nickona
26.10.10, 00:05
Wyświechtane słowo. Nieco pompatyczne.
Brzmi jak tekst z początku ubiegłego stulecia. Nigdy nie myślisz, że ukochana osoba zdradzi Cię. To jest gdzieś po za Tobą.
Najgorsze jest to, że czujesz. Jakimś siódmym zmysłem wyczuwasz jej obecność.
Jej.
Tej drugiej.
Jeszcze wierzysz w zapewnienia. Wydaje ci się, że to tylko złe myśli.
Aż przychodzi prawda.
I nie wiesz co z nią zrobić.
Najpierw wydaje ci się, że to co było to nic, że ważniejsza jest przyszłość niż to, co było. Ale wraca. Sączy się pytaniami dlaczego? za co? A kiedy nie znajduje odpowiedzi zabija cię domysłami.
Potrafisz sobie z nią poradzić?
Ja nie.