Witajcie, wracam na to forum po 2 latach nie bycia ... tutaj...2 lata temu rozstałam się ze swoim facetem po 7 latach, po roku od rozstania poznałam super faceta, mieszkał w UK, zakochaliśmy się w sobie w ciągu "chwili"...On rzucił wszystko, przeprowadził się do mnie, odrazu zamieszkaliśmy razem, ale...wszystko się skończyło. Powiedział że nie radzi sobie w PL, w Warszawie, że musi wyjechać i rozstać się ze mną żeby wszystko sobie w głowie poukładać, dużo rozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku że może kiedyś nam się uda, ale teraz za dużo spraw się nawarstwiło i On nie daje rady...wyprowadził się.
Radzę sobie jakoś, funkcjonuje...ale ciągle o nim myślę...przypadek ten jest dla mnie o tyle bardziej bolesny niż moje pierwsze rozstanie, że mam wrażenie że On jest miłością mojego życia, dogadujemy się super, oczywiście kłócimy itd jak normalni ludzie...wiem że sama narobiłam błędów...jak mam sobie poradzić z nadzieją że On wróci...czy w ogóle zatęskni

????