Dodaj do ulubionych

Romans jak nałóg

02.02.07, 19:57
Nie wiem jak zacząć ale...robię coś, o co nigdy siebie nie podejrzewałam.
Jestem mężatką od dwóch lat a od 1,5 roku jednoczesnie kochanką. Jest to
bardzo dziwne, ponieważ z mężem jest mi naprawdę bardzo dobrze i nie
zamieniłabym go na nikogo innego....a jednak czegos mi brakuje, czegoś c0o
odnajduje w romansach dosyć licznych w ostatnim czasie.
Romansach czyli w czymś co nie jest jednorazowym skokiem w bok a dłuższą
kilkumiesięczną znajomością. Po tym czasie przychodzi zmęczenie i znudzenie
oraz "poszukiwanie" nowego partnera. NIe powiem nie żałuję tego, bo sprawia
mi to dużą przyjemność, ale jednocześnie bardzo męczy psychicznie. To życie w
ciągłym napięciu, że "on się dowie", powoduje skrajne wyczerpanie nerwowe.
Powiem tak chetnie bym skończyła to podwójne zycie i powróciła do dawnego
zycia, ale nie wiem jak i nie umiem tego zrobić. NIe mam tej wewnętrznej
siły. Czy przechodziłyście kiedyś przez podobny stan, czy może jakoś udało
się wam wyrwać z tego błędnego koła? Gdzie szukać pomocy????
Obserwuj wątek
    • kobieta_in_war Re: Romans jak nałóg 02.02.07, 20:21
      ja bym poszukała pomocy u psychiatry, ma jakiś konflikt ze sobą, może powinnaś
      dać ujście jakimś tłumionym emocjom, to nie jest zdrowy układ, sama dodajesz, że
      się zamęczasz...może przed czymś uciekasz....może to znak, że powinnaś zmienić
      coś w swoim zyciu, popracu nad sobą i nie rań niewinnych osób, powodzenia
    • toska76 Re: Romans jak nałóg 02.02.07, 21:00
      Powiedz mężowi, ze sie puszczasz i będziesz miała problem z głowy. On sie z
      tobą rozwiedzie, a ty będziesz mogła biegać po całym mieście i romasować. Albo
      umów się z mężem, że będziecie oboje romansować na boku i będziecie kwita.
    • kobieta_in_war Re: Romans jak nałóg 02.02.07, 21:30
      Jestem mężatką od dwóch lat a od 1,5 roku jednoczesnie kochanką.

      nietypowe, zaczęłaś poszukiwania już po pół roku małżeństwa?
      dlaczego wyszłąś za mąż?

      a jednak czegos mi brakuje, czegoś c0o
      > odnajduje w romansach dosyć licznych w ostatnim czasie.

      możesz nazwać konkretnie, co takiego odnajdujesz?

      Po tym czasie przychodzi zmęczenie i znudzenie
      > oraz "poszukiwanie" nowego partnera

      zwracasz na siebie uwagę, kiedy to osiągasz tracisz zainteresowanie
      partnerem-kochankiem, zaczynasz nowe łowy.....

      NIe powiem nie żałuję tego,bo sprawia
      > mi to dużą przyjemność
      Zdrowy emocjonalnie człowiek nie powiedziałby tak....

      bardzo męczy psychicznie. To życie w
      > ciągłym napięciu, że "on się dowie", powoduje skrajne wyczerpanie nerwowe.

      energię "zmarnowaną" podbojami wykorzystaj do pracy nad samą sobą

      NIe mam tej wewnętrznej
      > siły

      do czego? może do normalnego, szczęśliwego życia z mężem?
      Jakie miałąś wzorce w dzieciństwie?

      Na początek przemyśl, czego oczekujesz od samej siebie i czy dobrze się czujesz
      balansując na krawędzi dwóch światów
      • oriana1978 Re: Romans jak nałóg 03.02.07, 20:16
        Źle sie z tym czuję ale...tak jak napisałam tp jest troche ja nałóg. To tak jak
        z papierosem, którego sie pali jednego za drugim, mimo iż wiadomo, że szkodzi.
        ze mna jhest podobnie. Zabrzmi to dziwnie ale ja naprtawdę jestem szczęśliwa z
        moim mężem. Razem jesteśmy już 8 lat i wiem, że z nikim innym nie chciałabym
        być. Wiem, że to co robię jest złe, wiem, wiem, wiem. Ale nie umiem tego
        zastopować.... czy to seksoholizm?
    • red55 Re: Romans jak nałóg 02.02.07, 22:13
      zmień pracę zatrudnij się w agencji towarzyskiej i nie bedziesz miała
      rozdwojenia jaźni
    • fiat501 Re: Romans jak nałóg 03.02.07, 19:21
      Myślę,że twoim problemem nie są romanse, ale małżeństwo, którego istoty nie
      rozumiesz i pewnie nigdy nie zrozumiesz. Jeżeli po pół roku małżeństwa zaczęłaś
      zdradzać i jeszcze w stylu - co jakiś czas nowy kochanek, to faktycznie
      propozycja pracy w agencji rozwiąże wiele twoich problemów i nie zakłóci
      małżeńskiego spokoju, no chyba, ze w "nowej pracy" trafisz na męża....
      • oriana1978 :) 03.02.07, 20:11
        Dzięki za dobrą radę ale nie skorzystam. A tak przy okazji czytałes
        kiedyś "świętoszka"?
        • kobieta_in_war Re: :) 03.02.07, 22:03
          ...z treści Twoich wypowiedzi wynika, że piszesz tutaj na zasadzie, żeby się
          pochwalić tym co robisz i uskuteczniasz za plecami męża, nie chcesz się zmienić,
          więc spoko loko. Pamiętaj o Aids.
          Chyba jesteś kolejnym trollem
    • golinda Re: Romans jak nałóg 05.02.07, 10:22
      uważałabym na twoim miejscu, co i gdzie piszesz...
      • substantiv Re: Romans jak nałóg 05.02.07, 17:16
        smutne i straszne. z drugiej strony przyjemne, no i ten twoj brak energii.
        troche wyglada tak jakbys nie byla w stanie znalezc sily w sobie, a to jest
        chyba jakas podstawa.
        by cos osiagnac w tej kwestii musisz sie brutalniej i zdecydowanie za sprawe
        czyli zrobic cos wbrew sobie = pozegnac sie
        bedzie bolalo, ale jaki masz wybor?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=52869686&a=52869686


        + + +

        mialbym rozwiazanie, ale ono nie pasuje do tego poblemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka