Dodaj do ulubionych

Ulubiona pozycja... od niedawna....

12.01.13, 16:38
.... a dokładnie od 2 dni...

Macie ochotę dowiedzieć się co to za pozycja... pozycja mojego ciała.... dokładniej jego pewnej części.... a szczególnie pojedyńczego elementu, członkawink....?

Chcecie ujrzeć tę pozycję, mogę podesłać fotkę ale mam pewny warunek, o nim w dalszej części....

Zwróciłam się z tym tutaj. U nieśmiałków czułabym się za bardzo nieśmiało gdyż jestem nieśmiała, przynajmniej tak mi wiadomo a oni by tylko potęgowali moją nieśmiałość. Zatem bez sesnu byłoby się do nich z tym zwracać.
Mimo, ze może nawet by chcieli to nieśmieli by mi o tym zakomunikować.
Uważam, ze jesteście bardziej śmiali, hahaha to teżbig_grin ale bardziej śmieli. Do Was się zwracam.

Uważam, ze ejśli Wy będziecie śmieli, będziecie mieli ochotę obejrzeć moją pozycję, wówczas ze mnie wyjdzie ta moja śmiałość, która chyba jest ukrywana, dzięki czemu i ja będę miałą większą ochotę na.... na pokazanie tej pozycjismile

Wszystko teraz zależy od Was. Im będzie wiecej chętnych osób, tym więcej ochoty a co za tym idzie więcej śmiałości.
Znam tutaj ok 10 osób moze ciut więcej bo te osoby wypowiadały sie w moich 2 wątkach ale myślę ze jest Was wiecej. Zatem jeśli jakaś mi obca osoba przecyta tę wiadomość a miała by ochotę sie dowiedzieć to dobrze byłoby żeby się odezwała... Spotęguję moją chęć i smiałosć.

Nie chciałabym, zeby moje inwestycję przerosły oczekiwany efekt. Dlatego zależy mi na chętnych. Nie lubię robić czegoś na darmo.

Kiedy ujawnie swoją pozycję...?
Nie sądzę żeby to było dzisiaj, za duzo jest we mnie nieśmiałośći a za mało chęci.
Daję ok 2 góra 3 dni i się odkryjębig_grin Za długo też nie mogę czekać bo mnie ochota całkiem odpuściwink

Pozdrawiam

Hashi (czyt. Haszi - piszę bo sama miałam początkowo problem z odczytaniemsmile
Młoda
M.
jak kto wolibig_grin

P.S Gwarantuję, hmmm swoim słowem albo nie, Gwaratuję że moje konto podda się wycięciu, jeśli minę się z prawdą. W całym moim opisie nie było żadnego kłamstwa. Z resztą sami zobaczycie za kilka dni. No chyba ze nie bedzie w ogolę chetnych ale to nie będzie wtedy z mojej winy.
Popyt musi przerosnąć podaż, więc jeśli ktoś ma ochotę niech sie odezwie wystarczy zwykle tak a na pewno mnie ośmieliwink
Obserwuj wątek
    • beja_81 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 16:52
      siedzisz na słupie smile?
      • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 17:08
        > siedzisz na słupie smile?

        heheh obiecałam, ze się za wczasu nie odkryjęwink

        Jeeest, jedna chętne, jedna zainteresowana, jest dobrzesmile. Beja_81 jesteś jak jeden klawisz na fortepianie a żebym zagrała muszę być wszystkiebig_grin

        Beja_81 a wiesz, ze Ciebie nie pamiętam w moich 2 wątkach, zatem witaj, witaj w moich skromnych progachwink
        Wybacz jeśli byłaś a ja Ciebie nie zauważyłam, głowy nie daję albo jesteś taka skromna i się nie wychalasz z tłumuwink
        • beja_81 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 17:17
          masz rację... nie byłam
          to mój pierwszy raz big_grin
          • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 17:27
            > masz rację... nie byłam
            > to mój pierwszy raz big_grin

            To tym bardziej Cię witam w moim wątku, teraz z czystym sumieniem mogę przywitaćwink

            A i gratuluję, pierwszy raz jest zawsze trudny. A strach, zęby tu zajrzeć i coś napisać - ogromnybig_grin
            • beja_81 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 17:33
              zaglądałam co do niektórych, ale ponieważ jestem fanką zwięzłych wypowiedzi, długość Twoich postów trochę mnie zniechęcała wink
              ten wątek też przeleciałam wzorkiem pobieżnie, nie był tak długi big_grin
              ale witam smile

              czy masz coś złamanego i unieruchomionego... stąd ta jedna pozycja?
              • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 23:01
                > zaglądałam co do niektórych, ale ponieważ jestem fanką zwięzłych wypowiedzi, dł
                > ugość Twoich postów trochę mnie zniechęcała wink

                No właśnie to pytanie sobie zawsze zadawałam. Ile ejst tych osób co mnie czyta a się nie wypowiada a wypowiada tylko swoje myśli.
                Zastanawiałam sie czy jest ktoś wiecej oprócz piszących. Wiadomo ze byli ale ja nie wiedziałąm, tak jakby ktoś patzrył z ukrycia. Jakby tak każda osoba co przezcytałą watek wypowiedziała sie byłoby spoko. Przynajamniej wypowiedziała się dajac np buźkę.

                Ej co wy na tę propozycję. Po przecytaniu obojetnie czegoś dajemy buźkę w zależnosci od nastroju. Jak nie czytamy nic nie dajemy.
                Dobra wiem ze nei pzrejdzie.

                No własnie chciałam wtedy wiedzieć czy ktoś mnie ejsczze czyta.

                > ten wątek też przeleciałam wzorkiem pobieżnie, nie był tak długi big_grin

                bo się o to postarałamtongue_out

                > zaglądałam co do niektórych, ale ponieważ jestem fanką zwięzłych wypowiedzi

                Teraz wiem że Twoje oczy na mnie patrzały, fajnie wiedziećbig_grin
                Tak, tak, trochę tego było, aż mi głupio z tego powodu....

                > czy masz coś złamanego i unieruchomionego... stąd ta jedna pozycja?

                o tym za niedługo, góra 3 dni, bo późneij ochota by mi przeszła i nie pokazałabym tej pozycji.
                Ta moja cześc ciała przyjeła taką pozycję bo to było wymuszone a raczej przyjęła taka ulubioną zeby nie utrudniać mi życia...
                • beja_81 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 23:06
                  > Ta moja cześc ciała przyjeła taką pozycję bo to było wymuszone a raczej przyjęł
                  > a taka ulubioną zeby nie utrudniać mi życia...

                  mam wrażenie, że jestem blisko... choć lepiej, żebyś nie była połamana wink
                  • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 23:11
                    > mam wrażenie, że jestem blisko... choć lepiej, żebyś nie była połamana wink

                    nie, to nie tosmile też bym nie chciała byc połamanawink

                    Jedna część mojego ciała musiał sobie wziąć na tę chwilę urlop więc obrała taką a nie inną pozycję.
                    Już niedługo i chyba wróci do normalności jako takiej, jednak na razie nadal odpoczywa.... ale jej fajnie... urlopuję sobie
                    • beja_81 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 23:25
                      nie mam więcej pomysłów...
                      • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 23:40
                        dowiesz się dowiesz i wcale to nie będzie takie pokomplikowanewink może zabawnie ogólnie na końcu wyjdzie bo tak wszyscy chceili tego członka i może się okazać zę spełnię ich wymaganiabig_grin jednak bede starałą sie dać bez tego członka co inni myślą, wytnę go z cąłoscibig_grin
                        Wszystko sie wyjaśni

                        tylko fajnie by było jakby wiecej chętnych pojawiło sie do obejzrenia mojej pozycji, ehhh może jesczze się odezwią. Na pewno by mnie to uskrzydliło.
                        Nie lubię robic czegoś na darmo a tak, otworzyc się do małej widowni...? Jakoś to mnie nie kręci. Musi być większy popyt
    • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 17:32
      Gwen75... właśnie przyszła mi ochota....
      żeby znowu Cie udusić. Za dużo powiedziałeś.
      Nie no żart, ja prowokatorka...? Nie, przynajmniej szkody tym nie wyrządzam, tak bynajmneij myślę. Może i czasem mi sie zdarzy ale w słusznej sprawiewink

      > Ale znając dziewczynę chodzi o coś zupełnie niewinnego wink

      Ja wiem co ja myślę a co Wy to już w to nie wnikam. Nie mam pojęcia, bo nie znam myśli innych osóbtongue_out

      > Nie powiem, że nie jestem ciekawy... tongue_out tongue_out tongue_out

      Myślę ze zaspokoję Twoją ciekawość ale w swoim czasietongue_out
    • tapatik członka? 12.01.13, 17:39
      hashimotka88 napisała:

      > .... a dokładnie od 2 dni...
      >
      > Macie ochotę dowiedzieć się co to za pozycja... pozycja mojego ciała.... dokładniej jego
      > pewnej części.... a szczególnie pojedyńczego elementu, członkawink....?

      Czy ja dobrze czytam "członka"?
      Członka?
      CZŁONKA??

      Nie. Nie chcemy zobaczyć.
      • jeriomina Re: członka? 12.01.13, 17:56
        Miałam napisać dokładnie to samo. Niestety nie bardzo mam ochotę oglądać pozycję członka. Zresztą pozycji członka, o ile mi wiadomo, może być tylko dwie. I obie jestem w stanie sobie wyobrazić.
        • hashimotka88 Re: członka? 12.01.13, 18:13
          > Miałam napisać dokładnie to samo. Niestety nie bardzo mam ochotę oglądać pozycj
          > ę członka. Zresztą pozycji członka, o ile mi wiadomo, może być tylko dwie. I ob
          > ie jestem w stanie sobie wyobrazić.

          Oj uwierz, ze jest o wile, wiele więcej niż dwie, Mój akurat przyjął taką pozycję bo mu w niej najwygodniej. Jednak wiem, że chyba niedługo moze sie ona mu znudzić. Dlatego już teraz napisałam tego posta.

          Oj, nie dobrzesad druga osoba na nie...
          Powątpiewam w swoją ochotę i śmiałość w pokazaniu ów pozycji....
          Chyba trochę mi to zajmie zanim się odkryję....
          • sadgirl25 Re: członka? 12.01.13, 18:18
            Młoda a Ty jesteś kobietą ???
            tylko nie mów, że nie smile
            • hashimotka88 Re: członka? 12.01.13, 18:27
              No z tego co mi wiadomo to kobietąbig_grin Niezbyt jakąś wyborową ale chyba na taką wyglądam, trochębig_grin
              Genów nie badałam ale podejrzewam, ze mam XX no chyba że moje chromosomy są jakieś pokręcony i zrobiły skomplikowaną hybrydę, o której mi nie wiadomobig_grin

              Ja nie wiem co wy macie na myśli, no niby skad mam wiedziećwink Nie wędruję po Waszych głowach ale nie rozumie niektórych wypowiedzi.

              O czym Wy myslicie a ja o tym nie myślę i nie moge wpaść na Wasze jakieś dziwne myślenie??

              big_grin
              • sadgirl25 Re: członka? 12.01.13, 19:21
                nie mogę mówić za wszystkich, ale chyba po prostu zastanawiamy się
                co ma wspólnego z Tobą ten członek o którym tu wcześniej wspomniałaś.
                • hashimotka88 Re: członka? 12.01.13, 20:13
                  >nie mogę mówić za wszystkich, ale chyba po prostu zastanawiamy się
                  > co ma wspólnego z Tobą ten członek o którym tu wcześniej wspomniałaś

                  Ano ma i to bardzo dużowink Nie chciałabym być bez członkabig_grin Czułabym się jakoś tak... ułomniebig_grin

                  Fajnie Gwen75 napisał, że członek o którym Wy myślicie (a nie wiem jakie macie myślibig_grin) jest dopiero na 3 miejscu w słowniku, nie wiem nie sprawdzałam ale mu wierzęwink
      • hashimotka88 Re: członka? 12.01.13, 18:08
        > Czy ja dobrze czytam "członka"?
        > Członka?
        > CZŁONKA??

        Tak, członkabig_grin Nie pomyliłam się

        > Nie. Nie chcemy zobaczyć.

        Skoro jesteś na nie, odbierasz mi ochotę, śmiałość, którą dzięki innym zdobywam.
        Już sama nie wiem czy mam ochotę na pokazanie, w szczególności członka ale rowniez pewnej części ciała.
        Trudno....
        No chyba, ze jednak będą chetniwink
    • 81belona30 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 20:48
      Dawaj! chcę to zobaczyć.
      • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 20:58
        Zarąbiście o to mi właśnie chodziło. Dziękuję za zwiększenie mojej chęci a co za tym idzię śmiałości, góra za 3 dni zobaczysz. Jęśli inni nie będą chcieli widzieć mojej ulubionej pozycji, w tym pewnej części ciała i członka to ich strata.
        Jak bezie zbyt mało chętnych wyślę Ci na priva a restza obędzie się smakiem skoro nie mają ochotysmile
        A musze przyznać, ze mi się barzdo spodobała ta pozycjawink Nie wiem na jak długowink

        A tak w ogóle to witaj 81belona30, Ciebie też nie miałam okazji poznać w swoim wątku. Juz Cie zapamiętujęsmile
        • 81belona30 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 21:06
          -Jestem zaszczycona wink
    • jbond-007 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 21:11
      Tak jak poczytuje to forum to wydaję mi się, że będzie to pierwszy tego typu wybryk by ktoś chciał pokazać swoją część ciała.. i to w dodatku członka.. wink
      Ale ponieważ jesteś kobietą - jak twierdzisz - w dodatku młodą, wiec liczę, że wielkiego zgorszenia nie będzie.. smile)
      I dodatkowo przypuszczam, że ten wpis przysporzy Ci w ten sposób wielu fanów co zapewne podniesie Twoją samoocenę oraz może nawet uleczy z nieśmiałości smile))
      Nie wiem jak inni, ale według mnie striptiz.. dlaczego nie big_grin. (mam tylko cichą nadzieję, że masz ładne ciało i ten członek będzie miły dla oka). Generalnie bardzo chętnie obejrzę fotki wink)))))
      • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 21:41
        > Tak jak poczytuje to forum to wydaję mi się, że będzie to pierwszy tego typu wy
        > bryk by ktoś chciał pokazać swoją część ciała.. i to w dodatku członka.. wink

        A czemu od razu wybrykwink Członek wg mnie jest normalny, jak równeiż inne członki. Aż tak barzdo się nie wyróżnia.

        > Nie wiem jak inni, ale według mnie striptiz.. dlaczego nie big_grin. (mam tylko cichą
        > nadzieję, że masz ładne ciało i ten członek będzie miły dla oka).

        Czemu od razu strptiz???
        Myślę że powinien byc miły dla oka. Tylko..... przyznam się do kłamstewka, to będzie fotka z netu. Moja częśc ciała, mój członek i jego pozycja jest niemal ze identyczna do tej z netu więc nie widzę sensu robienia własnej fotkismile.

        >Generalnie b
        > ardzo chętnie obejrzę fotki wink)))))

        Cieszy mnie to bardzo, zwiększyłeś moja ochotę i śmiałośćwink

        jbond-007 - witaj Ciebie też nie znałąm. A tylko poprzez bezporśrednią rozmowę poznaję osoby. Też Cie już zapamiętamsmile
        • jbond-007 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 22:17
          > Myślę że powinien byc miły dla oka. Tylko..... przyznam się do kłamstewka, to b
          > ędzie fotka z netu. Moja częśc ciała, mój członek i jego pozycja jest niemal ze
          > identyczna do tej z netu więc nie widzę sensu robienia własnej fotkismile.
          Jak dla mnie to już nie to samo... Jednak własna, osobista fotka ma zdecydowanie większą wartość nad te z netu..

          > Cieszy mnie to bardzo, zwiększyłeś moja ochotę i śmiałośćwink
          Cieszę się wobec tego, że mogłem się do czegoś przydać wink
          > jbond-007 - witaj Ciebie też nie znałąm.
          Ja też Cię witam smile
          >A tylko poprzez bezporśrednią rozmowę poznaję osoby.
          Chyba coś w tym jest - ja generalnie mam podobnie smile
          >Też Cie już zapamiętamsmile
          Zastanawiam się czy już mam się bać.. wink
          • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 22:40
            > Jak dla mnie to już nie to samo... Jednak własna, osobista fotka ma zdecydowani
            > e większą wartość nad te z netu..

            No właśnie z netu jest idealna bo ma świetny przekaz i pasuję jak ulał, chodzi mi o samą pozycjęwink

            > Ja też Cię witam smile

            A miło mi bardzosmile

            > >A tylko poprzez bezporśrednią rozmowę poznaję osoby.
            > Chyba coś w tym jest - ja generalnie mam podobnie smile

            No bo ja jestem tu od niedawna a jakoś dziwnie sie czuję i nie znam Was wszystkich dodokoła a tylko tych którzy się juz u mnie wypowiadali. Czuję się obco i wolę żeby to ktoś się odezwał. Stąd troche ten mój pomysł na ów wątek. Nie ma to jak ludzi przekonać do siebie za pomocą wyobraźnibig_grin Ale na pewno nie miałam się z prawdą mówię to co ja mam na myśli a że Wy macie bujną wyobraźniętongue_out to już inna sprawa

            Wiem, ze jesli ktoś sie odezwie i nawiąże ze mną jakiś dialog zapamiętam go. Inaczej będę nadal czuła sie obco i nieznana
            Ciebie już pamietać i bać się chyba możesz... choć ja z reguły nie gryzę, chybawink
            • tastefully7 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 22:42
              Nie wiem czemu, ale jak tak napisałaś o ulubionej pozycji, to druga myśl big_grin była taka, że chodzi o jogę wink
              • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 12.01.13, 22:52
                heheh a ciekawe jaka była pierwsza myśltongue_out czy wszyscy tutaj o jednym tylko myśląbig_grin o jednym członkuwink przecież mamy tak dużo....

                Joga...hmm ostatnio tak sobie pomyśllam że fajnie byłoby sie zagłebić w ten temat ale nie mam zielonego pojecia jak i co. Może kiedyś... może keidyś wynajdę swoją ulubioną pozycję...w jodzebig_grin
    • hashimotka88 Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 20:31
      Tak, tak będą członki ale dopiero jutro - w 3 dniu gdy ochota jest największawink

      Ale nie o tym miało być.
      Do napisania tego postu zainspirowała mnie wczoraj Butelishka (sory jeśli coś pokręciłam).
      Powiedziała, że życie jest proste i trzeba wybierać jak najprostsze rozwiązania, żeby sobie go nie komplikować. To jest moją zmorą nadmierna komplikacja, myślenie i analizowanie.

      Po co w ogóle ten wątek, co autor miał na myśli powołując go do życia...?
      Ano chciałam przestać być niewidzialna, chciałam zeby ktoś zwróicł na mnie uwagę... w realu jakoś nie nawidzę tego robić. Jestem jak najdalej od tego żeby świecić ale tutaj.... chyba chciałam poznać.... chciałam być chyba w tym centrum
      Nie mam pojęcia jakie macie o mnie zdanie... moze uważacie mnie za ciekawą osobę, może nie, może za inteligentną albo towarzyską lub zadumaną w sobie. Jeśli tak... to jest wręcz odwrotnie... może nie tak tragicznie jak kiedyś ale nie wszystko można wykorzenić. Wreszcie dostrzegłam, ze ejdnak mogę czymś zaciekawić. Jaka przyjemność z tego, ze piszę a ktos mnie słucha, ze ja umię pisać - bezcenne
      Tutaj odkryłam przyjemnosć bycia, wyrażania swoich myśli.
      Widziice tylko to co piszę a jak jest naprawdę jaka jestem w środku, co czuję, jak o sobie myślę... nie da się.

      Tak naprawdę to jest pierwsze forum gdzie cokolwiek pisałam. Byłam też na zdrowiu, tam zaczełąm rozwijać swoje skrzydła ale... tam tylko jeden przewijający sie wątek, kto by mnie słuchał. Od kiedy odkryłam swoje pokłady, które były tak głeboko zakopane, ze nawet światło do nich nie docierało. Od kiedy je odkryłąm, ze coś mam jest ta ogromna chęć pokazanie siebie i nie ejst tak źle jakby sie mogło wydawać...

      Co chciałam osiagnąć tym postem...?
      Chciałam poznać nowe osoby. Żeby to one pierwsze sie odezwały. Mam pewne "upośledzenie" towarzyskie, poznaję nowe osoby gdy to one pierwsze do mnie wyjdą. Wtedy mam pewność, ze jednak one chcą nawiązać jakąś znajomość, przynjamniej, ze chcą ze mną rozmawiać.

      Dzięki temu postowi poznałam 3 nowe osoby, dla mnie to i tak dużo.
      A czy nie mogłam prościej, zamaist mieszać te członkibig_grin mogłam powiedzieć wprost - wybrać prostsze rozwiązanie, butelishka mnie natchnęła.
      Mogłam powiedzieć:

      Chciałbym Was poznać możecie się ze mną przywitać, będzie mi miłowink

      Zatem pytam... chyba mi na tym zależy, zeby nie czuć się taką niewidzialną....
      • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 20:48
        > Chciałam poznać nowe osoby. Żeby to one pierwsze sie odezwały. Mam pewne "upośl
        > edzenie" towarzyskie, poznaję nowe osoby gdy to one pierwsze do mnie wyjdą. Wte
        > dy mam pewność, ze jednak one chcą nawiązać jakąś znajomość, przynjamniej, ze c
        > hcą ze mną rozmawiać.

        Hehe, witaj w klubie wink

        > Chciałbym Was poznać możecie się ze mną przywitać, będzie mi miłowink
        No witaj, witaj i rozgość się...

        A tak w ogóle....eeee.... no trochę tekstu Ci na to witanie zeszło wink. Nie, nie mam na myśli (tylko) tego posta - od paru dobrych dni trochę tego nastukałaś big_grin.

        • hashimotka88 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 21:11
          > Hehe, witaj w klubie wink

          jakie to prostesmile

          Witam, leshersmile już Cie pamiętam

          A tak w ogóle....eeee.... no trochę tekstu Ci na to witanie zeszło wink. Nie, ni
          > e mam na myśli (tylko) tego posta - od paru dobrych dni trochę tego nastukałaś
          > big_grin.

          No bo najpierw próbowałam wczuć się w tutejszą atmosferę, trochę się zaadoptować a teraz się z Wami witamsmile
          Tak wiem troszku to pokrętnie robię ale taka moja natura, pokomplikować jak najbarzdiej, zeby nie było zbyt łatwo
          Mi zawzse tyle czasu zajmujębig_grin eee gdzie tam, parę tylko szerszych postów napisałambig_grin
          Musiałam dobrze rozgrzać swoje palcebig_grin

          Fajnie wiedzieć, ze jakieś inne "patrzydła" mnie podglądały, witajsmile
          • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 21:18


            > No bo najpierw próbowałam wczuć się w tutejszą atmosferę, trochę się zaadoptowa
            > ć a teraz się z Wami witamsmile
            To jak już się tak wczułaś to napisz z jakiego pięknego miejsca stukasz, tylko może tym razem nie rebusem jak ostatnio wink

            > Musiałam dobrze rozgrzać swoje palcebig_grin
            Noo, to znaczy że dopiero teraz będzie ciekawie, jak już rozgrzana do czerwoności jesteś wink

            > Fajnie wiedzieć, ze jakieś inne "patrzydła" mnie podglądały, witajsmile
            Lepiej patrzydła niż straszydła wink
            • hashimotka88 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 21:33
              Jak miło leshersmile Dziękujęsmile ale jak to tak po kilku minutach znajomosci juz od razu wyszedłeś z inicjatywą. Ja Cie nie znalam wczęśniej a mimo to przypadkowo a moze i nie, zaakceptowałam. To wszytsko przez to że lubię pełnię, ehhh

              > Noo, to znaczy że dopiero teraz będzie ciekawie, jak już rozgrzana do czerwonoś
              > ci jesteś wink

              Wtedy to się przegrzałamsmile
              To był taki sprawdzian swoich sił. Do czego jestem zdolna. Tearz paluchy będą ganiały w swoim rytmie, tak zeby zadyszki nie dostaćbig_grin

              > Lepiej patrzydła niż straszydła wink

              Ano lepeij ale gdy tych patrzydeł nie znałam to i tak się ich bałam. Teraz już je znam, juz nie są takie straszne, wilcze ślepiska a jakże ładne z bliskasmile
              • hashimotka88 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 21:45
                lesher, zainspirowałeś mnie swoim avatarem i dodałam własne zdjęcie, własnoręcznie wykonane nie ważne że jakosciowo takie oooo, bo telefonem robione ale własne.
                Ono mnie dobrze obrazuję. Wokoło widzę tyle kolorów, a sama taki szaraczek
              • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 21:46
                > a moze i nie, zaakceptowałam.
                Noo, przy moich rozlicznych wadach to musiało być przypadkowo big_grin

                > To był taki sprawdzian swoich sił. Do czego jestem zdolna. Tearz paluchy będą g
                > aniały w swoim rytmie, tak zeby zadyszki nie dostaćbig_grin

                Oooo, no i żeby sąsiedzi się nie pobudzili jak będziesz krzyczała wink

                > Teraz już
                > je znam, juz nie są takie straszne, wilcze ślepiska a jakże ładne z bliskasmile
                Nosz Ty to kokietka jesteś wink
                • tastefully7 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 21:50
                  Hashi, jak tego dokonałaś, że Leshera masz w znajomych? Ja to nie śmiem do tej pory wink
                  • tastefully7 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 21:53
                    No, wiedziałam, że jakiś facet mnie dzisiaj zadowoli wink
                    • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 21:54
                      Iii, to niewiele potrzeba żeby Cię zadowolić wink
                      • tastefully7 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 21:56
                        Lesiu, ciiiiii big_grin
                  • hashimotka88 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 21:58
                    heheh zaczęłam wyyyyć, auuuu i mnie usłyszałbig_grin
                    Wiedział, ze lubię pełniewink

                    Szczerze zakładajac swoje konto nie miałam w planach z niego w ten sposób korzystać, znaczy towarzysko.
                    Po prostu chciałam sie jedynie uświadamiać w niektórych aspektach a tak wyszło, ze stamtąd uciekłam i do towarzyszy przywędrowałam

                    • tastefully7 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 21:59
                      Hashi, też zawyłam i już mam wink
                      • hashimotka88 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:16
                        > Hashi, też zawyłam i już mam wink

                        heehh a nie mówiłam
                        Tylko nie tak głośno bo za bardzo uszy uwrażliwimy tego wylkołaka.
                        Jeszcze przybędzie jakaś watacha i się jeden samiec alfa nie odpędzi od tej całej gromadki
                        • tastefully7 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:20
                          Hashi, ja to tak szeptem do uszka wyję big_grin
                        • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:30
                          > Jeszcze przybędzie jakaś watacha
                          No wstydziłabyś się Haszi!

                          > i się jeden samiec alfa nie odpędzi od tej cał
                          > ej gromadki
                          Spoko, spoko - damy radę wink
                          • hashimotka88 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:52
                            > Jeszcze przybędzie jakaś watacha
                            > No wstydziłabyś się Haszi!

                            ej, ale ostanio taka dysleksja zaczęła mi doskwierać. Wcześneij każdy źle napisany wyraz raźił mnie w oczy a teraz nie widzę swoich błedów. Czytałam, że niektórzy hashimotkowie mieli z tym problem ale mi się to wydawało jakoś dziwne, już chyba nie jestbig_grin W ostatanim czasie duzo sie dowiedziałam, dużo nowego poznałam. Przecież ja tak lubię duuuużo wiedzieć, no i wiem co nieco więcej. Dziwne uczucie jak człowiek staję się kimś innym nie panuję nad swoim ciałem i umysłem...
                            Bogatsza w doświadczenie następnym razem myślę, ze będzie lepiej. Jednak siłą umysłu można wiele, przekonałam się, można zapanować nad zbuntowanym nieposłusznym ciałem. Przynajmniej próbować

                            > Spoko, spoko - damy radę wink

                            taki pewny swoich sił...? a co jak ta gromadka przerośnie Twoje możliowści. Nie bedziesz mógł zapanować nad całą watachą...? No chyba, że ejsteś urodzonym przywódcawink
                            • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:59
                              > ej, ale ostanio taka dysleksja zaczęła mi doskwierać. Wcześneij każdy źle napis
                              > any wyraz raźił mnie w oczy a teraz nie widzę swoich błedów.

                              Zainstaluj korektę w przeglądarce (jakiej używasz?).


                              > taki pewny swoich sił...? a co jak ta gromadka przerośnie Twoje możliowści. Nie
                              > bedziesz mógł zapanować nad całą watachą...? No chyba, że ejsteś urodzonym prz
                              > ywódcawink
                              Wiesz - nie dowiem się dopóki nie spróbuję wink
                              Jak to mawiają - no risk, no fun wink

                              • hashimotka88 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 23:13
                                > Zainstaluj korektę w przeglądarce (jakiej używasz?)

                                Nie no wyświetla mi się czerwona fala pod wyrazem ale że ostatnio mniej zwracam na to co piszę to już inna sprawa. Jednak dobrze mi z tym. Wcześneij każdą moją wiadomośc musiałam najpierw sprawdzić, styl poprawić, ajć jak ja swojej pisaniny nie nawidziłam. Zawsze uważałam że jak ktoś mnie czyta to sie strasznie męczy a ja wszystkich czytam tak gładkobig_grin

                                No chyba ze Ci chodziło o taką korektę co bez mojej wiedzy sprawdza.
                                Pzreglądarka... a liska mam i próbuję go oswoićbig_grin

                                > Wiesz - nie dowiem się dopóki nie spróbuję wink

                                Z tego co widzą to właśnie próbujesz swoich sił we władaniu watachąbig_grin widniejsz pod panią na śnieguwink
                                • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 23:29
                                  > Pzreglądarka... a liska mam i próbuję go oswoićbig_grin
                                  Lisek ognisty jest. Ale Ty na pewno dasz radę go oswoić wink

                                  > widniejsz pod panią na śnieguwink
                                  Gdyby tak było, to ostatnią rzeczą jaką byłbym w stanie zrobić to strzelenie takiej fotki wink
                                  • hashimotka88 Re: Zapomnijmy o... członkach 14.01.13, 10:30
                                    > Lisek ognisty jest. Ale Ty na pewno dasz radę go oswoić wink

                                    A wiesz, ze masz rację. Mimo, ze ognisty to go oswoje, już mruga do mnie oczkiem.
                                    Ostatnio dokonałam rzeczy nie mozliwej, zaczynałąm pzrekonywać swoją psine do takiego typka który rzucał ją kulkami ze śneigu. A jak cieżko jest wybić psu z łępetyny taki scenariusz, ehhh to była syzyfowapraca, nadal jest bo mu nie moze zaufać.
                                    Mam starsznie lekliwa psine, mloda 2 lata a boidupa za hoho.

                                    Zeby mógł ją pogłaskać chyba 10 min próbowałam ją pzrekonać moją psinę i koleś musiał mnie słuchgać, musiał wykonywać każdy ruch jaki mu powiedziałąm. Początkowo było nawet w bezruchu bo inaczej sie nie dało. Mozolne było to oswajanie. Spowodowąłam ze u psiny nie ma tak ogromnego strachu ale zaufania równeiż nie ma. Przy nim po prostu jest czujna i strachliwa trochę nadal.
                                    Teraz kolej na liska - można to nazwać komputerem, bo akurat mam z nim teraz problemsad

                                    > > widniejsz pod panią na śnieguwink
                                    > Gdyby tak było, to ostatnią rzeczą jaką byłbym w stanie zrobić to strzelenie ta
                                    > kiej fotki wink

                                    Nie jets mi dana wypowiadac sie i fotce. A byłam świecie przekonanna że to Ty ja wkleiłęśtongue_out Nie no oczywiscie ze widziałam iz to nie Twoja zasługa.
                                    Pani musi być bo to zimowe uśpienie.
                                    ja to bym tutaj wkleiła jakiegoś motylkabig_grin mojego pazia królowejwink, albo Dwie łąpki ktore do siebie sie pzryciągają
                    • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:05
                      Minister zdrowia ostrzega - każde uzależnienie zaczyna się niewinnie!
                      • tastefully7 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:06
                        Leś, czemu pod moim postem piszesz o uzależnieniu? tongue_out
                        • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:08
                          Tejsti, a drzewko przypadkiem nie pogryzło wink
                          • tastefully7 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:09
                            Coś nie tak z moim drzewkiem?
                            Idzie się pogubić w tym lesie.
                            Nawet na wilki trzeba uważać wink
                            • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:23
                              Bo wilki (czasem) groźne som!
                              (zwłaszcza jak głodne wink)
                              • tastefully7 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:37
                                Leś, Ty wiesz, że ja lubię wygłodniałych wink
                                • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:39
                                  Lepiej tego głośno nie mów, bo zaraz watahę będziesz miała przed drzwiami big_grin
                                  • tastefully7 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:40
                                    Oj tam - nie boję się wyzwań tongue_out
                                    • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:52
                                      Ok, dobra. Zapamiętam i wykorzystam wink!
                                      Żeby nie było - ostrzegałem...
                                      • tastefully7 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:52
                                        Trzymam za słowo smile
                                      • hashimotka88 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 23:00
                                        a widzę ze lesher ma wtyki w wilczym stadzie więc jest się chyba czego baćbig_grin

                • hashimotka88 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 21:54
                  > Noo, przy moich rozlicznych wadach to musiało być przypadkowo big_grin

                  e tam każdy ma wady. Człowiek bez wad byłby cyborgiemwink Nie wiem czy wierzę w przypadek ale gdy tylko ujrzałam Twoją pełnie leciałam do niej jak ćmabig_grin wiec przypadkiem Cie nei zaakceptowałam

                  > Oooo, no i żeby sąsiedzi się nie pobudzili jak będziesz krzyczała wink

                  Upsss... nieśmiało.... ale chyba nie zaczaiłam

                  > Nosz Ty to kokietka jesteś wink

                  to tylko pozory, daleko mi do tego a może... nie
                  Z resztą ja tak mało o sobie wiem, ze chyba nie powinnam sie wypowiadać na swój tematbig_grin
                  • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:03
                    > rzypadek ale gdy tylko ujrzałam Twoją pełnie leciałam do niej jak ćmabig_grin
                    No to chociaż nie do świecy ku własnej zgubie wink

                    > Upsss... nieśmiało.... ale chyba nie zaczaiłam
                    Noo, jak tymi paluszkami zręcznie będziesz przebierała wink
                    • hashimotka88 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:10
                      > No to chociaż nie do świecy ku własnej zgubie wink

                      wolę się kierować naturalnym światłem tym sztucznym już nie raz się przypaliłambig_grin
                      • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:35
                        Ogranicz to solarium lepiej wink
                        • hashimotka88 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:41
                          Czekam na naturalną witaminkę Dsmile
                          • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:48
                            To najlepiej bierz przykład z pani z forumowego obrazka i w góry dawaj!
                            A potem fotki podeślij, to na forum wrzucimy wink
                            • hashimotka88 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 22:57
                              Ano w górach to się najszybciej teraz opali, nie ma to jak biel co odbiję promyczki i przypali twarzyczkębig_grin
                              Nie byłoby czego podziwiać. Z resztą najpierw musiałąbym się tam jakoś znaleźć a ze mam słabą silną wolę to ciężko by byłobig_grin
                              Z reguły nie chwali sie byle czym wiec sie nie chwalęwink
                              • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 23:04
                                > Nie byłoby czego podziwiać. Z resztą najpierw musiałąbym się tam jakoś znaleźć
                                > a ze mam słabą silną wolę to ciężko by byłobig_grin
                                Jak masz lenia to wyciągiem wink

                                > Z reguły nie chwali sie byle czym wiec sie nie chwalęwink
                                Dobra, dobra tongue_out Bez fałszywej skromności, proszę!
    • lesher Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 21:05
      Oj tam, nie ma się co sprzeczać o szczegóły big_grin
    • hashimotka88 Re: Zapomnijmy o... członkach 13.01.13, 21:15
      oooo już tak długo tutaj jestem.

      No to najwyższa pora żeby się przywitaćbig_grin po tym moim krótkim rozpoznaniu terenu i "krótkawym" wstępiewink
    • 81belona30 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:05
      -weszłam tu aby się odbarczyć,z nadzieją,że zagadka zostanie rozwiązana-a tu-ciemny las!!! suspicious
      • lesher Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:07
        I grasujące wilki wink
        • 81belona30 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:09
          tak?-ile? big_grin
          • lesher Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:13
            Cała wataha big_grin.
            Ponoć wink
        • beja_81 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:11
          i ćmy wink
          • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:16
            i jeszcze lisek się pojawił którego staram sie oswoićbig_grin

            No i wszechobecne motylkiwink

            Trochę jest tego życia na tym forum
            • 81belona30 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:18
              -ale wiesz,że jesteś odpowiedzialna za to,co oswoisz....
          • 81belona30 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:17
            - ćmy lecące do wilczych oczu-jak do ognia?-hmmm
            • lesher Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:30
              Aż tak przyciągają wink?
              • 81belona30 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:32
                -wilk to wie.
                • beja_81 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:37
                  zwłaszcza jak tak jedno oko zmruży wink
                  • 81belona30 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:40
                    Widziałaś kiedyś wilka puszczającego oko?big_grin
                    • sadgirl25 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:43
                      sorry że się wtrącę
                      mam ulubionego wilka
                      z filmu Tańczący z Wilkami smile
                      • 81belona30 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:45
                        to stary wilk był.smile-Dwie Skarpety?
                        • sadgirl25 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:48
                          o właśnie, głowiłam się jak on miał na imię
                          zapomniałam choć niedawno widziałam tańczącego
                          naprawdę fajny był ten wilk smile
                    • beja_81 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:44
                      ale tu nie chodzi o oko puszczone... tylko takie zmrużone, bardziej niż drugie
                      • 81belona30 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:49
                        -a jedno oko miał niebieskie,a drugie zielone.....smile
                        • beja_81 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 13.01.13, 23:52
                          aj, aż tak się nie przyglądałam wink
    • hashimotka88 Do znających się na rzeczy... 14.01.13, 10:21
      Pamiętacie mój pierwszy raz tutaj... mój pierwszy wątekbig_grin
      W celu zapatynia odnośnie formatowania go złożyłam a ze mało było o farmatowaniu no cóż....

      Teraz zamiast wstępu przechodzę do meritum sprawy - KOMP -
      Od ok 1-2 tyg poddał się on sformatowaniu, nie było łatwo (oczywiscie nie dla mniebig_grin) nie można był zainstalować system już wtedy w pewnym momencie sie przycił i nie chciał iść dalej.
      Zainstalowano wersje xp 1, nie wiem nowsza chyba nie chciała pójść.
      Kilka dni temu tak się przyciął (Gwen75 chyba wie jak) że po 2 formatach nic to nie dało.
      Wyłączyłąm go, dąłam mu spokój i po kilku godz. włączyłam i zaczął brykać. Jakolwiek można nazwać ten truchcikbig_grin
      No właśnie a wczoraj też mi się przyciął, niby myszką można ruszyć ale za bardzo nie można nic robić na kompie.
      Takie czerwone świtełko co jest przy jedn. centralnej świeci się cały czas a z reguły chyba migało.
      chyba nawet netu nie można włączyć. No i jak ja Wam dzisiaj wyślę zdjęcie z moją ulubiona pozycjąsad Mam ją na kompie a nie laptopie....

      Prośba do znajacych się, co mam robić aby usprawnić działąnie kompa:
      Zwiększono mu procesor z 100hz na 133hz ale to nic nie dało, nie wiem czy nawet gorzej potem nie chodził.
      Gwen75 zaproponował zeby go odkurzyć, znaczy sie procesor ale nie bede bawiła sie w szukanie, ponoć to czarn skrzyneczka, odkurzę całą jednbig_grin
      Hmmm co można jeszcze? Moze coś zainstalować, inny system, ktos u mnie wspominał o karcie graf że zdałoby sie nowszą zainstalować ale chyba płytki nie znaleźli.

      Tylko proszę o realne odp. biorąc pod uwagę moje "wszechsronne możliwosci", znajomości o komputeryzacjibig_grin
      Nie no, mogą być równeiż te barzdiej skomplikowane komp, poddam je domownikom ale żeby cokolwiek z nim zrobic.
      A moze za mało czułości ode mnei otzrymujębig_grin
      lub już z tej starości ledwo dycha i nic nie pomoże prócz eutanazji... ehhhhhhhhhh

      Tylko bez śmiania z mojego śmigania po sprawach komputerowychbig_grin
      To było na serio, serio i na serio liczę na odpwink
      • lesher Re: Do znających się na rzeczy... 14.01.13, 10:25
        > Zwiększono mu procesor z 100hz na 133hz

        Jeżeli to prawda, to tylko z nim do muzeum wink
        • hashimotka88 Re: Do znających się na rzeczy... 14.01.13, 10:34
          ....zawsze jest jakieś wyjście.... nie chce go skreślać

          czyli ze co z tym procesorem..? Nie jest dane mojemu kompowi żyć, tylko zostałą ta etanzaja?
          • lesher Re: Do znających się na rzeczy... 14.01.13, 11:01
            A po co Ci ten zabytek, jeżeli masz lapka?
            • hashimotka88 Re: Do znających się na rzeczy... 14.01.13, 11:37
              tak się składa że komp mój a lapek już niesad czasem zerkne gdy włąściciela nie ma... ehh

              gdyby był mój laptop to starucha już dawno poddałabym eutanazji.... ale szkoda go jeszcze

              czyli co tak marnie wygladaja te Hz, nic z kompem nie można zrobić?
              Dzisiaj zacznę go odkurzaćbig_grin tyle sama mogę zrobić
              • lesher Re: Do znających się na rzeczy... 14.01.13, 11:57
                Możesz kupić np. na allegro używane płyty za grosze (nawet uwzględniając to że trzeba będzie kupić wszystko - pamięci, dysk, procesor, bo stare nie będzie zapewne pasowało). Nie będzie to najnowszy cud, ale wiele kasy nie wydasz.

                Pytanie tylko czy masz kogoś na miejscu kto Ci to wszystko poskłada...
                • hashimotka88 Re: Do znających się na rzeczy... 14.01.13, 12:02
                  > Pytanie tylko czy masz kogoś na miejscu kto Ci to wszystko poskłada...

                  no ja za takie skłądnie bym się chyba nie zabrałabig_grin nie mam pojęcia co z tego by wyszło, znajac swoje mozliwosci coś bym fajnego skleciła, jakiś zmutowany cyborg by wyszedł.

                  zastanawiałąm sienad kupnem jedn. ale z tymi częściami to nie głupi pomysł. Jest 2 facetów w domu - więc samo za się mówi ze powinni to zrobić, powinni.... powinni, chybabig_grin
                  Jeden elektronik i inzr od budowy maszyn a komp to w końcu maszyna.

                  > pamięci, dysk, procesor

                  tyle wystarczy?

                  Nie wiem czy ktoś się podejmie tego wyzwanie ale to chyba nie ejst takie trudne cos usunąć a potem włożyć w to samo miejsce. Sama lubię się bawić w dłubanie, kiedyś nawet lutownicy używałambig_grin

                  • hashimotka88 Re: Do znających się na rzeczy... 14.01.13, 17:00
                    No i bec... znowu jestem na tablecie.... znowu tracie min. 5 razy wiecej czasu niz mialoby to miejsce na normalnym sprzecie.

                    Pomyslalam ze jedynie co moge teraz zrobic do odkurzyc jego wnetrznosci. Ej, sztuczny material tez moze byc ciekawy. ile tam w srodku elementow, dowiedzialam siw w koncu gdzie jest bateria, ciekawilo mnie to. a gdzie jest procesor nadal nie wiem ale wszystko prseczyscilam wiec moze i towink
                    ile tam w srodku takich malych elementow wygladem przypominajacych puszki po napoju, mozliwe ze to jakies bezpieczniki. hmmm jak one mieszcza sie w tablecie, chyba musialy te puszeczki zostac poddane splaszczeniubig_grin

                    Do tematuwink
                    odkurzylam i wzielam pod uwage 3 mozliwosci jakie nastapia po tej czynnosci:
                    1. poprawa
                    2. brak zmian
                    3. bedzie gorzej bo moj odkurzacz moglby polknac taka mala puszeczkebig_grin a ja nawet bym o tyn nie wiedzala.

                    po wlaczeniu kompa. od razu przyszla na mysl ostathia opcja bo zapanowala ciemnoscwink
                    no to szybko wzielam sie za reanimacje, jeden reset, nic brak zycia, nawet swiatelki czerwone sie nie swiecilo, drugi reset. jeeeest czuje puls. czerwone swiatelki zaczelo swiecic. zaczelo bic mu serce. jak sie wlaczal to patrzylam no to swiatelko, w pewnym pomencie przestalo mrygac, swiecilo jednistajnym blaskiem. tak jak przed operacja - odkursaniem. teraz wlaczy sie ale nic nie moge na nim zrobic, chyba tylko kursorem od myszki poruszac na tapecie i na tyle go stac.

                    jakie jest wyjscie z calej tej sytuacji?
                    Tylko i wylacznie moj komp musi poddac sie przeszczepowi zeby zyl?
                    Musze mu prseszczepic procesor, dysk, pamiec?
                    czy jest w ogole sens ratowac takiego staruszka.

                    jak mi nikt nie pomoze bede musiala sie wybrac na forum informatyczne a moze powinnam na medycznebig_grin


                    p.s wrocilam do tableta wiec wybaczcie za pisownie.
                    nie mam pojecia czy ona w ogole dojdzie, jak nie to mjie cos trafi. bo sie spisalam. a wlasnie jesli kiedys pomyslicie ze nie chce wam sie czytac dlugich postow bi dlugo czasu to zajmuje to sobie pomyslcie ile czasu zajelo jegi napisanie...
                    ja moge czytac wszystkowink
                    o ile jest napisane zrozumialym jezykiem, moj jest cieski w odbiirze ale coz nie kasdemu jest dane uzywac w ekscelibrestyczny (wiecie o jaki wyraz chodzi) sposob wlasne myslibig_grin
                    ja mialam faze na pisanie, mimio trudno jaki sie ztym wiaze chec podzielenia sie swoimi myslami zwyciezyla.

                    ok, kopiuje na wszelki wypadek i wysylamwink

                    • lesher Re: Do znających się na rzeczy... 14.01.13, 17:33
                      > Musze mu prseszczepic procesor, dysk, pamiec?
                      > czy jest w ogole sens ratowac takiego staruszka.

                      Musiałabyś dokładnie napisać co tam jest w środku, ale i tak przypuszczam że odpowiedź byłaby: "nie, nie ma sensu - trzeba wszystko zmienić".

                      • hashimotka88 Re: Do znających się na rzeczy... 14.01.13, 17:46
                        hmmm czyli nie ma sensu zabierac sie za przeszczepac. a co jak dawca bylby nieKOMPatybilnybig_grin jakby nie bylo zgodnosci tkankowej. no wlasnie zawsze jest to ryzyko przy przeszczepie. wspomnialam o tym bratu to powiedzial ze widzi tylko jedno wyjscie nowa jedn.

                        tylko taka mozliwosc, eutanazja...?
                        brat powiedzial, ze i tak sie dlugo trzymal/ trzyma ma min 10 lat, z reguly nie bylo z nim wiekszych probelmow,byly tam jakies wymiany albo zeby ulepszyc jego dzialanie np pamiec, wtedy zarzywal te witaminki. osttnio brak jakiejkolwiek wyminy. procesor od poczatku stary 1.3 chyba. komp po prostu juz chyba nie nadarzyl za cywilizacja i wykitowal. amen.
                        • lesher Re: Do znających się na rzeczy... 14.01.13, 17:48
                          > komp po prostu juz chyba nie nadar
                          > zyl za cywilizacja i wykitowal. amen.

                          Jak to się ładnie mówi - nastąpiło jego moralne zużycie wink
                          • hashimotka88 Re: Do znających się na rzeczy... do Leshera 18.01.13, 20:33
                            Bo tylko Lesher chyba znał się na rzeczy, skoro tylko on wypowiadał się w Tym wątku i mi doradzał. No dobra duży wpływ miał również Gwen, który doradził co trzeba zrobić, uczyniłam jak mi powiedziałam. Przeprowadziłam zabieg wewnętzrnego oczyszzcania. Miałam odkurzyć procesor a ze cięzko mi było go znaleźć to hurtem całą jednostkę oczyściłambig_grin Nadal nie wiem gdzie jest procesor, to ponoć czarna skrzyneczka, nigdzie takiej nie byłowink Odkurzyłam całą jednostkę....

                            I.....

                            > Jak to się ładnie mówi - nastąpiło jego moralne zużycie wink

                            Chyba tym sposobem przesunęłam jego moralne zużycie na kiedyś tam....
                            Komp ledwo zipie, brykać już nie pobryka, jedynie potruchta ale od tamtej pory ani razu sie nie przyciął.
                            Odkurzyłam mu wentylatorek i moze dzięki temu trochę ciszej chodzi.
                            Chyba trochę kurzu zalegało z racji, że nie miał założonej obudowy bo ponoć tak lepeij, zeby sie nie przegrzewał i niby lepsza wentylacja
                            Aaa nie wiedziałam, ze jednostka centralna moze być taka skomplikowanabig_grin Juz wiem gdzie sie znajduje bateria. A ciekawiło mnie. Ile tam drobnych elementów.
                            Niektóre wyglądem przypominały mi takie aluminiowe puszki po napojachbig_grin nie wiem moze to bezpiecznikismile
                            O dziwo zabieg pomógł ale ciiiii, zeby nie zapeszyćsmile rada Gwena w tym wypadku poskutkowała. Zatem na razi nie musze kompa poddawać przeszczepowi: procesora, dysku czy pamieci ani nie musze go oddawać do muzeum.
                            Może jeszcze trochę mi potruchtabig_grin Mimo że procesor wiekowy 1.3, system też trochę przestarzały xp1 ale były problemy z zainstalowaniem nowszego po formacie.
                            Wiem, ze można polepszyć jego sprawnosć, tzn czasem strony www otwieraja sie jakby klatkami, takie fajne żauluzjebig_grin yt trochę się przycina, no nie wiem coś by sie dało zainstalować ale nei mam pojęcia cobig_grin

                            Dziękuję obojgu panom za radysmile komp może jeszcze chwile potruchtawink
                            • tapatik Hashi 21.01.13, 10:12
                              Masz rozpiskę na poczcie.
                              • hashimotka88 Re: Hashi 21.01.13, 10:28
                                Tapatiku, dziękuję z instrukcjęsmile zerknełam na nią na laptopie, bo w kompie nie mam oficce gdyż 2007 nie zaisntauluję się do systemu xp 1.

                                Nie musiałeś tak dokładnie opisywać każdego krokubig_grin ale fajnie, że sie postarałeś. Słownie by chyba wystarczyło.
                                Zerknę później do kompa i sprawdzę ale ostrzegam te badania moga wyjsć tragiczniebig_grin
                                • tapatik Re: Hashi 22.01.13, 13:33
                                  hashimotka88 napisała:

                                  > Tapatiku, dziękuję z instrukcjęsmile zerknełam na nią na laptopie, bo w kompie nie
                                  > mam oficce gdyż 2007 nie zaisntauluję się do systemu xp 1.

                                  Fakt. MS Office 2007 wymaga SP2.

                                  > Nie musiałeś tak dokładnie opisywać każdego krokubig_grin ale fajnie, że sie postarałeś.
                                  > Słownie by chyba wystarczyło.

                                  Zapewniam Cię, że są osoby, dla których ten opis byłby zbyt trudny.

                                  > Zerknę później do kompa i sprawdzę ale ostrzegam te badania moga wyjsć tragiczniebig_grin

                                  Przeżyjemy.
                                  • hashimotka88 Re: Hashi 22.01.13, 14:20
                                    > > Zerknę później do kompa i sprawdzę ale ostrzegam te badania moga wyjsć tr
                                    > agiczniebig_grin
                                    >
                                    > Przeżyjemy.

                                    Ej, ja juz podałam wyniki jakie wyszły w badaniu, te co mi zleciłeś
                                    Są w poście Wynikismile

                                    Teraz myślę, ze gdyby się zainstalowało nowsza wersję xp, moze by dostał jakiejś większej chęci do życia ale karta graficzna też moze być problemem. Gdzie mogę sprawdzić jaką mam aktualnie?
          • tapatik Re: Do znających się na rzeczy... 20.01.13, 19:34
            Lesiu sugeruje, że mogłaś pomylić parametry komputera.

            • hashimotka88 Re: Do znających się na rzeczy... 21.01.13, 10:31
              chyba sie jednak nie poliłam, ten prcoesor naprawdę jest wiekowybig_grin jesli to o nim mowa, ma 1.3, tak mi mówilismile

              Żeby była jasność później postapię krok po kroku wg Twojej instrukcji i napiszę cos wiecejsmile
              • hashimotka88 !!! WYNIKI 21.01.13, 12:11
                No i już mam, świeżutko z laboratoriumbig_grin Oto one, tylko proszę bez śmiania bo to powagasmile

                AMD Athlon (tm) XP 1800+
                1,53 GHz
                768 MB RAM


                Oprócz tego, przepisuję dodatkowe badaniewink moze się przyda
                Xp Profesional wersja 2002
                Dodatek Service Pack 1

                Wiem, że po tych wynikach widać, że jest źle. Nie jestem lekarzem ale Twój komp Tapatiku miał o wiele lepsze wynikismile
                Mój chyba nie ma prawa zyć ale chyba żyje tylko dla mnie...
                Jeszcze rok temu nieźle brykał dopiero ostatnio zaczeło się dziać z nim gorzej.
                Mozę dlatego że ostatnio był mi potzrebny do pisania pracy mgr, może go tym zajechałambig_grin A tym bardziej że później nabrało mnie zeby pojawić się w wirtualnym forum i jeszcze barzdiej go zajechałam. Chyba wszytskie zmysły zaczęły mu gorzej funkcjonować, słuch, wzrok a przede wszytskim dotyk. Jest trochę spowolniony.
                A właśnie po moim dogłębnym wewnętrznym oczyszczaniu - odkurzaniu, ani razu sie staruszek nie zaciął. Nie było reanimacji, tzn resetabig_grin

                Czekam na opinię znajacych się na rzeczysmile

                • czarny.onyks Re: !!! WYNIKI 21.01.13, 13:01
                  Hashi a Ty masz jakiegoś antyvira w tym kompie??

                  jak coś wolno chodzi to często przyczyną bywa wirus...lub przeładowanie różnymi aplikacjami działającymi w tle ...
                  • hashimotka88 Re: !!! WYNIKI 21.01.13, 14:43
                    > Hashi a Ty masz jakiegoś antyvira w tym kompie??

                    Tak, zaraz po formacie od razu ściągnęłam avasta, nawet myślę ze zainstaowąłm zbyt nową wersję 7 i może system przez to wolniej chodzi a tym bardziej że jest to xp 1, no nie wiem.

                    > jak coś wolno chodzi to często przyczyną bywa wirus...lub przeładowanie różnymi
                    > aplikacjami działającymi w tle ...

                    No właśnie nie ma żadnych aplikacjibig_grin Ma tylko zainstaloną przgladarkę i ggbig_grin Nawet spaecjalnie żadnych programów do odtwarzania multiwediów nie isntalowałam.
                    Pzrezd sformatowanie trochę tego posciuągałam, to al playera, to codeca, to coś tam.
                    Teraz nic nie instalowałam.

                    Myślę że gdyby sformatowało się wszystkie dyski, może by coś pomogło. Bo barzdo dawno nie było to czynione, zawsze tylko format C
                • lesher Re: !!! WYNIKI 21.01.13, 13:04
                  1. Sprawdź w instrukcji płyty głównej (albo zobacz jaką masz płytę żeby znaleźć ją na necie) ile pamięci ( ile obsłuży płyta) i jakiej można dołożyć. To są niewielkie pieniądze, a znacznie poprawi Ci się komfort pracy.
                  2. Doinstaluj service pack 3, np. stąd: www.dobreprogramy.pl/Windows-XP-Service-Pack,Program,Windows,12243.html

                  3. Objawy które opisujesz mogą wskazywać na padający zasilacz - prawdopodobnie zeschły się w nim już kondensatory i biedaczek dogorywa. Zmiana to kwestia kilkudziesięciu zeta.
                  • hashimotka88 Re: !!! WYNIKI 21.01.13, 14:55
                    A to co było napisane w systemie czyli 768 MB RAM nic nie mówi o płycie głównej.
                    Gdzie ta instrukcjabig_grin

                    > 2. Doinstaluj service pack 3, np. stąd:

                    Ogólnie z zainstalowaniem systemu były trochę problemy, próbowano chyba 3 zainstalować jak było wcześneij ale w półowie sie zaciął i nie chciał dalej ruszyć. Dlatego jest tylko 1

                    > 3. Objawy które opisujesz mogą wskazywać na padający zasilacz - prawdopodobnie
                    > zeschły się w nim już kondensatory i biedaczek dogorywa. Zmiana to kwestia kilk
                    > udziesięciu zeta.

                    Wybacz za moje głupie pytaniebig_grin ale gzdie ejst ten zasilać?
                    Zauważyłam że są 2:
                    Jeden prowadzi do drukarki a drugi do modemu a gdzie od komputera?

                    Ja nie jestem jakąś głupią blondynką, chybabig_grin jestem brunetką tyle wiem i przep[raszam za głupkowate pytania ale komp jest ostatnią rzeczą na jakiej się znam.
                    Jak pisałam parcę mgr to włąśnei wtedy zaczął świrować czyli gzdieś w maju.
                    Wkurzyłam się na tego dziada i wziełam kartke długopis i zaczełam coś dłubać ręcznie, na szczeście miałam parę artykułów wydrukowanychsmile
                    Tak się zaciął że nie mozna go było włączyć, wyjęto baterie i nic moze nawet gozrej było.
                    Wtedy był konieczny format no i teraz znowu to samo. Aktualnie jakos tam truchta powolutkusmile
                    ale praktycznie brak mu aplikacji, nie chce go czymkolwiem spowalniać.
                    Hmmm wspominano mi że powinno sie zainstalować nowszą garfikę ale nikt płytki nie znlazł.
                    Gdzie mozna sprawdzic jaka jest aktualnie grafika?

                    No właśnie nie wiem czy nie przydałoby mu się sformatowanie wszytskich dysków, zawsze był tylko format C
                    • tapatik Re: !!! WYNIKI 22.01.13, 08:35
                      768 MB to ilość pamięci operacyjnej i na tej podstawie nie da się wydedukować jaką masz płytę główną. Tej pamięci jest wystarczająco, aby komputer uruchomił się , ale za mało, aby działał bez zacięć.

                      Zasilacz jest w obudowie komputera. Sama go raczej nie wymienisz. Myślę, że w porządnym sklepie komputerowym powinni sprzedać zasilacz z wymianą gratis.

                      Karta graficzna może być zintegrowana z płytą główną, a może być jako oddzielna karta dodatkowo dołączona do komputera.

                      Na odległość nikt Ci nie pomoże. Znajdź w pobliżu dobry serwis komputerowy i tam zanieś komputer, tylko się dopytaj po znajomych, który serwis jest rzetelny i nie naciąga na koszty.
                      Albo zaproś któregoś z forumków big_grin

                      Możesz jeszcze zdjąć obudowę, sfotografować płytę główną i ją tu zamieścić, to może się czegoś domyślimy. I tył komputera też sfotografuj.
                      Tylko na członki uważaj.
                      • hashimotka88 Re: !!! WYNIKI 22.01.13, 12:16
                        > Zasilacz jest w obudowie komputera. Sama go raczej nie wymienisz. Myślę, że w p
                        > orządnym sklepie komputerowym powinni sprzedać zasilacz z wymianą gratis.

                        Już chyba wiem gdzie jest zasilacz. To chyba to, co nazwałam wcześniej wiatraczkiembig_grin jak odkurzałam jednostkę przejechałam również po tym "wiatraczku" aż się rozbujałbig_grin trochę kurzu pewnie wciągnęłam. Juz od dawna jednostka ma z jednej strony zdjętą obudowę od kilku lat, bo inni uznali ze tak będzie lepiej. Ja szczerze w to powątpiewam. Myślę ze to odkurzanie na prawdę coś dałosmile

                        > Karta graficzna może być zintegrowana z płytą główną, a może być jako oddzielna
                        > karta dodatkowo dołączona do komputera.

                        Wiem że w ciągu 10 letniego kadencji kompa była raz wymienia chyba karta graficzna i pamięć ale to już kilka lat temu

                        > Albo zaproś któregoś z forumków big_grin

                        A co taki forumek zrobi, przyniesie mi jakieś części, czy jednostkę weźmie na plecybig_grin

                        > Możesz jeszcze zdjąć obudowę, sfotografować płytę główną i ją tu zamieścić, to
                        > może się czegoś domyślimy. I tył komputera też sfotografuj.
                        > Tylko na członki uważaj.

                        Gdybym ja Ci wiedziała jak sie umieszcza fotki z włąsnego komputera. Tzn z neta daję się adres obrazka innego sposobu nie znam. Mogę coś opisać jak wyglada albo przepisać. Tylko powiedź co. Płyta główna to ta pod "wiatraczkiem" pozioma? jest jeszcze z tyłu taka duża pionowa, czerwona ale to na pewno nie onabig_grin I po co tył fotografować co tam jest ciekawego?

                        > Tylko na członki uważaj.

                        Jeśli dojdzie do takiej sytacji, ze się za niego dobiorę, tzn będę chciałą zrobić mu zdjęcie, zrobię to delikatnie. Będę uważać, obiecujębig_grin

                        P.S Piszę z kompa więc na prawdę nie jest tak tragicznie, jeszcze do czegoś się nadaję i od bodajże tyg nie było reanimacji - resetabig_grin
                        • lesher Re: !!! WYNIKI 22.01.13, 12:21
                          Płyta główna to takie duże czerwone na obrazku. Twój komp pewnie różni się trochę od tego co jest na tym zdjęciu.

                          https://zsp5.krosno.pl/konkurswww/2011/czyzr/obrazki/jednostka_centralna.jpg

                          https://1.bp.blogspot.com/-bEPaOvnzQBA/TrU_WZ808RI/AAAAAAAAATA/DUDHSKbwzHw/s1600/Komputer1.jpg
    • czarny.onyks Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 14.01.13, 20:10
      no i co z tą pozycja ...członka??

      bo chyba minęło parę dni?wink
      nie można tyle trzymać w napięciu innych członków forumowej ekipywink
      • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 14.01.13, 21:03
        tak minelo kilka dni a dokladnje 3 dni, gora w 3 mialam wyslac swoja ulubiona pozycje.

        jednak... jest malo chetnych ja mam za malo smialosci zeby sie tak przed wszystkimi odkryc, nie ma we mnie tyle ochoty zebhm mogla to uczynic.
        tak malo chetnych ze popyt nie przerosla podazy.

        nie moge tak duzo inwestowac skoro nie ma dla kogo...
        nie lubie robic czegos na darmo

        no chyba ze zaczne wysylac swoja ulubiona pozycje, swojego czlonka na priva tym co sa na prawde chetni zeby to ujrzec
        • 81belona30 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 14.01.13, 21:09
          Napisz o co chodzi-nie prowokuj ludzi do myślenia wink-pozdrawiam.
        • czarny.onyks Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 14.01.13, 21:31
          dobra, nie to nie...
          mnie ochota też poszła w siną dalwink

          ja wysiadam wink
          • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 14.01.13, 21:38
            a tak na serio to miałam dziisja ją wysłać jak mówiłam ale komp mi padł. Kto chce moze poczytac posty wyzej do znających się na rrzeczy.

            Jutro już serio wyślę, macie moje słowo. Tylko z laptopa bo na tabelcie nie chce sie z tym meczyć.

            Z rsezta lubię robic coś dobrze.
            A samo zdjecie nie bedzie takie rewelacyjne, z reszta wspominałm ze bedzie ono z netu ale członek będzie i ten o którym ja myślałam i ten w wersji roszerzonej dla tych co mieli myśli pobrudzonebig_grin

            Zatem drodzy członkowie foruma, jutro będą członki o których mowa ,
            moze też być rozczarowanie, szcególnie dla panówbig_grin
    • czarny.onyks Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 14.01.13, 20:34
      przez tyle dni to by ...odpadł...wink
    • czarny.onyks Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 14.01.13, 20:47
      wykończyło to by dopiero, gdyby się ...,,złamał''
      • beja_81 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 14.01.13, 20:50
        mówicie o tym tak, jakby w pobliżu były dzieci wink
        ale fajnie fajnie...
        • czarny.onyks Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 14.01.13, 21:59
          olaboga....

          jak świntuszę......źlewink
          jak mówię dookoła...też źle...

          • beja_81 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 14.01.13, 22:13
            jeśli gdzieś napisałam, że źle, to znaczy źle ze mną... bo nie widzę,
            idę zająć kolejkę do okulisty...
    • beja_81 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 14.01.13, 21:04
      > Podobno jest to możliwe, gdy kobieta jest na górze i za bardzo odchyli się do t
      > ylu ;P

      no tak i wtedy spadnie z dachu... tylko po co tam poszła, no tak pewnie staremu mecz śnieży, to wysłał babę do anteny...no tak
    • beja_81 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 14.01.13, 21:10
      no jak co... ANTENA
    • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 14.01.13, 21:33
      ale facet nie zadowolę tą pozycją wręcz rozczaruję niezmierniebig_grin
    • hashimotka88 Drodzy członkowie... oto członek;) 15.01.13, 19:21
      Nie mam dzisiaj tak duzej ochoty jak mieć powinnam żeby się uzewnętrznić. Jednak z racji, ze na dzisiaj zaplanowałam ten sądny dzień, czynię swoją powinność. Jutro z moją ochota mogłoby być jeszcze gorzej i nieśmiała bym nic pokazać.

      Oto moja ulubiona pozycja, mojej części ciała -ręki przez ostatni tydzień... oto mój członek - palec który przyjął taką pozycję jak na załączonej ponizej fotografii. Mówiłam, że będzie z netu gdyż lepiej odzwierciedla moją pozycję.
      Jest tylko jedna różnica. Mój członek jest zabezpieczony a na fotografii już nie. Wcale się nie dziwię bo w tamtych czasach, czasach Adama, medycynę nie posunęła się do tego pozimo aby używać jakiegoś zabezpieczenia na członka. Ja żyjąc w ówczesnych czasach użyłam, zabezpieczyłam członka, użyłam poloplastra. Wiadomo, wtedy mniejsze ryzyko zakażenia.

      Mój członek - palec przyjął taką a nie inną pozycję żeby mi w ostatnim czasie życia nie utrudniać. Ta pozycja stałą się dla niego najwygodnijesza - ulubiona. Jeszcze jedna różnica mój członek jest/był bardziej uniesiony do góry, jest/był barzdiej sztywny. Osttanio był na urlopie do niczego się nie nadawał, wiec dałam mu wolne. Początkowo był tak wrażliwy, ze każdy dotyk odbierał jak kłucie igłą. Teraz widzę że wraca do formy, pozwala się dotykać, jednak jeszcze nie ma z niego zbyt duzego pożytku.
      Pozycja mojej częsci ciałą to włąsnie ta po lewej, jedynie może członek był trochę wyżej uniesiony do góy, zeby jak najbarzdiej zniwelować ryzyko przypadkowego dotyku. Hmmm pozycja mojego członkja - palca moze jest trochę pośrednia pomiędzy obiema ilustracjami, jednak układ całej ręki dokładnie taki jak po lewej stronie. Również dokładnie ta sama lewa część mojego ciałą ułożyła się w taki a nie inny sposób, biorąc małą poprawkę na cżłonka który był wyzej uniesiony.
      Oto ona... pozycja o której mowa:

      https://image.ceneo.pl/data/products/2265416/i-akena-stworzenie-adama-fragment-190017.jpg


      i jeszcze coś tutaj jest link do obszerniejszej ilustracji. To dla tych którzy mieli pobrudzone myślibig_grin Którzy myśllei o tym członku co ja nie myślałam
      Tylko link, bo obrazka nie miałąm wklejać a ze się tak złożyła że i tak członek wyszedł podczas przebegu tych zdarzeń to też podaję linka dla chętnychwink
      A dobra, niech stracę, daję też obrazek, nie chce mi sie bawić w linkowanie. Lepeij mieć wszytsko w jednym miejscu:
      Oto wersja rozszerzona dla tych co mieli brudne myślibig_grin

      www.magazynsztuki.pl/wp-content/uploads/2012/09/Micha%C5%82-Anio%C5%82_Stworzenie-Adama1.jpg
      Wybaczcie drodzy Członkowie foruma jeśli kogoś rozczarowałam tym postemwink szczególnie płeć męska moze nie być z tego zadowolona. A czy ja choc przez chwilę mówiłam nie prawdę, czy zbyt dużo obiecałam. Nie sądzę.

      Pozdrawiam

      taka jedna członkini, chybawink
      • jbond-007 Re: Drodzy członkowie... oto członek;) 15.01.13, 19:45
        No cóż mogę powiedzieć...
        Jestem zawiedziony.., nawet mocno zawiedziony, ale czego można spodziewać się po kobietach..
        Kiedy ich ulubionym członkiem jest.. palec tongue_out
      • nielot-fryzjer Re: Drodzy członkowie... oto członek;) 15.01.13, 19:50
        A mówią, że logika u kobiet jest prosta!!! ;P
        Jak jest długi...trzeba podciąć, jak krótki-zapuścić
        jak prosty-zakręcić, jak kręcony-wyprostować!
        Myślałem se, że zobaczę coś z fajerwerkami, a tu goła łapa! Ech...ide se i nie wiem kiedy wrócę! sad



        • hashimotka88 Re: Drodzy członkowie... oto członek;) 15.01.13, 20:17
          > Myślałem se, że zobaczę coś z fajerwerkami, a tu goła łapa! Ech...ide se i nie
          > wiem kiedy wrócę! sad

          A po co sobie tyle wyobrażacietongue_out Dobra facet ma takie zdolności. Cieżko mu chyba inaczej - żyć bez wyobraźni.
          Goła łapka też fajna a szczególne taki fkuśny członek, który zaczął być bardziej sztywny i wybrał jak najlepszą pozycję żeby wyłączyć się z życia. Nie mam pojęcia kiedy wprowadzę go z powrotem do obrotusmile

          Dobrze że człowiek ma bujną wuobraźnie ale dobzre równeiż że potrafi się anwrócić. Zwierzątom jest ciezko jak im wejdzie coś do głowy to później cieżko jest ich ułożyć z powrotem.
          Np. takla przestraszona psina ile to czasu zjamuję żeby ją pezkonac do danej osoby, która wywołała u niej strach. Sama próbowałąm tego dokonać. Masakrycznie ciezkie zadanie, nie zaufałą ale przestała sie panicznie bać.

          Dobrze że człowiek potrafi sie szybko przekierowaćwink
    • 81belona30 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 15.01.13, 19:38
      -podkręciłaś atmosferę palcem !!!!!-niesamowite big_grin
      • zegnaj_kotku Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 15.01.13, 20:07
        Kawał mi się przypomniał...

        "Pani Kowalska, czy pani wie, ze mój mąż to 300 procentowy impotent ?
        - 300 procentowy ?
        - Ano tak, do wczoraj to on był 100 procentowy, ale wczoraj spadł z drabiny, złamał sobie palec i zębami odgryzł język..."
        • 81belona30 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 15.01.13, 20:14
          -jaki z niego nieszczęśnik big_grin-ale kto wie,może pani Kowalska go pocieszy -?
        • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 15.01.13, 20:49
          big_grinbig_grinbig_grin
          Dobre

          szkoda tych kolejnych procentów, ehhh oboje biedniwink
      • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 15.01.13, 20:46
        > -podkręciłaś atmosferę palcem !!!!!-niesamowite big_grin

        Też się nie spodziewałam, ze mój członek - palec, o którym była mowa moze wzbudzic takie zainteresowanie.
        Widocznie kobiecie wystarczy, ze tylko palcem kiwniebig_grin

        Chyba odkryłam swój nowy talent, mój palec w końcu sie do czegoś pzrydał. Mimo, ze w ostatnim czasie nic nie robił a zrobił tak dużo. Rozbudził niektórym wyobraźnie, potrafił zaciekawić. W końcu miałam z niego pożytekwink
      • zakochana_jane Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 16.01.13, 10:20
        Hashi jest lepsza od Diego Maradony, bo on podkręcił ręką ... ale palcem ... suspicious
        Spryciarsko ... ehhh

        • hashimotka88 Re: Ulubiona pozycja... od niedawna.... 16.01.13, 12:20
          hehe bo to był Palec Boga, nie, sory Adama a raczej Adamiakowejwink
          Albo bardziej Palec Boga natchnął palec Adamiakowej i tak powstał czokapikbig_grin
    • hashimotka88 Re: Drodzy członkowie... oto członek;) 15.01.13, 20:42
      > Tak Ci się tylko wydaje, że człowiek potrafi się szybko przekierować big_grin

      Na pewno szybciej niż zwierzakabig_grin Ziwerzakowi cieżko coś wybić z głowy, jak raz wejdzie to jest problem. Najgorzej jeśli to jest coś niemiłego.

      No ale z ludźmi też bywa nie mały problemwink Są też ci oporni.

      Czekaj, czekaj już chyba czaję o co Ci chodziłobig_grinbig_grinbig_grin
      jak zwykle ja o czym innymwink
    • hashimotka88 Członek nie członek ale... smutno mu... 04.02.13, 20:09
      ... pomimo, że nie jest z pierwszej pozycji słownikowej lamentuje mi, że nikt o nim nie pamięta. Nikt nawet nie zapytał co mu były. Członek - palec nie bez przyczyny przyjął taką a nie inna pozycję (kto widział fotkę ten wie) ok napisałam ulubioną, powinno byc wymuszoną.
      To już 3 tyg od tamtego wydarzenia. W pierwszym tygodniu członek był całkowicie wyłączony z życia codziennego, każdy dotyk sprawiał ból, jakbym wbijała w palec igłę.
      Teraz wrócił do całkowitej uzywalności. Juz nie ma ulubionej - wymuszonej pozycji. Stąd ten postsmile Wreszcie używam cżłonka do pisnania choć czasem z przyzwyczajenia dawałam mu niepotrzebnie urlop, tak przywykłam do tej pozycjismile
      Juz wiem czemu brak zainteresowania, członek nie jest cżłonkiem z trzeciej pozycji słownikowejsuspicious
      Z resztą takich członków o którym mowa, ma człowiek jeszcze 19. Co tam jakby się jednego pozbył...

      Podsumowując ten wątek:
      To już koniec... koniec mojej ulubionej a raczej wymuszonej pozycji członka - całkowicie wrócił do używalnoścismile))
      • sadgirl25 Re: Członek nie członek ale... smutno mu... 04.02.13, 20:17

        Ja, ja pamiętam wink
        Młoda powiedz mi proszę Cię co się działo z Twoim palcem
        bo przeczytałam prawie wszystkie te odpowiedzi tutaj i mam mętlik w głowie sad
        bolał Cię ten palec, był wybity, złamany ???
        odpowiedz plis plis
        • hashimotka88 Re: Członek nie członek ale... smutno mu... 04.02.13, 21:58
          > Ja, ja pamiętam wink

          Bo się upomniałamsuspicious ale miło że się odezwałaś, że sie zatroskałaśwink

          Teraz mój członek się zawstydził.... Jednak ktoś o nim pomyślał po fakcie ale się zainteresował. Po najgorszym momencie ale jednak...

          Nie było to ani złamanie ani wybicie. Po prostu chciałam się go pozbyć, chciałam uciąć członkasuspicious
          Oj, było to dość mocne ciachniecie nożem. Tak głębokie, że ciężko było powstrzymać krwotok. Obwiązywałam palec, uciskałam aż po ok 30 min krwawienie w miarę zatamowałam, choć już pomysłu nie miałam co zrobić.Mimo problemów moje trombocyty w końcu dały radę, na tak głęboką ranęwink
          Przez cały dzień nawet go nie tknęłam wiem czym by się to skończyło. Raz wieczorem się skończyłobig_grin A kapnęłam się dopiero jak pies zaczął mi z większa chęcią oblizywać rękębig_grin Upss przypadkowo wcześniej dotknęłam nietykalnego, nawet nie zauważyłam co sie stało aż mi pies nie zakomunikował.
          Przez pierwszą noc, rękę ułożyłam w tej pozycji czyli z nietykalnym członkiem w górze. Sztywność wtedy była dla niego priorytetemwink

          Odrywajac sie trochę od wątku. Jak to u Was bywa, czy w smutnych chwilach (nie mówię o tej sytuacji bo ona była upierdliwa ale nie ciężka ani smutna tylko o życiowych) izolujecie się czy raczej zwracacie się z tym do innych? Ja nigdy prze nigdy tego nie czyniłam. Ze smutkiem, problemem raczej zawsze radziłam sobie sama, szcególnie ze smutkiem. Dopiero nie dawno dostrzegłam, ze mozna sie zwrócić do innych. Można swój smutek porozdzielać po innych osobach i jest o wiele łatwiej a te osoby nawet tego nie odczują. Wręcz przeciwnie odczują przyjemność z pomocy drugiej osobie. Jakie to proste... Hmmm po co się męczyć samemu.
          Wiem że smutne łzy można zamienic w kojące, teraz wiem. Świat łez jest taki tajemniczy...
          • sadgirl25 Re: Członek nie członek ale... smutno mu... 04.02.13, 23:06
            Ja w takich sytuacjach reaguję czasem sprzecznie
            bo z jednej strony zamykam się na wszystkich i wszystko i ryczę sobie w samotności
            a z drugiej strony podświadomie szukam kogoś kto zapuka do tego mojego świata i z kim będę mogła się podzielić tym wszystkim
            Ale ja to całkiem jestem dziwnym przypadkiem
            Chyba już zdążyłaś zauważyć wink
            • hashimotka88 Re: Członek nie członek ale... smutno mu... 04.02.13, 23:22
              > Ja w takich sytuacjach reaguję czasem sprzecznie
              > bo z jednej strony zamykam się na wszystkich i wszystko i ryczę sobie w samotno
              > ści
              > a z drugiej strony podświadomie szukam kogoś kto zapuka do tego mojego świata i
              > z kim będę mogła się podzielić tym wszystkim

              Sprzecznie ale wydaję mi się ze chyba normalnie. Smutek = izolacja ale mimo wszystko ogromną chęć podzielenia się smutkiem.
              U mnie tej chęci wczęśniej nie było... bo nawet nie znałam chyba jaka ma moc Pocieszyciel. Samej mi było "dobrze" ze smutkiem bo brałam co mam a czy nie warto brać więcej i szukać lepszych rozwiązań...? Wartowink

              > Ale ja to całkiem jestem dziwnym przypadkiem
              > Chyba już zdążyłaś zauważyć wink

              Dziwność jest bardzo pociągającawink
              Bardziej bym powiedziała, ze lubisz być przekornasmile

              hmmmm ostatnio mam nieodpartą chęć być zrozumianą. Nie musi to być Paź zwykła Rusałka mogła by to również uczynić. Człowiek to istota stadna i chce być rozumiana, akceptowana a potem może być i nawet porwana przez taka jedną zwierzynębig_grin
              • sadgirl25 Re: Członek nie członek ale... smutno mu... 04.02.13, 23:29
                Czyli lubisz dzielić się smutkiem, to dobrze wink
                Ameryki nie odkryję, ale słyszałam dawno temu
                że trzeba dzielić się z kimś smutkami a radości wspólnie pomnażać wink
                A przekora? słyszałam wielokrotnie że jestem uparta jak byk czy osioł , czy nawet jak koza wink
                to prawda, nie wiem czy zodiak ma na to jakiś wpływ, bo jestem bykiem (z połowy maja )
                ale jeśli ktoś da mi rozsądne argumenty to nawet ja zmienię zdanie wink
                • hashimotka88 Re: Członek nie członek ale... smutno mu... 04.02.13, 23:49
                  > Czyli lubisz dzielić się smutkiem, to dobrze wink

                  Nie lubiłam a raczej tego nie czyniłam. Wiem, że mogę się dzielić i uczę się chyba tej nowej zdolności. To jak z oswajaniem liska z Małego Księcia. Smutek to mój liseksmile Stopniowo, powoli ale do przodu niezbyt nachalniewink

                  > trzeba dzielić się z kimś smutkami a radości wspólnie pomnażać wink

                  tak mądre to słowasmile

                  Witaj w klubie też jestem okropnie uparta, muszę dojść do końcasmile
                  ale byśmy sie chyba pobodły jeśli nie jak osły to jak byki bo ze mnie też zodiakalny byczekbig_grin
                  • sadgirl25 Re: Członek nie członek ale... smutno mu... 05.02.13, 13:30
                    Młoda,muszę przeczytać jeszcze raz Małego Księcia
                    czytałam w podstawówce ale już nic nie pamiętam wink
                    • hashimotka88 Re: Członek nie członek ale... smutno mu... 05.02.13, 14:37
                      Oj, polecam gorąco. Ja tak samo czytałam tylko w gimnazjum i nie sądziłam, że tyle pamiętam. Właśnie ostatnio ją przeczytałam. Jakby co tutaj masz linka:

                      www.odaha.com/antoine-de-saint-exupery/maly-princ/maly-ksiaze
                      Ja właśnie tę książeczkę ostatnio przeczytałam. Jeśli tez ja będziesz czytać będziesz mogła poczuć moje oczy w nią wlepionebig_grin
                      Nie powiem że dotyk, jak ją kartkowałam bo kompa nie dotykałam jak czytałamsmile
                      Postanowiłam, że Książe będzie takim wejściem w świat ksiażek bo dawno już ich nie czytałam...uncertain

                      Ja uwielbiam fragment z oswajaniem liska, każde zdanie niesie coś w sobie. W ogóle tyle jest mądrosci w tej książeczce.
                      Bardzo spodobał mi sie też fragment z węzem Boa.
                      szybko sie to czyta a daje tyle do myślenia, tyle tam prawdziwych wartości, które dla dziecka nie są obce dla dorosłych często już tak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka