wers-alik 27.01.11, 22:06 Z sentymentu czasem zaglądam do Was. Widzę tylu mądrych ludzików. Potrzebuję wskazówki - mam do ulokowania 50 tys. PLN. Czy ktoś ma pomysł? Będę zobo. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
lesher Re: Pomożecie??? 27.01.11, 22:12 Noo proszę. Pamiętam Ciebie jeszcze z czasów jak dopiero zacząłem się pojawiać na forumie > mam do ulokowania 50 tys. PLN. Czy ktoś ma pomysł? Będę zobo. Na jak długo ? Odpowiedz Link
wers-alik Re: Pomożecie??? 27.01.11, 22:25 No, wiesz. Trochę zależy od ryzyka i spodziewanych profitów... Odpowiedz Link
lesher Re: Pomożecie??? 27.01.11, 22:34 Ryzyko jakie podejmujesz powinno zależeć od tego na jak długo możesz "zamrozić" kasę i czy musisz mieć do niej dostęp w sytuacjach "awaryjnych". Jesteś zorientowany w rynku finansowym (akcje, obligacje, etc.), czy to zupełna magia dla Ciebie? Odpowiedz Link
tapatik Re: Pomożecie??? 27.01.11, 22:31 Na jaki czas i jakie ryzyko jesteś skłonny (skłonna?) podjąć? W zależności od twojej odpowiedzi rozwiązaniem może być zarówno lokata bankowa jak i fundusz. Jeśli interesuje Cię kilkanaście % miesięcznie - wal na priv. Odpowiedz Link
lesher Re: Pomożecie??? 27.01.11, 22:46 > Jeśli interesuje Cię kilkanaście % miesięcznie - wal na priv. Ściema - uważaj na tego typu "oferty". Odpowiedz Link
tapatik Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:07 lesher napisał: > > Jeśli interesuje Cię kilkanaście % miesięcznie - wal na priv. > > Ściema - uważaj na tego typu "oferty". Możesz uzasadnić? Odpowiedz Link
lesher Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:19 W żadnym legalnym biznesie nikt nie pożycza kasy na kilkanaście procent miesięcznie (kilkanaście procent ROCZNIE to już jest niezła oferta). Większość tego typu "ofert" to są w stylu "daj mi swoją kasę to nią pozarządzam". "Kilkanaście procent miesięcznie" to obietnice wyssane z palca, równie dobre jak "kilkadziesiąt procent miesięcznie", czy "kilkaset procent miesięcznie" Niech zgadnę, chodzi o zarządzanie na forexie... BTW. Tapatik - nie bierz tego personalnie, pls. Odpowiedz Link
tapatik Re: Pomożecie??? 28.01.11, 12:20 Masz rację, że chodzi o Forex, ale nie masz racji, że komuś trzeba tę kasę dać. Kasa leży na moim koncie u brokera, a trader tylko otwiera tam zlecenia. Trader nie ma możliwości wypłacenia z konta czegokolwiek. Odpowiedz Link
robert.83 Re: Pomożecie??? 28.01.11, 12:57 Tapatiku, Zyskowność jest funkcją paru elementów. Możnaby ją zapisać tak: zyskowność = fx(a * [nakład pracy/dostęp do deficytowych zasobów], b * [ryzyko], c * [wiedza/dostęp do informacji]) + [element losowy] Jeśli ktoś Ci mówi, że ma dla Ciebie dil, który nie wymaga wiedzy ani Twojej pracy to albo masz wielkie szczęście, albo podejmujesz ogromne ryzyko. Are You feelin lucky today?;P Jeśli jesteś taki kozak to przywieź z tropikalnej wycieczki (poza fotkami Inków) ze 15 kilo koki. Będziesz miał zysk milion procent / miesiąc.... albo 0 procent / 10 lat . Odpowiedz Link
tapatik Re: Pomożecie??? 28.01.11, 15:06 Argument mocno nie trafiony - jestem przeciwnikiem narkomanii. Odpowiedz Link
lesher Re: Pomożecie??? 28.01.11, 13:07 To nie chodzi o ryzyko zwinięcia tej kasy, tylko o ryzyko nieosiągnięcia takich wyników (że o stratach nie wspomnę). Odpowiedz Link
noajdde Re: Pomożecie??? 27.01.11, 22:33 60% w lokaty, pozostałe 40% w kilku zakupach na przełomie luty/marzec na Wig20. Najlepiej jednak przepuścić bo za rok i tak koniec świata będzie. Odpowiedz Link
lesher Re: Pomożecie??? 27.01.11, 22:38 > 60% w lokaty, Jeżeli masz kasę na dłużej to lepiej krótkie obligacje skarbowe (tak do 3 lat) - te z oznaczeniem OK???? (np. OK0712, OK1012, etc) na giełdzie. > pozostałe 40% w kilku zakupach na przełomie luty/marzec na Wig20. a dlaczego przełom luty/marzec ??? To takie wróżenie z fusów... Odpowiedz Link
noajdde Re: Pomożecie??? 27.01.11, 22:50 Najlepsze lokaty po odjęciu belki dają prawie 5% a obligacje? Zresztą to tylko zabezpieczenie. Może to będzie przełom styczeń/luty, spierać się nie będę. Odpowiedz Link
lesher Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:08 > Najlepsze lokaty po odjęciu belki dają prawie 5% a obligacje? Zresztą to tylko > zabezpieczenie. OK0112 chodzi koło 5% (oczywiście przed "Belką"). 5% "po Belce" to jest 6,1% "przed". Kilka ścierwiastych banków rzeczywiście tyle daje, ale raczej tam bym kasy nie zaniósł. Lokaty jednodniowe (czyli anty-Belkowe) na 5% to też raczej ewenement (chociaż przyznam się że nie przyglądałem się ostatnio) Odpowiedz Link
wers-alik Re: Pomożecie??? 27.01.11, 22:45 Napisałem, przeca, że to LUŹNE pieniądze. Pojęcie miałem (giełda, fundusze), przez pewien czas nie uczestniczyłem. Lokata, to tylko wyrównanie inflacji, a ja chcę zarobić. Odpowiedz Link
noajdde Re: Pomożecie??? 27.01.11, 22:52 Zarobić to możesz guza. Spróbuj w dopalacze albo panie przy drodze. Jakby inwestowanie było takie 100% skuteczne to wszyscy byliby bogaci. Odpowiedz Link
lolcia-olcia Re: Pomożecie??? 27.01.11, 22:58 Polecam fundusze, jeszcze mamy 4 lata do kolejnego dołka. Odpowiedz Link
lesher Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:01 Jeżeli chodzi o giełdę to tanio już nie jest. Ja raczej widzę więcej zagrożeń niż szans - oczywiście jak zawsze wiele ciekawych tematów można "wyłuskać", ale musisz rzeczywiście w tym siedzieć. Turcja jest ciekawa -ale to musisz przez fundusze (nawet nie próbuj bezpośrednio, bo oni mają tak pokopane prawo podatkowe, że przy tych kwotach się nie opłaca). Większość (60%? 70%?) wpakowałbym tak jak pisałem w krótkie obligacje skarbowe. Jak masz wiedzę i czas na analizowanie to bardzo fajne rzeczy można znaleźć w obligacjach korporacyjnych notowanych na Catalyst (pamiętaj tylko, żeby kupować krótko po ustaleniu praw do odsetek - inaczej zapłacisz podatek za kogoś!!!). Można znaleźć papiery mających rentowność blisko 10% i to przy relatywnie niewielkim ryzyku. Raczej czas na najlepszy zarobek już minął (2009, 2010 rok) - teraz bardziej istotne jest kontrolowanie ryzyka. Ale to tylko moje zdanie. Odpowiedz Link
lolcia-olcia Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:07 Giełda przy zrównoważonej grze rocznie daje ok 16 % zysk, obecnie dobrze się sprzedaje pszenica, zboże... oczywiście na rynkach światowych, ale takich inwestycji raczej indywidualnej osobie z małym kapitałem nie polecę. Odpowiedz Link
lesher Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:11 Rynki towarowe są w końcówce bańki spekulacyjnej. Inwestowanie w towary to jak kupowanie nieruchomości w 2008 roku. Co oczywiście nie wyklucza, że w ciągu kilku następnych miesięcy pójdą jeszcze w górę o kilkanaście (dziesiąt???) procent - tu już rządzi psychologia tłumu która jest nieprzewidywalna (zwłaszcza w końcówkach hossy). Ale załamanie się tych rynków jest tylko kwestią czasu. Odpowiedz Link
lolcia-olcia Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:16 Na tym polega gra, jest ryzyko, ale można też zyskać. Dlatego wchodząc na giełdę lepiej skonsultować się ze specjalistą. Można zarobić, coś o tym wiem. Odpowiedz Link
lesher Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:21 Nie - INWESTOWANIE na giełdzie a GRANIE na giełdzie to dwie różne sprawy. Odpowiedz Link
lolcia-olcia Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:28 czyli strategiczne myślenie, zdolność przewidywania jest niczym ? Odpowiedz Link
lesher Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:35 Wytłumaczę Ci to na przykładzie tych rynków towarowych. Jeżeli inwestujesz, to wiesz że w tej chwili profil zysk/ryzyko jest już dla tych rynków niekorzystny. I inwestycyjnie wchodzenie w to jest bez sensu - może akurat w tym przypadku się uda, ale na ileś inwestycji statystycznie poniesiesz w takiej sytuacji porażkę (w większości przypadków się nie uda). I to jest najważniejsze, bo przy inwestowaniu ważne jest nie to czy każda decyzja jest słuszna, tylko czy statystycznie, przy iluś tam inwestycjach się zarabia. Przy podejściu gracza wygląda to zupełnie inaczej - ostatnia faza hossy to często szybkie wzrosty (tzw. hiperbola), szansa na duży zysk, historyczne stopy zwrotu są wysokie więc "to oczywiste że się zarabia", gracz liczy że "jemu się uda". A to że zdecydowana większość ludzi traci pieniądze na giełdzie (kupują w owczym pędzie na górce, a sprzedają w panice w dołku) nie jest przypadkiem - oni grają, a nie inwestują. Odpowiedz Link
lolcia-olcia Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:42 Widzisz dla mnie inwestowanie jest grą, nie idę ślepo za panującym trendem. Śledzę wyniki i przewiduję pewne sytuacje. Nie liczę na złapanie ostatniego oddechu i spektakularny zysk. Raz coś takiego zrobiłam, opłaciło się, ale to był jedyny raz. Jak dotąd moja intuicja mnie nie zawiodła. Środki mam ulokowane w kilku instrumentach, zawsze któryś zarabia. Odpowiedz Link
lesher Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:50 > Widzisz dla mnie inwestowanie jest grą, nie idę ślepo za panującym trendem. Może inaczej rozumiemy pojęcie "gra". > Śle > dzę wyniki i przewiduję pewne sytuacje. Nie liczę na złapanie ostatniego oddech > u i spektakularny zysk. Raz coś takiego zrobiłam, opłaciło się, ale to był jedy > ny raz. Jak dotąd moja intuicja mnie nie zawiodła. Oby tak dalej !! > Środki mam ulokowane w kilku > instrumentach, zawsze któryś zarabia. Wszystko zależy co to za instrumenty (i jak są skorelowane)... Odpowiedz Link
lolcia-olcia Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:54 > Może inaczej rozumiemy pojęcie "gra". Nie może, a raczej na pewno Odpowiedz Link
robert.83 Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:17 Szanowny Interlokutor ma do dyspozycji 50 tysięcy. nie 5 milionów. Co mu po tych 10 procentach w roku? 5 tysięcy (a efektywnie jakieś 3,5) za trzęsienie portami przez rok w obawie przed wielką zwałą? Nie lepiej to ulokować we własnych kwalifikacjach, firmie lub porządnym wypoczynku? Jakby miał 250 tys... to proporcje zaczęłyby wyglądać inaczej. Odpowiedz Link
lesher Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:25 Generalnie się zgadzam co do własnej firmy (inwestowanie we własną firmę) - jeżeli znasz się na tym co robisz to prawdopodobnie nigdy nie zarobisz na giełdzie tyle ile "na własnym". Znam paru gości, których zarobek rzędu 30% rocznie wogóle nie interesuje - na tym etapie, jak już jest tak rozwinięta firma to oni ją już sprzedają (np. do private equity). Dla nich atrakcyjne jest np. 200% rocznie. Ale oni bardzo dobrze znają się na swojej działalności. Ale już jeżeli chodzi o inwestowanie w kwalifikacje - to nie jest takie proste. Te ostatnie niekoniecznie przekładają się później na zarobki, zwłaszcza w polskich warunkach. Trzeba z tym uważać. Odpowiedz Link
bursztynula Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:28 lesher napisał: > Ale już jeżeli chodzi o inwestowanie w kwalifikacje - to nie jest takie proste. > Te ostatnie niekoniecznie przekładają się później na zarobki, zwłaszcza w polsk > ich warunkach. Trzeba z tym uważać. jo czasem lepiej wypocząć, czyli patrz co napisał Robi chyba niżej Odpowiedz Link
lupus76 Re: Pomożecie??? 28.01.11, 13:09 Taka to z mężczyzny nawet milionera potrafi zrobić. Pod warunkiem, że wcześniej był miliarderem Odpowiedz Link
lesher Re: Pomożecie??? 28.01.11, 13:14 Lupus, to się redystrybucja dochodów (czy tam majątku..) nazywa Odpowiedz Link
lupus76 Re: Pomożecie??? 28.01.11, 13:59 Tak jak przy podziale majątku przy rozwodzie, tak? Żona dostaje mieszkanie, a mąż niespłacone raty kredytu Odpowiedz Link
bursztynula Re: Pomożecie??? 28.01.11, 14:16 oszywiście... a kto powiedział, że sprawiedliwość ma polegać na równości... Odpowiedz Link
lupus76 Re: Pomożecie??? 28.01.11, 15:32 Sprawiedliwość to już Pawlaki dobrze określiły w "Samych swoich" Odpowiedz Link
robert.83 Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:06 Pracujesz na etacie? Wydaj na podnoszenie kwalifikacji. Masz firmę? Włóż jako kapitał obrotowy (ludzie oszczędzają na obrotówce nie doceniając ryzyk) Nie masz ani tego ani tamtego (bo nikt Cię nie chce)? Patrz punkt pierwszy. Nie masz ani tego ani tamtego (bo nie musisz)? Wydaj na balety. Odpowiedz Link
wers-alik Re: Pomożecie??? 27.01.11, 23:21 Jacy mili ludzie. Dziękuję Wam. O rynkach finansowych wiem nie mniej niż Wy. Więc niech Was Przenajświętsza Panienka wynagrodzi za dobre słowa... Odpowiedz Link
wers-alik Re: Pomożecie??? 28.01.11, 13:49 Podzielić się? Czemu nie? W zabawie na giełdzie uczestniczyłem prawie od pierwszych dni jej działalności. Odbyłem kurs. Kupiłem akcje Żywca. Po krótkim czasie urosły o kilkaset procent (bodaj 600). Prowadzący kurs specjalista zachęcał do sprzedaży. Tak zrobiłem. Okazało się, że on się pomylił - rosły nadal. W ostatnim czasie zaniechałem - z różnych przyczyn. Z kontaktów z brokerami wiem, że ŻADEN nie udzieli wiążącej podpowiedzi - i słusznie, bo ryzyko jest zawsze, czego nie chcą brać na siebie. Gra na giełdzie, to najcięższa praca na świecie - jak napisał w jednej z popełnionych książek niejaki Komar, który przez 20 lat uprawiał to zajęcie w USA. Zatem nikt mający pojęcie nie potraktowałby mojej prośby (półżartem - półserio) poważnie!!! Ot, tak sobie walnąłem jak gołąb na parapet. Niemniej naprawdę ucieszył mnie odzew. Szczerze dziękuję. Nawet za wypowiedzi nie do końca roztropne... Sprowokowały mnie narzekania na marazm itp. Przyświecała mi myśl, że życie prawdziwe niesie TYLE fascynujących tematów. To trochę jak przy prowadzeniu samochodu: jeśli wpadłeś w głęboką koleinę nie wolno kierować w stronę, w którą chcesz wyjść - trzeba najpierw odbić w przeciwną. Wymądrzam się? Ależ nie! Ja to mam wypraktykowane! Odpowiedz Link
lesher Re: Pomożecie??? 28.01.11, 14:52 > Podzielić się? Czemu nie? W zabawie na giełdzie uczestniczyłem prawie od pierws > zych > dni jej działalności. Witaj w klubie > Odbyłem kurs. Kupiłem akcje Żywca. Po krótkim czasie uros > ły o > kilkaset procent (bodaj 600). Prowadzący kurs specjalista zachęcał do sprzedaży > . Tak > zrobiłem. Okazało się, że on się pomylił - rosły nadal. Po pierwsze - specjalista prowadzący kurs to niekoniecznie ktoś kto zna się na inwestowaniu. Nie znasz zasady: jak coś potrafisz - to to robisz, jak nie potrafisz - to uczysz innych Po drugie - jak pisałem wcześniej, tak naprawdę to czy trafiłeś, czy nie w przypadku tego Żywca, czy nie jest bez znaczenia. Ważne ile miałeś udanych trafień dla kilkudziesięciu (czy kilkuset) pojedynczych inwestycji, i jaki masz łączny zarobek. > W ostatnim czasie zaniechałem - z różnych przyczyn. Z kontaktów z brokerami wie > m, > że ŻADEN nie udzieli wiążącej podpowiedzi - i słusznie, bo ryzyko jest zawsze, > czego > nie chcą brać na siebie. Po pierwsze - nikt tego nie wie. Po drugie - broker (tzn. makler) zasadniczo nie może udzielać rekomendacji Po trzecie - psychika ludzka niestety jest parszywa: jak coś dobrze podpowie to "podpowiedziany" przypisze to swoim umiejętnościom, jak źle - to wina brokera.. Po czwarte: interes instytucji finansowej jego zatrudniającej, a interes Twojego portfela to różne światy, niekiedy baaardzo od siebie odległe (wiem, wiem - zasady etyki, etc, etc - ale życie jest życiem) Po piąte: jego interes jako pracownika a interes Twojego portfela to też mogą być różne sprawy > Gra na giełdzie, to najcięższa praca na świecie - jak > napisał > w jednej z popełnionych książek niejaki Komar, który przez 20 lat uprawiał to z > ajęcie > w USA. A pamiętam delikwenta. Parę razy jako szczeniak na jego wykładach (czy też bardziej odczytach) kiedyś byłem (miałem przez chwilę rachunek w Magnusie, on tam się sporo udzielał), stare czasy... A z inwestowaniem jak chyba z każdą pracą - jak to lubisz to naprawdę nie traktujesz tego jak ciężkiej orki... Na pewno bardzo poszerza horyzonty, wiele rzeczy się widzi z których inni zupełnie nie zdają sobie sprawy A poza tym ma jeszcze jedną zaletę - to czy zarabiasz jest uzależnione w większości (albo w całości) od Twoich decyzji/umiejętności, a nie od tego jak w korporacji umiesz lizać d..ę. > Zatem nikt mający pojęcie nie potraktowałby mojej prośby (półżartem - półserio) > poważnie!!! Ot, tak sobie walnąłem jak gołąb na parapet. Niemniej naprawdę ucie > szył > mnie odzew. Szczerze dziękuję. Nawet za wypowiedzi nie do końca roztropne... Dlaczego nie? Ja często odpisuję, bo mnie szlag trafia kiedy widzę jak sprzedawcy (pardon: doradcy finansowi, private bankerzy, czy jak się tam chcą nazwać) potrafią bez skrupułów ludzi na minę wsadzić. > Sprowokowały mnie narzekania na marazm itp. Przyświecała mi myśl, że życie praw > dziwe niesie TYLE fascynujących tematów. To trochę jak przy prowadzeniu > samochodu: jeśli wpadłeś w głęboką koleinę nie wolno kierować w stronę, w którą > chcesz wyjść - trzeba najpierw odbić w przeciwną. Wymądrzam się? Ależ nie! Ja t > o > mam wypraktykowane! A to prawda!! Odpowiedz Link
tapatik Re: Pomożecie??? 28.01.11, 19:35 Dawno dawno temu, gdy Tapatik był jeszcze młody i głupi (czyli w zasadzie przez te lata nic się nie zmieniło) wyjechałem zagramanicę na roboty. Przytachałem trochę zielonych banknocików, których wartość stosunkowo mało spadała w porównaniu do kolorowej złotówki przed denominacją. Kiedyś w rozmowie z kolegami zacząłem się głośno zastanawiać co z tą kasą mogę zrobić i dostałem radosną radę - my Ci pomożemy... zaczniemy w barze Bolek. Niestety nie skorzystałem z tej rady. Odpowiedz Link