to_ja_pisze
07.07.13, 21:51
Nie zaufałam dzisiaj swojej intuicji i teraz żałuję. Nie wiem dlaczego człowiek tak rzadko wsłuchuje się w siebie, swoje przeczucia, odczucia choc nieraz pomagają. Inna sprawa, że intuicja podpowiada nieraz bardzo czarne scenariusze, a rozsądek krzyczy, ależ skądże znowu, przecież niemożliwe, że to może tak źle wyglądac.
Miśki, a wy wsłuchujecie się we własny głos rozsądku czy w bardziej metafizyczną częśc własnego ja?