Dodaj do ulubionych

Przypadek beznadziejny Wrocław

23.01.10, 11:29
Normalne kobiety po 30 są przy mężach wiec czy jest sens dalej szukać? Mam dość!!!
Obserwuj wątek
    • claire.ampres Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 11:34
      Jasne, że nie ma sensu. Lepiej siedzieć i płakać w samotności wink
      • fiol-kaaa Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 01.02.10, 08:10
        uważam , że jestem normalna , no chyba że moją nienormalnością jest samotność po 30tce smile 3 po 30tce smile
    • taalija Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 11:54
      A dlaczemu po trzydziestce mają być(?)
      I dlaczemu "normalne" (?)
    • siamese67 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 11:58
      No, ale żeś kolego przysunął.

      Znajdziesz, jeśli dobrze poszukasz.
      Także i na tym forum jest parę fajnych, normalnych kobiet po 30.
      Wiem, bo już tu się chwilkę obracam.
      I one wcale nie są przy mężach. Są same.
      Ale jeśli tak z góry zakładasz, że nic z tego...
    • magl-owa Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 12:01
      Byc może patrzysz ale nie widzisz wink
      • taalija Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 12:09
        taaaa... bo Pan sie na metrykach zbytnio skupił... a jak widzi jakąś w jego
        mniemaniu "normalną" i nie potrafi wyczaic wieku.. hmmm... ciekawe co wtedy...
    • artur.1974 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 14:08
      Maja byc po 30-ce bo sam mam 35 lat. Patrze na zwiazki moich kolezanek ktore
      "wybrały" sobie super meżow a wyglada to tak 2-3 dzieci chłop pije i bije do
      pracy nie chodzi bo lepsze tanie wino w bramie. A ona o 6 rano na pierwsza
      zmiane w ciemnych okularach. Ale mąż MACZO {wysoki byczek}. Gdzie wy kobiety
      macie oczy i rozsądek ?
      • magl-owa Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 14:24
        Zapewniam Cię, Arturze, że my tu, na tym forum, mamy i oczy i
        rozsądek. I dlatego nie realizujemy podanego przez Ciebie
        scenariusza. Powiem więcej: nawet on nam nie w głowie!

        smile
      • giulia1987 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 15:06
        Bo na to żeby przejrzec na oczy trzeba czasu, ja przejrzałam po trzeh latach. Wsztstkie mamy oczy tylko każda potrzebuje czasu, jedna więcej druga mniej, by przejrzeć...
      • beyondreach Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 16:52
        To się nazywa patologia. Natomiast rzeczywiście schemat jest taki: dzieci płodzą "byczkom" a po kilku latach szukają "księgowych" do wychowania dzieciaków. Śmierć frajerom.
      • antekcwaniak Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 18:08
        I on im chce ulżyć w tej niedoli. Biedne one smile
    • finka9 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 14:36
      W imieniu swoim i wszyskich kobiet po trzydziestce bez
      mężów ,dziekuję za komplement.Ps.Ja też mam dość.
    • noajdde Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 15:11
      Zazdroszczę ci. Kiedy pomieszkiwałem we Wrocławiu poznałem tam trochę fajnych ludzi i miałem największe szanse na znalezienie jakiejś fajnej dziewczyny. Odkąd mieszkam z powrotem w swoim mieście mam wrażenie, że wszyscy mniej więcej w moim wieku wyjechali, głównie do Wrocławia. Duże miasta na ogół przyciągają młodych ludzi i tam jest największa szansa na znalezienie kogoś samotnego. Szanse na znalezienie w małym mieście wolnej (już nie piszę normalnejwink) dziewczyny są znikome.
      • crazyeen Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 15:49
        Hm... Zycie jest chyba bardziej przewrotne, jak podejrzewalam! Mam
        26lat, mieszkam we Wroclawiu i od kiedy skonczylam studia
        praktycznie przestalam poznawac samotnych mezczyzn. Najgorsze jest
        to, ze mimo iz miasto duze, duzo sie dzieje, nie mam pomyslu,
        gdzie "rozgladac sie" za samotnym mezczyzna. Samotne wypady do
        klubow jakos mnie nie pociagaja, na imprezach u znajomych same pary
        itp. Wiec czy miasto male, czy duze - problem pozostaje ten sam!
        Pozdrawiam
        • beyondreach Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 16:21
          W małym mieście dodatkowo miałabyś przyklejoną łatkę dziwaczki. I raczej zero możliwości. W dużym mieście samotność jest anonimowa, skryta pod eufemizmem singielka, a możliwości o niebo większe.
          • artur.1974 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 16:57
            Samotność jest straszna wiec czy to wrocław czy warszawa czy wulka dolna nie ma
            to znaczenia mozliwosci może są większe ale kobiety bardziej perfidne (znam to z
            autopsji) Szukają stałego związku najlepiej z twoim portfelem, albo tekst
            "słoneczko wyremontujemy to mieszkanko i tu bedziemy szcześliwi " po pomalowaniu
            ostatniej sciany wielki foch i wy....laj. (kolor farby nie ma wpływu na jej
            zachowanie) sad
            • crazyeen Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 17:12
              Nie wiem, czy bedzie Ci od tego lepiej, ale wierz mi, ze z kobiecego
              pkt. widzenia sprawa wyglada podobnie... Zyczliwie zycze Ci wiecej
              wiary w siebie smile
            • beyondreach Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 17:21
              OMG! Kupuj farbę w promocji w dużych ilościach to będzie taniej. Nie widzisz/słyszysz/rozumiesz z kim się zadałeś przed ostatnią ścianą? Takie panny zostawiam praskim twardzielom.

              BTW. Nie prawda. To w małych miastach i we wsiach ciągle pokutuje bogate wychodzenie za mąż. W dużym mieście to na intelekt i ciało czasem lecą. Piramida Masłowa.
              • robert.83 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 18:08

                Dlaczego praskim twardzielom?smile Zdefiniuj praski twardziel.
                • beyondreach Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 18:24
                  Pozbawione refleksji spojrzenie, brak szyi i napuchnięty od sterydów ryjek, złoty łańcuch na miejscu, w którym normalnie jest szyja i następny na ręku, 20 letnie bmw serii 3.

                  Dlaczego? Jak panna chce wyłącznie kasy to się czujesmile Wystarczy słuchać.
                  • robert.83 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 20:40

                    No patrz... tyle lat tam mieszkałem... i inaczej Pragę pamiętamsmile.
                    Ludzie bardziej ludzcy jacyś tam byli. Prawda, że ciężko i bidno... ale...
                    • beyondreach Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 24.01.10, 08:31
                      Nic dziwnego...
                      • robert.83 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 24.01.10, 09:19

                        "Nic dziwnego", że co?
            • czarna_dalia77 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 18:01
              ..no tak..ale te kobiety sa straszne...az trudno uwierzyc...???..ale
              zastanawia mnie jedno...tez urodziłam się w pieknych latach 70-
              tych..na poczatku...i nie..spotkałam takich kobiet w moim
              wieku...cóz o męzszczyznach mozna [owiedzieć więcej...ale nie bede
              mówic nic...a że samotność jest straszna..to wiem...Pozdrawiam cię
              cieplutko...a tak apropo wrocławia ..to naprwde magiczne miasto
    • antekcwaniak Następna maruda !!! 23.01.10, 17:40
      To Wasze marudzenie trzeba leczyć NORMALNIE...
      • magl-owa Re: Następna maruda !!! 23.01.10, 17:48
        No wreszcie!
        Antek powiedziałeś to, czego nie chciałam gadac! big_grin
      • artur.1974 Re: Następna maruda !!! 23.01.10, 17:55
        antek .........goń się............
        • magl-owa Re: Następna maruda !!! 23.01.10, 17:59
          ooo! Będzie zadyma?
          Antek, tylko spokojnie...
          • antekcwaniak Re: Następna maruda !!! 23.01.10, 18:07
            Oj nie będzie. Pisałem Tobie, że ja wiele zmian wprowadziłem w swoje piękne,
            barwne i przepełnione szczęście życie wprowadziłem. Byle zasraniec mnie nie
            wyprowadzi z równowagi wink
            • magl-owa Re: Następna maruda !!! 23.01.10, 18:09
              barwne - z przewagą czerwieni big_grin
              • antekcwaniak Re: Następna maruda !!! 23.01.10, 18:14
                Oczywiście. Czerwone paznokcie kobiecych stóp. To lubię... smile
                • artur.1974 Re: Następna maruda !!! 23.01.10, 18:23
                  Dziwne jest to zycie wszedzie sie znajdzie taki prostak jak nie w pracy to w
                  urzedzie albo na forum ale trudno....
                  • antekcwaniak Re: Następna maruda !!! 23.01.10, 18:27
                    Ważne, że ty jesteś krzywy WIEJSKI CHŁOPKU. Widzę, że wszędzie masz pod "górę".
                    Z kobietami LIPA, w pracy i urzędzie sami prostacy. A i na forum trafiasz na
                    prostaka. Biedny Ty. A dlaczego biedny ? Bo GŁUPI wink
        • antekcwaniak Re: Następna maruda !!! 23.01.10, 18:05
          Arturku, marudo !!! Z takimi tekstami to Ty emerytki nie poderwiesz. O
          trzydziestolatce radzę zapomnieć. Był Król Artur a teraz jest Artur Maruda I
          Żałosny... wink
    • aga.andro Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 19:21
      Hej,
      uogólniasz i w dodatku masz najgorsze z możliwych nastawień.W takim stanie jaki prezentujesz obecnie niewiele zdziałasz nawet na takim przyjaznym Forumie jak to smile Coś mnie się widzi że na gwałtu rety potrzebjesz forum.gazeta.pl/forum/f,43390,Centrum_uzalania_sie_nad_soba.html
      I stosujesz dziwne kryteria wyboru - wiek o niczym nie świadczy. Liczy się wzajemne porozumienie i przyciąganie. Tyle mojego.
      Aga z Podróży.
      Pozdrawiam wszystkich znajomych i nieznajomych też smile
      • taalija Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 19:27
        Aga... a co Ty zrobiłaś, że przez te literki nawet widać jak się uśmiechasz(?)
        Bo pamiętam, że smuciłaś na forumie nieźle wink
        • aga.andro Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 19:34
          No tak - kiedyś pierwsza zasmucaczka... Ale spotkałam Kogoś i nie mam czasu na smucenie, ani jakichś szczególnych powodów smile Czego i Wam Kochani życzę smile
          Aga.A.
    • czarny.onyks Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 19:34
      ja czasem też mam dość - takich niby normalnych facetów szukających kobiety nie wiadomo gdzie i użalających się...

      i chyba jestem z tych nienormalnych po 30wink
      i nawet trochę fajna jestem;P
      • fripo Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 19:45
        A ja myslałem że uzalający się facet podnieca kobietybig_grin
        • czarny.onyks Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 19:51
          musisz się jeszcze dużo nauczyć, bo użalający się facet to na pewno nie jest to co nas podniecawink


          choć budzi się w nas instynkt macierzyński i czasem człowiek chce się zaopiekować takim biedakiemwink
          • fripo Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 20:04
            > choć budzi się w nas instynkt macierzyński i czasem człowiek chce
            się zaopiekow
            > ać takim biedakiemwink

            Wiesz czasem wystarczy kopniak żeby taki biedak inaczej myślałsmile
            • czarny.onyks Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 20:12
              Wiem....Tobie się chyba przydał, prawda?wink

              w takich przypadkach tez jestem za przemocą fizycznąwink
              • fripo Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 20:21
                Mi pomogli dobrzy ludziesmile Nie wiem co dalej będzie ale jak na razie
                się 3mamsmile
                • czarny.onyks Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 20:32
                  a my?;>>
                  • mappi Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 20:36
                    tak Fripens.....My są ciągle big_grin
            • artur.1974 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 20:15
              EEEEJJJJJJJJJJ jak komus nie pasuje moj post to poprostu wypad, nie zaczołem go
              aby miec portret psychologiczny. A tera ide sobie na bibe i ......... .
              • czarny.onyks Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 20:22
                ej......mężczyzno.....
                do kobiet mówisz wypad?!???


                trochę luzu, poczucia humoru....i łatwiej Ci będzie z nami rozmawiać....
                nie krzywdzimy tu...raczej staramy się pomóc.....nawet, jeśli są to złośliwościwink
                wszak stare panny i starzy kawalerowie złośliwi są ponad miarętongue_out
                • mappi Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 20:24
                  rzeczywiście....Bardzo Beznadziejny Przypadek!!!
              • magl-owa Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 23.01.10, 20:26
                artur.1974 napisał:

                > EEEEJJJJJJJJJJ jak komus nie pasuje moj post to poprostu wypad,
                nie zaczołem g
                > o
                > aby miec portret psychologiczny. A tera ide sobie na bibe
                i ......... .

                Pomyliłam się jednak.

                Antek! Wracaj!
                • antekcwaniak Moja droga... 23.01.10, 20:35
                  Moja droga ja zawsze jestem przy Tobie. Zawsze obok Ciebie. A dla tego
                  chłoptasia dedykuję utwór. Warto żeby spojrzał na obrazki. Tam jest coś czego on
                  nie ma. Mózg wink
                  www.youtube.com/watch?v=CwoI1jBlmx4
                  • magl-owa Re: Moja droga... 23.01.10, 20:45
                    Ty się tak lepiej nie deklaruj. Bo kiedyś mogę wykorzystac to
                    przeciw Tobie suspicious
                    • antekcwaniak Re: Moja droga... 23.01.10, 20:53
                      Zostało powiedziane. Wykorzystuj...
                      • magl-owa Re: Moja droga... 23.01.10, 21:16
                        najmniej spodziewany moment.
                        bądź czujny big_grin
                • zzzpo40on Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 24.01.10, 12:57
                  Cześć,jestem starszy, już po 40, ale mam duże doświadczenie(o takich facetach
                  jak ja mówi się,że są samotni,ale rzadko sami...)Lubię kobiety, często je
                  podziwiam - taka moja rada; nie zaglądaj do metryki, oczywiście z wyjątkiem
                  nieletnich, spotykałem się z bardzo młodymi dziewczynami,które były bardziej
                  dojrzałe od Tych, bardziej dopasowanych wiekiem.Zapytasz - dlaczego jestem
                  samotny - lepiej być samotnym niż tkwić w nieudanym związku.Każdy z nas ma
                  jakieś oczekiwania od związku, ja nie spotkałem kobiety,z którą nasze
                  oczekiwania byłyby zbieżne.To tyle wprowadzenia.Wiesz mi,że po tym świecie
                  chodzi wiele wolnych kobiet,część z nich jest po przejściach, część nie, pewnie
                  wiele z nich nie spełnia Twoich oczekiwań, ale też musisz zdawać sobie sprawę z
                  tego,że Ty też nie spełnisz oczekiwań większości z nich. Wybieraj - czekasz
                  cierpliwie, czy związek za wszelką cenę? Pamiętaj,że im jesteśmy starsi,
                  trudniej jest się nam dotrzeć, tak naprawdę to po 30 trudno sobie wychować
                  partnera, potrzebne są ustępstwa,ograniczenie egoizmu, wolności - a to boli.
                  • czarny.onyks Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 24.01.10, 13:26
                    wreszcie rozsądny, dojrzały głos mężczyzny...

                    ,,...lepiej być samotnym niż tkwić w nieudanym związku''
                    zgadzam się w 100%
                    samotność to kwestia wyborów....większe możliwości niż nam się zdaje...
                  • czarna_dalia77 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 24.01.10, 14:39
                    .....no tak..co do tej dojrzałości kbiet...to mozan by było
                    dyskutować...czy to zaleznośc wieku...no nie wiem?...a..partnera czy
                    to po 30stce,czy po 60tce...trudno sobie jak mówisz
                    wychowywać...owszem potrzeba kompromisów... wychowywać nie
                    potrzeba ..a wolnosci to w niczym nie ogranicza...jasne tkwic w
                    nieudanym zwiazku ...to nie ma sensu...a z ta samotnością to jest
                    tak..ze...wiele z nas ...czy tez wielu z was( meszczyzn)..nie
                    potrafi..docenic tego co mu się daje ...Pozdrawiam cieplutko
                    • zzzpo40on Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 25.01.10, 09:37
                      Cześć!
                      Przeczytałem Twoją odpowiedz na mój post, ogólnie się zgadzamy, ale mam uwagę co
                      do "wolności". Wolność w związku jest jednak ograniczona, w normalnym związku,
                      gdzie chce się ze sobą przebywać długo...., chce się coś wspólnego, owszem musi
                      pozostać jakaś część wolności, bo to jest konieczne, ale musi być coraz więcej
                      "MY", BO SORKI, ZWIĄZEK TYPU:IMPREZA W PIĄTEK, SEKS I PA DO NASTĘPNEGO WEEKENDU,
                      TO NIE JEST TO....POZDRAWIAM
                      • salsa13only Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 25.01.10, 10:11
                        Wolność w związku musi być. Przynajmniej w moim związkusmile
                        Ale ja wolność łączę z zaufaniem.
                      • czarna_dalia77 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 25.01.10, 13:07
                        ..witaj...hmmm...przeczytałam..Twoje słowa..hmm..z
                        Tą "wolnością"..to jest tak że nawet te wspólne "my" może być
                        wolnoscią..wcale nikt jej w związku (oczywiscie Normalnym takich
                        dwóch osób które sa ze soba...tak naprawdę..a nie z jakiejś
                        przyczyny.. czy poniekad "fanaberii")nie ogranicza..i nie
                        powinien..a jeżeli dostajemy tyle samo od drugiej osoby ile
                        dajemy..to nie ma ograniczeń..nawet "wolnosci"
                        A..to co napisałes:piątaek impra sex weekeend to mi raczej wyglada
                        na romans..ale zwiazekim nie nazywałabym tego..zwiazek to raczej na
                        bliskosci(nie tylko ciał)polega wydaje mi się..chociaż..zawsze
                        padałam ofiara "oszustów uczuciowych"..pozdrawiam cieplutko
                        • zzzpo40on Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 26.01.10, 06:45
                          hej!
                          "wolność" - cóż zostanę przy swoim zdaniu, im więcej jest "MY", tym mniej jest
                          "JA", WIĘC SIŁĄ RZECZY OGRANICZAMY SIĘ, POWIEM WIĘCEJ,ŻEBY ZWIĄZEK MIAŁ
                          SZANSĘ(UŻYJĘ TERAZ 2 BARDZO NIEPOPULARNYCH SŁÓW} MUSIMY POŚWIĘCIĆ DUŻĄ CZĘŚĆ
                          SWOJEGO JA, NIE CAŁĄ, ALE DUŻĄ I CAŁY CZAS PRACOWAĆ NAD ROZWIJANIEM ZWIĄZKU, A W
                          DZISIEJSZYCH CZASACH JEST TO NIEPOPULARNE, INNY JEST OBRAZ MEDIALNY ŻYCIA .
                          Zgadzam się NATOMIAST Z TYM,że żeby związek był udany trzeba umieć dawać,
                          dlatego dzisiaj najpopularniejszym rodzajem związku jest ROMANS. Zero zobowiązań
                          itd...W normalnym związku jest inaczej Tak jak napisałaś,oprócz sexu, który jest
                          bardzo ważny - jest cały obszar życia w którym musi być miejsce na z jednej
                          strony - uczucia, przyjaźń,zabawę a z drugiej na umiejętność bycia ze sobą w
                          trudnych chwilach,a nawet umiejętność kłótni, bo one bywają destruktywne, albo
                          mobilizujące - ale też się zdarzają. pozdrawki
                          • czarna_dalia77 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 26.01.10, 12:56
                            Witaj...owszem zwiazek trzeba "pielegnować"...to nie jest az takim
                            wyzeczeniem czy barierą nie do przejścia..ale ludzie po prostu nie
                            chca tego robic...moze z wygody..może z samolubstwa, moze tez z
                            pobódek(chyba troche przesadze)"narcystycznych"...mówisz umiejętnosć
                            kłótni...wiesz kłótnia tak naprwdę jest 'zdrowa relacja" w związku..
                            i jak najbardziej zgadzam sie z Toba że w niektórych przypadakach
                            mobilizujacą...ale ja nie zgodze się z Tobą ,że ROMANS można nazwać
                            związkiem...romans tak naprawdę to dla mnie osobiscie "fanaberia
                            średiowieczna"..szybki sex i co wiecej??..nic /..a może jak to się
                            mówi "dreszczyk emocji", chwila zapomnienia,spróbowania czegoś..nie
                            wiem..to takie przyziemne..i mało fascynujace...ale to moje
                            zdanie..tylko i wyłacznie..
                            ...prawdziwy związek...to jest naprawde..coś
                            szczególnego...cos "podniecjącego', coś co daje szerrokie
                            perspektywy działania...cos naprawdę uroczego...ale jak sie
                            domyslasz skwituje to słowami..."że o takim stanie ducha i ciała
                            można tylko pomazyć"...Pozdrawaim cieplutko....
                            • zzzpo40on Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 27.01.10, 06:39
                              Witaj!
                              Ja mam inną teorię. DZISIEJSZE MEDIA ATAKUJĄ NAS ZE WSZYSTKICH STRON
                              INFORMACJAMI,ZE MA BYĆ MIłO ,ŁATWO I PRZYJEMNIE, ludzie się na to łapią i
                              przyjmują to jako sposób na życie, a tak nie jest,Życie to ciężka walka o
                              przetrwanie i nic nam się od niego nie należy poza tym na co sami sobie
                              zapracujemy, dotyczy to nie tylko Związków, ale całego naszego życia.
                              Wiesz, można robić wiele rzeczy samemu, można ze znajomymi, przyjaciółmi, ale
                              tak naprawdę to ma to sens, kiedy możemy robić to z kimś takim partnerem,
                              jakiego opisałaś i tego Tobie jak i Sobie życzę, A marzenia trzeba mieć, są
                              potrzebne, tyle,że czasami trzeba pomóc im .....
                              Mam nadzieję,że dojdzie, wczoraj odpisałem, ale nie doszło
                              Miłego Dnia.Pozdrawiam
                              • czarna_dalia77 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 27.01.10, 20:58
                                ..Witaj!
                                ...tak..zgadzam sie z Tobą...oczywiscie..życie to walka o
                                przetrwanie..wiesz moze ja jestem troche rzec mozna z "innego"
                                swiata..bo w tej obecnej "machinie tego świata" sie gubię...czasami
                                to takie trudne znaleść prawdziwego przyjaciela..już nie mówiąc o
                                partnerze takim o którym Ci pisałam,a marzyc jasne mozna i
                                trzeba ..bo to jest rzecz której Tobie czy Mi nikt nie odbierze.i w
                                którą nikt nie ma prawa ingerować..i oczywiscie zgadza się czasami
                                trzeba pomóc marzeniom...tylko że nie zawsze to wychodzi..a..warto
                                próbować...
                                Pozdrawiam Cię cieplutko...
                                • zzzpo40on Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 28.01.10, 11:53
                                  Witaj!
                                  Jesteś jak najbardziej z tego Świata, każdy z nas czasami się gubi,
                                  błądzi, popełnia błędy,tyle,że większość się do tego nie przyznaje.
                                  Trudno - masz rację, ale nie jest to niemożliwe, czsami trzeba
                                  poczekać, wiem,że to bolesne, bo tak Ty jak i Ja chcielibyśmy
                                  już......, dlatego czasami dajemy się oszukać, uwieść złudzeniom,
                                  ale zawsze trzeba wierzyć,że jednak gdzieś jest ta druga nasza
                                  połówka.... ja Ciebie też pozdrawiam cieplutko....
                                  • czarna_dalia77 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 28.01.10, 21:24
                                    ..Witaj..miło mi słyszeć, ze uwazasz że jestem jak najbardziej z
                                    tego swiata..to miłe..i niezbyt często to słyszę...i zgadzam się z
                                    Tobą z tym co napisałes...mówisz ..że czasami trzeba
                                    poczekać..tak ..ale juz czasami zaczynam tracic nadzieję...że..ta
                                    druga połówka gdzies jest.. i zgodzę się z Tobą ..że dajemy sie
                                    oszukać i uwieść złudzeniom...szkoda że tak czesto to bywało..no coz
                                    czasu sie nie cofnie...ale życie podono pełne jest niespodziewanych
                                    zwrotów ..akcji ...pozdrawiam Cię cieputko
                                    • zzzpo40on Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 29.01.10, 14:16
                                      Witaj!
                                      Takich ludzi jest więcej niż Ci się wydaje, tylko wstydzą się do tego przyznać,
                                      dzisiaj wszystko musi być cool, a prawda jest inna, w naszym życiu jest miejsce
                                      na popełnianie błędów, bo je popełniamy, więcej mamy do tego prawo!Musi być
                                      miejsce na z jednej strony łzy - a z drugiej na radość.
                                      Czekanie jest frustrujące, chciałoby się tu i teraz, dlatego dajemy się uwieść
                                      złudzeniom, często zostajemy zranieni, niestety blizny zostają.ale mimo wszystko
                                      warto czekać i próbować, bo gdzieś tam jest....
                                      Życie - no cóż ja mam swoją filozofię, nie polecam jej nikomu, każdy musi
                                      napisać swoją. moja jest taka: Cieszyć się z drobnych przyjemności, znaleźć
                                      priorytety w życiu, nie przejmować się tym co się wydarzyło wczoraj,bo to już
                                      było i nic tego nie zmieni, trzeba wyciągnąć wnioski. Ważne jest to co wydarzy
                                      się dzisiaj ,jutro.Ado przyszłości podchodzę z optymizmem i dobrze na tym wychodzę.
                                      Pozdrawiam
                                      • czarna_dalia77 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 29.01.10, 20:50
                                        Witaj!!..no tak masz w zupełnosci rację..i może efaktycznie warto
                                        czekac i póbować ..pewnie gdzieś tam jest ktoś...
                                        A co do życia to masz bardzo ciekawa filozofię..i w sumie to masz
                                        rację..podobnie próbuje robic..ale to mi nie wychodzi..wiesz czasami
                                        wydaje mi sie ..ze..moim zyciem zarzadza pech..w
                                        wiekszości..szczególnie w sferze uczuć...a co najgorsze nie idzie to
                                        ku lepszemu..to fajnie usłyszec ze podchodzisz optymistycznie do
                                        zycia..i zazdroszcze Ci tego..Pozdrawiam Cie cieplutko
                                        • zzzpo40on Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 30.01.10, 13:33
                                          Witaj!
                                          Warto czekać,ale trzeba próbować, bo nie możesz przewidzieć kto może okazać się
                                          tym "kimś....", tyle,ze może lepiej zacząć od pływania w basenie, a nie w
                                          morzu....., na początku związku każdy z nas stara się pokazać tylko tę lepszą
                                          stronę, może warto poczekać i poznać " ciemną stronę..",przecież tę też każdy z
                                          nas ma i niekoniecznie musi nam odpowiadać. Zauroczenie, sex jest dobre na 3
                                          miesiące...., później zaczynamy widzieć i słyszeć..........
                                          Nie ma pecha - są tylko podjęte złe albo dobre decyzje przez nas, albo ludzi
                                          od któryś jesteśmy w jakiś sposób zależni.
                                          Optymizm jest ważny - tak uważam.Wprawdzie nie zapobiega powstawaniu
                                          problemów, ale pozwala łatwiej je pokonać .
                                          wzajemne cieplutkie pozdrawki
                                          • czarna_dalia77 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 30.01.10, 19:40
                                            Witaj!!
                                            ...zgadzam się z Tobą tak jasne ..tą "ciemna stronę"..zawsze
                                            poznajemy zbyt pózno..i pózniej następuje to tzw."wielkie
                                            rozczarowanie"..i zgadzam się z Toba że zaczynamy .."widzieć i
                                            słyszeć"..a co do pecha...to ja jesdnak..przy nim zostanę..faktem
                                            jest..że decyzje mozna z nim wiazać..te dobre i złe..
                                            masz racje..optymizm jest ważny ale mi go czasami brakuje...chyba za
                                            bardzo wierzę w niektóre rzeczy rozczarowuje się..i pózniej mało mi
                                            zostaje sił na optymizm..Pozdrawiam Cie cieplutko
                                            • zzzpo40on Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 31.01.10, 09:38
                                              Witaj!

                                              Warto wierzyć, więcej trzeba! tylko może warto dodać troszkę racjonalizmu,
                                              będzie mniej rozczarowań.
                                              Jestem facetem z przeszłością, ale nigdy nie przestałem wierzyć,że spotkam
                                              „Tę jedyną..”. Wiesz, powiem Ci coś osobistego, to że moje związki były
                                              nieudane, to nie wina kobiet, problemem było to,że chciałem je dopasować do
                                              swoich wyobrażeń…….., zapomniałem,że tak jak i ja mają swoje wady i zalety.Łatwo
                                              żyć z zaletemi, ale musimy zaakceptować też czyjeś wady, jeżeli tego nie
                                              potrafimy, to nie ma szans na udany związek i lepiej dać sobie spokój. Poza ty
                                              wady uaktywniają się w trudnych chwilach, a dla mnie prawdziwy związek to taki,
                                              gdzie chcemy i potrafimy ze Sobą w trudnych chwilach.
                                              Żeby się zdołować, mieć zły nastrój nie trzeba wysiłku, to samo przychodzi,
                                              optymizm odwrotnie – wymaga wysiłku.Tak jakoś jest,ze to co złe samo przychodzi
                                              na to co dobre musimy zapracować.” To moja refleksja”
                                              Miłej niedzieli .Pozdrawiam
                                              • czarna_dalia77 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 31.01.10, 21:21
                                                Witaj!!
                                                ...hmmm..racjinalizm..no tak on zawsze gdzies się gubi przez to
                                                pierwsze "zauroczenie"..wiesz tak wtracę swoje osobiste
                                                doświadczenie..otóż ja..tolerowałam i wady i zalety..
                                                akceptowałam..ale zazwyczaj to nie wychodziło na moja korzyść..a
                                                wtrudnych sytuacjach było "pomóż", badz -i byłam..ale juz o mnie sie
                                                nie pamietało kiedy to mi potrzebna była pomoc..i zostawałam sama..
                                                Tak zgodze się że złę samo przychodzi ..a na dobre trzeba ogromnego
                                                wysiłku..tylko czy warto...Pozdrawiam Cie cieplutko...
                                                • zzzpo40on Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 01.02.10, 07:54
                                                  Witaj!
                                                  Cóż nie mam ochoty za bardzo na publiczny exhibicjonizm, ale muszę się odnieść
                                                  do własnych doświadczeń.
                                                  Są wady, których nie można zaakceptować, dlatego lepiej dać sobie spokój, za
                                                  złudzenia płaci się ogromną cenę, zapłaciłaś to wiesz. Ja zresztą nie zawsze
                                                  byłem taki mądry. Życie mi też wystawiło rachunek za złudzenia, który trzeba
                                                  było zapłacić.
                                                  Widzisz popełniamy podstawowy błąd, wychodząc z założenia, ze jak się
                                                  poświęcimy , będziemy się starać, to nasz partner to doceni i będzie ok., tez
                                                  tak kiedyś myślałem. Niestety nie, nie mamy się starać dla niego, niej, lecz dla
                                                  dobra naszego związku, czyli dla nas, ta różnica jest subtelna , ale czyni
                                                  różnicę i warunek konieczny – partner musi chcieć tak samo, inaczej jest tak jak
                                                  napisałaś – zostałaś po prostu wykorzystana. Żeby to bardziej jasno zobrazować,
                                                  to ciekawy jestem czy wiesz, kiedy najczęściej rozpadają się małżeństwa
                                                  alkoholików?, otóż nie wtedy, kiedy piją, tylko wtedy, kiedy przestali, bowiem
                                                  alkoholikowi partner już nie jest potrzebny, on już zrobił swoje, alkoholik w
                                                  związku nigdy nie stworzy „My”, dla alkoholika w związku zawsze jest „ja”
                                                  Powtórzę się, jeżeli jesteśmy w związku ważny i potrzebny jest „zdrowy
                                                  egoizm”, ale wartością nadrzędną dla obojga powinno być „My”
                                                  Dobro – choć często jest trudno osiągalne warte jest wysiłku, im jestem
                                                  starszy tym bardziej w to wierzę. Pozdrawiam

                                                  • czarna_dalia77 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 01.02.10, 21:04
                                                    Witaj!!
                                                    ...zgadzam się z Tobą..ale może az tak sie nie "poswięcałam"..dla
                                                    partnera..albo tak mi się wydaje..i owszem zostałam nieraz
                                                    wykorzystana..zgodze sie tu z Toba ..ale pomimo tego popełniałam
                                                    błedy..a obraz małżeństw alkoholików..dobry przykład..cos o tym
                                                    wiem..ale to nie temat na forum publiczne..no tak "zdrowy
                                                    egoizm"..hmm..masz racje..a dobro-tak bardzo trudne jest do
                                                    osiagnięcia..ja im starsza jestem to powoli trace nadzieje że jest
                                                    warte wysiłku jego osiaganie..nie wychodziło mi to zazwyczaj na
                                                    plus...pozdrawiam Cie ciepło
                                                  • zzzpo40on Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 02.02.10, 10:24
                                                    Witaj!
                                                    Błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi….., a poza tym Chciałaś wierzyć……….
                                                    Co do dobroci, to ja osobiście chciałbym mieć w sobie większą, łatwiej ją wtedy
                                                    dawać a wierzę w to, że są ludzie, którym warto….., może to
                                                    naiwne………..
                                                    Nie wiem jak Ty, ale ja odnoszę wrażenia, że doszliśmy do granicy pewnej
                                                    intymności i ja jej nie mam ochoty przekraczać na publicznym forum. Wydaje mi
                                                    się, mamy do wyboru dwa wyjścia, albo podziękować sobie pięknie za dotychczasową
                                                    rozmowę, albo przejść na prywatny kontakt – co nie ukrywam cieszyłoby mnie, ale
                                                    nic na siłę, musiałabyś tego chcieć, wtedy miałoby to sens. Pozdrawiam
                                                  • czarna_dalia77 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 02.02.10, 20:42
                                                    Witaj!!
                                                    ..no tak z tymi błedami masz rację...a dobroć-czy ja warto
                                                    dawać..hmm..pewnie tak..tylko czy ona będzie odwzajemniona...tak
                                                    masz rację..forum publiczne nie jest miejscem do rozmów o niektórych
                                                    sprawach..wydaje mi się że nic nie stoi na przeszkodzie abysmy
                                                    przeszli na kontakt prywatny...(z mojej strony jak
                                                    najbardziej)..Pozdrawiam Cię cieplutko..
                                                  • zzzpo40on Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 03.02.10, 10:51
                                                    Witaj!
                                                    Miło mi,że tez chcesz przejść na kontakt prywatny..., zzzpo40on@gazeta.pl,
                                                    czekam i Pozdrawiam
    • luna81ona Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 26.01.10, 07:44
      poza tymi, które wybrały nieodpowiednich partnerów i straciły parę lat z życia
    • julka1800 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 29.01.10, 21:04
      Nieprawda(!). Mam w pracy kolezanke 30stka, wolna, rozumna i ladna.
      Poznaje, spotyka sie, pisze z roznymi, chodzi na spotkania, randki i
      nic..
    • mralka1973 Re: Przypadek beznadziejny Wrocław 30.01.10, 12:14
      hmmm.... a jakie jest kryterium "normalności " bo nie wiem, gdzie swoją skromną
      osóbkę ustawić w tym kontekście ,a po trzydziestce jestem jakby nie było wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka