07.05.12, 20:33
Tchnięta wczoraj rozmową z kimś znów płodzę. Macie swoje życiowe plany B czy raczej go with the flow? Ze mnie jest urodzona Pani Planistka. Nie są to plany dalekosiężne (w sensie kilkulatek) bo mam dziwne przeczucie, że z moim szczęściem w życiu w niedługim czasie spadnie mi na łeb żyrandol i będzie to spad śmiertelny. Lub coś w ten deseń. W każdym razie plany B dają mi jakieś tam złudne poczucie bezpieczeństwa. Obecnie nie mam żadnego planu B, co spędza mi sen z powiek. Inna sprawa, że nie widzę opcji na żaden plan awaryjny i miotam się sama ze sobą, a zbliżający się deadline skrapla mi się ciurkiem potu z nerwów po plecach. Nie wiem czy rozumiecie. Życie z dnia na dzień bez żadnego back up'u w kwestiach zasadniczych dla kogoś takiego jak ja to nielichy problem niedźwiadki. Warto też podkreślić, że mnie się plany B prawie zawsze sypią i wszelkie (r)ewolucje życiowe do tej pory odbywały się na pałę. Nie wspomnę, że owe na pałę często przypłacane było solidną dawką nerwów i płaczu bo ja się okrutnie wręcz boję wszelakich zmian i rzeczy nad którymi nie mogę mieć kontroli (a na większość obecnie nie mam wpływu niestety).
Patrząc na znajomych którzy go with the flow myślę, że żyje im się lżej (przynajmniej duchowo), a ja się kuźwa gryzę, szarpię, myślę i próbuję z gówna ukręcić bicz.

A właśnie, tak na marginesie. Jak sobie poradzić ze swoimi własnymi chorymi ambicjami? Bo w tym też leżę i kwiczę ostatnio, a każdorazowe wyjście z nowej pracy kładzie mnie na glebę.
Obserwuj wątek
    • czarnamajka75 Re: Plan B 07.05.12, 20:50
      Ja podobnie jak miałam plany to one wzięły w łeb, zatem korzystam z opcji "go with the flow" ale staram się trochę tym sterować- tyle ile mogie
    • sonnchen Re: Plan B 07.05.12, 20:53
      A ja mam mój plan B wink

      www.youtube.com/watch?v=Znw2hCh3tUs
      i jest też plan C wink

      www.youtube.com/watch?v=RcxcNbkea6w&feature=related
    • wmiesciejakrybytramwaje Re: Plan B 07.05.12, 20:59
      zasadniczo to flow oraz filozofia, ze nigdy tak nie było, żeby jakos nie było...
      Ambicje mnie nie gryzą, gdyz je pogubiłam gdzies na kolejnych zakrętach... I nie tesknie za nimi specjalnie. Jedynym moim celem zyciowym jest nie musieć rabotać do siedemdziesiątki, tylko odpowiednio wczesniej wynieśc sie na jakąs ciepła wyspę, żeby jeszcze siła na łupanie kokosów i robienie w nich drinków była smile
      • lilyrush Re: Plan B 07.05.12, 21:06
        słuszna opcja- to jest mój plan A

        a kokosa własnoręcznie bez narzędzi juz załatwiłam jednego to wiem ile siły na to potrzeba
      • uny Re: Plan B 07.05.12, 21:07
        i tak mnie mów! hehehe
    • uny Re: Plan B 07.05.12, 21:09
      jakby ci tu jadźka powiedzieć.
      nima plana A, o planie B nie ma zatem co wspominać.
      może ja go wit te floł -ale za bardzo nie wiem o co chodzi.
    • butellishka Re: Plan B 07.05.12, 21:11
      planować przestałam 4 lata temu. po co planować, skoro wszystko może się rozpaść w jednej sekundzie niczym domek z kart?

      co do ambicji, to znam ten ból. jak trafiłam do mojej obecnej pracy, to wychodziłam z biura i płakałam w drodze do domu, bo wydawało mi się, że do dupy jestem, że po prostu do niczego się nie nadaję. spać po nocach nie mogłam, przez co jeszcze bardziej się w pracy do niczego nie nadawałam. ot, takie błędne koło... aż ktoś mi wreszcie powiedział, że jestem irytująca z tym całym moim przejmowaniem się i chęcią wykazania się, że jestem najlepsza i... poszłam po rozum do głowy, wyciszyłam się i przestałam się przejmować - może aż za bardzo wink ale przecież jestem tylko człowiekiem, a nie cyborgiem!
      • jazzify Re: Plan B 07.05.12, 21:21
        Ale ja nie mam fazy na "ja zrobię wszystko najlepiej". Ja bym chciała robić po prostu dobrze. A nie robię. Codziennie coś kopię i palpitacji serca dostaję przy odkręcaniu tego (nie zawsze się udaje). Inna kwestia, że się nie rozdwoję ani nie roztroję, a na tyyyyle mam obowiązków. Dziwne bo patrząc na koleżanki przyjęte razem ze mną, one mają czas nawet na jedzenie w pracy i piłowanie paznokci w przeciwieństwie do mnie. I nie wiem już, boszzz. Czy to ze mnie tak dupa wołowa która ma słabą organizację pracy. Czy jestem aż takim debilem, że nie ogarniam. Czy może aż tyle mi na łeb zrzucają. W każdym razie zaliczam glebę dzień po dniu.
        Sic!
        • jazzify Re: Plan B 07.05.12, 21:27
          Ciężko też odchorowuję własne potknięcia i brak tip topu albowiem obok Pani Planiastka, na trzecie mam Pani Perfekcjonistka. smile
        • butellishka Re: Plan B 07.05.12, 21:33
          znasz zasadę, że im bardziej człowiek się stara, tym bardziej mu nie wychodzi...? no właśnie... pamiętam, że choćbym nie wiem ile sprawdzała, to co zrobiłam, to i tak od czasu do czasu wkradł się jakiś błąd...
          z tym codziennym czegoś kopaniem i palpitacjami serca też miałam jazdy. raz myślałam, że zawału serca dostanę jak na drugi dzień po wysłaniu pisma do ministra czegoś tam znalazłam błąd... dżizas! ale jak my dostaliśmy pismo z ministerstwa też z błędem, to doszłam do wniosku, że jednak wszędzie pracują tylko ludzie i każdemu zdarzy się popełnić błąd...
          organizacja czasu - wyrobisz sobie wink ja kiedyś nie wiedziałam w co ręce włożyć, czasu na wysikanie się nie miałam, a teraz to nawet i książkę czasem uda mi się poczytac... wink
          • jazzify Re: Plan B 07.05.12, 21:41
            Nie sądzę... To chyba też po części kwestia tego, że sama się garnę do rzeczy. Dziołchy siedzą i piłują pazury, a ja bierę choć nie swoje zamiast mieć na to wywalone. To mnie tak znoszą bo mam biurko najbliżej faxu teoretycznie i tak mnie dobijają bo tu zakręcę, tam podlecę, gdzie indziej coś zachachmęcę i będzie. Niedobrze jest mieć ADHD życiowe.
            • uny Re: Plan B 07.05.12, 21:45
              ja to postrzegam tak.
              AMBITNA I PRZYTOMNA jesteś. a tacy zawsze dostają konkrety do ogarnięcia. bo wiadomo że niech się pali i wali to zrobią.
              i takich nam trzeba.
              • butellishka Re: Plan B 07.05.12, 21:48
                ale zobacz ile Ją to kosztuje...
                • uny Re: Plan B 07.05.12, 21:50
                  bo młoda jest. wyrobi się. oby tylko jej nie przeszło i nie zaczęła piłowac pazurów.
                  • butellishka Re: Plan B 07.05.12, 21:55
                    od czasu do czasu kobieta musi pazury spiłować wink
                  • jazzify Re: Plan B 07.05.12, 21:59
                    Ja przysłowiową "zapierdolkę" wyssałam chyba z mlekiem matki. Wszystkie baby okrutnie robotne u mnie w rodzinie i poszło po linii. wink
                    • lesher Re: Plan B 07.05.12, 22:05
                      Trzeba to leczyć.
                      Przynajmniej spróbować.
                      Koniecznie!

                      Bo jeszcze na dzieci potem może przeleźć!!
                  • jazzify Re: Plan B 07.05.12, 22:05
                    Uny, bo ja wiem czy tak mnie to na stare lata przejdzie? Jak patrzę na swoją matkę polkę rock&rollkę która jest TAAAKĄ rakietą jako w życiu tako i w pracy to obawiam się, że nie. big_grin

                    ps: JA JESTEM JUŻ DUŻA I STARA!!! big_grin
                    • uny Re: Plan B 07.05.12, 22:07
                      to tak jak my wszyscy.
                      no ale my to przynajmniej jeszcze śliczni jesteśmy.
              • czarny.onyks Re: Plan B 07.05.12, 22:13
                nie Uny...tacy ludzie są WYKORZYSTYWANI...i z reguły nie doceniani...
                pokaż, ze potrafisz a dołożą Ci kolejną rzecz do zrobienia....
                inni będą w pracy wypoczywać, a Ci będą zapierdzielać...
                za te same pieniądze...
                • ane-tal Re: Plan B 08.05.12, 09:06
                  Coś mi to przypomina.... taki mi po dowalali , że od prawie 5 lat zaliczyłam swoje pierwsze chorobowe - co oczywiście było czymś niezrozumiałym , że jak to? Aneta nie choruje przecież..
                  • czarny.onyks Re: Plan B 08.05.12, 21:20
                    ja jeszcze nie....
                    ale wszystko przede mną...

                    uwielbiam teksty.... ona to zrobi, bo umie...
                    a koleżanka sobie w tym czasie ...odpoczywa...
                    albo spada z niej odpowiedzialność....
                    więc zaczęłam mówić...to ja nauczę...albo zawsze można iść na szkolenie, kurs...itd....
            • butellishka Re: Plan B 07.05.12, 21:49
              to miej wywalone i nie rób za innych! też zadbaj o swoje pazury, a przede wszystkim o spokój psychiczny wink
        • torado Re: Plan B 07.05.12, 22:01
          jazzify napisała:

          > Ale ja nie mam fazy na "ja zrobię wszystko najlepiej". Ja bym chciała robić po
          > prostu dobrze. A nie robię. Codziennie coś kopię i palpitacji serca dostaję prz
          > y odkręcaniu tego (nie zawsze się udaje). Inna kwestia, że się nie rozdwoję ani
          > nie roztroję, a na tyyyyle mam obowiązków. Dziwne bo patrząc na koleżanki przy
          > jęte razem ze mną, one mają czas nawet na jedzenie w pracy i piłowanie paznokci
          > w przeciwieństwie do mnie. I nie wiem już, boszzz. Czy to ze mnie tak dupa woł
          > owa która ma słabą organizację pracy. Czy jestem aż takim debilem, że nie ogarn
          > iam. Czy może aż tyle mi na łeb zrzucają. W każdym razie zaliczam glebę dzień p
          > o dniu.
          > Sic!

          oj kochana ja myślę, że Ty za dużo od siebie wymagasz smile
    • jeriomina Re: Plan B 07.05.12, 21:27
      A ja mam ostatnio fazę niemocy i przeświadczenia, że i tak mi sie nic nie uda... sad((
      • jazzify Re: Plan B 07.05.12, 21:32
        Niemoc to ja czuję już od dłuższego czasy i odbijam się od ściany. I takie tik tak we łbie które mi odlicza xuj wie co.
        Przytulam jeronima. kiss
        • jeriomina Re: Plan B 07.05.12, 21:42
          Ja czuję niemoc bo... w moim głównym zawodzie nie ma pracy. W moim drugim zawodzie jest praca, ale jest też duża konkurencja i rzadko bywają w niej umowy o prace, raczej zlecenia. Mogłabym połączyć obie działalności (namawia mnie na to mój-nie mój facet) i to jest świetny pomysł i wiem jak to robić ale z kolei nie mam pojęcia gdzie szukać i jak dotrzeć do odbiorców! Którzy wiem, że potencjalni istnieją. A w dodatku czeka, leży i płacze nie pisane sprawozdanie ze stażu, dzięki któremu, jeśli przejdę egzamin, przynajmniej stówę więcej miałabym od września.
          A ja czuję się tak, że najchętniej leżałabym i płakała. Nienawidze chodzić z ogłoszeniami, nienawidzę przedzierać się przez sekretarki dyrektorów które nie chcą mnie z nimi umówić, nie znoszę tego...
          • jazzify Re: Plan B 07.05.12, 21:52
            Ciocia Dzaź radzi - napić się. A następnie (lub łącznie - carte blanche) z tym "swoim - nieswoim" facetem przespółkować dziko całą noc. Mnie spółkowanie zawsze odprężało i odstresowywało z tego co pamiętam.
            Więcej złotych rad na dziś nie mam. Chyba, że wrzucić piątaka. tongue_out
            Go girl i cycki do przodu! tongue_out
            • jeriomina Re: Plan B 07.05.12, 22:01
              Mój-nie mój mieszka w innym mieście tongue_out Więc co najwyżej z nim pogadam big_grin A poza tym i tak jestem niedysponowana, to z pewnością dodatkowo wzmacnia mi dołatongue_out
              Dodatkowo jego mojość-niemojość nie pomaga całej sytuacji big_grin
              • jazzify Re: Plan B 07.05.12, 22:09
                Lubię to! Chodź do cioci Dzaźki na kolanko i szepnij no na ucho co Ci dziecko na wątrobie leży (w tym miejscu trzeba wspomnieć, że barrrrdzo dobry słuchacz ze mnie i mądrusimy radami sypię jak z rękawabig_grin).
                • jeriomina Re: Plan B 07.05.12, 22:12
                  To daj jakieś gadu albo coś bo wywnętrzania na forum są jakieś granice smile
                  • jazzify Re: Plan B 07.05.12, 22:20
                    jazzify@gazeta.pl
                    smile
                    • jeriomina Re: Plan B 07.05.12, 22:47
                      @
    • uny Re: Plan B 07.05.12, 22:01
      jadźka (lepiej niż dżaźka). powiedz ty mnie. czym ty się zajmujesz, co?
      bo mam jakieś takie wrażenie, że gdzieś już ciebie widziałem.
      • jazzify Re: Plan B 07.05.12, 22:11
        Tańczę na rurze. Znaczy zamiaruję za jakieś 20 kg mniej i 20 cm więcej we włosach. tongue_out
        • uny Re: Plan B 07.05.12, 22:13
          no to niestety pomyliłem się. nie bywam w takich miejscach.
          może czas zacząć?
          • jazzify Re: Plan B 07.05.12, 22:19
            Albowiem nie wiesz co tracisz!
            • uny Re: Plan B 07.05.12, 22:20
              czasami lepiej nie wiedzieć. albowiem
              nie chcesz nie mów.
              • jazzify Re: Plan B 07.05.12, 22:27
                Nie publicznie Michu, nie publicznie. wink Raczej mało prawdopodobne bym Ci gdzieś mignęła bo dopiero miesiąc żyję w Warszawie.
      • torado Re: Plan B 07.05.12, 22:14
        jazzy a czemu na tym forumie wśród samotnych w tłumie? wink
        • jazzify Re: Plan B 07.05.12, 22:19
          Ale, że co czemu? Nie spokojnie, tu przecież nie ma TAKICH rur. tongue_out
          • torado Re: Plan B 07.05.12, 22:21
            jazzify napisała:

            > Ale, że co czemu? Nie spokojnie, tu przecież nie ma TAKICH rur. tongue_out

            TAKICH nie ma wink
    • czarny.onyks Re: Plan B 07.05.12, 22:17
      plany zawsze są....
      część się zrealizowała z lepszym i gorszym skutkiem...

      kolejne ..w planach....
      chyba nie umiem bez....tak z dnia na dzień...
    • gyubal_wahazar Re: Plan B 07.05.12, 23:04
      Dżazia, z prądem chcesz walczyć ? Tylko with the flow. Jak mawiają dzieci - 'miej wyechane, a będzie Ci dane'. Nie wierz w te steki bzdur, żeś coś _sienależy_ , bo nic nikomu się nie należy. Uda się to fajnie, a jak nie - to też git. Nie pamiętam, by kiedykolwiek gryzienie się w czymś mi pomogło, albo ktoś mi za to podziękował. Baje o ambicie, aspiracjach i karierach wykończyły pewnie nie mniej dusz, niż fajki i wóda razem wzięte. Wbijamy centralnie laseczkę i do przodu.

      Od kiedy wymyślono przelewy, nie musisz dziękować wink
      • gyubal_wahazar Re: Plan B 07.05.12, 23:13
        Tak, tak, tak. To wyżej idealnie podpada pod paragraf 'gloryfikowanie oportunizmu' i idealnie wypełnia ustawowe znamiona czynu karalnego, za propagowanie nihilizmu. Ale spokojnie załapię się na zawiasy, albowiem mam nienaganną opinię wśród miejscowego elementu wink
    • robert.83 Re: Plan B 08.05.12, 08:41

      Jazzy... między tymi co go with the flow a tymi co go with the plan nie ma praktycznie różnicy.
      Wszyscy się gryzą i szarpią czasem... wszyscy mają rozterki, dylematy i zagwoździe. Takie życie. Wszyscy mają niespełnione ambicje, bo nie od tego te ambicje są? Ambitny ludź kiedy gdzieś dotrze od razu patrzy gdzieś indziej - przed siebie.

      Nie doczytałem o jakie dokładnie plany Ci chodzi... Ale moim zdaniem odpowiedź na pytanie jest jedna: poluzuj gumkę w gatkach i nie myśl tyle.
      • jazzify Re: Plan B 08.05.12, 18:18
        Plany o których nie chcę pisać na forum. W każdym razie wypadałoby mieć jakiś plan B kiedy ma się nóż na gardle i zaraz można się znaleźć w czarnej dupie.

        No niewaaażne!
    • tygrysgreen Re: Plan B 08.05.12, 09:34
      odkąd rzuciłam palenie z dumą noszę dwa pełne plany ekstra DD

      uwierzyłaś, że można mieć kontrolę nad własnym życiem? i szukasz tej kontroli? współczuję

      co do obowiązków i ambicji to przytoczę pouczającą historyjkę z życia:

      na moim osiedlu nie ma gazu, wszyscy używają butli. któregoś dnia koło południa przyszła sąsiadka i mówi że gaz jej się skończył i nie może gotować obiadu, musi poczekać aż mąż wróci z pracy i jej nową butlę wstawi. ja na to: sama sobie załóż, przecież to proste. a ona: no co ty? najgorzej, to mu pokazać że umiem, wtedy już zawsze będę musiała to robić
    • zielonooka38 Re: Plan B 08.05.12, 10:13
      hm... jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga
      powiedz mu jakie masz plany - u mnie się sprawdza szczególnie w sferze "prywatnej"

      powiem tak z racji posiadania dziecięcia zawsze się staram mieć drugie wyjście - zawodowo mi to wychodzi lepiej
      zasadniczo wiem czego oczekuję od życia
      i realizuję sobie różne przedsięwzięcia - czasem szybciej a czasem wolniej
      faktem jest że jestem dobra w podejmowaniu szybkich decyzji i nie boję się ryzyka
      i jak dotąd nie żałowałam ani jednej z nich wink
    • jejek11 Re: Plan B 08.05.12, 22:14
      A nie szkoda Ci tych wszystkich planów awaryjnych, których nie zrealizujesz, gdy plan A się uda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka