Dodaj do ulubionych

Zyciowy reset...

14.07.17, 23:50
Bywaja w zyciu chwile gdy do czlowieka dociera wiecej. Dociera jak kruche moze byc zycie, jak moze niewiele zabraknac. Nie mowie tutaj o samych myslach. Typu... tak niewiele brakowalo a potracilby mnie samochod a juz o konkretnych dzialaniach. Gdy na prawde bylo juz nieciekawie... a nawet bardzo. Wowczas zmienia sie nam diametralnie patrzenie na swiat. Dwa dni temu takie cosik mnie spotkalo. Ze nastepnego dnia nie bylam dla ludzi. Jedynie bylam sama z myslami, z przemyslaniami. Mega dziwne doswiadczenie. Dopiero kolejnego dnia gdy ustapily te wszystkie przemyslenia zaczelam cieszyc sie zyciem i widziec pozytywy w nieciekawej sytuacji. Chyba byla az za bardzo nieciekawa.... komus napedzilam mega strachu ale nie mialam na to wplywu. (Nie potracil mnie samochod tongue_out).
W sumie... jeszcze nie wiem czy wszystko jest ok big_grin ale mocno w to wierze ze sytuacja z ostanich dni nie odbije sie jakos specjqlnie na przyszlosci. Oby....
Takie resety na pewno nas spotykaja gdy dzieje sie cos naszym bliskim ale gdy nas samych cos mocno nieprzyjemnwgo dotknie, cos zagrazjacego....wtedy mysle ze reset jest silniejszy. Nigdy czegos takiego nie przezylam. Zycie.... jak teraz to inaczej brzmi...
Obserwuj wątek
    • witrood Re: Zyciowy reset... 15.07.17, 08:00
      Piszesz takimi zagadkami, że nie wiadomo, o co chodzi.
      • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 15.07.17, 10:18
        Lepiej ze nie wiadomo smile
        Mi samej bylo w to ciezko uwierzyc. Po samej akcji mowilam ze to niemozliwe. Gdyby nie pewien skutek uboczNy mysle zebym nie uwierzyla.
        Nastrpnego dnia rowniez nie moglo to do mnie dotrzec. Wydawalo sie tak nierealnym. Jak z filmu. Grubo to zabrzmi.... ale zawdzieczam komus zycie i nie mam tutaj na mysli moiich rodzicow.
        W tym poscie nie chodzilo bym o sobie wspomniala a o tym ze moze zdarzyc sie nam jakas sytuacja ze duzo wiecej zacznie do nas docierac. Zaczniemy doceniac i zauwazac zycie. Wystarczy ze cos stracimy lub niewiele brakowalo zebysmy mogli stracic....
        Powiem tak.... zycie tongue_out
        • maurycy76 Re: Zyciowy reset... 15.07.17, 10:26
          I jeszcze bardziej zawile.
          • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 00:17
            To juz nie probuje wyjasniac bo bedzie jeszcze bardziej big_grin
            • maurycy76 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 14:48
              To po co w ogóle zaczynałas?
              • silencjariusz Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 15:05
                Jak to baba.wink Musi bo inaczej się udusi.wink
                • blondynka.2801 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 15:14
                  silencjariusz napisał:

                  > Jak to baba.wink Musi bo inaczej się udusi.wink

                  Coś w tym jest smile
                  Z jednym zastrzeżeniem - mavika/hashimotka nie jest babą big_grin
                  • silencjariusz Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 15:15
                    Otóż jest. Widziałem.
                  • maurycy76 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 15:18
                    A kim jest?
                    • blondynka.2801 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 15:48
                      Zapytaj Silencjariusza.
                      On przekonał się organoleptycznie, bo (co najmniej smile ) widział.
                      • maurycy76 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 15:51
                        Pytam Ciebie bo to ty zaprzeczyłaś więc rozwiń co masz na myśli.
                        • blondynka.2801 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 16:04
                          Hmmm... nie mam ochoty???? smile
                          Stwierdzenie jest co najmniej dwuznaczne, możesz je zinterpretować, jak chcesz.
                          • maurycy76 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 16:15
                            To po co w ogóle zaczynać jak nie masz ochoty kontynuować?
                            • blondynka.2801 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 16:34
                              Jeszcze raz - stwierdzenie jest co najmniej dwuznaczne. Pomyśl smile
                              • tdf-888 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 16:36
                                Jemu ma się chcieć domyślać co jakaś paranoiczka ma na myśli?
                                Nie mierzy swoją miarą 😄😄😄
                          • tdf-888 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 16:19
                            Samozaoranie level master 😀
                        • tdf-888 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 16:10
                          Trafiona zatopiona! big_grin
                      • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 17:18
                        Widziec widzial. Inni tez widzieli. Przez moment na profilowym sie uwidocznilam. Nawet zdj ktore robilam do dowodu z binoklami pokazalam smile
                        Okazji spotkac sie ze Silem nie mialam. Bardzo chetnie bym sie spotkala ale musialby wziac ze soba swoj sprzet i pokazalby mi jak sie robi dobre fotki mbig_grin na pewno poszlabym z Nim na ptaki. Szkoda ze mamy do siebie kawalek. No i szkoda ze Sil taki niemobilny. Jesli kiedys znajde sie w jego rejonach to na pewno go odwiedze. Ja nie mam problemu by sie z kims wirtualnym spotkac. W porownaniu do Ciebie blondynko.
                  • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 17:10
                    Nie jestem baba big_grin jestem kobieta wink
              • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 17:20
                Zaczynalam nie po to by opisac swoja historie, moje wydarzenie ktore dalo mi do myslenia a po to by napisac ogolem. Ze wlasnie w zyciu zdarzaja sie pewne sytuacje ze zaczynamy glebiej patrzec na zycie, na swiat i dostrzegac wiecej. Zaczynamy tez doceniac. Rozumiemy sie?
    • tdf-888 Re: Zyciowy reset... 15.07.17, 11:27
      Hehehe
      Życie po życiu, światełko w tunelu i te sprawy?
      Mawi ty jesteś wybrana big_grin
      Opowiedz o tym xioncowi to cie poglaszcze po głowie
      • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 00:18
        Hehe Ty sie smiej big_grin moglabym rozwinac Twoja wypowiedz i cos dopowiedziec ale nie na forum smile
        Niedawno mi soe wrocilo z pracy. W koncu!! Weekend smile i jak dobrze w lozku smile
        • tdf-888 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 09:13
          Nie trzeba szczegółów tego co się stało by wnioskować ze teraz jeszcze bardziej będziesz się ze sobą piescic i pielęgnować swoja hipochondrie
          • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 10:42
            Hehw no wlasnie nie do konca big_grin
            Nie bedzie wielkiej roznicy. Piescic sie na pewno nie mam zamiaru big_grin
            Daleko mi do hipochondryczki ale nie bede Cie wyprowadzala z bledu. To ze Ty taki jestes to nie znaczy ze inni tacy beda. Zapewniam Cie ze Ty myslisz o chorobach duuuuzo wiecej niz ja. Na pewno myslisz o nich ze Ci zagrazaja i sie boisz. Ja nie mysle o czyms czego nie ma.
          • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 17:44
            A co do zdrowia.... to tak sobie po tej sytuacji pomyslalam ze moze rzuce a raczej pred,ej ogranicze palenie (zerzuce to chyba nawet nie pomyslalam big_grin) w sumie... od 3 dni troche ograniczylam. Ale moze dlatego ze teraz nie mam balkonu big_grin
            Dzisiaj poszly 3.
            Nie chce mi soe calkowicie rzucac. Lubie je...
            Na pewno to nie bylo przez fajki tongue_out predzej co innego mialo wiekszywplyw.
            • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 17:54
              Ale mam lodowate rece. Brrrrr
              Wczoraj wracajac z pracy sobie pomyslalam ze szkoda iz rekawiczek z chaty nie wzielam. Jakies ochlodzenie przyszlo smile kurde... zamiast lezec na mieszkaniu i odpoczywac to moze pasuje siepojsc zagrzac do slonca smile
      • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 00:33
        A moze udana ? A moze mam wadliwe geny tongue_out smile
    • silencjariusz Re: Zyciowy reset... 15.07.17, 12:09
      A było się spotykać z jakimś zwichrowanym facetem?
      • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 00:14
        Cos Ty. Nic z tych rzeczy.
        Sama sobie cos takiego zrobilam. Hmmmm w 90 kilku % nie mialam na to wplywu. Tak po prostu zareagowalam. Chyba za duzo sie dzialo u mnie w ostanim czasiea w kilku % chyba sama sobie dolozylam a nie musialam.. przeszlam pewna granice.... gdzie nie powinnam sie byla znalezc. .
      • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 00:34
        Nie znam ani jednego zwichrowanego faceta z ktorym bym sie spotkala smile jak juz wspomnialam... sama sobie zrobilam krzywde, choc nie do konca mialam na to wplyw...
    • sweetsadness_87 Re: Zyciowy reset... 15.07.17, 13:34
      Z tym co napisalas to skojarzylo mi sie jak ja jakos krotko po przeprowadzeniu sie do innego miasta na studia obejrzalam film "Efekt motyla" i zafascynowala mnie teorie, ze pojedyczne wydarzenie/decyzja moze do tego stopnia na nas wplynac, ze zmieni sie calkowice nasze dalsze zycie i pamietam, ze zastanawialam sie pozniej czy u mnie cos nie wplynelo na moje decyzje, ze byc moze budziabym sie teraz w innym miescie i otoczona bym byla zupelnie innymi ludzmi. Jednak doszlam do wniosku, ze chyba bardziej wierze w insteninie jakiegos przeznaczenia, to ze czasem cos mamy w zyciu zrobic a pewne zdarzenia/zle decyzje moga wybic nas z naszej drogi ale predzej czy pozniej niby dzielem przyadku i tak do tego dojdziemy. Co nie zmienia mysle faktu, ze jak sie doswiadczy jakies silnych zlych przezyc to trzeba sie pozniej bardzo starac by to negatywnie na nas nie wplynelo ale czasem jest taki pozytywny efekt jak u ludzi, ktorzy przezyli wojne, oni chyba najbardziej potrafia doceniac zwykle rzeczy w zyciu, to, ze jest bezpiecznie, ma sie co jesc itp. A i tak bywa, ze np. otarcie sie o smierc moze kims potrzasnac do tego stopnia, ze postanowi zmienic swoje zycie na lepsze, nawrocic sie itp. znam taka jedna osobe.
      • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 00:16
        Dobrze napisane. Film efekt motyla oczywiscie ogladalam i bardzo mi soe podobal. Sama sie pozniej zastanawialam co gdyby.... co gdybym np urodzila sie w innym miejscu. W innym domie. Kim bym wtedy byla itp tongue_out
        • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 00:38
          Ale pozniej doszlam do wniosku ze moglam trafic girzej tongue_out i ciesze sie z tego co mialam. I to kim jestem w glownej mierze zalezy przede wszystkim ode mnie. Choc wiadomo ze srodowisko w ktorym sie wychowywalismy to ma ogromny na nas wpkyw.
    • kogucik.2872 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 18:16
      tu też skopiowałem wariatko


      ps
      cześć wszystkim, sorry za wtargnięcie, ale ta wariatka obraża po wszystkich forach kogo tylko spotka od wielu lat. Czas wreszcie zrobić z tym porządek. Pozdrówka.


      blondynka.2801 napisała:

      > jak wyżej albo niżej, zależy jak czytasz
      >
      > beznadziejny chamski fiut
      > EOT
      • blondynka.2801 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 18:34
        Dosyć tego.
        Jutro zwrócę się do GW o kopie wszystkich moich wpisów z wszystkich forów od 2012 roku czyli od początku mojej tu obecności. Mam nadzieję, że mi to udostępnią. A ciekawym prawdy radzę wrzucić mój nick w wyszukiwarkę i poczytać uważnie.
      • odyssynlaertesa Re: Zyciowy reset... 17.07.17, 18:26
        Nie wiem co pana łączy z osobą o nicku ona vel blondynka ale kontynuowanie na Pańskim forum publikacji danych personalnych (do czego oboje nie macie prawa) skopiowanych z bloga który prowadzi "blondynka", pomimo tego że zwróciłem Panu w tej sprawie uwagę u siebie na blogu, jest dla mnie co najmniej niezrozumiałe.
        Ja tu się nie będę jak wspomniana "ona" produkował na temat sekt i spiskow, ani nikogo nie będę wyzywał, ale zwracam się póki co z prośbą o zaprzestanie posługiwania się danymi osobowymi łącznie z wymienianym w kolejnych komentarzach imieniem i nazwiskiem, zwłaszcza w zestawieniu z niewybredną i zmyśloną sugestią o "raju utraconym".
        Proszę o usunięcie wszystkich komentarzy zawierających dane osobowe i odnoszących się tak do mojego bloga jak i osoby. Pan podobno wie czym to grozi, więc robię tylko raz.
        PS. Przepraszam że piszę na tym wątku, ale podczas proby umieszczenia tej wiadomości na forum "dworzec centralny" w temacie gdzie opublikował Pan owe dane, ale próba ta zakończyła się niepowodzeniem (wyświetla się komunikat że nie mam uprawnień)
        • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 17.07.17, 20:02
          Jasne, rozumiem. Ja juz przestalm wnikac o co chodzi ale czemu juz drugi raz pewna osoba robi w moim watku zamieszanie ? big_grin ja sie o to nie prosze tongue_out nikogo tez nie orzyciagam..Bywa ze pewni ludzie potrafia nam niezle natruc zycia... szkoda ze tak to wyglada.
          • odyssynlaertesa Re: Zyciowy reset... 17.07.17, 20:40
            Ja przepraszam ale pan kogut blokuje dostęp do swojego forum a że i tu zagląda to sobie pozwoliłem. Nic do nikogo nie mam poza tym co napisałem. Sprawa będzie załatwiona to znikne.
            Póki co pozwolę sobie zamieścić tu odpowiedź na komentarz który zamieścił u siebie oczywiście bez możliwości odpowiedzi. Jeszcze raz zatem zwracam się do koguta
            Nie rozumiem czemu Pan sobie kpi i insynuuje na mój temat. Nie jesteśmy też i raczej nie będziemy na Ty. A teraz do rzeczy bo nie przyszedłem tu nikogo zaczepiać.
            Używasz Pan bez mojej zgody fragmentów cv oraz mojego imienia i nazwiska które ona łączy z blogiem odyssynlaertesa.
            Nie jestem żadnym trollem i mam gdzieś wasze wojenki. Wiem tyle że po tym jak te dane zniknęły z jej bloga zaczęły się pojawiać u Pana. Bez mojej zgody. Pan zdaje się też ma podobne problemy więc nie rozumiem czemu się Pan wobec mnie wyzlosliwiasz

            Jeszcze raz proszę o usunięcie moich danych. Cała reszta mnie nie interesuje.
            • maruda2 Re: Zyciowy reset... 17.07.17, 20:54
              Bardzo proszę o nie pranie brudów na forum, które z Państwa sprawami nie ma nic wspólnego. Używanie danych osobowych bez zgody właściciela i rozwlekanie ich po forach to rzecz jasna poważna sprawa. Ale to nie tędy droga, jeśli chodzi o załatwienie sprawy. Proponuję kontaktować się z administracją Gazety.
              To jest moja pierwsza i ostatnia prośba.
              • odyssynlaertesa Re: Zyciowy reset... 17.07.17, 21:05
                Napisałem tu bo na wspomnianym forum nie mogłem. chciałem po dobroci poprosic bo wiem że niektórzy mieli tu osobiście do czynienia z blondynka vel ona...
                To był mój ostatni wpis dalej zrobię dokładnie tak jak Pan pisze. Wiem co mam robić i przepraszam za zamieszanie
                • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 17.07.17, 21:23
                  Pan big_grin tongue_out
                  • maruda2 Re: Zyciowy reset... 17.07.17, 21:37
                    to akurat jest najmniej istotne suspicious
                    • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 17.07.17, 21:52
                      Ale dziwne mialam skojarzenie.... troche od czapy big_grin
                      Pan.... pan kot. Kot Bonifacy ktory troche byl maruda ale zawsze powazny i znajdywal rozwiazanie.
    • maurycy76 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 19:22
      Takie obrażanie ludzi? To nie jest zbyt miłe.
    • bard-grzechu-wart Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 19:43
      Tytuł wątku idealnie pasuje do okresu urlopowego.
      Co do samego wątku, nie mam pojęcia ocb ale mam nadzieję, że skończyło się dobrze.
    • szarlotka_ja Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 21:07
      Przechodziłaś na czerwonym świetle? smile
      • tdf-888 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 21:32
        Szarlotta ale żeś posprzatala fest!
        Teraz moje odpowiedzi do blondi są pod mawika i wygląda jakbym to ja tak podsumował.
        Brawo ty
        • szarlotka_ja Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 21:47
          Przepraszam Tadeuszku, zaraz się poprawię smile.
          • tdf-888 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 21:58
            Daj bana blondynce i starczy. Przecież nie musi literalnie łamać regulaminu. Wystarczy twoja autorytarna decyzja smile
            • szarlotka_ja Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 22:01
              Ja już to zrobiłam smile.
              • tdf-888 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 22:09
                I gitara big_grin
              • tdf-888 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 22:42
                Ps fripooowi tez? tongue_out
                • szarlotka_ja Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 22:45
                  Jeszcze nie smile.
                  • tdf-888 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 22:51
                    Bo coś zniknął po tym jak prosił o bana wiec myslalem... 😉
                    • szarlotka_ja Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 22:55
                      Może szuka rozumu wink.
        • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 23:47
          Spoko.mi to kompletnie nie przeszkadza ^^
      • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 16.07.17, 23:40
        Nie. Na mieszakniu bylam smile nie trzeba mi bylo zadnych czynnikow z zewnatrz.
        Tak w ogole.... poszlam soe przejsc bo mi zimno bylo w dlonie i stopy. Poszlam do parku. A nawet do kilku big_grin zrobilam z 10 km smile wiedzialam ze dojde nad jeziorko i doszlam. Kupilam piwo po dridze i wypilam. Dlugo nie posoedzialam sama... a wybralam sobie dosc zaciszne kiejsce. Cala ja. Dosiadl sie do mnie ktos.... kogo juz wczesniej widzialam na rowerze. Koles w kasku wink dqlam mu reklamowke by sobie usiadl. Ja mialam bluze. widzialam ze sie do mnie czail big_grin pare razy mnie minal. Dosiadl sie.... i zapytal mnie bo mnie skads kojarzyl. Taaa tani chwyt by zagadac tongue_out no i tak zleciala rozkowa. Z godzine galdalismy nad tym jeziorkiem. Fajne odczyxie... jakbym serio go znala. Tak w ogole.... jest lekarzem big_grin Tedeef teraz bedzie szydzil big_grin pora nam sie bylo zbierac wiec poszlisky w swoje strone. W podobnym kierunku. Jak sie kielismy rozmijac. Zapytal o tel. Nie dajw swojego nr !! Tylko policjantowi dalam wink Jemu dalam. Pozytywne odczucie co do niego. A ludzi wycUwam. Wzial tel ale nie puscil sygnalka. Jak chcialam sprawdzic czy dobrze zapisal. Mysle ze i tak sie odezwie smile pozytywny poukladany i wrazliwy. Uwielbiam takich..... ale w nowym miejscu nie chce poznawac kolesi z ktorymi mialoby cos byc wiecej niz kolezesntwo. Po prostu nie chce. Nie wiem ile tutaj zostane. I dobrze mi samej smile megq dziwne doswiadczenie.....
        Spac. Rano do pracy tongue_out
        • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 17.07.17, 00:03
          Aaaa i jeszcze cos dodam.... zauroczylam sie w kims.... dzisiaj na pewno. Choc... jiz odpierwszego spotkania czulo sie jakas ciagutke ale wtedy niewielw bylo rozmowy. Doslownie 5 min a dzisiaj przegadalysmy w koncu dluzejsmile ano pogadalysmy bo to do kobitki to zauroczenie. W koncu lepiej poznalam swoja wspolokatorke smile m.in maluje.... Od razu sie dalo wyczuc ze mamy wspolny jezyk. Szkoda ze znowy bedziwmy sie rozmijac caly tydz. Wielka szkoda ale w koncu sie zgadamy po raz kolejny. Przy takiej osobie kompletnie nie odczuwa sie uplywu czasu. Na swojej drodze... jak na razie spotkaam dwie takie kolezanki, w ktorych mozna sie bylo zauroczyc i zatracic. Mysle ze ta jest bardzo podobna. Sie dogadamy smile juz to wiem. No to. . ... spac smile fajnie ze ksiazki ma to sobie poczytam tongue_out m.in Kinga ale i innosci. Sama jej cos polecila i zapisala tytul
    • ann.0 Re: Zyciowy reset... 17.07.17, 12:57
      Czas na wsłuchanie się w siebie smile
      Nic, nie zdarza się bez przyczyny...
      Dobrej przyczyny smile
      • maurycy76 Re: Zyciowy reset... 17.07.17, 15:10
        Jak tam w związku się układa?
        • silencjariusz Re: Zyciowy reset... 17.07.17, 17:23
          No właśnie Księżno... Miłość kwitnie?wink
      • mavika_88 Re: Zyciowy reset... 17.07.17, 16:28
        Na razie to mi sie wsluchali w serce smile no ale serce zawsze mialam i mam jak dzwon wiec nie wiem po co w sumie bylo ekg tongue_out drugi raz w zyciu mialam zrobione. Raz przed operacja. Wg mnie ekg bylo zbedne. Szkoda bylo kasy (z nfz) na niepotrzebne badania ale ok jesli chcieli posluchac bicia mego serca smile
        Nie dzieje sie bez przyczyny..... i tak i nie. Czasem nie mamy na cos wplywu a czasem.... mozemy sobie sami nieco dolozyc do bezprzyczynowej sytuacji tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka