Eutanazja

05.06.19, 15:07
Zgwałcona 17 - latka z Holandii poddała się eutanazji. Uzyskała zgodę sądu. Przez lata borykała się ze stresem pourazowym, depresją i anoreksją.
Wstrząsnęły mną słowa:
"Po latach walki, jestem wykończona. Prawie nic nie jem, nie piję. Postanowiłam odejść, bo nie umiem już tego znieść. Nadal oddycham, ale już nie żyję." uncertain
Ciągle jestem w szoku jako matka córki w podobnym wieku i jako człowiek. Przyzwyczaiłam się do myśli, że daje się zgodę na eutanazję schorowanym ludziom, którzy niewyobrażalnie cierpią. I zawsze byłam za. Ale jak patrzę na zdjęcie tej młodej, pięknej dziewczyny, to zaciska mi się serce. I czuję w sobie wewnętrzny bunt, niezgodę. A przecież nie mnie jest oceniać i mierzyć, czy ktoś cierpi bardziej czy mniej.
Chciałam się z wami tym podzielić, bo nie umiem sobie tego poukładać w głowie uncertain
    • marcepanka313 Re: Eutanazja 05.06.19, 16:01
      Mnie jest trudno ogarnąć sam fakt, że ktoś chce odejść.
      Trudno ocenić czyjąś decyzję, jeśli nie chodzi się w czyichś butach.
      Pamiętam jednak przypadek sparaliżowanego chłopaka, mężczyzny, który miał sprawną tylko głowę, nie mógł sam funkcjonować, prosił o eutanazję(to chyba Dymna nagłośniła). Po czasie okazało się, że prośba ta była takim krzykiem o pomoc. Usłyszanym, bo wolontariusze, obecność innych ludzi, pewien rodzaj przynależności, normalności postawił go do pionu na tyle, że zaczął sam wirtualnie motywować innych, a teraz chyba studiuje. Lekarstwem był drugi człowiek.
      Widziałam ludzi w hospicjum, którzy łapczywie łapali się nadziei o każdy dzień.....
      Nie wiem czy bardziej boli dusza czy ciało....
      Trudno mi ocenić..... ludzie są różni..... ja bym nie mogła....
      Przy okazji duży szacun dla wolontariuszy.....
      • dolores2222 Re: Eutanazja 05.06.19, 16:20
        A odejście tej dziewczyny odbyło się ponoć w obecności rodziny i przyjaciół...
        Wyobraziłam sobie siebie i Młodą uncertain
        Mało jest mnie w stanie poruszyć tak do żywego, ale ta sprawa wywołuje we mnie skrajne reakcje.
      • kevinjohnmalcolm Re: Eutanazja 05.06.19, 20:46
        Zobacz Marcepanko, gdyby nie to wołanie o eutanazję, to pies z kulawą nogą by się tym gościem nie zainteresował. Podobnie bywa w przypadku prób samobójczych - ludzie próbują uzyskać pomoc od znajomych, ale są kompletnie ignorowani, dopiero próba samobójstwa stawia wszystkich na nogi i dopiero wtedy człowiek dostaje pomoc.

        Patrzmy na naszych znajomych, rozmawiajmy z nimi, potrafimy czy wszystko NAPRAWDĘ w porządku. Tyle ludzi dokoła, a wszyscy tacy obcy...
        • marcepanka313 Re: Eutanazja 05.06.19, 20:58
          No właśnie, bo większość ja, moje, dla mnie....
          A ja lubię słuchać...... poznać.
          Lubię rozmowy.... nie płaskie zdania, gładkie słówka.
      • szarlotka_ja Re: Eutanazja 05.06.19, 21:46
        Z tego co wiem, pan Świtaj, bo zdaje się o nim mowa, nie zrezygnował z walki do eutanazji. Z tego co obiło mi się o uszy, to on ją odroczył w czasie i nadal jest ma nią gotowy.
        • marcepanka313 Re: Eutanazja 05.06.19, 21:51
          Nie śledziłam tego, tylko słyszałam wypowiedź Dymnej, że zaczął studia, więc przyjęłam, że jednak można zmienić podejście do tego tematu.
    • margott_2 Re: Eutanazja 05.06.19, 17:02
      Też to czytałam i nie rozumiem, że nikt nie był w stanie jej pomóc. To zdaje się nie był jeden gwałt, tylko trwało to jakiś czas. Autentycznie nie wiem gdzie byli rodzice, szkoła?
      • dolores2222 Re: Eutanazja 05.06.19, 17:05
        Nie mam pojęcia.
        Nie umie mi to wyjść z głowy.
        Tak mnie ciśnie, że dzisiaj jestem nadgorliwie kochająca, aż Młoda na mnie patrzy jakby jej matkę podmienili...
    • witrood Re: Eutanazja 05.06.19, 18:27
      Eutanazja chyba wyszła poza swoje granice. Abstrahując od praktyki za hitleryzmu, kiedy była czym była, w założeniu miała być przeznaczona dla osób, które cierpią i samodzielnie nie mają możliwości fizycznego odebrania sobie życia. Tu chyba było jednak inaczej.
      • marcepanka313 Re: Eutanazja 05.06.19, 21:37
        Mnie też jest trudno zrozumieć, że medycyna była na tyle bezsilna.....
        • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Eutanazja 05.06.19, 21:43
          marcepanka313 napisała:

          > Mnie też jest trudno zrozumieć, że medycyna była na tyle bezsilna.....

          jest rodzaj depresji lekooporny... wtedy praktycznie nie daje się pomóc. chory cierpi duchowe i psychiczne katusze, marzy żeby już się nie męczyć i odejść, a medycyna bezsilna.
          Myślę, że w jej sprawie próbowano wszystkich metod, zanim wyrażono zgodę.
          tylko faktycznie zastanawiam się nad tym co witek powiedział, że przecież eutanazja jest dla tych, co fizycznie nie mogą pomóc sobie odejść. tyle ludzi popełnia samobójstwa.
          A ta sprawa jakaś dziwna jest.
          • dolores2222 Re: Eutanazja 05.06.19, 21:54
            Ja jestem za eutanazją.
            I zdania nie zmienię. Byłam przy potwornym cierpieniu i przy odchodzeniu w tym cierpieniu. I nigdy sobie nie wybaczę, że nie mogłam się na to zdobyć... Za mój egoizm, za brak odwagi... Ale to był ktoś, kto przeżył długie i dobre życie. I niczym na to cierpienie nie zasłużył, nikt nie zasługuje na to...
            Ale sprawa tej młodej dziewczyny poruszyła wszystkie najczulsze struny w moim sercu.
            • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Eutanazja 06.06.19, 09:06
              Tak, ja też. Ale nie jestem pewna czy to ten przypadek...
    • uny Re: Eutanazja 05.06.19, 21:47
      a ja czytałem, że to nie była eutanazja. laska faktycznie próbowała ale jej odmówiono
      żywot zakończyła z powodu nieprzyjmowania pokarmu i płynów. rodzicie zgodzili się nie karmić jej na siłę i nie leczyć wbrew woli.
      www.politico.eu/article/noa-pothoven-euthanasia-that-wasnt-suicide-mental-illness-anorexia/
    • turma.mortis Re: Eutanazja 05.06.19, 23:14
      zawsze bardziej cierpi dusza (czy po mojemu myślami skołatana noc)
      potem doprowadzasz się do stanu "mam wyjebane"
      samodegradacja ciała i pewnie pomału też umysłu
      inni mogą pomóc ale...
      to już trzeba krzyczeć heh
      a jak widać społeczeństwo w tych rejestrach słabo reaguje
      czasem jakieś placebo zadziała lecz nie zawsze hmmmm

      czy chciałbym odwalić kitę?
      w sumie czemu nie
      mała różnica między jednym a drugim
      a probów mniej wink

      na zewnątrz heh błazen głupiec cham prostak złośliwiec itd.
      to co wewnątrz tylko moje tongue_out
      • turma.mortis Re: Eutanazja 06.06.19, 00:00
        www.youtube.com/watch?v=rs-Bfs5TZzk
        • turma.mortis Re: Eutanazja 06.06.19, 00:36
          albo inaczej heh
          nie wiem czemu hmmmm
          mamy potrzebę stadności
          choć jako samotnicy doskonale się sprawdzamy

          jakoś targamy te fury heh
          i dziwnym jest to jak pierwsze doświadczenia nas zamykają hmmm
          jaki lajf takie wspomnienia lub odwrotnie wink

          jest jedno hasło tongue_out
          brak zaufania heh
      • marcepanka313 Re: Eutanazja 06.06.19, 06:13
        turma.mortis napisał:

        > na zewnątrz heh błazen głupiec cham prostak złośliwiec itd.
        > to co wewnątrz tylko moje tongue_out

        Jak to człowiek.... mieszanka..... tylko proporcje u każdego inne

        Bo to wszystko zależy co komu chcemy pokazać.....i dlaczego.


        • dolores2222 Re: Eutanazja 06.06.19, 08:55
          I znowu muszę się zgodzić z Marcysią.
          Nie wiem, co jest grane, ale ten proces postępuje tongue_out
        • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Eutanazja 06.06.19, 09:16
          marcepanka313 napisała:

          > Bo to wszystko zależy co komu chcemy pokazać.....i dlaczego.

          Ale to zakładając, że mamy nad tym kontrolę. A to nieprawda.
          Tylko na początku decydujemy, co komu chcemy pokazać. Kiedy relacja międzyludzka się pogłębia, wchodzi intymność i brak blokad - wtedy właśnie zaczynamy pokazywać to, czego nie chcieliśmy pokazać... a to właśnie jest najważniejsze.
          Dlatego te pierwsze: "patrz na mnie, patrz, jestem super" - nic nie jest warte tak naprawdę.

          A niektórzy w relacjach z ludźmi zostają tylko na tym wierzchnim poziomie... to chyba lęk przed krytyką/oceną... lęk przed tym że okaże się, że pod wierzchnią warstwą już nie jest tak pięknie. Asekurują się, nie ryzykując, że ktoś może ich pokochać łącznie z ich brzydką stroną.
          • dolores2222 Re: Eutanazja 06.06.19, 09:59
            I im starsi jesteśmy i z większym garbem doświadczeń, tym trudniej obrać tę cebulę.
            Jakby kolejne warstwy przyspawane były...
            Bo człowiek zraniony, będzie ostrożny.
            Zraniony bardzo - może już nie chcieć się otworzyć wcale uncertain
            Ja myślę, że to nie lęk jest głównym powodem, ale jakiś taki brak nadziei, totalne zwątpienie, że warto...
            • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Eutanazja 06.06.19, 10:07
              dolores2222 napisała:

              > Ja myślę, że to nie lęk jest głównym powodem, ale jakiś taki brak nadziei, tota
              > lne zwątpienie, że warto...

              A to prawda. Znałam świetnego faceta, który się zamknął już na dalsze próby szukania...
              Jak taką osobę wyciągnąć, dać nadzieję, pocieszyć, "zreanimować"?
              Ma ktoś pomysły?
              • dolores2222 Re: Eutanazja 06.06.19, 10:40
                A ja znam taką świetną kobietę... uncertain
              • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Eutanazja 06.06.19, 11:19
                Nie wiem czy to dobry/skuteczny pomysł - ale....
                Jak znasz hobby / zainteresowania / ulubiony sposób spędzania czasu tego Pana (nawet jak teraz są to chwilowo "zamrożone" części jego życia) to spróbuj wpłynąć na ich reaktywację. Lato sprzyja niesiedzeniu w domu smile więc nawet jak odmówi to trzeba próbować pokazując alternatywy.
                Jak miał do czynienia z jakimś sportem - to powrót do tej aktywności, nawet w jakimś gronie cyklistów, jeżdżących na rolkach, grających w jakąś piłkę czy cisnących ciężary czy inne cross/fity.
                Jak muzyka - to sama wiesz Buntosia że nie ma lepszego tematu jak koncert (ale można też posłuchać w zaciszu domowym albo jakiejś świątyni jakiś Koncertów Brandenburskich czy innej poważnej klasyki)
                Jak gotowanie - to cała masa różnych pikników, kursów, targów śniadaniowych oraz programów kulinarnych
                Jak jakieś inne, specyficzne hobby - to też jak się trochę bliżej zaznajomisz z tematem to łatwiej rzucić tę nitkę ratunkowego porozumienia.

                Generalnie - wszelkie formy jakiś aktywności, raczej nie "pocieszanie" wprost (no chyba, że ten typ to lubi - jak akurat nie znam żadnego faceta, który by widział się w tej roli, to trochę takie "bycie ofiarą losu" tongue_out )

                Nie wiem czy pomogłem - ale przynajmniej jak pewien znany bohater literacki spróbowałem... wink
                Powodzenia smile
                • turma.mortis Re: Eutanazja 06.06.19, 11:28
                  obserwator-rzeczy-ulotnych napisał:

                  > Nie wiem czy to dobry/skuteczny pomysł - ale....

                  myślę że mało skuteczne to będzie heh
                  zamknięcie na szukanie to inna para kaloszy
                  to musi być cios, to, grom, iskra, czucie
                  bo mimo zamknięcia można to wszystko robić z kobietami
                  tylko nie stawiasz tego kroku wink
                  chęć nie jest pełna hmmm

                  dobra sorry za przecinki tongue_out
                  • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Eutanazja 06.06.19, 11:44
                    Jak masz inny pomysł czy radę dla koleżanki lub koleżanek to pisz smile byle w miarę rzeczowo / konkretnie wink
                    • turma.mortis Re: Eutanazja 06.06.19, 11:51
                      na to nie ma rady heh
                      to musi zaistnieć między
                      bo wszak zamknięci nie zamykają się w domach tylko wewnątrz siebie

                      raz na jakiś czas spotykasz osobę która ci gra
                      nie mówię o wyglądzie tylko o tym że całościowo wszystko do siebie pasuje
                      wtedy budzi się to co zamknięte było
                      • obserwator-rzeczy-ulotnych Re: Eutanazja 06.06.19, 12:06
                        No i to też jest jakieś spojrzenie na problem - aczkolwiek niestety to nie jest rada jak wyjść z patowej sytuacji (a o to pytała Buntosia wink
                        Jak wychodzę z założenia, że taki pan/pani jest generalnie zniechęcona / zamknięta - więc takie próby wejścia czy otwarcia na nowe relacje nie mają specjalnych szans powodzenia dopóki sam delikwent nie zechce cokolwiek zmienić w swoim życiu....
                        Dlatego proponuję coś w rodzaju "otwarcia na życie jako takie" - poszukanie jego przyjemnych, fajnych stron w takim czy innym otoczeniu - a nie szukanie wprost partnera jako takiego.
                        Wtedy człowiek otwiera się na innych, otwiera się na aktywność, na takie czy inne nowe otoczenie, na jakieś nowe formy życia towarzyskiego -> a z tego może wyniknie zmiana tego zamknięcia na stricte osobistą relację.

                        Buntosia - Dolores - Ladies and Gentlemen - coś Wam z tego pasuje ? czy raczej bijemy z Mortkiem pianę ? wink
                        • turma.mortis Re: Eutanazja 06.06.19, 12:22
                          ale heh można być otwartym w zamknięciu wink
                          przez ostatnie półtora roku poznałem setki kobiet
                          z częścią jesteśmy na ty
                          z wieloma była kawa czy bro
                          czyli otwartość na życie jest "jako takie"

                          przychodzi mi to łatwo heh
                          tak już mam ale...
                          guzik nie działa i kliknąć nie chce heh

                          może na przystanku wink w ścianie się odblokuje big_grin
            • turma.mortis Re: Eutanazja 06.06.19, 10:57
              dolores2222 napisała:

              > I im starsi jesteśmy i z większym garbem doświadczeń, tym trudniej obrać tę ceb
              > ulę.
              > Jakby kolejne warstwy przyspawane były...

              taaaaaaaaaaaaaki shrek hmmmmmm
              • dolores2222 Re: Eutanazja 06.06.19, 12:20
                Jako żywo, upał jak cholera, więc może dlatego nie rozumiem...
                • turma.mortis Re: Eutanazja 06.06.19, 12:23
                  ogry mają warstwy tongue_out
          • marcepanka313 Re: Eutanazja 06.06.19, 11:52
            bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

            > Ale to zakładając, że mamy nad tym kontrolę. A to nieprawda.
            > Tylko na początku decydujemy, co komu chcemy pokazać. Kiedy relacja międzyludzk
            > a się pogłębia, wchodzi intymność i brak blokad - wtedy właśnie zaczynamy pokaz
            > ywać to, czego nie chcieliśmy pokazać... a to właśnie jest najważniejsze.
            > Dlatego te pierwsze: "patrz na mnie, patrz, jestem super" - nic nie jest warte
            > tak naprawdę.
            >
            > A niektórzy w relacjach z ludźmi zostają tylko na tym wierzchnim poziomie... to
            > chyba lęk przed krytyką/oceną... lęk przed tym że okaże się, że pod wierzchnią
            > warstwą już nie jest tak pięknie. Asekurują się, nie ryzykując, że ktoś może i
            > ch pokochać łącznie z ich brzydką stroną.

            To ja mam trochę inaczej.... Na początku..... naprawdę nie wiem jak to się dzieje, że mówię o sobie wszystko co najgorsze, o swoich porażkach, kompleksach....
            Taka antyreklama.... Im bardziej ktoś mnie przekonuje, że nie mam racji tym bardziej w to nie wierzę.
            Mimo, że jestem świadoma swoich plusów to jakoś te minusy dominują.
            A jeśli chodzi o tajemnice czy coś naprawdę ciężkiego to mam gdzieś to zakodowane, żeby uważać.....
            Jedno rozczarowanie tam gdzie liczyłam na coś więcej, jeden pozytyw gdzie tego się nie spodziewałam.
            Loteria.
            • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Eutanazja 06.06.19, 13:26
              marcepanka313 napisała:

              > To ja mam trochę inaczej.... Na początku..... naprawdę nie wiem jak to się dzie
              > je, że mówię o sobie wszystko co najgorsze, o swoich porażkach, kompleksach....
              > Taka antyreklama.... Im bardziej ktoś mnie przekonuje, że nie mam racji tym bar
              > dziej w to nie wierzę.

              Ciekawe podejście smile. Myślę że może skutecznie zmniejszyć pulę do tych "naprawdę" zainteresowanych... tylko że w dzisiejszych czasach łatwo kogoś fajnego wystraszyć na starcie...
              Przykład: miałam dobry dzień, byłam na pierwszym spotkaniu wesoła i otwarta: koleś: "boję się czy nie jesteś dla mnie za żywa".
              Miałam gorszy dzień, byłam na pierwszym spotkaniu obojętna: koleś: "chciałbym spotkać kobietę która będzie mnie rozweselać".

              Z żadnym z panów nie zdecydowałam się na ciąg dalszy, ponieważ mi nie zaskoczyło, ale mam takie przemyślenie, jak strasznie dużo od przypadku zależy... zupełnie inaczej człowiek jest zinterpretowany jednego dnia, zupełnie inaczej byłby drugiego... dlatego jestem zwolenniczką drugich i trzecich randek - zanim się podejmie decyzję. No chyba że od razu na starcie wiadomo, że nie... ale ja mówię o takich "nie jestem pewna że nie".

              > A jeśli chodzi o tajemnice czy coś naprawdę ciężkiego to mam gdzieś to zakodowane, żeby uważać.....

              Oczywiście, wielkich gabarytów nie sprzedajemy na początku obcym ludziom, bo po co...
              Mój kolega miał próbę samobójczą. Cały czas mu wciskam do głowy, żeby nie opowiadał o tym na pierwszym spotkaniu, bo ludzie się tego boją zwyczajnie...


              Tu nie chodzi o to, aby gadać o sobie tylko dobre rzeczy, albo na stracie wywalić wszystkie swoje wady. Problem jest w tym, że ludzie bez sensu udają trochę innych, niż są w rzeczywistości... np. myślę że jeśli koleś jest spokojnym domatorem, to nie ma po co opowiadać że skacze ze spadochronem. Ja np. panów, którzy muszą sobie sztucznie podnosić adrenalinę odstrzeliwuję od razu (nie mój typ), więc gdybym mu się spodobała - to takimi opowieściami blokuje "klik" z mojej strony (naszą szansę) na starcie.


              > Jedno rozczarowanie tam gdzie liczyłam na coś więcej, jeden pozytyw gdzie tego
              > się nie spodziewałam. Loteria.

              Tak. Dokładnie.
              • marcepanka313 Re: Eutanazja 06.06.19, 14:19
                bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:
                >
                > Ciekawe podejście smile. Myślę że może skutecznie zmniejszyć pulę do tych "naprawd
                > ę" zainteresowanych... tylko że w dzisiejszych czasach łatwo kogoś fajnego wyst
                > raszyć na starcie...

                Tylko to nie jest podejście.... jakiś automatyzm.Nie mówię, że to jest na dzień dobry,bo pierwsze czy drugie spotkanie to niewiadoma i od razu nie opowiadam o sobie wszystkiego,ale kolejne spotkanie czy maile,kiedy już trochę bardziej widoczne jest jakieś zainteresowanie.....

                > o, ale mam takie przemyślenie, jak strasznie dużo od przypadku zależy...

                Bardzo dużo
                >
                >
                > Oczywiście, wielkich gabarytów nie sprzedajemy na początku obcym ludziom, bo po
                > co...
                > Mój kolega miał próbę samobójczą. Cały czas mu wciskam do głowy, żeby nie opowi
                > adał o tym na pierwszym spotkaniu, bo ludzie się tego boją zwyczajnie...

                Aż takich doświadczeń nie mam, ale..... spotykałam się dość długo z kimś kto miał trochę zagmatwaną przeszłość i nie wystraszyło mnie to, mimo, że dowiedziałam się tego dość wcześnie..... ale znałam przyczynę i skutek. Odważna jestem czy co? wink


                Problem jest w tym, że ludzie bez sensu udają trochę i
                > nnych, niż są w rzeczywistości...

                Brak autentyczności bardzo szybko wychodzi.
                Nie chodzi o to żeby się do kogoś wpasować.....tylko pasować jakim się jest.

                • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Eutanazja 06.06.19, 14:37
                  marcepanka313 napisała:

                  > Tylko to nie jest podejście.... jakiś automatyzm.Nie mówię, że to jest na dzień
                  > dobry,bo pierwsze czy drugie spotkanie to niewiadoma i od razu nie opowiadam o
                  > sobie wszystkiego,ale kolejne spotkanie czy maile,kiedy już trochę bardziej wi
                  > doczne jest jakieś zainteresowanie.....
                  No to to jest szczerość po prostu. Człowiek chciałby/ ma naturalną potrzebę być szczery w stosunku do kogoś, z kim zaczyna budować jakąś relację.
                  No chyba że jakiś rodzaj podświadomego przekazu: "mam takie wady. jeśli cie przerażają - odejdź póki mnie nie zaboli tak bardzo".


                  > Aż takich doświadczeń nie mam, ale..... spotykałam się dość długo z kimś kto miał trochę zagmatwaną przeszłość i nie wystraszyło mnie to, mimo, że dowiedziałam się tego dość wcześnie..... ale znałam przyczynę i skutek. Odważna jestem czy co? wink

                  Po prostu nie jesteś płytka, rozumiesz słabość, nie potępiasz. To dobrze o Tobie świadczy, ale może zaboleć wink

                  > Brak autentyczności bardzo szybko wychodzi. Nie chodzi o to żeby się do kogoś wpasować.....tylko pasować jakim się jest.

                  Tak. Mimo, że taka polityka zawsze źle się kończy na dłuższą metę, to spotykam się z udawaniem wcale nie tak rzadko. Zawsze się zastanawiam, czy ta osoba naprawdę tak bardzo nie ma wglądu "w siebie", czy próbuje oszukać tylko mnie, czy głownie siebie...
                  Jeszcze inna sprawa, że czasem po prostu myślimy, że jesteśmy inni, niż w rzeczywistości.
                  Ja ostatnio spotkałam pana, który wydawałoby się był ucieleśnieniem moich "wyobrażeń", mnóstwo nas łączyło, zainteresowania, zapatrywania na życie, nawet filmy i muzyka, nawet sposób ubierania i spędzania czasu ... i... nic. Spotkałam ideał o który się "modliłam" - i nic mi nie zaskoczyło! Ależ byłam zaskoczona!big_grin
                  Musiałam zrobić niezły rachunek sumienia po tym spotkaniu!wink
                  • turma.mortis Re: Eutanazja 06.06.19, 15:36
                    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

                    rachunek sumienia po tym spotkaniu!wink
                    >

                    a co tam znowu podliczać heh
                    nie klika to nie i już wink
                    jedziem dalej z tym koksem

                    zyskujemy znajomych i tyle
                    takie fb w głowie heh
                    • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Eutanazja 06.06.19, 18:00
                      Rachunek sumienia, bo sama sobie próbowałam wmówić, co jest dla mnie ważne w mężczyźnie...
                      a potem wyszło, że g... prawda.
                      Przez te spotkania człowiek się uczy najwięcej … o samym sobie wink
                      • turma.mortis Re: Eutanazja 06.06.19, 18:05
                        no Bunt heh
                        to na tym polega
                        idziesz
                        poznajesz
                        gadasz
                        ustosunkowujesz
                        wiesz

                        choć często jest
                        gadasz
                        gadasz pw
                        gadasz
                        odbiera cię z dworca bo świrem jesteś
                        i się ustosunkowałaś
                        ale...
                        choć przygoda była wink
                      • dolores2222 Re: Eutanazja 06.06.19, 18:17
                        A ja jeszcze nie spotkałam takiego faceta...
                        Odzierasz mnie ze złudzeń uncertain
                        • turma.mortis Re: Eutanazja 06.06.19, 18:20
                          to nie złudzenia a szablon heh
                          w który dopiero jak ktoś się wpasuję będzie akceptowalny wink
                          • dolores2222 Re: Eutanazja 06.06.19, 18:38
                            A ty jesteś nieszablonowy do bólu
                            szablonu suspicious
                        • bunt_jest_moim_obowiazkiem Re: Eutanazja 06.06.19, 18:33
                          dolores2222 napisała:

                          > A ja jeszcze nie spotkałam takiego faceta...
                          > Odzierasz mnie ze złudzeń uncertain

                          Dolorka, chyba wręcz przeciwnie... udowadniam, że istnieją tacy, których szukamy...
                          Tylko czasem okazuje się, że naprawdę trzeba ci czegoś innego... a to już zupełnie inna para kaloszysmile
                          • dolores2222 Re: Eutanazja 06.06.19, 18:38
                            Jestem chyba dopiero na etapie sandałów tongue_out
                          • turma.mortis Re: Eutanazja 06.06.19, 18:39
                            istnieją i faceci i kobiety heh
                            tylko szukamy w naszych własnych "zakazanych rewirach" wink
                            nie wchodzimy w inne bajki bo "sama z koszyczkiem a tam może..."
                            tu trzeba otwarcia na nowe bo może tongue_out
                  • marcepanka313 Re: Eutanazja 06.06.19, 21:10
                    bunt_jest_moim_obowiazkiem napisała:

                    > Ja ostatnio spotkałam pana, który wydawałoby się był ucieleśnieniem moich "wyob
                    > rażeń", mnóstwo nas łączyło, zainteresowania, zapatrywania na życie, nawet film
                    > y i muzyka, nawet sposób ubierania i spędzania czasu ... i... nic. Spotkałam id
                    > eał o który się "modliłam" - i nic mi nie zaskoczyło! Ależ byłam zaskoczona!big_grin
                    > Musiałam zrobić niezły rachunek sumienia po tym spotkaniu!wink

                    Może zbyt podobni i przez to nie było nic coby ciekawiło i zaskakiwało.
                    Mnie jakoś bardziej interesują różnice, bo jest jakiś rodzaj inności. Owszem podobieństwa gdzieś muszą się zazębiać.... ale smaku dodaje coś czego nie mam sama.
                    Dawno wyrosłam z szukania kogoś wg listy. Nawet typ urody nie ma znaczenia.... jedynie oczy i nie kolor ale to co w nich... I przedramiona.
                    A tak to po prostu sposób, umiejętność porozumiewania.
                    ... poczucie humoru.
                    Dawno temu miałam podobnie, niby wszystko to co wtedy było istotne, nawet typ urody a nic nie iskrzyło. Kilka spotkań, które wcale nie cieszyły, nie było ekscytacji.Człowiek niepoznany to złudzenie....
                    • dolores2222 Re: Eutanazja 06.06.19, 21:31
                      Oczy, oczy...
                      No pamiętam, jeszcze w małżeństwie będąc, jak miałam takie spotkanie trzeciego stopnia. Robiłam zakupy i po przeciwnej stronie półki facet z takimi ślepiami i taki wgapiony we mnie, że normalnie zapomniałam, po co rękę wyciągnęłam, chwila moment i jakby nas zassało, ani ja się nie mogłam ruszyć, ani on... potem jeszcze się to powtórzyło na warzywach... kurna, do dziś pamiętam big_grin
Pełna wersja