01.11.12, 18:20
Jak często macie uczucie widząc kogoś pierwszy raz w życiu i rozmawiając z nim na dzień dobry, że znacie go od zawsze? Takie lśnienie i zero skrępowania przed obcym człowiekiem? Taka pewnego rodzaju naturalna intymność (nie musi być fizyczna) między dwójką ludzi która zwykle wytwarza się z czasem, a tu w zasadzie nie musi bo mówisz komuś obcemu o rzeczach do bólu osobistych i intymnych zupełnie ot tak? Kiedy standardowa godzina na kawę, zmienia się w godzin kilka, a godzin kilka w jeszcze kilka i moglibyście tak być i być i być nie rejestrując kompletnie tego co się dzieje dookoła?
Myślałam, że ja już tak nie potrafię. Ostatni raz zdarzyło się sześć lat temu. No i wczoraj. Bardzo dziwne uczucie i mam teraz wrażenie, że jestem "naga", ale nie jest to rodzaj nagości której bym się wstydziła.
Obserwuj wątek
    • gyubal_wahazar Re: Mru mru 01.11.12, 18:39
      Miałem tak ze 2 czy 3 razy, ale trochę w drugą stronę, tzn widziałem typa 1-szy raz, a miałem wrażenie, że zna mnie od dzieciaka. Raz czy dwa - dzielnicowy i jeszcze z raz w '81 na jezuickiej. Liczy się ? wink
      • kota_behemota Re: Mru mru 01.11.12, 18:43
        Gyu, nie - siadaj, pała. wink
    • maeve79 Re: Mru mru 01.11.12, 18:40
      2 razy w życiu mnie coś takiego spotkało - za każdym razem skończyło się uczuciem. 2 kawy z dwoma rożnymi mężczyznami (oczywiście różnie w czasiewink)), które zamiast pół godziny trwały 6 i 8 godzinsmile

      Zazdraszczamsmile
      • kota_behemota Re: Mru mru 01.11.12, 18:46
        maeve, czasowo Cię pobiłam, ale nie o to w tym chodzi. smile Nie skupiam się w tym momencie akurat na drugiej stronie bo i tak nic z tego nie wyjdzie, zaskoczona jestem raczej tym, że ja jeszcze w ogóle tak potrafię. wink
        • maeve79 Re: Mru mru 01.11.12, 18:52
          smile

          to nie chodzi o to, czy wyjdzie, czy nie wyjdzie. samo takie odkrycie jest fajne, że można kogoś spotkać i przegadać z nim cały dzień, chociaż miało się inne plany, chociaż ten ktoś zupełnie nie wygląda na kogoś, kto mógłby Cię zwalić z nóg (teraz mówię za siebie) - po prostu spotykasz, grandzisz mnóstwo czasu, wracasz do domu uśmiechając się - niezależnie od tego, czy będzie więcej, czy niesmile
          • kota_behemota Re: Mru mru 01.11.12, 19:01
            No coś jakby tak... smile)
    • tygrysgreen Re: Mru mru 01.11.12, 20:42
      czasami
      nawet teraz, choć kiedyś myślałam że już nigdy
      • wyszeptany-o-zmroku Re: Mru mru 02.11.12, 10:18
        Czasami i zawsze wtedy gdy w ogóle się tego nie spodziewam..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka