Dodaj do ulubionych

on nie chce:-(

07.02.06, 12:55
hej dziewczyny jestem tu nowa...Mam pewnien problem z facetem. Studuijemy w
dwóch różnych miastach, ja w tym roku bronie sie, on za rok...Związek na
odległość.i tu zaczynaja się schody, on chce zamieszkac od października ze
mną, ja natomiast tez chce ale wczesniej chciałabym abysmy uzgodnili co dalej?
On uwaza ze zamieszkanie razem nie równa się byciu razem potem, to niby takie
sprawdzenie się czy bedzie nam sie dobrze mieszkać...i tu mnie boli, ja
uwazam ze zamieszkanie z kims wiąze się z czyms poważnym, ze stworzeniem
rodziny..on mysli inaczej, boli mnie to. Mówi ze przypieram go do sciany, ze
kaze mu sie zdeklarowac :-( jest mi smutno...Kocham go, chce stworzyc z nim
rodzinę, a nie zyc z dna na dzień...jak dzieci :( Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • oxygen100 Re: on nie chce:-( 07.02.06, 13:17
      dobrze mówi
    • nonmolto Re: on nie chce:-( 07.02.06, 13:17
      odległosc jak to odległosc jezeli sie kochacie to bedziecie ze soba.....
    • 18_lipcowa Re: on nie chce:-( 07.02.06, 13:43
      Heh dobre.
      Dziewczyno zanim stworzysz rodzinę z tym panem pomieszkaj z nim własnie
      • aw271 Re: on nie chce:-( 07.02.06, 13:58
        Facet ma racje. Z mezem przed slubem mieszkalam 3 lata. To dobra szkola zycia.
        Nie psuj tego naciskaniem na slub. Jesli chce z Toba zamieszkac to Cie kocha.
        • horpyna4 Re: on nie chce:-( 07.02.06, 14:12
          Albo po prostu boi się zobowiązań. To nie jest wcale takie jednoznaczne. Może
          być tak, że wszystko potem, jeszcze jest czas, będzie się to długo trzymać, bo
          dla niego tak wygodnie. A jeżeli dziewczyna chce stabilizacji, dzieci, a on nie?
          Lepiej szczerze porozmawiać o planach na przyszłość. Może to mało romantyczne,
          ale życie to nie "harlequin".
          • 18_lipcowa Re: on nie chce:-( 07.02.06, 14:33
            To że ktoś nie chce dzieci i ślubu nie znaczy że się boi tylko znaczy że nie
            chce po prostu i nic ponadto.
            • nchyb Re: on nie chce:-( 07.02.06, 14:37
              > To że ktoś nie chce dzieci i ślubu nie znaczy że się boi tylko znaczy że nie
              > chce po prostu i nic ponadto.
              Może też znaczyć, że NA RAZIE nie chce. Tylko ciekawe, jak długo to NA RAZIE
              trwać będzie ;-)
              • 18_lipcowa Re: on nie chce:-( 07.02.06, 22:14
                Jezu 26 lat to nie koniec zycia i nie ma w tym wieku obowiazku juz CHCIEC
        • nchyb Re: on nie chce:-( 07.02.06, 14:13
          > Jesli chce z Toba zamieszkac to Cie kocha
          He, he, he...
          Jeżeli chce razem za mieszkać tomoze oznaczać wiele różnych spraw nie mających
          związku z miłością. Owszem, to o uczuciu MOŻE, ale nie MUSI świadczyć.

          Nie zmienia to jednak faktu, że faktycznie przed ślubem warto razem pomieszkać,
          by sprawdzić, czy się zgradzie i czy dalej chcecie razem i być i mieszkać.
          • nchyb Re: on nie chce:-( 07.02.06, 14:17
            ale nie za długo bez określenia, czego się w przyszłości po związku oczekuje...
            • marlena.k1 Re: on nie chce:-( 07.02.06, 14:31
              nie wolno naciskac na kogos ,bo to dziala w odwrotna strone,faktycznie lepiej
              pierw zamieszakc razem i zobaczyc czego od siebie oczekujecie,wlasnie moze
              wtedy on dojdzie do wniosku,ze jest ok i mozemy zakladac rodzien,albo tez
              stwerdzi inaczej...
    • kiecha3 Re: on nie chce:-( 07.02.06, 16:47
      ja zdecydowanie popieram twojego faceta.. mam takie samo zdanie jak on, nigdy
      nie zdecyduje sie na wspólne życie z facetem ( a jestesmy razem juz 7 lat) zanim
      z nim nie zamieszkam.. to jest według mnie osateczna próba charakterów, miłości
      itp..
    • kaatrin Re: on nie chce:-( 07.02.06, 17:28
      zamieszkaj! wytestuj! nie spodoba sie? wyprowadzisz sie. to prostsze niz
      rozwod.
    • stokrotka823 Re: on nie chce:-( 07.02.06, 19:06
      Dzieki dziewczyny za opinię...rozmawiałam z nim dzis no i dowiedziałam się ze:
      on chce zamieszkac ze mna bo NIE jest pewny czy jestem "tą jedyną" i chce sie
      upewnic:-(, wolałabym alby chciał zamieszać z powodu tego ze mnie kocha a nie
      dlatego ze chce sie upewnic:-( smutno mi teraz...
      • woman-in-love Re: on nie chce:-( 07.02.06, 19:10
        głupek jakis!
        • stokrotka823 Re: on nie chce:-( 07.02.06, 19:21
          zastanawiam sie czy to ma sens:-(...zamieszkam z nim a po 1/2roku on stwierddzi
          ze to nie to i co wtedy? ja zostane sama , w obcym miescie...bez nikogo...wiem
          ze wtedy bedzie mi bardzo trudno, zastanawiam sie czy moze nie skonczyc
          tego?..mimi ze go kocham jest mi trudno mysles ze on nie jest mnie pewnien:-
          (((((((((
    • ewcia1980 Re: on nie chce:-( 07.02.06, 21:35
      ja cię rozumiem i zapewne jestem jakąś niedzisiejsza, bo nie popieram
      mieszkania ze sobą przed ślubem jako para, która względem siebie nie ma jeszcze
      żadnych zobowiązań. Co innego jak planuje się już jakaś przyszłość razem a co
      innego zabawa w dom.

      ja nie mam nic przeciwko pomieszkiwaniu ze sobą, tzn. czasami zostać na noc czy
      weekend, razem robić zakupy czy gotować, ale nie wyobrażam sobie żeby prac
      komuś gacie, sprzątać po nim i prasować mu gdy takiego obowiązku nie mam.
      ja nie uznaje czegoś takiego: pomieszkajmy razem a jak cos sie odwidzi to każdy
      bierze swoje zabawki i zmienia piaskownice. a z następnym facetem co? też
      trochę pomieszkam, będę sie z nim dopasowywać na różnych płaszczyznach a
      później przeprowadzę do następnego??? dla mnie to brak szacunku dla samej
      siebie!

      Twój facet jak to facet, jest wygodny i tyle. Jak biedzie miał sprzątaczkę,
      kucharkę, kogoś do przytulenia pod ręką to jeszcze ciężej biedzie mu jakoś sie
      zadeklarować. Sytuacja jest o tyle kiepska, że może posądzić cie o to, ze w ten
      sposób chcesz na nim wymusić oświadczyny. A oczywiście popieram zdanie
      dziewczyn, które twierdza, ze nie można nikogo zmuszać do takich deklaracji.

      No cóż, ja nie zamieszkałabym z facetem gdybyśmy nie planowali ślubu i wspólnej
      przyszłości, a tym bardziej, gdybym wiedziała, ze facet mnie testuje, czy się
      nadaje czy nie, bo jeszcze nie jest pewnien. Bo jak tego testu nie zdam, to co??
      Jeżeli tobie jednak taka sytuacja odpowiada, to czemu nie. Tylko musisz się
      zastanowić czy takie mieszkanie ma sens, czy każdego dnia rano nie będziesz
      miała nadziei, ze może dziś przyjdzie do ciebie z pierścionkiem, bo to będzie
      męczarnią i dla ciebie i dla niego.

      Pozdrawiam i podejmuj decyzje „zgodne z Toba”
      • vinca Re: on nie chce:-( 07.02.06, 21:46
        ale nie wyobrażam sobie żeby prac
        > komuś gacie, sprzątać po nim i prasować mu gdy takiego obowiązku nie mam.

        Hmm, u nas każdy pierze swoje gacie i jest umowa ze on moich ani ja jego nie
        ruszam;-)))
        Myślisz że pownnam? Hahahahaha

      • stokrotka823 Re: on nie chce:-( 07.02.06, 22:13
        Dziękuje bardzo za radę...Nie odpowiada mi to, dla mnie naturalna rzeczą jest:
        najpierw ślub i zamieszkanie razem...Mam przykład koleżanki: mieszka z facetem
        4 lata, na poczatku były deklaracje ze własnie ma zamiar sie oswiadczyć, potem
        przekładanie terminu za mniesiąc rok...i nic...Ona straciła juz nadzieję, jemu
        jest z tym dobrze, nie musi podejmować decyzji na dlasze zycie...Ona niby nie
        chce z juz z nim być (to ciągłe czekanie) z drugiej strony trudno jej jest
        odciąc się od nigo (przyzwyczajenie?) i tak tkwią w tym związku...Ja tak
        niechce...Nie chce testów, ale boje sie go stracić...Ach te nasze marzenia:
        dom, dzieci kochający maz...
        • 18_lipcowa Re: on nie chce:-( 07.02.06, 23:05
          ...Ach te nasze marzenia:
          > dom, dzieci kochający maz...


          błeheheh
          taaaaaa te NASZE marzenia...
    • undostres Re: on nie chce:-( 07.02.06, 22:19
      ja nie pomieszkalam i zaluje!!
      tez byl zwiazek na odleglosc i zaraz slub i..... kompletne niedobranie!
      • ewcia1980 Re: on nie chce:-( 07.02.06, 22:21
        undostres napisała:

        > ja nie pomieszkalam i zaluje!!
        > tez byl zwiazek na odleglosc i zaraz slub i..... kompletne niedobranie!

        mam pytanie, i absolutnie nie jest to zadna złośliwośc z mojej strony: czy
        myślisz, ze to wspólne mieszkanie i długośc stażu przed slubem jest gwarancja
        udanego małzeństwa????
        • undostres Re: on nie chce:-( 07.02.06, 22:42
          nie, gwarancja nie jest!
          z tego co wiem,malzenstwo to towar bezgwarancyjny-),ale jak pomieszkasz to po
          roku wiesz, ze jestes kompletnie niedobrany i mozna to przerwac. a jak
          zamieszkasz dopiero po slubie to tez to wiesz, ale, w wiekszosci przypadkow to
          ciagniesz...
          • marlena.k1 Re: on nie chce:-( 08.02.06, 00:16
            lepiej sie dowiedziec wczesniej niz po slubie,wtedy bedzie mocnej bolalo jak
            sie okaze ze to jednak nie to, a swoja droga to chlopak jest ok skoro
            powiedzial szczerze,ze nie jest pewny to tylko swiadczy o tym,ze cie nie klamie.
    • natka110 Re: on nie chce:-( 08.02.06, 09:28
      Ja jestem za pomieszkaniem bez robienia planow na daleka przyszlosc. mam 26,5
      lat, mieszkamy prawie 2 lata z moim nie-mezem, i nawet niezle nam to idzie. Co
      do deklaracji, to na pierwsze Boze NArodzenie razem zostalam obdarowana
      diamentem, mimo, ze slub odplywa w blizej nieustalona przyszlosc z powodu
      przyziemnych problemow z kasa i organizacja ( mieszkam we Wloszech z Wlochem,
      slub powinien byc w PL wg tradycji, no nie?)
      Zaczelismy mieskac razem po tygodniu od poznania, po miesiacu ja sie wynioslam
      z mojej dziupli do jego, bo byla wieksza ( i z basenem) i blizej naszych prac.
      I tak zostalismy razem, ja znalazlam inna prace, on przejal rodzinny biznesik.
      Zyjemy razem, kupujemy dom i samochod na dniach, bedziemy miec kiedys dziecko,
      moze wezmiemy slub... bez mieszkania razem bym sie nie odwazyla wychodzic za
      maz. Ja go troche wytresowalam, i sama sie zmienilam, wiedzac, ze amsz zawsze
      furtke otwarta, jest latwiej. Przynajmniej teoretycznie, bo np musialabym
      poszukac gorszego mieszkania, bo sama bym, nie zaplacila czynszu i wszystkich
      rachunkow, pomijajac ze jego samochodem jezdze do pracy( on na kamasz albo
      rowerkiem, ma blizej). Ale rozwod we Wloszech musi byc poprzedzony 3 letnia
      oficjalna separacja, potem dopero sie zaczyna cala zabawa i latanie po sadach,
      wiec...
      MOja kolezanka z pracy zamierza zamieszkac ze swoim M dopiero jak kupia razem
      mieszkanie - to jest dla mnei porazka, bo jak cos ci nie wyjdzie, to masz w
      plecy pol kredytu na to mieszkanie, a nie ewentualnie pare czynszy, i to juz
      zaplaconych... Do tej pory spedzili razem ( 2 lata razem) 2 razy wakacje, 2
      razy weekend, bo oboje mieszkaja z mamusiami ( lat +/- 30)
      naprawde myslisz, ze to lepsze wyjscie, ze jesli mieszkac razem, to tylko z
      zamiarem slubu?
    • caysee Re: on nie chce:-( 08.02.06, 10:29
      On ma racje. Pomieszkajcie razem rok i dopiero potem podejmujcie decyzje o tym
      czy ma byc tak na zawsze.
    • ewelita Re: on nie chce:-( 08.02.06, 11:41
      Zamieszkać razem TAK. Zdecydowanie popieram, dopiero wtedy człowiek może się
      przekonać, jaka jest codzienność z danym człowiekiem, co przeszkadza, można sie
      dotrzeć. Ale nie na próbę! Co to jest próba? Ja chcę zamieszkać razem, bo
      kocham, chce być razem, no i oczywiście planować przyszłość!Nie na zasadzie,
      teraz ślub i już, ale po jakims czasie tak, na pewno, gdy oboje będziecie pewni.
      Nigdy na próbę, bo to do niczego nie prowadzi. Mieszkałam tak z poprzednim
      facetem ponad 7 lat - na próbę, tzn. on cały czas próbował, bo deklaracji
      żadnych nie było. Myślę, ze trzeba określić jakąś przyszłość, że zamieszkamy, a
      za rok weźmiemy ślub, oczywiście jak wszystko będzie ok, no i będzie ok, bo nie
      można zakładać z góry, że bedzie źle.

      A tak w ogóle, to nie wyobrażam sobie nie pomieszkać razem przed ślubem. Mam
      doświadczenie, gdybym tak nie zrobiła, teraz gorzko żałowałabym, niestety.

      Może to brzydko zabrzmi, ale facet to jak towar w sklepie - trzeba pomacać,
      przymierzyć, zobaczyć czy dobrze leży i czy pasuje. Ja nie lubię sprzedaży
      wysyłkowej!
      • ledzeppelin3 Re: on nie chce:-( 08.02.06, 13:21
        Tylko nie obcujcie cieleśnie!!! Spółkowanie przed zawarciem sakramentu
        małżeństwa jest grzechem ciężkim. Żyjcie jak brat z siostrą, ale napomykaj mu o
        Twych marzeniach o białym welonie i malutkich druchenkach, niosącym go za Tobą
        do Ołtarza. Poza tym jak mu nie dasz do ślubu to sam przypili, że już chce
        się "związać"
        • borejkowna Re: on nie chce:-( 08.02.06, 19:36
          Zamieszkałabym, wiedząc, że facet wiąże ze mną nadzieje na przyszłość, że
          właśnie jestem "tą jedyną". Natomiast w opisanej przez Ciebie sytuacji nie
          zamieszałabym absolutnie. A co będzie, jeśli się rozchorujesz (odpukać), jeśli
          nie będziesz miała pracy, jesli to tobą w jakimś sensie będzie trzeba się
          zaopiekować?? Nie zdasz testu, ot co! Wyobraź to sobie: wiecznie jak na
          cenzurowanym, nie będziesz mogła sobie pozwolić na zły humor, na chandrę,
          będziesz musiała stale wyglądać jak miss, wykazać się umiejętnością gotowania,
          sprzątania, prania, prasowania (bo to ma być z założenia test, a nie
          partnerstwo), wszystko z usmiechem na ustach, w nocy natomiast trzeba będzie
          być perfekcyjną kochanką, pełną inwencji, nieskalanie piekną, itd, itp. Każdego
          dnia będziesz robić rachunek sumienia i zastanawiać się, czy 'profesor' jest
          zadowolony i czy otrzymasz wreszcie tytuł małżonki, czy może oddali Cię
          z "uczelni". Cóż, dojrzałej decyzji życzę.
          • 18_lipcowa Re: on nie chce:-( 08.02.06, 20:25
            No ale jak nie zamieszka
            to nigdy tego nie sprawdzi
          • pepperann Re: on nie chce:-( 11.02.06, 21:22
            No, chciałam napisać mądry komentarz, ale Borejkowna zrobiła to za mnie. Co do
            słowa.

            Sama mieszkałam z mężem 2 lata przed śluibem i uważam, że to dobry pomysł. Ale
            zamieszkać z facetem który mówi "Nie wiem, czy jesteś tą jedyną" - totalna
            porażka i wielkie upokorzenie. Przykro mi to pisać, ale nie wygląda nato, żeby
            ten chłopak specjalnie cię kochał i szanował.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka