Fizyczna.
Duchowa.
Wybaczalna czy nie?
Gdzie jest granica, której przekroczyć nie wolno wg ciebie (tak, ciebie)

Pytanie przywleczone z innego forum, bo ciekawi mnie, jak ten problem postrzegają kobiety a jak mężczyźni. Czy płeć ma wpływ na postrzeganie zdrady, czy cechy charakteru, zasady, wartości?
Sama nie doświadczyłam zdrady w takim potocznym znaczeniu.
Mogę jedynie teoretyzować. I w teorii czuję, że dla mnie byłby to koniec związku. Bo brzydzę się kłamstwem, oszustwem. A to takie apogeum owych.
Taki temat mocno świąteczny mi się urodził.

Ale możemy pogadać po świętach, jak wolicie dzisiaj o dyngusie...