Jest pani, jest pan. Panią znam więc info z pierwszej ręki.
Pani mieszka w Polsce, pan czasowo za granicą.(praca)ale w Polsce po przeciwnej stronie mapy.
Pani i pan poznali się bardzo niedawno przez internet.
Obydwoje wolni, z tym że pan od niedawna.
Pani po bardzo krótkim czasie dostała propozycję wspólnych wakacji w Polsce, w celu lepszego poznania się. Niby racja, ale jednocześnie czy to nie jest trochę zbyt...... Pan deklaruje poważne zamiary, a pani się zastanawia. Nie wiem jak i czy ustalone zostały opłaty za pobyt, ilość pokojów.....ale nie wiem czy taki wspólny wyjazd bez wcześniejszego poznania to jest dobry pomysł.... mimo, że pan udostępnił swoje media społecznościowe do wglądu to jest ryzyko, że ten okres może być niewypałem...z powodu chociażby faktu, że się najzwyczajniej w świecie nie znają.
No i teraz pytanie ma jechać czy nie?
Na moje raczej nie, ale ja jestem nienowoczesna. Pani się waha, bo z jednej strony chce poznać a w jakiś sposób trzeba, i jednocześnie obawia się, że odmowa będzie końcem znajomości.
Gdyby państwo mieli swoje przemyślenia to proszę się nie ograniczać.
Ale na moje mam sporo obiekcji, których nie ujawnię, żeby nie było, że jestem zazdrosna.... bo nie jestem.
Taki wątek na weekend majowy.