Dodaj do ulubionych

Na odległość(?)

30.03.17, 20:20
Nie pamiętam czy pytałam, a już kilkakrotnie myślę o tym, żeby tutaj to pytanie zadać... i miałam je zadać, ale chyba zapomniałam... tylko nie wiem czy zadać czy przeczytać odpowiedzi...
Obiecuję przeczytać... Piszcie(!)

Jak się zapewne domyślacie pytam o zwiazki na odległość... Ma to sens? Jesteście? Byliście?
Czy weekendowa znajomość czy głębokie uczucie... I jak odległość można skracać kiedy skrócić zupełnie jej nie można...
Opowiedzcie proszę.
Obserwuj wątek
    • silencjariusz Re: Na odległość(?) 30.03.17, 20:29
      Pytałaś już o to.wink I odpowiedź jest oczywiście jedna: taka znajomość nie ma sensu.
    • witrood Re: Na odległość(?) 30.03.17, 20:32
      A to tak od razu masz poważne zamiary? surprised
      • a.g.l.a.j.a Re: Na odległość(?) 30.03.17, 20:59
        Nie ja, nie o mnie to przecież. Poczytać chciałam, bo mi się ksiażka skończyła, a noc bezsenna i może akurat coś poczytam.
    • fripooo Re: Na odległość(?) 30.03.17, 20:33
      ło matko i córko znowu ty, myślałem, ze już nie wrócisz, a ty jak bumerang
      • a.g.l.a.j.a Re: Na odległość(?) 30.03.17, 21:00
        Z doświadczenia piszesz?
        Opowiedz...
      • tdf-888 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 10:05
        fripooo dlaczego ty tak przepędzasz niektóre dziewczyny?
        nie chcesz żeby pisały?
        • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 10:54
          Bo Fripoo to wbrew pozorom jesli nie chce..... to wlasniw chce wink ? Jesli nie lubi to wlasnie lubi? Ale woli byc od tego z daleka. Woli uciekac. Bardzo lubil swoja kolezanke z mieszkania... jednak wolal sie wyprowadic. Fripo musi byc fripem. Nie mozna kogos za bardzo lubic. w ogole nie mozna lubic big_grin ludzie sa zli
          • maruda2 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 10:57
            myślę, że w tym przypadku to chyba za bardzo kombinujesz
            • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 11:20
              Nie do konca wink
              Jesli chodzi o Aglaje.... to on wlasnie ja lubi i wiem to smile
              Wiec... cos w tym jest prawdy.
              Tak samo tez z realem.
              • tdf-888 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 11:45
                agla pewnie ładna dziewczyna, to fripo lubi, ale boi się pewnego kosza, więc na zasadzie negacji ją odrzuca tongue_out
                • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 13:07
                  Agli nie lubi bo ja lubi. Mnie nie lubi... bo mnie nie lubi big_grin ale mi nie zalezy tutaj na czyjes sympatii. Wirtual zbyt pusty. Nie mozna tego nazwaz jakimis relacjami miedzyludzkimi. Nie zalezy mi gdyz wiem ze nie urealnie.
                  • tdf-888 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 13:55
                    nie urealnisz bo się boisz...
                    • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 14:18
                      Gdybym sie bala to nie urealnialabym innych kontaktow, a jednak robie to.
                      • tdf-888 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 14:26
                        czyli nas masz za nic
                      • witamina_b12 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 14:26
                        Ale tylko z mężczyznami bo "być może coś z tego będzie" nawet jak nie związek, to miła relacja albo chociaż komplement.
                        Natomiast w takim spotkaniu mieszanym, stricte towarzyskim nie widzisz celu to i nie urealniasz.
                        To nie krytyka to stwierdzenie faktu.
                        • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 14:36
                          Widze, bo spotykalam sie z osobami z ktorymi nie wychodzilam i nie moglam wyjsc poza inna relacja niz kolezenska.. A komplementy? Osoby z ktorymi sie spotykalam wiedza ze tego nie lubie. Inaczej.... nie lubie przede wszystkim gdy sie przesadza. Nie lubie jesli komplementy ida od osoby ktora mnie nie zna. Takie slowa brzmia podobnie jak.... "ladna mamy dzisiaj pogode".
                          Jesli sie z kims spotykalam i wiedzialam ze nic z tego nie bedzie to dlatego iz wiem ze poznana osoba mogla wniesc cos do mojego zycia. . W druga strone rowniez. Plec tutaj nie ma znaczenia. Myslisz ze tylko z mezczhznami sie spotykalam? W 90 % tak.
                          • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 14:46
                            Nieraz juz pisalam ze mam takie znajome (na pewno jedna), z ktora gfy sie spotyka zyje sie tym co tu i teraz. Jesli jestrs w dolku i nie masz ochoty nigdzie wychodzic a gdy padnie od niej propozycja wiesz zd bedzie ci lepiej. Zawsze tak bylo. I mimo braku checi na cokolwiek... spotykasz sie. Dla mnie nie ma znaczenia czy to facet czy kobieta. Mam tutaj na mysli pociag do osoby, do jej charakteru. . Tak wiec.... spotykalam sie z facetami z ktorymi wiedzialam ze nic nie whpali. Oboje to wiedzielismy. Ale mimo to i tak chcielismy sie spotkac bo w pisaniu widac bylo ze sie dogadujemy. Chodzi tutaj o swego rodzaju porozumienie dusz. O magnetyzm ktory nie jest zakezny od plci. .
                            • tdf-888 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 14:52
                              ale dlaczego teraz wykluczyłas spotkanie forumowe? przecież kiedyś tak niby chciałaś...
                              będą nowe osoby a stare same sympatyczne i życzliwe tobie wiec?
                              • tdf-888 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 14:59
                                po prostu stwierdzilas ze ci się to nie opłaca ze nie wiesz jak wykorzystasz to spotkanie.
                                ze.mna tez chciałaś się spotkać przy okazji bo będziesz w waw i zeby cie oprowadzic i zajac czas zeby ci sie samej nnie nidzilo a nie na zasadzie - eeejjjj wydajesz mi się interesujący zmontujmy jakieś spotkanie i przyjadę.
                                taka prawda - wykorzystujesz ludzi egoistko.
                                fripkowi tez chciałaś 'pomóc' żeby polechtac swoje ego jaka ty jesteś dobrotliwa dusza
                                • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 15:12
                                  Jakos mi sie nie chce tlumaczyc ^^ szkoda slow...
                                  Zapewne jestem egoistka wink
                                  • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 15:32
                                    Oki.... troche sie odkryje....ale odrobinie bez glebszych analiz skad to wynika.
                                    A wiec..... NIGDY pierwsze spotkanie z wirtualna osoba nie bylo na obcym mi terenie. Nie lubie jak jest wiele niewiadomych. Sam fakt ze spotykam sie z kims pierwszy raz juz mi wystarcza. Zawsze bylo na znananym mi terenie w okolicznej miescinie. I dla Niego bywal to znany teren wink choc i... zdarzyli sie tacy co byli pierwszy raz ale ja.... nie potrafilabym i nigdy tego nie zrobie. Nie pojade w obcy teren by sie z kims spotkac pierwszy raz. Dlatego Ty musiales byc przy pkazji wink bo nie jechalabym do Ciebie. Bo jechalabym na pare dni. Wpierw z terenem bym sie oswoila wink
                                    Dlaczego tak mam? Nie chce mi sie tlumaczyc tongue_out
                                    Pytanie co by bylo gdyby bylo wiecej osob ?.wiecej niewiadomych w postaci ludzi tongue_out ale mysle ze dalabym rade. W tym przypadku chodzi o cos innego.
                              • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 15:00
                                Nie potrafie tego wyjasnic. Tzn. Nie do konca potrafie.... troche sie pozmienialo od tamtego czasu. Forum to jednak nie pojedyncze osoby, nie nowki ale calosc tworzona od lat. Z forum tez tworzone byly rozne sytuaxje i odczucia. Tu nawet nie chodzi o konkretne osoby a chodzi o odczucia zwiazen z forum.. Zmienilo mi sie do niego nastawienie i tego juz nie zmienie. Przestalo mi zalezec. I nie ma we mnie wielu odczuc zwiazanych z forum. Niestety.... mam dosc obojetny stosunek. A w realu takka nie jestem. Wiec bylby pewien mezalians. Niewazne suspicious
                                Na spotkanie forumowe pewnie nie pojde bo to.... forum.... ale z pojedynczymi osobami mysle ze pewnie sie jeszcze spotkam.
                                • tdf-888 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 15:04
                                  bo po prostu cykorzysz przed większą ilością ludzia
                          • maruda2 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 14:57
                            Sądzisz, że każdy nieznajomy będzie Ci nieszczere ( ale jednak ) komplementy prawił suspicious To mogę Cię uspokoić, że panowie z forum to jakoś specjalnie w tym temacie wyrywni nie są tongue_out
                            • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 15:06
                              I takich wlasnie lubie smile normalnych naturalnych a nie probujacych sie w jakis sposob orzypodobac. Zwykla relacja bez ustalania co z niej bedzie. Na luzie.
                              To witamina mi zarzucila ze moze spotykam sie by uslyszec komolemnt a jest zupelnie w druga strone.
                              • tdf-888 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 15:13
                                ale spotykasz się 1/1 i z facetami :]
                                • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 15:22
                                  Kobieta tez byla suspicious
                                  • tdf-888 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 15:24
                                    z gg?
                                    • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 15:35
                                      Nie z forum tongue_out nie z tego.
                                      • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 15:56
                                        Wrrrr wlasnie z Kobitka rozmawialam, z Gdanska. Chciala mnie upowszechnic wink
                                        W wiekszosci przypadkow juz na wstepie koncze takie rozkowy. Teraz... wyjatkowo porozmawialam. Chcialam sie dowoedziec o co jej chodzi ale w pewnym momencie podziekowalam smile
                                        Jak ja nie lubie upierdliwych ludzi....
                                        Kiedys.... mialam mysli mialam pomysl zeby isc do pracy na tel. big_grin ale nie na sprzedaz, nie na wciskanie kitu. Na serwis. I to lidzie do mnie by dzwonili.
                                        Kurde.... ciezka jest praca na lini . Nie dla mnie....nie nadalab sie ^^.
                                        • tdf-888 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 16:48
                                          hehehehe
                                          ja wiem mawi dlaczego tu juz nie czujesz do forum tego co kiedyś. zainteresowania publiki ci brakuje. zarzucasz wędkę ale coraz mniej osób się łapie na te twoje glupotki tylko takie cpunki jak ja czy fripooo tongue_out
                                          • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 17:36
                                            Poza tym miejsce nigdzie publicznie juz nie wystepuje wink
                                            • tdf-888 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 17:38
                                              wypalilas swój potencjał. kiedyś to pamiętam wszędzie żeś próbowała big_grin
                                              • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 18:05
                                                No wlasnie nie. Nie probowalam. Jedynie na forum gazety. Na niesmialych zaczelam wink na podworko tez zawitalam... i tu smile i tu sie ostalam tongue_out
                                                Sama wypalilam swoj zapal bo z pisania wiele nie ma wink
                                                Dzisiaj... myslalam ze sie przebiegne ale nie ruszylam sie w ciagu dnia. Wieczorem moze sie uda.
                                                • tdf-888 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 18:31
                                                  wszystko się w końcu nudzi a ty w porównaniu z takim onyksem (10 lat) to króciutko pisałaś.
                                                  • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 19:32
                                                    No widzisz.... jednak nie kreci mnie publika wink
                                                  • tdf-888 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 19:34
                                                    oj kręci kręci. inaczej nie potrafię wytłumaczyć tego ze prawie za każdym razem piszesz coś głupiego tongue_out
    • tdf-888 Re: Na odległość(?) 30.03.17, 20:36
      facetowi to bym powiedział żeby se nie łamał głowy jak se może poroochac 😊
    • ann.0 Re: Na odległość(?) 30.03.17, 22:03
      Hm... spróbuj... smile
      A może przetrwa... smile
    • happy36 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 07:14
      wg mnie jest możliwe, wszystko zawsze zależy od ludzi, jeżeli jest tzw kręgosłup moralny to tak, czyli nikt nie lata " na boki" bo to dziecinada a jak życie ułoży inaczej to trzeba rozmawiać i odejść z głową podniesioną do góry, ze swojego doświadczenia to miałam dom, męża obok i co??? I nie pomogło........teraz związek na odległość 4lata, swoje pasje, on swoje inne hobby i każdy szanuje drugiego, nikt do nikogo nie ma pretensji i nie pada pytanie kiedy obiad....wink
    • maurycy76 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 13:53
      Myślę, że związek na odległość jest możliwy pod warunkiem, że obu stronom na nim zależy i obie się starają. Jeżeli zależy tylko jednej stronie to nic z tego nie będzie.
      • maruda2 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 15:00
        Zgadzam się. I jeszcze zależy czego oczekują. Bo jeśli prawdziwej rodziny z mamusią, tatusiem, dziećmi, rodzinnymi obiadkami itd., itp. to faktycznie nic z tego raczej nie będzie.
        • happy36 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 15:44
          Dokładnie tak męża miałam, dziecko 12lat mam i nareszcie jestem szczęśliwasmile
      • jovian Re: Na odległość(?) 31.03.17, 20:07
        To akurat dotyczy każdego związku jak mniemam. smile
    • mavika_88 Re: Na odległość(?) 31.03.17, 18:17
      wink
    • nerw_rdzeniowy Re: Na odległość(?) 31.03.17, 23:08
      Nie wiem jak wszyscy ale na pewno część ma taka wiedzę na ten temat jak ja czyli nie mamy zielonego pojęcia.
    • leniwykot Re: Na odległość(?) 01.04.17, 02:30
      wszystko ma sens jeśli ludziuom na sobie zależy smile
      nie jest istotna konfiguracja związku tylko jego duch smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka