05.05.20, 22:48
Powinnam pójść spać. Racjonalnie. Zdrowo.
Ale, cholera coś ciągnie mnie żeby nie dać się. Bo jak pójdę spać, to rano się obudzę i będę musiała w tej musztrze (czy mustrze..) /cyrku/wyścigu/powinności/zmuszania się/udawania że/walki o byt/próby racjonalizowania/ustawiania się w głowie/wypierania, że to wszystko to../ chęci pierdzielnięcia tego w ..?/uspokajania bliskich, że mimo, że ciężko to spoko/ odpychania od siebie myśli cięższych /uśmiechania się pomimo chęci zalania łzami klawiatury/powiedzenia, że pierdzielę wygląd i to czy mam zrobione paznokcie i inne pierdy/ .... będę musiała BYĆ.
Dlatego pewnie tu siedzę. Aż padnę (w sensie, że oko się zamknie). Czyli się poddam trochę. Ale tylko trochę.
Obserwuj wątek
    • kevinjohnmalcolm Re: powinnam 05.05.20, 23:41
      abc_meee napisała:

      > jak pójdę spać, to rano się obudzę i będę musiała w tej musztrze

      Tego właśnie zawsze nienawidziłem w spaniu. Sen tak naprawdę nie istnieje. Łóżko to wehikuł czasu, który teleportuje nas w przyszłość. Kładziemy się wieczorem, a tu nagle jest rano i trzeba iść do szkoły lub pracy... sad
    • marcepanka313 Re: powinnam 06.05.20, 14:52
      abc_meee napisała:

      > Powinnam pójść spać. Racjonalnie. Zdrowo.
      > Ale, cholera coś ciągnie mnie żeby nie dać się. Bo jak pójdę spać, to rano się
      > obudzę i będę musiała w tej musztrze (czy mustrze(..........) .... będę musiała BY
      > Ć.


      Jeśli nie uśniesz też będziesz musiała BYĆ.
      Lepiej być wyspanym....


      Zresztą u mnie jest tak, że sen jest naturalną obroną organizmu. Śpię i się nie dołuje rzeczami, na które wpływu nie mam. A potem to jakoś się rozmywa, klaruje ,towarzyszy ale nienachalnie, do momentu kiedy przyjdzie coś nowego.... bo przyjdzie....wink
    • prawda_we_mgle Re: powinnam 06.05.20, 15:16
      Też tak miałam... nie szłam spać, siedziałam do późna w nocy, żeby jeszcze nie zaczął się nowy, taki sam jak poprzedni, dzień... Potem rano ledwo się zwlekałam z łóżka... Traktowałam tę robotę jak najgorsze zło...
      I, o dziwo, tu się na coś przydał mój były... Bardzo radykalnie przywoływał mnie do porządku: "albo zmień pracę, albo przestań jęczeć!"wink
      I zaczęłam się nad tym zastanawiać, i doszłam do wniosku, że ona mi tyle daje, że jednak tak naprawdę ją lubię...
      I podeszłam do tego tak: czy chce mi się szukać nowej roboty? NIEE. Czy ta ma więcej plusów niż minusów? TAAK.
      No więc ją doceń do cholery, tyle ci daje... niezależność finansową, spokojną głowę po godzinach, poczucie bezpieczeństwa... Jak nie chcesz czegoś zmienić, a ci z tym źle, to zmień podejście!
      No i powoli zaczęłam sobie w głowie przestawiać... Nie wiem, czy to trwałe, może po prostu jestem wypoczęta po home office, ale na razie jeżdżę do roboty z przyjemnością i staram się skupiać na pozytywach, a negatywy olewać...
      Olej paznokcie, świat się nie zawali jak pociągniesz je bezbarwnym albo wcale... Nie narzucajmy sobie kajdanów, że muszę to czy tamto... "Muszę" to jest tylko w mojej głowie...
      Nie śmierdzieć i mieć dobry nastrój - to podstawa wink smile ... reszta - kwestia do analizy danego dniasmile

      Szkoda życia... albo zmieniamy robotę, albo nastawienie - moim zdaniem innej ścieżki nie ma.
        • prawda_we_mgle Re: powinnam 08.05.20, 09:34
          abc_meee napisała:

          > tak tak, jak to łatwo się gada innym.. Sama to często robię wink

          Tak, no ja jestem z natury taka "ciocia dobra rada" (samą mnie to wkurza, a czasem śmieszy we mniewink) ... ale tutaj to naprawdę na swoim przykładzie... smile. u mnie działa smile
          • prawda_we_mgle Re: powinnam 08.05.20, 09:44
            Ale nie koryguję tego za bardzo, bo dla mnie największe znaczenie ma nie to, jak ostatecznie wyjdzie, ale ludzkie intencje.
            A moją głęboką intencją jest zawsze pomoc, a nie wymądrzanie się... ale wiadomo, ta "chęć pomocy" jest ostatecznie interpretowana przez pryzmat tego, czy ktoś mnie zwyczajnie lubi czy nie...
            • abc_meee Re: powinnam 08.05.20, 20:28
              no wiem wink ... nie widać co się myśli w środku, skróty myślowe, stereotypy itp. Stąd myślę ... że warto dawać pomoc tam gdzie ktoś chce pomocy, albo tam gdzie widać słychać i czuć wink że ta pomoc musi być. No i taka to teoria wieku średniego. W piątek. Bez pankracego. Hm.
    • mavika_88 Re: powinnam 06.05.20, 16:42
      Tez powinnam byla pojsc spac tongue_out teraz z reszta tez big_grin
      Wczoraj, tzn dzisiaj w nocy przeciagalam. O 3 w nocy prysznic big_grin (nigdy tak pozno nie bralam). 3:33 ostatni raz zerknelam na tel i poszlam spac. Pierwszy budzik 4:55 big_grin nawst wyspana ale nis chcialam zwlec sis zlozka. Przeciagalam do ostatniej minuty, (kiedy jestem w stanie sie wyrobic w gonitwie) do 5:15. Po pracy na szczsscie odsypiam. Teraz tez ide spac tongue_out

      Co do samej pracy.... Od kiedy jest koronawirus caly czas chodzilam i o dziwo bardziej docenialam to ze moge wyjsc do ludzi, z racji ze poza praca spotykalam sie tylko z ludzmi ze sklepu. Mozna wyjsc do ludzi, pousmiechac sie, porozmawiac. Czasem miec glupawke. Dzisiaj mialam big_grin dwie kolezanki uznaly ze jestem zakochana. Z reguly jestem dosc powazna i poukladana. Warto to docenic ze mozna wyjsc do ludzi. A w pracy,? Ja akurat nie przejmuje sie jak wygladam. Nie ma u mnie na to zadnej napinki. Wole czuc sie soba, niz probowac bycia kims kim powinnam byc.
    • samysliciel Re: powinnam 07.05.20, 20:04
      Nieczęsto to co powinniśmy jest tożsame z tym, co byśmy chcieli. Wielokrotnie jesteśmy na przysłowiowym musiku, jeśli jednak chodzi o pierdoły to rzeczywiście można pierdzielić wink
    • beneficia Re: powinnam 07.05.20, 21:59
      Sama sobie za dużo narzucasz. Nie musisz uczestniczyć w żadnym cyrku, wyscigu ani musztrze. Jeżeli nie walczysz z cięzką chorobą (Twoją albo kogoś, kogo masz pod opieką) i masz pracę, to zycie jest naprawdę proste.
      Jestes zdrowa, masz pracę, czyli pieniądze, czyli jedzenie i dach nad głową. Nikogo nie obchodzą Twoje paznokcie i odrosty.
      Jesli chorujesz (czy ktoś bliski) to wybacz szorstkie słowa.
    • searam Re: powinnam 10.05.20, 23:13
      Moja dlugonoga kochanka poszla do kosmetycznego podziemia i zrobila sobie paznokcie tam i tu, niby dla mnie...Olala caloksztalt pandemii. I co..Jak myslicie..?! Nadal zyjemy.To tylko smierc zdarza sie tylko raz...smile
      • kevinjohnmalcolm Re: powinnam 10.05.20, 23:57
        searam napisał:

        > poszla do kosmetycznego podziemia i zrobila sobie paznokcie


        No cóż, dla wielu kobiet zrobione paznokcie, fryzura, ciuchy i makijaż są ważniejsze od wszystkiego innego w życiu.
        • searam Re: powinnam 11.05.20, 00:19
          kevinjohnmalcolm napisał:

          > searam napisał:
          >
          > > poszla do kosmetycznego podziemia i zrobila sobie paznokcie
          >
          >
          > No cóż, dla wielu kobiet zrobione paznokcie, fryzura, ciuchy i makijaż są ważni
          > ejsze od wszystkiego innego w życiu.
          Tak. Bo ona swoj sexappeal ma wlasnie dla tego faceta...Wszystko inne w zyciu zostawia idiotom, marzycielom i wankerom...Blyskotki, zapachy, lakiery, szpilki i samonosne frywolnosci ma dla tego, ktory ja rajcuje...Mimo covid19....Zyd Jezus powiedzial Zydom: O umarlych niech martwia sie umarli.Zycie nalezy do zywych.
          Any questions...?smile
          • kevinjohnmalcolm Re: powinnam 11.05.20, 08:43
            searam napisał:

            > Tak. Bo ona swoj sexappeal ma wlasnie dla tego faceta...

            Tak też może być, chociaż widzę wyraźnie, że kobiety stroją się i malują dla siebie, a nie swojego faceta. Często robią to wręcz wbrew jego pragnieniom. Mam kilku kolegów, którzy nie przepadają za makijażem, a widok pomalowanych paznokci ich odrzuca (może nie tak ekstremalnie jak mnie, ale zawsze), a w żaden sposób nie mogą się doprosić swoich żon żeby tego nie robiły. Choćby błagali je na kolanach, one zrobią co chcą.
            • sza.aliczek Re: powinnam 11.05.20, 09:07
              Tak też może być, chociaż widzę wyraźnie, że kobiety stroją się i malują dla siebie, a nie swojego faceta. Często robią to wręcz wbrew jego pragnieniom. Mam kilku kolegów, którzy nie przepadają za makijażem, a widok pomalowanych paznokci ich odrzuca (może nie tak ekstremalnie jak mnie, ale zawsze), a w żaden sposób nie mogą się doprosić swoich żon żeby tego nie robiły. Choćby błagali je na kolanach, one zrobią co chcą.
              -------------
              hm... a przypomniało mi się, ze zmienianie mężczyzny to jedno z większych przewinień kobiet ... : )
              • margott_2 Re: powinnam 11.05.20, 10:11
                sza.aliczek napisała:

                > Tak też może być, chociaż widzę wyraźnie, że kobiety stroją się i malują dla si
                > ebie, a nie swojego faceta. Często robią to wręcz wbrew jego pragnieniom. Mam k
                > ilku kolegów, którzy nie przepadają za makijażem, a widok pomalowanych paznokci
                > ich odrzuca (może nie tak ekstremalnie jak mnie, ale zawsze), a w żaden sposób
                > nie mogą się doprosić swoich żon żeby tego nie robiły. Choćby błagali je na ko
                > lanach, one zrobią co chcą.
                > -------------
                > hm... a przypomniało mi się, ze zmienianie mężczyzny to jedno z większych przew
                > inień kobiet ... : )


                He, he, he. Ta słynna akceptacja całe człowieka z jego ułomnościami...ale to zupełnie co innegowink
              • kevinjohnmalcolm Re: powinnam 11.05.20, 19:43
                sza.aliczek napisała:

                > hm... a przypomniało mi się, ze zmienianie mężczyzny
                > to jedno z większych przewinień kobiet ... : )

                Takie są kobiety - na okrągło usiłują zmienić faceta, a same dla faceta się nigdy nie zmienią. To chyba fachowo nazywa hipokryzja.
                • abc_meee Re: powinnam 11.05.20, 20:21
                  Masz rację. Ale ogólnie myślę że dotyczy to i kobiet i mężczyzn. No niestety człowiek dochodzi do pewnych wniosków często później niż wcześniej. A jeśli już chodzi o zmianę to raczej dla siebie. Druga osoba może być bodźcem. Ale na dłuższą metę nie motywacją..
                  • kevinjohnmalcolm Re: powinnam 11.05.20, 20:35
                    A mój gorzki ton wynika z tego, że wczoraj wieczorem rozmawiałem przez Skypa z dobrym kumplem i żalił mi się na ciągłe przeboje ze swoją żoną i stwierdził że jeszcze ani razu przez 15 lat ich małżeństwa ona nie zrobiła niczego na jego prośbę. On robił dla niej dużo, nieba by jej przychylił, cokolwiek zachciała, a ona dla niego nigdy.
                    W tym momencie poczułem jakby piorun we mnie strzelił. Zdałem sobie sprawę z tego, że z moją byłą było tak samo - ani razu nie zrobiła dla mnie czegoś o co prosiłem. Ani razu! Owszem, wiele dobrych rzeczy dla mnie robiła sama z siebie, ale na moją prośbę - absolutnie nigdy.
                    Mężczyźni to idioci że dają się tak wykorzystywać... sad
                    • sza.aliczek Re: powinnam 12.05.20, 14:37
                      dobrze byłoby porozmawiać też z żoną. osąd byłby pełniejszy.
                      ----------
                      ale generalnie jednak, jeśli czterdziestoletni (lub więcej) kumpel żali się na swoją żonę że "nie zrobiła niczego na jego prośbę" po 15 latach małżeństwa , to to jest większy problem niż jej niespełnienia jego próśb.
                      chciałoby się oczekiwać aby w tym wieku mężczyzna był już dojrzały.


                      sorry, wiem że nie takiej odpowiedzi panowie się spodziewają, ale czasem ręce można załamać.
                      • kevinjohnmalcolm Re: powinnam 12.05.20, 21:15
                        sza.aliczek napisała:

                        > dobrze byłoby porozmawiać też z żoną. osąd byłby pełniejszy.

                        Oczywiście, ale jeżeli jedna osoba się stara (szczery, do rany przyłóż facet, znam go od 25 lat, to mój najlepszy kumpel), a druga ma tę pierwszą gdzieś i zawsze tak było, to coś jest zdecydowanie nie tak. Rozumiem, że gdyby na początku była pełna symetria i dopiero potem jego żona by zmieniła swoje podejście, można by wtedy podejrzewać że coś się zmieniło, ktoś zawinił, ale ona była taką księżniczką od samego początku, znam ją nie od dziś.

                        U mnie też było podobnie - ja się starałem, a moja była ani razu nie zrobiła niczego na moją prośbę. Od samego początku robiła wyłącznie to na co miała ochotę, ja za to miałem robić wyłącznie to co ona zaplanowała, a jak się opierałem i chciałem zrobić po swojemu, to natychmiast słyszałem że byłem "egoistą". Z tego co widzę po związkach wokół to dość powszechne zjawisko, szczególnie wśród młodego pokolenia (poniżej 30 roku życia) - dziewczyna robi co chce, a facet ma się jej słuchać. Trochę lat tym dziewczynom zajmuje żeby dotarło do nich, że w związku musi być symetria i równowaga, a facet to równorzędny partner, a nie chłopiec na posyłki.
                        • sza.aliczek Re: powinnam 13.05.20, 09:46
                          to po co się z nią wiązał? żeby po 15 latach " na oczy przejrzeć" ?
                          nadal źle to świadczy o nim samym.
                          Twoje dysertacje pominę milczeniem : D .... (wniosek niestety podobny jak wyżej ).
                          • kevinjohnmalcolm Re: powinnam 13.05.20, 19:46
                            sza.aliczek napisała:

                            > to po co się z nią wiązał?

                            Yyyy... bo nie było innych? Każdy człowiek wiąże się z najlepszą osobą jaką dostał do wyboru. Nikt normalny nie czeka do śmierci na wymarzony ideał, bo się raczej nie doczeka.
                            • sza.aliczek Re: powinnam 13.05.20, 23:21
                              ale ona była taką księżniczką od samego początku, znam ją nie od dziś.
                              -----------------
                              To ma to co brał. Skąd nagle problem z akceptacją tego faktu?
                              Może niezbyt dobrze naświetliłeś sytuację, ale serio ten Twój przyjaciel jawi mi się bardzo smętnie. Jak dorośli ludzie mogą nie wypracować kompromisu, będąc ze sobą 15 lat?
                        • gwen75 Re: powinnam 14.05.20, 13:51
                          kevinjohnmalcolm napisał:

                          > dziewczyna robi co chce, a facet ma się jej słuchać.

                          Bo to chyba tak działa na poziomie stereotypowego pojmowania. Kobieta oferuje seks, a facet w zamian ma być jej osobistym "niewolnikiem" wink
                    • abc_meee Re: powinnam 13.05.20, 22:56
                      No ok. Rozumiem, że jakaś iskra uderzyła w podatny loncik. No emocje robią z człowieka zerojedynkowy pomyślunek. To że u Twojego kumpla jest tak i tak - to jedno. To tylko jakaś analogia. Po drugie (bo tamto było po pierwsze) gadasz o swoim odczuciu (no i pod wpływem tego co wcześniej..) . Pytanie jakie odczucie miała Twoja była. Głośno myślę..
                      No a tak swoją drogą.. uważam, że problem większości par (no autopsja, tzn. z mojej obserwacji) to brak/albo kiepska komunikacja. Uważam, że to baza. Reszta to dodatek. Ale baza bazy to chęć brania udziału w komunikacji.
                      Bo niestety.. ze ścianą nie pogadasz. I odwrotnie wink
                  • kevinjohnmalcolm Re: powinnam 12.05.20, 21:21
                    sza.aliczek napisała:

                    > wszystkie? zawsze? każda?
                    > Kevinie, czytasz siebie?

                    Nigdzie nie napisałem że wszystkie i każda.
                    Jest tak jak napisałem - takie są kobiety, wiele z nich, zbyt wiele. Czy muszę podawać konkretne procentowe dane, czy mogę trochę uogólnić? O facetach też mogę powiedzieć "tacy są faceci, lubią sobie od czasu do czasu wypić", ale przecież wiadomo że nie wszyscy i nie każdy. Ja przykładowo nie piję tongue_out
                    • sza.aliczek Re: powinnam 13.05.20, 09:42
                      ależ to wychodzi z większości wpisów : ) dlatego napisałam: czy czytasz siebie?

                      Problem nie w kobietach, a w Tobie. Niestety to tak działa. To nie świat ma się do nas dostosować, tylko my do świata. Jeśli coś nie wychodzi, mądrzej jest się zastanowić co to takiego i albo podjąć walkę zmiany, albo machnąć ręką i iść dalej.
                      Nie wiem jakie może być inne rozwiązanie.
                      ----------
                      Piszesz wyżej: takie są kobiety, wiele z nich, zbyt wiele. Już kiedyś wpisałam w Twoje rozważania: są mądre, cierpliwe, oddane, silne, rozsądne, wielozadaniowe. I niestety na swej drodze spotykają głupków, którzy nie potrafią docenić to, co los im ofiarował i marzą o nieistniejącym ideale. Co oczywiście można przenicować. A nawet trzeba.
                      nie ma najmniejszego sensu patrzeć na paznokcie, bo nie one zaważą w patowej sytuacji życia. A paznokieć nie zrównuje się z brakiem logiki i rozsądku. : )
                      • koszmarna.baba Re: powinnam 14.05.20, 00:47
                        Kevin, mam pomysł: jeżeli posiadasz choć połowę umiejętności, którymi się chwalisz to podejmij pracę w tej azjatyckiej firmie, która produkuje manekiny seksualne dostosowane do indywidualnych wymagań klienta a w krótkim czasie stworzysz sobie idealną "kobietę" i wreszcie będziesz szczęśliwy.

                        P.S. Może po znajomości w promocji stworzysz też idealnego mężczyznę dla zainteresowanych koleżanek z forum? big_grin
                      • kevinjohnmalcolm Re: powinnam 14.05.20, 19:46
                        sza.aliczek napisała:

                        > To nie świat ma się do nas dostosować, tylko my do świata.

                        Aha, czyli kobieta ma leżeć i pachnieć, a facet ma spełniać jej zachcianki? Bo do tego sprowadza się dostosowanie faceta do świata. http://emots.yetihehe.com/2/sciana.gif



                        > Jeśli coś nie wychodzi, mądrzej jest się zastanowić co to takiego
                        > i albo podjąć walkę zmiany, albo machnąć ręką i iść.

                        A to są już bardzo mądre słowa.
                        Dlatego machnąłem ręką i idę.
                        Żal mi tylko młodszych kolegów, którzy muszą znosić księżniczki i królewny. Co byś im poradziła? Zachować celibat? Fajnych dziewczyn nie starczy dla wszystkich. Fajnych facetów też zabraknie dla wszystkich kobiet. Żeby nie wiem jak się ludzie starali, zawsze pewna całkiem liczna grupa albo zostanie bez pary, albo zwiąże się z królewną/królewiczem, idiotą/idiotką. Co poradzisz takim osobom?
                        • sza.aliczek Re: powinnam 17.05.20, 09:52
                          Nie martw się o młodszych - jak w każdym pokoleniu - dadzą sobie radę : )

                          Co poradzisz takim osobom?
                          -------
                          Co tu radzić? Poszukać dobrze, zgodnie z samym sobą. W wieku 20/30 równowaga płci jest mniej więcej równa. Tylu samo jest męskich pustaków co i damskich. To dopiero później rodzi się problem, kiedy ci fantastyczni ludzie są już pozajmowani.
                          Wtedy to trzeba modlić się o szczęśliwy traf. Czasem się zdarzy, czasem nie.
                          I dać sobie przyzwolenie na błędy.
                    • obrotowy no i dobrzi :) 14.05.20, 08:23
                      kevinjohnmalcolm napisał:

                      > Nigdzie nie napisałem że wszystkie i każda.
                      > Jest tak jak napisałem - takie są kobiety, wiele z nich, zbyt O facetach też m
                      > ogę powiedzieć "tacy są faceci, lubią sobie od czasu do czasu wypić", ale przec
                      > ież wiadomo że nie wszyscy i nie każdy. Ja przykładowo nie piję tongue_out

                      - no i dobrzi .
                      i dzieki temu ja moge nadrabiac za Ciebie smile))
            • searam Re: powinnam 15.05.20, 22:35
              kevinjohnmalcolm napisał:

              > searam napisał:
              >
              > > Tak. Bo ona swoj sexappeal ma wlasnie dla tego faceta...
              >
              > Tak też może być, chociaż widzę wyraźnie, że kobiety stroją się i malują dla si
              > ebie, a nie swojego faceta.
              Tak. Kobiety ubieraja sie dla innych kobiet...Bo te inne sa rywalkami w walce o mezczyzn i ich zasoby...My faceci dajemy sie nabierac, a gra odbywa sie na innym polu..
    • mavika_88 Re: powinnam 16.05.20, 05:10
      Powinnam zasnac a nie moge sad
      Polozylam sie o 2 i.... Pobudka 3:05 (przynajmniej wtedy zerknelam na tel). Obudzilam sie bez konkrernych mysli ale z cieolym i przyjemnym odczuciem. To odczucie to byly tylko mysli. Wlasnie minely 2 godz jak probuje zasnac. Nie chce sie. Nie jestem spiaca. Wiem z czego wynika problem ze snem (akurat dzisiaj) gdy po 3 sie obudzilam to zaczelwm za duzo myslec tongue_out jakies natchnienia dostalam zwiazane z orzyszloscia. I sen przegonilam. Moze zmecze sie w pisaniu i sen mnie zmozy. Ostatnio malo sypiam po 5 - 6, max 7 godz ale...... O dziwo..... Czuje sie wyspana i to bardzo. Nke czuje zmeczenia. Jest chec by z lozka wstac. Godzina snu to troche malo.... Pasuje jeszcze zasnac na te niecale 3 godziny.....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka