10.09.11, 09:04
Witam, postanowiłam napisać o swojej samotności z którą żyję od paru lat. Mąż wyjechał zagranicę 7 lat temu "zarabiać " na mieszkanie i nasze małżeństwo sie rozleciało jak domek z kart puste słowa wrócę później już ich nawet nie było nawet rzadko kontaktuje sie z dzieckiem a jak już to ciągłe pretensje do dziecka ze ma własny pokoj mieszkanie w dużej mierze zawdzieczam mamie która podarowała mi pieniądze na małe ale własne m3. A on ciągle swoje ja też sie dołożyłem. Nawet podałam sprawe o rozwód wtedy błagał wycofaj dla świętego spokoju zrobiłam to była komunia dziecka i co nic sie nie zmienił kiedy przyjeżdża do Polski na 14 dni zawsze jest wzywana policja bo robi takie awantury i chce mnie nauczyc latać z 10 piętra. Mam dosyć juz tego wszystkiego.Chciałabym spotkać kogoś kto ze mna porozmawia doradzi co mam zrobic jak zyc.
Obserwuj wątek
    • ugly_bad Re: Witam 10.09.11, 09:15
      Kopnij pana w dupsko, załatw wszystko formalnie - rozwiedź się i lej na jego błagania. Mogłabyś TY go nauczyć latać z 10ego piętra, ale po co przez jakieś gówno resztę życia w więzieniu spędzić. Pogoń złamasa i żyj spokojnie.
      • stefcia41 Re: Witam 10.09.11, 09:17
        o to to smile

      • piotr-wwa Re: Witam 10.09.11, 10:51
        Potwierdzam.
        Damskich bokserów powinno się wieszać za jaja.
        A tych, co się znęcają psychicznie obdzierać ze skóry, a jak zemdleje cucić.

        Strach i karalność jest najlepsza metodą na przestrzeganie prawa.

        Rozwiedź się i zapomnij o tym co było.
        • ugly_bad Re: Witam 10.09.11, 10:59
          piotr-wwa napisał:

          > Rozwiedź się i zapomnij o tym co było.

          Nie zapominać, chociażby dlatego, by nie wdepnąć w podobne gówno.
          Nie zapominać, a wyciągnąć wnioski i być mądrzejszą.

          • piotr-wwa Re: Witam 10.09.11, 11:38
            To był skrót myślowy.
            Zapomnieć o nim. Żyć tym co było tez nie ma sensu, a wnioski - zawsze się wyciąga.
    • tapatik Dać jeszcze jedną szansę. 10.09.11, 10:59
      Dać jeszcze jedną szansę.
      Przecież On Cię tak kocha. Na pewno za granicą nie ma żadnej baby.
      Czasem pieniądze przysyła, jak już nie ma co z nimi zrobić.
      Przyjeżdża. Na urlop. Odpocząć. Porozmawiać. No czasem się zdenerwuje, ale On tak ciężko przecież pracuje za granica na Wasz dom (za pieniądze teściowej).
      Mooooooooooooże kiedyś wróci na dłużej. I nauczy Cię latać. Dwa tygodnie jesteś w stanie się upilnować, ale miesiąc czasu nie dasz rady.

      A jak już Ty nauczysz się latać, to weźmie się za dziecko.
      • ugly_bad Re: Dać jeszcze jedną szansę. 10.09.11, 11:09
        wrednie [a może nawet troszkę chamsko], ale prawdziwie.
        • czarny.onyks Re: Dać jeszcze jedną szansę. 10.09.11, 11:15
          bo czasem tak trzeba!

          miłe słowa, spokojne rady nie docierają
          te kobiety, dziewczyny w chorych związkach są jak w sieci pająka....
          • ugly_bad Re: Dać jeszcze jedną szansę. 10.09.11, 11:19
            wiem. wiem coś o tym...
            • czarny.onyks Re: Dać jeszcze jedną szansę. 10.09.11, 11:26
              ale to było...

              a teraz jest tu i teraz....teraźniejszość i przyszłość...inna...
              i nad nią musimy pracowaćsmile


              właśnie pracować...koniec przerwywink
          • ulka1973 Re: Dać jeszcze jedną szansę. 10.09.11, 12:05
            juz dostał wiele szans nie dostanie zadnej, już a dorosłam do podjęcia decyzji podam o rozwód chce cieszyc sie życiem moze spotkam kogoś ?
            • flirting.shadow Re: Dać jeszcze jedną szansę. 10.09.11, 12:27
              ulka1973 napisała:
              > juz dostał wiele szans nie dostanie zadnej, już a dorosłam do podjęcia decyzji
              > podam o rozwód chce cieszyc sie życiem moze spotkam kogoś ?

              To czy kogoś spotkasz czy nie nie powinno mieć żadnego znaczenia. Taki typ powinien spierdalać i tyle.
      • czarny.onyks Re: Dać jeszcze jedną szansę. 10.09.11, 11:10
        przecież on jest zmęczony, zdenerwowany...musi czasem odreagować...

        dziecko też się nauczy...będą latać razem....raz i drugi....
        ale mimo to kochać swojego tatusia i męża....
    • czarny.onyks Re: Witam 10.09.11, 11:08
      to żart? Ty się naprawdę zastanawiasz?
      co jest z Wami kobietami, że pozwalacie się tak traktować facetom?

      wyjechał, robi awantury, pretensje o wszystko, jesteś właściwie sama...
      co Cię przy nim trzyma?
      miłości tutaj nie ma...albo jest jakaś chora, dziwne przywiązanie...
      i jest lęk, agresja słowna i fizyczna, obawy, samotność...

      zapewniam Cię, że można żyć bez kogoś takiego....
      • ugly_bad Re: Witam 10.09.11, 11:12
        czarny.onyks napisała:

        > co jest z Wami kobietami, że pozwalacie się tak traktować facetom?

        niskie poczucie własnej wartości? strach przed samotnością? uzależnienie?
        można by wymieniać.

        pozytywne jest to, że ja już WIEM, że można się uwolnić, można być bez faceta szczęśliwą. założycielka wątku też kiedyś to zrozumie, mam nadzieję, że wcześniej niż później.
        • czarny.onyks Re: Witam 10.09.11, 11:24
          coś pewnie jest.....szczególna wrażliwość....która przyciąga

          to nie tak, że wszyscy faceci są be...suspicious
          i życzę jej(gdy już dojdzie do siebie, zaakceptuje stan, odbuduje swoją wartość) by trafiła potem na kogoś kto umie kochać ,,normalnie''
          ale są tez zwyrodnialcy...co dręczą duszę i ciało...kobiety i dzieci...
          od takich należy uciekać.......

          a im dłużej się jest w takim związku tym trudniej taką osobę przekonać, by odeszła...
          i zrozumiała, ze tak nie powinno bić...jak w tej reklamie...
          bił, bo zupa była za słona....

          czasem potrzebny jest psycholog, czasem otarcie się o śmierć, by kobieta dojrzała do podjęcia trudnej decyzji....
          i na pewno wsparcie kogoś bliskiego....
        • bebe.zet.ka Re: Witam 10.09.11, 11:27
          Uhm...szczęśliwą być ciężko, ale da się żyć.
          Problem w tym, że są faceci i mężczyźni.
          No i witajwink
    • pinda.linda Re: Witam 10.09.11, 14:45
      rozwiedź się z nim! dla dobra twojego i dziecka. pomyślałaś co będzie jeżeli on pomysli o powrocie do polski na stałe?
      jeżeli chcesz porozmawiać z mądrymi ludźmi i jesteś z warszawy, mogę dać ci namiary na takich.
    • noajdde Re: Witam 10.09.11, 15:31
      A jak to się stało, że on tam wyjechał? Nie zastanawialiście się wcześniej jak to będzie, czy ważne było tylko to, by przywiózł więcej pieniędzy?
      • tehuana Re: Witam 10.09.11, 23:47
        Na pewno przed wyjazdem to byl zloty czlowiek, tylko zagranica go znienila. Daj spokoj.
        --------
        Nigdy juz nie daj sie odwiesc od rozwodu. Szanuj siebie i swoje decyzje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka