dziś was chyba zamęczę swoja obecnością ale co tam.
Sprawa taka.
Zgubiłam w mieszkaniu COŚ!
Wielkość średnia, jak paczka papierosów, nic drobnego ale za meble się nie wślizgnęło...
Familia przyjazd zapowiedziała!!!
Chcąc ją ustrzec przez anafilaktycznym muszę ów przedmiot zlokalizować !
Śmieci przekładałam z worka do worka razy 3 i nic, nie ma. Czy wczoraj wieczorem wyrzucałam? - nie pamiętam. Nadzieja moja - że tak, ale do zsypu grzebać nie pójdę aby się upewnić

Jakas technika, szybka porada autopsyjna - jak wrócic do kłębka pamięcią?!