gyubal_wahazar
18.10.14, 18:57
Najsłodsi, nie próbujcie przy tym majstrować. Dzięki temu, nie musicie czytać, tego co tu skrobię. Niby na pierwszy rzut oka niewiele, ale wejrzyjmy na skalę zjawiska.
Powiedzmy że średnią stronę A4 piśmienny obrabia w 3 minuty, co czyni ich z grubsza 20 na godzine. Jeśli średnia książka to 300 stron, to mówimy już o 15h. 15h to 2 dniówki (uwzględniając przerwe na siku), co czyni jakieś 3 stówki netto (wg średniej w przemysle, po dywidendach, napiwkach, łapówkach i tacy)
Widzicie to już, czy wesprzeć jeszcze ociupine ? Tak myślałem. Jeśli nieprzeczytanie 1 książki to 300 złych, to wystarczy nie przeczytać 10 książek miesięcznie by wyszła średnia krajowa. No chyba że kto bardziej pazerny, albo z 5-tką drobiazgu, to wtedy nie ma przebacz, by wydolić musi nie czytać najbiedniej 20 książek.
Jakieś pytania ?