witrood 16.12.18, 18:28 znowu musiałem się tłumaczyć z singielstwa czy tam samotności. Jak ja to lubię. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
witrood Re: Dziś 16.12.18, 18:34 Męczą tylko znajomi i daleka rodzina widziani raz na ruski rok. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 18:36 Nie pierwszy i nie ostatni raz. Musi Wit przywyknąć . P.S. Tort smakował? Odpowiedz Link
aniolka13 Re: Dziś 16.12.18, 18:39 Mnie już przestali męczyc, chyba postawili na mnie krzyżyk Odpowiedz Link
witrood Re: Dziś 16.12.18, 18:39 Tak, nienajgorszy wyszedł. Nawet część wysłałem zamiejscowo. Cholernie dużo przy nim roboty. Min. 3h. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 18:44 I dlatego Witolda podziwiam. Mnie by się nie chciało bawić . Ja bym andruty posmarowała kajmakiem i po kłopocie . Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: Dziś 16.12.18, 20:09 witrood napisał: > Różnica jednak jest. Tak jak między troską a złośliwością. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 20:16 Czemu? Jeżeli tort mu wyszedł to powinien być szczęśliwy, że nic nie spaprał . Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: Dziś 16.12.18, 20:21 Nie o tort mi chodziło a o "bezinteresowną" troskę gości. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 20:23 A, o to. To masz rację. Strasznie niedomyślna jestem . Odpowiedz Link
nerw_rdzeniowy Re: Dziś 16.12.18, 20:55 Może być gorzej jakbyś pracował w ekipie budowlanej co drugi dzień byś słyszał żeś chyba pedał. Odpowiedz Link
witrood Re: Dziś 16.12.18, 21:19 A niedawno w robocie usłyszałem, że nieważne czy mam dziewczynę czy chłopaka, to jak kocha, to poczeka. Odpowiedz Link
witrood Re: Dziś 16.12.18, 21:34 W sumie to wiedziałem, że kiedyś przyjdzie moment, w którym zacznę być seksualnie podejrzany. I tak nawet dość późno. Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 21:55 Witoldzik, a który Ty jesteś rocznik, tak z ciekawości pytam. O ile to oczywiście nie tajemnica . Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Dziś 16.12.18, 22:08 A, to mi umknęło w takim razie. Albo zapomniałam. Ostatnio skleroza mnie męczy straszna . Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś 16.12.18, 22:17 Może Szarlotta powinna zakręcić się wokół Witolda? Bardzo dobrze rokujący kandydat na męża to jest. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś 16.12.18, 22:28 Jak tam Szarlotta sobie chce. Ja na miejscu Szarlotty bym spróbował. Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: Dziś 16.12.18, 22:07 U mnie chyba już ten okres minął, wszyscy co mnie znają to się już przyzwyczaili. Czasami jak nowo poznane starsze ode mnie panie dowiadują się o moim stanie cywilnym, to wykrzykują "jakim cudem taki fajny facet może być sam???". A no może... Na szczęście teraz już praktycznie nikt zbytnio nie drąży tematu. W sumie nie wiem czy to tak naprawdę powód do radości. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś 16.12.18, 22:16 Chyba nie. Mnie też już nikt o to nie pyta. I trochę jest to dołujące. Bo wygląda na to, że w opinii innych jest już dla mnie za późno na normalne życie. Odpowiedz Link
samysliciel Re: Dziś 17.12.18, 02:29 silencjariusz napisał: > Chyba nie. Mnie też już nikt o to nie pyta. I trochę jest to dołujące. Bo wyglą > da na to, że w opinii innych jest już dla mnie za późno na normalne życie. Coś w tym jest, dlatego pewnie od dłuższego czasu takie różne pytania otrzymuję od bliskich i słowa troski, ostatni dzwonek, później już tylko machną ręką jak i ja machnąłem. Odpowiedz Link
samysliciel Re: Dziś 17.12.18, 02:33 kevinjohnmalcolm napisał: > "jakim cudem taki fajny facet może być sam???". Takie gadanie to ściema, każdy się tego nasłucha. Najwyraźniej nie tacy fajni, skoro cały czas sami. Fakty mówią za siebie. Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: Dziś 17.12.18, 10:46 samysliciel napisał: > Najwyraźniej nie tacy fajni, skoro cały czas sami. Fakty mówią za siebie. W punkt! Odpowiedz Link
aniolka13 Re: Dziś 17.12.18, 11:00 Tez tak uważam, osoby samotne, mają coś takiego w sobie, swojej osobowości, oczekiwaniach, wymaganiach, co nie pozwala im stworzyc długich, trwałych związków. Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 17.12.18, 13:30 Niepokojące jest odczucie niektórych, że będąc sami czują się najbardziej "sobą"... niby jest im dobrze gdy przebywają z drugą osobą, ale podskórnie już tęsknią, aby zostać sami... to dobrze nie rokuje. Chyba z powodu takiego odczucia jest tak wiele "pół-związków" - na dochodzonego". Ja zaczynając z kimś spotykanie się, nawet jak wydawało się, że to "to" - miałam coś w rodzaju "chęci ucieczki"... ale ona z czasem mijała... ale myślę, że może być też tak, że może nie mijać... i jest taka "szarpanina": gdy jest się samemu - chce się być z tym kimś, gdy jest się z tym kimś - pragnie się samotności... macie co do tego jakieś spostrzeżenia/przemyślenia? Odpowiedz Link
samysliciel Re: Dziś 18.12.18, 08:32 bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała: > Ja zaczynając z kimś spotykanie się, nawet jak wydawało się, że to "to" - miała > m coś w rodzaju "chęci ucieczki"... ale ona z czasem mijała... ale myślę, że mo > że być też tak, że może nie mijać... i jest taka "szarpanina": gdy jest się sam > emu - chce się być z tym kimś, gdy jest się z tym kimś - pragnie się samotności > ... macie co do tego jakieś spostrzeżenia/przemyślenia? Miałem podobnie, z tym że nie wydawało się, lecz wiedziałem że to "to", a mimo to chęć ucieczki była silniejsza, pokarałem się sam najmocniej jak mogłem i ta "szarpanina" wewnętrzna siedzi cały czas. Mam w sobie takie uszkodzone sektory, które odcinają ten ogrom emocji i uczuć, nie pozwalają dać im upustu. Ta niemoc jest nabyta, wiem to, nie wiem czy da się przezwyciężyć. Czasem bardzo ciężko żyć ze świadomością, że takim największym marzeniem od zawsze była chęć z kimś dzielić życie, a z drugiej strony równie mocne jest przekonanie, że się do tego nie nadajesz. Ponieważ nigdy nie dzieliłem z kimś takiej codzienności, to nie zaznam spokoju, dopóki się nie przekonam jaka jest prawda. Chcę być sam i nie chcę być sam, któraś część mnie blefuje, myślę że ta pierwsza. Pracuję pośród ludzi, cały czas poznaję nowych, nie mam z tym większych trudności, potrafię się dostosować, zrozumieć, doradzić, jak trzeba jestem decyzyjny, skuteczny, to jednak wszystko odbywa się na innej płaszczyźnie, im bardziej w sytuacje zaangażowane są uczucia, im bardziej zależy tym mniej jest pewności, znikam, paraliżuję się. Z czasem ta bezsilność przeradza się w irytację i bierność także na płaszczyźnie zawodowej, zamknięty krąg, tym jestem silniejszy im mniej we mnie uczuć, a w gruncie rzeczy te są dla mnie najważniejsze, paradoks. Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 18.12.18, 09:16 Wow, ale fajnie napisałeś. Wreszcie coś normalnie głębokiego, czasem mam dość tego pitolenia o niczym wypełniającego forum. Ja dzieliłam z kimś codzienność przez wiele lat. I każdą komórką do tego tęsknię, ale jednocześnie rozsądek podpowiada, ze powinnam nauczyć się żyć sama, dla siebie... Nigdy nie byłam kobietą-bluszczem, ale dobrze żyje mi się w parze... i ta "chęć ucieczki" związana jest albo z tym, że dana osoba jest nieodpowiednia, albo z tym, że podświadomie czuję że nie zrobiłam tego ważnego kroku jakim jest życie "w pojedynkę". Jakbym czegoś nie dopełniła... Skąd przeświadczenie, że można się nie nadawać do życia z drugim człowiekiem? Przecież żyje się tak samo - pracujesz, jesz, śpisz, oglądasz coś, czytasz, kochasz się, siedzisz w necie... po prostu obok jest ta druga osoba. jak oglądasz serial to pytasz czy obejrzy z tobą, jak robisz sobie kawę to pytasz czy jej też zrobić... i tyle... no oczywiście to nie może być kobieta która ciągle na tobie wisi i gada ci do ucha bo można zwariować... no ale wszystko można ustalić, jakieś "warunki wspólnego życia", powiedzieć o swoich przyzwyczajeniach i potrzebach typu 15 min samotnego spaceru wieczorem... jak kobita niegłupia, to zrozumie wiele rzeczy, także to, że nie jesteś służącym, bankomatem, ekspresem do kawy ... I czemu "znikasz" gdy w grę wchodzą uczucia? Ze strachu, że ją stracisz, jak nie będziesz idealny? Ja mam tak, że jak jestem zakochana to moje potrzeby przestają się dla mnie liczyć, "znika moje ja", bo ważniejsza staje się dla mnie realizacja potrzeb partnera. Wtedy tracę "siebie", nie wiem już kim jestem, czego chcę, czego potrzebuję... to jest groźne, może dlatego ta chęć ucieczki, żeby się "nie zatracić". Trzeba cały czas pamiętać o sobie, tymczasem "ja" przestaje mieć znaczenie. Masakra, bo przez to, że wiele lat żyłam w parze i kochałam, tak naprawdę dobrze SIEBIE nie poznałam. Dopiero teraz próbuję. Odpowiedz Link
samysliciel Re: Dziś 18.12.18, 09:30 bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała: > I czemu "znikasz" gdy w grę wchodzą uczucia? Ze strachu, że ją stracisz, jak ni > e będziesz idealny? Ja mam tak, że jak jestem zakochana to moje potrzeby przest > ają się dla mnie liczyć, "znika moje ja", bo ważniejsza staje się dla mnie real > izacja potrzeb partnera. Wtedy tracę "siebie", nie wiem już kim jestem, czego c > hcę, czego potrzebuję... to jest groźne, może dlatego ta chęć ucieczki, żeby si > ę "nie zatracić". Trzeba cały czas pamiętać o sobie, tymczasem "ja" przestaje m > ieć znaczenie. To właściwie mógłbym przepisać, a poza tym to też tak, że oddajesz co dostałeś, nie będę rozwijał tematu, bo to trudne i osobiste zbyt, rzutuje na pewno bardzo. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś 18.12.18, 18:53 "czasem mam dość tego pitolenia o niczym wypełniającego forum." Typowe dla świeżynek. Popisz tu tyle lat co starzy rezydenci tego forum, to sama zobaczysz, że pitolenia o niczym nigdy dość. Odpowiedz Link
witrood Re: Dziś 18.12.18, 19:12 Dokładnie. Bez pitolenia o niczym to forum dawno by umarło. Odpowiedz Link
samysliciel Re: Dziś 18.12.18, 20:06 W sumie w stwierdzeniu nie ma nic złego, tyle że każdy tak czasem pomyśli, a napisze mało kto. Owszem bez lekkich tematów fora by padły, co nie zmienia faktu że i tak liczba uczestników w takich wątkach często bywa znikoma. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś 18.12.18, 22:17 Nie twierdzę, że w stwierdzeniu jest coś złego. Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 19.12.18, 11:49 silencjariusz napisał: > sama zobaczysz, że pitolenia o niczym nigdy dość. hihi... no u mnie odwrotnie - im dłużej na forum, tym coraz częściej dość... aż do mojego ostatecznego zaniknięcia pewnie... Ale żeby nie było: ja nie krytykuję, że ktoś sobie lubi pogadać "po wierzchu" o tym czy o tamtym... no na tym polega forum, gdzie mi tam prawo oceniać... tylko po prostu tak mam - błysk w oku, jak się trafi jakiś głębszy temat... ALe ogólnie mam spostrzeżenie, że coraz mniej ludzi na forum lubi "głębiej" porozmawiać. Starość, albo za mało alko Odpowiedz Link
obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dziś 19.12.18, 13:02 Z jednej strony to bardzo dobrze rozumiem żal nad faktem ciągłego pitolenia zastępującego dobrą rozmowę "na temat" (bez śmichów chichów ) - ale jak spojrzę na bajzel jaki zrobił się u sąsiadów za miedzą za sprawą jednego (chyba tylko) niespełnionego osobnika to nawet zwykłe pogawędki o niczym jawią się czymś miłym spokojnym i kojącym.... Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 19.12.18, 13:21 obserwator-rzeczy-ulotnych napisał: ale jak spojrzę na bajzel jaki zrobił się u sąsiadów za miedzą za sprawą jednego (chyba tylko > ) niespełnionego osobnika to nawet zwykłe pogawędki o niczym jawią się czymś mi > łym spokojnym i kojącym.... tiaaa, no faktycznie, była zadyma hłe hłe Odpowiedz Link
obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dziś 19.12.18, 13:48 Ale dodam też refleksję - że dobre 10 la temu na podobne wpisy i "kulturę" na forum reagowałem dosyć szybko i powiedziałbym...emocjonalnie ... - a teraz jakoś niekoniecznie miałem ochotę na jakiekolwiek wpisy... Co najwyżej poirytowany byłem wystąpieniem takiego zjawiska / takiego osobnika - zwyczajne szkoda czasu, miejsca i dorosłych, dojrzałych ludzi (często po przejściach) na takie durne kreacje, udawanie etc. etc. smutne po prostu Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: Dziś 19.12.18, 13:52 bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała: > Ale żeby nie było: ja nie krytykuję, że ktoś sobie lubi pogadać "po wierzchu" o > tym czy o tamtym... no na tym polega forum, gdzie mi tam prawo oceniać... tylk > o po prostu tak mam - błysk w oku, jak się trafi jakiś głębszy temat... > ALe ogólnie mam spostrzeżenie, że coraz mniej ludzi na forum lubi "głębiej" por > ozmawiać. Ja naprzykład nie lubię o sobie dużo mówić. Nie lubię teoretyzować. Ale lubię czytać. Starość, albo za mało alko > Phi.. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Dziś 19.12.18, 16:33 Niektóre tematy pojawiają się cyklicznie na forum. Więc z czasem wypowiadanie się po raz czwarty na temat np. przewagi atrakcyjnych, piersiastych, długowłosych blondynek nad brunetkami traci odrobinę swój urok. No a wtedy zostaje już tylko pitolenie. A co słychać u Twojego podróżnika? Zostawiłaś go w końcu? Czy nadal z nim jesteś, chociaż facet tak do końca chyba jednak Ci nie pasuje? Odpowiedz Link
autoteliczna Re: Dziś 18.12.18, 19:28 bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała: Wreszcie coś normalnie głębokiego, czasem mam dość t > ego pitolenia o niczym wypełniającego forum. Ja to chyba już na ten rynek nie będę chodzić. Co tam za porządki! Jeden Platona cytuje, a drugi podszczypuje dziewuchy Pomięszanie z poplątaniem. To wstyd na cały kraj Odpowiedz Link
kevinjohnmalcolm Re: Dziś 17.12.18, 19:03 aniolka13 napisał(a): > osoby samotne, mają coś takiego w sobie, swojej osobowości, oczekiwaniach, wymaganiach, > co nie pozwala im stworzyc długich, trwałych związków. Hmmm... A przypadkiem nie coś co nie pozwala tych związków w ogóle rozpocząć? Albo nawet tak zaprezentować się drugiej osobie żeby ona w ogóle wyraziła jakiekolwiek zainteresowanie? Żeby dojść do etapu długiego związku, trzeba najpierw osiągnąć etap krótkiego związku, a wcześniej etap rozpoczęcia związku, a jeszcze przed nim etap jakiegokolwiek zainteresowania. Bez niego ani rusz. Odpowiedz Link
green.amber Re: Dziś 16.12.18, 23:00 nic śmiesznego, bo jakby wychodziło, że niektórzy nie kochają nawet siebie to i innych facetów by też nie mogli (bo wiadomo, że kochanie kobiet albo zwłaszcza głównie jednej przez czas jakiś dłuższy jest bardziej wymagające ) Odpowiedz Link
samysliciel Re: Dziś 17.12.18, 02:26 ksiądz takie kochanie samego siebie mógłby określić mianem samogwałtu Odpowiedz Link
witrood Re: Dziś 18.12.18, 12:46 Pracuję dziś z chałupy, w związku z tym na pół gwizdka. Chyba mam za dużo czasu, bo mam nastrój pod tytułem "This loneliness is killing me" (za Britney Spears). To wcale z wiekiem nie przechodzi. Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 18.12.18, 12:54 To chyba też ten klimat przedświąteczny tak działa... ponoć dla samotnych "nie z własnego wyboru" to najtrudniejszy okres w roku Ja dla odmiany mam masakrycznie dużo roboty, pozamykać mnóstwo - a taaaak mi się nieee chceee... normalnie najchętniej bym zapadła w sen zimowy... tylko do odstrzału się nadaję Odpowiedz Link
witrood Re: Dziś 19.12.18, 19:37 A dziś miałem huśtawkę nastrojów. Większą część dnia jakiś smutek mnie ogarnął. Aż do momentu, kiedy przeczytałem to. Powiedziałem sobie - tylko nie idź tą drogą i w sumie przeszło jak ręką odjął. Zresztą podobno niedawno walnęło w dekiel O'Connor. Odpowiedz Link
witrood Re: Dziś 19.12.18, 19:43 A poza tym wywalili mnie z pewnej organizacji (na dwa lata, czyli tak jakbym dostał 2 lata bez zawiasów) i zgubiłem zasilacz od służbowego laptopa i stówę jestem w plecy. Odpowiedz Link
witrood Re: Dziś 19.12.18, 20:01 Nooo... jak już pisałem. Rok był gówniany. A najchętniej wykasowałbym z życia ostatnią dekadę. Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 20.12.18, 08:41 Głask, głask! Nie desperuj, Mirmiłku! Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 20.12.18, 10:52 witrood napisał: > O orchideach? > Wit, to taki slang dla fanów "Kajka i Kokosza"... tylko wtajemniczeni kumają... Mirmił miał skłonności depresyjne i nie wierzył w siebie, a jego postawna żonka Lubawa stale go pocieszała... on desperował: "posadźcie na moim grobie orchidee!" ... Są jeszcze zbójcerze (Niech co krwawy Hegemon??... Niech żyje!) i oczywiście tytułowi bohaterowie... Koniecznie zalicz kiedyś parę tych komiksów - ich nieznajomość to wielka wyrwa w Twoim świecie Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: Dziś 21.12.18, 06:38 witrood napisał: > Nooo... jak już pisałem. Rok był gówniany. A najchętniej wykasowałbym z życia o > statnią dekadę. > Skupiłeś się na minusach i tylko to widzisz. Nie wierzę w to, że tak wszystko masz w plecy. Doceń to co masz fajnego, jakie masz możliwości, których inni nie mają. W tym, że jesteś sam-nie jesteś sam. Chociaż może to nie jest najlepszy argument. Ale lepszy taki niż żaden. Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 20.12.18, 08:40 A ja wczoraj znalazłam stówę!!! Leżała se na trawie, mój pies prawie na nią nasiusiał A dziś tą stówę dałam takiemu jendemu panu bezdomnemu co w metrze zawsze go spotykam na przystanku pracowym... I jakoś taka jestem zadowolona! łatwo przyszło - łatwo poszło, a komuś bardziej potrzebującemu "zrobiłam" dzień! I to przed Świętami! Odpowiedz Link
witrood Re: Dziś 20.12.18, 17:40 A dziś... Nastrój też średni... A potem... Doszedłem do wniosku, że koniec z freaky weirdo kobietami, żeby nie wiem, jak pociągające były fizycznie. Co już oznacza zupełną poduchę. Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 20.12.18, 19:19 witrood napisał: >Doszedłem do wniosku, że koniec z freaky weirdo kobietami, ... Co już oznacza zupełną poduchę. > … albo że wreszcie dojrzałeś Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: Dziś 21.12.18, 06:54 youtu.be/1P-juL9-OgE A właściwie to tak mi w duszy gra. Nie ma co rozdrapywać starych ran. Przyjdzie wiosna, będzie plan.... Czemu ja nie śpię, kiedy mam dzisiaj wolne przedświąteczne. Hmmm Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 09:43 marcepanka313 napisała: > Nie ma co rozdrapywać starych ran. > Przyjdzie wiosna, będzie plan.... Tyż prowda. A ja wierzę że: youtu.be/oG6pEolAKm8 Odpowiedz Link
witrood Re: Dziś 21.12.18, 11:54 Myślisz? Nie chcę wychodzić na marudę, ale w mijającym roku niczego takiego nie doświadczyłem. Żadnego pozytywnego zaskoczenia. Mam naiwną nadzieję, że jeszcze coś za tym zakrętem poza pustką zobaczę. Dobre i to. Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 12:58 witrood napisał: > Żadnego pozytywnego zaskoczenia. Mam naiwną nadzieję, że jeszcz > e coś za tym zakrętem poza pustką zobaczę. Dobre i to. > No ja miałam... zawsze byłam psiarą a teraz mam też kota (za którymi nigdy nie przepadałam) i nie mogę się nacieszyć, ile on mi ciepła okazuje... nowe, naprawdę fajne wrażenie obcowania z dumną istotą, na które wcześniej tylko patrzyłam z zewnątrz... Może w tym tkwi tajemnica... nie szukać na zewnątrz nowych "przeżyć" i "fajerwerków", tylko bardziej przyjrzeć się swojemu otoczeniu, nauczyć się czerpać radość z drobnych rzeczy, codzienności ... sławne "być tu i teraz" dla mnie ma coraz głębszy sens, bo zawsze goniłam za "świetlaną przyszłością" ... a teraz ona nadeszła i tak naprawdę okazało się, że naprawdę fajną radochę mam ze ... "zwykłego" kota Odpowiedz Link
witrood Re: Dziś 21.12.18, 13:21 Psa już mam. Kota nie chcę (przychodzi na dochodne). Kupię se chyba nowy telefon, bo ten sam się często wyłącza i aktualizuje. Zamienia za mnie wyrazy na siłę (lepiej wie co chcę napisać). A poza tym mam już dosyć Windowsa w telefonie. Wolę Androida. Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 13:54 witrood napisał: > Psa już mam. Kota nie chcę (przychodzi na dochodne). > Pewnie że sobie kup tego tela. Zycie składa się też z drobnych przyjemności, nie ma co żyłować "dla zasady"... Gadaj czasem z tym kotem, weź go na kolana, ta moja to aż namacalnie szuka ze mną kontaktu "międzygatunkowego"... czasem siedzi przede mną (na stole), patrzy mi w oczy i (delikatnie, ze schowanymi pazurami) dotyka łapką mojej twarzy, i "mówi"... bywam oczarowana jej zachowaniem. Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: Dziś 21.12.18, 12:43 Rano na śniegu obok schodów motyl. Abstrakcja w grudniu. Teraz siedzi na kwiatku na parapecie i pewnie i tak nie zwraca uwagi na rozpuszczający się śnieg za oknem. Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 13:01 marcepanka313 napisała: > Rano na śniegu obok schodów motyl. Ojejku! Ależ fajne uczucie zobaczyć coś takiego Zazdraszczam! Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 13:02 Jakiś dobry znak dla Ciebie, marcepanka! Odpowiedz Link
obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dziś 21.12.18, 13:37 Że Marcepanka wciąż jest kolorowym motylem ? Albo że nadchodzą znowu motyle w brzuchu ?? Albo że wystarczy zmiana perspektywy (ze schodów na kwiatek) i od razu inaczej świat wygląda ??? Albo że nawet zimą trafi się nam wiosna - czyli nigdy nie wiadomo jaka niespodzianka nas czeka ???? Albo jakieś inne wybitnie ulotne sygnały z przyszłości Ale zdecydowanie przyłączam się do grona zazdroszczących takiego widoku Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 13:57 obserwator-rzeczy-ulotnych napisał: > Że Marcepanka wciąż jest kolorowym motylem ? > Albo że nadchodzą znowu motyle w brzuchu ?? > Albo że wystarczy zmiana perspektywy (ze schodów na kwiatek) i od razu inaczej > świat wygląda ??? > Albo że nawet zimą trafi się nam wiosna - czyli nigdy nie wiadomo jaka niespodz > ianka nas czeka ???? Raczej życie mówi marcepance: OCZEKUJ NIEOCZEKIWANEGO pięknie, ni? Odpowiedz Link
obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Dziś 21.12.18, 14:13 Piękne jak motyl zimą PS. NADAL zazdroszczę kurna trzyma mnie chyba wyjdę na dwór zobaczyć czy mnie coś niespodziewanego nie czeka... Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 14:56 obserwator-rzeczy-ulotnych napisał: >chyba wyjdę na dwór zobaczyć czy mnie coś niespodziewanego nie czeka... Tylko załóż dobre buty, bo możesz (niespodziewanie) pierd.... znaczy POŚLIZGNĄĆ SIĘ I UPAŚĆ Odpowiedz Link
marcepanka313 Re: Dziś 21.12.18, 14:27 Biorę wasze wszystkie dobre skojarzenia. Coś w tym może jest. Wystarczy dobrze patrzeć, (bo z daleka motyl wyglądał jak liść) , żeby zobaczyć. Motylku - dzięki. Odpowiedz Link
bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Dziś 21.12.18, 14:53 marcepanka313 napisała: > Wystarczy dobrze patrzeć, ( > Motylku - dzięki. Tylko pamiętaj marcepanka, że (tak, zacytuję klasykę) "dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu" Odpowiedz Link
witrood Re: Dziś 21.12.18, 14:41 Nie, bo jest półdziki i nie da się. Oczekuje wyłącznie dokarmiania. Odpowiedz Link