Dodaj do ulubionych

życie z egocentrykiem

06.11.03, 09:35
Pewnie nie tylko ja jedna mam ten problem, kiedy facet nie pomaga w
czynnościach domowych albo się od nich wykręca jak może. Ja po dwóch latach
wspólnego życia mam już tego zwyczajnie dość i nastał kryzys. Oboje
pracujemy, choć szczerze przyzanm, że mój facet znacznie więcej. Ja kończąc
pracę wcześniej za naturalne uważałam, że więcej zajmuję się domem. Jednak
zaczęło dochodzić do tego, że mój facet nie raczył umyć szklanki i talerza po
(przygotowanym przeze mnie) śniadaniu, układać w szafie swoich rzeczy itp. i
przy tym tłumaczył się brakiem czasu. Obecnie trwa wojna, bo według mnie to z
jednej strony to lenistwo i brak dobrej woli a z drugiej lekceważenie mojej
osoby. Zastanawiam się czy to da się zmienić, może to sprawa wychowania. Mój
mężczyzna był ukochanym synkiem, któremu mamusia jeszcze gdy on już był
studentem czyściła buty. Efekt wieloletniego rozpieszczania przez mamusię
taki, że on nie poczuwa się do pomocy. Co myslicie o tym, że to "zakochane"
mamusie psują swoich synów, którzy potem wyrastają na egocentryków.
Obserwuj wątek
    • wieksza Re: życie z egocentrykiem 06.11.03, 16:28
      taaaaaa
      skad ja to znam
      ale powiem ci ze ja tez nie ma mco liczyc na pozmywanie czy ulozenie rzeczy na
      miejsce przez swojego niemeza ale przeszkadza mi tylko wtedy gdy mnie wkurza
      wtedy poteguje sie zlosc bo niedosc ze cos tam to jeszcze balaganiarz
      bo to balaganiarstwo to raz po drugie faceci (oczywiscie nie wszyscy) raczej
      nie przywiauja wagi do porzadku a i ich mamusie tez ich tak rozpieszcza ze
      potem trudno ich na nowo wychowac
      zawsze mozesz sobie powiedziec ze dobrze na kondycje zrobi posprzatanie po nim
      a poza tym w czasach zaprzeszlych taka byla rola kobiety i to my chcemy zmienic
      ale facetom to w to graj zeby pod tym wzgledem nic sie nie zmienilo :-)
      a moze smieci wyrzuca?
      ale kochany jest ogolnie? choc ja sie tez z tym nei zgadzam to kobieta niestety
      dostosowuje sie ulega i staje sie ta bardziej gospodarna zeby nie powiedziec
      kura domowa czy tego chce czy nie
      a moze ta zmywarka w kuchni?
      nie stresujmy sie takimi rzecami
      zdrowie najwazniejsze
      pozdrawiam
    • krysia26 Re: życie z egocentrykiem 10.11.03, 23:06
      Witaj
      Mysle ze przesadzasz i szukasz dziury w calym...skoro facet duzo pracuje a Ty pracujesz mniej i jestes w domu wczesniej to chyba naturalne ze musisz sie wiecej zajac domem tymczasem rozmyslasz kto wiecej robi...Przeciez to bez sennsu ciekawa jestem jak co to bedzie jak urodzisz dziecko(z postu wynika ze jeszcze dziecka nie macie)czy wtedy tez bedziesz sie tak o wszystko licytowac???
      Zycze zdrowego podejscia do sprawy:-)
      z pozdrowieniami Krysia
      • izabellas Re: życie z egocentrykiem 11.11.03, 09:34
        Nie dla wszystkich kobiet naturalne jest to, że tylko ona ma się zajmować
        domem. Pewnie są kobiety, którym odpowiada rola kuchty, ale to ich sprawa. I to
        nie jest kwestia licytowania się, kto robi więcej a kto mniej, tylko tego, że
        moim zdaniem facetów trzeba nauczyć troszczyć się o dom, a nie uczyć ich od
        dziecka hołdować tradycyjnemu podziałowi ról. Niestety to, że same zmagamy się
        z większością domowych obowiązków to wina rozkochanych w swoich synusiach
        mamusieck, które ich rozpieszczają.
    • tesska Re: życie z egocentrykiem 12.11.03, 08:54
      Juz jakis czas temu przekonalam sie, ze niektorzy mezczyzni lubia robic
      wspolnie wiekszosc rzeczy, tak jerst w przypadku mojego meza. Wiec skoro
      przyjemnosci wspolnie (jezdze z nim na lona natury, gdzie on sobie lowi rybki,
      a ja mu towarzysze, opalam sie, czytam ksiazki)to i mniej przyjemne rzeczy tez
      wspolnie, na przyklad zakupy do lodowki, wspolnie w sobote. Wspolne tez moze
      byc mycie samochodu (pomysl meza) no to moze byc tez wspolne sprzatanie domu,
      w sobote. Po piersze szybciej idzie, po drugie razniej. Jesli oczywiscie masz
      ochote...
      Jesli chodzi o prace...w tej kwestii ja sobie darowalam, wiem co sie dzieje w
      pracy meza, wiem, ze nie jest latwo i nie pytam sie kiedy wroci, czasem
      prosze, zeby wrocil wczesniej, ale to najczesciej zwiazane jest z
      koniecznoscia zalatwienia czegosc, gdzie potrzebni jestesmy oboje i wtedy jest
      wczesniej.
      Z ta praca bywa roznie, wiec.. moze wiecej wyrozumialosci? I okazania,
      tesknoty, uczucia na przyklad przez smsy, maile....u nas dziala.
      Pozdrawiam i zycze powodzenia!!
    • amelkacoreczka Re: życie z egocentrykiem 14.11.03, 11:33
      cześć ja mam to samo mamusia tak rozpieściła synka ze nic ne moze zrobić koło
      siebie.Oboje sie uczymy i jak ja wychodzę rano to proszę tomka posprzątaj tak z
      grubsza iwracam po szkoe a jest jeszcze więkrzy bałagan niz był
      wcześniej.Idziespać albo sie przebiera wszystko ląduje na podłodze a w kuchnie
      to on niewie co ma robić bo mamusia go nie nauczyła i on teraz nie umie(takie
      mawymówki)mam juz tego serdecznie dosyć wiecznie jest zmęczony i śpiący i
      nienadaje sie dozycia w rodzinie nic mu sie niechce jest poprostu leniem a
      zazwlenia do mamusi nie mozna złozyć bo ona powie ze sama mam sobie go wychować
      tylko jak wychować 23 letniego faceta.papa ania
      • izabellas Re: życie z egocentrykiem 14.11.03, 16:18
        moj facet ma 26 i tez jest trudny w wychowaniu;
        pierwszy post napisałam w dniu nagromadzonej wśiciekłości; bo musze powiedzieć,
        że bardzo się kochamy z moim M.i chyba tak ogólnie jesteśmy zgraną parą. Wiesz,
        u nas moj bunt trwal przez tydzien - skonczylo sie na zepsuciu jednej koszuli i
        poza tym niewielu szkodach w gospodarstwie domowym, ale M. jednak zauważył, to
        co miał zauważyć i ostatnio bardziej się stara. Właściwie wydaje mi się, że do
        tych naszych facetów to można mieć tylko częściowe pretensje. Myślę, że gdyby
        mamusie takie nie były to nam by się łatwiej żyło i fecetom naszym też. Bo oni
        przecież czują się pokrzywdzeni, że ktoś od nich wymaga czegoś czego nigdy do
        tej pory mamusia nie wymagała. Czytałam tutaj różne teksty o dzieciach i rzuca
        się w oczy jak matki piszą o swoich synkach jak o cudzie największym i tak je
        będą wychowywać pewnie w przekonaniu o tym, że są bóstwami. jak mialabys ochote
        pogadac gg 5346944

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka