justek20
20.03.07, 19:38
Nie wiem co myśleć... potrzebuję obiektywnej opinii po subiektywnym opisie
wydarzeń :)))
Mam to szczęście posiadać teściową i wydaje mi się być dobrą kobietą, męża i
jego siostrę wychowała na wspaniałych ludzi ale... tesciowa i tesc są tacy
niezaradni, nieporadni i bez jakiegos akiego realne spojrzenia na
rzeczywistosc, co trzeba zrobic, jak i kiedy.
Jakiś czas temu teściowa nagle zachorowała. Tesc jedyne co potrafił zrobic to
zadzwonic do syna. Maz i ja zajelismy sie tesciowa. Wlasciwie to sila sprawcza
bylam ja bo temat byl mi blizszy, wiedzialam gdzie zadzwonic i jak sie nia
zajac. Ogolnie nie chodzilam przez tydzien do pracy i od rana do nocy w
towarzystwie tesciowej bo 1. tesc musial pracowac, 2.maz nie radzil sobie
3.najlepiej jej bylo ze mna. Bardzo sie wtedy zzylam z tesciami. Duzo cieplych
slow wtedy uslyszalam i ogolnie cod, miod i cukierki. Lepszych relacji byc nie
moglo.
A teraz ja jestem rozlozona w lozku... Jestem w ciazy. Przez pierwsze 3
miesiace z lozka wychodzilam do lazienki. Jedzenie, herbatki, ksiazeczki i
wszytsko inne trzeba mi bylo podac do lozka. Poniewaz maz pracuje cale dnie
opieke nade mna roztoczyla glownie moja mama. Tak sie zorganizwali,ze albo ona
albo maz nade mna czuwali. Strasznie mi glupio bylo jak moja mama prala czy
prasowala nasze rzeczy bo duzo sie nazbieralo, jak odkurzala nasze mieszkanie,
gotowala codziennie. Glupio mi bylo bo juz dzieckiem malym nie jestem i to ja
bym wolala jej pomagac. PO tych 3 miesiacach dalej lozkowy tryb zycia ale
jestem juz niezwykle samodzielna :))) znaczy moge sie na tyle pokrecic po domu
zeby cos szybkiego ugotowac albo rozkladajac prace w czasie po kawaleczku
ogolnie zajac sie domem ( w stopniu ograniczonym ale mieszkac sie da ).
i tak leze w tym lozku godzinami i mysle... gdzie do cholery jest moja
tesciowa??? Matka mojego meza i babcia malego zyjatka buszujacego w moim
brzuchu? Dla mnie to normalne i naturalne , ze rodzina sobie pomaga, blizsza
czy dalsza niewazne. Przez te 3 miesiace tesciowa ugotowala raz obiad dla nas,
wpadla raz z wizyta...o i tyle wlasciwie.Wiedziala swietnie,ze leze, ze
potrzebujemy pomocy bo maz wraca do domu w zasadzie tylko na noc, ze moja mama
tez ma dom, ze musi wrocic do pracy itd. Tesciowa pracuje jakies 2 h dziennie,
mieszka 10 minut drogi od nas.... no przestalam ja lubic zupelnie. Oczekiwalam
pomocy a tu nic. Mezowi tez bardzo przykro bylo z powodu braku zainteresowania
tesciow nasza sytuacja. Widzial ja moja mama zajmuje sie mna i nim ( obiady,
pranie, sprzatanie) a jego wlasna nie zauwaza problemu i ma nas w d... . Chce
zachowac dla niej troche sympatii bo jak sie zraze to stosunki nam sie
spieprza zupelnie. No ale to silniejsze ode mnie... mam zal. Miala mnie w
nosie, teraz i ja ich problemy miec bede gdzies...
smutnosc...
:(((