hashimotka88 Pociachałam maczetą 21.04.13, 22:09 Plany na dzisiejszy dzień to samotny rejs rowerkiem. Da się samemu i nawet jest sympatycznie bo tempo odpowiednie i nie trzeba się za plecy odwracać Noo z kimś także jest miło To były plany... > A was słońce z domu wygoniło? No właśnie ale słońce wygoniło gdzie indziej. Po południu nowa myśl, nowa propozycja i to nie moja. U mnie inicjatywa to anomalia. Niecała godzina i byłam na miejscu. A tam pociachałam maczetą, sory... rakietą W końcu ^^ kilka miesięcy przerwy i sezon od dzisiaj na ciachanie rozpoczęty Prawie 1,5 godz. akcja trwała i jak zwykle zaangażowanie było. Hmmm jak sobie przypomnę jak wyglądało moje pierwsze ciachanie a raczej dogorywanie po... gdy ręka cała drgała od maczety gdy mieśnie najbardziej gluteus maximus czy łód odczuwałam środkowa część także bo przy skrętach i ciachnięciach również ją angażowałam. No to pociachałam -------------------------------------------------------- taka jedna myśl mi po głowie chodzi ale żeby ujawnić się nie jest zbyt skora. "A co jakby ktoś był z moich okolic i miałby ochotę na ciachanie?" Ta myśl na razie tylko pod kreską ukryta jest... Odpowiedz Link