zarov
26.11.12, 22:01
Heh pewnie nikt mnie już nie pamięta, pewnie ja nikogo już nie kojarzę.......ale mniejsza z tym.
Zresztą gdyby ktoś kojarzył i wyskoczył z tekstem "Ooooo Zaro siema, co tam?" to niestety będę musiał udzielić odpowiedzi - "Dokładnie tak samo jak w momencie gdy pisałem ostatniego posta." I tak samo było przez cały czas. Zatem jeśli ktoś pomyślał że jestem po ślubie czy coś w tym guście to niestety ale muszę rozczarować. Jak byłem samotny tak jestem. Ale z większym bagażem negatywnych doświadczeń (bo próbowałem, próbowałem, próbowałem.........).
W sumie to nawet nie wiem kiedy po raz ostatni napisałem. Może rok temu, może dwa. Niby czas leci ale wszystko zostaje po staremu. Tylko człek się jakiś taki bardziej zgorzkniały robi. I nawet czasami nie chce mu się robić na co dzień dobrej miny, wiecznie uśmiechać i opowiadać dowcipy.
Najbardziej to mi się chce śmiać kiedy wydawało mi się że jak się naczytam tych wszystkich podręczników uwodzenia, poradników dla podrywaczy i takich tam pierdołów (tworzonych przez kolesi którzy wręcz podejrzanie dobrze wyglądają), a potem zacznę działać to coś z tego wyniknie. Ale nie moje misiaczki, efekty były i są identyczne, niezależnie od metod, sposób, wytrwałości i oślego uporu.
Dobra, wystarczy bo jeszcze ktoś mnie skojarzy i zacznie pisać że marudzę, a przecież wystarczy chcieć, albo że wszystko przyjdzie samo w najmniej oczekiwanym momencie, facet ma być tylko trochę ładniejszy od diabła a a ogóle to każda potwora znajdzie swojego amatora i takie tam (sporo się naczytałem tego typu mądrości)