Dodaj do ulubionych

Ot i problem

21.05.07, 19:58
Miałam się spotkac z tym drugim co mi wpadł w oko, znamy się od 1,5 miesiąca
gdzieś, może nawet dłużej. No i tak jak krakałam dziś znów został w pracy i
nie ma czasu. Ale w ogóle jak tak z nim rozmawiam i smsuje doszłam do wniosku
że on mnie traktuje jak koleżankę uncertain Wszystko na to wskazuje. Czy to można
zmienić?? Eh, zawsze mi zależy nie na tym na kim potrzeba..
Obserwuj wątek
        • burykrow Re: Ot i problem 21.05.07, 20:15
          Oj, a czy ja coś takiego powiedziałem?! big_grin
          A co chciała bys zmienić w Jego do siebie podejściu? Zastanów sie nad tym, jak
          miało by to wyglądać i do czego prowadzić. Ze wszelkimi tego konsekwencjami...
          • zielonookirudzielec Re: Ot i problem 21.05.07, 20:18
            Nooooo chciałabym aby mu bardziej zależało i aby chciał się ze mną spotykać i
            mnie poznać. Bo jak dotąd widzieliśmy się raptem 2 razy a naprawdę mam wrażenie
            że się lubimy i że ja mu się nieco podobam. Więc trochę nie wiem o co chodzi.
            • konrado80 Re: Ot i problem 21.05.07, 20:23
              moze sie podobasz, ale nie musi oznaczac ze cos czuje i chce
              moze tez byc tak, ze takie tylko bylo wrazenie, ale realia moga byc inne
              jakby ktos chcial, to i moglby...
              • zielonookirudzielec Re: Ot i problem 21.05.07, 20:40
                No nie musi, przecież ja też nic nie czuje smile) Po prostu go lubię i mi się
                podoba więc chcę go poznać i się z nim pospotykac. I zobaczyć co z tego
                wyniknie. Nie znaczy od razu że planuję ślub i 6 dzieci! Może być wrażenie tylko
                że on mi powiedział że mu się podobam. I że jestem sympatyczna jeszcze.
                Ja tam nie rozumiem facetów.
                • ovis_ammon Re: Ot i problem 21.05.07, 21:15
                  wpadlam na zlot geriatrykow, przy okazji czytam sobie watki przerozne, czytam
                  czytam i ufffff.....
                  chcesz wiedziec o co mu chodzi? kompletnie o nic, nie traktuje Cie jak
                  potencjalna dziewczyne, takich ktore sa sympatyczne i ktore mu sie podobaja zna
                  zapewne kilka / -nascie, Konrad ma racje i chyba sama o tym wysmienicie wiesz -
                  jak facet chce to go nic nie zatrzyma
                  wiec albo daj sobie spokoj albo zacznij sama cos bardziej zdecydowanie
                  • zielonookirudzielec Re: Ot i problem 21.05.07, 21:56
                    Tzn co mam zrobić??sad Bo ja totalnie nie umiem podrywac facetów. Zwykle to ja
                    jestem podrywana. Ale tu wszelkie próby skutecznie utrudnia mi to że ja w ogóle
                    z nim się nie mogę zobaczyc. Poradzcie coś bo się zamęczę..
                    • konrado80 Re: Ot i problem 21.05.07, 22:09
                      Zielona, tutaj nie ma zadnej rady, trzeba tylko usmiechac sie, poznawac nowych
                      ludzi i czekac az miedzy ktoryms cos zaiskrzy, wiecej nic sie nie da
                      a juz tym bardziej nikt nie powie jak i gdzie, bo jak widzisz, wszyscy single i
                      wiekszosc z takim samym problemem
                    • ovis_ammon Re: Ot i problem 21.05.07, 22:19
                      Nie ma znaczenia kto kogo podrywa, schemat jest ten sam - ktos musi
                      zaproponowac spotkanie i to konkretnie, jesli druga strona odmowi kilkukrotnie
                      bez podania istotnej przyczyny - forget it.
                      A jak sie podrywa facetow - nie robie tego, przynajmniej celowo, wiec naprawde
                      nie moge nic napisac poza paroma mialkimi i wyswiechtanymi stereotypami -
                      skorzana mini, te, no, jak im tam.... rozowe tipsy, dlugie blond wlosy na
                      lakier, makijaz w kolorach teczy, szpilki, i biust D. I wtedy wystarczy juz
                      tylko pachniec....
                      • konrado80 Re: Ot i problem 21.05.07, 22:27
                        ovis_ammon napisała:

                        > Nie ma znaczenia kto kogo podrywa, schemat jest ten sam - ktos musi
                        > zaproponowac spotkanie i to konkretnie, jesli druga strona odmowi
                        > kilkukrotnie bez podania istotnej przyczyny - forget it.
                        a jak bedzie podawal przyczyny, np musze zostac w pracy?? smile

                        > A jak sie podrywa facetow - nie robie tego, przynajmniej celowo, wiec
                        > naprawde nie moge nic napisac poza paroma mialkimi i wyswiechtanymi
                        > stereotypami - skorzana mini, te, no, jak im tam.... rozowe tipsy, dlugie
                        > blond wlosy na lakier, makijaz w kolorach teczy, szpilki, i biust D. I wtedy
                        > wystarczy juz tylko pachniec....
                        ja Cie ladnie prosze, Ty chcesz drecha lub gostka na jedna noc poderwac??? smile
                        • ovis_ammon Re: Ot i problem 21.05.07, 22:37
                          Konrad, no nie wiem.... bo wiesz - nie podrywam celowo... no ale faktycznie
                          jakos tak kreca sie wokol mnie tylko tacy jacys nierozmowni albo rozmowni w
                          narzeczu ktorego nie rozumiem.... i bardzo im sie podobaja moje oczy.... a
                          skoro nie mamy o czym rozmawiac to zamiast sie tak razem nudzic to tak sobie
                          nawzajem w te oczy spogladamy gleboko..... wiele razy... a przynajmniej siedem
                          hi hi

                          qwa, co chwila wywala mnie z neo a musze znalexc spolki na jutro, wrrrrr
                          • konrado80 Re: Ot i problem 21.05.07, 22:49
                            ovis_ammon napisała:

                            > Konrad, no nie wiem.... bo wiesz - nie podrywam celowo... no ale faktycznie
                            > jakos tak kreca sie wokol mnie tylko tacy jacys nierozmowni albo rozmowni w
                            > narzeczu ktorego nie rozumiem.... i bardzo im sie podobaja moje oczy.... a
                            > skoro nie mamy o czym rozmawiac to zamiast sie tak razem nudzic to tak sobie
                            > nawzajem w te oczy spogladamy gleboko..... wiele razy... a przynajmniej siedem
                            > hi hi
                            no to mowisz ze jak zagadna do Ciebie, to bedzie dobrze? smile))

                            > qwa, co chwila wywala mnie z neo a musze znalexc spolki na jutro, wrrrrr
                            znowu?? moze zrestartuj modem
                            • ovis_ammon Re: Ot i problem 21.05.07, 23:04
                              > no to mowisz ze jak zagadna do Ciebie, to bedzie dobrze? smile))
                              dobrze to jest caly czas...

                              > znowu?? moze zrestartuj modem
                              nie, to raczej wina neo, klikam jakis tam test, wyskakuje ze linia przeciazona,
                              za 30 sek wchodze i jest ok
                              ale wkurzajace to jest na maksa, szczegolnie jesli wlasnie konstuujesz
                              strategie na jutrzejszy ranek
                              • konrado80 Re: Ot i problem 21.05.07, 23:06
                                ovis_ammon napisała:

                                > > no to mowisz ze jak zagadna do Ciebie, to bedzie dobrze? smile))
                                > dobrze to jest caly czas...
                                kurcze, mialo byc ze jak ja zagadne smile))


                                > nie, to raczej wina neo, klikam jakis tam test, wyskakuje ze linia
                                przeciazona,
                                >
                                > za 30 sek wchodze i jest ok
                                > ale wkurzajace to jest na maksa, szczegolnie jesli wlasnie konstuujesz
                                > strategie na jutrzejszy ranek
                                a dzwonilas do nich?? zadzwon i opier... powiedz ze placisz za stale lacze a
                                nie za cos co stale sie rozlancza
                      • zielonookirudzielec Re: Ot i problem 21.05.07, 22:29
                        No toż my się umawiamy, bez przerwy się umawiamy, ah ile planów już było i on
                        ciągle chętny tylko ze zawsze w końcu nie może! I zawsze ma wytłumaczenie,
                        podaje mi przyczynę, nie mam powodu nie wierzyc.
                        Hm, chcesz powiedziec że rola kobiety w podrywaniu polega tylko na pokazaniu
                        swoich atutów?smile) Takie to proste?? Chyba nie do końca, są faceci którzy oprócz
                        ładnego fizis jeszcze czegoś od kobiety wymagają. Ja mogę się ubrać w mini i z
                        dużym dekoltem tylko że takie moje podrywanie to się kończy na romansach a ja
                        nie chcę już romansów, potrzebuję związku i kogoś bliskiego na stałe uncertain Iśc z
                        kimś do łózka to nie problem tylko nie o to chodzi.
                        • ovis_ammon Re: Ot i problem 21.05.07, 22:46
                          hm... zartowalam, zreszta czy takie fizis byloby ladne??

                          a na serio - raz jeszcze napisze - jak facetowi zalezy to:
                          - zerwie sie z roboty zeby wpasc na wspolny lunch
                          - przywiezie kwiatka o 23 bo wlasnie skonczyl prace ale nie mogl sobie odmowic
                          zobaczenia sie z kims tam
                          - napisze w czasie pracy krociutkiego ale slodkiego maila
                          - itp.
                          przepraszam, ale taka jest prawda

                          a skoro macie mnostwo planow a on zawsze w koncu ma cos wazniejszego to - tak
                          jak ktos juz w tym watku napisal - najwyrazniej nie potrafi powiedziec wprost,
                          ze nie ma ochoty na zintensyfikowanie tej znajomosci i najlepiej bedzie jesli
                          jak najszybciej sie z tym pogodzisz

                          wiem, ze pisze w dosc ostry sposob, ale wydaje mi sie ze sila forum jest to ze
                          od pewnych osob mozna dostac wsparcie, a od innych kubel zimnej wody - zapewne
                          w kryzysach obie rzeczy sa potrzebne
                          • zielonookirudzielec Re: Ot i problem 21.05.07, 22:51
                            Dobrze, to ja z nim musze spotkac się jeszcze raz bo ma mi w czymś pomóc i po
                            prostu bez niego to kicha. A potem nie odpowiem, nie odpiszę choćby pisał nie
                            wiem ile czy smsował czy dzwonił sad O to chodzi? A może powinnam mu po prostu
                            napisać w czym rzecz? Jest mi tak strasznie smutno.
                • konrado80 Re: Ot i problem 21.05.07, 21:51
                  nie rozumiem jednej rzeczy, czemu wszyscy na slowa typu:
                  chcialbym cos wiecej, moze cos z tego wyjdzie itp
                  reaguja ze zaraz ma byc slub i niewiadomo co jeszcze
                  przeciez jestesmy dorosli i do ciasnej wiemy ze nic tak odrazu nie bedzie
                  ze trzeba spedzic ze soba troche czasu, poznac sie dobrze, a co bedzie to bedzie

                  jezeli powiedzial i tak za kazdym razem nie ma czasu, to jakis dziwny...
                  a do ktorej on w tej pracy siedzi, ze nie moze np na pozniejsza godz. sie
                  umowic??
                        • konrado80 Re: Ot i problem 21.05.07, 22:20
                          ja tez tak mialem, a raczej gorzej mialem, bo mi mowily po tym jak juz sie
                          umawialem, ze COS im wypadlo, albo nie przyszla bo zapomniala, albo mnie olala
                          i nawet nie powiedziala ze jednak nie moze albo nie chce...
                          ale nie poddaje sie i ide dalej do przodu, bo wierze ze kiedys w koncu spotkam
                          ja
                          Ty tez tak powinnas, wiem ze nie jest latwe, ale nic nie tracimy, jedynie
                          troche nerwow ze cos tam nie tak poszlo itp
                          i nie pisz mi tu takich glupot ze bedziesz sama

                          kurcze, ja tez powiem ze nie moge teraz, bo za daleko ale za jakis czas bede
                          mogl wink)
    • rosa_portogallo Niestety 21.05.07, 22:26
      musze poprzec zdanie Amona/-ki. Jesli facet ciagle nie ma czasu to albo
      niezainteresowany i nie umie w cywilizowany sposob powiedziec tego wprost (zatem
      szkoda na niego czasu), albo ma klopot z pracowaniem (co tez nie wrozy dobrze).
      Wg mnie szkoda energii na takiego osobnika:]
    • tysia131 Re: Ot i problem 21.05.07, 23:04
      Oj Rudzielcu z zielonymi! Masz nielada orzech do zgryzienia wink Juz czuje ze cie
      lubie - bo masz takie same schematy zachowan wink Mam w sumie podobna sytuacje i
      tak samo sie zachowuje - inicjuje kontakt (no bo jak ma sie mna zachwycic skoro
      mnie nawet nie zna? wiec daje mu sie poznac - by-zy-du-ra
      generalnie), "gwaltem" zmuszam do spotkan (przyczyna jak wyzej), a jak sie raz
      zawzielam i nie odzywalam sie czas jakis - to wystarczylo jedno pstrykniecie,
      maly sms i juz znow mial mnie "u stop swoich" ;D Glupia baba ze mnie! HA HA HA
      HA
      • sorrento_8 Re: Ot i problem 21.05.07, 23:36
        wiesz co Tysia, to mnie zaczyna przerażać smile)))
        po raz kolejny okazuje się, że Ty i ja mamy podobny problem, a może my mamy
        pospolite problemy wink
        tylko ja mówię o sobie "idiotka"
        tysia131 napisała:

        > Oj Rudzielcu z zielonymi! Masz nielada orzech do zgryzienia wink Juz czuje ze
        cie
        >
        > lubie - bo masz takie same schematy zachowan wink Mam w sumie podobna sytuacje
        i
        > tak samo sie zachowuje - inicjuje kontakt (no bo jak ma sie mna zachwycic
        skoro
        >
        > mnie nawet nie zna? wiec daje mu sie poznac - by-zy-du-ra
        > generalnie), "gwaltem" zmuszam do spotkan (przyczyna jak wyzej), a jak sie
        raz
        > zawzielam i nie odzywalam sie czas jakis - to wystarczylo jedno pstrykniecie,
        > maly sms i juz znow mial mnie "u stop swoich" ;D Glupia baba ze mnie! HA HA
        HA
        > HA
              • konrado80 Re: Ot i problem 22.05.07, 23:03
                no to podaj adres mailowy, nr telefonu, CV z 3 zdjeciami i tez bede pisal,
                smsowal i dzwonil, a jezeli juz zaproponuje spotkanie, to dotrzymam slowa wink)

                wiesz co mozesz stracic?? szanse na poznanie kogos innego
                a wiesz dlaczego?? bo tracisz czas na tego ktory zawsze nie moze
                bo czas rezerwujesz dla niego, a on pozniej ma Cie gdzies, a w tym czasie moglo
                byc tak ze moglas poznac kogos innego...

                przemysl to
                  • konrado80 Re: Ot i problem 23.05.07, 00:06
                    jak pamietam, chyba w niedziele pisalas ze czekasz do ktorejs tam godziny az
                    odpisze ktorys tam czy w koncu spotykacie sie
                    tak wiec czekalas az sie zdecyduje, a np ktos inny zaproponowalby Tobie wyjscie
                    gdzies, albo na ulicy spotkalabys jakiegos faceta, ale w glowie mialabys
                    tamtego, ze spotykasz sie dzisiaj z nim, wiec tego olalabys (a on np
                    zaproponowalby kawe, a pozniej okazaloby sie ze ten znowu napisal ze nie moze
                    to jest tylko przyklad
                    • zielonookirudzielec Re: Ot i problem 23.05.07, 00:09
                      Ale to nie był on! Tylko ten drugi co zachorzał. Na ulicy to nigdy w życiu chyba
                      nikt mi nie zaproponował randki wink Może jak miałam 20 lat ale na pewno nie teraz.
                      A co do pisania to piszę sobie na forum smile) Zawsze można z kimś pogadac.
                      • konrado80 Re: Ot i problem 23.05.07, 00:13
                        wiem ze nie on, podalem tylko przyklad, bo tak szczerze z tym moze byc tak ze
                        juz bedzie wszystko ustalone, juz bedziesz wychodzila, a on zadzwoni lub
                        napisze ze juz mial wychodzic, ale musi zostac w pracy
                        no ale ja juz wiecej nic nie mowie, bo to w koncu Twoje zycie i Ty nim
                        kierujesz, trzymam kciuki zeby jakos sie ulozylo
                • cafe_girl Re: Ot i problem 23.05.07, 23:53
                  > wiesz co mozesz stracic?? szanse na poznanie kogos innego
                  > a wiesz dlaczego?? bo tracisz czas na tego ktory zawsze nie moze
                  > bo czas rezerwujesz dla niego, a on pozniej ma Cie gdzies, a w tym czasie
                  moglo
                  >
                  > byc tak ze moglas poznac kogos innego...


                  mądrze gadasz smile popieram.. oj popieram
          • czarny.onyks Re: Ot i problem 22.05.07, 23:27
            i jak ten ,,jedyny'' powie skocz z mostu to skoczysz??

            facet Cię olewa
            bo gdyby mu zalezało, gdyby był zainteresowany znalazłby czas...
            jeśli nie na spotkanie
            to na smsa
            @
            krótki telefon
            itd.....

            zrobisz wszystko, zeby tylko być z byle jakim facetem??
            bo Cię zauważył???a nie ma nikogo innego w poblizu?

            a gdzie jakiś szacunek dla siebie?
            • zielonookirudzielec Re: Ot i problem 23.05.07, 00:12
              Nie, nie skoczę. Mam dość egozimu wink
              Ale przeciez on znajduje, na smsa, na telefon czasem, na maila zawsze, nawet
              kilka razy dziennie.
              Nie, on nie jest byle jaki tylko po prostu mi pasuje, ja spotykam bardzo rzadko
              faceta który mi się podoba na tyle że chcę go dalej poznawać. Dlatego staram się
              nie tracić takich okazji, nie chcę szukac do emerytury uncertain
              Nie, nie mam innego w pobliżu i nie uważam abym się nie zsanowała, bo odpisuję
              na smsy, odbieram telefony i zgadzam się na spotkanie.
              • czarny.onyks Re: Ot i problem 23.05.07, 00:33
                ale wiesz, że zycie bywa przewrotne
                i nie zawsze podobamy sie temu, kto nam sie podoba...
                pomyslałaś, że mozesz być dla niego fajną koleżanką?

                spraw by za Tobą zatęsknił..
                bywa, że miłośc przychodzi z czasem....
                • zielonookirudzielec Re: Ot i problem 23.05.07, 00:57
                  Oczywiście, w moim życiu to jest jakby norma. Jak ja komus się podobam to ten mi
                  nie a jak ktoś mi to ja jemu nie. Dlatego wiecznie jestem tak naprawde sama. Ja
                  już to przemyśliwałam wszerz i wzdłuż i zawsze wychodzi mi że mam gigantycznego
                  pecha.
                  Ba ale jak? Boję się że jak zniknę z horyzontu to po prostu zapomni.. i się
                  rozwieje.
                  Ja mam kolezankę, która rok walczyła o związek, teraz razem mieszkają i planują
                  już dzieci. Opory były straszne, wg rozsądku powinna go rzucić z 10 razy.
                    • zielonookirudzielec Re: Ot i problem 23.05.07, 09:14
                      No nie zawsze ale po 30stce to chyba juz jest trochę inaczej w życiu, to nie
                      jest tak hop hurra i tworzymy związek, ludzie mają straszne opory, boją się itp.
                      Nie będe walczyc smile Ale póki co znam go raptem miesiąc a nie rok.
                      No zobaczymy.
                      • konrado80 Re: Ot i problem 23.05.07, 19:54
                        smiesza mnie takie teksty "po 30..."
                        a co to jest, jakas granica ktora nagle jest innym swiatem??
                        prosze Cie, w wieku 25 jaki 35 zwiazek powstaje na takiej samej zasadzie
                        i tak samo wszystko sie dzieje, a opory i strach jest raczej tylko wymowka
                        tylko przed czym?? przeciez chcesz byc z kims?
                        a tutaj niby mowisz o oporach o strachu, a jednak koles zwodzi Cie a Ty jemu
                        wierzysz i czekasz, dajesz kolejne szanse, wiec jak to jest??
                        • zielonookirudzielec Re: Ot i problem 23.05.07, 22:27
                          Mylisz się, jak miałam te 25 lat zupełnie inaczej patrzyłam na świat! To jest
                          fakt że im jest się starszym tym trudniej stworzyć związek, ma się coraz więcej
                          negatywnych przeżyć z przeszłości i coraz więcej wymagań. Jak "dorośniesz" to
                          sam zobaczysz smile
                          On mnie nie zwodzi, to zupełnie nie tak. No ale nie ważne, to ja go znam a nie ty.
                          • konrado80 Re: Ot i problem 23.05.07, 23:13
                            to tylko od Ciebie zalezy jak do tego podchodzisz i nic tutaj nie ma wspolnego
                            czy jest to wiek 25 lat czy 35
                            co do tego faceta, to masz racje, ja go nie znam, ja tylko wiem to co napisalas
                            wczesniej o nim, ale zauwaz jedna rzecz, po raz kolejny akurat wtedy kiedy
                            umowil sie z Toba, musial zostac w pracy, wiec teraz zastanow sie czy aby
                            napewno chcesz cos probowac z kims, kto ma czas tylko napisac do Ciebie maila
                            czy smsa lub zadzwonic, czy takiej znajomosci oczekujesz?? nie chcesz w koncu
                            zwiazac sie z kims?? jak z nim, to czy pozniej znajdzie dla Ciebie czas, jezeli
                            teraz go nie ma?? pozniej bedzie kolejny watek na forum kobieta albo znudzona
                            mezatka (czy jakie tam jeszcze inne sa fora) chlopak/narzeczony/maz nie ma dla
                            mnie czasu, wiecznie siedzi calymi dniami w pracy, praca dla niego jest
                            wazniejsza itd itp
                            wiem wiem wiem, to moze byc tylko zwykla znajomosc, ale moze byc cos wiecej...
                            i co wtedy??
                            • sorrento_8 Re: Ot i problem 23.05.07, 23:32
                              Konrad ma trochę racji,
                              pracoholizm, pracoholizmem, ale jak sie kogoś lubi nawet jeśli to jest zwykła
                              znajomość, to chce się z tą osoba przebywać, smsy, maile i telefony nie
                              zastąpią bezpośredniego kontaktu z drugim człowiekiem
                              a i wiem (z własnego doświadczenia) co czujesz
                              • zielonookirudzielec Re: Ot i problem 24.05.07, 00:11
                                No dokłądnie, dlatego ja bym chciała z nim poprzebywac. Ale z drugiej strony
                                rozumiem że on nie ma kiedy, to nie jest jego zła wola, chwile rozmawialiśmy na
                                ten temat, tylko po prostu on ma zlecenia i musi je wykonac, jak ma zlecenie to
                                siedzi do oporu bo klient nie zrozumie że on ma randkę wink Ale też macie rację że
                                coś takiego źle wróży na przyszłość, jedyna rada to zamieszkac z takim facetem
                                aby go w ogóle mieć i widywac. Moja znajoma miała taką sytuację i po 3
                                miesiącach znajomości zamieszkali razem bo inaczej to by się nie udało. Ale się
                                udało.
                                Też inna sprawa że on nie ejst we mnie zakochany czy coś podobnego aby rzucał
                                wszystko i leciał na spotkanie wink Ma inne priorytety i ja zresztą też. Zmiana
                                priorytetów to porzyszłość jełśi by coś wyszło. No ja tak to widzę ale
                                oczywiście wszystko może się nie udać. Ale myślę że warto próbować, nie stać
                                mnie już na wybrzydzanie. Zawsze jest COŚ.
                                • konrado80 Re: Ot i problem 24.05.07, 00:20
                                  zielonookirudzielec napisała:

                                  > No dokłądnie, dlatego ja bym chciała z nim poprzebywac. Ale z drugiej strony
                                  > rozumiem że on nie ma kiedy, to nie jest jego zła wola, chwile rozmawialiśmy
                                  > na ten temat, tylko po prostu on ma zlecenia i musi je wykonac, jak ma
                                  > zlecenie to siedzi do oporu bo klient nie zrozumie że on ma randkę wink Ale też
                                  > macie rację że coś takiego źle wróży na przyszłość, jedyna rada to zamieszkac
                                  > z takim facetem aby go w ogóle mieć i widywac.
                                  zaraz zaraz, do Ciebie chyba naprawde nie dociera to ze nawet jak zamieszkasz z
                                  nim, to po pewnym czasie znudzi sie Tobie to ze on dosc czesto wraca bardzo
                                  pozno do domu, ze np chcialas z nim spedzic milo wieczor, to on nie moze, bo
                                  musi zostac w pracy i w pewnym momencie obudzisz sie ze to nie jest to czego
                                  chcialas (no chyba ze lubisz miec taka sytuacje, bo wtedy masz czas dla
                                  kochanka) i zaczniesz plakac, zakladac watki na forach ze on nie ma dla Ciebie
                                  czasu itp...

                                  > Moja znajoma miała taką sytuację i po 3 miesiącach znajomości zamieszkali
                                  > razem bo inaczej to by się nie udało. Ale się udało.
                                  ale co sie udalo?? ze spedzaja ze soba tylko pozne wieczory i noc??

                                  > Też inna sprawa że on nie ejst we mnie zakochany czy coś podobnego aby rzucał
                                  > wszystko i leciał na spotkanie wink Ma inne priorytety i ja zresztą też. Zmiana
                                  > priorytetów to porzyszłość jełśi by coś wyszło. No ja tak to widzę ale
                                  > oczywiście wszystko może się nie udać. Ale myślę że warto próbować, nie stać
                                  > mnie już na wybrzydzanie. Zawsze jest COŚ.
                                  to zeby sie zakochac, to trzeba z kims spotykac sie, spedzac czas, zeby moglo
                                  cos zaiskrzyc, ale jak on nie ma czasu zeby spotkac sie z Toba, to jak ma cos
                                  sie rozwinac??
                                  • zielonookirudzielec Re: Ot i problem 24.05.07, 00:24
                                    Konrado, ale ja nie wybiegam tak w przyszłośc bo po 1 za mało go znam i jego
                                    sytuację a po 2 nie będe kroić skóry na nieupolowanym niedzwiedziu wink
                                    Udało się to że w tym roku ślub. Spędzają ze sobą czasem dużó czasu a czasem
                                    mniej ale jakoś się kręci. Coś im wychodzi skoro zdecydowali się pobrać.
                                    Nie wiem, może bedzie miał czas, po prostu nie wiem, na razie nie mam nikogo
                                    innego na horyzoncie ale się rozglądam.
                                    • konrado80 Re: Ot i problem 24.05.07, 00:30
                                      ja tylko odpisalem na to co napisalas wczesniej, bo widze ze raz mowisz tak, a
                                      po chwili calkiem innaczej...
                                      powiem to poraz kolejny, jak bedziesz nad nim sie zastanawiala i czekala az on
                                      w koncu znajdzie czas, co za tym idzie, po malu nakrecala sie na to o czym
                                      rozmawiacie/mailujecie/smsujecie, to naprawde przeoczysz tego ktory bedzie mial
                                      dla Ciebie czas i bedzie chcial sie z Toba spotkac i co tam jeszcze bedzie Wam
                                      dane moglo byc...
                                          • zielonookirudzielec Re: Ot i problem 24.05.07, 10:20
                                            No zaraz zaraz, póki nic nikomu nie obiecuję i nie jesteśmy na etapie facet i
                                            jego kobieta to mam prawo spotykac się z kim chcę.
                                            Znam powiedzenie, ale sam mówisz że kogoś przeoczę jak się skupię na jednym więc
                                            się nie skupiam bo wydaje mi się to nie mieć sensu, w ten sposób tracę czas i
                                            robię sobie nadzieje a może się okazać że zmarnuję miesiące na faceta bez sensu.
                                            Także zdecyduj się Konrado bo raz piszesz tak a raz siak. Aha, moja koleżanka
                                            która jest w szczęśłiwym zwiazku i za chwilę ślub gdy poznałą swego jedynego to
                                            jeszcze spotykała się z innym facetem i potem dokonała dopiero wyboru. I dobrze.
                                            • konrado80 Re: Ot i problem 24.05.07, 11:02
                                              Nie zrozumialas mnie, ja jestem zdecydowany, bo mowilem zebys nie tracila czasu na takiego co to chce a jednak nie moze (czytaj nie chce, bo jak ktos chce, to moze)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka