Pracowite 30-latki

07.02.11, 18:36
Najbardziej pracowity okres w życiu przypada na okolice 33. roku życia.
Statystyczny 33-latek ma zaledwie jedną godzinę dziennie na robienie rzeczy, które sprawiają mu przyjemność.

Podłamałem się jak to przeczytałem. Wychodzi na to że leń i obibok jestem big_grin

Też tak macie???!!??

Całość tutaj:
kariera.pb.pl/2366395,35259,pracowita-trzydziestka
    • hellish.monster Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 18:44
      Jak Tobie wychodzi, żeś leń i obibok, to co ja mam powiedzieć...? wink
      Chociaż jak dożyję 33. roku życia wink to wtedy inaczej będę gadać. Ze 2 kredyty se wezmę i na dwa etaty będę zapierdzielać. Przynajmniej głupoty mi do głowy przychodzić nie będą, bo nie będzie na to czasu wink
      • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 18:52
        > Jak Tobie wychodzi, żeś leń i obibok, to co ja mam powiedzieć...? wink
        > Chociaż jak dożyję 33. roku życia wink
        Dożyjesz, dożyjesz - spoko wodza.

        > to wtedy inaczej będę gadać. Ze 2 kredyty
        > se wezmę i na dwa etaty będę zapierdzielać.
        To jakaś forma masochizmu chyba jest, czy jak???

        > Przynajmniej głupoty mi do głowy pr
        > zychodzić nie będą, bo nie będzie na to czasu wink
        Eee tam, oczywiście że będą!!
        • senseiek mowisz o biedakach.. :) 15.02.11, 18:12
          jak ktos ma sto kredytow, to co mu zostaje - tylko zapierdalac w robocie dzien i noc..

          Ja nie mam zadnych kredytow, wrecz przeciwnie.. wink
          I po kupnie nowej karty gfx z 1 GB ramu, spedzam ostatnio 14 h dziennie grajac w Counter-Strike: Source.. wink
      • eventhorizon Re: Pracowite 30-latki 15.02.11, 18:29
        A ja uwielbiam moją pracę i dojeżdzam do niej codziennie rowerem (cału rok) co też bardzo lubię robić. Jakby nie patrzeć, razem co najmniej 9h dziennie czegoś co mi sprawia przyjemność/satysfakcję - a i na ciekawe hobby czas się znajdzie.
        Chyba całkiem nieźle jak na 30-to latka.
        Już, możecie mi zazdrościć tongue_out
    • robert.83 Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 18:51

      No a ile pracujesz dziennie, że taki obibok jestes? Mi wychodzi z 9-10h + 2h transportu.
      • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 18:53
        Nawet się wstydzę przyznać.
        W każdym bądź razie.... mniej smile
        • robert.83 Re: Pracowite 30-latki 08.02.11, 11:02
          No ja wczoraj miałem 14 godzin uncertain. Dziś będzie z 11 pewnie. A mam 27,5 roku. Jak - według Twojego modelu - będzie się kształtował mój czas pracy w wieku 33? 24 godziny?smile
          • lesher Re: Pracowite 30-latki 08.02.11, 18:04
            No wiesz - ktoś to PKB musi w końcu wytwarzać!
            Aha, no i najważniejsze - Zakład Utylizacji Składek przy życiu podtrzymywać wink
          • mrarm Re: Pracowite 30-latki 15.02.11, 11:48
            Przy takim tempie w wieku 33 lat będziesz już po zawale.
            • metalin Re: Pracowite 30-latki 15.02.11, 12:13
              Hmmmm, w moich czasach to mawiali wśród studentów, że nauka nie zając , studia nie wyścigi , o pracy nikt nie myślał bo była a teraz ....echhhh, co za czasy!

              Choć bywa , że mówię komuś robota głupich lubi ...wink
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 19:01
      Miałam wink
      Ale mi przeszło po 40-tce na szczęście big_grin
      • czarnamajka75 Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 19:31
        no ja w tym tygodniu będę pracować tylko 70 godz 20 minut tongue_out w mastępnym tyle samo, nie jestem tytanem pracy ,ale zdrowie już nie to
    • czarnamajka75 Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 19:39
      a jeszcze mnie interesuje ile czasu poświęcacie na sen?
    • user0001 Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 19:54
      Jeżeli dałeś się wrobić w pracę która nie sprawia Tobie przyjemności to współczuję.
      • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 20:01
        Nie zawsze można robić to co sprawia przyjemność. A na bułkę trzeba zarobić (choć czasem).
        Nie narzekam, to takie tylko stwierdzenie faktu.
    • aretah Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 19:56
      pracoholikiem nigdy nie byłam, więc pracuję tyle ile muszę
      co do przyjemności tez bywa różnie... czasem wydaje mi się, ze tracę czas na bezsensowne pierdzenie w stołek i mogłabym zrobić coś więcej dla siebie, ale chyba to nicnierobienie lubię...
      dziś na przykład miałam mnóstwo planów... skonczyło sie na planowaniu

      chociaż, jak ktoś mi zaproponuje jakieś ciekawe dla mnie zajęcie, to chętnie się przyłaczę smile
      • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 20:01
        > chociaż, jak ktoś mi zaproponuje jakieś ciekawe dla mnie zajęcie, to chętnie si
        > ę przyłaczę smile

        Na przykład?
        • aretah Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 20:11
          ano to własnie ja czekam na propozycje, wybiorę sobie te najciekawsze smile

          chciałam powiedziec tylko, ze prawdopodobnie jeden marcowy wekend mam zajęty za sprawą bardzo bursztynowej koleżanki smile
          • bursztynula Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:32
            do ciekawych propozycji i ja się chętnię dołączęsmile
            ah jak to dobrze, że 33 już za mną...smilewink
    • ursyda Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 20:18
      faktycznie w wieku 33 lat pracowałam więcej - potem mi przeszło
      • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 20:18
        Zmądrzałaś wink
        • ursyda Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 20:41
          jak to mawiał mój kolega: człowiek był mądry... a potem poszedł do szkołysmile
          • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 21:04
            Ee tam - po prostu przejrzałaś na oczy.
            Już wiesz jak to działa:
            gazetapraca.pl/gazetapraca/0,74783.html?i=12
    • beja_81 Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 20:34
      Ja bym się chciała "poobiboczyć" ale szefową mam pod bokiem, a nawet z boku wink

      No i teraz luty czas nadgodzin...jak ja nie znoszę przerwy międzysemestralnej wink
    • tygrysgreen Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 20:40
      w tym wieku zapierdzielałam tak że z przemęczenia wylądowałam w szpitalu. więc coś w tym jest.
      • beja_81 Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 20:42
        hm zawał w wieku 30-lat to już realna sprawa
        • tygrysgreen Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 20:47
          owszem.
          hmm, wiec wygląda na to że słowa że życie zaczyna się po 40 wcale nie są takie głupie, jak ktoś tego pięknego wieku dożyje.
          • beja_81 Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 20:58
            Trza się oszczędzać...i nie stresować w pracy przy otwartej stronie forum...gdy za plecami SZEF big_grin
            • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 21:02
              Oczywiście! Najlepiej wytłumaczyć że miękkie kompetencje doskonalisz wink
              • beja_81 Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 21:05
                he he he...na szczęście uzależnienia nie mam to i mnie szefowa nie zaskoczy smile
    • lolcia-olcia Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 21:08
      więc jeszcze wszystko przede mną smile
      • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 21:12
        Widzisz - korzystaj z życia póki czas, bo potem to już kaplica wink
        • lolcia-olcia Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 21:21
          serio ? szkoda, bo mimo wszystko fajnie jest smile
          • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 21:33
            No i o to chodzi żeby jak najdłużej tak było. Nie daj się wkopać wink
            • lolcia-olcia Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:10
              Twarda sztuka ze mnie, tak łatwo się nie dam big_grin
              • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:18
                Daje się często zauważyć big_grin
                • lolcia-olcia Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:23
                  A tak staram się być wrażliwą, miłą, słodką i przyjemną...
                  • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:25
                    A czy jedno wyklucza drugie ???
                    • lolcia-olcia Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:26
                      A nie ? hmm miło mi się zrobiło smile))
                      • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:37
                        Ano - wrażliwa, miła, słodka i przyjemna ale jak trzeba to twarda sztuka wink
                        • lolcia-olcia Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:42
                          ha ha chyba może i coś w tym jest, ale wiesz nie mogę tak ooo psuć sobie reputacji big_grin
                          • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:44
                            A gdzie tu widzisz psucie sobie reputacji smile??
                            • lolcia-olcia Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:45
                              Nie a co się zbytnio uzewnętrzniać na forum... to już wiem,
                              • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:51
                                Oj tam, oj tam...
                                • lolcia-olcia Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:53
                                  Myślisz, że to źle? Każdy tu w jakiś sposób stara się być anonimowym... mi jakoś nie wychodzi big_grin
    • czarny.onyks Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 21:13
      niestety nie macie...znaczy, na lenia brakuje mi trochę godzin...
      dwie prace, kredyt, dokształcanie...
      zostaje mała chwilka na...forumowanie? a gdzie reszta przyjemności....

      i gdzie czas na zdrowy, spokojny sen.....
      ech....
      chyba czas na zmiany...
      • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 21:21
        Oo, tego Ci życzę!
        Też kiedyś miałem trochę podobnie do Ciebie (egzaminy, robota może nie na dwa etaty ale za to daleko ponad 8h, brak wolnych weekendów).
        Ale w pewnym momencie przychodzi taka chwila refleksji - po cholerę to wszystko??
    • jejek11 Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:03
      no...ja ostatnio wyrabiam po ok 9-10 godzin...jeszcze przed trzydziestką. Młodzież teraz wcześnie zaczynawink
      • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:19
        Dopiero się rozpędzasz najwidoczniej wink
        • jejek11 Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:21
          strach pomyśleć co będzie dalej..
          • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:25
            Teraz to już z górki.... do emerytury wink
            • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:26
              Potem to już z górki.... do emerytury wink
              • jejek11 Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:30
                od weekendu do weekendu i jakoś zleci. I znów będzie można jeździć na ulgowych biletachbig_grin
                • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:36
                  Oj żebyś wiedziała!
                  Czasem to nawet nie zauważa się jak czas leci!
                  Przecież jeszcze nie tak dawno kończyłem studia!!!
                  • jejek11 Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:43
                    podobno im człowiek starszy, tym mu szybciej biegnie czas.
                    • lesher Re: Pracowite 30-latki 07.02.11, 22:51
                      Toś mnie pocieszyła!
    • dorharam Re: Pracowite 30-latki 08.02.11, 11:29
      Oj to prawda sad

      Nie mam czasu na to, co najbardziej lubię, bo... postanowiliśmy z dwugroszem wziąć sobie na głowę kolejny kłopot i kupiliśmy dom smile a teraz wykańcza nas hydraulik, ekipa wykończeniowa, stolarz i takie tam inne pierdoły...
      • lesher Re: Pracowite 30-latki 08.02.11, 18:02
        Gratulacje!
        A kto z wykonawcami problemów nigdy nie miał? Mówią że to inny gatunek jest wogóle smile
    • 4v hahaha 15.02.11, 12:15
      bo to jest tak: jak się ma 33 lata, to się jest jeszcze na tyle młodym, by dawać radę, na tyle młodym, by chcieć się dorabiać, a na tyle już starym, by mieć co robić i umieć to. więc się pędzą, pędzą, pędzą, pare lat później (czasem przy pierwszym zawale, czasem po rozwodzie, a czasem gdy już zwyczajnie ma się dość) przychodzi nagle otrzeźwienie - co ja, k.... robię?

      no ale wtedy te 33 lata mają ci, co wcześniej mieli 27 lat, a może 25. i oni wskakują w wir, zresztą wtedy już w nim siedzieli może nie tak głęboko po prostu.

      oni się wypalą wyniszczą, przychodzi kolejne pokolenie. wychowane w konsumpcjonizmie i duchu rywalizacji, pędzeni przez życie kredyciarze i inne lemingi....

      PS. mam w okolicach 33 i z 10 godzin dziennie robię to co mi sprawia przyjemność. czasem mniej, jak po prostu nie mam pomysłu. a wliczając pracę, to nawet więcej niż 10 godzin dziennie jest mi fajnie smile
    • black_anorak Re: Pracowite 30-latki 15.02.11, 14:06
      Prawdę mówiąc - taki sobie ten art - ale z czym do ludzi smile
      38 godzin to w UK standard? No to fajnie, u nas jest raptem 40 - więc różnica niewielka.

      Ja mam odrobinkę (dwa) lat wiecej od tej sredniej i pracuje na normalny etat + mam dodatkowe projekty i szkolenia - standardowo tej pracy zarobkowej jest jakieś 200-220 godzin w miesiącu. Do tego dochodzi praca społecznosciowa (wolontariacka) która tez mi zajmuje jakieś 60-80-100 godzin w miesiacu i jeszcze poza nią jest czas na przyjenosci. Zarówno praca zarobkowa jak i społeczna są dla mnie przyjemnościami.

      A sen? czasem jest to 10-12 godzin (raz w tygodniu) zazwyczaj 3-4 na dobe i to mi wystarcza smile

      "work-life balance" był popularny (i mówiło się o nim) już jak zaczynałem pracę zarobkową (czyli ze dwadzieścia lat temu) i nie bardzo wierzę w owe szkolenia FPL - przede wszystkim dlatego że "wara pracowawcy od mojego casu wolnego!"
      ---
      Find a Better Way of Life!
    • lucyna_n Re: Pracowite 30-latki 15.02.11, 14:23
      cała godzina na osobiste fanaberie?
      toż to luksus.
    • phalene0 Re: Pracowite 30-latki 15.02.11, 14:27
      Ja tak mam niestetysad. Trzyletnie dziecko+praca+budowa domu+studia(wprawdzie podyplomówka ale wystarczy żeby wykasować jakikolwiek wolny czas). A mam dokładnie 33. Czekam z utęsknieniem aż ten kołowrót się wreszcie jako tako unormuje bo inaczej już niedługo odwalę kitę.
      • dorota_z_krainy Re: Pracowite 30-latki 15.02.11, 15:08
        Mam firmę, w niej (w miarę) dobrych pracowników.

        Był czas harówy, ale teraz wszystko tak poukładane, że działa 'samo'. Kilka godzin w miesiącu rzetelnej mojej pracy.
        Podyplomówki pokończyłam (innych mi się nie chce), dach nad głową jest, i przez cały dzień właściwie niiiiiic nie robię... W 2010 wydawałam, w 2011 oszczędzam.

        Nuuuuuuuuudzę się i od kilku miesięcy się zastanawiam, jak ten czas wykorzystać...

        • lesher Re: Pracowite 30-latki 15.02.11, 18:06
          I to jest rozwiązanie!
        • dorota_z_krainy Re: Pracowite 30-latki 21.03.11, 14:09
          Chciałabym tylko napisać, że ostanio więcej pracuję (ok. 1/2 etatu), ale zaczęłam też działać w wolontariacie.
          Jest OK! smile
    • duchmortisa Re: Pracowite 30-latki 15.02.11, 15:29
      no dobra tylko czy straty oszacowane?
      bo może coś omija te 33 pracowite hmmmm
      i czy warto
      • lesher Re: Pracowite 30-latki 15.02.11, 18:06
        Mort, ja się akurat z tego wyswitchowałem.
        Ale czasem (w 99% przypadków??) nie ma pytania "czy warto", bo jest wszystko albo nic.
        Albo zap...asz po kilkanaście godzin, albo lądujesz na bruku. A chata w kredycie, dzieciak w drodze, itp...
        Właśnie to jest w tym wszystkim najgorsze, często nie ma kompromisu, jakiegoś złotego środka (mniej kasy, ale i mniej roboty).
        • slayerhood-ka Re: Pracowite 30-latki 15.02.11, 22:55
          Umiar jednak moim zdaniem jest mozliwy, oczywiście jak do wszystkiego nawet do pieczenia placka - potrzeba odrobiny szczęścia. No i wsparcie kogos bliskiego.
          To jest tak (patrzę po sobie), że jak muszę pracowac to ta praca dzis kosztuje mnie więcej wysiłku, a kiedy nie musiałam, zarabiałam mniej więcej tyle samo ale w stylu "luzik".
          Mnie faktycznie brakuje doby. na szczęście jeden z etatów to tez moja pasja i chyba to mnie ratuje. Podobno jak się robi to co się kocha, to nie trzeba pracowac - i ja w połowie mam szczęście tam mieć big_grin

          Poza tym te dzieci w drodze, kredyty itp.. hmmm
          to chyba tylko hasła.
          Nie znam nikogo kto w złej sytuacji finansowej ładuje się w kredyt

          Les... big_grin Ty często o tych kredytach i dzieciach...
          No no no
          oby nie jedno i drugie jednocześnie big_grin big_grin big_grin
          • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Pracowite 30-latki 16.02.11, 10:40
            slayerhood-ka napisała:
            > Nie znam nikogo kto w złej sytuacji finansowej ładuje się w kredyt

            Bo osobie z naprawdę złej sytuacji nie dadzą kredytu.
            Ale czasem wzięcie kredytu powoduje, że się w taką złą sytuację finansową człowiek wpakuje.
          • lesher Re: Pracowite 30-latki 16.02.11, 11:13
            > Mnie faktycznie brakuje doby. na szczęście jeden z etatów to tez moja pasja i c
            > hyba to mnie ratuje. Podobno jak się robi to co się kocha, to nie trzeba pracow
            > ac - i ja w połowie mam szczęście tam mieć big_grin
            >
            Wiesz, wtedy kiedy zap....ałem to też była dla mnie praca którą lubiłem. Ale naprawdę po pewnym czasie miałem dość. Zwłaszcza, że to nie była robota na zasadzie "po 17tej trzaskam biurkiem i nic mnie nie obchodzi".

            > Poza tym te dzieci w drodze, kredyty itp.. hmmm
            > to chyba tylko hasła.
            To jest oczywiście przenośnia. Ale patrzę na wielu moich znajomych, którzy zasuwają jak chomiki na karuzeli - tylko po to żeby stać w miejscu.
            Poza tym kredyt zniewala - jak masz taką przyjemność na głowie, to jesteś na musiku. Nie możesz sobie "położyć kwita" jak coś Ci w robocie nie odpowiada.

            > Nie znam nikogo kto w złej sytuacji finansowej ładuje się w kredyt
            A co rozumiesz przez "w złej sytuacji finansowej". Czy jak ktoś bierze kredyt np. na 600 tysi przy pensji nawet kilku tysiaków, to on jest w złej sytuacji finansowej czy w dobrej?
            Bo te parę tysi, to generalnie nie jest jakaś tragiczna kasa (no przynajmniej w porównaniu do średniej krajowe). Ale po zaniesieniu raty w ząbkach do banku to wielu na bułkę ledwo starcza. To tacy są w złej czy w dobrej sytuacji wg. Ciebie?

            > Les... big_grin Ty często o tych kredytach i dzieciach...
            > No no no
            > oby nie jedno i drugie jednocześnie big_grin big_grin big_grin

            Tfu, tfu, tfu. No na psa urok big_grin
    • menk.a Re: Pracowite 30-latki 16.02.11, 11:50
      Nie.Pracoholizm od wczesnego dziecięctwa mi nie groził. Za to namiętnie lubiłam spędzać czas na przyjemnością. Może bez zacięcia hedonistycznego, ale jednak.wink
      A w gruncie rzeczy ta jedna godzina to i tak dużo. Doba ma tylko 24 godziny. Odliczając czas na pracę, sen, domowe obowiązki... godzina przyjemności to wcale niezły wynik.wink
    • xzarovichx Re: Pracowite 30-latki 21.03.11, 18:05
      Heh ja też widać straszny leniuch jestem. Zdecydowanie nie mam skłonności do pracoholizmu, chociaż jako osoba długotrwale samotna powinienem uciekać w pracęsmile
Pełna wersja