Dodaj do ulubionych

Dziwne kłamstwa męża

26.06.08, 20:32
Cześć. Podczytuję Was od jakiegoś czasu (chociaż "młodziutka" jestem
tylko stażem małżeńskim) i widzę, że są tu rozsądni i życzliwi
ludzie. Być może ktoś mi coś podsunie, lub przynajmniej będę
mogła „przewietrzyć” problem, co z kolei może pozwoli mi nabrać
dystansu do sprawy.
Jestem załamana z powodu kłamstw i konfabulacji mojego męża. Nie mam
pojęcia dlaczego tak się zachowuje, a jest taki od początku naszej
znajomości. Przed ślubem nie niepokoiło mnie to aż tak bardzo,
próbowałam go usprawiedliwiać - a to że być może trochę niedojrzały,
a to że - jak sam mówił - boi się mnie stracić. Po ślubie było już
tylko gorzej.
Myślałam że problem da się rozwiązać, wystarczy o tym porozmawiać,
wyjaśnić dlaczego, wytłumaczyć że to mnie rani. Nie da się.
Co więcej, mąż konsekwentnie twierdzi (pomimo nie wiem już ilu
rozmów) że problem stwarzam ja, bo on nie kłamie, za to ja mam
obsesję na punkcie zdrady/seksu/innych kobiet. Tak nie jest.
Dodam jeszcze że nie jestem osobą wścibską, wypytującą czy
kontrolującą, nie jest więc tak że to ja prowokuję męża do takich
zachowań.
Nasze rozmowy są jak ze złego snu - im bardziej chcę coś wyjaśnić,
tym bardziej rozmowa staje się zapętlona i absurdalna, i zawsze
według tego samego scenariusza.
To jak powracający koszmar:(( Czuję się jakbym rozmawiała z
wariatem, lub sama zwariowała.
Szukałam pomocy na terapii małżeństw, ale była to kompletna porażka.
Nie wiem co dalej robić. Mamy małe dziecko, dla którego mąż jest
bardzo dobrym ojcem; rozstanie nie wchodzi w grę.
Obserwuj wątek
    • rene15 Re: Dziwne kłamstwa męża 26.06.08, 22:59
      Taka sama moja historia. Tylko dwójka malutkich dzieci kochających
      tatusia. Jesteśmy w trakcie rozwodu. Inna kobieta. Przed nią wiele
      innych kobiet. Zdradzał mnie przez cały czas. Mówił to samo co
      Tobie, czyli, że jestem chorobliwie zazdrosna. Wiem, nie pocieszyłam
      Ciebie. Jednak w tej sytuacji dobrze będzie, kiedy weżmiesz
      wszystkie możliwości pod uwagę. Ja także długo sama siebie
      oszukiwałam, bo dzieci, kredyt, strach przed samotnością.
      Trzymaj się. Pozdrawiam cieplutko.
    • gad.forumowy Re: Dziwne kłamstwa męża 26.06.08, 23:20
      Kłamie na temat czego? Wydatków, pracy, czy innych kobiet?
    • enith Re: Dziwne kłamstwa męża 26.06.08, 23:22
      O jakich kłamstwach piszesz? Czego dotyczą? Piszesz coś o seksie z innymi kobietami, czy to o to chodzi? Masz podejrzenia, że mąż cię zdradza? Trudno zrozumieć o jakiego typu kłamstwa i konfabulacje chodzi, nie wyraziłaś się zbyt jasno w pierwszym poście.
      • verte34 Re: Dziwne kłamstwa męża 26.06.08, 23:25
        Już tłumaczę o co chodzi. To dobry, poczciwy człowiek, prawie ideał -
        mówię poważnie, tylko ma dziwną cechę; woli kłamać niż mówić prawdę.
        Na przykład: kupił od znajomego używany fax, bez instrukcji. Dzwoni
        do sklepu, i zamiast normalnie poprosić o instrukcję obsługi,
        opowiada historyjkę że ten fax u nich kupił, i to z ich winy nie
        było tej instrukcji.
        Albo: Mały siostrzeniec prosi, żeby z nim pójść na huśtawki. Mąż nie
        powie, że jest za gorąco i jest zmęczony, tylko natychmiast wymyśla,
        że na placu zabaw jest remont, że przechodził rano i widział
        robotników itd.

        Podam przykład, jak mąż okłamuje mnie. Powtarzam, jest dla mnie
        zagadką - dlaczego.
        Przed ślubem np. opowiadał ze szczegółami, że jego poprzednia
        partnerka (a była to osoba niepełnosprawna, którą on porzucił) była
        dla niego tylko koleżanką, że narzucała mu się z seksem, prawie
        zgwałciła:( A wszystko to z własnej inicjatywy, ja o nic nie
        pytałam, nawet nie chciałam wiedzieć. Prawda wyszła na jaw, bo
        ma "życzliwych" znajomych.
        Po ślubie stało się coś, co było początkiem kryzysu. Mąż chwalił mi
        się kiedyś, że ma zdjęcia topless swojej byłej. Ja odpowiedziałam
        coś w rodzaju "Ale trofeum", ale neutralnie, bez złośliwości czy
        żalu, i na tym się skończyło. A któregoś dnia m. oznajmił, że
        ponieważ jestem kobietą jego życia, odesłał zdjęcia dziewczynie z
        listem, że wreszcie znalazł swoją jedyną miłość. Było to tak
        nieprawdopodobne, że parsknęłam mu w nos i powiedziałam żeby się nie
        wygłupiał. Okazało się dużo później, że oczywiście "trofeum" nadal
        ma.
        I tu się zaczęło, bo poprosiłam aby je rzeczywiście odesłał, skoro
        to, w jego pojęciu - dowód miłości do mnie. Gdyby normalnie
        powiedział, że te zdjęcia są dla niego ważne, że zmyślał bo cośtam,
        ale chce je mieć - nie byłoby sprawy, zapomniałabym. Ale mój m.
        wykręcił następujące numery:
        - Udawał że już te zdjęcia zapakował do koperty i chciał wysłać, ale
        nagle zniknęły.
        - Płakał_ i _przysięgał_, że nie wie gdzie są.
        - Kłamał z płaczem, że ma zaniki pamięci, i do tego stopnia był
        przekonujący że zapisałam go do psychiatry, bo tego chciał, serio!
        - Udawał że nie może wysłać, bo nie zna adresu/telefonu (a jeździł
        do niej, dzwonił i mailował - o czym ja _wiedziałam_)
        Finał: Pokazał mi kopertę, w której było COŚ (nie pokazał mi, co) i
        przy mnie napisał kartkę, że ożenił się i ma dziecko. Ani słowa o
        miłości:> I faktycznie wysłał - coś. Zauważyłam że z rodzinnego
        albumu zostały wyrwane "normalne" zdjęcia tej pani. Zagadka: Co było
        w kopercie? Po co taka komedia (przecież skoro chciał mnie okłamać,
        mógł to zrobic o wiele prościej).
        A to był tylko wstęp do jego wyczynów, im dalej tym gorzej.
        • enith Re: Dziwne kłamstwa męża 26.06.08, 23:35
          O kurde... Niezły hardcore masz z mężem. Nie istnieje obiektywna przyczyna tych kłamstw (niktóre są wręcz śmieszne), więc podejrzewam, że twój mąż cierpi na jakieś lekkie zaburzenie osobowości. Czytałam, że tego typu zachowania powinno się leczyć, jeśli zaczynają one wpływać na życie, a w waszym przypadku tak właśnie jest. Napisałaś, że męża zapisałaś do psychologa. Co powiedział na ten temat specjalista?
          • verte34 Re: Dziwne kłamstwa męża 26.06.08, 23:54
            Poszliśmy oboje do pani z Instytutu Ericksonowskiego. I stało się
            tak, jak w tym kawale "Przychodzi facet do psychiatry, panie
            doktorze, wszyscy mnie ignorują. Psychiatra: Następny proszę."
            Powiedziałam co mi dolega (kłamstwa męża, związana z tym utrata
            zaufania), a na to mąż nakreślił sugestywny obraz maniaczki, która
            wszędzie widzi kochanki. Dodam że m. sposób kłamania ma dość
            przerażający: zalewa potokami słów, mówi długo, wiele razy
            powtarzając się, bardzo emocjonalnie. I terapeutka to kupiła!
            Na drugiej wizycie - były dwie - starałam się wyjaśnić, co zaszło,
            pani chyba conieco zrozumiała. Za to od męża dowiedziałyśmy się (bo
            ja też) że: każę mu się odchudzać, wyśmiewam się że ma nadwagę,
            wywieram presję taką, że aż go paraliżuje, patologicznie nienawidzę
            byłego męża (nie wiadomo dlaczego) i jeszcze wiele innych spraw, o
            których usłyszałam po raz pierwszy, stek bzdur.
            To było dwa miesiące temu i od tej pory dystansuję się emocjonalnie
            jak mogę, takie kopniaki ze strony kochanej osoby są niesamowicie
            bolesne. Nie wiem co robić:(
            • enith Re: Dziwne kłamstwa męża 27.06.08, 00:11
              Verte, wygląda na to, że wyszłaś za patologicznego kłamcę. Mitomanię (bo na to chyba cierpi twój mąż) się leczy, więc olałabym instytut ericksonowski i poszła (najpierw sama) do terapeuty czy psychologa. WYjaśniłabym w czym rzecz, a potem posłałabym tam męża. Wygląda na to, że twój mąż nie tylko zgrabnie kłamie, ale potrafi też potwornie ludźmi manipulować (vide pani z instytutu), więc najsensowniej byłoby wyjaśnić twoje wątpliwości bez obecności męża. Zwróciłam jeszcze uwagę na jedną rzecz, którą napisałaś. Mąż wyznał u psychologa, że wyśmiewasz jego nadwagę, każesz mu się odchudzać itd. Czytałam, że mitomania może wynikać (między innymi) z niskiego poczucia własnej wartości. Czy jest możliwe, że twój mąż ma potężne kompleksy i dlatego tak kłamie (żeby postawić się w lepszym świetle)? Czy jest możliwe, że ty, nawet zupełnie nieświadomie, poniżasz lub umniejszasz jakoś swojego męża? Jakie są relacje męża z jego rodzicami? Może w jego domu rodzinnym należy upatrywać źródeł tych patologicznych kłamstw (może rodzice mówili mu, ze jest do niczego i spowodowali u niego zaniżone poczucie wartości i kompleksy)? Przecież musi istnieć jakaś przyczyna jego notorycznego rozmijania się z prawdą. Nie sądzę, by bez pomocy terapeuty dało się coś z tym zrobić :(
              • verte34 Re: Dziwne kłamstwa męża 27.06.08, 00:50
                Enith, bardzo Ci dziękuję za odpowiedź, jakoś odżyłam:)
                Spróbuję odnieść się do tego, o co pytasz:
                Nie wydaje mi się, by m. miał kompleksy związane z wyglądem, nic na
                to nie wskazuje. Nie jest zresztą gruby ani otyły, należy do
                tych "postawnych", dorodnych panów z lekką nadwagą, która w ogóle mi
                nie przeszkadza. Nie mam pojęcia, skąd takie oskarżenia, bo o tuszy
                czy odchudzaniu nie mówiłam ani wprost, ani nie sugerowałam.
                M. był w domu rodzinnym szczęśliwy, jego rodzice byli ponoć bardzo
                kochającą się parą (teść zmarł wiele lat temu), z mamą ma stosunki
                bardzo dobre lub poprawne, trudno to określić. Z jednej strony mąż
                twierdzi, ze mama chce nim rządzić, wytyka jej różne sprawy
                (słusznie i niesłusznie, i początkowo potężnie obgadywał ją przede
                mną, dopóki role się nie odwróciły) z drugiej jest z nią
                zaprzyjaźniony, zwierza się... Też o tym myślałam i nic nie
                wymyśliłam. Do psychologa się wybiorę, gdy tylko znajdę jakiegoś.
                Jeszcze raz Ci dziękuję, dobranoc:)
                • zosiaczek25 Re: Dziwne kłamstwa męża 27.06.08, 10:48
                  Wspolczuje Ci bardzo takiego zycia. Twoj maz ewidentnie ma zaburzenia
                  osobowosci. Niestety potrafi to dobrze wykorzystac na wlasna korzysc. Znam taki
                  typ. Ale na szczescie nie jest to moj maz a jedynie brat, wiec nie musze z nim
                  zyc pod jednym dachem. Niestety problemy tez z tego bywaja, bo opowiada o mnie
                  wszedzie niestworzone historie, choc nie ma ze mna zadnego kontaktu. Ja jestem
                  tylko jedna z wielu osob, ktore na tym cierpia. Brat mial jakis czas temu
                  badania psychologiczne. Nie bez powodu, od roku odbywa kare pozbawienia wolnosci
                  za znecanie sie nad rodzina. Tymczasem, w trakcie badan nie wykryto nic. Facet
                  wyszedl na potulnego baranka a cala rodzina i znajomi na klamcow, ktorzy celowo
                  chca z niego zrobic wariata. A on tuz po badaniach obwiescil wszystkim, ze teraz
                  za to zaplaca. Nie wiem, jak to sie dzieje, ze dyplomowani psycholodzy nie
                  potrafia wykryc takich zaburzen.
                  • lilith76 Re: Dziwne kłamstwa męża 27.06.08, 12:17
                    verte, jak bym widziała moją dawną, bardzo dobrą koleżankę. Dawną, bo tak się zapętliła w kłamstwach, że wstydzi się pokazać od lat.
                    Mitomania to rzecz przedziwna, bo te osoby nie potrafią się powstrzymać - pokazujesz im gdzie się minęły z prawdą, przyznają to, płaczą, przepraszają, ale za kilka tygodni robią to samo. Okłamywała nawet swojego męża i on też był bezsilny. Nie wiem czy ich związek się rozpadł, bo jak sama wiesz nie wierzyłam już w ani jedno słowo koleżanki - odeszła od niego, ale podobno wrócił do niej, itd.
                    Koleżanka była z rozbitej rodziny (rozwód z awanturami, odcięty kontakt od ojca), DDA. Może źródło tkwi gdzieś w dzieciństwie, młodości?
                    Szkoda, że wizyta u psychologa była taką porażką, ale może błąd tkwi nie w samej idei terapii, ale szkole psychologicznej?
                    • stokrota113 Re: Dziwne kłamstwa męża 27.06.08, 17:24
                      też znałam taki przypadek. niby normalna miła ciepła osoba, a swoimi wymyślonymi
                      historiami zrobiła krzywdę nie jednej osobie. Wymyślała różne kłamstwa a gdy
                      ktoś przychodził zły i chciał to z nią wyjaśnić to słyszał: a mi się wydawało,
                      że tak mówiłaś. Co dziwniejsze ja poznałam tą osobą gdy była w wieku 50 lat i to
                      trwało trochę czasu. Później rodzina się przyznała, że stwierdzili schizofrenię
                      w lekkim stopniu. Był to dla nas szok, bo poza tymi kłamstwami zachowywała się
                      ta osoba normalnie i nie bylo typowych objawów schizofrenii.
                      • verte34 Co to znaczy "wyśmiewać się" (świat wg męża) 01.07.08, 15:12
                        Była głupia, zupełnie niepotrzebna rozmowa w stylu "rozmawiała gęś z
                        prosięciem". M. zagadnął jak długo jeszcze będziemy tak żyć i co on
                        takiego zrobił. Wbrew rozsądkowi wyjaśniłam o co mi chodzi,
                        posłuchajcie czego się miedzy innymi dowiedziałam. Malutki przykład:
                        Pytam - Dlaczego powiedział terapeutce że się z niego wyśmiewam?
                        Odpowiedź - Bo w zeszłym roku oznajmił, że za rok będzie szczupły.
                        Wtedy nie skomentowałam, ale po roku (po _roku_! jedna jedyna
                        uwaga!) powiedziałam - Wiedziałam że się nie odchudzisz i byłam
                        ciekawa jak się z tego wykręcisz. I TO w pojmowaniu m. jest
                        tym "ciągłym naśmiewaniem i zmuszaniem do odchudzania".
                        Usiłowałam wyjaśnić różnicę.
                        Odpowiedź: Ale ja to tak odczuwam.
                        Ja: Ale dlaczego powiedziałeś terapeutce nieprawdę?
                        On: Bo ja to tak odczuwam.
                        Ja: Nie wolno przedstawiać subiektywnych odczuć jako faktów,
                        przecież cię nie wyśmiewam i nie zmuszam...
                        On: Ja jej nic takiego nie powiedziałem, itd
                        Nie będę opisywac dalej tych bzdur (jeszcze mnie trzęsie). Konkluzja
                        była taka:
                        "Jak byś ty się czuła, gdybyś powiedziała mi że zapuścisz włosy do
                        pasa, a ja bym ci po roku powiedział to co ty mnie??"
                        Wszystkie rozmowy tak wyglądają. To naprawdę trzeba usłyszeć żeby
                        docenić. Wszystko przekręca, rozdmuchuje, odwraca kota ogonem, udaje
                        że zapomniał, że nie rozumie, każe po raz n-ty tłumaczyc sobie dawno
                        wyjaśnione sprawy... mówi "To był skrót myślowy" gdy wychodzi na
                        jaw, że skłamał, boże, chyba się pochlastam, ratunku:((((
                        • alis123 Re: Co to znaczy "wyśmiewać się" (świat wg męża) 01.07.08, 15:33
                          Moja rada nie rozwiaze problemu, ale moze troszeczke pomoc w
                          niektorych sytuacjach. Gdy rozmowa schodzi na takie tory mow rowniez
                          o swoich odczuciach - cos w rodzaju 'ale mnie boli, gdy jestem mila,
                          a ty mnie oskarzasz, ze sie nasmiewam' albo 'staram sie byc dla
                          ciebie mila, a ty wyciagasz sprawy z przeszlosci... czuje sie
                          niedoceniona i przygnebiona' Moze, jezeli on inaczej postrzega fakty
                          to latwiej bedzie dojsc z nim do ladu rozmawiajac o uczuciach...
                          • verte34 Re: Co to znaczy "wyśmiewać się" (świat wg męża) 01.07.08, 18:56
                            Alis serce, dzięki za radę, ale komunikaty "ja" i aktywne słuchanie
                            mam juz od dawna opanowane, inaczej z nikim nie rozmawiam, z mężem
                            włącznie :) Nie wiem co z tym facetem:(
                            • alis123 Re: Co to znaczy "wyśmiewać się" (świat wg męża) 02.07.08, 09:45
                              i tak nie zaszkodzilo na wszeli wypadek wspomniec :)
                              Wiesz, mojemu mezowi zdarza sie czasem interpretowac fakty w
                              przedziwny sposob i zyc we wlasnej rzeczywistosci... Niekiedy mu
                              podrzucam alternatywne punkty widzenia, ale czasami tak naprawde to
                              bez znaczenie, jak jest na prawde ;)
                              • verte34 Re: Co to znaczy "wyśmiewać się" (świat wg męża) 04.07.08, 16:49
                                Nie zgadzam się, prawda jest ważna, przynajmniej dla mnie. Pewnie
                                zdziwisz się (mnie samą to dziwi), ale wolałabym mieć męża impotenta
                                niż męża kłamcę.
                                I co z prawdą w przypadku "Kocham cię" i "Nigdy cię nie opuszczę"?
                                Skoro ten człowiek zaklina się ze łzami "Przysięgam, że nie wiem
                                gdzie są" i jest to kłamstwo, to może wszystko inne też jest
                                kłamstwem? Skąd mam wiedzieć?
                                • alis123 Re: Co to znaczy "wyśmiewać się" (świat wg męża) 05.07.08, 09:35
                                  Verte, probowalas juz moze sama, jak ktos sugerowal wyzej,
                                  porozmawiac z jakims specjalista na ten temat? Tak naprawde
                                  zdroworozsadkowo sie tu nic nie wymysli..
                                  • verte34 Re: Co to znaczy "wyśmiewać się" (świat wg męża) 05.07.08, 18:59
                                    Tak, jestem zapisana na środę:) Tylko ciekawa byłam zdania osób
                                    postronnych, tak trochę mając nadzieję że wszyscy się zlecą i będą
                                    mnie przekonywać że to naturalne w małżeństwie i często się zdarza,
                                    a ja przesadzam i mam się nie przejmować;)
                                    Niestety, wstyd, honor, czy jak to nazwać nie pozwalają mi
                                    porozmawiać o tym z kimś bliskim.
                                    • ferka Re: Co to znaczy "wyśmiewać się" (świat wg męża) 09.07.08, 12:55
                                      Jestem ciekawa jak wizyta.. Powiem Tobie w tajemnicy, że nie jest to tak rzadka
                                      przypadłość. Ktoś bardzo mi bliski zachowuje się dość podobnie. Bardzo
                                      chciałabym wiedzieć co powiedział lekarz.

                                      Rozumiem Cię doskonale, głowa do góry:)
                                    • alis123 Re: Co to znaczy "wyśmiewać się" (świat wg męża) 10.07.08, 11:36
                                      Verte, napisz, co nowego. Jak wizyta u psychologa? Czy powiedzial,
                                      ze przesadzasz? Wiesz, tak naprawde i tak najwazniejsze jest, ze
                                      twoj maz cie kocha i jest dobrym czlowiekiem...
                                      • verte34 Re: Co to znaczy "wyśmiewać się" (świat wg męża) 18.07.08, 12:02
                                        Poszłam, pani wysuchała, stwierdziła że problem nie jest wcale
                                        rzadki. Zaleciła dla mnie psychoterapię (własnie szukam), dla męża
                                        wizytę u siebie.
                                        Wychodzę z założenia że - aby coś pozytywnego z tego wynikło - mąż
                                        musi SAM zobaczyć, że ma problem i CHCIEC coś z tym zrobić, bo
                                        jeżeli pójdzie z nastawieniem "żona kazała" to bez sensu. Na jego
                                        wyraźną prośbę dałam mu nr telefonu do przychodni, i na tym się
                                        skończyło. Kolejny bajer, jak mi się wydaje.
                                        Trzeba będzie chyba z tym żyć, tylko co to za życie? Męża (zapewnie
                                        nieobiektywnie, wiem) postrzegam jako człowieka kompletnie
                                        niewiarygodnego, nieobliczalnego. Nie wiem, w którym momencie mówi
                                        serio, a kiedy się zgrywa... dla mnie to ogromny stres.
                                        • enith Re: Co to znaczy "wyśmiewać się" (świat wg męża) 21.07.08, 21:44
                                          Ok, verte34, pierwszy krok zrobiłaś. Co więcej, specjalista obiektywnie stwierdził, że problem u was ISTNIEJE, a więc nie wymyśliłaś sobie tego/nie jesteś przewrażliwiona. Teraz rób, jak ci kazano: szukaj terapeuty dla siebie. Co do męża, to trzymam kciuki za to, żeby zrobił z numeru, który mu dałaś, pożytek i umówił się na spotkanie z psychologiem. Szczerze mówiąc, nie wiem co ci poradzić, jeśli tego nie zrobi, ale dla mnie (gdybym była tobą) byłby to sygnał, że chyba NIE ZALEŻY mu na tym małżeństwie, skoro pozwala, by jego choroba rozbijała je. Mam nadzieję, że jednak pójdzie do lekarza.
                                          • gazdziikowa Re: Co to znaczy "wyśmiewać się" (świat wg męża) 23.07.08, 15:26
                                            verte a zastanawiałaś sie czy warto z nim być? Lubisz jeszcze tą osobę
                                            (celowo napisałam lubisz)? Czy gdyby nie kłamstwa był by człowiekiem do wytrzymania?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka