...

25.12.14, 18:29
Największa samotność jest wtedy...
... gdy nie trzeba już nawet zamykać drzwi od łazienki..

Coś mocniejszego... macie?
    • anirat Re: ... 25.12.14, 18:38
      od łazienki drzwi nie zamykam od dawna.
      Najwieksza samotnośc jest wtedy, kiedy lezysz chora i nie masz sił dojśc do łazienki! Nikt Ci nie pomorze, bo nikogo nie ma i nikt nie przyniesie tego co potrzebne bo nie ma kto. To jest samotnośc, która ja najbardziej odczułam. Mysle, ze to jeszcze nie jest szczyt samotnosci. Inne jeszcze przede mną.
      • a-g-l-a-j-a Re: ... 25.12.14, 18:42
        Aaaa... to też tak miałam, ale moi kochani chłopcy ustalili dyżury przy psie... wyprowadzali go na zmiany, mimo że ich nie prosiłam, a faktycznie trudno chorować kiedy musisz wybiegać psa...
        I trochę boję się tej zmiany, która przede mna... że nie znajdę w nowym miejscu tak fantastycznych ludzi... że nie będę potrafiła wejść w głębsze relacje...
      • a-g-l-a-j-a Re: ... 25.12.14, 18:45
        Ani, na nieśmiałych jest facet z południowej wielkopolski... umówcie się na kawę... bez myślenia i czymkolwiek, wiesz... wszystko zaczyna się od przyjaźni.. smile
    • sisterofnight85 Re: ... 25.12.14, 18:42
      Ty już tam przestań o tej samotności, tylko mi odpisz czy Ci godzina i miejsce pasują big_grin
      • a-g-l-a-j-a Re: ... 25.12.14, 18:46
        aaa... już piszę..
    • witamina_b12 Re: ... 25.12.14, 19:02
      To co piszecie (drzwi od WC i pies do wybierania mimo choroby) to takie codzienne konsekwencje mieszkania samemu, a nie samotności...
      Wg mnie prawdziwa samotność to jest wtedy gdy przydarzy Ci się coś bardzo dobrego lub bardzo złego i nie masz o tym komu powiedzieć, bo nie ma żadnego człowieka, którego to (Ty) obchodzi.
      • carol-jordan Re: ... 25.12.14, 19:24
        W tym miejscu wypada mi tylko przytaknąć Witaminie.
        Trafiła w sedno.
      • z-e-u-s Re: ... 25.12.14, 21:35
        Tak, to jest prawdziwy problem. Totalne odcięcie emocjonalne. wszystkie "usługi" jak opieka pielęgniarki, wyprowadzanie psa można w zasadzie w większym mieście kupić. A współlokator, przed którym trzeba zamykać drzwi do łazienki nawet będzie nam dopłacał za wynajęty pokójsmile.
        Natomiast brak kogoś, komu na nas zależy jest tym, co definiuje samotność i jest to jedna z najpaskudniejszych rzeczy, do jakich człowiek może doprowadzić.
      • blvalmonds Re: ... 25.12.14, 23:06
        a jeszcze gorzej jest kiedy w domu pelno ludzi a nikogo nie obchodzi co ci się przytrafiło...
    • witrood Re: ... 25.12.14, 19:03
      Nie. Nie idź dziś tą drogą.

      Drzwi też nie zamykam, bo mieszkam solo. Tym niemniej nie jest to dla mnie jakimś wyznacznikiem samotności. Też miewam lekkie zjazdy samopoczucia, ale podejrzewam, że każdy je ma (żonaty i dzieciaty też). Rozumiem, że samotność to problem, ale chyba za bardzo ją rozkładasz na czynniki pierwsze (obym się mylił). wink
      • a-g-l-a-j-a Re: ... 25.12.14, 19:15
        Jaka droga? Dzisiaj się dołuję odrobinę... taki nastrój... może nie dołuję a przemyślenia mam takie właśnie... może tę samotność odczuwam za bardzo..
        • witrood Re: ... 25.12.14, 19:23
          Chyba za bardzo. Każdy nią dotknięty chyba odczuwa i każdy czuje się niepewnie co do przyszłości. Mam jednak wrażenie, że poświęcasz jej zbyt wiele uwagi i za bardzo idealizujesz niesamotność, przez co trochę zatracasz radość życia. Tak wnioskuję z wpisów, acz zastrzegam, że psychoanalizą się nie param i diagnoz nie stawiam (mam tylko subiektywne wrażenia). wink
          • carol-jordan Re: ... 25.12.14, 19:26
            Mnie nie służyło zafiksowanie się na znalezienie partnera.
            Odpuściłam i......
            zdecydowanie lepiej się czuję! smile
            O dziwo.
            Myślę, że wtedy koncentrowałam się na tym, czego nie mam i nie mogę znaleźć.
            Teraz po prostu żyję. Tak jest znacznie lepiej. smile
          • a-g-l-a-j-a Re: ... 25.12.14, 19:37
            Eeee... nie.. Tylko tu mogę sobie posmucić... jeszcze troszkę anonimowo... bo w życiu jak zaczynam się nad soba użalać to wszyscy myśla, że sobie żartuję...
            A analizować lubię... ale już się zmieniło.. nauczyłam się żyć, nie tylko analizować życie..

            Carol, nie szukam faceta.. raz, że nigdy w poszukiwaniach dobra nie byłam, a dwa że przede mna zmiany i nie mogę teraz żadnego faceta w to wprowadzać.. i właściwie muszę uważać, żeby mnie żadne zauroczenie nie trafiło...
            • carol-jordan Re: ... 25.12.14, 19:42
              To Cię trafi! Jak raz! big_grin
              Rozbawiłaś mnie tym. smile
              • a-g-l-a-j-a Re: ... 25.12.14, 19:55
                Niee, nie mam już dwudziestu lat... jestem madrzejsza i potrafię wyczuć zagrożenie z daleka..tongue_out
                • carol-jordan Re: ... 25.12.14, 19:57
                  A pamiętasz świstaka? wink
        • nerw_rdzeniowy Re: ... 25.12.14, 21:39
          I ja przyłączam się do Witrooda. Jak źle Ci samej to sobie kogoś znajdż albo spróbuj przynajmniej. Nie znamy się, tylko czytam Twoje wypowiedzi na forum ale mam takie wrażenie, że bardzo rozdrapujesz ten swój stan samotności, a czas ucieka. Póki co jesteś w miarę młoda zagadują do Ciebie samce Alfa - taki
          stan nie będzie trwał wiecznie, czy za 15-20 lat nie będziesz żałować, że czas młodości przeleciał Ci na takie niekończące się analizy?
          • a-g-l-a-j-a Re: ... 26.12.14, 00:06
            Tylko że ja nie zawsze tak śmiertelnie poważnie do tego podchodzę... może wyglada to inaczej w literkach...
            A o samcach alfa... nic nie mów, proszę..wink
    • torado Re: ... 25.12.14, 20:21
      a-g-l-a-j-a napisała:

      > Największa samotność jest wtedy...
      > ... gdy nie trzeba już nawet zamykać drzwi od łazienki..
      >
      hmm...nie jestem sama, ale drzwi od łazienki nigdy nie zamykam. Moje psiaki lubią tam se polegiwać wink
    • butellishka Re: ... 25.12.14, 21:43
      ja mieszkam z facetem i nie zamykam drzwi od łazienki. zresztą - on też nie... big_grin big_grin big_grin
      • a-g-l-a-j-a Re: ... 25.12.14, 23:30
        Ale... nigdy? big_grin
    • gyubal_wahazar Re: ... 25.12.14, 23:37
      Jak klapy nie trzeba opuszczać ani wody spuszczać
    • tdf-888 Re: ... 25.12.14, 23:50
      akurat z tymi drzwiami to fajnie i chętnie korzystam z tego przywileju samotnych.
    • mavika_88 Re: ... 26.12.14, 13:16
      Najwieksza samotnosc jest wtedy gdy.... Wolisz byc sam niz z ludzmi....
      Gdy ktos sie do Ciebie zbliza uciekasz ze swoej samotnosci w inna samotnosc tylko po to by miec dookola pusta przestrzen.
      Najwieksza samotnosc gdy nie znasz praktycznie zadnego dotyku. Gdy nie znasz dobrego slowa. Wszystko byloby ok. Gdybys nie znal czegos wiecej, czegos czego znac nie powinienes.
      Najwieksza samotnosc gdy chcesz byc bardziej sam niz juz jestes...
      Gdy nie cieszy Cie czlowiek, gdy na jego widok smutniejesz a na pewno obojetniejesz....czasem jedynie przyroda rozwesela Ci oko.
Pełna wersja