stokrotka823
07.02.06, 12:55
hej dziewczyny jestem tu nowa...Mam pewnien problem z facetem. Studuijemy w
dwóch różnych miastach, ja w tym roku bronie sie, on za rok...Związek na
odległość.i tu zaczynaja się schody, on chce zamieszkac od października ze
mną, ja natomiast tez chce ale wczesniej chciałabym abysmy uzgodnili co dalej?
On uwaza ze zamieszkanie razem nie równa się byciu razem potem, to niby takie
sprawdzenie się czy bedzie nam sie dobrze mieszkać...i tu mnie boli, ja
uwazam ze zamieszkanie z kims wiąze się z czyms poważnym, ze stworzeniem
rodziny..on mysli inaczej, boli mnie to. Mówi ze przypieram go do sciany, ze
kaze mu sie zdeklarowac :-( jest mi smutno...Kocham go, chce stworzyc z nim
rodzinę, a nie zyc z dna na dzień...jak dzieci :( Co o tym myslicie?