Dodaj do ulubionych

Męczące święta

06.04.07, 21:42
Nie lubię świąt ani tego calego zamieszania i kolejek w sklepach. Czy świeta
dla was też są takie męczące? Bo dla mnie bardzo...
Obserwuj wątek
    • onion11 Re: Męczące święta 07.04.07, 01:11
      Wiem co masz na mysli i poniekad sie zgadzam. Swieta (czy to Wielkanoc czy
      Gwiazdka) sa stresujace i meczace. Dla mnie szczegolnie ta Wielkanoc jest
      troche "za wczesnie i nie w pore" ze wzgledu na prace. Idealnie by bylo, gdyby
      Wielkanoc w tym roku byla za jakies 2 tygodnie - ale to chyba poza zasiegiem.
      Tez mnie wkurza to cale zamieszanie i dziki ped po zakupy i sprzatanie i tak
      dalej. Tak naprawde to przeciez posprzatac i pomyc okna mozna kiedykolwiek...
      • zuza6661 Re: pierwszy raz w zyciu mam luz 07.04.07, 10:39
        Moj slubny nie przyklada najmniejszej wagi do calej tej oprawy swiat, czyli
        wlasnie dzikiego sprzatania (lacznie z piwnica, jakby ktokolwiek tam w te
        swiata schodzil ;P) i ogromnych zakupow, itp... wiec pierwszy raz w zyciu mam
        totalny luz! :D Nie powiem, zeby rodzice jakos wczesniej mnie zmuszali, ale
        sama wewnetrznie czulam potrzebe kontynuacji tej chorej tradycji np. mycia
        okien na swieta. Moj M i tak nie zauwazy, czy te okna pomyte czy nie, wiec...
        zostan umyte dopiero wtedy jak mi sie zachce; A zakupy zrobilismy na raty i juz
        po sprawie :)

        Wesolego jajka!
    • brak.polskich.liter Re: Męczące święta 07.04.07, 12:59
      Dla mnie niespecjalnie, bo przygotowania okoloswiateczne zwyczajnie olewam.
      Fakt, tlok w sklepach jest wkurzajacy, jako ze niewiele da sie w tej kwestii
      obejsc. Chyba, ze sie zrobi wieksze zakupy z wyprzedzeniem, ale to tylko
      czesciowo rozwiazuje problem upierdliwych kolejek. Natomiast kompulsywne
      sprzatanie, mycie okien na akord, gotowanie jedzenia w ilosciach hurtowych - tu
      przymusu nie ma, mozna po prostu nie zrobic, mozna tez np. zaplacic komus za
      sprzatanie czy umycie okien, a kulinaria ograniczyc do zrobienia tego, co sie
      lubi przygotowywac.
      Istnieje rowniez opcja "wyjazd na weekend". Przyjemna i malo stresujaca. Qrde,
      ci, ktorzy sie mecza i stresuja przygotowaniami naprawde maja to na wlasne zyczenie.
      • horpyna4 Re: Męczące święta 07.04.07, 13:11
        No właśnie, zamiast myć okna, wystarczy powiesić gęste firanki. U mnie zresztą
        mycie okien jest obowiązkiem męża, a on wcale nie jest wyrywny do tej roboty.
        Grunt to nie dać się zwariować.
      • trusia29 Re: Męczące święta 09.04.07, 14:12
        Wcale nie chodzi o sprzatanie, bo porządek lubie i utrzymuje go stale, więc
        żadne tam hurtowe sprzatanie w gre nie wchodzi :) Wkurzaja mnie kolejki, jeden
        temat rozmów na ulicy, w pracy i w tramwaju (czy bedzie pogoda na święta? a co
        kto gotuje a co kto piecze itd), I te wizyty wymuszone i jedzenie za stołem
        (czeka mie to dzis u teściowej brrrrrr).
    • delicja11 Re: Męczące święta 07.04.07, 15:09
      a ja świeta lubię :), zakupy robie w nie hurtowych ilościach , sprzatam jak
      zawsze (prawie dokładnie :P )i jest oki :). Nikt nam nie kaze "zabijac sie" w
      kolejkach i przy sprzątaniu .
    • aanista81 Re: Męczące święta 08.04.07, 02:38
      a ja lubie Swieta, lubie wtedy przygotowac cos specjalnego dla mojej rodzinki i
      jakos wcale mi nie przeszkadza, ze stoje w garach odrobine dluzej niz
      normalnie. Tak poza tym Wielkanoc jeszcze na szczescie nie jest tak
      skomercjalizowana jak Boze Narodzenie choc to najwazniejsze swieta. Nie trzeba
      szukac prezentow, bo to wlasnie jest dla mnie najbardziej denerwujace.
      • mrowka_r Re: Męczące święta 09.04.07, 12:31
        W tym roku po raz pierwszy spędziłam Święta nie u rodziców, ale u siebie z mężem
        i jego młodszą siostrą.
        Ponieważ zawsze mi się podobały tradycje które panowały u mnie w domu rodzinnym
        postanowiłam "wdrożyć" je również u nas.
        Tak więc ustaliliśmy świąteczne menu (ostatnio oboje jesteśmy na diecie więc to
        miła odskocznia od m.in. ryżu i warzyw). Kupiłyśmy wszystko co było potrzebne do
        realizacji naszego planu i piątkowe popołudnie poświęciłyśmy na buszowanie w
        kuchni. Wyszło pysznie - tradycyjny żurek z jajkiem, ćwikła, sałatka, jajka
        faszerowane i w sosie chrzanowym do tego sernik i deserek :)
        Porządki w mieszkaniu też nas nie ominęły, ale to raczej kwestia większej ilości
        wolnego czasu i ładnej pogody :)

        Trochę się za bardzo rozpisałam, ale chodziło mi o to, że jeśli jesteśmy już na
        swoim to mamy niepowtarzalną możliwość by wykreować własne świąteczne (i nie
        tylko) zwyczaje a nie jedynie narzekać na jakiś owczy pęd reszty społeczeństwa.

        P.S. Co do Bożego Narodzenia to u mnie w domu nigdy nie było zwyczaju prezentów
        pod choinką i chyba przy tym zostaniemy, od prezentów jest u nas 6 grudnia :)
        • lenchen Re: Męczące święta 09.04.07, 14:00
          Te święta nie są dla mnie męczące absolutnie dzięki mojej decyzji, że nigdzie
          do rodziny nie jadę! Siedzę sobie w domu w dresiku, jem normalnie bez żadnego
          obżarstwa i przymusowych biesiad, z rodziną ucięłam pogawędkę przez telefon,
          czytam zaległe gazety, robię porządki w szafach, na spacerku byłam... 3 dniowe
          egoistyczne lenistwo.
          • trusia29 Re: Męczące święta 09.04.07, 14:19
            Tez bym tak chciała, ale dla mnie jest to trudne do zrealizowania - mame widuję
            rzadko bo mieszka daleko i wiem jaka dla niej byłaby to przykrośc jakbym nie
            przyjechała (zwłaszcza, ze mieszka sama). U mamy to jeszcze nic, najbardziej
            boję się i denerwuje wizyta u teściowej (teścia widuje często, bo u nas bywa,
            tyle że sam), denerwuja mnie jej komentarze jak to mnie dobrze - dziecka nie
            mam, paznokcie maluję, ksiązki czytam, dobrze zarabiam i na wszystko mam czas,
            a synek biedny raz w tygodniu je poza domem (bo zywkle raz w tygodniu gdzies
            wychodzimy). Ten post nie jest w celu marudzenia na teściowa - staram sie
            puszczać te uwagi mimo uszu (choć to trudne), zwlaszcza że oglądam ja zaledwie
            3,4 razy w roku, więc przezyję. Stresuję sie tylko tym, ze za dwie godziny tam
            idę :)))) mam nadzieję, że zachowam spokój czego i wam zyczę :))))
    • olga85 Re: Męczące święta 10.04.07, 08:03
      Ja tez nienawidzę tej całej otoczki towarzyszącej świętom- to przymusowe
      sprzątanie, to gotowanie, OBRZERANIE SIę (!),
      dlatego w tym roku upiekłam 2 ciasta, zrobiłam sałatkę, umyłam jedno okno i
      sprzątnełam tak jak zazwyczaj sprzatam w sobotę (nie mam jakoś super brudno w
      domu, sprzątam na bierząco)... było miło.
      Chcę, żeby w moim domu święta nie kojarzyły się z nerwówką i kłótniami (tak
      wspominam święta w domu rodzinnym- mama jest straszną choleryczką i nie umie
      sobie radzić z emocjami). Chcę, żeby ten czas był czasem mile spędzonym z
      rodziną, bez przymusu i pośpiechu...
      pozdrawiam
      _______________________oOo________________________
      Co robią koty?
      -skakają.
    • umber82 Re: Męczące święta 11.04.07, 13:20
      dla mnie bardzo, tym bardziej że nie lubię ich spedzać z moją rodziną (ze
      względu na ojca) a teściowej ...

      zucilam propozycje wyjeżdzamy - i wyjechaliśmy i było tak jak chciałąm z moim
      ukochanym mężem daleko w Zakopanym :)
    • ewcia1980 Re: Męczące święta 12.04.07, 07:34
      faktycznie chodzenia po zakupy w okresie przedswiatecznym po prosty NIENAWIDZE.
      wkurzaja mnie tłumy ludzi, scisk i kolejki do kasy.
      ale pozostała czesc typu: sprzatanie, gotowanie no i "duchowe przygotowanie"
      bardzo lubie.
      i to dla mnie nie jest az tak meczace jak tłumy ludzi w sklepie.
      pozdrawiam
      Ewelina
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka