17.02.16, 09:51
aua. ale mnie gardlo boolyyyy...
momentalnie mnie wczoraj wzielo. auaaa...
nie moge przelykac wink a takie plany na dzis mialem spozywcze... goraczka delikatne 37. kataru prawie niet. nie chce mi sie wstawac po herbatke bo lykanie bolesne.
teraz gdy boli mnie gardlo przypomina mi sie czas gdy bolalo maviki faceta i jej troske...
i od razu mi weselej big_grinbig_grin
Obserwuj wątek
    • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 10:24
      big_grin
      suspicious
      • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 10:29
        a mi się właśnie zieloną sączy.
        zdrowiej tam.
        • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 10:30
          ja zdrowiuśkam ^^
          • fripooo Re: chorym... 17.02.16, 10:41
            na ciele tak, ale czy na umyśle?big_grin
            • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 11:36
              masz rację - potrzebny mi psychiatra big_grin
              • fripooo Re: chorym... 17.02.16, 12:30
                zaganiaczbig_grin
        • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 10:31
          zeby w twoim snie oznaczaly moja chorobe tongue_out
      • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 10:30
        jego pewnie bardziej bolalo...?
        pamietam ze bylas mocno przejeta i chcialas zeby przeszlo na ciebie...
        kaszpirowski adin dwa tri... big_grin
        • fripooo Re: chorym... 17.02.16, 10:39
          chciała żeby paziątko jej chorobę oddało?big_grin
          • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 10:45
            taaaa... gdzies tam dotykala... jakies prady czula...
            to bylo piekne tongue_out cos jak zielona mila big_grin
            i jeszcze rosolu nagotowala i zawiozla a jego tak bolalo ze nie mogl zjesc.
            • fripooo Re: chorym... 17.02.16, 10:48
              do gotowania to ja ją zainspirowałembig_grin i do sprzątania, wiem, że zaraz zaprzeczy ale tak było choć długo nad nią pracowałem, niestety nie mamy konatktu już i widzę, że znów śiruje zamiast sumiennie pracowaćbig_grin
              • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 10:51
                eee no rosol to ja jej w tym konkretnym przypadku zasugerowalem.
                • fripooo Re: chorym... 17.02.16, 10:52
                  ale jak ze mną zaczęła pisać to nic w kuchni nie robiłatongue_out jak się pięnie rozwija m. na forumbig_grin
            • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 11:14
              dobrze wiesz że naściemniałeś.
              nic w tym pięknego nie było.
              Pobyłam z Nim. Poleżałam obok Niego na łóżku. Obok Niego, obok łożka. Pomilczeliśmy.
              zwykła troska. bez prądów
              • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 12:17
                obok łóżka jak pies czuwałaś big_grin
                • fripooo Re: chorym... 17.02.16, 12:29
                  to jest miłośćsmile
                  • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 12:33
                    nie....
                    troska,..
                    • fripooo Re: chorym... 17.02.16, 12:34
                      ale cię paziątko jarałobig_grin chyba mu doniosę na fejsiebig_grin
                      • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 12:59
                        wiesz co....
                        nie skomentuję nawet.
                        • fripooo Re: chorym... 17.02.16, 23:26
                          eee noo nic nie napiszę wiesz przecieżtongue_out nic a nic nie wygadam
                          • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 15:21
                            Miałam przenieśc te Twoje posty do swojego wątku i się rozpisać. No ale myślę że Tedeef nie bedzie miał za złe, jeśli sie rozpiszę.
                            Miałam Troche do powiedzenia dla Fripa ale.... żyję napełniona myślami co dalej, jak będzie. Przed chwila miałam tel..i (....!!!)
                            No ale FRip ^^ śmieszny jesteś big_grin nie wiem co masz na celu? zastraszyć mnie? i co niby masz mu powiedzieć? big_grin ze sie NIm jaram? Kiedyś wspominałęś ze na fejsie znalzłes moją rodzinkę. Oczywiscie o ich wyglądzie wspomniałeś. Nie mogę zebtrać słow (tel mam w głowie ^^) o czym ja to.... aaa można mnie zniszczyć. Mozna np zdradzic mój nick moim bliskim. Wiem że czegoś takiego bym nie wytrzymała, bo znam swoich.... wiem co by się działo.... (w naturzę jestem normalna. ale normalnie nie jest). Nie wytrzymaąłbym i.... uciekłabym. hahah to ja z feniskem, moze tzreba go zniszczyć by sie odrodził tongue_out Moze to jest spsoób bym opuściła gniazdo. Nie móć wytzrymac w domu. i wylyleciec. Nie mam żadnego wpływu na innych decyzję. Każdy postępuje w zgodzie ze swoim sumieniem. W żaden sposob mnie nei zastraszysz Fripku. Powiem więcej. Nie zachowujesz sie ok wobec innych. Nie tylko mam na mysli siebie. Wyjawianie na forum tego o co prosiłam byś nie robiił. Np mój potencjalny wylot. Powiedziałeś gdzie. Wspomniałes gdzie pracowałam. no i uzywałes dawnego nicku. Wysłeś moje zdjecia bez mojej zgody góru. do oceny. Wysyłałes zdj innych kobitek bym oceniła. Powiem tak. Jak mi ktoś podpdnie (mocno) odgryzę sie. I Ty mi o sobie wiele mówiłes. Wiem nawet więcej niż myslisz. tak więc Adasiu, w żaden sposób mnie nie zastraszysz. Nie wiem co masz na celu. oki. To nieważne. Jak mówiłam nie m am wpływu na decyzję innych. a teraz.... decyzja. tel i takie tam... dzisiaj byłam na rozmowie. ha ha co 2/3 dzień chodizłam. czy wychodziłam ? dzisiaj totalnie odpuściałam. Poszłam z myślami że i tak nic z tego. bo na wcześneijszych zjadł mnie stres... nie umiałam sie dobrze pokazać. Czemu zjadł mnie stres? bo z ludzmi nie gadam tongue_out osttanio bardzo odludek się zrobiłam. Dzisiaj odpuściłam stres. Pomyslłąm ze stres nie moze mną zawładnac. Blokowac moje myśli... i.... starałm sie go zminimalziować poprzez mysli ze i tak nic z tego nie będzie. I... myślę że dobrze się pokazałam. Dobrze to było zgrane. wiedizałam ze im podpasuje. Okazuje się że punkty w przeszłości mogą sie przypadać. Doświadczenie marne ale... łądnie połaczyłam. Stresik oczywiscie lekki był ale to dlatego ze miałam mówić. a nie lubie tego....Tel i....(głupki!!) chca mnie na głeboką wodę wpuści. a miałąm być w płytkiej suspicious chcą mnie. Każą sie zastanwić, przespać z tymi myślami a ja kazę im sie lepiej zastanowic tongue_out nie wiem czy sobie poradzę.... chyba za dobzre sie dzisiaj pokazałam suspicious ja jestem na tak. ale wszytsko zalezy czy będe umiała pływac w tak głebokiej wodzie. Wydaje sie zajebiscie. nawet za.... ale... ja..... cienka jestem big_grin od poczatku miało byc na płytką, na przyuczenie. (na staz) a oni chcą na głeboką. Trudno, sami tego chcą. Milutko ^^ oby badanka wyszły mi ok..... tzn. żebym zdolna była fizycznie.... (może anemia sie nie rozwinęła, ostatnio już marne były wyniki), a moze im sie jeszcze odwidzi tongue_out i przestaną mnie chcieć. upssssssssssssssss. Głeboko woda? suspicious Oni nie wiedzą kogo chcą ^^ Dzisiaj angola nie było tongue_out Połowa moich rozmów które przeszłam w swoim życiu była w jezyku angielskim smile tzn. końcówka rozmowy. ejjjjj, chyba zaczęło mi sie chcieć. ruszyć ze swojej norki. hmmmmmmmmmmmmmmmmmmm. Najwyzej sie nie nadam i zobaczą że to była zła decyzja. Cienka jestem..... ej. osttanio mi sie schudło tongue_out tak sie zastanawiam.... czy robota moze wyciągnac cżłowieka z doła? z norki? hmmmmmm cienka jestem. ale skoro mnie chce? Głupcy big_grin Może się w końcu ułoży..... ja nie składałam CV, oni chcieli bym złozyła. Ktoś dał mi szansę, tzn wyciągnął do mnie łape. Będą tego żałować ale to ich sprawa. Muszę sie znaleźć tam na miejscu. bo czuje ze nie dam rady.... ze za głeboka to dla mnie woda... i jeszcze przestaną mnie chcieć. Wolę sie pozytywnie zaskoczyc smile taki pozytyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyffffffffffffffffffffffffff ^^ Głupcy big_grin trochę nakręcona bo dawno nic nie było pozytywnego ale spoko... to mi szybko minie... pozytywne emocje sie mnie nie tzrymają.... Najlepiej by było jakby nie nawiązywać do tego tel suspicious specjalnie wpierw o Fripie napisałam a potem o tel. Mało kto mnie czyta tongue_out tzn. mało kto czyta do końca. wszystko napisałam już o tel smile wiecej nie mam co dodać. yyyyyyyyyyyy. Kropa.
                            • tdf-888 Re: chorym... 18.02.16, 17:27
                              to teraz tylko badania zrobić i podpisać umowę?
                              czyli od marca zaczynasz... i pewnie ze 3 miechy pewnego zatrudnienia. no brawo wink
                              • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 18:20
                                Muszę się zastanowić i dać im odpowiedź czy ja chcę tongue_out (noż ku*wa, nad czym tu myśleć, zastanwiam się tylko czy dam radę.... chyba wiedzą kogo biorą suspicious). Brawo? Nie ma czego. (jest!!). Tzn. jeszcze nie czuję tej roboty. (najlepsze że ja o nią nie zabiegałam.) Po pierwszym dniu można będzie pogratulowac. jak dostane umowę. (na razie nie chce mi się wierzyć i nie qwiem co i jak) Nawet 3 miechy. Nawte jakby mieli sie mnie pozbyć to fajniutenienki wpis w CV. Wymodliłam ? eeee. mało prosiłam. Tylko żeby wskazano mi drogę i po 3 dniach tel i zaproszenie na rozmowę. nawet na 3 tongue_out I mam. tzn. ... mam nadzieję że bede mieć.. Mam nadzieję że sie nie rozmyśla. Jak jutro oddzwonią i powiedzą jakie dalsze kroki to... kupuję sobie winko smile upsssss. obiecałam dwóm facetom że sie z nimi spotkam (ciagle wirtualni) jeśli dostanę staż (ej. nie dostałam big_grin wszytskie miejsca obsadzili, to może się nie liczy suspicious moze sie nie spotkam ^^) to umówię sie Nimi (odozilenie big_grin zwykle poznanie. wyjscie z wirtualu. ja na randki nie chodzę) na piwo, nawet postawię. Bedą sie teraz domagać suspicious powiedziałam że sie z nimi spotkam na odczepne, że jak się dostane, bo wiedziałam że sie nie dostanę. Bieszcadowi też obiecałam ze sie z Nim spotkac i opijemy jak się dostanę. Zmęczona tym wszytskim jestem... i....daleko poza. Nie mówię o ostatniuch dniach.... Mam nadzieję że jak ruszę z miejsca... odnajdę siebie. zacznę normalnie funkcjonować. Pozbęde się.... odrealnienia sad Dobra. bez opisywanek. Jesli już dostanę tą robotę. Wychodzi ze tak... to jakimś cudem. Dzisiejszy tel zaskoczenie. Bo na takiego stanowisko nawet nie wiedziałam że mogłabym pójśc z tego działu. Ciągle czekałam na rozmowę i na dział, na miejsćówkę na której mi najbarzdiej zalezy. Się okazało że to ona. No ale.... wszytsko okaze sie na meisjcu. Moze byc mniej kolorowo. Na pewno nie będzie łatwo. (głupki big_grin)
                                • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 18:42
                                  ja to chyba idę spać... nie chce mi sie przy lapku siedzieć...
                                  jak popracuję to będe mogła powiedzieć że mam robotę. Teraz nic nie mam.
                                  Namacalny ty[p. Na słowo nie wierzę tongue_out
                                • tdf-888 Re: chorym... 18.02.16, 19:09
                                  nie ciesz się tak na zapas, bo jak dostaniesz wujową szefową, to ci mina zrzednie tongue_out
                                  • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 19:29
                                    nie cieszę się i mam świadomość że bedzie cięzko....
                                    może byc gorsza niż miałam na stażu?
                                    watpie.....
                                    Przynajmniej przyszłe kierownictwo będzie miało wiedzę.
                                    tamtej wszystko było wolno. Nikt nie widział co się wyprawia. szkoda gadać.....
                                    nawet jakby była - niech bedzie Twoje słówko- wujowa to myślę że gorzej nie bedzie. Przynajmniej nie pozwoli sobie na takie odjazdy. nie w takim company ^^ z firmy jedno osobowej w "nieco" większa fitremkę. No ale.... ja jeszce nie mam pracy suspicious moze nic z tego jeszcze nie będzie tongue_out
                                    nie zasne.... ale w wyrku.... (tzn. teraz nie bo z lapka). hahhaha zerknełam na tel. widze wpis od Tedeefa, wiec z wyrka sie dla ciebie podniosłam (specjalnei mają literą bo Ty nigdy nie piszesz wielka ). Telfon w końcu musże sobie sprawić by złózka pisac. Już idzie... ^^ nie lubie z lapka!! uncertain tyyyyyyyle czerwonych faL big_grin nie poprawiam literówekl
                                    • tdf-888 Re: chorym... 18.02.16, 20:00
                                      no obyś się nie zawiodła... zawsze z szefem/ową będzie jakiś zgrzyt, szczególnie jak ktoś ma gorszy dzień. ale jak tobie zdarzy się po raz kolejny, że się nie będziesz mogła dogadać, to znaczy, że coś jest na rzeczy... wink
                                      • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 21:18
                                        dokładnie!!
                                        nie można trafić źle kolejny raz suspicious
                                        Ogolnie to ja nie miewam problemów z ludźmi. Nigdy na obcych nie narzekałąm. Dom to wiadomo... tzn. niewiadomo jak jest. skomplikowana sprawa. teraz szcególnie... Kurde. jak sie wyrwę z domu to moze jakieś życie do mnie wróci...
                                        wiadomo ze bywają spiecia. na lini szef pracownik. Z dyrektorem to wąpie bym miała doczynienia ^^ z liderami tak.
                                        kurde.... jeszcze nie pracuje.. musze pomacać prace by o niej mówić. Oby badanka wyszło ok. bo głupio byłoby nie pracować przez zdrowie sad a raczej jego niedobory.
                                        Jestem świadoma ze rózni bywają ludzie. No ale... szefowa na stażu.... trochę inny przypadek. sama sie dziwie... jak mogłam w coś takiego trafić.... aaaa była dodatkow bi big_grin no i wsyztsko wiadomo czemu ciagle jej cos nie pasowało tongue_out poczatku, tzn od poczatku prześlismy na stopę koleżeńską (ona chciała.... mi głupio do szefowej jak do koelżanki... wiec przez pierwszy dzień i tak mówiłam jej Pani tongue_out). kolejne dni ... polubiłam ja. Zaczełam o sobie cos mówić. Potem.... widzę z boku jaka jest fałszywa osobą... wobec innych. Niezła aktorka. tylko sie przypatrywałam z boku. Mężowi niezłe rogi robiła ^^ odsunełam sie.... tzn. nie było we mnie checi by mieć w niej koelżankę. Nie trawię taki fałszywych ludzi.... Jak siebie nazwała sama. "jestem bez sumienia i potarfie zniszczyc psychicznie". Masakra... że ja w cos takiego weszłam...Mobing i te sprawy. Nie było wyjścia z tej sytuacji... tzn. mogłam zgłosic co sie dzieje. ale przetrzymałam juz te 3 miechy. Gdyby przynajmneij przekazała mi jakaś wiedzę... ale nie miała wiele co przekazać. Masakra, ze ja w cos takiego wezłam. Trza było do gezety uderzyć big_grin jak radziłęs. BYło mineło. fajne doświadczenie - jak nie siaść psychiocznie. Po pewnym tyg siadłam.... (za duzo sie działo). wyszłam w piatek ze stażu... i miałam dosc... Na stazu sobie myślała że mam wy*ebane. Ja jedynie nie pokazuje swoich emocji a chciała mi dokopać? czepiałą sie wszystkiego i niczego. tzn czego nie powinna. No nie miaął sie czego czepiac.... tego piatku. tego dnia pamietam że świetłówkę odkręciłam ^^ Pisałam w trakcie (niemalże na żywo... ha, wtedy pamietam ze z Toba słow pare pisałam). Było mineło. Liczy sie to co będzie teraz smile
                                        Ja wiem czemu w moim życiu takie matrixy.... dom wiadomo.... staż... tak wyszło... facet? nie był matrix. Po rozstaniu tak. Dlaczego matrixy? Moze... głupio to zabrzmi.... byłam daleko od Boga? smile chyba nigdy blisko nie byłam. Moja wiara to chyba było tylko chodzenie do Koscioła. a tak serio... moze to było serio? tongue_out moze na to wpływ ma Bóg. Dzisiaj poszłam z rana do Koscioła. tylko przediosnek otwarty. i poprosiłam by wziął ode mnie stres. na pozytywne rozwiazanie rozmowy nie liczyłam. Watpiłam ze sie dostane po tym jak przedwczoraj zawaliłąm w innym dziale sad zobaczymy ja teraz moje zycie sie potoczy. A tak na serio..... moze nie zawsze musi byc źle? może są lata chude i tłuste bywają. tzn... moze bedzie lepiej. musi byc!! smile
                            • fripooo Re: chorym... 19.02.16, 00:07
                              m. pisz co chcesz nawet imię mam inne ściemniłem ci , to moje imę netowe wszytkim je podaje,a szantażować scię nie zamierzam bo niby czym? nie powiedziałaś mi nic wyjątkowego żaden njus, klepałaś głupoty tak jak tutaj ty tylko gadać potrafisz a leń jesteś niesamowity
                              guru mi ciebie fizycznie nie obrzydził, gdybyś była brzydka nikomu bym twoich fotek nie wysyłał, a ich opinia jest dla mnie bardzo ważna guru się znatongue_out już mi dwie baby guru wyił ze łba za co jestem wdzięćzny
                • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 12:32
                  łóżko małe tongue_out bardzo. takie jak moje.
                  leżąc na łóżku miałam wrażenie że mu mogę przeszkadzać, że trudniej bedzie mu zasnąć a miał spać suspicious więc po pewnym czasie usadowiłam zadek na podłodze.
                  już nie wnikaj w to łóżko. Chciałam by było mu dobrze suspicious
                  w sumie... i mi wygodnie było na podłodze ^^
                  • fripooo Re: chorym... 17.02.16, 12:33
                    m. nie wiedziałem o tym mało co nie spadłem z krzesłą ze śmiechubig_grin hahahahaha jak pies poważnie czuwałaśbig_grin o jakie upodleniebig_grin
                    • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 12:40
                      ojtam ojtam, wczuła się big_grin
                      chciała mu pokazać, jak jest w stanie się dla niego poświęcić
                      • fripooo Re: chorym... 17.02.16, 12:42
                        nie tędy droga, dziwnie bym się czuł jakby baba jeden poziom niżej spałabig_grin
                        • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 12:44
                          mavika czuwała jak przy umierającym big_grin
                          nie dotykać, nie przeszkadzać, ewentualnie za rękę potrzymać big_grin
                          • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 12:57
                            Oj chłopacy ^^ nie chce mi sie tłumaczyć tongue_out
                            dalej, dalej!!
                            co jeszcze, co jeszce.?
                            (a dotykać to dotykałam ^^)
                            • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 13:05
                              główki?
                              tak z podłogi? to jednak frip dobrze napisał - upodlenie big_grin

                              widzisz ty się tak poświęcałaś, a on teraz kontaktu wcale nie chce z tobą mieć... żeby odciąć się od tego koszmaru tongue_out
                              • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 13:12
                                większego. choćby głowy.
                                zapewne masz rację tongue_out
                                • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 13:19
                                  hahaha big_grin
                                  po głowie jak dzieciaczka... tongue_out
                                  ty bobaska powinnaś lulać a nie starego konia po głowie. tak się objawia instynkt macierzyńskii nie oszukasz, że ne chcesz
                                  • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 13:22
                                    nie wiesz jak smile
                                    • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 13:25
                                      a łapek uwielbiałam używać... choćby całując....
                                    • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 13:27
                                      nie wiem jak, ale przypuszczam, że nieumiejętnie, skoro sobie koleś odpuścił takie przyjemności z tobą wink
                                      • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 13:32
                                        zapewne.
                                        i nie On.
                                        i nie wiesz.
                                        i nie będziesz wiedział.
                                        i idełłłłłłłłłł
                                        • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 13:45
                                          idziesz?
                                    • witamina_b12 Re: chorym... 17.02.16, 13:32
                                      Dziewczyno po co Ty się dajesz im podpuszczać?
                                      .... oni są żenujący, a Ty w tym uczestniczysz.
                                      • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 13:34
                                        żeś w końcu wzięła i nie wytrzymała big_grin
                                        • witamina_b12 Re: chorym... 17.02.16, 15:05
                                          fripa i maviki nie skomentuję...
                                          ale, że Ty jak gimbaza... tongue_out
                                          facepalm.... suspicious
                                          • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 17:08
                                            a co do mnie to zwiększone wymagania?
                                            ech jak trudno być prymusem tongue_out
                                            • witamina_b12 Re: chorym... 17.02.16, 17:45
                                              Tak smile
                                              • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 18:10
                                                suspicious
                                          • fripooo Re: chorym... 18.02.16, 12:10
                                            ahahha mavika czytaszbig_grin na równi ze mna jesteśbig_grin hahahahaha
                                            • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 12:20
                                              mogę być nawet na niższym poziomie niż TY. niech sobie inni tak piszą.
                                              i wiesz co....
                                              wali mnie to ^^
                                              to jest tylko wirtual...
                                              życie Frip. Ludzie namacalni. relacje z Nimi - to się liczy.
                                              • tdf-888 Re: chorym... 18.02.16, 12:37
                                                otóż to!
                                                ale że ty fripciowi odpisujesz, a mi nie...?
                                                i nie że życie... nie ludzie... haj$$$$$$...
                                                i uroda trochę też, tu fripciowi przyznam rację.
                                                • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 12:55
                                                  Nie mam takiego obowiązku.
                                                  TY częściej mi nie odp niż ja Tobie.

                                                  Co Ci ku*wa po wygladzie, po hajsiue też, jesli nie żyjesz. Jesli od ludzi sie izolujesz?
                                                  A Frip brzydki nie jest... to ściemniacz, który ma wysokie (2 metrowe) wymagania co do swojego wyglądu, który nie słucha siebie a góru.
                                                  Nie, nie widziałam Go całego ale po prostu to wiem. Poznałam go w literkach. Ma chłopak ze sobą problem (kto nie ma niech życiu kamień ^^ dzisiaj dwa razy Koscioł zaliczyłam big_grin przed i po. bo czasu sporo wolnego. a pod nosem był) i będzie miał bo nie che go rozwiązać. Już zawsze będzie sie tak motał. Miedxzy nienawidzeniem ludzi a chęcie na nich, niemożliwa do zrealizowania, bo nie chce....
                                                  • tdf-888 Re: chorym... 18.02.16, 13:04
                                                    a ja myślę, że frip zdaje sobie sprawę z tego, że nie jest taki ostatni pod względem wyglądu i tu sobie nieco z siebie dworuje narcystycznie.
                                                    on musi mieć inny problem, który przeszkadza mu w zaprzyjaźnieniu się z człowiekiem z realu
                                                  • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 13:12
                                                    dokładnie. Nie jest to wygląd. Daleko mu do ostatbniego. Ba!! nawet myślę ze jest powyzej przeciętnej. Ja brałabym go w ciemno big_grin jesli chodizłobny tylko o wygląd....
                                                    nie ma problemu z wygladem.... ale musi na coś zwalic, usprawiedliwić sie. Swój brak kontaktu z ludziem.

                                                    rozumiem Go.... dlatego z Nim pisąłam. Pisząc jaki ze mnie był schizol co do ludzi. Jak byłam daleko.
                                                    Fripuś spokojniutki jest, no i wrązliwy. I jakby sie nie okłąmywał że potzrebbuję cżłowieka to tak nie jest...

                                                    ale nie chce nic zmienić. Jego sprawa. Jak mu z tym dobrze?
                                                    na pewno operacje mu pomogą. na pewno!! ciągle będzie czuł niedosyt..... Nic nie zmienią. nie zastąpią kontaktu z człowiekiem,
                                                  • tdf-888 Re: chorym... 18.02.16, 13:17
                                                    no a więc widzisz... czyli fripcio ci się spodobał i dlatego z nim pisałaś i chciałaś się spotkać. i żeby nie było - ja nie neguję takiego mechanizmu.
                                                    tylko ja ci radzę - ty weź się poświęć takiemu, co do ciebie jakieś uczucia sam z siebie żywi (a są pewnie tacy, którym się podobasz) a nie kopiesz się z koniem, bo chcesz ambitnie i to generuje jakieś emocje. będziesz starsza, zmądrzejesz i zrozumiesz, że nie ma co tracić energii na dopasowywanie się i układanie kogoś
                                                  • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 13:38
                                                    Nie Tedeefku. Chciałam mu pomóc i nie brałam siebie pod uwagę. Nic nie chciałam na tym zyskać. Nie spróbowałabym z NIm bycia. Nie mam zamiaru wkopywac sie w takie zwiazku. Jeden mi wystarczy.... stabnowczo... (nie ze było źle itp. ale mam dosc czegoś takiego. wiem czego chce, czego potzrebuję. Intensywnego bycia. prawdziwego., z uczuciem. Checi po obu stronach... )

                                                    > tylko ja ci radzę - ty weź się poświęć takiemu, co do ciebie jakieś uczucia sam
                                                    > z siebie żywi (a są pewnie tacy, którym się podobasz) a nie kopiesz się z koni
                                                    > em, bo chcesz ambitnie i to generuje jakieś emocje. będziesz starsza, zmądrzeje
                                                    > sz i zrozumiesz, że nie ma co tracić energii na dopasowywanie się i układanie k
                                                    > ogoś

                                                    już zmądrzałam. Jeden związek ale dużo mnie nauczył. Czy są? jakbym wyszła z nory mogłoby być więcej. Na razie tylko wirtualni (dóchj realnych odpuściłąm. w tym jednego Ortografa ^^)ale i ich odpuściłam. Nie chce już nikogo poznawać przez wirtual (na gg to robiłam ) Skoro z mojej strony nic.....
                                                    W sumie nie wiem co robić z Bieszczadem big_grin ok 5 spotkań mi wystarczyło. Poza koleżenstwo z Nim nie wyjde. Osttani raz widzieliśmy sie w grudniu. MImo że ciągle proponuje... ale jednoczesnie sprawa z mojej wyglada jasno. No kurde... brakuje faceta ale nie mam zamiaru z kimś byc dla próby, że moze mi sie poczuje itp.W moim przypadku musze wyjsć w naturę (ostatnio to aż sie pod ziemię zakopała,m ^^ spora izolacja. Nawet w przyrodę nie chciało mi sie wyłazić. Tak więc.... natura, a tam ludzie. Musze wyjść. Jakiś dziad sie przylepi wink natura... i praca tongue_out praca przede wszytskim... potem reszta
                                                  • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 13:48
                                                    chciałam sie z NIm spotkać. Po koleżeńsku. Pokazać ze można przebywac z ludziem. Nie tylko w pracyu. Chciałam żeby sioe przemał. spotkał w końcu z ludziem. po latach... długich latach. żeby tak od Niego nie uciekał. Tak więc Tede... troche to źle pojmujesz. Ja na tym nie chciałam nic zyskac. amoze jednak? że komuś pomogłam? ech... przeciez z Fobikiem społecznym z Wawy sie spotkałam... który 9 lat nie wychodził na spytkania koleżenskie. Tylko praca. Znajomych nie miał bo i dom rodzinny opuścił. Miałam taki głupi etap. nie patrzyłam na siebie. czego ja potrzebuję.
                                                    jak już wyżej wspomniałam. Zmądzrałam.
                                                    nie wiem czemu tak mam (miałam?) nie tylko ludzie nieoswojeni. Kiedyś psa oswajałam. Łaził po wiosce z podkulonym ogonem. w starchu, niepewny. Trochę sierpliwosci wymagało. Zanim sam do mnie podeszedł i pozwolił mi się oswoić. Oczywiście wszytsko spokojnie, delikatnie, by sie nie wystraszył a pózniej..... chciał się bawić smile zaczął skakać po mnie. Jak póxniej łaził po wiosce? ogon mu sterczał big_grin tzn.... już nie był taki przepłoszony.
                                                  • tdf-888 Re: chorym... 18.02.16, 13:50
                                                    to z tym bieszczadem się spotkaj, skoro proponuje, a nie na siłę innych wyciągasz. dla zdrowotności coś ukręćcie, higiena wymaga, by czasem się przewietrzyć wink
                                                  • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 14:27
                                                    Kogo wyciągam ? Fripa? kiedyś mu proponowałam ale to dawno. Jak jeszcze miałam checi na ludzi z niemocami.
                                                    Teraz bym nie zaproponowała. Po co? nic na tym nie zyskam.
                                                    Baaaa... teraz nawet bym sie obawiałą spotkania z Fripem. Nie że on skrzywdzi ale żeby nie zaczął sobie czegos wmawiać.
                                                    Przykład. Usmiechałąbym sie na spotkaniu On odebrałby jako wyśmeiwanie. Tak, pragmatyczna sie zrobiłam ^^
                                                  • tdf-888 Re: chorym... 18.02.16, 13:48
                                                    ty ortografowi wypominasz, nie wiesz czasem jaka ty poprawna...
                                                    hehe zapomniał wół jak cielęciem buł!
                                                  • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 14:24
                                                    dlatego facet musi być bardziej poprawny niż ja tongue_out
                                                    nie może być na moim poziomie suspicious
                                                    ja będe nadrabiać wyglądem wink nie że ja łądna.... ale facet to brzydal. Każdy ^^
                                                    wiec soe wspólnie dopełnimy. On mądrutki, ja mniejszy brzydal niż On smile

                                                    A co do Bieszczada..... PO co? W sumie dziwię się mu że jeszcze mi proponuje spotkania.....
                                                    i co mi z wyjscia ? Jemu sie podobam, nawet chyba bardzo... tzn. nie tylko chodzi o wygląd. Bardzo powściągliwy ale powiedział ze niezwykle dobrze się czuje w moim towarzystwie. Nie spotykałam sie z NIm od grudnia bo nie chce by sobie robił nadzieje.
                                                    Nie ma innych, z którymi się spotykam. No jeszcze był Kosmita ale to inna sprawa. daleko do Kosmity.... I dwóch w naturze - jednorazowo.
                                                    ok. jest 3 wirtualnych ( z tłumu wybranych, akurat z gg) oczekujących na spotkanie. Juz chwilę tongue_out zNimi się pewnie spotkań. Wybrani tzn. że są ok, podpasowali odrobinę, w pisaniu ale i tak wiem... że nic z tego. Niesttey wiem kogo szukam sad inaczej kogo chce. Na daną chwilę. Nie facet najważniejzy i nie chce nikogo nowego poznwać w wirtualu. Muszę się wyrwac ze swojej norki i między ludzi wyjśc. mam na myśli stałe wyjscia. bo sie zadekowałam całkowicie. nawet do znajiomych cięzko było mnie wyciągnac. Oczywiscie z mojej strony nie było inicjatywy. Faceta poznam w naturze. nie w wirtualu/ choc..... pojawiły sie u mnie nawet myśli a co jakby.... jakiś portal... typu Badoo. ale nie, nie. Wpierw sama musze wyjść i nie dla faceta.
                                              • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 12:49
                                                Ty Frip, masz tylko wirtual i "zależy" Ci na nim, bo tylko w ten sposób utrzymujesz kontakt towarzyski zludziem.
                                                Przejmujesz się odrzuceneim bo tracisz wszystko. Często mi przypominasz odnośnie mojego wykluczenia na drugim forum. Myślisz że mi na nim zależy? Początkow fakt, zaskoczenie, i trochę smutas, bo nie mogłam pisac z ludzmi z któymi pisałam. Teraz nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. no i Po co mi dwa miejsca? z rsezta i tak przeciez uprawiam monologi. To miejsce, ludzie gdzie to zrobie nie jest ważne. Przypominasz mi o moim mnie odrzuceniu bo myślisz że mnie to ruszy? otóz bezwietrznie jest ^^ Nie rusza mnie... Pewnie bardziej lekceważajaca sie stałąm wobec innych ale skoro nie było z kim pisac... wiec pisałam głownie dla siebie. Ja nie potzrebują tutaj akceptacji, pieszczot. Mogę byc odrzucana, nie lubiona itp.
                                                W wirtualu się nie żyje....Jak widac niektorzy to potrafią, co nie Frip?
                                                • tdf-888 Re: chorym... 18.02.16, 13:01
                                                  no co ty gadasz, przecież fripa mniej tu niż ciebie...
                                                  no chyba że on gdzie indziej jeszcze żyje suspicious
                                                  • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 13:05
                                                    jak mnie mało? jak najwiecej?
                                                    pochłaniajaca jestem to białe puste pole postu swoją ciemną masą.
                                                    Nie wiem czy piszę gdzie indziej. Na brzydkich pisywał. nie wiem nie czytam go.
                                                    i sa jeszcze privy. Zapewne było wiećej takich które chciały mu pomóc, a wiem że były... przede ,mna.
                                                  • tdf-888 Re: chorym... 18.02.16, 13:12
                                                    chciałaś mu pomóc? a z jakiego powodu? czymś sobie zasłużył? bo wiemy że nie urodą... suspicious miły był? gdzie? czy o pomoc prosił? to czemu się bierzesz za takich popraprańców? a może jednak się tobie spodobał, zdjęcia zobaczyłaś i ma w sobie to coś... suspicious
                                                  • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 13:25
                                                    bo sama jestem poprana....?
                                                    i uwielbiam. Sory... uwielbiałam ludzi z niemocami. Przyszłam na forum... Noa od razu dostzregłąm. Popisąłm z nim nieco. Póżniej był MId, a potem Frip.
                                                    Uwielbiam (uwiebliłam !!) trudne, beznadziejne przypadki.
                                                    hmmmmm ech.....................
                                                    bo...... przecież i Były......... nim tez sie zaintersowałam bo miał problem .... tez chciałam mu pomóc (piperznięta Matka Teresa we mnie. skad ona? może trudniej sie sobą zainteroswać tongue_out). heheh oboje chcieliśmy sobie pomóc - uspołecznić się. Początkowo nie było planów że to sie rozkręci. Rozkręciło sie a mi się nawet wkreciło po kilku mies.... ale tylko odrobinkę. Już po rozstaniu dostrzegłam coś... Durna psychologia... miał cechy.... mojego ojca... Mimo że sporo róznic (widziałąm tylko je) to jednak byli podobni. Kiedyś sie zastanwaiałąm... czemu mama nie zmieniła ojca, moze mogła go otworzyć. by nie był taki oschły, arogancki itp. żeby choc odrobinę było w nim czegoś pozytywnego/ Wtedy miałam myśli, że mama sie nie postarała, że mogła z siebie dać więcej. Dobra, nie chce mi isę o tym gadać. Było mineło. przeszłosć.
                                                    Wiem jedno. Nie chce już interesowac sie ludzmi z niemocami.
                                                  • fripooo Re: chorym... 19.02.16, 00:14
                                                    haha mavka ja kojarzę fakty się zabujałaś we mniebig_grin, ale guru odradziłtongue_out
                                                  • mavika_88 Re: chorym... 19.02.16, 07:31
                                                    big_grinbig_grin:big_grinbig_grin:big_grinbig_grin:big_grin:
                                                  • fripooo Re: chorym... 19.02.16, 11:10
                                                    tongue_out
                                            • witamina_b12 Re: chorym... 18.02.16, 12:59
                                              Bo Tadeusza znam i tym samym znam jego możliwości.
                                              A Wy jesteście niepoznani to nie chcę oczekiwać być może nierealnego ;p
                                      • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 13:43
                                        ano i nie trzeba mi mówić.
                                        jak we wcześniejszym poście powtórzę moje "i".....
                  • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 12:46
                    żeby było mu dorbze? może lepiej było jakąś akcyjkę przeprowadzić, chłopak by się rozgrzał i w mig wirusa wypocił.
                    • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 13:26
                      Twój sposób, nie mój.
                      • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 13:26
                        dzisiaj przetestuj jak Ci kobitka lekarstwa przyniesie. Może jednak ich nie potrzeba?
                        • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 13:31
                          nie wiem, co ona mi przywiezie, może i niepotrzebnie, bo już mi lepiej, ale sam jej spanikowałem, żeby kupiła jakieś skuteczne medykamenty, bo rano było gorzej. ja rosół byłem w stanie spożyć, rozgrzało i już mi ładnie wyczyściło to i owo big_grin
                          ja na razie mam rutinoscorbin, polopirynę, wapno i wodę z solą. lepiej mi, ale to zazwyczaj tak w dzień odpuszcza, a wieczorem się nasila.
                          • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 13:37
                            Raz przy temp 38,5 kiedyś nie wzięłam żadnego farmaceutyku. Nastepnego dnia temp już ok.
                            jakby dobiło do 39 to bym wzięła.
                            podniesienie temp to naturalna obrona. po co ją hamować.
                            choć... zdarza mi sie łyknąć gdy mnie choróbsko bierze. proszek.
                            wtedy przy wysokiej temp chciałam sprawdzić czy bez farmaceutyków organizm sobie poradzi. dał rade.
                        • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 13:33
                          nie trzeba mi testować, zawsze pomagało wink
        • mavika_88 Re: chorym... 17.02.16, 10:51
          i nie pewnie, a na pewno.
          Antybiotyk nie pomagał przez 2/3 dni. Nie spał, nie jadł (prawie że) a jak pił to pił całym ciałem suspicious jak przyjechałam, a raczej jak pojechałam już, to w końcu zasnął. Nie że za moją zasługą (ale miło było z Nim pobyć, przynajmniej dostzregałam też że mi na Nim zależy, zależy mi na tym co z NIM, taka tam trooska), ani za rosołu, co najlepsze do niego mięcho poszło (indycze, kurze i wołowe), bo rosołu wtedy nie zjadł, a dopiero następnego dnia. ANtybiotyk zaczął działać gdzieś po 3 dniach. się meczył. ale i mi się zdarza pomęczyć z bólem. z tym że... nie chciałabym wtedy ludzia. Raz gdy u Niego nocowałam miałam dyskomfort w nocy. On w innym pokoju tongue_out oczywiście nic nikomu nie mówiłam. tabletki nie jadłam i tak by nie pomogła. ha! wtedy wpis na forum dałam big_grin suspicious jak łzy w dyskomforcie nigdy nie uronię, tak wtedy coś uciekło. Może też przez nowe miejsce. na swoim wiedziałąbym jak sie ułożyć. Rano się facetowi przynzalam że marne to było moje dzisiaj spanie suspicious choć nie do końca swojo czułam sie mówić o swoim problemie z nocki, ale powiedziałam co mi przeszkadzało... hmmmm ja to bym chyba utuliła, zaczęła pytać o samopoczucie itp. Kobiety mają trochę łątwiej.

          wypisałeś mnie suspicious herbatkę wyssałam i pasuje coś podziałać
    • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 10:39
      w paru miejscach wczoraj bylem i mnie od razu wzielo. a bylo w domku siedziec...
      no ale mialem pare waznych spraw do ogarniexia
      • witamina_b12 Re: chorym... 17.02.16, 12:33
        Delikatuśny się od tego siedzenia w chałupie zrobiłeś suspicious
        • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 12:43
          trzeba od czasu do czasu pochorować, żeby organizm się wykazał. i tak jestem dobrej myśli, mam nadzieję się obejść bez lekarza i antybiotyków. mam czas, mogę sobie tu powoli dochodzić do siebie.
          a pomoc w drodze, kobitka mi worek lekarstw kupiła.
          • sadgirl25 Re: chorym... 17.02.16, 16:57
            Zdrowia życzę smile
            • tdf-888 Re: chorym... 17.02.16, 20:08
              a dziękuję, dziękuję wink
              pierwsza pomoc już dotarła smile nawet zmywanko zrobiła tongue_out
    • tdf-888 dziś już lepiej :) 18.02.16, 09:35
      witam państwa smile
      nooo już mi przechodzi. trochę gardełko, trochę katarek, ale gorączki nie ma i nie czuję się rozbity. tylko odsiedzieć swoje, mam co jeść, nawet do wyboru, do sklepu wychodzić nie trzeba.
      • tdf-888 Re: dziś już lepiej :) 18.02.16, 11:34
        w sklepie byłem. jednak stwierdziłem, że się napiję, a u mnie alkoholu w barku nie ma tongue_out
        więc trza było się wybrać. jednak śnięty się jestem, półprzytomny, jak się okazało z kontaktem z rzeczywistością. mam flaczki, więc je zjem z wódeczką. a na wieczór gołąbki
    • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 18:26
      a tak w ogóle....
      epidemia grypy z tego co mi sie obiło o uszy. Tzn. ponoć ma byc gorzej.
      że w przychodni w maseczkach chodzą i takie tam (nie wiem jakie)
      dobrze że między ludzi nie wychodzę to zdrowiuśkam ^^
      • tdf-888 Re: chorym... 18.02.16, 19:14
        nie no, gorączki nie mam przesadnej, więc to chyba nie grypa... albo jakaś lekka.
        ale kaszel wchodzi dziś ;/
        no naprawdę objawy mi się zaczęły 3 godziny od powrotu z wyjścia, a przecież nawet nie przemarzłem, większość czasu w samochodzie. jakiegoś syfa mi ktoś sprzedał tylko ciekawe czy to na tym wyjściu. tak szybko by mnie wzięło?
        ach... przypomina mi się ten sławetny wątek maviki 'bierze mnie'... big_grin wink to były czasy... smile
        • mavika_88 Re: chorym... 18.02.16, 19:44
          big_grin
          tesknisz za taką moja rozwlekłością ? wink nie narzekaj. czasem sie mi zdarzy tongue_out
          co mnie brało ? tongue_out to nie było choróbsko? wiem kiedy dokłądnie mnie zaczeło brać smile fajne to było. jak mi sie zaczęło o Nim myślec. Po 4 miesiacach totalnej pustki uczucia. nic a nic. a na grzybobraniu.... mimo że nic nie móiłam to wszystko było widac. po mies bycia koleżenskiego, zaczęlismy być ze soba ale tak inaczej. Szkoda że sie dobrze działo po tym gdy sie działo źle.... gdy mnie tracił.... no ale.... nieważne. Wszystko było minęło i długo mnie nic nie weźmie. aaaaa!!! dzisjia do Kosmity sie śmiaąłm że od kiedy z Nim pisze (w maju minie rok) to nigdy nie chorowałam big_grin a On... tak jak Ty choruśki. od wczoraj. drugi raz pamietam od kiedy piszemy ze choruje. a ja taka zdrowa ze mnie choróbsko (grupa) nie bierze. ale Jemu rosołu nie zawiozę big_grin z tysiaka bym miałą do Niego. daleko....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka