tapatik 04.08.10, 10:19 Jest u Ciebie na wsi pływalnia? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hellish.monster Re: Monsterko 04.08.10, 20:07 U mnie na wsi nawet kiosku nie ma, a Ty się o pływalnię pytasz?! Najbliższy basen jaki mam, to CSP Legionowo - zapewnia integrację z panami policjantami zapewne Najbliższa pływalnia/ basen to w hotelu Warszawianka, ale mnie nie stać Za to dzisiaj z siostrą byłam na plaży w sąsiedniej wiosce - tylko, że ja bym w życiu bym się tu nie wykąpała... Gadałam na plaży z siostrą na temat kryzysu w jej małżeństwie - równo miesiąc po podpisaniu papierka. Kryzys. Hie hie hie... nigdy nie zrozumiem młodzieży. Zabaw w życie im się zachciało, niby wielka miłość, a teraz problem zostawionych na podłodze skarpetek urasta do rangi wielkiej tragedii. Oh My Fuckin' God! To mnie wszystko coraz bardziej przekonuje do jednego - żadnych oficjalnych/ formalnych związków. Jak ma być dobrze, to będzie dobrze beż żadnego papierka. A jak ma się spieprzyć to i papierek nic nie pomoże... Bessęsu... P.S. Od wczoraj nie mogę się odessać od "Californication", prawie już przez to nie śpię. I zastanawiam się - dlaczego ja płaczę na każdym odcinku?! Odpowiedz Link
waganiemama Re: Monsterko 04.08.10, 20:16 kryzys po miesiącu... proszę, jak to teraz czas przyspiesza Odpowiedz Link
hellish.monster Re: Monsterko 04.08.10, 20:37 a może najbardziej z tego wszystkie to... żałosne...? Odpowiedz Link
m.o.r.t Re: Monsterko 04.08.10, 20:55 żałosne to będzie jak skarpety rozpierduchę zrobią Odpowiedz Link
hellish.monster Re: Monsterko 04.08.10, 21:17 ale popatrz jakie to ma plusy - możesz bzykać każdą która się nawinie, nawet biznesy z każdą chętną możesz robić - wszystko bez zobowiązań! [chyba... zależy z której strony ] - Już nigdy nie będę błagać o miłość. Odpowiedz Link
hellish.monster Re: Monsterko 04.08.10, 21:26 aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaai! jak mówią moi bracia z północy Europy prędzej czy później zadziała. każdy jest taki sam, hehehe p.s. ledwo ju klikam, taka jestem smęszona Odpowiedz Link
tapatik Re: Monsterko 04.08.10, 22:12 hellish.monster napisała: > ale popatrz jakie to ma plusy - możesz bzykać każdą która się nawinie, To jakiś desperat. > nawet biznesy z każdą chętną możesz robić Z tym też byłbym ostrożny. Żeby nie było tak jak w tym dowcipie o pieniądzach i doświadczeniu. > wszystko bez zobowiązań! Nie bój żaby. Jak Cię ginekolog ominie, to skarbówka dopadnie. Nie wiem co gorsze. > [chyba... zależy z której strony ] Wiesz dlaczego kobieta ma przegrodę nosową? Odpowiedz Link
hellish.monster Re: Monsterko 04.08.10, 22:26 tapatik napisał: > [...] Jak Cię ginekolog ominie [...] tylko tyle powiem: Odpowiedz Link
pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Monsterko 04.08.10, 21:43 Się tak przyglądam temu, co piszecie... I usiłuję przypomnieć sobie, kiedy i o co myśmy z moim byłym mężem się kłócili... Jak szybko po ślubie. No... bardzo szybko. Scysje, kłótnie i spięcia były od początku. A nawet zanim się pobraliśmy. Ale długo dawało się jednak dogadać. On mnie tresował, ja próbowałam się nie dać. Przez kilka lat kłótnie o skarpetki i inne takie pierdóły nie urastały do rangi problemów_nie_do_przejścia... Ja się przyzwyczaiłam, on się dostosował. Albo na odwrót. Każde z nas trochę ustąpiło, każde się trochę poddało. Chcieliśmy być razem, ze sobą. A potem zrobiło się jednak znacznie poważniej. Aż się sypło całkiem... A dziś widziałam się z nim, byłam w tym mieszkaniu, które było moim domem przez kilka lat, siedziałam na swoim starym miejscu jak zwykle, piłam herbatę jak zwykle, telewizor brzęczał jak zwykle, ja coś tam dziergałam na szydełku jak zwykle, gadaliśmy o tym, co się z nim dzieje, o jego problemach - ale to już było niezwykłe... Wreszcie zaczęliśmy normalnie rozmawiać. Po tylu latach od rozwodu. Niewiarygodne... Wiem, że z nim już nie będę i nie chcę powrotu do tego co było, ale tak czy siak - zgodzę się, że ta "wolność" wcale nie jest taka cudowna. To tylko nasza racjonalizacja samotności, żeby łatwiej było ją znieść. Żeby nie zwariować całkiem. Potrzebny jest drugi człowiek, potrzebna czyjaś obecność, możliwość otwarcia gęby do kogoś, kto jest blisko. Potrzebne jest bycie razem. Nie będę tu rozwlekać tego - ale być "wolnym człowiekiem" nie jest cudownie, o nie. Odpowiedz Link
ane-tal Re: Monsterko 05.08.10, 09:04 To mnie wszystko coraz bardziej przekonuje do jednego - żadnych oficjalnych/ formalnych związków. Jak ma być dobrze, to będzie dobrze beż żadnego papierka. A jak ma się spieprzyć to i papierek nic nie pomoże... Z papierkiem czy bez- owy problem skarpetkowy nie zniknie. Może za szybko zaczeli bawić sie 'w dom". Jestem za tym, żeby jednak młodzi przyszli małżonkowie pomieszkali razem przed sakramentalnym TAK. Odpowiedz Link