pola12345
27.07.07, 11:54
Witam Młode Mężatki i od razu proszę o radę!
Mój Mąż wyjechał w delegację z koleżanką z pracy. Odezwał się z hotelu, że
dojechaŁ i pójdą coś zjeść, może na piwo. Poprosiłam, zeby dał znać, jak już
wróci do hotelu. Po 23 zadzwoniłam ja, bo się denerwowałam, jeszcze byli 'w
mieście'. Wrócił po 1 w nocy, już nie bardzo chciałam z nim gadać.
Powiedziałam, że uważam, że to nie było w porządku, że uprawia nocne życie z
jakąś koleżanką i tylko spytałam, czy jeszcze gdzieś się wybiera...
Dziś jeszcze się nie odzywał (ma mieć jakieś spotkanie, ale mimo
wszystko... :/), wieczorem wraca - w założeniu miałam pojechać po niego na
dworzec, ale nie zamierzam, no chyba, że zadzwoni...
Przykro mi.
Czy ja nie przesadzam?
Co byście zrobiły na moim miejscu?
Pozdrawiam,
Paulina, też Młoda Mężatka