ikamii
16.07.16, 00:24
Problem polega na kontaktach ojca z dziećmi, kontakty ustalone przez sąd na jego wniosek ale korzysta z nich sporadycznie. Dziś dzieci spakowane czekają tata zapowiedział że przyjedzie (mieszka za granicą) o 10 ale jak to bywa korki wypadki policja kontroluje więc o 13 z dużym hakiem dotarł dzieci szczęśliwe wszystko super ale poprosiłam o adres gdzie mieszka odp."taki głupi nie jestem nic Ci nie podam" nie to nie koniec rozmowy. Dzieci pojechały bo tata obiecał prezenty, wyszło jak zwykle, najpierw telefon to wszystko twoja wina ustawiasz dzieci przeciwko mnie im jest potrzebny psychiatra (dzieci wszystko słyszą całą rozmowę) ty się lecz ja ich odwożę do domu itd. Dzieci są w domu emocji mnóstwo chcą żebym naprawiła im tatę bo ten się zepsuł wzywał i krzyczał na nich nie chcą już do niego jeździć mają pretensje do mnie