oblocznosc
10.09.11, 21:11
z pomieszaniem..
Tyle wokol samotnych osob, a zadna do siebie nie pasuje, a raczej nie wie, czy pasuje, bo nikomu nie chce sie zrobic nic wiecej, nic poza... Usmiechamy sie do siebie, wymieniamy zdawkowe zdania, albo i nie, ale by zawalczyc to juz nie bardzo sie chce.
A przeciez widac, kto jest sam... Zaden zajety facet nie patrzy takimi oczami za kobieta, nie spoglada takim wzrokiem, wiec dlaczego nie ma odwagi zrobic pierwszego kroku?
Dlaczego kobieta udaje, ze jej nie zalezy..
O co w tym wszystkim chodzi, az chcialoby sie zapytac...
Poddajemy sie? Tak bez walki?...