a dokładniej na masaż

od tygodnia szyja mnie boli z lewej strony. Może to kłykcie potyliczne

nieee, one są bardziej pod kopułą...
Pewnie mam za ciężką głowę

dziwny to ból... jakby uniemożliwiał skręt głową, szczególnie w lewą stronę. Leżąc na plecach nie mogę za bardzo podnieść samej głowy, bo właśnie boli od tyłu szyja. Serio może moja łepytyna stała się za ciężka

ból wystąpił dzień po pewnym epizodzie (stresowym, wymęczajacym psychikę - trwał dzień, co nie miał związku z pracą) myślałam, że to od niego. W tamtym roku miałam zawirowania hormonalne i parę razy szyja mnie bolała ale to było bardziej z przodu i tak długo nie trwało. A przy okazji było inne objawy, choćby serducho które zamiast truchać - sobie biegało. Od tamtego momentu staram się przyglądać swojemu mechanizmowi.
Teraz ten ból to jakbym.... nie wiem co

Może, źle śpie, nie tak jak trzeba

może jestem za bardzo spięta
Może serio masaż mi potrzebny... ejjj, nie lubię gdy nie działam jak trzeba
Jest na to jakiś sposób? Może głowe przekręce na maksa w lewą stronę i samo coś zaskoczy
Byliście kiedyś na masażu, takim profesjonalnym? ja chyba nawet na amotrskim nie byłam