16.12.18, 18:28
znowu musiałem się tłumaczyć z singielstwa czy tam samotności. Jak ja to lubię. wink
Obserwuj wątek
    • aniolka13 Re: Dziś 16.12.18, 18:31
      Minie, z czasem przestana Cie męczy.
      • witrood Re: Dziś 16.12.18, 18:34
        Męczą tylko znajomi i daleka rodzina widziani raz na ruski rok.
        • aniolka13 Re: Dziś 16.12.18, 18:36
          Rozumiem.
        • marcepanka313 Re: Dziś 16.12.18, 20:00
          I Ty im jeszcze za to tort dajesz? Szacun. wink
    • szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 18:36
      Nie pierwszy i nie ostatni raz. Musi Wit przywyknąć wink.
      P.S.
      Tort smakował?
      • aniolka13 Re: Dziś 16.12.18, 18:39
        Mnie już przestali męczyc, chyba postawili na mnie krzyżyk smile
        • witrood Re: Dziś 16.12.18, 18:41
          Tu chyba nie o troskę chodzi, tylko o złośliwość.
          • aniolka13 Re: Dziś 16.12.18, 18:43
            samo życie
      • witrood Re: Dziś 16.12.18, 18:39
        Tak, nienajgorszy wyszedł. Nawet część wysłałem zamiejscowo. Cholernie dużo przy nim roboty. Min. 3h.
        • szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 18:44
          I dlatego Witolda podziwiam. Mnie by się nie chciało bawić tongue_out.
          Ja bym andruty posmarowała kajmakiem i po kłopocie big_grin.
          • witrood Re: Dziś 16.12.18, 18:47
            big_grin Różnica jednak jest.
            • szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 18:52
              Goście nie muszą o tym wiedzieć tongue_out.
              • apersona Re: Dziś 16.12.18, 19:19
                Ba złośliwych można by samym andrutem traktować
                • szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 19:28
                  Otóż to wink.
            • marcepanka313 Re: Dziś 16.12.18, 20:09
              witrood napisał:

              > big_grin Różnica jednak jest.

              Tak jak między troską a złośliwością. wink
    • apersona Re: Dziś 16.12.18, 20:04
      a ci goście szczęśliwi razem?
      • szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 20:13
        Po takim torcie to chyba wszyscy szczęśliwi wink.
        • marcepanka313 Re: Dziś 16.12.18, 20:14
          Oprócz Witka.
          • szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 20:16
            Czemu? Jeżeli tort mu wyszedł to powinien być szczęśliwy, że nic nie spaprał wink.
            • marcepanka313 Re: Dziś 16.12.18, 20:21
              Nie o tort mi chodziło a o "bezinteresowną" troskę gości.
              • szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 20:23
                A, o to. To masz rację. Strasznie niedomyślna jestem tongue_out.
    • nerw_rdzeniowy Re: Dziś 16.12.18, 20:55
      Może być gorzej jakbyś pracował w ekipie budowlanej co drugi dzień byś słyszał żeś chyba pedał.
      • witrood Re: Dziś 16.12.18, 21:19
        A niedawno w robocie usłyszałem, że nieważne czy mam dziewczynę czy chłopaka, to jak kocha, to poczeka. wink
        • apersona Re: Dziś 16.12.18, 21:23
          na co?
          • witrood Re: Dziś 16.12.18, 21:26
            Na późniejszy powrót z roboty.
            • apersona Re: Dziś 16.12.18, 21:40
              Praca jak kocha to też poczeka
        • witrood Re: Dziś 16.12.18, 21:34
          W sumie to wiedziałem, że kiedyś przyjdzie moment, w którym zacznę być seksualnie podejrzany. I tak nawet dość późno.
          • szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 21:55
            Witoldzik, a który Ty jesteś rocznik, tak z ciekawości pytam. O ile to oczywiście nie tajemnica wink.
            • silencjariusz Re: Dziś 16.12.18, 22:04
              Witold pisał, że jeszcze 40 nie ma.
              • szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 22:08
                A, to mi umknęło w takim razie. Albo zapomniałam. Ostatnio skleroza mnie męczy straszna suspicious.
                • silencjariusz Re: Dziś 16.12.18, 22:17
                  Może Szarlotta powinna zakręcić się wokół Witolda? Bardzo dobrze rokujący kandydat na męża to jest.
                  • szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 22:26
                    Obawiam się, że nie spełniam warunków Witolda tongue_out.
                    • silencjariusz Re: Dziś 16.12.18, 22:28
                      Jak tam Szarlotta sobie chce. Ja na miejscu Szarlotty bym spróbował.
    • kevinjohnmalcolm Re: Dziś 16.12.18, 22:07
      U mnie chyba już ten okres minął, wszyscy co mnie znają to się już przyzwyczaili.
      Czasami jak nowo poznane starsze ode mnie panie dowiadują się o moim stanie cywilnym, to wykrzykują "jakim cudem taki fajny facet może być sam???". A no może... Na szczęście teraz już praktycznie nikt zbytnio nie drąży tematu. W sumie nie wiem czy to tak naprawdę powód do radości. sad
      • silencjariusz Re: Dziś 16.12.18, 22:16
        Chyba nie. Mnie też już nikt o to nie pyta. I trochę jest to dołujące. Bo wygląda na to, że w opinii innych jest już dla mnie za późno na normalne życie.
        • uny Re: Dziś 16.12.18, 22:31
          Panowie, może Wy kochacie mężczyzn?
          • silencjariusz Re: Dziś 16.12.18, 22:37
            Ić stond.
        • samysliciel Re: Dziś 17.12.18, 02:29
          silencjariusz napisał:

          > Chyba nie. Mnie też już nikt o to nie pyta. I trochę jest to dołujące. Bo wyglą
          > da na to, że w opinii innych jest już dla mnie za późno na normalne życie.

          Coś w tym jest, dlatego pewnie od dłuższego czasu takie różne pytania otrzymuję od bliskich i słowa troski, ostatni dzwonek, później już tylko machną ręką jak i ja machnąłem.
      • samysliciel Re: Dziś 17.12.18, 02:33
        kevinjohnmalcolm napisał:

        > "jakim cudem taki fajny facet może być sam???".

        Takie gadanie to ściema, każdy się tego nasłucha. Najwyraźniej nie tacy fajni, skoro cały czas sami. Fakty mówią za siebie.
        • kevinjohnmalcolm Re: Dziś 17.12.18, 10:46
          samysliciel napisał:
          > Najwyraźniej nie tacy fajni, skoro cały czas sami. Fakty mówią za siebie.

          W punkt!
          piwo
          • aniolka13 Re: Dziś 17.12.18, 11:00
            Tez tak uważam, osoby samotne, mają coś takiego w sobie, swojej osobowości, oczekiwaniach, wymaganiach, co nie pozwala im stworzyc długich, trwałych związków.
            • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 17.12.18, 13:30
              Niepokojące jest odczucie niektórych, że będąc sami czują się najbardziej "sobą"... niby jest im dobrze gdy przebywają z drugą osobą, ale podskórnie już tęsknią, aby zostać sami... to dobrze nie rokuje. Chyba z powodu takiego odczucia jest tak wiele "pół-związków" - na dochodzonego".
              Ja zaczynając z kimś spotykanie się, nawet jak wydawało się, że to "to" - miałam coś w rodzaju "chęci ucieczki"... ale ona z czasem mijała... ale myślę, że może być też tak, że może nie mijać... i jest taka "szarpanina": gdy jest się samemu - chce się być z tym kimś, gdy jest się z tym kimś - pragnie się samotności... macie co do tego jakieś spostrzeżenia/przemyślenia?
              • samysliciel Re: Dziś 18.12.18, 08:32
                bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

                > Ja zaczynając z kimś spotykanie się, nawet jak wydawało się, że to "to" - miała
                > m coś w rodzaju "chęci ucieczki"... ale ona z czasem mijała... ale myślę, że mo
                > że być też tak, że może nie mijać... i jest taka "szarpanina": gdy jest się sam
                > emu - chce się być z tym kimś, gdy jest się z tym kimś - pragnie się samotności
                > ... macie co do tego jakieś spostrzeżenia/przemyślenia?

                Miałem podobnie, z tym że nie wydawało się, lecz wiedziałem że to "to", a mimo to chęć ucieczki była silniejsza, pokarałem się sam najmocniej jak mogłem i ta "szarpanina" wewnętrzna siedzi cały czas. Mam w sobie takie uszkodzone sektory, które odcinają ten ogrom emocji i uczuć, nie pozwalają dać im upustu. Ta niemoc jest nabyta, wiem to, nie wiem czy da się przezwyciężyć. Czasem bardzo ciężko żyć ze świadomością, że takim największym marzeniem od zawsze była chęć z kimś dzielić życie, a z drugiej strony równie mocne jest przekonanie, że się do tego nie nadajesz. Ponieważ nigdy nie dzieliłem z kimś takiej codzienności, to nie zaznam spokoju, dopóki się nie przekonam jaka jest prawda.
                Chcę być sam i nie chcę być sam, któraś część mnie blefuje, myślę że ta pierwsza.
                Pracuję pośród ludzi, cały czas poznaję nowych, nie mam z tym większych trudności, potrafię się dostosować, zrozumieć, doradzić, jak trzeba jestem decyzyjny, skuteczny, to jednak wszystko odbywa się na innej płaszczyźnie, im bardziej w sytuacje zaangażowane są uczucia, im bardziej zależy tym mniej jest pewności, znikam, paraliżuję się. Z czasem ta bezsilność przeradza się w irytację i bierność także na płaszczyźnie zawodowej, zamknięty krąg, tym jestem silniejszy im mniej we mnie uczuć, a w gruncie rzeczy te są dla mnie najważniejsze, paradoks.
                • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 18.12.18, 09:16
                  Wow, ale fajnie napisałeś. Wreszcie coś normalnie głębokiego, czasem mam dość tego pitolenia o niczym wypełniającego forum.
                  Ja dzieliłam z kimś codzienność przez wiele lat. I każdą komórką do tego tęsknię, ale jednocześnie rozsądek podpowiada, ze powinnam nauczyć się żyć sama, dla siebie... Nigdy nie byłam kobietą-bluszczem, ale dobrze żyje mi się w parze... i ta "chęć ucieczki" związana jest albo z tym, że dana osoba jest nieodpowiednia, albo z tym, że podświadomie czuję że nie zrobiłam tego ważnego kroku jakim jest życie "w pojedynkę". Jakbym czegoś nie dopełniła...

                  Skąd przeświadczenie, że można się nie nadawać do życia z drugim człowiekiem?
                  Przecież żyje się tak samo - pracujesz, jesz, śpisz, oglądasz coś, czytasz, kochasz się, siedzisz w necie... po prostu obok jest ta druga osoba. jak oglądasz serial to pytasz czy obejrzy z tobą, jak robisz sobie kawę to pytasz czy jej też zrobić... i tyle... no oczywiście to nie może być kobieta która ciągle na tobie wisi i gada ci do ucha bo można zwariować... no ale wszystko można ustalić, jakieś "warunki wspólnego życia", powiedzieć o swoich przyzwyczajeniach i potrzebach typu 15 min samotnego spaceru wieczorem... jak kobita niegłupia, to zrozumie wiele rzeczy, także to, że nie jesteś służącym, bankomatem, ekspresem do kawy ...

                  I czemu "znikasz" gdy w grę wchodzą uczucia? Ze strachu, że ją stracisz, jak nie będziesz idealny? Ja mam tak, że jak jestem zakochana to moje potrzeby przestają się dla mnie liczyć, "znika moje ja", bo ważniejsza staje się dla mnie realizacja potrzeb partnera. Wtedy tracę "siebie", nie wiem już kim jestem, czego chcę, czego potrzebuję... to jest groźne, może dlatego ta chęć ucieczki, żeby się "nie zatracić". Trzeba cały czas pamiętać o sobie, tymczasem "ja" przestaje mieć znaczenie. Masakra, bo przez to, że wiele lat żyłam w parze i kochałam, tak naprawdę dobrze SIEBIE nie poznałam. Dopiero teraz próbuję.
                  • samysliciel Re: Dziś 18.12.18, 09:30
                    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

                    > I czemu "znikasz" gdy w grę wchodzą uczucia? Ze strachu, że ją stracisz, jak ni
                    > e będziesz idealny? Ja mam tak, że jak jestem zakochana to moje potrzeby przest
                    > ają się dla mnie liczyć, "znika moje ja", bo ważniejsza staje się dla mnie real
                    > izacja potrzeb partnera. Wtedy tracę "siebie", nie wiem już kim jestem, czego c
                    > hcę, czego potrzebuję... to jest groźne, może dlatego ta chęć ucieczki, żeby si
                    > ę "nie zatracić". Trzeba cały czas pamiętać o sobie, tymczasem "ja" przestaje m
                    > ieć znaczenie.

                    To właściwie mógłbym przepisać, a poza tym to też tak, że oddajesz co dostałeś, nie będę rozwijał tematu, bo to trudne i osobiste zbyt, rzutuje na pewno bardzo.
                    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 18.12.18, 09:58
                      Tak
                  • silencjariusz Re: Dziś 18.12.18, 18:53
                    "czasem mam dość tego pitolenia o niczym wypełniającego forum."

                    Typowe dla świeżynek.tongue_out Popisz tu tyle lat co starzy rezydenci tego forum, to sama zobaczysz, że pitolenia o niczym nigdy dość.tongue_out
                    • witrood Re: Dziś 18.12.18, 19:12
                      Dokładnie. Bez pitolenia o niczym to forum dawno by umarło. wink
                      • samysliciel Re: Dziś 18.12.18, 20:06
                        W sumie w stwierdzeniu nie ma nic złego, tyle że każdy tak czasem pomyśli, a napisze mało kto. Owszem bez lekkich tematów fora by padły, co nie zmienia faktu że i tak liczba uczestników w takich wątkach często bywa znikoma.
                        • silencjariusz Re: Dziś 18.12.18, 22:17
                          Nie twierdzę, że w stwierdzeniu jest coś złego.wink
                    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 19.12.18, 11:49
                      silencjariusz napisał:

                      > sama zobaczysz, że pitolenia o niczym nigdy dość.tongue_out

                      hihi... no u mnie odwrotnie - im dłużej na forum, tym coraz częściej dość... aż do mojego ostatecznego zaniknięcia pewnie...
                      Ale żeby nie było: ja nie krytykuję, że ktoś sobie lubi pogadać "po wierzchu" o tym czy o tamtym... no na tym polega forum, gdzie mi tam prawo oceniać... tylko po prostu tak mam - błysk w oku, jak się trafi jakiś głębszy temat...
                      ALe ogólnie mam spostrzeżenie, że coraz mniej ludzi na forum lubi "głębiej" porozmawiać. Starość, albo za mało alko wink
                      • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dziś 19.12.18, 13:02
                        Z jednej strony to bardzo dobrze rozumiem żal nad faktem ciągłego pitolenia zastępującego dobrą rozmowę "na temat" (bez śmichów chichów tongue_out ) - ale jak spojrzę na bajzel jaki zrobił się u sąsiadów za miedzą za sprawą jednego (chyba tylko) niespełnionego osobnika to nawet zwykłe pogawędki o niczym jawią się czymś miłym spokojnym i kojącym....

                        • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 19.12.18, 13:21
                          obserwator-rzeczy-ulotnych napisał:

                          ale jak spojrzę na bajzel jaki zrobił się u sąsiadów za miedzą za sprawą jednego (chyba tylko
                          > ) niespełnionego osobnika to nawet zwykłe pogawędki o niczym jawią się czymś mi
                          > łym spokojnym i kojącym....

                          tiaaa, no faktycznie, była zadymawink hłe hłe tongue_out big_grin
                          • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dziś 19.12.18, 13:48
                            Ale dodam też refleksję - że dobre 10 la temu na podobne wpisy i "kulturę" na forum reagowałem dosyć szybko i powiedziałbym...emocjonalnie tongue_out wink... - a teraz jakoś niekoniecznie miałem ochotę na jakiekolwiek wpisy...
                            Co najwyżej poirytowany byłem wystąpieniem takiego zjawiska / takiego osobnika - zwyczajne szkoda czasu, miejsca i dorosłych, dojrzałych ludzi (często po przejściach) na takie durne kreacje, udawanie etc. etc.
                            sad smutne po prostu sad



                      • marcepanka313 Re: Dziś 19.12.18, 13:52
                        bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

                        > Ale żeby nie było: ja nie krytykuję, że ktoś sobie lubi pogadać "po wierzchu" o
                        > tym czy o tamtym... no na tym polega forum, gdzie mi tam prawo oceniać... tylk
                        > o po prostu tak mam - błysk w oku, jak się trafi jakiś głębszy temat...
                        > ALe ogólnie mam spostrzeżenie, że coraz mniej ludzi na forum lubi "głębiej" por
                        > ozmawiać.

                        Ja naprzykład nie lubię o sobie dużo mówić.
                        Nie lubię teoretyzować.
                        Ale lubię czytać. smile

                        Starość, albo za mało alko wink
                        >
                        Phi.. big_grin
                      • silencjariusz Re: Dziś 19.12.18, 16:33
                        Niektóre tematy pojawiają się cyklicznie na forum. Więc z czasem wypowiadanie się po raz czwarty na temat np. przewagi atrakcyjnych, piersiastych, długowłosych blondynek nad brunetkami traci odrobinę swój urok.wink No a wtedy zostaje już tylko pitolenie.
                        A co słychać u Twojego podróżnika? Zostawiłaś go w końcu? Czy nadal z nim jesteś, chociaż facet tak do końca chyba jednak Ci nie pasuje?
                  • autoteliczna Re: Dziś 18.12.18, 19:28
                    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

                    Wreszcie coś normalnie głębokiego, czasem mam dość t
                    > ego pitolenia o niczym wypełniającego forum.

                    Ja to chyba już na ten rynek nie będę chodzić. Co tam za porządki!
                    Jeden Platona cytuje, a drugi podszczypuje dziewuchy wink
                    Pomięszanie z poplątaniem. To wstyd na cały kraj wink
                    http://emots.yetihehe.com/1/paluszkiem.gif


            • kevinjohnmalcolm Re: Dziś 17.12.18, 19:03
              aniolka13 napisał(a):
              > osoby samotne, mają coś takiego w sobie, swojej osobowości, oczekiwaniach, wymaganiach,
              > co nie pozwala im stworzyc długich, trwałych związków.

              Hmmm... A przypadkiem nie coś co nie pozwala tych związków w ogóle rozpocząć? Albo nawet tak zaprezentować się drugiej osobie żeby ona w ogóle wyraziła jakiekolwiek zainteresowanie?

              Żeby dojść do etapu długiego związku, trzeba najpierw osiągnąć etap krótkiego związku, a wcześniej etap rozpoczęcia związku, a jeszcze przed nim etap jakiegokolwiek zainteresowania. Bez niego ani rusz.
    • green.amber Re: Dziś 16.12.18, 23:00
      nic śmiesznego, bo jakby wychodziło, że niektórzy nie kochają nawet siebie to i innych facetów by też nie mogli (bo wiadomo, że kochanie kobiet albo zwłaszcza głównie jednej przez czas jakiś dłuższy jest bardziej wymagające wink tongue_out )
    • samysliciel Re: Dziś 17.12.18, 02:26
      ksiądz takie kochanie samego siebie mógłby określić mianem samogwałtu wink
    • witrood Re: Dziś 18.12.18, 12:46
      Pracuję dziś z chałupy, w związku z tym na pół gwizdka. Chyba mam za dużo czasu, bo mam nastrój pod tytułem "This loneliness is killing me" (za Britney Spears). To wcale z wiekiem nie przechodzi. wink
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 18.12.18, 12:54
        To chyba też ten klimat przedświąteczny tak działa... ponoć dla samotnych "nie z własnego wyboru" to najtrudniejszy okres w roku wink
        Ja dla odmiany mam masakrycznie dużo roboty, pozamykać mnóstwo - a taaaak mi się nieee chceee... normalnie najchętniej bym zapadła w sen zimowy... tylko do odstrzału się nadaję tongue_out
    • witrood Re: Dziś 19.12.18, 19:37
      A dziś miałem huśtawkę nastrojów. Większą część dnia jakiś smutek mnie ogarnął. Aż do momentu, kiedy przeczytałem to. Powiedziałem sobie - tylko nie idź tą drogą i w sumie przeszło jak ręką odjął. wink Zresztą podobno niedawno walnęło w dekiel O'Connor.
      • witrood Re: Dziś 19.12.18, 19:38
        * podobnie
      • witrood Re: Dziś 19.12.18, 19:43
        A poza tym wywalili mnie z pewnej organizacji (na dwa lata, czyli tak jakbym dostał 2 lata bez zawiasów) i zgubiłem zasilacz od służbowego laptopa i stówę jestem w plecy. tongue_out
        • apersona Re: Dziś 19.12.18, 19:57
          Milusio
          • witrood Re: Dziś 19.12.18, 20:01
            Nooo... jak już pisałem. Rok był gówniany. A najchętniej wykasowałbym z życia ostatnią dekadę. wink
            • apersona Re: Dziś 19.12.18, 20:05
              Pogłaskać czy chcesz o tym porozmawiać?
              • witrood Re: Dziś 19.12.18, 20:26
                Ani to ani to. Po prostu tak jest.
            • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 20.12.18, 08:41
              Głask, głask! Nie desperuj, Mirmiłku! wink
              • kevinjohnmalcolm Re: Dziś 20.12.18, 10:22
                Ja będę pamiętał o orchideach wink
                • witrood Re: Dziś 20.12.18, 10:36
                  O orchideach?
                  • witrood Re: Dziś 20.12.18, 10:39
                    Na Hawajach byłeś w tym roku?
                  • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 20.12.18, 10:52
                    witrood napisał:

                    > O orchideach?
                    >
                    Wit, to taki slang dla fanów "Kajka i Kokosza"... tylko wtajemniczeni kumają...
                    Mirmił miał skłonności depresyjne i nie wierzył w siebie, a jego postawna żonka Lubawa stale go pocieszała... on desperował: "posadźcie na moim grobie orchidee!" ...
                    Są jeszcze zbójcerze (Niech co krwawy Hegemon??... Niech żyje!) i oczywiście tytułowi bohaterowie...
                    Koniecznie zalicz kiedyś parę tych komiksów - ich nieznajomość to wielka wyrwa w Twoim świecie wink big_grin
            • marcepanka313 Re: Dziś 21.12.18, 06:38
              witrood napisał:

              > Nooo... jak już pisałem. Rok był gówniany. A najchętniej wykasowałbym z życia o
              > statnią dekadę. wink
              >
              Skupiłeś się na minusach i tylko to widzisz.
              Nie wierzę w to, że tak wszystko masz w plecy.
              Doceń to co masz fajnego, jakie masz możliwości, których inni nie mają.
              W tym, że jesteś sam-nie jesteś sam. wink
              Chociaż może to nie jest najlepszy argument. Ale lepszy taki niż żaden. wink
        • silencjariusz Re: Dziś 19.12.18, 20:33
          Trzeba było składki płacić.tongue_out
        • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 20.12.18, 08:40
          A ja wczoraj znalazłam stówę!!! Leżała se na trawie, mój pies prawie na nią nasiusiał smile
          A dziś tą stówę dałam takiemu jendemu panu bezdomnemu co w metrze zawsze go spotykam na przystanku pracowym...
          I jakoś taka jestem zadowolona! łatwo przyszło - łatwo poszło, a komuś bardziej potrzebującemu "zrobiłam" dzień! big_grin big_grin big_grin
          I to przed Świętami!
    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 20.12.18, 08:35
      Taaa.... popatrzył... wink
    • witrood Re: Dziś 20.12.18, 17:40
      A dziś... Nastrój też średni... A potem... Doszedłem do wniosku, że koniec z freaky weirdo kobietami, żeby nie wiem, jak pociągające były fizycznie. Co już oznacza zupełną poduchę. tongue_out
      • witrood Re: Dziś 20.12.18, 17:41
        Bo tylko takie spotykam. wink
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 20.12.18, 19:19
        witrood napisał:

        >Doszedłem do wniosku, że koniec z freaky weirdo kobietami, ... Co już oznacza zupełną poduchę. tongue_out
        >
        … albo że wreszcie dojrzałeś wink
    • marcepanka313 Re: Dziś 21.12.18, 06:54
      youtu.be/1P-juL9-OgE
      A właściwie to tak mi w duszy gra.
      Nie ma co rozdrapywać starych ran.
      Przyjdzie wiosna, będzie plan.... wink


      Czemu ja nie śpię, kiedy mam dzisiaj wolne przedświąteczne. Hmmm smile
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 09:43
        marcepanka313 napisała:

        > Nie ma co rozdrapywać starych ran.
        > Przyjdzie wiosna, będzie plan.... wink

        Tyż prowdasmile.
        A ja wierzę że:
        youtu.be/oG6pEolAKm8
        smile
        • witrood Re: Dziś 21.12.18, 11:54
          Myślisz? Nie chcę wychodzić na marudę, ale w mijającym roku niczego takiego nie doświadczyłem. Żadnego pozytywnego zaskoczenia. Mam naiwną nadzieję, że jeszcze coś za tym zakrętem poza pustką zobaczę. Dobre i to. wink
          • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 12:58
            witrood napisał:

            > Żadnego pozytywnego zaskoczenia. Mam naiwną nadzieję, że jeszcz
            > e coś za tym zakrętem poza pustką zobaczę. Dobre i to. wink
            >
            No ja miałam... zawsze byłam psiarą a teraz mam też kota (za którymi nigdy nie przepadałam) i nie mogę się nacieszyć, ile on mi ciepła okazuje... nowe, naprawdę fajne wrażenie obcowania z dumną istotą, na które wcześniej tylko patrzyłam z zewnątrz...
            Może w tym tkwi tajemnica... nie szukać na zewnątrz nowych "przeżyć" i "fajerwerków", tylko bardziej przyjrzeć się swojemu otoczeniu, nauczyć się czerpać radość z drobnych rzeczy, codzienności ... sławne "być tu i teraz" dla mnie ma coraz głębszy sens, bo zawsze goniłam za "świetlaną przyszłością" ... a teraz ona nadeszła i tak naprawdę okazało się, że naprawdę fajną radochę mam ze ... "zwykłego" kota wink smile
            • witrood Re: Dziś 21.12.18, 13:21
              Psa już mam. Kota nie chcę (przychodzi na dochodne). wink Kupię se chyba nowy telefon, bo ten sam się często wyłącza i aktualizuje. Zamienia za mnie wyrazy na siłę (lepiej wie co chcę napisać). A poza tym mam już dosyć Windowsa w telefonie. Wolę Androida. wink
              • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 13:54
                witrood napisał:

                > Psa już mam. Kota nie chcę (przychodzi na dochodne).
                >
                Pewnie że sobie kup tego tela. Zycie składa się też z drobnych przyjemności, nie ma co żyłować "dla zasady"...
                Gadaj czasem z tym kotem, weź go na kolana, ta moja to aż namacalnie szuka ze mną kontaktu "międzygatunkowego"... czasem siedzi przede mną (na stole), patrzy mi w oczy i (delikatnie, ze schowanymi pazurami) dotyka łapką mojej twarzy, i "mówi"... bywam oczarowana jej zachowaniem.
    • marcepanka313 Re: Dziś 21.12.18, 12:43
      Rano na śniegu obok schodów motyl.
      Abstrakcja w grudniu.
      Teraz siedzi na kwiatku na parapecie i pewnie i tak nie zwraca uwagi na rozpuszczający się śnieg za oknem.
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 13:01
        marcepanka313 napisała:

        > Rano na śniegu obok schodów motyl.

        Ojejku!big_grin Ależ fajne uczucie zobaczyć coś takiegosmile Zazdraszczam! smile
      • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 13:02
        Jakiś dobry znak dla Ciebie, marcepanka! smile
        • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dziś 21.12.18, 13:37
          Że Marcepanka wciąż jest kolorowym motylem ?
          Albo że nadchodzą znowu motyle w brzuchu ??
          Albo że wystarczy zmiana perspektywy (ze schodów na kwiatek) i od razu inaczej świat wygląda ???
          Albo że nawet zimą trafi się nam wiosna - czyli nigdy nie wiadomo jaka niespodzianka nas czeka ????

          Albo jakieś inne wybitnie ulotne sygnały z przyszłości wink
          Ale zdecydowanie przyłączam się do grona zazdroszczących takiego widoku smile
          • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 13:57
            obserwator-rzeczy-ulotnych napisał:

            > Że Marcepanka wciąż jest kolorowym motylem ?
            > Albo że nadchodzą znowu motyle w brzuchu ??
            > Albo że wystarczy zmiana perspektywy (ze schodów na kwiatek) i od razu inaczej
            > świat wygląda ???
            > Albo że nawet zimą trafi się nam wiosna - czyli nigdy nie wiadomo jaka niespodz
            > ianka nas czeka ????

            Raczej życie mówi marcepance: OCZEKUJ NIEOCZEKIWANEGO
            pięknie, ni? wink wink
            • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dziś 21.12.18, 14:13
              Piękne jak motyl zimą smile

              PS. NADAL zazdroszczę kurna tongue_out trzyma mnie wink chyba wyjdę na dwór zobaczyć czy mnie coś niespodziewanego nie czeka...
              • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 14:56
                obserwator-rzeczy-ulotnych napisał:

                >chyba wyjdę na dwór zobaczyć czy mnie coś niespodziewanego nie czeka...

                Tylko załóż dobre buty, bo możesz (niespodziewanie) pierd.... znaczy POŚLIZGNĄĆ SIĘ I UPAŚĆ tongue_out big_grin
            • marcepanka313 Re: Dziś 21.12.18, 14:27
              Biorę wasze wszystkie dobre skojarzenia. wink
              Coś w tym może jest.
              Wystarczy dobrze patrzeć, (bo z daleka motyl wyglądał jak liść) , żeby zobaczyć.
              Motylku - dzięki. wink
              • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 14:53
                marcepanka313 napisała:

                > Wystarczy dobrze patrzeć, (
                > Motylku - dzięki. wink

                Tylko pamiętaj marcepanka, że (tak, zacytuję klasykę) "dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu" kiss
    • witrood Re: Dziś 21.12.18, 14:41
      Nie, bo jest półdziki i nie da się. Oczekuje wyłącznie dokarmiania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka