Dodaj do ulubionych

towarzysz-przyjaciel

16.06.10, 20:58
rzucę kamieniem w rozbawione dzisiaj towarzystwo
...ale mnie nurtuję jedna rzecz
jak to jest??

to całe koleżeństwo??

żeby nie powiedzieć przyjaźń...choć jakoś unikam tego słowa

kobieta....i mezczyzna

serdeczność w kontaktach....ale granice wyraźnie zarysowane
przyjaźń i nic więcej

da się tak??
czy to tylko kwestia postanowienia i omówienia tematu??

czy to ma prawo zadziałać?


..... ze zdziwieniem stwierdzam....że ludzie w to wierzą
ja mam inne zdanie
i przyznam ....że zgłupiałam

też tak macie??
wink

jak to jest u Was?
Obserwuj wątek
    • hellish.monster Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:01
      nie da się
      nie da się
      nie da się!

      już dwa razy się o tym przekonałam.
      to nie wychodzi...
      • one.kozie.death Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:05
        a właśnie że się da
        tylko o seksie nie myśleć tongue_out
        choć k.... trudno jest
        f...
        • hellish.monster Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:19
          potrafiłbyś...? wink
          nie myśleć o seksie...? wink

          to nie jest trudne - czasem to jest wręcz niemożliwe!
          • one.kozie.death Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:27
            da się zrobić
            uwierz
            • hellish.monster Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:35
              ja wiem, że się da!
              ale ile nerwów to kosztuje! wink
      • mappi Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:09
        Heluś

        chodzi Ci o to że kobieta po dłuższej przyjaźni patrzy inaczej na faceta.... jak
        na mężczyznę a nie jak na przyjaciela??

        ....to sie zdarza często.....widziałam nie raz

        ale jak to działa w druga stronę

        Panowie smile..co widzi wtedy mężczyzna??

        kobiety nie dostrzega?
        ....przy tej całej sympatii jaka się między nimi tworzy ....ciągle widzi tylko
        serdeczną koleżankę
        ???
        • hellish.monster Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:17
          a ja miałam takie przypadki, te dwa wspomniane, że to faceci inaczej na mnie
          zaczęli patrzeć - kilka lat/ miesięcy znajomości, a tu nagle jakieś wyznania czy
          cuś. a poszedł... nie tak miało być... wink


          ja z facetem mogę się przyjaźnić tylko i wyłącznie, kiedy nic z nic nie pociąga
          mnie fizycznie...
          • mappi Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:29
            a jeśli to netowa znajomość??

            .....nie mówimy o pociągu wprost przecież
          • hellish.monster Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:34
            toż ja o netowej właśnie!
            9 kolesia znałam tylko przez net, jakoś w 2008 byłam w Poznaniu na koncercie i
            spotkaliśmy się na 3h i... od tamtej pory przyjaźń się skończyła... wink

            netowa przyjaźń owszem - do pierwszego spotkania wink
        • robert.83 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:41
          > Panowie smile..co widzi wtedy mężczyzna??
          >
          > kobiety nie dostrzega?
          > ....przy tej całej sympatii jaka się między nimi tworzy ....ciągle > widzi tylko
          > serdeczną koleżankę
          > ???


          Poczułem się pośrednio wywołany do tablicy (jako jeden z...).

          Częściej facet będzie się powstrzymywał przed tym dostrzeganiem. Może będzie
          sądził, że ona tego oczekuje, może z innych względów... może nie chcąc zranić.
          Nie jesteśmy ze skały, widzisz...
    • listopad02 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:06
      Nie ma przyjaźni damsko-męskiejsmile
      • ms_jazzify Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:10
        sie nie da.
      • beja_81 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:10
        ciekawe czy w drugą stronę się da ... po zakończeniu znajomości, przejść na przyjaźń?
        • mappi Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:12
          słuszne pytanie...smile
        • listopad02 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:13
          Jest taki schemat.
          Jak ktos jest zainteresowany kobietą i ona nie odzajemnia zalotów a ma ochotę się przyjaźnić, to poźniej taki zalotnik już tylko chce się przyjaźnić, męczy się i nawet jak jej się odmieni to on już tylko co najwyżej koleżeństwo może zaoferować.
          Tak jest.
          Jak się w jakiejś roli ustawimy i chcemy ustawić, to poźniej będziemy ją już grać.
          • z_malej_litery Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 23:03
            listopad02 napisał:

            > Jest taki schemat.
            > Jak się w jakiejś roli ustawimy i chcemy ustawić, to poźniej
            będziemy ją już grać.
            ==========

            tu masz rację - we wszystkim, czy to związek miłosny, czy przyjaźń,
            czy nawet koleżeństwo, kiedy wejdziemy w jakąś rolę, z wielkim trudem
            się z niej wychodzi, a często po prostu wcale.

        • waganiemama Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:14
          to też się da

          generalnie wszystko się da, tylko trzeba chcieć smile
          • beja_81 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:16
            waganiemama napisała:

            > to też się da
            >
            > generalnie wszystko się da, tylko trzeba chcieć smile

            No tak, ale jeśli nadal coś do siebie czują to może być trudne...
            • waganiemama Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:20
              na przykład czują przyjaźń, sympatię itp.
              a z 'czegoś więcej' nic nie wyszło i wiedzą, że nie ma sensu tego powtarzać
              • beja_81 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:26
                waganiemama napisała:

                > na przykład czują przyjaźń, sympatię itp.
                > a z 'czegoś więcej' nic nie wyszło i wiedzą, że nie ma sensu tego powtarzać

                nie, bo nadal darzą się uczuciem, tylko powstał pewien "konflikt interesów", coś co nie pozwoliło być im razem...ale szkoda tak głębokiej znajomości, więc decydują nadal ją podtrzymywać, ale na innych zasadach ...
                • waganiemama Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:30
                  hm
                  pewnie może być i tak
                  choć do mojej sytuacji to akurat nie pasuje
                  ile ludzi, tyle sytuacji smile
            • listopad02 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:36
              Ja cos czują to się nie da przyjaźnić, bo będą źli że żadne nie przytula drugiego i raczej blizej im będzie już do konfliktów i złości niż zbudowania czegoś.
              • beja_81 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:08
                listopad02 napisał:

                > Ja cos czują to się nie da przyjaźnić, bo będą źli że żadne nie przytula drugie
                > go i raczej blizej im będzie już do konfliktów i złości niż zbudowania czegoś.
                >

                Chyba, że mają wciąż nadzieję na powrót... z przytulaniem nie będzie kłopotu, są
                inne bardziej trudne sprawy...
                • listopad02 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:11
                  Własnie takie powroty są trudne, bo niewiadomo co robić, lub o czym gadać, a jak nie wyszło to i chęci nie ma.
      • one.kozie.death Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:12
        jest
      • bursztynula Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:13
        dlaczego??
        przyjaźń to może rzeczywiście trochę dużo, chociaż powiedziałbym, że
        bywa, ale kumlowanie, no dlaczego nie???
        ja tak mam, chyba...
    • waganiemama Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:12
      da się, ALE
      granice wyraźnie zarysowane
      bardzo wyraźnie
      i nieprzekraczalne
      najmniejsze ich nagięcie i się wali
    • aglaja-a Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:13
      nooo pewnie, że się da... nie zawiodłam się tylko na przyjaźniach z mężczyznami...

      bo Wy to zaraz o seksie... boszszwink
      • hellish.monster Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:20
        jak się ma nadmiar testosteronu, to się szybko do rozmów o seksie przechodzi.
        jakoś tak wychodzi, no.... wink
        • aglaja-a Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:22
          noo popacz, nooo... kto by pomyślał(?)wink ja tam się nie znam, nie wiem... ja
          łyknę wszystko co mi próbują wmówić...
    • robert.83 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:18

      Da się... jeśli żadne z nich nie będzie czuć niespełnienie, nie będzie oczekiwać
      traktowania... tego specjalnego traktowania... no adorowaniasmile. Sęk w tym, że to
      jest jak narkotyk - jeden gest, jeden podziw, jeden dotyk może wywołać spiralę
      wrażeń i zdarzeń.
      • mappi Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:25
        no właśnie o coś takiego mi Robert chodziło
        smile
        ....przekroczenie granicy...mimowolnie...

        czy ryzykować wtedy??

        da sie zrobić jakiś bilans w takim przypadku??
        • robert.83 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:30

          Rozmawiamy o ludziach... dwojgu. Zostaw bilans i wyciąg łapkę do tego pana.

          Nawet jeśli wiesz, że może się to skończyć z wielkim hukiem.


          Przekroczenie granicy... prawie pewne. No i? Skoro już to wiesz... co to zmieni?smile
          • z_malej_litery Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:23
            czasem to zbyt delikatne, zbyt eteryczne by "wyciągnąć łapkę" i udawać,
            że nic się nie stało.

            wszystko, nawet drobiazgi ranią, tylko siła ranienia jest zróżnicowana,
            a kiedy jeszcze są chęci, to bólu nie czuć, kiedy mijają, staje się
            dominujący i .... wracam - zbyt trudne staje się to wyciąganie ręki.
        • waganiemama Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:33
          jeśli chce się zachować przyjaźń, to ja bym granicy nie przekraczała

          z drugiej strony można powiedzieć, ze ryzykując można zyskać wszystko, albo
          wszystko stracić...
    • mappi Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:54
      to było pytanie...na które nie ma dobrej...jednej odpowiedzi

      co człowiek...to scenariusz


      ....w sumie wyszło na moje...
      nie da się
      hehebig_grinbig_grinbig_grin
      • claire.ampres Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:57
        A ja sobie myślę... że jeszcze pomyślę big_grin

        Da się! Nie da się! Hehehe... fajny wątek smile
      • krolowa_potepionych Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 21:58
        Może da się tylko przez internet przez jakiś czas... bo inaczej chyba nie bardzowink
      • listopad02 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:09
        No nie dasmile
        A jak sie da to na krótko, a później tacy przyjaciele tylko żałują.
        Czyli, lepiej się nie przyjaźnić.
        Hehesmile
    • z_malej_litery Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:06
      Mappi, świetny temat.
      • listopad02 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:10
        Pffffffff big_grin
        Lepiej się na temat wypowiedzsmile
        • mappi Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:15
          dobrze gada ....On
          big_grin
          • z_malej_litery Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:19
            a co ja mogę powiedzieć? zawsze wszystko się w końcu chrzani sad

            prawda?
    • puch_atek Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:11
      jak najbardziej sie da, jak jest rownowaga oczekiwan z obu stron to czemu mialoby sie nie dac?
      Wystarczy dac przyklad (jeden), na to ze sie da, i teza "nie da sie" upada, sorry Mappi big_grin
      nie bylo nic mowy o 'zawsze' lub 'latwo' hihi wink
      • mappi Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:15
        w temacie tez....nie zaprzeczę

        kiedy mnie się własnie ino o te przykłady rozchodzi
        big_grin
    • czarny.onyks Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:15
      a ja chciałabym tak zacząć...
      od przyjaźni tylko...
      widzieć w mężczyźnie tylko towarzysza.....przyjaciela...


      a potem ....zaprzyjaźnić bardziejwinkwink
      ....i tak trwać....w miłości....


      ale wracając do tematu wątkuwink

      może istnieć netowa przyjaźń między mężczyzną a kobietą.....
      ale najlepiej na odległość....
      bo jeśli będzie im się wspaniale rozmawiało....rozumiało bez wypowiadania dużej ilości słów....
      i dojdzie do spotkania ...

      i na nieszczęście zadziała chemia....
      to nic już nie będzie takie samo
      i będzie się chciało wejść na inny poziom znajomości...
      • mappi Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:22
        smilesmilesmile
      • z_malej_litery Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:25
        a może chemia nie zadziałać i zostaną tylko rozmowy big_grin .... byleby już
        nie o tej "chemii" big_grin
        • czarny.onyks Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:30
          no nie wiem....
          może nie zadziałać??to możliwe, by żadne nie pomyślało o czymś więcej??
          zwłaszcza, jeśli oboje są samotni??

          chyba zawsze u jednej osoby coś się obudzi....i nieszczęście gotowewink
          • mappi Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:36
            Onyksie
            to co piszesz...jest najbliższe mojemu myśleniu

            to są własnie te lęki....przebudzenie
            ech
            smile
            • mappi Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:38
              i mam wrażenie
              ...że jeśli się budzi
              to prawie nigdy w tym samym czasie...spójnie...synchronicznie po obu stronach

              zawsze jest wyprzedzający...i wyprzedzany

              ważne by się na końcu znaleźć a tym samym momencie
              smile
              • czarny.onyks Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:40
                cholera....

                szukam takiego przyjacielawinkjuż...teraz!smile
          • z_malej_litery Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:37
            no, i najlepiej nie przyjaźnić się big_grin
            • czarny.onyks Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:44
              albo przyjaźnić wiedząc, jakie jest ryzykobig_grin
              • z_malej_litery Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:55
                jednym słowem: kwadratura koła smile

                a w ogóle to najlepiej jest być samowystarczalnym i już.
                • czarny.onyks Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:59
                  samowystarczalnym??
                  hmmm....w tym też??big_grin

                  i seksmisja stanie się faktemwink
                  • z_malej_litery Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 23:11
                    hahaha! o TYM to akurat nie myślałam, ale tu chyba najłatwiej o
                    "niesamodzielność " big_grinbig_grinbig_grin
    • mi-l-ja mam pytanie :) 16.06.10, 22:32
      zakładamy, że te dwie osoby są a) wolne b) w związkach c) jedna
      wolna/ druga w związku?
      • mappi Re: mam pytanie :) 16.06.10, 22:35
        mówimy o jasnych sytuacjach
        nie komplikacjach
        ....a) wolne
        big_grin
        • czarny.onyks Re: mam pytanie :) 16.06.10, 22:39
          że dwoje wolnych.....i z żadnej stron nic a nic???

          nieee......
          no chyba, że po wycięciu pewnych płatów mózgu odpowiedzialnych za seks i pożądaniebig_grin
        • mi-l-ja Re: mam pytanie :) 16.06.10, 22:42
          aaa myślałam, że chodzi o tzw. ćmoje-boje big_grin, ale skoro tak, to w
          moim przypadku jest to jak najbardziej możliwe smile
        • puch_atek Re: mam pytanie :) 16.06.10, 22:45
          mappi napisała:

          > mówimy o jasnych sytuacjach
          > nie komplikacjach
          > ....a) wolne
          > big_grin

          haha Mappi big_grin
          ale do przyjazni JASNE sytuacje to b i c, nie a smile
          a wlasnie jest skomplikowana hihi smile
      • czarny.onyks Re: mam pytanie :) 16.06.10, 22:36
        tak czy tak.....chemia zawsze może się pojawić.....

        zakazane kusi najbardziej...

        a pożądanie rozumuje inaczejwink
        • mi-l-ja Re: mam pytanie :) 16.06.10, 23:30
          >zakazane kusi najbardziej, a pożądanie rozumuje inaczejwink

          fakt, ale mi niektórych rzeczy po prostu nie opłaca się robić smile
          i wtedy nawet to co, zakazane, przestaje być kuszące...
      • puch_atek Re: mam pytanie :) 16.06.10, 22:39
        smile Milka
        konkretne podejscie, i to ma wiekszy sens smile
    • kawamija Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:35

      hmmm..........napisze tak....takie rzeczy to tylko w erze !!!


      w życiu to mi wyszło tak: częściej się spotykamy, a pomożesz mi jeszcze w tym ?
      a mógłbyś jeszcze to ? a może przyjadę ? a może........a już nie ma sensu
      odjeżdzać, a wino takie dziś wyjątkowo smaczne........

      i ten, i jakoś mi tak wyszło ..........że jak jest facet i baba, i chata pusta,
      i wino czerwone, i rozmowy o życiu......to się zbyt szybko okazuje, że i
      "przyjaciel" jakoś tak dziś zajefajnie pachnie i takie tam......no tak mi
      wyszło...z obserwacji wink

      a co potem ? a na "potem" to już się składa wiele różnych czynników.....
      • listopad02 Re: towarzysz-przyjaciel 17.06.10, 18:27
        Hehehbig_grin
        Napisz jakąś przypowiastkę namsmile
        Mi sie podobają Twoje historyjkismile
      • hellish.monster Re: towarzysz-przyjaciel 17.06.10, 19:04
        kawamija napisała:

        > w życiu to mi wyszło tak: częściej się spotykamy
        > a mógłbyś jeszcze to ? a może przyjadę ? a może........
        > a już nie ma sensu
        > odjeżdzać, [...] i jakoś mi tak wyszło ..........
        > że jak jest facet i baba, i chata pusta,
        > i wino czerwone, i rozmowy o życiu......to się zbyt
        > szybko okazuje, że i
        > "przyjaciel" jakoś tak dziś zajefajnie pachnie i takie tam......


        NOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!!! wink
        więc właśnie wink
    • bugelka Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:45
      A mam wrażenie, że przez neta może kobieta i mężczyzna się przyjaźnić.
      Gorzej w rzeczywistym życiu... coś prędzej czy później będzie wisieć w
      powietrzu, albo już wisiało i zdechło, albo aktualnie wisi
      smile

      Choć ja wolę pracować i kolegować się z mężczyznami. Pracować bardziej.

      smile
      • czarny.onyks Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:52
        o tak!
        uwielbiam pracować z facetami!
        kobiety zawsze będa mieć jakieś fochywink

        w netowej przyjaźni najgorsze jest to, że w końcu zaczynasz tęsknić....za poznaniem ...za spotkaniem.....
    • user0001 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:55
      "Koleżanka/kolega" w relacji damsko męskiej, zwłaszcza gdy obie osoby nie są związane i w "odpowiednim" wieku?

      To proste: Ona nie uważa mnie za dość atrakcyjnego na coś więcej, ale chce mieć korzyści z dobrego studenta na tych samych zajęciach.
      Mnie ona się podoba, ale wiem że nic z tego nie będzie, mimo to lubię mieć z kim wyjechać na wycieczkę rowerową.

      Układ jest daleki od ideału, ale będzie działał jak długo strona atrakcyjniejsza będzie uważać, że jest dla niej korzystny, a strona mniej atrakcyjna będzie w stanie ponosić koszty.

      ps. Tak, książka którą ostatnio czytam wprawia mnie w dość cyniczny nastrój.
      • z_malej_litery Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:57
        to, co przytoczyłeś, to bardzo częsty układ. jedna strona potrzebuje
        drugiej z jakichś tam powodów, powiedzmy emocjonalno-egoistycznych, a
        druga strona godzi się na wszystko, byleby być blisko. bop też jakoś
        tam czegoś potrzebuje.

        to bardzo, bardzo częste....

      • one.kozie.death Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 22:59
        bla bla bla wink
      • robert.83 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 23:10

        Gdzieś to ostatnio czytałem, ale teraz nie mogę znaleźć... no nic. Z głowy będzie:

        Kiedy laska Ci mówi, że co prawda ceni sobie Waszą przyjaźń, ale nie jest "w ten sposób" zainteresowana to przypomina to sytuację podczas rozmowy kwalifikacyjnej że:

        Co prawda ma pan idealne kwalifikacje i podołałby pan temu stanowisku, ale na razie nie obsadzimy pana w tej roli. Niemniej jednak, wykorzystamy pana życiorys jako referencyjny względem wszystkich innych kandydatów. Prawdopodobnie zatrudnimy kogoś gorszego, a potem zadzwonimy do pana z płaczem i poprosimy o poradę. Proszę się jednak nie łudzić - w rzeczy samej NIGDY pana nie zatrudnimy, będziemy za to celować po nierzetelnych pijaczkach i wszelkich innych mentach dzwoniąc do pana co pół roku pod byle gównianym pretekstem i naprzemiennie radośnie informować o nowym kandydacie i rozpaczliwie opłakiwać poprzedni błąd i złamany... bilans.

        smile

        Nie ma nic gorszego niż wpaść w szufladkę kolegi. NICsmile.
        To szufladka z baardzo stromymi ścianami, z której żadnemu szczurkowi nigdy nie udało się wyjść. Prędzej zdechnie szczurek, zdechnie kociak... niż to się staniesmile.
        • z_malej_litery Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 23:15
          ooo, czyli popierasz moją tezę big_grin
          • robert.83 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 23:25

            Wiesz... smile... częściej byłem zdolnym brzydkim zapatrzonym kolegą niż piękną
            leniwą rozkochującą koleżanką. W związku z tym - panie chcące moimi ręcyma
            naprawić komputer, wetknąć gdzieś wężyk coby nie kapał, przetłumaczyć dwa kilo
            pisma na angielski... mam solennie w d...

            Pomagam jak lubię i jak mogę i jak mam taki kaprys. Na takie zauroczeniowe
            układy jestem za stary. Niech się tymi kociakami zajmą inni rycerze.
            • robert.83 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 23:29

              "Eśmy" się chyba nie do końca zrozumieli, ale... good luck, Chucksmile.
        • user0001 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 23:25
          Nie przesadzajmy, jeszcze tylko ta sesja i szczurkom zmienią się szufladki.

          Studia się skończą, może jeszcze spotkamy się przed obroną a może i nie, a potem
          będzie tak jak w liceum, minęło już 12 lat od rozdania świadectw a ja wielu osób
          z klasy od tamtego dnia, na oczy nie widziałem.
          • z_malej_litery Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 23:30
            wiecie co.....? - to ja sobie podsumuję wejscie na wątek Mappi jak i
            te częste sytuacje życiowe tak:

            z przyjaźnią czy miłością jest jak z chińską rikszą: jedno sobie
            wygodnie w niej siedzi, a drugie ciągnie całość.

            teraz tylko aby załapać się do środka big_grin - i będzie życie OK big_grin

            Dobrej nocy życzę Drodzy Znajomi Wirtulani smile))
            • czarny.onyks Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 23:33
              znaczy, że trójkącik???big_grin

              dobranocbig_grin
        • hellish.monster Re: towarzysz-przyjaciel 17.06.10, 19:09
          robert.83 napisał:

          > Nie ma nic gorszego niż wpaść w szufladkę kolegi. NICsmile.

          a dla mnie upokarzające jest usłyszeć - "zostańmy przyjaciółmi"
    • bugelka Mappi 16.06.10, 22:56
      a ja wizytownik zobaczyłam big_grinbig_grinbig_grin

      tam troche mnie widać tongue_out
      • mappi Re: Mappi 16.06.10, 23:02
        no bardzo troche
        ....ale widać
        big_grinbig_grin
        • czarny.onyks Re: Mappi 16.06.10, 23:06
          taa.....rysy twarzy widać i niebieskie oczybig_grin
          • bugelka Re: Mappi 17.06.10, 13:22
            hehe
            dokładnie, Onyksowa smile
    • mappi Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 23:34
      rzeczywiście fajny sie wątek rozwinął
      big_grin
      ja dzisiaj się ewakuuję...
      ale temat

      do przemyślenia raz jeszcze

      dzięki...za dyskusję wszystkim big_grinbig_grin
    • timiy2 Re: towarzysz-przyjaciel 16.06.10, 23:36
      osobiście znam przypadek że coś takiego istnieje...
      • 17lipiec1976 Re: towarzysz-przyjaciel 17.06.10, 08:14
        hmm. chciałabym wierzyć, ale... chyba znowu sie przekonuję, że nie
        ma przyjaźni damsko-męskiej.. są podteksty, rozmowy schodzące na...
        przypadkowy dotyk i przyjemne dreszcze....
        eh.....
        • timiy2 Re: towarzysz-przyjaciel 17.06.10, 09:22
          ja też się dziwię, ale podobno mają wszystko wyjaśnione...
    • bugelka Re: towarzysz-przyjaciel 17.06.10, 13:19
      a tak sobie jeszcze myślę, że ta piosenka idealnie wpasowuje się w temat
      www.youtube.com/watch?v=D4r62lTz71U
      boooo...
      przyjaźń również potrzebuje podobnych wzlotów...
      a co potem?

      no miłość potem big_grin
    • krolowa_potepionych Dupa nie przyjaciel 18.06.10, 02:51
      Nie ma, nie ma, nie ma takiej możliwości! O i już.
      • kawamija Re: Dupa nie przyjaciel 18.06.10, 14:52
        krolowa_potepionych napisała:

        > Nie ma, nie ma, nie ma takiej możliwości! O i już.


        big_grin big_grin

        uśmiałam się...Królowo może Ty i racje masz wink
        • krolowa_potepionych Re: Dupa nie przyjaciel 19.06.10, 00:29
          Przepłakał sporo godzin przez takiego pseudo-przyjaciela, dla mnie to temat
          akurat bardzo na czasie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka