tori_anka 15.05.15, 22:24 tęsknię... piszecie tutaj, że i przez pół Polski do siebie można jeździć... a nam się nie udaje nawet przy 80 km spotkać częściej niż raz w miesiącu... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maruda2 Re: Cholera 15.05.15, 22:31 kto pisze to pisze Ale 80 km to mało jest. Musicie bardziej się logistycznie ogarnąć Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 15.05.15, 22:46 Też planuję, ale na samą myśl jestem znerwicowana... to chyba się nie uda J Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 15.05.15, 22:53 "Zapakowałam" kiedyś milimetr od słupa... ciężko się przełamać po tym wydarzeniu. Odpowiedz Link
maruda2 Re: Cholera 15.05.15, 23:02 Czyżby podświadomość zadziałała A serio - ponoć po złym doświadczeniu należy szybko się przełamać, bo potem są coraz mniejsze na to szanse. Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 16.05.15, 08:44 przeca to mistrzostwo i godne pochwały, że nie milimetr na słupie Odpowiedz Link
marisella Re: Cholera 16.05.15, 12:26 facet699 napisał: > przeca to mistrzostwo i godne pochwały, że nie milimetr na słupie Też tak myślę! Przyjaciółka kiedyś wyparkowywała wielkim Quashquaiem z mikro miejsca, gdzie ją ktoś zastawił, w środku nocy, koło latarni zastawiającej wyjazd z drugiej strony, i myślę, że gdyby o milimetr mijała słupki, latarnie i inne takie to by było dobrze Druga przyjacióła próbowała palce wkładać między maskę a latarnię, żeby lakieru nie porysowało ale tam by nawet włosa nie wcisnął (trzecia próbowała odgiąć wbetonowany słupek ))) I generalnie uważamy ją za mistrzynię kierownicy po tym incydencie, więc Ty na siebie też tak patrz od dzisiaj Odpowiedz Link
jovian Re: Cholera 15.05.15, 23:10 E tam, to nie jest żadne 'rocket science'. Sam kurs to olać, ale dobrze zorganizować sobie jakieś zaplecze z samochodem, które to zaplecze wyjaśni, pozwoli poćwiczyć i nabyć pewności. Wtedy 'to się nie uda' dość szybko zniknie. Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 15.05.15, 23:13 Ha..... No i znowu obecny zostanie byłym przy próbie nauczenia mnie jeździć Kolejnemu prawie auto skasuję. Nie, dziękuję Odpowiedz Link
jovian Re: Cholera 15.05.15, 23:19 Kwestia organizacji 'szkolenia', przewidywania potencjalnych skutków i podejścia do 'kursanta'. Odpowiedz Link
maruda2 Re: Cholera 15.05.15, 23:23 albo na kolejnego obecnego wybrać sobie instruktora jazdy Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 15.05.15, 23:24 O nie... z jednym miałam do czynienia... a weź, nie szło z nim wytrzymać... więcej już nie próbuję w tych kręgach Odpowiedz Link
jovian Re: Cholera 15.05.15, 23:30 No niekoniecznie, większość z nich nigdy nie powinna wykonywać tego zawodu. Odpowiedz Link
maruda2 Re: Cholera 15.05.15, 23:35 Wiesz to nawet brzmi zachęcająco dla kogoś, kto chce iść na kurs Odpowiedz Link
jovian Re: Cholera 15.05.15, 23:45 Wiem, ale co poradzę skoro taka jest prawda. Dlatego też mówię że nauczenie się prowadzenia pojazdów mechanicznych, a nauczenie się do egzaminu na prawo jazdy to są dwie oddzielne rzeczy. To pierwsze pomaga w drugim, ale w drugą stronę to już nie działa. A instruktorzy uczą raczej tego drugiego. Odpowiedz Link
jovian Re: Cholera 15.05.15, 23:33 Prawdopodobnie tylko Ci się tak wydaje. A przewidywanie skutków obejmuje również całe spektrum rzeczy "nie do wyobrażenia" Odpowiedz Link
witamina_b12 Re: Cholera 16.05.15, 10:56 > Sam kurs to olać, ale dobrze zorganizować sobie jakieś zaplecze z samochodem, k > tóre to zaplecze wyjaśni, pozwoli poćwiczyć i nabyć pewności. hmm mnie zawsze "zaplecze" czy to w postaci taty, czy męża irytowało tymi swoimi radami samochód do nabycia pewność niech udostępnia ale swoją osobę niekoniecznie zwłaszcza jak jest z tych co co chwila: "co go tak piłujesz", "uwaga!" itp itd nieirytujące "zaplecze" jest jak biały kruk Odpowiedz Link
jovian Re: Cholera 16.05.15, 23:08 Prawda, dobre zaplecze to też nie jest tak łatwo znaleźć. Szczególnie takie mało komentujące ale tłumaczące co trza. Odpowiedz Link
marisella Re: Cholera 16.05.15, 12:32 tori_anka napisała: > No ciężko jest... ja nawet prawka nie mam Oj tam, daj spokój! 80 km to od złej biedy rowerem śmigniesz, nie trzeba od razu ciężkich dział wytaczać (prawko... myśl o tym mnie też przeraża a kiedyś pewnie będzie trzeba ) A tak zupełnie serio (choć wyżej też serio - to tylko 4h pedałowania w sumie ) trzymam kciuki za opanowanie kwestii logistycznych Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 16.05.15, 15:07 Mariska... ja dużo jeżdzę na rowerze, nawet mogę powiedzieć, że swój egzemplarz zajeździłam, ale jak trochę zainwestuję w nowe przerzutki itp. to i 80 km da się śmignąć... chodzi o to, że zajadę tam i będę sama siedzieć, no! Odpowiedz Link
marisella Re: Cholera 16.05.15, 21:00 A tam sama... poczekasz chwilę na niego i już )))) Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 16.05.15, 08:52 przez pół polski to nieliczni a 80 km jest już pewnym wyzwaniem, chociaż przy dobrym połączeniu to nie tak daleko nawet bez auta. Niemniej jak nie pracujecie w weekendy to słabiutko Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 16.05.15, 10:52 On pracuje w tygodniu do późna i mu się zdarzają czasami też pracujące soboty, plus większość weekendów do tego spędza ze swoim dzieckiem. Ja mam grafik tylko na tydzień do przodu i zwykle pracuję w weekendy, a wolne dostaję w tygodniu. A połączenie mamy beznadziejne, bo brak bezpośredniego autobusu, 2 przesiadki, no i też brak swojego kąta... a myślałam, że jak już jestem po "prawdziwych" związkach na odległość, takie 80 km to będzie pikuś. A tu gorzej niż się mogłam spodziewać. Odpowiedz Link
marisella Re: Cholera 16.05.15, 12:34 silencjariusz napisał: > Bo związki na odległość to same zło. Silu, nie myślałam, że akurat ja Ci to kiedyś powiem, ale... lepiej mieć właściwą osobę daleko, niż niewłaściwą blisko Mam nadzieję, że kiedyś powiemy o Tobie "zarzekała się żaba błota" Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Cholera 16.05.15, 12:46 Obce (czy też odległe) błota mnie nie interesują. Odpowiedz Link
torado Re: Cholera 16.05.15, 12:36 silencjariusz napisał: > Bo związki na odległość to same zło. przez dłuższy czas, to prawda.... Choć ja jednak wierzę, że jeśli ktoś komuś pisany i gdy prawdziwie zależy to i odległość jest do pokonania ...a w perspektywie zamieszkanie ze sobą Odpowiedz Link
torado Re: Cholera 16.05.15, 12:46 silencjariusz napisał: > A ja widzisz niewierzący jestem. to kwestia wytrwałości...nie wiary . Łatwiej związek utrzymać, gdy ma się tą drugą osobę fizycznie blisko, ale czy zawsze trza iść na łatwiznę, troszku wysiłku nie zaszkodzi...bo jak to mówią: łatwo przyszło, łatwo poszło Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Cholera 16.05.15, 12:49 Weź Torka zastanów się co piszesz. Czy do domu wracasz z roboty jadąc przez Szczecin albo jakiś inny Białystok bo "nie zawsze trza iść na łatwiznę"? Odpowiedz Link
torado Re: Cholera 16.05.15, 13:58 silencjariusz napisał: > Weź Torka zastanów się co piszesz. Czy do domu wracasz z roboty jadąc przez S > zczecin albo jakiś inny Białystok bo "nie zawsze trza iść na łatwiznę"? nieuzasadnione porównanie ...ale są tacy co z Łodzi dojeżdżają do pracy do Warszawy, na ten przykład Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 16.05.15, 15:08 Zło to jak facet obiecuje, że bliżej wynajmie mieszkanie czy kupi auto... i tak miesiące mijają a tu nici Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 16.05.15, 16:02 Kiedy ja nie mogę A jemu bliżej pasowałoby, bo i do pracy by miał bliżej nie tylko do mnie. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Cholera 16.05.15, 16:33 Aaaa... No skoro Ty nie możesz, to jak najbardziej on powinien. Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 16.05.15, 20:50 Kiedy naprawdę nie mogę Sytuacja jest taka, że pracy na razie zmienić nie mogę... a jak się wyprowadzę to na dojazdy stracę połowę wypłaty i na wynajem mi nie starczy, a więc nie mam możliwości póki, co się przeprowadzić. Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 16.05.15, 22:16 Ale w październiku praca mi się "kończy" i będę mogła szukać w innych rejonach... tylko, że ten październik taaaaak odległy mi się wydaje... Odpowiedz Link
mayenna Re: Cholera 18.05.15, 17:39 Do dzieci miałby dalej... Może to go trzyma? A ,może oboje wynajmijcie wspólnie mieszkanie w pół drogi? Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 18.05.15, 20:14 Jego dziecko mieszka właśnie wpół drogi Ech, no, jeszcze parę miesięcy muszę się z moją pracą pomęczyć, a potem, kto wie... może mimo wszystko coś nam z tego wyjdzie Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 16.05.15, 20:52 Spotykamy się od lutego... wcześniej trochę więcej czasu mieliśmy, teraz jest coraz gorzej. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 16.05.15, 21:13 oj, to dopiero poczatki.... krótko sie znacie. skoro tak rzadko się widzicie to nie było zapewne wiele spotkań. zdąrzyliscie sie juz poznać? wspominałas ze chciałabyś zeby zamieszkał bliżej i co z jego dzieciakiem? w żadnym stopniu Ci nie "przeszkadza"? ech, ja to chyba podchodze do zycia zbyt racjonalnie. Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 16.05.15, 22:02 Ja już chciałabym uczestniczyć w jego życiu tak całościowo. Nie być tylko raz kiedy na spotkanko i dalej ciągnąć swoje życie w pojedynkę aż do następnego spotkania. Chciałabym mieć z nim wspólne sprawy, wspólne problemy mieszkaniowe,finansowe i wspólnie się martwić, co będzie na obiad Nie mam swoich dzieci, a chciałam mieć i to nawet bardzo, więc tak jakby traktuję to jako taki prezent, a nie "przeszkadzacz"... No i nie muszę się już martwić i domyślać jakim byłby tatą, bo już to po prostu widzę i wiem. Odpowiedz Link
witamina_b12 Re: Cholera 16.05.15, 22:20 > Ja już chciałabym uczestniczyć w jego życiu tak całościowo. A on? Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 16.05.15, 22:32 no właśnie dobre pytanie jak On to wszystko widzi/ a co do dziecka... ładnie to napisałaś. Fajnie że jesteś tak pozytywnie nastwiona. Ja bym miała obawy... czy np. pokocham cudze dziecko. czy sie odnajde w takim byciu. Poznałas już tego dzieciaka. Nadal uważam ze to troche krótki okres czasu by snuć takie plany... Czasem lepiej, przystopować. Nie przyspieszac, niech zycie toczy się własnym torem, bez napinki. ja to ja... lubię mieć pewność i wolę nie mieć zbednych mysli, a decyzje znaczace podejmuja po przemysleni "za" i "przeciw". Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 16.05.15, 22:42 Myślę, że w moim przypadku to teraz pora już trochę pomagać losowi, a nie tylko się na niego zdawać I kuć żelazo póki gorące, bo mam już za sobą takie mdłe związki, w których podstawowym hasłem było: kiedyś, w przyszłości, zobaczymy i jakoś to będzie. I nic a nic do przodu się nie posuwało, a ja mam uczucie teraz straconych lat. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 16.05.15, 22:49 Mozę... ja się tam nie znam.... kiedyś wspominałam anegdotkę o motylach i o szczęściu. nie warto gonić za motylem bo można go przepłoszyć. czasem warto poczekać aż sam niespodziewanie usiądzie. Można pomóc losowi - znależć sie na łące. Nigdy za "motylami" nie goniłam, wręcz ... nawet na "łace"nie byłam. Ta co po łące czasem lata Poniekąd to był mój błąd. ale kiedyś było inaczej. Kiedyś lubiłam cień, teraz lubie wyjść na słonce Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 17.05.15, 09:58 Ach. Zeby to uczucie straconych lat, o ktoryn wspominasz nie pchalo Cie za brdzo do przodu. Zeby nie bylo w tym wszystkim elementow jakiejs desperacji? Nie wiem. Czasem z wiekiem to moze przychodzic. Czy z wikiem? Duzo zalezy tez od naszej osobowosci a moze nawet przede wszystkim. Znasz powod czemu wczesniej to Twoje bycie w parze nie posuwalo sie dalej? A tak w ogole.... Moge zapytac ile masz lat? ile ich juz natracilas Ciagle uwazam ze napinka w byciu z druga osoba nie jest wskazana. Czasem nie ma sie co spieszyc. Warto kogos dobrze poznac zanim podejmie sie dalsze, bardziej znaczace decyzje. Wspolne zamieszkanie po 4 miesiacach znajomosci, dodatkowo przy tak malej intensywnosci spotkan? A moze wlasnie to bylby dobry pomysl. Wspomnialas ze odleglosc przeszkadza. Moze wlasnie w ten sposob bedziesz miala okazje go blizej poznac. Bedziesz miala okazje z Nim byc. Trzymam kciuki Odpowiedz Link
margott70 Re: Cholera 17.05.15, 08:38 mavika_88 napisała: > ja to ja... lubię mieć pewność i wolę nie mieć zbednych mysli, a decyzje znac > zace podejmuja po przemysleni "za" i "przeciw". Nie rozśmieszaj mnie drogie dziecko. Na prawdę myślisz,że w życiu można mieć pewność co do czegokolwiek? Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 17.05.15, 09:17 A wiesz ze mialam dac ten wyraz w cudzyslowie? Ja nigdy do niczego nie mam pewnosci!! Nawet jesli jestem czegis pewna, jakis faktow to w 99 %. Nigdy na 100 % penosci nie bede miala. To tyczy sie mojej osoby. A czy mozn byc pewnym kogos, sytuacji ktore nie sa zalezne tylko od nas? Nie. Nigdy nie mozna... Staram sie zawsze miec jak najwieksza pewnosc. Pasuje? Staram sie poczuc w czyms bezpiecznie. Staram sie czemus zaufac. Bez tego ani rusz Moze tego tutaj nie widac.. Ale w zyciu jestem bardzo powsciagliwa. I zanim w cos wdepne musze sie temu dobrze poprzygladac. Nie mam zamiaru zalowac swoich decyzji. Moze to blad, bo na tym trace. A moze jednak cos zyskuje? Ok. Wiem ze kiedys przez swa powsciagliwosc tylko tracilam. Litery wirtualne sa zgubne..... Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 17.05.15, 09:28 I prosze nie zwracaj sie tym tonem. Nie traktuj mnje jak beztroskiego bezmyslnego dzeciaka. Jest tez we mnie doroslosc w podejmowaniu decyzji, nawet jakas tam madrosc moze tego nie widac.... Nje zaluje w swoim zyciu podjetych decyzji.czesto byky one przemyslane. Czasem za bardzo co skutkowalo brakiem dzialania..... Zbyt duza byla we mnie niepewnosc.. Nad tym co jest "pewne" . Pozniej zaczelam bardziej ufac swojemu przeczuciu i sobie. Zle na tym nie wychodze dzialania we mnke wiecej. Tak. Nie ukrywam ze mam w sobie cos z dzieciaka. Malo doswiadczylam ale to nie znaczy ze jestem taka glupiutka, ze nic nie wiem, ze zgubie sie w swiecie "doroslych" - tych doswiadczonych. Czasem tacy maja wiecej z dziecka niz ja... I podejmuja zle decyzje. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 17.05.15, 09:38 * Zle decyzje podejmuja Ci "dorosli" -doswiadczeni,zyciowi ? Raczej bezmyslne. Moze za duzo widze? Nie wiem.. We mnie zawsze bylo jest i bedzie duzo pomyslunku. Tutaj lubie byc czasem "bezmyslna", oddac sie swobodzie. Byc "nierozsadna". Przeciez za taka mnie chyba uwazacie. No i jeszcze za niepowazna. Odpowiedz Link
margott70 Re: Cholera 17.05.15, 09:49 Powiem tak...jeżeli kiedyś zauwaze, że przestajesz oskarżać o wszystko dom rodzinny. Że wzielas z niego to co najlepsze( a coś było napewno), odcielas się od tego co złe i zaczęłam żyć na własny rachunek. Jeżeli przestanę zauważać tyle prywatnych spraw na publicznym forum, jeżeli przestanwiesz używać słów" za taką mnie uważacie" i jechać ludziom po uczuciach wyzszych to uznam, że doroslas. Ale ja i tak już niewiele pisuję. Zwyczajnie nie mam na ti czasu. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 17.05.15, 10:26 Masz racje. Pod pewnyni wzgledami zachowuje sie jak dzieciak. To cale moje pisanie. Wspominalam.setki razy jaki mialo ono cel. Co juz spowodowalo. Mozna powiedziec ze mam 3 lata. Od tego momentu zaczelam sie zmieniac. Wczesniej. Problemow w domie nie widzialam. Tylko w sobie. To we mjie cos nie tak. To ja mam problem. To ja jestem uposledzona na ludzi. Nie potrafie sie w zaden sposob pokazac. Nie potrafie byc z ludzmi. Nawet nie milam jakiejs potrzeby.. Ciezko mi bylo i nawet nie wiedzialam ze moge sie zmienic. Nie znalam siebie. Bylam nieswiadoma. Tutaj myslicie ze ciagle narzekam na dom. Ja dopiero zaczelam dostrzegac problem. Wczesniej w tym wszystkim tkwilam. Wiezilo mnie. Tak wiec.... Nawet takie moje narzekanie "jak mi zle" w domu (nie jest do konca normalnie, nie da sie tego nawet opisac. Nikomu nie potrafie przekazac to co mam w domu. Nikomu..... Czuje ze mnie nikt nie zrozumie. Nawet ja sama probuje wyprzec ze siebie te mysli. Probuje si izolowac od tego zrodla) nawet to noje "narzekanie" mialo jakis pozywtyny skutek - uswiamilo mnie. Umocnilo. Pokazalo w czym problem i co moge zmienic. Dziwnie to zabrzmi..... Ale nawet wiedzac ze tkwie w czyms co mnie wygasza (teraz uswiadomiona) czasem ni potrafue podjac decyzji ktore moglyby mnie wyciagnac. Ciagke jest duza we mnie niepewnosc. Czy dam sobi rade. Ale i tak jest duuuuuuzo lepiej Moja osobowosc niestety w domu zostala podburzona. No nie bylo i nie jest normalnie. Ale tylko majac tego swiadomsc moge cos zmienic. Seeio. Zaczelo sie cholernie duzo zmieniac. Kiedys myslalam ze ja nawet nie bede mogla miec faceta, ze wzgledu na swoich. Na ich slowa. Kazda praktycni moja decyzje podburzali. Nawet dobra. Nawet to ze dzialalam. Ze pracy szukalam. Ze poszlam.na szkolenie. Tacy sa ludzie. Sfrustrowani, zeby dokopac. Nie wiem co wynioslam z domu pozytywnegi. Na prawde nie wiem..... Na pewno cos jest ale ja nie wiem..... Jeszcze 3 lata temu balam sie sprowac zyc niezaleznie od nich.... Za bardzo niepewna siebie. Dobra. Juz nie pisze. Wyszlo jaki ze mnje dzieciak.... No bylam do nich doczepiona. Tkwikam w tym wszystkim bo za bardzo mialam zaburzon samoocene. Ciezko to wszystko zrozumiec... Znacie mni tylko z liter. Pewnie widzicie we mnie slabosc... Ze wyolbrzmiam. Ja o rodzinie bardzo malo pisze. Kiedys nic nie potrafilam. Wazne ze sie zmieniam. Ze znajduje w sobie sile. I ze widze ze nie potrzebuje byc z Nimi polaczona. Ze moge podejmowac wlasne decyzje. Tez mam nadzieje ze pod tym wzgledem kiedys wydorosleje. Ze bede calkowicie samodzielna jednostka. Odpowiedz Link
jovian Re: Cholera 16.05.15, 23:09 Dał do zrozumienia, czy powiedział, bo to zasadnicza różnica jest. Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 17.05.15, 17:43 Jak miałam wątpliwości co do charakteru naszej znajomości, odpowiedział, że no chyba dał mi odczuć, że mnie traktuje poważnie, nie tylko jako przelotną znajomość... przynajmniej, że się starał i ostatnio zapytał, czy jak mu się uda wynająć mieszkanie to z nim zamieszkam. Odpowiedz Link
kama265 Re: Cholera 17.05.15, 20:55 ekhm, to jakby ... 3 razy się wydzieliście? no to gratuluję odwagi i optymizmu Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 17.05.15, 21:47 Wyczuwam cynizm w tej wypowiedzi... głupia i naiwna aż taka nie jestem i nie rzucam się na każdego faceta, który się tylko ze mną spotka... Całej historii naszej znajomości nie będę przytaczać... ale trwała ponad 2 miesiące przed pierwszym spotkaniem i tych spotkań na początku było więcej... teraz to tak będzie mniej więcej wyglądać, że może uda się raz w miesiącu.... w kwietniu już było tego mało, a w maju dopiero tylko raz na godzinkę go widziałam. Ej no.... tęsknić chyba mi wolno nawet jeśli to wbrew Kamy logice? Odpowiedz Link
kama265 Re: Cholera 17.05.15, 21:53 wolno wolno, wolno tęsknić i mieć plany dalekosiężne też wolno. Tylko że to niebezpieczne Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 17.05.15, 22:03 Proszę mi skrzydeł nie podcinać, bo staram się mieć nadzieję na przyszłośc... że mi się uda mieć takie zwykłe normalne życie z kimś przy boku... z kimś, kto jest inteligentny, uczciwy, pogodny, khem i przystojny Po latach też bywa niebezpiecznie, wiem, bo już obrączki miałam i sukienkę i nic z tego nie wyszło... A te motyle cholerne to dopiero pierwszy raz poczułam, wczesniej myslałam, ze to tylko takie gadanie, a one istnieją. Ech, no... tęsknię. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Cholera 17.05.15, 22:05 Motyle to zdradliwe bestie są... Na rozum źle działają. Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 17.05.15, 22:07 Hehehehe... ale potrzepotały, potem było khem małe zejście na ziemię Także nie działają na rozum tak non stop. Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 17.05.15, 22:15 i niech trzepoczą jak najdłużej i niech jeszcze wrócą. Tego Ci nikt nie odbierze nawet (odpukać) jak padną pewnego dnia to coś zostanie Odpowiedz Link
anirat Re: Cholera 17.05.15, 22:07 Nie przejmuj się pisaniem innych. Jak wam razem dobrze i tęskonicie itd., to takie fajne uczucia i szkoda się ich pozbawiać. Jak coś będzie miało być, to będzie a przecież warto mieć nadzieję. Ja przez lata myślałam, ze już nie znajde kogoś kto mnie pokocha no i znalazłam. Jest nam zwyczajnie dobrze razem i widzę, że on się stara i ja się staram i jest ok Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 17.05.15, 22:10 Pogratulować No może za bardzo się przejmuję, ale jak piszę, to inni mi piszą swoje zdanie, takie zasady forum, a że się trochę powkurzam... no nie łatwo tak nakreslić całą sytuację w paru zdaniach. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 17.05.15, 22:27 Czasem w kilkudziesieciu a nawet w setce zdan ni nakreslisz problemu W slowach ciezko nieraz kolory, ksztalty, ciezko swoj obraz innym przekazac. Moz nawet byc ze inni zobacza go zupeknie inaczej niz wyglada w rzeczywistosci. To tylko wirtual.... fakt, znacie sie krotko ale niektorym nie potrzeba wiele czasu. Warto podchodzic nieco z rozsaskiem ale niewarto sobie wzbranic. Milo jest za kims tesknic, mili jest czuc, milo jest poczuc cos prawdziwego. Dobrze rozruszac swoje serducho. A jak bedzie? Czas pokaze. Oby bylo dobrze ale probuj jednak zeby te wiezy te sznurki ktory sie miedzy Wami tworza nie byly za bardzo napiete. Zeby sie nie zerwaly. W byciu z druga osoba powinna byc swoboda. Poznacie sie jeszcze chwile. Zobaczycie swjw wady i bedzie "wiedziec" co dalej. Poryw serca, rozruszanie go jest chokernie mile. I ta durna tesknota. To w koncu takie ludzkie.... Odpowiedz Link
kama265 Re: Cholera 17.05.15, 22:15 ja tylko powiem, że nie warto jest się spieszyć i pospieszać drugą stronę. To nie wyścig a działa zwykle odwotnie niestety, przynajmniej na mnie. Puścić i płynąć. No ale zresztą niech Ci się darzy, dobrze Ci życzę i nie było mym zamiarem podcinanie Ci skrzydeł Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 17.05.15, 22:25 Sobie gadać mogę, ale pospieszyć go w czymkolwiek to hmmmm... i tak nie za bardzo mam jak Odpowiedz Link
kama265 Re: Cholera 17.05.15, 22:29 wiem że nie masz jak. Ale takie gadanie czasem jest odbierane jak stawianie pod ścianą i wiesz, robi się taka atmosfera że Ty czekasz a on się niewystarczająco stara. I to nie jest fajne. Mówię jako ta mniej spiesząca się w związku....tak tylko ostrzegam Odpowiedz Link
anirat Re: Cholera 17.05.15, 18:59 Mamy do siebie 200km i dodatkowo inne poważne problemy. Spotykamy się jak tylko dajemy radę, ale to tez jest rzadko, raz. czasem dwa w miesiącu, u mnie częściej, u niego byłam raz. Pewnych spraw z zyciu nie przeskoczysz. Mimo wszystko wole, wiedzieć, że ktoś gdzieś jest, pogadać na skypie i cieszyć się tymi spotkaniami. Masz wybór, albo tak będzie, albo szukać kogoś bliżej. Zycie nie jest takie proste. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 17.05.15, 19:49 Podziwiam Cie Anirat ze dajecie rade, ze odleglosc nie jest przeszkoda a dodatkowo ze jeszcze sa jakies powazne problemy (cokolwie by to nie bylo niech sie ulozy... Jesli tylko moze...). Widac na Twoim przykladzie ze mozna. Mam kokezanke ktora od swojego, juz teraz nazyczonego dzieli... Przeszlo 400 km !! o_O znaja sie dwa lata. Ich samo poznanie bylo dosc niezwykle pozniej bylo widac ze ich ciagnie ku sobie. Odleglosc nie byla orzeszkoda. Raz kolezanka jezdzila do Niego busami. Z przesiadkami. Raz On do niej tez busami. Ich spotkania tez wypadaly tak z raz w miesiacu. Mozna, mozna byc ze soba nawet gdy sa utrudnienia. A Tobie Anirat powodzenia, by utrudnien bylo mniej Odpowiedz Link
anirat Re: Cholera 17.05.15, 19:56 Tutaj nie jest zle, oboje jesteśmy zmotoryzowani i połowa drogi to autostrada więc można. Myslimy w perspektywie, ze w przyszłości jakoś się to poukłada. Trzeba mieć nadzieję. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 17.05.15, 21:12 No to przynajmniej logistycznie dobrze to wyglada, mimo odleglosci dosc sporej. Jasne ze trzeba miec nadzieje tym bardziej jesli czujesz ze to jest odpowiednia osoba, jesli czujecie to oboje. To chyba sie czuje. Chyba ma sie takie przeczucie i poczucie bedac obok tej osoby ze chce sie byc z nia juz na dluzej, juz na zawsze Jak napisalam poprzedni post i wspomnialam o kokezance ktora od lubego dzieli 400 km to pozniej weszlam na fejsa (nic tam konkretnwgo tam nie robie. Czasem wchodze by sprawdzic czy ktos ni napisal wiadomosci). Weszlam i widze.... Wlasnie zdjecie tej kokezanki z jej nazyczonym. Dwie godiny wczesniej dodala. Dodam ze miesiace fot na fejsie nie dodawala. Czasem zdarzaja mi sie takie zsynchronizowane przypadki..... Takie dziwacznw... Ciezko jest znalezc ta jedyna osoba ale to sie udaje. To jest mozliwe !! Oni siebie nie szukali. Ale szczescie ich znalzlo. Czy ktos uwierzy ze niedawno mialam najmniejszego ssaka w reku? Mloda mi przyniosla do pokoju mowiac ze ma kreta. Chyba ma cos ze mnie poszlam z nia do lasu wypusci "gada" bo domownikow straszyla Chokernie trudno chyba trafic na odpowiednia osobe.... Ale mysle ze w danej chwili to sie chyba czuje. Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 17.05.15, 22:10 cholernie trudno ale jest to możliwe.... szóstka w totka też Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 17.05.15, 22:31 Ech I pewnie to ze sie trafilo na te osobe wie sie od razu? Nie mozna uczucia rozbudzic... Pewnie mozna, wiem po sobie... Jest mozliwe ale pewnie nie bedzie to tak silne jak byc powinno. Odpowiedz Link
kama265 Re: Cholera 17.05.15, 22:37 nie ma czegoś takiego jak to jaka powinna być siła uczucia nawyżej możesz czuć, że wg Ciebie ono jest za słąbe, żeby coś dalej z tym działać Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 17.05.15, 22:39 O to, dokładnie. Skala jest tylko w nas, a nie wg jakiegoś tam z góry ustalonego wzorca. Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 17.05.15, 22:43 dokładnie, Mavi tylko Ty wiesz jak jest i jak czujesz. Nie porównuj tego do niczego, żadnych wzorców Ci nie trzeba. To Ty w głębi siebie wiesz jak jest Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 17.05.15, 22:56 To wszystko, mimo wszystko jest trudne... Do niczego nie porownuje. Patrze tylko na siebie. A komplikuje sie bardziej jesli Ci zaczyna zalezec a jednocesnie wiesz ze moze jednak nie byc jak byc powinno, jakbyc powinno wg. Ciebie !! ze bedzie czue sie brak. Nie masz pojecia czy moze sie zmienic, ciagle sie zmienia. Wyglada ze na lepsze, no zmiany troche tak powolne sa jak ruchy girotworcze. Jak nasuwajace sie plyty tektonoczne... Czujesz ze jeszcze sie zmieni. Wiesz to !! Ze bedzie odrobine lepiej. Ale.... Czemu sie wie ze to jednak bedzie za malo? Ze czegos w tym zabraknie.... Zmiany w czlowieku popychaja do tego.... Zeby nie zmieniac, zeby probiwac rozwijac. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 17.05.15, 22:49 Nie. Nie . Nie chodzilo mi o to jak powinno wygladac patrzac na jakies schematy ake jak powinno wygladac wg. Nas samych. Tak zeby poczuc w sobie to co sie powinno czuc. Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 17.05.15, 23:20 a skąd wiesz jak powinno wyglądać? Porównujesz do tego co mówią inni a może to dla Ciebie to już jest wszystko i więcej nie będzie? Chcesz czegoś czego nie znasz Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 17.05.15, 23:33 Ciezko to wyjasnic.... Dlaczego mysle ze moge wiecej..... Bo ktos nie bedac ze mna dal mi tak wiele? Dal zainteresiwanie, jako znajomy. Takie nic a bylo dla mnke to czyms wielkim. A jakby takie nic stalo sie wielkie? Jakby takie cos rozwijac w innym kierunku a nie kolezenskim? Bo czuje ze z osobami z ktorumi nie jestem mam czasem jakas ciagutke? Ze cos mi bardziej odpowida ze w jakis sposob ktos inny moglby pod pewnymi wzgkedami zeplnic moj brak? Ale nigdy z takimi osobami nie bylam. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 18.05.15, 00:06 Nawet jesli chodzi o aktualnego partnera to mysle ze moge wiecej czuc. Bo postepuje. Z reszta pisalam ze wchodzi bardziej pojawiaja sie we mnie oznaki ktorych nie znalam. To jak zmieniajace sie pory roku. Jak budzaca sie wiosna. Jesli pierwszy raz jej doswiadczas nie wiesz co sie pojawi, a w trakcie widzisz ze cos nowego kielkuje widzac ze cos nowego sie pojawia masz mysli ze pojawi sie znowu kokejny element "wiosny". Jesli przestana byc zmiany. Jesli zacznie to wszystjo blednac i usychac... Wtedy juz bedzie wiadomo ze ni mozna wiecej Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 18.05.15, 09:23 są osoby, które są dla nas, które wydają się być tymi idealnymi. Tylko spotkać je na swojej drodze i jeszcze żeby one były zainteresowane to jest mało prawdopodobne. Gonić za marzeniem czy skupić sie na tym co jest? Goniąc ideał widzisz braki tego nie idealnego i tak zawsze będzie. Nie wiem, może się nie znam się ale musisz wybrać swoją drogę i to czego chcesz. W ten sposób jak teraz nie będziesz nigdy do końca szczęśliwa Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 18.05.15, 10:29 Nie Facet, to nie chodzi o żaden ideał, to nie chodzi o konkretną osobę, do której ma się ciągutkę, o któej się marzy. Chdzi o to ze dopiero bycie z człowiekiem, partnerowanie, dopiero to nam pokazuję co nam sie w danej oosbie podoba a co nie. Jakie mamy potzreby a jakie braki. Co tu dużo mówić.... nie miałąm wcześneij pojęcia, nie byłam z człowiekiem. Dopiero w takim byciu dostrzega się własne upodobania. Na sucho to trochę tak ciężko Gonić za marzeniem czy skupić sie na tym co jest? Goniąc ideał widzisz > braki tego nie idealnego i tak zawsze będzie. nie goniłam i nie gonię. Przynajmneij nie tyczą sie one tego czego nie znam. Choć... z drugiej strony moje marzenie (ha, nawet zdmuchujac świeczki to "wypowiedziałam", bez zastanowienia.. taki impuls... i Tyczyło się Jego... tego który w tamtej chwili był obok no ale co ja mogę zrobić.... nawet jakby sie chciało.... to sie nie da... Jak coś jest za słabe czy moze nabrtać siły? Po sobei cholera widzę zę moze... że każdy dzień, każde spotkanie, każde bycie cos w cżłowiku powoduję, że chce byc... chce być bardziej i bardziej.......i chciałby sie żeby On był... Jest, no jest inaczej niż kiedyś ale oboje widzimy ze czegos w tym brakuj... taaaaaaaaaaaaaa, kiedys mysllam ze bycie z druga osoba jest proste. wystarczy być, czuć się dobrze obok drugiej osoby, swobodnie, czuć sie jak ze soba i samo uczucie sie pojawi. Nie da sie ukryć, coś jest miedzy nami..... Na 100% jest inazcej niż kiedyś.... ale... tak sobie zadaję pytanie, czy On w ogóle chce być z ludzmi. wiem jak dziwnie to brzmi. No odciał sie od nich na maksa. Dobra. tego nie da sie wyjaśnic.... Ja mam do nich ciagutke. Głupi kontakt wzrokowy, głupi usmiech nawet do obcego, napełnia mnei jakaś radoscia.. Kiedyś tego nie znałąm. Kiedyś slepia miaąłm wbite w ziemei lub w niebo. On ma oczy zamkniete na ludzi.... nie szuka żadnego kontaktu. Potrafi byc sam dla siebie... Jest inaczej, On też w jakis sposob sie zmienia, zmeinia mu sie myślenie. Mimo ze porywów serca z Jego strony teraz nie ma. Dopeiro bycie z druga osoba nam wiele uświadamia... Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 18.05.15, 10:50 Moze źle mnei troche odebrałes we wzcesniejszym poście. Nie mysli sie o tym jakby mogło być z kimś innym. Myśli sie tylko o jednej osobie, z nią sie tworzą "marzenia". Do niej sie kierują wszelkie myśli. No ale bywaja też takie momenty... ze człowiek zadaję sobie pytanie, czy to wszytsko ma sens? Mimo ze jest postęp. taaaaaaa. niedawno facet mi pwoiedział zę ja nasze bycie widze barzdiej w kolorach On widzi w szarości..... On... wygląda że sie zatrzymałą. a ja.... ja widzę że się toczę i chciałbym z Nim......ale to nie jest takie proste.... No czuje sie w tym wszytskim jakis brak ale mimo tego ciagle ma sie nadzieje. Dziwacznie jest miedzy ludzmi ktorzy całe praktycznie życie byli w samotnosci. Jeden osobnik jakby.... za bardzo przywykł.... jakby jednak nie chiał sie pozbyc tej czątki, jakby nie potrafił do końca dopuścić do siebei drugiej osoby. No ciezko mu sie tak w pełni oddac. Druga osoba wrecz odwrotnie, zobaczyłam że pozbycie sie samotniosci jest o wiele lepsza drogą, że można ożyć, można żyć dla kogoś... można próbować nawet zakwitnać.... Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 18.05.15, 11:50 dobrze Cię odebrałem, wiem że dotyczy to wyłącznie Paźka a jednocześnie wciąż rozwijasz braki jakie są w tym związku porównując do SWOJEGO wyimaginowanego ideału jaki Ci się marzy Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 18.05.15, 19:05 Ciezko mi sie pisze.... Majac swiadomosc ze co bym nie napisala i tak nie przekaze tego jak to wygla miedzy nami. Kiedys gdy zastanawialam sie... Gdy jie wiedzialam czy cos z tego bedzie (poczatki -brak uczucia) pisalam tutaj, "pytalam" Was? Wiem ze tego nie musze. Jakokliwk nie na pisz nie da si tego przekazac. Musialabym pisac przykladami. Ale... Ale... To tez nic nie da. Wrecz czasem konplikuje. Bo nie mozna wszystkiegi dobrze napisales ze rozijam braki ale... Nie do wyimagibowanego idealu. Nie, lecz do nornalnego bycia. Gdzie wzajamne troska o siebie, gdzi jest zaibteresowanie. Miedzy nami tego nie byli przez dlugi czas!! Zylismy osobno. A jak sie spotkalismy to wtedy bylismy razem.. Nie bylo praktycznie tego kontaktu na odleglosc. Zmienilo sie na pewno. Obojgu zmieniko si myslenie, bo myslimy o sobie to jest cholernie mile. Nadal tego jest jednak malo.... To jest wlasnie moj ideal - facet ktoremu sie chce ze mna byc bardziej nie jestem typem ktory zmienia. Nic na sile. Moze dlatwgo tak to powoli idzie... Bo zby cos zrozumiec. Zeby samemu sie zmienic - zajmuje to chwile. Oboje ciagle uczyny sie bycia z czlowiekiem On w szczehoknosci glupi przyklad. Kontakt tel. Kiedys tel nie nosil ze soba. A np. Potrzebowalo sie go, lub "potrzebowalo". Jakie to mile gdy si zadzwoni i odbierze lub odpisze smsa w czasie krotdzym niz po kilku godz. Niz po dniu No taka nornalnosc. Kontakt. Chec bycia. Zmienilo sie. Ale ciagke chcialoby sie takich zmian. Takich pozytywnych. Wiem jedno... Zawsze pozostanie w Nim "kotowatosc". Cecha ktora odrobinke mi momentami przeszkadza. No jakby nie widzial mnie jakby w ogole nie widzial czlowika. Do szczescia wystarcy mu bycie ze soba. Nic wiecej. Ma takie fazy. Ta cecha utrudnia ale i.... Pociagna mnie chokernie lubie jak kroczy wlasnymi scizkami. Lubie jego pewnosc siebie. Lubie ze robi cos co jest w zgodzie z Jego natura. Bardzo to lubie. Dzieki czemu wiem ze nie robi czegos na sile. Jak mu cos ni pasuje to nie ukrywa tego a powie. No lubie to!! Kiedys przestalam myslec. Tzn. Wiem ze zastanawialam sie czy chce z Nim byc do mokentu jak nie bylo uczucia. Baa, nawet przestalam wtedy z Nim byc. No ale.. Wtedy nie bylismy para. ^^ wtedy robilismy zapoznanie terenow ake bez uczucia dalej nie moglo pojsc.... Kiedys sie zastanawialam. Teraz tego nie ma. Teraz wiem Cos wiem wiem ze chce... No wchodzi bardziej ale nie wiem tez jednego... Co bedzie jesli napotka sie opor. Osiagnie sie pewna granice i nie bedzie czuc sie mimo wszystko pelnego zadowolonia? spoko. Tym sie nie przejmuje. Dobrze ze wchodzi bardziej Dziwnie to moze wygladac. Ze po roku bycia ze soba ciagle sie nie jest pewnym... Ze ciagle chce sie rozwijac. Na peno jakis wplyw na to mial nasz styl zycia. Z dala od ludzi. A moze.... moze tez nie jestesmy dla siebie? To czemu wchodzi bardziej spoko... Ja ciagle mam mysli ze osiagnie sie jednak zadowolenie ze nadal to bedzie sie rozwijalo. Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 18.05.15, 21:46 rozwijaj ale cudów od introwertyka nie oczekuj. Ciesz się małymi osiągnięciami Odpowiedz Link
maruda2 Re: Cholera 18.05.15, 21:57 Facet to chyba nie do końca tak. Ja jestem typem introwertycznym i faktycznie często nie potrzebuję ludzi. Ale stan zakochania, bycia z kimś .... no to zupełnie coś innego. Wtedy to i kot i introwertyk dąży do bycia z tą drugą osobą. Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 18.05.15, 22:05 sam mam sporo z introwertyka więc wiem co mówię. pozatym poziom introwertyzmu nie jest stały i takie dążenie silnego introwertyka do bycia razem dla zwykłej osoby będzie dość słabe. Coś takiego rysuje nam Mavi, on się może i stara ale odbiór tego jest jak widać niewystarczający. Odpowiedz Link
maruda2 Re: Cholera 18.05.15, 22:17 może, może... a może chodzi jeszcze o coś innego, ale chyba nie będę rozwijała tematu Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 00:39 Ja sama nie wiem do konca o co chodzi i nie wiem czy dam rade..... Znowu to nie jest do konca normalne. Znowu czuje brak znkwu daleko od "idealu". Durnowatego kontaktu brak. Moze zaraz trche pojade... Delikatnie na przykladzie bo jak inaczej to wszystko zrozumiec?.... Ok. Marudo. Jestes introwertyczka ale .... Taki stan ma chyba rozne stopnie nasycenia. Nie wiem czy On juz nawet nie jest przesycony Masz jakis znajomych? Zapewne masz. On nie. Utrzymujesz kontakt z ludzmi? Piszesz przeciez do wirtulnych. On nie. Jesli na kogis "wpadnie" - to nie ma problemu by pogadac. Ti nie jest fibia czy niesmkalosc. W tlumie sie nie odnajduje. Bralam go do swoich i nigdy w rozmowy sie nie "wtracal" bo nie widzial sesnu skoro rozmawiaja miedzy soba. On ogoknie uwiekbia obserwowac a ni uczestniczyc. W tlunie na pewno. Jemu serio jakby ludzie nie byli do szczescia potrzebni. Nawet w ludziach (w wiekszosci) widzi idiotyzm. W ich postepowaniu, to ze czegos nie przemysla. On przemyslny. Tak cholernie przemyslny jak zaden inny. I... Dobrze mysli. Mowilam ze czego sie nie wezmie to zrobi dobrze. Ale... Jesli chodzi i czlowieka i relacje z Nim... To kiszka czasem bywa.... Pisalam ze mi brakuje..... Ze juz glupieje. Ze nie wiem jak to wszystko odbierac. No brakuje mi jednak kontaktu "poza". "w" tez ^^ tzn. Obok tez. Ale obok to inna sprawa. Jak jest spotkanie raz na tydz. Ostatnio czesciej sie trafiaja to i tak sie ciesze. Ale chodzi mi o "poza". No kiedys tego kompletnie nie potrzebowalam. W ogole nie bylam przywoazana. Ani On do mnie. Jest inaczej.... Pojechac delikatnie prsykladem? Ach potrafi dopieszczac i to bardzo. Bardzo... Godinami. I wiem ze bardzo dobrzr to robi. Dopieszcza ale nie mnie no caly piatek. Padl wieczorem po 22 bo 8 gidz robil. Ja wtedy nadal w pracy. Dobijalam chyba do 13 godz. On padl ze zmeczenia. Ja z zmeczeniem ciagke walczylam mimo ze padalan. No ale co dopieszcza tak intensywnie. ? Swoje dziecko...... Tak.... Ma takie..... No przeciez mozna to zrozumiec co nie? Mozna wybaczyc. Ze dopieszcza..... Dzialke ze ja pielegnuje. Ze nie pozwoli zarosnac. Ze .... Chwasty wydziera. Bo to takie wazne. Trzeba oddac sie temu calkowicie. Jeden dzie. Sobota kolejny i dzisiaj tez.... Bo dzialka to dziecko..... Bo to Jego. Ja zaczni budowac dom to ja zwyczajnie nie wytrzymam.... Bede wolala o Nim nie myslec niz byc zazdrosna o to ze czemus tak oddanie poswieca czas ze cos tak dopieszcza. Jesli si nie zmieni to tak bedzie. Wiem to!! Wiem jak bylo gdy zajmowal sie zarysami..... On jak cos robi to sie temu oddaje. Chociazby tak wazna praca jak dopieszcanie Jego "dziecka". Wtedy nie ma czasu n czlowieka. Dzisiaj z dwa smski z rana. Po poludbiu, wieczorem, jak juz do domu wracalam to piscilam sygnala. Zadzwonil. Wtedy akurat byl na dzialce. Skad ja to wiedzialam? Skad wiedzialam ze wlanie to robil. Ze dopieszczal ja..... Pol godzinki pogadane. Ja ciagk nie dopieszczina. No ale dzialka dopieszczona. A ja? Ja zarastam.... Ja tesknie... (moj blad moze powinnam bardziej zakomunikowac.... No ale On przeciez wie.... Ze potrzebuje zaibteresowania....) Jeszcze pojawil sie smsik niedawno pozegnalny. No brakuje mi kontaktu ale tez nie mam zamiaru konus zabierac czasu. Nie chce by ktos robil cos na sile. Nasze bycie wlasnie na tym sie opiera, ni na slile. On robi to na co ma ochote. Wiele osob dziwi czemu mnie nie czyta. A co bedzie tracil cenny czas na kontakt z czlowiekim? Ma mnie w naturze. Po co jeszcze wirtual? Ostatnio i tak mnie przeczytal ^^ chokernie to bylo mile. W jednym poscie dalam dla niego buziaka i napisalam ze pewnie i tak go jie zauwazy..... Odnalzla ^^ dam i teraz ... Tylko dla Niego () zobaczymy czy kiedys dojdzie do tych liter mysle ze nie.... On robi czesto to co uwaza za slyszne. Nie potrzebuje kobtaktu z czlowiekiem? Nie kontaktuje sie. Dobrze facet napisal ze zmiany u introwertyka sa trudne. Widze to!! Ciagle jiestwty widze. I mam swiadomosc ze czegos sie nie zmieni. Czemu zmiany sa takie trudne.? Bo introwertyk sam sie musi zmieniac. Nie mozna mu powiedziec zrob to i to, bo mi tego potrzeba. To dziala w druga strone. No "kot". Idzie wlasnymi sciezkami... Czasem mozn mu delikatnie wskazac droge duzo mu mowie. Baaaaaardzo duzo po sobie pokazuje. Jak "powinien" postepowac. Ale... Czasem nie potrafie wprost. On dobrze wie ze potrzebuje wiekszego zaibteresowania. Sam kiedys powiedzial ze moze potrzebuje kogos innego bo On nie bedzie w stanie dac mi wystarczjacego. On jako osobniik predysponowany do bycia samotnikiem. No taki jest pytanie czy zabardzo przywykl. Czy to jest mozliwe jednak do zmiany? No zkiebia sie. Zmiebia sie ciagle. Ale tak cholernie powolutku.... Zmienia sie ale nadal zdarzaja sie takie sytuacje ze to sie oddala. Pytanie czy sie oddala? Dziwacznie. Bo jak sie oddala. Jak Postepuje troche wbrew logice i gdy Go przy mnie nie ma. To ja tesknie. To ja chce byc blisko. Nawet dzisiaj. Nawet ostatnie dni. Jak Go nie ma. Jak mnie nie dopieszza.ani za ardzo slowem.... To chce Go bardziej. Nie ma we mnje zlosci. A moze byc powinna. Moze powinien byc foch? Ze dopiescza nie mnie a "dziecko" Ide spac. Wiem ze to ciezko zrozumiec... Maruda, a co do Twoich slow. Co do introwettyka i zakochania o ktorym nie dopowoedzialas. Tak, to nie jest zakochanie. Ibtrowertyk tez na pewno potrafi kochac. Jedyne slowa jakie sie innym cisna.. Wy ni jestescie dla siebie. No ale... Czemu jestesmy? Czemu jest jednak to cos... Ale to nie to czemu jest w nas taki podobny pierwiastek. No nasze ciala po czesci jakby z tej samej gliny byly ulepione. Po czesci..... Zupelnie inny material. Tak rozny.... Ja bylam wiekszosc zycia raczej introwertykiem.. Ale chyba mialam w sobie utajonego niesnialego ekstrawertyka..... On na 100 % go nie ma. To wszystko jest chokernie ciezkie. Moze sie wydawac ze wydziwiam. Itp. Ze wybrzydzac. Ze stwarzan jakies dziwne problemy. Ze szukam idealu. Ja szukam..... Kontaktu... Szukan bycia. Tylko tyle i az tyle. No i przede wszystkin szukam czucia. Ale to juz jest "az". Iee spac. I tak ciezko bedzie to zrozumiec... Bie znajac sytuacji. Nie znajac Jego. Nie znajac... Mimo wszystko i mnie... DN Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 09:32 pewnie że mogę. Nawet teraz bym mogła. a po co siedzieć na stażu? Jemu to cały dzień zajmuje, bo On pożadnie dopieszcza.... Odpowiedz Link
margott70 Re: Cholera 19.05.15, 09:45 mavika_88 napisała: > a po co siedzieć na stażu? > Jemu to cały dzień zajmuje, bo On pożadnie dopieszcza.... Na stażu przysługuje Ci 2 dni urlopu za każdy miesiąc, także jak się chce to się da Odpowiedz Link
kama265 Re: Cholera 19.05.15, 09:56 ale Ty nie musisz porządnie, możesz wieczorami ps. to on też nie pracuje?! OMG i wiesz, mówią, że jak się chce to się szuka sposobu, a jak się nie chce - powodu Odpowiedz Link
green.amber Re: Cholera 19.05.15, 10:07 kama265 napisała: > i wiesz, mówią, że jak się chce to się szuka sposobu, a jak się nie chce - powo > du a tu powodów a powodów na każdą potencjalnie ewentualną sytuację... bucham się w pierwś i przyznaję, że coraz gorzej mi się o mavice myśli... Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 10:15 > a tu powodów a powodów na każdą potencjalnie ewentualną sytuację... bucham się > w pierwś i przyznaję, że coraz gorzej mi się o mavice myśli... > widocznie masz powód mozecie mówic co o mnie myślicie. Mnie to w żaden sposób nie urazi. Moge sie z Wami zgodzić lub nie. To ja chyba wiem jak wyglada rzeczywistość. a co do urlopu.... co do słow Margott. no nawet przyszło mi do głowy. nawet poajwił sie obrazek. ze mogłąbym z Nim na tej działce pod tym owocowami krzaczkami, na kuckach chwasty wydzierać ja mam w tym wprawę. Zamaist 3 dni, pewnei zeszedł by 1. Nie ejst tego tak dużo... tym barzdiej gdy ma sie wprawę. Pare dni wolnych juz wziełam. ale i coś zostało. Poniekad Margott mnie do czegos zainspirowała Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 10:23 pracy nie byłoby wiele. Tym bardziej wspólnie działka tez malutka. No mój ogród jest 4 razy większy a nie wspomnę o "swoich" hektarach. > i przyznaję, że coraz gorzej mi się o mavice myśli... nie Tobie jednej... też odnosze takie wrążenie. nie wiem w sumie dlaczego. CZy aż tak sie zmieniłam przez te dwa lata? wczesneij tego jakos nie człam. Nie okazywaliscie, ze WAs az tak męcze. Nie sadze bym sie rpzez ten czas zmieniłam. Na pewno poniekad sie przejadłam. CZemu taka zmiana? Czy z pocztaku nie wiediliscie kim jestem? dawlaiscie mi fory. Byliscie dla mnei łaskawi i mnie tylko gąłskaliście. Nie mói\wiąc o tym ze Wam cos nie pasuję? mimo ze od poczatku nie pasowało. Szczerośc. powinna być szcerosc. koniec pisadadełka. Wieczorkeim pewnei cos wiecej szepne. Odpowiedz Link
kama265 Re: Cholera 19.05.15, 11:12 Maviko, matko ... Toż ja nie o wspólnej pracy mówię a o wspólnym byciu razem dziewczyno.... Odpowiedz Link
kama265 Re: Cholera 19.05.15, 11:49 "Czy z pocztaku nie wiediliscie kim jestem? dawlaiscie mi fory. Byliscie dla mnei łaskawi i mnie tylko gąłskaliście. Nie mói\wiąc o tym ze Wam cos nie pasuję? mimo ze od poczatku nie pasowało. Szczerośc. powinna być szcerosc." Już Ci to 100 razy wyjaśnialiśmy, na pewno ja i Maruda próbowałyśmy. Po prostu na początku myśleliśmy, że potrzebujesz pomocy, naszych rad i wsparcia. A teraz nam się skończyła cierpliwość do słuchania, jak świat Cię skrzywdził, a Ty tak się starasz, żeby nic nie robić ale mieć na to zawsze świetne wytłumaczenie, że się nie da, bo oni.... nawet z Paźkiem - o co Ci chodzi, co? jest chłopak taki, jaki jest. Ty też jakaś bardzo łatwa i otwarta nie jesteś. I ciągle ględzisz, że on powinien bardziej się interesować, Ty powinnaś coś innego czuć. Już wiem, ze za chwilę dojdziesz do wniosku (o ile już nie doszłaś, ale ja za bardzo nie łapię tych Twoich wynurzeń) - że to że Ty nie czujesz tego co powinnaś to ewidentnie wina tego chłopaka. Więc - albo się godzisz z tym co masz i starasz się tym cieszyć - albo szukaj sobie kogoś, kto się zainteresuje Tobą jak powinien w Twojej ocenie. Tylko, że stawiam dolary przeciw orzechom, ze taki się jeszcze nie urodził, żeby Ci dogodził. Bo w głębi duszy Maviko - wcale nie jesteś nieśmiałą i zalęknioną dziewczynką - jesteś dość zarozumiała i baaaaradzo skupiona na sobie. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 23:54 Wiem Kama... Wiem ze Ty i Maruda probowalyscie. Maruda chyb najdluzej. Doceniam to. Serio... Pamietam kiedysiejsze rozmwy. W nornalniejszym tonie. Poniekad dzieki Wam skosilam.sie o to by pogadac z psycholozka. Oczekwanie na wizyte. No pod pewnym wzgledami pewnie jestem zeswirowana. Nie mialam tego co miec powinnam i nie do konca bylo/jest normalnie. Nie zwalam wibe na swiat. Na inbych. Duzo winy jest we mnie. Ciezko mi bylo pod wieloma wzgledami ruszyc. Na prawde.... Bardzo.... Piszesz ze jestem zarozumiala. Wirtuall to miejsce gdzie sie wielu rzrczy ucze i jestem w nadniarze. Pisalam. Skad wiesz jaka jestem w naturze? Moze tutaj nie widac mojej niesmialosci. Mojej skromnosci... Ale ja mam. Gdzies tam w kieszniach schowana Ok..troch sie osmielilam jest inaczej. Ale nadal nie obroslam w piorka. Natura jest troch inna. Blizsza mojej naturze. Tutaj jest lekki kosmos. Mozna sobie poszalec. Tutaj pewnie wygladam na zarozumialam. Wcale sie Wam nie dziwie ze za taka mjie odbieracie. Ciagle trajkocze o sobie. A.co do fceta. Poniekad byla/jest moja wina. Musze wiecej dac z siebie. Chodzi o inicjatywy. Jak a razie tylko On byl szoferem. Co jemu przeszkadzalo. Sie zmieni... Musi. Aaa i jesli spotkania beda czestsze tez mozn bedzie cos dostzec. Czy wytzryamamy ze soba Sory czasem za moje zachowanie..... Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 20.05.15, 09:03 która jestes prawdziwa? Bo to co piszesz to takie rozdwojenie jaźni między wirtualem a rzeczywistością. Są tu z pewnością tacy, którzy kreują na forach swoje całkiem wymyślone postacie ale w Twoim wypadku to coś innego. Myślę, że rozdźwięk między tymi Twoimi "bytami" jest dla Ciebie szkodliwy. Zastanów się jaka chcesz i możesz być i na takim powiedzmy uśrednionym poziomie staraj się funkcjonować. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 19:53 > która jestes prawdziwa? Bo to co piszesz to takie rozdwojenie jaźni między wirt > ualem a rzeczywistością. Są tu z pewnością tacy, którzy kreują na forach swoje > całkiem wymyślone postacie ale w Twoim wypadku to coś innego. Ta co tutaj mavika - to ja. Ta co w naturze, też ja. Jestem prawdziwa w dwóch światach. Tutaj jdynie jak wspominałam jestem w NADMIARZE. Tutaj próbowałam sie uczyc cech których nie znałam./ Stad moje nawijanie, stad moja otwrtosc.... bo w naturze, powściągliwa jestem w słwoach. Nadal jestem ale jest inaczej, zupełnie inaczej. No jakbym przenosiła to c tutaj sie nauczyłam. wszystkeigo nei mogę bo gubie po drodzę i dobrze... chce tylko po odrobinie przenieść. W wirtualu wg. niektórych jstem zarozumiała. Nie myśllam ze za taka mnie odbieracie ale ok. Czasem prześmeiwczo siebie wynosze, bo kiedyś byłam zakompleksiona. Nie było we mnie pewności. Tutaj jakbym jej zaczeła nabywać. Na pewno ogromy pisze o sobie. Po trochu chciałam byc zrozumiana. Chciałm sie ludziom pokazać. a po trochu chciałam sama siebie zrozumieć. Tutaj grubo przesadziałm. tutaj za duzo mnei było. wiem o tym ale to tez było po coś. Dzisiaj facetowi powiediząłam ze niektórzy ( amoze wiekszosc) uważa mnie za zarozumiał. Z szkoowało go to odrobinę serio w naturze nie ejst ze mną az tak źle jak tutaj. TUtaj jestem w nadmiarze, tutaj sie ucze bycia by przenisć do natury. Prawda jest taka ze... juz wiele przeniosłam. Pytanie po co nadal to robioe? mzoe już nie mam z tego korzysci? Kiedys na pewno miałąm!! wtedy jak keidys w naturze było krucho. jak wiele nie znałam.a teraz? po co? po co nadal takie moje pisanie? moze przyzwyczajenie? moze polubiułam bardzo te swobode? Zastanów się jaka chc > esz i możesz być i na takim powiedzmy uśrednionym poziomie staraj się funkcjono > wać. uśrednienie.... W naturze byłam jedną skrajnościa. Tutaj weszłam w druga. Znajac dwie granice mozna wyznaczyc środek, złoty środek Tutaj w wirtualu neistetyy nigdy nie bede taka jak w naturze. Tutaj zawsze chyba bede w nadmiarze, bo tutaj nei mam hamulców ale dobrze mi ztym.... Pewnei nigdy nie bede dokłądnei taka jak w naturze ale... (tutaj bedzie pozytyw) zawsze można namiar ograniczyc. Bede nad tym pracować widzę ze chyba przestałam czerpać korzysci z tego swojego nadmiaru. widze to!! Kiedys serio to było potzrebne. No ale dwa lata takiego bycia chyba juz wystarczą... wszystkim. I mi i Wam. moze w szcególnosci Wam Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 20.05.15, 20:30 dobrze, że masz z tego korzyści i może jesteś jedyną osobą ostatniego czasu, której to forum pomogło.Pora najwyższa się zmienić i zacząć pisać z nami a nie do nas a raczej jak to często podkreślałaś dla siebie (samo takie stwierdzenie nie jest uprzejme) Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 21:10 No to piszcie. Zakladajacie watki. Piszcie. Wystarcy spojrzec na strone glowna. Widac ze mnie jest duzo. Ze estem autorka. Czemu? Czy mnie jest tak duzo? Moze innych jest malo? Mnie jest duuuzo mniej niz kiedys. Czemu pisze dla siebie? Bo mam wrazenie ze nijt tego nie czyta. Wiec to jest dla mnie. No i moze dla Tede Ok. Teraz ja .napisze o sobie skoro Wy nie chcecie zadna to nowosc ze o sobie. O jednym momencie z dzisoejszego dnia. Moglabym wiecej ale bedzie jeden moment. tak pisze dla siebie bo czuje w pisaniu radosc i swobode. Pisalabym dla innych nawiazujac do rozmow. Nie zawsze jest do czego nawiazac..... Moment z dzisiejszego dnia. Zostalam uratowana przez banana wracajac do domu do autobusu wsiadlam i z kolezanka sie "zderzylusmy" oczami. Rano o dziwo tez ze soba jechalysmy? Rano o dziwo? Rano czesto tego dnia jezdzimy razem. O dziwo bylo po poludniu. Dosiadam sie do nij w pewnym.momencie ciezko mi slowo wydusic bo zaczyna po gardle lechtac. Ogromna suchosc w gardle. Czy dlatwgo ze na autobus czekalam godz i wtey facet mi gledzil spoko i ja glos dawalam a nie daje go tak czesto. Ni ma we mnie gkedy wysuszylam sobie struny. No i w busie. Ciezko.... Lzy zaczely wylatywac. Gardle lechta. Juz mialam wyjsc z autobusu. I pozniejszym wrocic do domu. Wtedy kolezanka do mnie - przepraszam ze nie ma wody ale mam banana. No i mnie uratowala tym bananem. Moze on ponoze gardlo co lechtalo nieco dopiescilam bananem. Potem si smiala ze mi zycie uratowalo taki pozytywny moment. Aaaa jak wracalam do domu to przez kawalek... Na boso . Nooo normalnnie bym tego nie zrobila. Ale juz mam gdzies co inni mysla. (nie do konca ^^ jeszcze nie robie tego co chce. Jeszcze jestem powsiagliwa) skoro mialam ochote isc naboso to czemu nie spoko... Buty mnie obgryzly... Przez wioske no z 200 m szlam.na boso. Jakas dzisiaj poskodowana jestem. Tylek mnje boli. Akurat z wczorajszego roweru. Boczek tez boli. Nie wiem od czego. Dodatkowo niedawno krew z nos a mi sie pusicila. Ni z narzekam nosa to akurat przez katar. Nadwrazliwe zylki mi sie zrobily i w koncu cos sie zerwalo. Ale spoo. Jakos zyje w autobusie myslalam z mnie udusi no juz mialam wyjsc. Banan mnie urarowal ^^ ni lubie fakich momentow.... Takiej bezradnosx. W dodatku moje lzy ktos widzial speszona sie nieco wtedy czuje. No mialam.juz wyjsc !! tak ogolenie... To wszystko dobrze u mnie ni mam za bardzo na co narzekac. Tak prawdziwie. A popisalam bo o niczym innym nie mialan pisac Piszcie. Piszceie to ja bede mniej pisac o sobie. Jesli np do Was si podczepie. O bananie chcialam tylko wspomniec fajny moment. Pozytywny. Oj. Wdzieczn jej bylam. To wszystko przez faceta przez godzine glos mi wyssuszyl. Oookk wiaterek si zbiera. Nie bylo dzisiaj u mnie burzy. U Was byla ? Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 22:02 No.wlasnie... Wiec do kogo do czwgo mam nawiazywac? Moze juz tylko pozostaje mi pisanie do siebie i o sobie? Odpowiedz Link
tdf-888 Re: Cholera 20.05.15, 21:30 mavika_88 napisała: > No to piszcie. Zakladajacie watki. Piszcie. > Wystarcy spojrzec na strone glowna. Widac ze mnie jest duzo. Ze estem autorka. > Czemu? Czy mnie jest tak duzo? Moze innych jest malo? > Mnie jest duuuzo mniej niz kiedys. Czemu pisze dla siebie? Bo mam wrazenie ze n > ijt tego nie czyta. Wiec to jest dla mnie. No i moze dla Tede > tak, kuźwa, jestem masochistą i zerkam, i za każdym razem jest to samo - reakcja coś w stylu 'okuurvaaaa.. a ona dalej się męczy, te farmazony, i znowu to samo, rzyg, a ja głupi ćpam te literki' esz... Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 21:59 Nooo. Tez mnie to zadziwia... Ze ciagle mnie mimo wszystko czytasz Zadziwia mnie zes taki glupi, jak sam z reszta napisales cos sie zmienilo w mojej pisnie. Zaczelo mnie cos meczyc. Juz nie ma we mnie tyle tlumaczen. Nawet jesli widze ze cos jest rozbiezne miedzy tym co tutaj widziecie a moja natura. To juz nie chce wyprowadzac Was z bledu. Czasem jestescie. Czasem nacie tez racje. I za to Wam chwala. Ale tak. Ja zarozumiala jestem. Juz nie chce wyprowadzac bo widze ze sie nie da. Troche przeze mnie. Widzicie mnie jaka sie pokazue. Tutaj jestem w nadmiarze. Tyle powinno wystarczyc. Byla u Ciebie burza Tede? Wczoraj zapierdzielalam rowerkiem. Tzn. Wolno.. Z mysla ze w niedziele w lozku padnieta. Wiec jadac ciut ryzykowalam. Wazne ze pusilo ^^ wczoraj rowerkiem wolno jechalam. Ale i tak tylek boli. "tylek".. Jak zakuoie rower. To pierwsze co zrobie to porzadne siedzenie do niego przyprawie w tyn nic nie zmienie. Nie moj. Facet ma fajne siodelko. Z diurka w srodku nie przygladalam si siodelkom. Ale takie pirwszy raz widzialam. Wczoraj jak jechalam to wybralam nowa drozke. Nie wiedzialam gdzie dojade wyjade. Chcialam w poblizu wodospadu. Dobra drige wybralam. Wzdluz autostardy. Wpierw nad nia. Cala drozka wzdluz autostrady byla moja. Pare kilosow Odpowiedz Link
tdf-888 Re: Cholera 20.05.15, 22:09 mavika_88 napisała: > Nooo. Tez mnie to zadziwia... Ze ciagle mnie mimo wszystko czytasz > Zadziwia mnie zes taki glupi, jak sam z reszta napisales czytam, bo mam zajebista podzielnosc uwagi, czasem mi za malo aktywnosci, wiec wypelniam te braki toba - twoje pisanie jest w charakterze plomby taaa.. była burza, był deszcz, było ciemno i wiał wiatr - woooww też mam siodło z dziurką ;] jestem zadowolony i tanio dałem ;] Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 22:37 Hmmm ciekawi mnie czy taka szczelina w siodle by mi pomogla.... Sie zobaczy. Wpierw trzeb niec do czego przymocowac Ooo widzialam tez w sklepie silikonowe nakladki na siodelka. No na pewno siedzisko musze miec dobre. Po aktualnym.zawsze "tylek" boli nawet po przekroczeniu 30 kilosow. Odpowiedz Link
tdf-888 Re: Cholera 20.05.15, 22:53 te siodełka z dziurką to są produkowane z myślą o facetach. a baby... no nie wiem... mogą se przez nią sikać apropos sikania... to polecam majtki z pampersem - wtedy dópsko mniej boli. na pewno takie majtki mają lepszy wpływ na brak bólu niż to siodełko. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 23:16 Wiem ze ta dziurka jest z mysla o facetach przewietrznik. Ale tak sobie pomyslalam.... Ze moze i dla mnie by to bylo funckjonalne. No nie boli mnie typowy tylek kosc lonowa czuje .. wiec tak pomyslalam sobie o tej dziurze. Czy i dla mnie nie mialaby dobrego zastsowania. czyli zniwelowanie bolu. Twoje wymienione zastosowanie jest zajebiste. Gratuluje pomyslowosci. Co do siodelka. Mysle ze to aktualne jest jakies tandentne. No ale nie moje. Jak bedzie sprzet to i z siodlem sie pokombinuje ooo. Dzisiaj facet mi powiedzial z moglam wczoraj do Niego rowerem przyejchac a pozniej zawsze mozn byloby rower do samochodu wlozyc i by mnie odwiozl. Kiedys tak zrobie. Ni jest daleko. Przeszkoda beda tylko gory ale.... Raz tak pojechalam. Zanin jeszcz Jego znalam. Ok. Nieco blizej ale przez gory przejechalam i to w dwie strony wiec spokojnie da rade rade nawet rowerem Odpowiedz Link
tdf-888 Re: Cholera 20.05.15, 23:33 a dlaczego ma pakować rower do samochodu? umiałaś przyjechać to i wrócić drogę będziesz znała. uwierz mi, że najlepszy wpływ mają te majtki z pampersem a nie siodełko. twój facet takich nie ma? pfff... no wiesz? taki ogarnięty.. na pewno ma. a ta dziurka to jest niby na prostatę a nie kość łonową. są specjalne siodełka anatomiczne specjalnie dla kobiet, to takie se weź. no i pampers obowiązkowo! Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 23:56 Mi nawet orzez mysl nie przeszlo zeby mi rower do samochodu pakowal i odwozil. Sama bym dala rade wrocic. I wroce kiedys!! Jak pojade. Spokojnie mysle ze dam rade. Facet ogarniety jest w tym co robi "wyczynowo". Rower amatorsko, daleko nie jezdzi. Rekreakcyjnie. Duzo mniej ni Ty wiec pampersa nie ma Odpowiedz Link
tdf-888 Re: Cholera 20.05.15, 23:59 ale dziurkę ma! kupił na necie czy w decathlonie? ja najpierw w decathlonie obczaiłem takie wynalazki, i tam kupiłem 2 sztuki, a teraz na necie znalazłem o połowę tańsze i jeszcze lepiej dają radę. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 21.05.15, 00:44 W decathlonie to nie tak dawno razem chodzilismy. Tam widzialam te nakladki na siodelka. Te silikonowe. Wg. ciebie to dobry pomysl? Juz nie wiem gdzie kuoowal to siodelko. A wiem zamowil przez net a pozniej w jednej sidzibie odebral. Duzo taniej mu wyszlo Specyficzny jest. Nie lubi ozdobek. Normalnie ludzion zalezy zeby pojazac znak formowy. Buty z napisami a On jak szuka to prostych. Ma problem bo ciezko firmowke zbalezc bez widocznego oznaczenia tak mial z butami. Nie lubi ozdobnikow. Lubi prostote. Lubi mnje chyba Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 20.05.15, 21:58 Napisałam i mi wątek ukradłaś Już mi się nie chce odzywać... to normalne, że powstają wątki poboczne, ale na Boga... no i w końcu ktoś mnie z tego forum wykurzył, dzięki! Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 22:08 Przepraszam. Juz w tym watku slowa nie napisze. Tzn.... Jak trzeba bedzie to odp. Ale nie pojade swoim pociagiem slownym sama od siebie. Jesli tylko motorniczy mnie zmusi - odpisze. To nie byl moj zamiar. Ale jak widac rozpanoszylam sie. Juz sie sama od siebie nie rozpedze.. Sory.... Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 20.05.15, 22:20 Żebym tak mogła konsekwentnie w tym "obrażeniu" się wytrwać, hahahaha... No co Ty, pisz, pisz... i tak pewnie będę wpadać... to jakiś rodzaj uzależnienia, tak jak i Twoje pisanie dla Ciebie (chyba). Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 22:30 Juz mi sie nie chce pisac (tzn. Napierniczac) Juz nie bede Twoje watku wynosila na sama gora. Skoro tak chcesz choc.. Ta gora nie taka duza... I tak Twoj watek bylby w mare na gorze a tak serio. Mialas troche racje. Zatracilam sie ^^ Odpowiedz Link
kama265 Re: Cholera 21.05.15, 09:25 o boszesz, miałam to napisać właśnie, że ładnie wątek podprowadziła Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 21.05.15, 15:03 Zachlanna jestem. Wszystko wchlone jak czarna dziura A tak serio.... Troche czuje niedosyt w lietrach. Kiedys przynajmniej na privy nieco przelewlam. Teraz tego nie.chce no i... Tutaj czasem sie zagalopuje I wchlone... Ale Tori mi wybaczyla ^^ pozbyla sie focha. Wcale sie jej ni dziiwie ze tak zareagowala. Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 21.05.15, 20:17 Cicho, bo oboje mamy wolną niedzielę, więc może się w końcu uda Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 21.05.15, 20:43 Powodzenia zycze Dzisiaj, teraz - niebo placze. A jutro beda setki ludzi... Miala koncowke tak jak ja - 88, przez 3 lata mi znana. Zostawila tutaj dwojke a poszla do jedynego... Bedzie emocjinalnie. Bede widziaka milosc. Wszyscy polaczeni byli silnymi wiezami. Niektorzy tutaj zostali, wiekszosc ale para odeszla... Pierwsze On, ona poszla, za Nim, Jegi sciezkami. Do raju a zycie bywa wredne Odpowiedz Link
green.amber Re: Cholera 19.05.15, 11:17 mavika_88 napisała: > > a tu powodów a powodów na każdą potencjalnie ewentualną sytuację... bucha > m się > > w pierwś i przyznaję, że coraz gorzej mi się o mavice myśli... > > > > widocznie masz powód > mozecie mówic co o mnie myślicie. Mnie to w żaden sposób nie urazi. > Moge sie z Wami zgodzić lub nie. To ja chyba wiem jak wyglada rzeczywistość. jesteś jakiegoś aspektu rzeczywistości pewna?? czy masz tysiąc teorii na każdy koncept, spostrzeżenie, wrażenie wrażenia i jego skojarzenie... to Mnie to w żaden sposób nie urazi jakoś mi kontekście tego wszystkiego, co piszesz albo nawet w kontekście ilości jaką piszesz, brzmi jak - spływa to po mnie... a mówienie o szczerości jak kpina... widzę ogrom braku szacunku do bliskich w tym, co o nich piszesz, a w tym jak tu piszesz brak szacunku do nas Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 19.05.15, 11:50 Mavi ma cechy introwertyczki, niektóre widzi a niektórych nie. Całkowicie skupiona na sobie nie widzi jaki ma wpływ na innych. Odpowiedz Link
kama265 Re: Cholera 19.05.15, 11:52 o właśnie Amber. Ten brak szacunku, w sumie do wszystkiego i wszystkich. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 10:10 też? a nie mozna mieć urlopu? On akurat jest nieco moim przeciwieństwem. Od "zawsze" pracował. Mozan wieczorami. i tak sie "czesto" dzieje.... Dziwaczna sytuacja przed chwila miała miejsce. wczoraj jakis tel dzwonił wieczorem. nie odebrałam, nie zdązyłam. nienznay nr dzisiaj oddzwaniam i mówe jak wygalda sytaucja. a ten sie pyta kim jestem ? to ja dzwonie zeby uzyskac takie info. w końcu wyszło. jak sie przedstawił. Kiedyś go poznałam. Na gg mnie zachaczył. Nie spotkałąm sie... z 2 lata temu to było. Nie spotkałam bo był dla mnei zbyt miły, zbyt inbfantylny. mimo ze ok. fajna romzowa dzisiaj tel, mimo ze krótka. Zapytał co u mnei. Tylko o stazu nadmieniłam a On.... od roku ma żone zaskoczył mnie!! tzn. wiedizałm ze jak ze mna mu nie wyzło, ze nie dosżło nawet do spotkania to znalzł sobie śliczniutka blondyneczke. ale i tak mnie zaskoczył. w pewnym momencie jakby przerwał gadke... jak zaczął mówić o swojej zmianie. Krótko trwała ta rozmowa... no z 5 min. Pzrze przypadek wczoraj do mnie zadzwonił. Odpowiedz Link
tdf-888 Re: Cholera 19.05.15, 12:22 przecież, gdyby chciał z maviką spędzać więcej czasu, to by spędzał... no jak facet wybiera pielenie zamiast obcowania z panną, to znaczy że za nią nie tęskni, bynajmniej maivika nie zasłaniaj się brakiem czasu, bo po pracy oboje go macie, tylko on woli se pielić sam, niż jeszcze w tym czasie ciebie mieć na głowie. z tego samego powodu też się nie odzywa, bo się odezwie, ty odpiszesz i tak w kółko i zamęczysz go bzdurami.. to już fakjtycznie lepiej te chwasty powyrywać ;] Odpowiedz Link
maruda2 Re: Cholera 19.05.15, 12:30 True. Gdyby to było stare znudzone sobą małżeństwo to jeszcze bym zrozumiała Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 16:39 Pewnie masz racje. Skonczylam dzisiaj wczesniej robote. Zadzwonilam (kiedys tego tez byli malo...) zadzwonilam i zaproponowalam (tak. Rzadko wychodze z inicjatywa.... Bardzo... Bardzooo) zaproponowalam tenisa. W pracy niezla wtope zrobilam. Wyslalam smsa nie do tej osoby co trzeba. ze slowami.. Ze wlasnie leci piosenka na ktorej ZAWSZE mysle o Tobie ale nie tylko wtedy poszedl sms do... Kolezanki ^^ fajne ciepelki mi sie zrobiko jak zobaczylam ze poszedl nie tak gdzie trzeba. Zmieszlam sie ojrutnie. Pozniej wspomniawszy ze to pomylka. Powiedsialam z i tak o niej mysle a raczej... O tenisie pasuje rozpocxac sezon. Jej ciezej znalezc czas. Dwie prace. A jak znajdzie to pogoda deszczowa tak. Tak ona tez ma mnie dosc... Tylko ze... I tutaj rzadko kiedy moja inicjatywa wychodzi... A co do smsow do fceta... Malo pisze... (wiem.jak to wyglada patrzac na forum) ale naturalnych odzczedzam ^^ tylko wirtualnych katuje..a facet nie przejadl by trajkoczacej osoby. Ceni sobie spokoj. Smsy glownie On zaczyna. Tutaj na pewno go nie katuje.... Facet powiedial ze dzisiaj nie da rady. Chce to skonczyc..... A ja na to? Nic mi nie zostawicsz. Moge Ci pomoc. No widzisz Tede. Sprawdza sie Twoj scenarisz. Facet ni chce mnie miec obik siebie. Jakie to wszystko proste jenoznaczne. No banalan. Nie chce ze mna spedzac czasu. Bo jaka bedzie mial ze mnie korzysc? Drzewka sa przynajnniej stale. Jakis owoc dadza. Lub truekawki. Nie ze on ma ich wiele... I tylew tym siedzi. Tylko dla sibie. Ale lubi dopieszczac. Robic cos dobrze. Lekki perfekcjonalizn. Czy ja gkedze w naturze? Jestem ponizej przecietnej. Tutaj jesten w nadmiarze. Mowilan to . Pisalam ale chuj z tym. Rozochocilam sie na ruch. Wiec sie rusze. Nie mam zamiaru siedziec w donu. Ani na forum. Na rower wybywam. W radiu slyszalam ze nad wawa zaczyna padac. Ze w wiejszosci miast. A nich leje. Ja na rower jade. Nie bylam w tym roku nigdzi bez celu. Pojade. Nie wiem jeszcze gdsue. Ale ladnie bedzie. Jak zawsze. I choernie cieplutko. I hez deszczu Fajnie z mni puscilo. W nied<ziele serio jiezle trzymalo. Ale pewbie sciemnialam. Dzisiaj a awwt od wczoraj nie pacze nosem. No facet skonczy dopieszczac dzialke i bedzie mial rok spokoju. Tak powiedsial.... On jak sie za cos wezmie to si tylko temu oddaje ale tak. Ma mnie dosc. Przeciez ja trajkotam non stop. Czesto to wlasnie On mowi wiecej ode mnie... Nawet czasek trzeba go uciszac ^^ zamykac usta. Pierdole to. Ide na rower. Nie potrafie tego powiedziec.... Tak wprost... Ze np. Tesknie.... No ale wychodzac dzisiaj z inicjatywa jesli chodzi o spotkanie to nie bylo tak od czapy.... Wiem.co mu przeszkadza. Ze zawsze On po mni orzyjezdza. Postanowilam sobie ze jak bede za wlasna kase tankowac to do niego zawitam. Ale znalzlam powod zeby znowu do niego nie jechac. Samochod n wykonczeniu. Jezcze miesiace mu zostaly. W donu na pewno tekst by polecial. Ale ja zawsze znajde sobi jakis powod... Wiem.ze to facetowi przeszkadza. Nawet ostatnio mi powiedzial ze czuje sie jak szofer ze czasem chcialby sienapic. Mowilam ze On mow co mysli ^^ (). Na pewno go to meczy. Ze ciagle po mnie jezdzi. Potem zawozi do siebie. Nie jest daleko ale mimo wszystko. Wiem ze wolalby inaczej. Z reszta wspomnial mi o tym. No wiec... Nie potrafie az tak doslownie powiedziec. O tym ze teskbie. Ze chcialabym.sie spotkac ake dzisiaj powiedzialam. Odpowiedz Link
tdf-888 Re: Cholera 19.05.15, 18:50 czyli jest gorzej niż myślałem... ty boisz się wyjść z inicjatywą, np. żeby dziś do niego wpaść pobyć razem, bo obawiasz się, że zostaniesz spławiona. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 20:51 Jest nawet jeszcze gorzej niz myslisz ze jest gorzej ale o wszystkim nie wiesz No nie potrafie wyjsc z inijatywa. Zawsze tak mialam nie tylko do faceta.... I tak teraz jest lepiej juz nie mam tych mysli mnie przesladujacych ze jestem nudna ze ktos moze sie ze mna meczyc. Ni mam mysli ze za malo daje z siebie. Malo chociwzby w rozmowie do kolezanki od teniska moze z 10 razy napisalam czy gramy w tenisa a setki razy gralysmyn.. Ale to inna sprawa. To jej brakuje czasu i gdy tylko ma wolne to ona proponuje a co do faceta i inicjatyw.... Nigdy!! Nigdy.... To ja do Niego nie przyjechalam (jest gorzej? ) juz kiedys mielismy o tyn rozmowe. Mialam zaczqc jezdzic i co? I guzik. Postanowilam sobie ze jak pojde na staz to ja bede do baku wlewac i nie bedzie gadania ze gdzie jade "bez celu" (jechalabym do celu ^^) . Teraz z samochodem problemy sie pojawily.... Bedzie gadanie. Bo sie konczy. Ake trudno. Niecj sobie gadaja. Musze zaczac jezdzic bo pozniej nie bedzie... Czym. Nooo. Tutaj ja sie musze zmienic Czy mnie facet by spalwil? Nieraz mowil ze byloby to mile nawet jakbym mu zrobila niespodzianke. Jakbym ja przyjechala. Wierz czy nie. Ale moja obecnosc Go nie mecxy tak problem w tym ze nie ma inicjatywy. Nie mowie o proozycji. Czasem zdarzylo mi zaproonowac..gdzies Go wyciagnac. Ale to On zawsze kierowal. Czemu facet nie chcial sie ze mna spotkac. Dzisiaj? Ostatnio widzielismy sie w czwartek. Wtedy byla gadka o szoferowaniu tak. Troche to go zaczelo meczyc. No kurwa. Tu sie zmieni. Bedzie dobrze Tak wiec... Nie meczy Go moja obecnosc. Bo lubi ja. Bardzo. Chyba alemeczy Go brak mojej inicjatywy. Trzeba byli sie dzisiaj rozpedzic i wpasc do Niego na te dzialke Czas na zmiaie. Moj rupiec..... Zawita u Niego Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 23:00 Jaki cholernie dziwaczny dzien Niech mi tylko ktos powie ze kobieta nie jest zmienna Dzisiaj chyba dawalam do zrozuminia ze tesknie ^^ czy chokernie¿ odrobine ze chce sie spotkac. Tak dawalam do zrozumienia ze zaproponowalam... Wpierw gre w teniska. Odmowil. Nie ze nie lubi. Nauczylam Go. Tak polubil ze za zakup rakiety sie bierze na razie moimi gral. Ok.... To mowie mu ze pomoge mu na dzialce ale jak to sobie wyobrazalam? Ze orzyjedzie po mnie i wezmie na dzialke ? Duren ze mnie. Moglam sama jechac. To sie musi zmienic.... No krociutko zamienilismy slowa mowione. Z 10 min. Bo spieszyl sie na obiad. No olewala mnie Menda no jestesmy jak dzieci w gimanzjum ^^ takie kombinacje... Ale moze one cos daly? olewal mnie i mial gdzies Ok. Nie spotkamy sie. Jade na rower. Nie myslalalm o trasie ale ciagnelo mnie do moich miejsc... Ktore poznalam gdzies dwa lata tenu. W swojej samktnosci. Do moich co staly sie naszymi przystabek by zjesc jablko. Odpisuj mu na smsa. Szalenstwo!! Dzisiaj mnostwo ich bylo. No ok. 20 o_O tyle On kiedys pisala na kilk miesiecy odp. Komunikujac niedoslownie ze chcialbym zeby byl obok dwa jblka wzielam. Niespecjalnie. Spytalam czy chce jedno nie bylo planowane... Ale ciagnelo mnie do tych miejsc ktore z Nim mi sie kojarzyly. Troche chyba podswiadimie. Na koniec pojechalam tam gdzie ostatnio z Nim bylam. Nad wodospadem. Tam jak dojechalam byla moja przemiana. Od momentu jak dostalam od Niego kosza. No wygasil mnie. Nawet podczas rozmowy tel (krociutka - 10 min doslownie) wygasil..... Skonczylismy gadac to... No wstyd..... Nigdy tego nie robilam... Nigdy mi lzy nie lecialy przez faceta. Wstyd. Ale jak wsiadlam do samochodu i zanim ruszlam to cos ze mnie wyszlo. Chyva... Tesknilam... Inicjatywa ze mnie wyszla nawet no ale... Ja w niedzieke tes pkakala. Wtedy choroba. Dzisiaj Na chorobe tez trzeba to zwalic nie na faceta. No jade do donu... Ruszylam na rower. Zwiedzialam miejsca i zatfzymalam sie nad wodspadem. Wtedy wstapila we mnie radosc. Mi do szczescia nieras wystarczy natura. Ooooo dzwonki na niebie wiszace widzialam. Sporo ich dzwonilo Sil by wiedzial o co chodzi ^^ No posiedzialam i przemyslam i..... Mea culpa!! Mea culpa. Ja komunikuje facetowi ze chce sie spotkac. Ze teskbie. Choc ni tak wprostn ja nie jestem wylewna.... Oj nie.... Nigdy z uczuciem Go nie nazwalam. Nie potrafie tego w slowach przekazac.... To juz On zwracal sie do mnie "Kochanie" czy jakies inne sciemy ^^ choc dla niego samego to trudne. To gdzie ta moja wina? I N I C J A T Y W A . A raczej jej brak.... Tak sama ode mnie. Tak by On teraz mial luzy. Teraz ja zajmuje sie logistyka. Ja ze stazu bede wracac to sie czase rozpedze nie skrece od razu ro donu. A po chuj maja wiedziec gdzie bylam ? pozbede sie komentarzy. Tak. Musze i ja cos dac od siebie. Pod pewnym wzgledem za malo mnie.... Chyba sie spotkania zwieksza ^^ ale tylko tak mozna sprawdzic. Czy nasze bycie ma sens.. Nooo. Zmiany ja dzisiaj mu komunikowalam ze chfe sie z nim spotkac a On ze chce bym w koncu to ja fo Niego zawitala. Jak pojefhalam rowerem. Nadal olewka jakos Go to nie ruszalo ze sobie pojechalam. Na poczatku tylko zapytal czy jade do Niego Juz raz to bylo.... Jak za malo bylo mojej inicjatywy w pisaniu.... Bardziej zamilkl.zeby ode mnie inicjatywa wyszla. Tez mi sie tesknilo kurwa. To ja kialam wyhowac sobie faceta a wychodzi ze On mnie wychowuje. Chyba tyle mnie ^^ Dziwaczny dzisiaj dzien. W koncu cos zrpzunialam. Co JA powinnam zrobic. Co powinnam zmienic. On nieraz chcial bym to ja do Niego zawitala. Zawitam Ale.... Na obiad do sieie Go nie zaprosze. Oj nie ;> Tego tez by chcial za dobrze by mial. Cos zrozumialam Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 23:40 Wiem A ja na to wszystko mam juz wyjebane Cokolwiek bym nie napisala. Bede ttajkaczaca gleda. Slowik spiewa ni wiem o ktorej zaczal Bede zarozumialcem. Bede psychofatka. Bede... Kim jeszcz estem? Wirtual to moj swiat gdzie sie zaczelam uczyc bycia. Tak... Tutaj wszystkobw nadmiarze. Niestety nie moge sie pokazac takiej jaka chcialabym zebyscie znali. Ta bardziej stnowana. Normalnajiesza. Tutaj chce zeby mi odwalalo. Tutaj cgce "nie myslec". Duuuuzo mniej mysle w naturze. Nawet mowic sie nauczylam Normalnieje w jakis sposob dzieki wirtualowi. Nawet to tutaj moje zarumialstwo, spowodowoalo ze nie mam takej niesiej samooceny. Szkoda ze mnie nigdy nie poznacie. Tej narmalnieszje. Bez tego calego mojego nadmiaru. Odpowiedz Link
tdf-888 Re: Cholera 19.05.15, 23:54 eeeej.. no jak to nigdy i nikt? kto chciał, to cię poznał przecież było paru z forum. jak by ci to powiedzieć... ale wydaje mi się, że na nikim prócz ciebie twoje pisanie wrażenia nie robi Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 12:32 Nooo. Bylo paru takich odwaznych. Dwoch ze smokiem ziejacym ogniem sie spotkalo - ze wspaniala Mavika (skoro jestem i tak uwazana za zarozumiala to czemu mam zminiac innym myslnie pisalam o moim zanizonym poczuciu wlasnej wartosci.. Bedac "zarozumial" nabieralam wiatru w zagle. Z reszta. To Wielki Tede nazwal mnie wspaniala. Dla mni to bylo przesmjewcze ^^ i jest bo ja malutka jestem , mimo ze wielka ) dwoch sie spotkalo i przepadlo.... Taka to ze mnie smoczyca ^^ 3 rycerz jedynie si ostal. Oszczedzam Go. Nawet slowami nie mecze. Bo bym zakatowala. Dobrze ze jeszcze na mnie robi wrazenie dobrze ze jestem widzem bytu ktory teraz sobie leci ze slowami choc... I mi sie to nudzi. Kiepski ten teatrzyk. Meczy to Was... Meczy i mnje.... Jak To tylko Ja..?. Przeciez jeszcze jeden jest widz - Ty chyba tylko Ty jeszcze ogladasz ten spektakl... On jest do ostatniego widza. A teraz serii. I mnie to meczy, mimo ze lubie taka swobode. Lubie czasem wejsc w glupawke ale za duzo juz tego. Z reszta... Na forum i tak cisza. Przeze mnie? Przeciez jazdy moze pisac. Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 19.05.15, 19:44 nie pedałuj bez celu tylko niecała godzina i jesteś u niego i nie masz wymówki, że na paliwo nie masz. Te 40 km dziennie dasz radę zakręcic ? Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 20:33 3 godzi.ki na zew. Dobrze mi zrobilo a nawet bardzo dobrze Wpoerw o samochodzie. Nie chodzi o paliwo. Bo przeciez za niego place woec teraz nikt mi nie powie ze za jego jezdze. Chodzi o sam samochod... No ale.... Jesli nie teraz to pozniej ani tyle. Mam czas ok 3 miechy. Pozniej nie bede miala czym do Niego pojechac... W tym jest problem. A niby po co On ostatnio wspominal ze troche to jest meczace ze to On ciagle jest szeferem. Nigdy go nie wiozlam. Ok. Jego samochodem tak raz.. Dwa razy tutaj musze cos zmienic. Wychodzi na to ze znowu bylismy troche jak dzieci ze nie spotkal sie np dzisiaj ze mna (wiem ze chce. Bym to ja do Niego przyjechala. Pierdole gadke swoich. Na pewno bedzie ale jesli teraz nie zaczne jezdzic to pozniej tym bardziej. Jie bedzie czym. Tutaj ja sie musze zmienic !! A teraz o 3 godzinkach. Pojechalam wpierw tam gdzie czasem samochodem stalismy. Gdzie ogladalismy.... Fajne "stwory". Tam dojechalam i jablko zjadlam. Wzielam dwa. Pisze mu smsa gdzie jestem czy chce jedno potem dojechalam w miesce gdzie bylismy ostatnio.... Gdzie za moim pomylem zbiczylismy z drogu. Tam gdzie slowiki w dzien spiewaja Drugi raz go tam "zabralam"(on kierowal ) w moje miejsce. Nad wodospad. Drugie jablko zezarlam. Piszemy do siebie smski w trakcie tak. Tak. Chce bym to ja do Niego orzyjechala. Hehe nawet jak wybralan.sie na rower to zapytal czy do Niego jade jak dzieci. Nie spotkamy sie tylko taka durna zabawa. Nie powinno byc takich kombinacji.... No ale coz... Hyba zmieklam pierdole gadanie swoich. Zaczynam jezdzic do faceta Dzisiaj jadac z pracy mialam zamiar sie rozpedzic i nie skrecac do sibie. Moglam tak zrobic!! Troche zaluje tego.... Kiedys tak zrnobie ^^ za bardzo sie ropzedze. Przesiadzialam chwile nad wodospadem. Z godzine moze nawet. Czegos baaaaardzo. Bardzo mi brakowalo. Az w ducho sobie przeklnelam. Brakowalo mi aparatu cudowny widok mialam. Stadko kaczat plynelo. Bylam "pewna" ze nie podplyna pod wodospad. Bo jak? Przeciez je wciagne. Patrze.... Mlode sie do mnie zblizaja. Czem je stare nie odpedza. Glupie!! Mysle. Po cholere. Watek "cholernie" zoobowiqzuje ^^ podplywaja. Patrze..... Sa na samym szczycie. Na samym koncu wodospadu!! Myslalam ze je porwie w dol. Ale... Kaczuchy cwane ^^ wospad zarosniety. Wyszly z wody i stanely na koncu wodospadu na zaroslach. Tam mialy swietne zerowisko. Ile kaczuchow mlodych. W ilosci 8 po szczycie wodospadu kroczylo. Wiecie co chcialam wtedy zrobic? Wystarszyc je zeby jakas w dol wpadla ciekawe co wtedy by bylo. Co zrobilaby dorosla kaczka. Czy mlode kaczki umieja latac (wtyd ze nie wiem... Nie widzialam nigdy mlodych lecacych..) nie przeprowadzilam takieg doswiadczenia. Nie wystaraszylam kaczuch widzialam tez mlode labadki. Dobra. Przymyslalam sprawe. Wiem co mam robic. Noooo. Bedzie lepiej Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 10:24 Czyli mowisz ze nie ma we mnie jednak winy. Ze to nie o mnie chodzi ze nie potrzebna zmiana? Ze dupke nadal ma mi wozic? No nic dziwnego ze mu nieco "przeszkadza". Przyjezdza do mnie zeby zabrac do siebie. Bo u mnie.... U mnie rzadko bywa. Jedna lapa wystarczy by obluczyc te razy (to i tak wiele...) cala jena lapa. Pasuje zebym to ja do Niego tez jezdzilan tutaj ma byc zmiana Oprocz mojej mniejszej inicjatywy (chociazby w tym wlasnie jesdznie) znalzl mi jeszcze jedna wade. Jestem wieksza niz jak mnie poznawal. no nawet tluszczyk na brzuchu mi wypomina mowi z nie obrazilby sie jakby byl mjiejszy no wybredny aaaa i w koncu zaczelo mu "przeszkadzac" moj pisnie na forum. Pierwszy raz mi to powiedzial. No za duzo tych moich wad wynalzl. Nad innymi sie zastanawia.... I cieko mu cos jeszcze znalezc Odpowiedz Link
tdf-888 Re: Cholera 20.05.15, 11:35 mi też by nie pasowało, gdybym miał po królewnę od siebie jechać, żeby ją przywieźć do siebie. rozumiem podjechać do niej i tam zostać bądź zabrać ją i jechać gdzieś dalej (ale nie wracając ) ale w tę i z powrotem i tak 2x? o ile mi wiadomo mavika ma wszystkie sprawne kończyny i powinna we własnym zakresie do niego się dostać. picie czy nie-picie to akurat sprawa drugorzędna, chodzi o zasady. no nie bądźmy frajerami na skinienie palca tym bardziej, gdy jest to sprzeczne z naszą religią. no ale koleś sam se taki los zgotował, bo mavikę do tego przyzwyczaił na początku, zamiast od razu wpajać odpowiednie zachowania, to chciał się podlizać, a teraz jojczy, że mu to nie na rękę. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 12:09 dokładnie!! o to si,ę rozchodzi. z reszta Facet (nie obcy mi^^) dokładnie to samo powiedział, że nie uśmiecha mu sie jeździć 2 x więcej. zabrać mnie a nastepnie do siebie a pózniej odwieźć. no trochę mnie rozpieścił ^^ Jego wina Jak u Niego bywałam to nieraz nad ranem po przebudzeniu odwoził.... no rozpieścił... Z początku wypadało Teraz jednak męczace sie to stało. Tuaj musżę dać wiecej siebie. I tak jak mówisz, nie chodzi alko. Jego aż tak czesto nie ma sie zobaczy co teraz bedzie... Odpowiedz Link
maruda2 Re: Cholera 20.05.15, 12:26 Tylko nie popadaj z jednej skrajności w drugą. Czasem może Ci facet tyłek podwieźć, a czasem sama się odholujesz Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 12:56 Zajade Go!! Facet bedzi mial mnie dosc ^^ juz kiedys wspomnial ze chcialby zebym ja sama do Niego przyjechala... Chcial tego... Nawet wspomnial z moge mu zrobic niespodzianke - niezapowiedziana wizyte.. Chcial tego... Chce nadal ja na slowa o niespodziabc. TylkoTy niewaz mi sie robic takich rzeczy !! Zapowiadaj sie. U mnie to inaczej... Zajade Go!! Po robocie czasem prosto sie rozpodze nie zawsze mam dostep do bryki... Ale trzeb nabra rozpedu bo pozniej nie ede miala czym. Niestety nie bedzie czym... Wybiegam do przody 3 miesiace. Zawitam w koncu do Niego !! Zajade Go. Samochod moze juz odstawic Nie no. Moja zmiana w jazdzie tyczy sie tylko jazdy do Niego. Jemu nie jest po drdze. Ale jak jedzieny do miesciny to nie nadrabia duzo. (mniej kilosow niz palcow u jednej reki ) po drodze ma. Wiec jadac do miesiny, ja nie bede po Niego wpadac. Wtedy ja bym nadrabiala (a moze mi si nalezy , nie, nie.. To faceta wina. Nie musial rozpieszczac. Nie musial przyzwyczajac ^^). Zmiana tyczy sie wyjazdow Jego region. Mysle z pare razy do Niego zawitam. Nie zajade... Szkoda Go ^^ ale tutaj musi byc zmiana. Odpowiedz Link
maruda2 Re: Cholera 20.05.15, 13:11 mavika_88 napisała: , nie, nie.. To faceta wina. Nie musial rozpieszczac. Nie musial przyzwyczajac ^^) Ty to nie na serio c'nie ? Znowu czyjaś wina ? Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 13:26 jasne, ze nie Moja wina, mea culpa była, że nasze spotkanie wygladały jak wygladać powinny. A raczej ze coś zaczeło wygasać, z faceta strony na pewno. sam sie przyznał, że u Niego nie ma postepu. w serduchu nie ma. w głowie jest. ZMieniło sie myślenie. No facetowi się przejadło szoferowanie, przejadło sie inicjiowanie. Nie że ja nie proponuję ale pod pewnymi wzgledmai za mało z siebei dfawała. MOja pośrednio wina a faceta bezpośrednio żartyuje przecież zobaczymy jak bedzie wygladało nasze bycie gdy zaczne Go "zajeżdzać". No coś dostzregłam co tzrebva zmienic i fajny pzoytyw ze mnie wczoraj wyszedł. Pzremyslałam soebie wszystko siedząc nad wodospadem tam gdzie ostatnio byliśmy razem ^^^^^^ tam gdzie słpowiki śpeiwaja w dzień. Tam wczoraj cudowne widoki widziałam. Kaczuchy w ilości 8 ( w ciapki, jak małe kaczki, bo małe były) na samym szczycie wodospadu. Facet jeszcze o niczym nie wiem ^^ o moim postanowinie. wiem, że jesteśmy dość specyfioczni... ciagle sie uczymy... Jak to nie pomoże to ja nie mam pomysłu. Pomoze w czymś na pewno pomoże jak faceta delikatnie odciąże. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 13:33 * wygladały jak wyglądać NIE powinny facet juz chyba był tym znużony... Trzeba dodać nowego koloru może doda sie w ten sposób wigoru? Moze coś ruszy... "Mój" samochód na pewno do Niego ruszy. Nooooooooooooo!! Facetowi nie chce się ciagle do mnei to ja do Niego pojade. Bo On mnie chce, nie mecze Go (wiem co myślicie...), wrecz przeciwnie ale mi sie nie chciało (nie do końca chodzi o to żee nie chciało mi sie do Niego jechac, powody znajdywałam.... nie bede wpsominac o co chodiz. chodzi o moich, o teksty. Nie mam własnego mobila.... ale i tak się to zmieni i tak zaczne jeżdzić, mimo ze nie mam, ze beda teksty ale chuj mnie to ) Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 20.05.15, 13:39 chodzi o to że moi beda przeciwni.... wiem to... żeby znowu nie wysżło ze nie mam do swoich szacunki i nie licze sie z ich zdaniem. Nie powinnam jednak do tego przywiazywac większej uwagi i robić tak jak uważam za słuszne, czyli nawiedzać Faceta Odpowiedz Link
tdf-888 Re: Cholera 20.05.15, 13:48 staraj się a może do jesieni dociągniecie... facet cię na zimę nie rzuci, bo na zimę laskę fajnie mieć. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 01:28 Juz "odeobinke" ponizej pisnelam ^^ wiec teraz bedzie krocej. Introwertyzm chyba rozne ma nasycenia. Ty i Facet nimi ponic jestescie ale macie jakas chec kintaktu z innymi. Bo chociazby tutaj jestescie. On jakby nie mial zadnej. A moze to nie tylko mocny introwertyzm.... Moze to cos jeszcze.. Moze za bardzo przywykl do samotnosci i zaakceptowal a nawet odcial sie od ludzi ivteraz ciezko mu to zmienic. Moze tego nie chce¿ Mimo.ze taki z dala od ludzi od kobtaktu. To mi daje wiele. Wiwle jak na siebie. Mi mimo wszystko troche malo. Ale stopbiowo widze ze jest wiecej Dla mnie i dla naszego bycia jakby probowal sie wyrwac z tego stanu. Nie maxie pojecia jakie to mile. Mimo ze nie zawsze sie w tym odnajduje. Moze to nie tylko introwertyzm. Noze to juz pogodzenie sie ze swoja samotnoscia i tak ciezko wejsc innej osobie - mnie chociwzby, w Jego zycie. Ale wejsc tak pelniej. Caly czas wlaze choc powoli.... Nie ma we mnie nachalnowxi.... Ciagke chce zeby to od Niego samo wychodzilo. Zeby sam probowal dostrzegqc (ja moge Go nakierowac() i probiwal sie zmiebiac. Zeby to nie bylo wbrew Jego woli. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 00:57 Rozwijam. Nie oczekuje, bo widze jak jest .... A ze zmian chocby drobnych jestem niezwykle zadowolona. Wiecej opisalam ponizej. tam duzo wyjasnilam. Teraz skromnie. Zmiany introwettyka sa trudne bo przede wszystkim powolno i nie mozna go "zmusic". Sam musi. Moze sie wydawac ze On ma mnie gdzies. Ze sie nie stara.... Ale jest wrecz niekiedy idwrotnie. Na swoje kozliwosci widze ze sie bardzo stara i czasemwykracza poza swoja nature... Ake nie ze to robi dka mnie. Ale zaczyna chciec. Gluoi przyklad ale prosty. Glupi sms. Jeszcze w sierpniu si zapieral ze nie bedsie ich pisal. Bo tego nie lubi.... I co? Jakos zaczelo mu sie pisac nie ze odp na noje ale sam od siebie zaczal. To ja Jemu oredzej odp. I co? Nauczyl sie. Z poczatku ciezko. Bo wolniutko mu to szlo. Telefon niedotykowiec ale sie wyrobil z czasem i nawet polubik s msowanie. Ech.... Introwertyka nie wychowasz.... Zawsze kotem pozostanie.... Ale... Chyb mozna go oswoic? Spowodowac by sie zacxal lasic. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 09:36 oczywiście. Zawsze to robie, patrze do przodu. Nawet gdy teraz chce życ terazniejszoscia i nie mysleć. to i tak zerkam... Nie widzę sie za 5 lat z NIm, tzn cieżko bedzie jeśli sie coś nie zmieni. Pewnei zacznie mnie to meczyć. Jego również. Nawet nie wiem czy my molibysmy być stale obok siebei. Może bym mu zabierała za duzo powietrza? Nie jestem typem nachalnym,. nie jestem ględa. Z rsezta on by z taka osoba nie wytzrymał. Bardzo ceni sobie spokój. Jesli nie bedzie postepu to pewnei bedziemy sie cofac. Na razie jakis postep ciagle widze... Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 19.05.15, 10:18 nic nie jest na wieczność ale Twoja przyszłość jest przygnębiająca Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 10:45 Az tak zle to widzisz? Co masz dokladnie na mysli... Ech..czy moja niewiedza utrudnia poznanie. Brak doswiqdczenia. Brak obyci z czlowiekiem - czyli niewiedza. Mimo.wszystko dla mnie to jest lepsze niz bylo i mi odpowiada... Bo tak dobrze nie bylo... Odpowiedz Link
facet699 Re: Cholera 19.05.15, 11:05 Nie widzę sie za 5 lat z NIm, tzn cieżko bedzie jeśli sie coś nie zmieni. Pewnei zacznie mnie to meczyć. Jego również. Nawet nie wiem czy my molibysmy być stale obok siebei. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 12:40 Ok.... Jakby to powiedziec... Boje sie... Zeby bycie z kims wlasnie meczarnia siei nie stalo..zeby sie nie stalo miedzy dwojgiem musi byc cos silnego. Meczarnia? Chodzi mi o takie wygaszeni bardziej. Nie wiem moze ja przed oczami mam takie obrazek. Ze ludzie jeli si nie kochaja to sie ze soba pozjiej mecza? Ciagle sobie w zyciu powtarzalam. Nie chce trafic zle... Ludzie chyva musza do siebie "idealnie" pasowac. Musi byc chemia. Musi byc uczucie. I nie moze byc ono male.... Pisac wczesniej ze zacznie mnie meczyc mialam na mysli to ze nie bedzie w tym byciu uczucia..nie bedsie milosci i balabym sie wtedy stworzyc rodzine. Nigdy bym.jej nie stworsyla... Odpowiedz Link
flirting.shadow Re: Cholera 19.05.15, 12:48 Dziewczyno, tu chyba nie ma nikogo, kogo by Twoje pisanie nie meczylo (no moze poza tadkiem). Ale tu mamy ten komfort, ze mozemy sobie tego po prostu nie czytac, co pewnie wiekszosc skrzetnie czyni. Ale jesli temu swojemu facetowi tak samo filozofujesz w kolko o tym samym, to ja sie nie dziwie, ze woli trawnik odkurzac. Ja bym sobie pewnie bebenki tepym olowkiem przebil Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 19.05.15, 15:15 Ja pierdole... Bo inaczej nie powiem.. Setki razy pisalan ze w wirtualu w jakis sposob odreagowuje. Ucze sie czegos czego NIGDY nie umialan, nigdy ni znalam. Ucze sie tutaj zeby do natury pozniej dac namiastke. To dyrnowate pisanie ta swobida tez byla po cos... Kiedye bardzo zwracalan uwage ba swoje slowa. Nie potrafilam wyrazic swoich myslu. W pisaniu rownez nie.. NIGDZIE!! Czy gledze facetowi? No w naturze ni ma mnie w nadmiarze. Mowilam setki razy ze bardziej mam tendencj do malomownosci faceta nawet ni zalewalam literami. Smsy ida skromnie. I to glonie On zaczyna. Kiedys nawwt powiedzial ze miloby bylo jakbyn to ja sie czesciej pierwsza odzywala a gg? Nigdy pierwsza sie nie odezwalam. Tam nieco wiecej idzie liter ale tez skromnie w porownanii to co potrafie. To co w wirtualu widzicie Tutaj si wyzywam. Tytaj jestem w NADMIARZE. Szkoda ze tylko znacie mnie w wirtualu.... Ale zapewniam w naturze nie jest az tak zle.... A co do faceta.... Pewnie jestem taka nudna ze facet woli chwastow sie pozbywac. Jaki bedzie mial ze mnie pozytek? Z drzewek bedzie jakis owoc. Oko ucieszy na dluzsze lata. No i dom bedsi ostoja. Ech. Jesli chodi o nasz spotkania to i tak czesciej one bywaja . Jesli chidzi o mowion slowo.... Nie jestwm w wiekszosci Nie katuje faceta smsami jakby sie moglo wydawac. Ech... Szkoda ze to wszystko tak tutaj wyglada. ...... Przepraszam ze Was mecze ake tak dla mnie lepiej.... Widocznie egoistycznie do tego podchodze. I dziekuje. Ze o tym mowicie. Ze nie mozna mnie czytac. Wiecej takich glosow potrzebuje A Tede ma do mnie slabosc nie wien czy ktos poza nim ma jeszcze na to "ochote", by ogarnywac moje litery. By w ogole probowac. Czy ktos ma jeszcze tyle wytrwalosci.. Meczylam Was literami bo myslalam.ze mino wszystko moja "glupota" wywoluje u Was jakis usmiech. Potrzebuje wiecej glosow na nie ok..... Zmienie sie.... Sprobuje... Choc tylko tutaj mam te swoja gluoawke i swobode. Odpowiedz Link
kama265 Re: Cholera 19.05.15, 13:48 otóż nie ma ludzi, którzy by do siebie idealnie pasowali Maviko. Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 17.05.15, 22:46 No i wlasnie czuje Mimo ze pierwszy raz cos poczulam to czuje ze to skromnie mimoze nie znam wiecej niz teraz poznalam. Czuje ze ciagke pecznieje.. Ale tez skromnie. I czuje ze nie poczuje jak powinnam poczuc Z reszta nawet ostatnio jak rozmawialismy to wspomnielismy ze miedzyvnami to wszystko jest chyba zbyt ulozone. Nie ma takiej iskry. Odpowiedz Link
tori_anka Re: Cholera 17.05.15, 22:54 No widzisz, wieć moze lepiej tak trochę na wariata, co mi zarzucasz, ze za prędko, ze za słabo znam... tylko, ze ja juz wiem mniej wiecej na co zwracac uwagę, jak to u mnie z tą skalą jest itp., itd. A Twóje racjonalne podejście jak piszesz prowadzi do nudy Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 17.05.15, 23:04 Nie prowadzi do nudy. Dla mnie moj aktualny zwiazek to czyste wariactwo biorac pod uwage jak bylo wczesniej. A nie bylo... Nie nudzimy sie ^^ Ja nigdy nie bede pod tym wzgldem predka. Musza byc spelnione pewne warunki. Musze komus zaufac poczuc sie bezpiecznie. No pewnie tutaj jest we mnie problem. Nie znam swojej skali. Czuje jedynie ze to... hmmm milimetry w mojej metrowej linijce Dobra. Przesadzam ale znajac sie na innych polach wiem ze moze mi odwalic ^^ nigdy nie kochalam. Nie znam swojej skali.... Nie wiem na jakim jestem etapie. Nie chce o tym teraz myslec. Chce zyc chwilami ktore mimo wszystko sprawiaja mi przyjemnosc. Mimo ze skromnie ze to tylko milimetry... To ich chce. Nawet bardzo. A nigdy tego nie chcialam nigdy nie dazylam do czlowieka ani do zakokochania.... Odpowiedz Link
mavika_88 Re: Cholera 17.05.15, 23:47 Ze nie ma iskry a pozniej ze sie nie nudzimy? ze rozbiezne me zeznania? to dwie rozne sprawy. Ni ma miedzy nami sionego uczucia ale milo spedzamy ze soba czas. Z reszta to On wspomnial ze w Nim nie ma iskry, ze to On ten ulozony. Bo taki jest.... Ja troche inny typ.... Przy Nim na pewno spontanicznosc ktorej kiedys nie mialam mi sie rozwinela ale On jest specyficzny..... Mimo ze nie potrafi dac mi odpowieniego zainteresowania to i tak interesuje sie mna najbardziej jako czlowiekiem. Jak do tej pory. Nie wiem czy On w pewnym momencie nie pogodzil sie ze swoja samotniscia i teraz ciezko mu czuc i odczuwac druga osobe. Zawsze oddalony od ludzi.... Mi i tak daje najwiecej, biorac pod uwage innych ludzi. Ze mna jest w bajblizszych relacjaxh jak z nikim innym nie byl. Ale ja mam tak samo jak On... mimo ze skromne to wszystko miedzy nami. Z Jego strony nie ma jakis radykalnych zmian od kiedy ze soba jestemy. Znamy sie rok.... Byl bum po paru miesiach.. Dla niego jednorazowy jesli chodzi o serducho. Myslebie ciagke w trakcie sie zmienialo. Ale juz bez porywow. Jesli chodzi o mnie..... Bumy mi sie zdarzaja i ciagle jakby bylo jedbak wiecej. Odpowiedz Link