Dodaj do ulubionych

Boicie się?

13.09.12, 09:05
Bardzo się boję, że na starość z samotności będę typową zgorzkniałą babą. Boję się, że i mam nieuchronną świadomość połączoną z kompletnym brakiem nadziei, że zdechnę sama, a moje rozkładające się zwłoki zjedzą koty. Bo pewnie będę miała koty zamiast dzieci. Z resztą w ogóle mam zadatki na Wiolettę Villas ze swoją lubością do zwierzaków. Ostatnio odkrywam meandry gotowania i że nawet mi to wychodzi. Dla samej siebie się nie chce. Na karku czuję oddech października i operacji. Momentami chodzę po ścianach z bólu i wyję patrząc w lustro na swoją wyniszczoną powłokę. Nie potrafię dźwignąć zmian zachodzących na moim ciele i czuję się jak trędowata. Przeraża mnie jednocześnie zbliżający się termin. Do łba dokładam sobie Tym Co To Mnie Nie Chce chociaż nawet nie mam z nim kontaktu, a facet nie ma nawet świadomości, że ktokolwiek tak jak ja może o nim myśleć. Powypadkowi znajomi liżący rany po różnych dramatach sercowych nie ułatwiają.
Też jesteście czasami zakładnikami swoich myśli i lęków? Najgorsze walki toczę w swoim łbie tuż przed snem.
Obserwuj wątek
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Boicie się? 13.09.12, 09:39
      tjaaa...
      wizją mego rozkładającego, starego i niewątpliwie tłustego cielska, poobgryzanego przez koty, epatował mnie mój były, regularnie, jak chciał mi udowodnić, że lepsze od bycia samą jest bycie z nim, a ja mu (niegodna!) konsekwentnie odmawiałam swoich wdzięków...
      na szczęście znalazł se jakąś, co go chciała, a mi dał już z tym spokój jakiś czas temu wink

      miłość do zwierzaków to jedno, a zdrowy rozsądek i umiar to druga, równie ważna sprawa
      na pewno nie przegniesz z ilością stworów do kochania i przytulenia

      a tak poważnie, to nie, nie boję się zgorzknienia i samotności, nie aż tak, żeby odbierało mi to sen i spokój - czego i Tobie życzę
      ale co tam, ja jestem w innej sytuacji, więc łatwo mi teraz tak pisać/mówić - już nie ma mowy o wzdychaniu do kogoś, swoją porcję odchorowałam wielokrotnie i nie pozwolę sobie na to więcej
      dość martyrologii i cierpiętnictwa, już było i minęło

      trzymam mocno kciuki za szybką i trwałą poprawę stanu Twojego zdrowia smile
      • jazzify Re: Boicie się? 13.09.12, 09:46
        Ciężko przegiąć choćby z jednym zwierzakiem kiedy zwyczajnie w świecie nie masz na niego warunków i Cię nie stać. Choć łapska rwą się same żeby wygłaskać wszystkie okoliczne psiaki. Właścicieli już mniej.
        Noszę w sobie bardzo duże pokłady bliżej nieokreślonego żalu, że musiałam zachorować. Dawno nie czułam już takiego obrzydzenia do samej siebie wynikającego z własnego ciała.
        • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Boicie się? 13.09.12, 09:59
          no ale jaka w tym Twoja wina, że jesteś chora? na złość sobie samej to zrobiłaś? no przecież nie...
          nie ma co się oskarżać i samobiczować, że akurat Tobie się coś takiego przydarzyło
          może to geny, może zbieg rozmaitych okoliczności - dieta, odchudzanie, praca w jakichś dziwnych godzinach i warunkach, może jeszcze coś innego, przecież nie wiadomo na pewno

          nawet jeśli ciało w jakiś sposób się zmienia, to wewnątrz nadal jesteś tą samą Jazzi i absolutnie nie czuj do siebie obrzydzenia, że tak się dzieje
          spróbuj tę całą energię, jaką zużywasz na ten "nieokreślony żal", przerobić na taką, która jakoś pozytywnie Cię nakieruje na zdrowienie
      • tapatik Re: Boicie się? 13.09.12, 10:47
        pzkpfw-vi-b-konigstiger napisała:

        > wizją mego rozkładającego, starego i niewątpliwie tłustego cielska, poobgryzanego przez koty,
        > epatował mnie mój były, regularnie, jak chciał mi udowodnić, że lepsze od bycia samą jest
        > bycie z nim, a ja mu (niegodna!) konsekwentnie odmawiałam swoich wdzięków...

        Jak tak czytam o Twoim byłym, to mi się przypomina....

        - Mamusiu, mamusiu, dlaczego ożeniłaś się z tatusiem?
        - Nawet i Ty dziecko się dziwisz....
        • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Boicie się? 13.09.12, 11:03
          ha! ja sama się dziwię, czemu...
          widocznie to była w tym czasie jedyna decyzja, jaką umiałam podjąć wink
    • ane-tal Re: Boicie się? 13.09.12, 10:22
      że na starość z samotności będę typową zgorzkniałą babą- nie sądzę , żeby mnie coś takiego spotkało. Boje się bardzo fizycznej niezdolności i bardzo się boję śmierci. Wiem, że to jest coś co na pewno każdego z nam spotka , ale to i tak nie pozwala mi się jakoś przestać bać.



      -----
      " Istnienie nie domaga się żadnych szczegółowych uzasadnień. Jest wartością samą w sobie i celem samym w sobie. Jest sensem i bezsensem, celem i brakiem celu, bo zawiera w sobie wszystko..."

      Krystyna Kofta "Ciało Niczyje"
      • jazzify Re: Boicie się? 13.09.12, 10:41
        Nie boje się śmierci. Póki co przynajmniej. Niezdolność fizyczna? Częściowo mnie już dotknęła. Choroba powoduje utrudnienia w funkcjonowaniu, wydolności i mocno ogranicza mi aktywność ruchową. Poza zgorzknieniem boje się jeszcze utraty bliskich mi osób.
    • tapatik Re: Boicie się? 13.09.12, 10:43
      Na karku czuję oddech października i operacji.

      Będzie po operacji - wróci Ci humor. A jak będziesz w szpitalu to Ci Bejki-Jejki pomogą.

      Facet siedział u kochanki, gdy nagle zadzwonił domofon: "Kochanie, wróciłem wcześniej z delegacji".
      Kobitka zebrała ciuchy i wywaliła kochanka na balkon ze słowami "SKACZ, BO MÓJ MĄŻ JEST CHOLERNIE ZAZDROSNY I ZABIJE CIĘ". Facet skoczył i....
      "Zaraz, przecież to wieżowiec, a ja jestem na najwyższym piętrze. Przecież ja się zabiję. Na co mi to było. Mogłem siedzieć w domciu. Żona by kawę przyniosła i ciepłe kapcie. Borze, obiecuję, że jeśli przeżyję to już nigdy nie zdradzę żony..."

      JEB

      Po chwili facet wygrzebuje się z zaspy.

      "Chyba czas iść do lekarza, bo pesymistyczne myśli mam".
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger specjalnie dla Jazzi 13.09.12, 11:31
      instrukcja jak spać z kotami wink

      https://bartosz.ostrowski.papio.pl/blog/_fot/smieszne-rysunki-z-kotami/orig/lozka2.jpg

      u mnie zwykle nr 4, czasami bywa 9...
    • tygrysgreen Re: Boicie się? 13.09.12, 11:58
      niech nikt nie wyrzeka, że jest tchórzem
      bo cały świat na tchórzu stoi
      każdy ma swoją żabę, która przed nim ucieka
      i swojego zająca, którego się boi

      jasne, że się boje
      czego innego, niż piszesz
      bycia starą zgorzkniałą babą nie, bo ostatecznie to inni na tym ucierpią. zresztą byłam już młodą zgorzkniałą babą więc mam to przetrenowane.
      ale utraty władzy nad ciałem przy sprawności umysłu tak, boje się. wolałabym głęboką demencję, tak, żeby nie zdawać sobie sprawy z tego, co się ze mną dzieje.

      >Momentami chodzę po ścianach z bólu i wyję patrząc w lustro

      szczerze współczuję, nie ma odpowiednio mocnych środków?
    • zielonooka38 Re: Boicie się? 13.09.12, 15:45
      najbardziej boję się że jeśli mi się coś stanie to Młoda zostanie sama
      czasem budzę się w nocy i nie umiem oddychać
    • jeriomina Re: Boicie się? 13.09.12, 16:55
      Tak, boję się ale bardziej tego, że teraz gromadzę różne fajne przeżycia żeby mieć co wspominać a potem stracę pamięć.
      Że będę sama, że nie będzie nikogo, komu by było mnie żal.
      Najczęściej odsuwam te myśli...
    • duza_madzia Re: Boicie się? 13.09.12, 19:09
      Mocno trzymam kciuki by Ci się udało pokonać ból , odnaleźć spokój i zwyczajnie być szczęśliwą ...
      "Bądź niczym trawa, gdy wieje wiatr. Słabość jest siłą, co chroni twój świat." M Czapińska

      Kiedyś myślałam ,że jestem silna, że poradzę sobie (w granicach rozsądku) z życiem . Okazało się ,że trochę przeceniłam swoje możliwości ... winksmile
      Dziś boję się najbardziej o ludzi ,których kocham .Czasem dzieje się im krzywda a ja nie mogę im pomóc lub ich ochronić - to okropne uczucie bezradności ...

      • slazakzwielkopolski Re: Boicie się? 13.09.12, 19:35
        Tylko że większość bólu doznaje się od osób które się kochało czy nawet kocha dalej.
        I to właśnie potęguje ten ból
    • to_ja_pisze Re: Boicie się? 13.09.12, 20:32
      Nie na darmo się mówi, że zdrowie jest najważniejsze. Taka właśnie jest naga prawda. Rozumiem cię doskonale. W najmniej odpowiednim momencie życia mocno zachorowałam. Frustracja, strach, miesiące choroby. Też się bałam, też wiele myślałam o tym wszystkim, o samotności, o bólu, śmierci.
      Byłam taka wściekła, że znowu wylądowałam na stole operacyjnym, bo przecież nie tak miało być.
      Teraz mogę powiedzieć, że wróciło zdrowie. Doczekasz się i ty. Wróci zdrowie, a zobaczysz, że cała rzeczywistość znormalnieje.
    • beja_81 Re: Boicie się? 13.09.12, 21:02
      Czasem się boicie... niepokoje dopadają, kiedy dzieje się krzywda bliskim.
      O siebie się nie boję.

      A tym co będzie na starość... hm, czy warto się aż tak wychylać w przyszłość i już dziś tym stresować. Choć z drugiej strony taki lęk może być... zapobiegaczem, może nas wytrącić z drogi ku "zagładzie", może sprawić, że zaczniemy działać, aby zapobiec spełnieniu się strasznych wizji, o jakże strasznej, samotnej starości...

      Jazzy wytrzym jeszcze trochę, pomyśl sobie, że skoro do tej pory dawałaś radę... to dasz radę do końca... odganiaj złe myśli marzeniami
    • maniek2000 sie nie przejmuj... 13.09.12, 21:21
      ja juz jestem zgorzniałym facetem i jakos ciagnie sie ten wozek... do tego jestem strasznie marudny...
      ale co zrobic... zawsze mogloby byc gorzej... a teraz to jeszcze mam przetracona noge i sie musze o wszystko prosic a tego nie lubie... tak mnie zalatwil... wink
      nie da rady cza sie pogodzic z tym co jest i cieszyc sie ze nie jest gorzej... bo być może.... w kazdej chwili...
      this is the live
      (fajny text)
      pozdrowka
      a przed snem strzel se jakis koniaczek z lampeczki smile
      alebo ziolka jeśliś na odwyku... wink
      • to_ja_pisze Re: sie nie przejmuj... 14.09.12, 15:10
        Chory facet to w ogóle historia smile
    • tapatik Jazzi 14.09.12, 08:33
      Tutaj masz linka forum.gazeta.pl/forum/w,12359,138774769,138774769,Naleczow_23_wrzesnia.html
      Za tydzień jeszcze nie będziesz w szpitalu, więc możesz z dziewczynami pojechać. Bilet PKP drogo nie kosztuje. Jak będziesz z ludźmi, to się oderwiesz od złych myśli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka