28.07.18, 09:33
Kora odeszła. Właściwie nie wiem co napisać. Smutek i żal. Kto z nas nie słuchał chociaż na jednym etapie życia? Kto nie był na chociaż jednym jej koncercie? Moja cała młodość to jej muzyka. Kiedy odchodzi ktoś taki to czuję, jakby ta młodość na zawsze odeszła.
Kurczę jak mi jest smutno. sad
www.youtube.com/watch?v=uofLTtWRDyo
Obserwuj wątek
    • dolores2222 Re: Róża 28.07.18, 12:51
      I nagle sobie wszyscy przypomnieli... Ale jak żyła, to krytykom nie było końca. Żałosne małe polaczki. sad
      Jedyne czego nie trawię w naszym kraju to tej napompowanej hipokryzji. sad
      • witrood Re: Róża 28.07.18, 13:56
        Ale że o co Ci chodzi? Krytyki wobec osób publicznych zawsze były, są i będą. Pewnie ci, którzy krytykowali, teraz też konsekwentnie krytykują. Gdzie tu hipokryzja? Lubię piosenki Maanamu, chociaż właściwie te do końca lat 80. Kora to na pewno wielka indywidualność, chociaż życiowo aniołem nie była.
        • dolores2222 Re: Róża 28.07.18, 14:55
          Mam w pamięci słowa niektórych osób, nazwisk nie przytoczę, z których jedna już dziś biadoliła, jaką to stratę poniosła. Takiej hipokryzji nie akceptuję. Owszem, można się z kimś nie zgadzać i być w tym konsekwentnym. Ale zgadzać się nagle, bo ten ktoś odszedł? To żenada.
    • szarlotka_ja Re: Róża 28.07.18, 14:21
      Bardzo lubiłam Korę jako artystkę.
      Natomiast jej poglądy kompletnie są inne niż moje.
      Do końca nie rozumiem Twojego drugiego posta. Każdy jest kowalem swojego losu i wydaje mi się, że sporo osób woli ją pamiętać jako artystkę.
      • dolores2222 Re: Róża 28.07.18, 15:11
        Odpowiedziałam niejako, odpowiadając Witroodowi. Nie musimy się zgadzać w swoich poglądach, ale należy się szanować. A szanować się to także być uczciwym. Jeśli ktoś krytykuje kogoś za życia, to hipokryzją jest wychwalać go po śmierci. I pochwały te dotyczyły jej jako Kobiety nie artystki. To mnie w ludziach niezmiernie razi. A myślę, że bliskie jej osoby może także ranić. Jeśli kiedyś to usłyszą w ogóle.
    • marcepanka313 Re: Róża 28.07.18, 14:34
      Nie była moją idolką, więc albo dobrze albo wcale.
      Byłam na jej koncercie, (niewielkim z racji ograniczenia miejsc). Następnego dnia jak się później okazało miała rejestrowany koncert w radiowej trójce,i muszę przyznać, że prawdą były jej słowa, że każdą publiczność traktuje jednako. Nie oszczędzała się.

      A im jestem starsza, to nie odbieram czyjejś śmierci jakoś inaczej, z racji tego, "że ktoś wielkim poetą był".
      Koniec bytu. Amen.
      • dolores2222 Re: Róża 28.07.18, 15:00
        Nie chodziło mi o to, że "wielkim poetą". Mam do niej stosunek dość osobisty. Jakoś tak się działo w moim życiu, że wiele dobrych wspomnień łączy się czy to z koncertem, czy jakąś konkretną piosenką. No po prostu tak się przeplatały moje losy z jej twórczością.
        "Koniec bytu. Amen" Niby oczywiste, ale mnie to przeraża. Są takie osoby, co do których wydaje się, że zawsze będą, bo zawsze były. A tu ten koniec bytu... Jakoś mi to mocno przypomina o mojej własnej śmiertelności. A nie jestem stoikiem. sad
        • marcepanka313 Re: Róża 28.07.18, 15:13
          Odchodzenie osób najbliższych, z którymi łączyło mnie coś ważnego to jest mocne doświadczenie.
          Kiedy wiele rzeczy bardziej lub mniej namacalnych przypomina o nieistnieniu.

          Umieranie osób ze świata nie będącego moim światem traktuję dosyć racjonalnie, mimo sentymentu czy dobrych wspomnień.
          A stoikiem też nie jestem.
          • dolores2222 Re: Róża 28.07.18, 15:19
            Pochowałam oboje rodziców. Tych doświadczeń nie można porównać, to fakt. Ale refleksja o przemijaniu i marności człowieka jest.
          • szarlotka_ja Re: Róża 28.07.18, 15:21
            I ja mam podobnie jak Marcepanka. A im jestem starsza tym gorzej znoszę pożegnanie z najbliższymi lub z osobami, z którymi łączyły mnie jakieś więzi. Natomiast wraz z upływającymi latami mniej emocjonalnie odbieram śmierci osób znanych z mediów.
            • witrood Re: Róża 28.07.18, 15:46
              Mam to samo. Niektórzy nawet mi zarzucają brak uczuć, gdy nie przeżywam śmierci osób publicznych. Owszem nie jest mi to obojętne, ale nie przeżywam tego tak głęboko jak śmierci osób bliskich.
    • szarlotka_ja Re: Róża 28.07.18, 15:22
      A Ty nie spędzasz tej pięknej soboty ze swoim panem? smile
      • dolores2222 Re: Róża 28.07.18, 16:03
        Dzisiaj długo w pracy siedzi. Ale już się zapowiedział. Nie wiem, czy taka ona piękna. Nie znoszę upałów. sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka