16.10.06, 09:01
mineła własnie nasza rocznica ślubu. spodziewałam się od męza chociaż małego
kwatka a tu nic. rano tylko pocałunek w policzek, reszta dnia jak kazda inna.
skoro tak wygladała nasza 1 rocznica to jak bedzie wygladała 10ta? :(
było mi przykro bo ja zawsze na wszelkie święta typu urodziny imieniny,
rocznice troje się żeby sprawic mu jakąś niespodziankę, spełnić kolejne
marzenie a z jego strony nie widzę zadnego starania. czy to egoistyczne ze
oczekuję podobnego zachowania z jego strony?
Obserwuj wątek
    • judith79 Re: :( 16.10.06, 09:11
      a co on dostal od ciebie? rocznica to chyba swieto dwuch osob?
      • marzenka1000 Re: :( 16.10.06, 09:13
        w tym tygodniu miał kilka okazji do świętowania więc połączyłam wszystkie w
        jeden prezent, o którym marzył od dawna. kosztował mnie sporo wyrzeczen.
        zrezygnowałam z wielu rzeczy dla siebie. nie chciałam aby mi się to "zwróciło"
        ale myslałam, że postara się mnie zaskoczyć chociaż małym kwatkiem, spacerem do
        parku, czymkolwiek.
        • mam_to_w_nosie Re: :( 16.10.06, 09:21
          marzenka1000 napisała:

          > w tym tygodniu miał kilka okazji do świętowania więc połączyłam wszystkie w
          > jeden prezent, o którym marzył od dawna. kosztował mnie sporo wyrzeczen.
          > zrezygnowałam z wielu rzeczy dla siebie.

          To może teraz zrób coś dla siebie w końcu? Żeby poprawić sobie humor i nie
          być umęczoną cierpiętnicą odmawiajacą sobie wszystkiego, żeby zadowolić męża.
          Taka postawa życiowa się kiepsko sprawdza, faceci (normalni) wolą kobiety,
          które myślą
          też o sobie a nie spełniają wszystkie ich zachcianki kosztem własnego dobrego
          samopoczucia.
          A wracając do rocznicy, widocznie mąż nie pamiętał, nie każdy ma pamięc do
          rocznic i skoro oczekiwałaś niespodzianki to trzeba było mu przypomnieć, proste
          jak konstrukcja cepa...
          • marzenka1000 Re: :( 16.10.06, 09:26
            chyba zaczne myślec o sobie ale mam wrażenie ze zaczniemy wtedy życ obok siebie.
            smutne jest życie bez starania się o druga osobę. o rocznicy pamiętał bo
            namawiałam go wczesniej na wyjazd
            • mam_to_w_nosie Re: :( 17.10.06, 09:09
              marzenka1000 napisała:

              > smutne jest życie bez starania się o druga osobę.

              A tego nie powiedziałam, trzeba wyważyć odpowiednie proporcje.
        • judith79 Re: :( 16.10.06, 09:23
          trzeba bylo mu powiedziec o czym ty "marzysz od dawna" i dac do zrozumienia, ze
          spodziewasz sie prezentu. po co kupowac komus prezent skoro potem podkresla sie
          ile cie on kosztowal? albo daje sie prezent bo lubi sie je dawac i koszty
          pomija milczeniem albo nie daje sie ich wcale.
          • marzenka1000 Re: :( 16.10.06, 09:27
            w ogóle mnie nie rozumiecie :(
            • marti_ka82 a moze szykuje cos ekstra 16.10.06, 09:37
              tylko troszke pozniej... ja kiedys caly dzien boczylam sie na mojego meza w
              walentynki, ze ja sie staralam cos zrobilam a on nic... jakby nie pamietal czy
              co... a potem sie okazalo, ze on mial niespodziewajke tlyko czekal na wlasciwy
              moment, a ja swoimi fochami prawie wszystko zepsulam... moze porozmawiaj z nim,
              ze bardzo bys chciala poswietowac we dwoje wasza kazda rocznice, moze to ze nic
              sie nie dzialo wynika z nakladu innych uroczystosci... nie napisalas co to za
              swieta byly, ze dostal jeden wielki prezent.. moze on sie w tych wszystkich
              datach pogubil... czasem tak bywa...
              • marzenka1000 Re: a moze szykuje cos ekstra 16.10.06, 09:51
                dzieki za miłe słowa. Chyba jednak muszę sie do tego przyzwyczaić ze mąż nie
                jest wylewny. Juz kilka razy ta sytuacja sie powtarzała. Rozmowy nic nie dają.
                Pamięta o mnie ... na chwilę. nie chcę aby mnie rozpieszczał tylko dla świętego
                spokoju
                • marti_ka82 Re: a moze szykuje cos ekstra 16.10.06, 09:55
                  wiesz co ;) zawies kalendarz i na czerwono flamastrem zaznacz wazne rocznice i
                  je podpisz czerwonym dlugopisem ;) moze to poskutkuje :) ja rozumiem, ze nie
                  jest wylewny, ale licza sie tez twoje uczucia, przeciez byloby ci milo, gdyby
                  nawet bez konkretnej okazji zabral cie na jakas kolacje, weekend, dal ci
                  kwiatka... a szczegolnie chcialabys, zeby sie tak smao cieszyl jak ty z kazdej
                  rocznicy... moze dotrze to do niego ;) ale podstepem trzeba mu to do glowk
                  wbic ;)
            • annubis74 Re: :( 16.10.06, 10:22
              rozumiemy
              jest Ci przykro
              i najlepiej mu o tym od razu powiedzieć... nie ze złością czy z gniewem
              tylko po prostu, że miałaś nadzieję że będzie pamiętał o Waszej rocznicy
              nie wiem czy to Cię pocieszy ale niektórzy tak mają (mój mąż pamieta, a ja
              nastawiam przypominajkę w telefonie, żeby pamiętać, bo jak jestem zajęta to
              zdarza mi się przeoczyć własne imieniny)
              im szybciej mu to powiesz tym szybciej mozecie to nadrobić i świętować Waszą
              rocznicę przy najblizszej możliwej okazji
    • mag333 Re: :( 16.10.06, 09:59
      nie martw się u mnie jest to samo , ja nie pracuję a zawsze nazbieram na
      prezent, a on nawet mi życzeń nie złozy, w tym roku nie dałam nic i nioe
      zrobiło to na nim wrażenia, ani się nie obraził ani nic nie powiedział ,
      postanowiłam od tej pory nie pamiętać o jego świętach, niech spada..
      • judith79 Re: :( 16.10.06, 10:05
        z tego co napisalas w innym watku wynika, ze u ciebie to akurat brak prezentow
        jest najmniejszym problemem.
        • mag333 Re: :( 16.10.06, 10:07
          ty zamiast mnie pocieszyć to mi jeszcze dogadałaś

          :( :( dzięki
          • judith79 Re: :( 16.10.06, 10:12
            a czemu mialabym cie pocieszac? jestes chyba dorosla i masz swiadomosc, ze po
            czesci sama odpowiadasz za ta sytuacje? skoro tak ci zle to zacznij robic
            cokolwiek zeby to zmienic, pocieszanie ci nie pomoze. i nie dogadalam a
            stwierdzilam niezaprzeczalny fakt.
            • mag333 Re: :( 16.10.06, 10:15
              nie znasz mojej sytuacji , nie mam mozliwości manewru , w zadną stronę
              • judith79 Re: :( 16.10.06, 10:23
                z a w s z e jest mozliwosc manewru, nie masz absolutnie zadnej rodziny?
                zadnych przyjaciol? nie ma zadnych organizacji zajmujacych sie kobietami? ty i
                twoj maz jestescie jedynymi ludzmi na swiecie? jakos nie wierze zabys probowala
                zglosic sie gdzie kolwiek, zasiegnac porady prawnika czy psychologa. mam
                wrazenie, ze jestes jedna z tych bezwolnych, jeczacych cierpietnic, ktorym
                latwiej jest stekac, ze jest im zle niz wziac odpowiedzialnosc za wlasne zycie.
                wspolczucie innych nie zmieni twojej sytuacji bo z tego co piszesz wynika, ze
                sama nie zamierzasz jej zmieniac a to oznacza, ze jestes za nia tak samo
                odpowiedzialna jak twoj maz. dorosnij.
                • marti_ka82 Re: :( 16.10.06, 10:33
                  nie oceniaj jej tak ostro nie znasz jej sytuacji, moze cos co dla ciebie jest
                  proste w rzeczywistosci jest bardzo trudne, jej maz wywodzi sie z prawniczej
                  rodziny i jestem pewna, ze zna wszystkie kruczki prawne, dziury w naszym
                  polskim prawie i jak cos, da rade udowodnic, ze niczemu nie jest winnien, a mag
                  nie wie czego od zycia chce, to co jest proste w kregu zwyklych smiertelnikow,
                  jest dosc ciezkie w kregu ludzi wyksztalconych na wysokich stanowiskach...
                  • judith79 Re: :( 16.10.06, 10:45
                    taaak martika, tylko sie polozyc i czekac na smierc. najlatwiej jest znalezc
                    pretekst zeby nic nie robic, bo wtedy nie trzeba brac za nic odpowiedzialnosci.
                    plyn z pradem dziewczyno, ciekawe gdzie wyladujesz.
                    • marti_ka82 Re: :( 16.10.06, 10:48
                      o mnie sie martwic nie musisz... a radze nauczyc sie wczuwania w sytuacje
                      innych i wtedy dopiero udzielania dobrych rad...
                      • judith79 Re: :( 16.10.06, 10:56
                        nie potrafie sie wczuc w sytuacje tej dziewczyny, tak samo jak nie potrafie
                        wczuc sie w sytuacje kobiet tolerujacych przemoc. wyjscie z sytuacji jest,
                        tylko trzeba chciec je znalezc. sorry ale nie zal mi kogos kto sam sie wypina
                        zeby zarobic kopa. chore dziecko podobnie jak kazde dziecko jest swietnym
                        parawanem dla wlasnej inercji.
            • marti_ka82 Re: :( 16.10.06, 10:18
              łatwo sie mowi, zacnzij dzialac, majac chore dziecko, ktore wymaga opieki i
              rehabilitacji meg ma ograniczone pole manewru, nie trzeba miec chorego dziecka
              by to wiedziec, wystarczy poczytac, poogladac programy o chorym brzdacach, by
              widziec ile czasu pochlania opieka nad nimi...
      • marzenka1000 Re: :( 16.10.06, 10:18
        tylko ze to jest smutne, nie uważasz
        • marzenka1000 Re: :( 16.10.06, 10:20
          no bo do kąd to nas zaprowadzi
          • marti_ka82 marzenka ja uwazam, ze 16.10.06, 10:25
            wiesz jakos sposbami trzeba by mu bylo to uswiadomic, ze nie cieszac sie z
            takcznic oddalacie sie od siebie, zyjac obok... bo takie daty powinny byc
            rownie wazne dla niego i dla ciebie... moze trzeba mu pare razy wpsomniec to, w
            orzmowie moze jeden raz to za malo... bo oni tak maja, ze jak nie powiesz
            prostymi slowami wprost sluchaj chce bys tak samo cieszyl sie z rocznic jak ja
            i zebys na znak radosci, ze jestesm juz tyle czasu ze soba, spedzil ze mna mile
            chwile i dal chociaz jedna roze... wtedy bede czula sie kochana, szanowana i
            potrzebna... bo tak mimo iz stwierdzisz to i ja nic nie bede robic, nic nie
            dam, bedziesz pamietac oho to juz 2 rocznica, to juz 3... i bedzie ci smutno i
            przykro... ze mijaja jak zwykle dni...
            • marzenka1000 Re: marzenka ja uwazam, ze 16.10.06, 10:34
              dziękuję Ci za te słowa
              • annubis74 Re: marzenka ja uwazam, ze 16.10.06, 10:36
                podobno w USA jubilerzy opracowują model obrączki, kóry przed rocznicą ślubu
                będzie się rozgrzewał do wyższej temperatury żeby sygnalizować zbliżającą sie
                rocznicę
                wtedy zaden zapominalski już sie nie wymiga:)))))
                • marti_ka82 annubis :) 16.10.06, 10:40
                  heh ja wolalabym jednak zostac przy tradycyjnej obraczce ;) przynajmniej
                  oparzenia mi nie groza ;)
                  • annubis74 Re: annubis :) 16.10.06, 10:42
                    spoko, póki co to prototyp
                    poza tym chyba nie grozi poważnymi poparzeniami:)))
    • agnes_plus Re: :( 16.10.06, 10:36
      Zapomniał?
      Czy nie zapomniał, a uhonorował ten dzień buziakiem?

      Bo jeśli zapomniał, to rzec do męża: zapomniałeś!
      A jeśli nie, to rzec: chciałabym, żebyć bardziej podkreślał "odświętność tego
      dnia".
      • marti_ka82 ja powiem jak to u nas jest... 16.10.06, 10:43
        mimo, iz maz nie zpaomina o rocznicach, urodzinach itp ;) wrecz pamieta wiecej
        waznych dat niz ja, wykorzystalismy prezent ktory dostlaismy jako prezent
        zamiat kwiatow na wesele, jest to ksiega dni, ksiazka w ktorej zpaisuje sie
        wazne daty, \z krotkmi opisami... mzoe warto w cos takiego sie zaopatrzyc i pod
        pretekstem przypominania sobie co kiedy sie wydarzylo, razem wypisac i postawic
        w widocznym miejscu :)
    • magdusinska Re: :( 16.10.06, 11:03
      Ja nie rozumiem jednego. Jaki ma sens odmawianie sobie czegokolwiek,
      oszczędzanie, aby kupić mężowi prezent marzeń. Każdy ma marzenia, mój mąż
      także, ale nie zawsze można je spełnić. Albo nas na coś stać albo nie. Gdybyś
      dała mu prezent, który możesz mu kupić bez większych wyrzeczeń to nie byłabyś
      taka rozgoryczona.
      A co do rocznicy ślubu. U nas jest inaczej. My rocznicę uważamy za święto nas
      obojga i razem planujemy ten dzień. Tak, aby i jedno i drugie było zadowolone i
      abyśmy spędzili ten dzień razem. Wcześniej liczymy pieniążki, które możemy
      przeznaczyć na ten dzień i układamy repertuar. Może to być wyjazd, kolacja,
      kino, piknik, przyjęcie dla rodziny lub przyjaciół. Cokolwiek, ale zaplanowane
      razem. Ani ja, ani mój mąż nie kupujemy prezentów. No mąż może małe czekoladki
      lub kwiatki dla mnie, ale nic więcej. Spróbuj w przyszłym roku wcześniej
      uzgodnić z mężem plany na ten dzień.
      • judith79 Re: :( 16.10.06, 11:21
        magdusinska, nie uwierzysz pewnie ale tym razem zgadzam sie z toba w 100%:)
        • marzenka1000 Re: :( 16.10.06, 11:49
          spróbujcie kiedyś to zobaczycie ile sprawia radości dawanie takich prezentów. a
          z tymi prezentami to się źle zrozumiałysmy. ja nie płaczę przecież, że nic nie
          dostałam
          • judith79 Re: :( 16.10.06, 11:56
            w dawaniu prezentu wazna jest chyba sama idea dawania-robienia komus
            przyjemnosci. raz sie szarpniesz na pare stow a raz dasz lizaka. nie widze nic
            szczegolnego w drogim prezencie, kwestia tego na co cie w danej chwili stac.
            > z tymi prezentami to się źle zrozumiałysmy. ja nie płaczę przecież, że nic nie
            > dostałam
            nie? :(?
          • magdusinska Re: :( 16.10.06, 15:25
            > spróbujcie kiedyś to zobaczycie ile sprawia radości dawanie takich prezentów

            Wiesz co jak u nas w domu starczało na podstawowe potrzeby to któregoś roku
            prezentem urodzinowym dla mnie były naleśniki z serem, życzenia od męża i
            buziak. O prezentach bożonarodzeniowych mogłiśmy tylko pomarzyć. Pamiętam jak w
            poprzednie święta poszliśmy do sklepu, aby pooglądać sobie nasze marzenia, bo o
            kupnie nie było mowy. I to było dla mnie najważniejsze. Nie butla z perfumami
            czy kiecka, ale mój mąż przy mnie i nasza wspólna choinka. Teraz jak już możemy
            coś tam sobie wzajemnie sprezentowac to i tak często tego nie robimy. Bo nie o
            materialne rzeczy tu chodzi. Nas bardziej cieszy własnoręcznie zrobiony tort
            urodzinowy, choćby z zakalcem niż wypasiony laptop. I to jest radość, a nie
            kupa materiału zapakowana ozdobny papier przez panią sklepową.
        • magdusinska Re: :( 16.10.06, 15:14
          Judith79 bo ja fajna babka jestem. Tylko czasami tak dziwnie mi się napisze:):)
    • an20 Re: :( 16.10.06, 13:28
      Facet najzwyczajniej zapomnial i tyle. Byc moze nei przywiazuje wagi do dat i
      rocznic, mysle ze on nie jeden :) Jezeli zalezalo ci na specjanym dniu to bylo
      mu o tym przypomniec w stylu np. idziemy gdzies aby uczcic nasza pierwsza
      rocznice slubu ? i nie ma rozczarowan, pretensji ze zapomnial.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka