Dodaj do ulubionych

Singiel w pracy

08.05.12, 15:07
Znalezione w necie

Mówi się, że single to najlepsi pracownicy – praca jest dla nas podobno sensem życia, jesteśmy oddani, zaangażowani, praca po godzinach to nasze ulubione zajęcie. Nie mamy przecież żadnego życia pozazawodowego. Nie mamy przyjaciół, rodziców, rodzeństwa, w ogóle jesteśmy społecznymi sierotami. Szef zatem wyświadcza nam tak napradwę przysługę nie wybawiając nas przed siedzieniem kolejny wieczór w pustym mieszkaniu… Najgorsze jest to, że wielu z nas uwierzyło w ten mit…

Korporacje zrobią wszystko, żebyś w pracy czuł się jak najlepiej. Piękne biuro, dobry komputer, siłownia, prysznice, dobry ekspres do kawy, barek z dobrym jedzeniem, klimatyzacja, wygodne fotele, pokój relaksacyjny z najnowszą konsolą i zapasem gier. Wszystko po to, żebyś nie miał po co wychodzić do domu. Najlepiej, żebyś tu zamieszkał. Wtedy korporacja pokocha Cię jeszcze bardziej.

W pogoni za karierą, awansem, podwyżką potrafimy się niemal zatracić. Przyjmujemy na siebie kolejne zadania, zostajemy coraz częściej i coraz dłużej po godzinach, bierzemy robotę do domu, rezygnujemy z weekendów, jesteśmy na każde zawołanie szefa. Bo wierzymy, że się nam to opłaci, że już w przyszłym miesiącu stanie się to, na co od tak dawna czekamy, że ktoś nac w końcu doceni, zauważy nasze starania.

Pijemy więc kolejną kawę, puszki Red Bulla wysupują się z kosza przy naszym biurku, lunch zamawiamy do biura, bo szkoda czasu wyjść na pół godziny do miłej knajpki ulicę dalej. Nasi koledzy i koleżanki planują w tym czasie kolejne wakacje, jeżdżą na wycieczki, chodzą na randki, zakładają rodziny, rodzą się im dzieci, a my wciąż tkwimy w tym samym miejscu, czekając na ten cholerny awans…

Tylko czy aby na pewno warto płacić aż tak wysoką cenę za coś, co należy się nam od dawna? A może nasz szef ma nas za totalnego frajera i doskonałego konia pociągowego całego zespołu i nasz awans absolutnie nie będzie mu na rękę? Bo kto wówczas będzie odwalać za niego czarną robotę, którą od dawna zwala na nas?

Czasem warto stanąć z boku i spojrzeć na swoje życie z dystansu. Albo zawalcz o ten awans, albo zmień pracę. Pamiętaj, życie nie kończy się na Twoim biurku, laptopie i samochodzie służbowym. Pozwól sobie na wakacje, oderwij się od tego kieratu, masz do tego prawo! Zauważyłeś, że przyszła już wiosna?
Obserwuj wątek
    • to_ja_pisze Re: Singiel w pracy 08.05.12, 15:09
      Co prawda wiele osób z tego forum są singlami bo mają pociechy, ale często gęsto już wyrośnięte.
      Jak to jest z Wami, też robią z was łosi w pracy?
      • sonnchen Re: Singiel w pracy 08.05.12, 15:26
        Tojapiszku, moi koledzy z pracy to bliscy znajomi, przyjaciele...
        • to_ja_pisze Re: Singiel w pracy 08.05.12, 16:01
          szczęśliwy człowiek
          bosh przeczytałam: Tapatiszku, se myślę-pomylili mnie z kimś chyba wink
          • sonnchen Re: Singiel w pracy 08.05.12, 16:02
            po prostu Słoneczko wink
      • lesher Re: Singiel w pracy 08.05.12, 15:35
        Bo tak działają korporacje.
        Po pierwsze pokazać bliżej nieokreśloną marchewkę (patrz, jak będziesz "dobry" - to ją dostaniesz). Ale wszystko na zasadzie płynnej, nic z twardymi zobowiązaniami (czyli - jak zrobię to, osiągnę to, wynik będzie taki - to marchewa moja!).

        Po drugie wpędzić w poczucie winy - jesteś słaby, cieńki i wogóle leszcz. To nic że zap...ałeś/aś po 15 godzin dziennie - widocznie jesteś głupi, mało wydajny, a poza tym inne szczurki potrafią przytyrać jeszcze więcej.

        Chyba największy błąd jaki ludzie popełniają w "relacji" z korpo, to przenoszenie relacji międzyludzkich na te między korpo a wyrobnikiem. Czyli jak ja będę pracowity, lojalny, itp. to korpo to dostrzeże i się odwdzięczy. Nic bardziej błędnego.

        A walczenie o awans? Zależy...
        Jak jesteś korpozwierzem, które dobrze czuje się w tej dzungli, to i tak...
        Jeżeli nie - to idź na swoje. A w korporze walcz o premie. Zgodnie z jej regułami - gryząc, drapiąc, szantażując.
        • to_ja_pisze Re: Singiel w pracy 08.05.12, 16:03
          Widzę, że wiesz o czym piszesz..wszędzie to samo.
      • to_ja_pisze Re: Singiel w pracy 08.05.12, 16:00
        errata:
        Co prawda wiele osób z tego forum nie są singlami bo mają pociechy, ale często gęsto
        już wyrośnięte.
    • butellishka phi 08.05.12, 15:42
      ale mnie to wkurza, takie gadanie, że jak ktoś sam [whatever that means], to może siedzieć po godzinach

      parę miesięcy temu mieliśmy pilną wysyłkę projektu, branże nam się opóźniały z materiałami, czekaliśmy więc i było siedzenie w biurze do 20... któregoś dnia wszedł do naszego pokoju prezes firmy, mój kierownik zaczął chwalić cały zespół, mnie na czele, bo ja w sumie najdłużej siedziałam, bo jak trzeba coś zrobić to trzeba, ja nie potrafię zostawić coś rozgrzebane w połowie i sobie ot tak po prostu wyjść, bo się spieszę na piwo
      na co kochany prezes mówi tak:
      "Pani Monika? przecież nie ma męża ani dzieci, to może dłużej w firmie zostawać"
      wkurw mnie ogarnął niesamowity, tym bardziej, że to już chyba druga jego taka uwaga była pod moim adresem, więc niewiele myśląc odpaliłam:
      "tak panie prezesie, najlepiej by było jak bym pracowała 24 na 7, prawda? a proszę sobie wyobrazić, że pomimo braku męża też mam jakieś życie, może nawet bardziej intensywne"

      i co? komentarze się skończyły, heh! bo mnie nie można wkurzać big_grin
      • stefcia41 Re: phi 08.05.12, 16:03
        A ja nic takiego nie zauważyłam.
        Kiedyś byłam bardziej dyskryminowana jako bezdzietna .
        • to_ja_pisze Re: phi 08.05.12, 16:09
          O takich sytuacjach w zasadzie mowa. Samotne matki starszych pociech też są postrzegane w taki sposób.
      • to_ja_pisze Re: phi 08.05.12, 16:06
        Brawo!
        Bardzo dobrze, że się odezwałaś. Wszystko postawione na głowie. Chyba trza założyc obrączkę atrapę czy coś bo to wszystko zakrawa o kpinę z człowieka.
      • robert.83 Re: phi 08.05.12, 17:04

        Brawo... Lishka!smile

        Takie gnębienie niezamężnych i niezażonnych powinno być traktowane jak rasizm swego czasu w USA - z pełną nocą nawet taką na wyrost.

        Mój były szef widział, że singlowanie może być dość... intensywne i nie zasuwał mi takich tekstów. Bardziej czasem zazdrościłwink.
        • robert.83 Re: phi 08.05.12, 17:07
          A propos...

          Nie czas już na jakieś forumowe piwko? Dawno nie było chyba (lub ewentualnie nic o tym nie wiedziałem).

          Rzucam nieśmiało i niezobowiązująco myśl.
    • witrood Re: Singiel w pracy 08.05.12, 18:46
      Praca nie jest sensem mojego życia mimo singielstwa. wink Ja mam inną lekką paranoję - ciągle mnie pytają w pracy, kiedy założę rodzinę. A ja nie wiem, co mam na to odpowiadać, bo idzie, jak idzie. Niespecjalnie w tym kierunku. wink
    • beja_81 Re: Singiel w pracy 08.05.12, 20:19
      Ufff! Mnie to nie dotyczy.
    • zielonooka38 Re: Singiel w pracy 09.05.12, 11:51
      nie jestem singlemwink
      jestem panną z odzysku z przychówkiemwink

      kwestia traktowania i dawania sobie wchodzić na głowę przez pracodawce temat rzeka
      ale jak byłam młodsza i jeszcze mężatka a małym dzieckiem to pracowałam dużo więcej niż teraz tylko po to by udowodnić pracodawcy ze mi rodzina w pracy nie przeszkadza
      potem się rozwiodłam, dorosłam i zmądrzałam i w nowej pracy szybko postawiłam granicę
      pierwszy raz kiedy za 3 minuty 16 prezes mi powiedział ze chciałby jakieś zestawienie
      ze ściśniętym gardłem spytałam czy to na już
      bo właśnie kończę pracę i mogę zrobić je na jutro na godzinę 13 - zatkało ale powiedział że ok - bez podawania powodu
      potem mi powiedział, że po raz pierwszy ktoś mu określi czas i zastanawiał się czy dotrzymam słowa - o 13 miał to na biurku wink bardzo mu to się spodobało i potem grzecznie pytał czy mogę i na kiedy wink

      singlostwo nie ma tu nic do tego wink
      praca jest środkiem nie celem dla mnie
    • lilyrush Re: Singiel w pracy 09.05.12, 13:50
      coz- odkąd nie pracuje praktycznie w PL tylko na poziomie Europy nic takiego mi sie nie zdarzyło. Mam sporo wyjazdów służbowych, ale tez poza tym dość elastyczny czas pracy. Przede wszystkim mam coś , co w PL nieczęsto ise zdarza- moje szefostwo uważa, ze jestem bardzo dobrym i kompetentnym pracownikiem i jak dostaje projekt to go zrobię. Potem sie nie wtrącają- jak ja coś mam to sie zgłaszam. Formalnie jestem bardzo zapracowana, w rzeczywistości spokojnie sobie radze ale to zawdzięczam świetnej organizacji i własnym umiejętnościom.
      poza wyjazdami wychodzę z biura o 16.30, bo mam syna w domu.
      Jestem wysokiej klasy zwierzem korporacyjnym, który nie ma złudzeń, ze jest dla firmy jednym z zasobów- oni mi płaca, ja robie to, za co mi płaca
    • puch_atek Re: Singiel w pracy 09.05.12, 14:06
      Nie spotkalem sie w mojej korporacji z wymienionymi zjawiskami na linii firma-singiel
      U mnie, jako samotnie wychowujacy psa, hihi, mam nawet wzgledy jesli chodzi o ruchomy czas pracy smile
      Bardziej prywatnie spotykam sie od czasu do czasu z jakas durna uwaga typu "jestes sam to powinno cie stac" (z mysla o kasie), musze wtedy mowic ze kochanki sa drogie w utrzymaniu aby delikwent sie odczepil smile albo "gdzie zona, dzieci, cos z toba nie tak?" - jedno z moich ulubionych smile ale nie narzekam, mysle ze kobiety pod tym wzgledem maja o wiele gorzej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka