Dodaj do ulubionych

Bogactwo młodożeńców

31.12.06, 00:10
Ciekawi mnie, jaki % ludzi pobierających się w wieku dajmy na to 24-28 lat to
osoby dojrzałe finansowo, zarabiające przez duże Z, posiadające odpowiednie
oszczędności, a jaki odsetek stanowią lekkoduchy zarabiające poniżej średniej
krajowej (choć ta średnia też jakaś wysoka nie jest, dla mnie za mało, by
myśleć o zakładaniu rodziny). Wiadomo, że często w kosztach ślubu z oprawą w
mniejszym lub większym stopniu partycypują rodzice, ale wkład własny też
powinien być, a przede wszystkim perspektywy na przyszłość.
Obserwuj wątek
    • czekolada_orzechowa Re: Bogactwo młodożeńców 31.12.06, 01:53
      pobraliśmy się w wieku 22-ja i 23- chłop, bez żadnych oszczędności, jako
      kompletne lekkoduchy, niedojrzałe finansowo i nie zarabiające- do tej pory-
      przez duże Z.Bez kompletnie żadnych perspektyw na przyszłość podówczas. Zresztą
      ja jeszcze studiowałam.
      Po co ci ta wiedza? ksiażkę piszesz?
      • mike2005 Re: Bogactwo młodożeńców 31.12.06, 04:13
        czekolada_orzechowa napisała:
        > pobraliśmy się w wieku 22-ja i 23- chłop, bez żadnych oszczędności, jako
        > kompletne lekkoduchy, niedojrzałe finansowo i nie zarabiające- do tej pory-
        > przez duże Z.Bez kompletnie żadnych perspektyw na przyszłość podówczas.
        > Zresztą ja jeszcze studiowałam.

        To w takim razie pozostaje pogratulować wam dojrzałości/odpowiedzialności.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=54689341&a=54694215
        • yvona73pol Re: Bogactwo młodożeńców 31.12.06, 06:33
          to gratulacje, w takim razie czekolada miala niby czekac do zgrzybialej
          starosci, coby huczne weselisko wyprawic? przyjrzyj sie obecnej sytuacji i
          mozliwosciom zarobkowym, tym nawet juz nie srednim krajowym (fikcyjny twor,
          wyciagany z miliardow jednostek i groszy wielu), tylko tym 800 na reke, i teraz
          prosze, zahibernuj duza czesc spoleczenstwa, bo ja inaczej tego nie widze....
          wiadomo, podejmujac decyzje, trzeba realnie ocenic swoje mozliwosci, ale
          niekoniecznie jakies poprzeczki w stylu "zarabianie przez duze Z" ustawiac...
          a w ogole to co wedlug ciebie jest zarabianiem przez duze Z? ciekawam bardzo....
          • mmmag Re: Bogactwo młodożeńców 31.12.06, 09:24

            Załamałam się ludzką dennością...

            chodzi o to, że te "lekkoduchy " często są wykształconymi ludźmi, którzy
            dopiero zaczynają pracować, albo pracują w branży w której zarobki sa poniżej
            średniej krajowej...
            a czekając na bycie z kimś do momemntu kiedy się człowiek nie "dorobi", to
            można się poprostu nie doczekać...i spędzić zycie nie dosc ze biednie to
            jeszcze samotnie...

            powodzenia
    • vanilla4 Re: Bogactwo młodożeńców 31.12.06, 09:41
      mike - Ty masz chyba jakieś natręctwo - ciągle pytasz o tą kasę :-))) A co to
      kogo obchodzi - niech sobie ludzie żyją jak im się podoba - jedni polecą na kasę
      inni będą budować wszystko razem od zera - co Ty chcesz usłyszeć? Nie ma jednej
      grupy, recepty na związek.
    • red55 Re: Bogactwo młodożeńców 31.12.06, 10:56
      ta mike to po prostu materialistka zaliczyła wpadke z gołodupcem i na forum
      próbuje znaleźć sposób na wybrnięcie z sytuacji,jeśli chcesz kasy to zostaw
      faceta i szukaj bogatego skoro chcesz pieniędzy to nie zawracaj sobie głowy
      gołodupcami i niewykształconymi powodzenia
    • caysee Re: Bogactwo młodożeńców 31.12.06, 12:56

      Po co zakladasz takie watki? Zeby moc napisac ludziom, ze sa nieodpowiedzialni?

      Czy nie uwazasz, ze jezeli dwie osoby maja slabe zarobki, to z finansowego
      punktu widzenia jest wlasnie lepiej, ze sa razem niz osobno?

      A w ogole to kim ty jestes, zeby komus mowic jak ma rozdysponowywac wlasne
      pieniadze - to odnosnie finansowania slubu.
    • mimarika Re: ciąg dalszy litacjii 31.12.06, 13:23
      ile, za ile, jak się opłaca....
      • anniszka Re: Caysee 31.12.06, 13:31
        On zakłada takie wątki, bo ma mnostwo pieniędzy, a mimo to co raz to inna
        panna - brzydko mówiąc - kopie go w tyłek, nie zważając na jego wypchany
        portfel. Na wszelkich forach chce zatem biedaczek udowodnić, że kobieta bez
        bogatego męża sobie nie poradzi. Mike jest bogatym biedactwem bez krzty
        miłości. dlatego daje nam wciąż do zrozumienia, że tylko bogaty facet - taki
        jak on - może dać szczęscie kobiecie. Po czym poznać naprawdę młodą mężatkę??
        po tym, że nie zna Mike.
        • caysee Re: Caysee 31.12.06, 14:29
          Anniszka - ja go znam wlasnie ze slubu i wesela ;)
          • anniszka Re: Caysee 31.12.06, 14:32
            No ja też miałam wątpliwą przyjemność tam właśnie czytać jego elaboraty.
            • vanilla4 Re: Caysee 31.12.06, 15:18
              no to zaczyna byc sławny he he - też go właśnie kojarzę z forum ślub i wesele -
              ale z tego co kojarzę - to on wałkuje ten temat uporczywie od ponad roku!
              Musiało zaboleć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka