Dodaj do ulubionych

O fuuu....

06.09.20, 19:40
To znaczy bleeee, chociaz.... O fuuu tez bedzie big_grin hmmmm moze najlepiej pasowaloby fuuuujjj. Byloby bardziej uniwersalne pod rozne zmysly.
(dobrze mi. Mimo ze nie jest mi dobrze bo przeciez trwam w totalnej samotnosci juz 3 tydzien, nie licze ludzi w pracy. Dobrze mi.... Hmmm gdzie? Tak w srodku, tak w trzewiach, tak na duszy, tzn odczuwam jakas tam chec... Do zycia tongue_out wiec dobrze jest.)
Oki. Do rzeczy. Do watku. Czemu o fuuuu? Hmmm w sumie juz nie wiem czemu big_grin wybilam sie z watku. Sama sie ^^ no dobra. Wiem wiem. Tak wiec.... O fuuuuu bo zmysly.... Bo strasznie wszystko czuje. Strasznie. Wszystko wszedzie dookola. Co to znaczy? Znaczy tyle jak bardzo wczesniej mialam uposledzony wech tongue_out czuje sie troche jak jakis zwierz. Chodze po biedronce i nagle czuje dziwny zapach... Potu... Kobieta, w szortach i podkoszulku. Niby wyglada ok ale czuc..... Nie ze bardzo ale ja mam teraz wyczulony ten wech. Teraz jeszcze jeden czynnik doszedl przed okresem nieco mi sie wyostrzaja zmysly ale to jie jest glowny powod. Bo az tak nigdy nie mialam. Tzn nie pamietam. Aaaa kobieta. Ok poczulam ja. Stoje przy kasie. Nagle czuje znowu ten sam zapach. Szukam tej kobiety. I przechodzila obok ze 2, 3 albo i 5 m big_grin czuje ludzi, czuje ich naturalne zapachy i perfumow. Wczoraj kupilam sobie rozowe fresco. Pilam je hmmm jakis miesiac temu i wtedy mi smakowalo. A wczoraj.... Hmmmm czuje drozdze big_grin czuje zapach siarki. Jestem na biezaco. Wlasnie koncze je. Tzn lampka na wieczor mi zostala.
Aaaaaa juz wiem!! O czym mialam pisac. O czym mial byc watek. No to do tematu ^^ o fuuu tyczylo sie smaku. Wczoraj w biesronce kupilam sobie wafelki orzechowe. Zaczelam jesc i.... Hmmm dobre.... Ale minelo 2,3 sekundy i jak dotralo do kubkow smakowych to o.... Fuuuuuu.... Bleee okropne. Meeeeeega slodkie. Juz rurki orzechowe sa lepsze. Mniej slodsze. Wafelki mialy byc dzisiaj do kawy. Mam prawie pol kg big_grin bleeee. O nie. Kupilam do kawy i co? I poszlam dzisiaj do zabki po orzechowe prince polo big_grin mniej slodsze.
Oki. Tlumacze jaki powod wyostrzenia zmyslow. Podejrzewam ze sprawca jest..... Czarnuszka smile od miesiaca pije. Dziala miedzy innymi przeciw alergii. Mysle ze juz sa widoczne jakies efekty. Troche tak dziwnie gdy wracaja zmysly. Lepiej jest czuc..... Niz byc nieczulym.
Chyba tyle big_grin
Obserwuj wątek
      • apersona Re: O fuuu.... 06.09.20, 20:38
        laskabezpaska napisała:

        > w czasie ciąży kobiety mają wyczulony węch i smak

        W sumie ciąża to mega długa faza progesteronowa jak przed okresem.
        Ja mam hiper czuły węch w czasie migreny.
      • mavika_88 Re: O fuuu.... 06.09.20, 20:45
        Czyli wychodzi na to ze od 8 lat jestem w ciazy big_grin gdzies tyle jestem na forum. Mysle ze od jakis 3 lat ta ciaza jest juz lepiej rozwinieta. Lepiej wyksztalcona i stad mniejszy chaos. Bo po kilku latach nawet zaczelam siebie czytac przed wyslaniem. Pierwszy rok na forum byl taki ze..... Spacjalnie siebie nie czytalam zeby zrobic cos na przekor sobie. Zeby przestac w koncu myslec co inni mysla o mnie. Czy wysmieja itp. Taka terapia w niemysleniu. Ja tam lubie swoj chaos. Jest.... Impulsywny. Pojawia sie zmiana w danej chwili. Moj Ketzee tez to uwielbia. Gdzies idziemy a ja j nagle zwrot. Cos zobaczylam big_grin na cos mnie naszlo. Zeby jie bylo..... Spokojna ze mnie dusza. Choc... Przy nim moge pozwolic sobie na wiecej bo On lubi moje zachowania. Kurde nie moge sobie przypomniec ale lubi tez jakis moj zwrot. Gdy nagle mnie cos zaciekawi to mowie.... A wiesz co? Albo cos innego. big_grin musze go podpytac.
        Tak wiec.... To nie "obcy" to tylko ja.
          • mavika_88 Re: O fuuu.... 07.09.20, 22:48
            Mozna tak powiedziec ze rzucilam big_grin rzucila w maju. Tzn na koniec kupilam 3 paczki lm klikanych. Juz ich nie ma a ja mam..... Jeszcze 6 papierosow big_grin zabawnie wygladaja, bo z tej paczki przy jakis fajnych okazjach, lub dziwnych potrzebach sie palilo. Zabawnie bo pozniej zaklejalam tasma zeby nie wywietrzaly bo ta jedna paczka ma wytrzymac.... Hmmm z rok big_grin
            Jak z tym paleniem? Ze swoim pale na weekendzie. Nie zawsze tongue_out ale dosc czesto kupujemy sobie paczke. Sama zesoba nie pale. Tzn.... W niedziele mialam jakiegos dola. Chxialam zapalic.... Chcialam poczuc jakbym palila ze swoim (hmmm my sie juz 3 tyg nie widzielismy). Wtedy z magicznej paczki (poklejonej) (wlasnie podeszlam do niej by zeobic zdj, zeby nie byly to tylo slowa ale raczej nie bede dodawac tego zdj big_grin) tak wiec.... W niedziele zapalilam jedna. Wlaczylam piosenke "wonderfull life" i odlecialam myslami. Nie palilam wlasnie 3tyg. Ostatnio z Nim.
            Czy to zasluga rzucenia palenia? Czy to mozna nazwac rzuceniem? big_grin sama nie pale, na tyg nie pale. Tylko z Nim mi smakuje smile najbardziej.
            Na pewno poprawa wechu tez wynika z tego. Jednak kiedys tez rzucialam i nie odczuwalam takiej roznicy jak teraz.
            • mavika_88 Re: O fuuu.... 07.09.20, 23:09
              A wlasnie. Zabawne bo mialam dzisiaj sen. W godz od 16 - 18. Snilo mi sie z Ketzee spacerowalismy i w pewnym momencie naszlo nas na fajki. Zabka byla zamknieta ale On mial do niej klucze bo tam pracowal (we snie), weszlismy i nie tyle co ukradlismy a kupilismy smile hmmmm to juz deugi raz sen z fajkami. Jakies 2, 3tyg temu snilo mi sie ze poszlam w jakas miejscowke, sama. Szlam wzdluz rzeki, dziwna sciezka bo byla biala, taka marmurowa i miala wyryte ogromne dlonie, wielkosci czlowieka. W pewnym momwncie sie zachwialam i niewiele brakowalo bym wpadla do beudnej metnej wody. We snie czulam jak z tym walczylam.... Szlam w kierunku gdzie widzialam most, wiadukt. Czulam ze za nim jest cos pieknego. Jednak nie zobaczylam. Pozniej sie wrocilam i poszlam razen z Ketzee i kolezanka. Pamietam ze do plecaczka wlozyl mi chleb arabski big_grin wzial tez fajki. Powiedzial ze nie ma zapalniczki. Ja mialam ogien. I mielismy jeszcze jakis napoj. Poszlismy ta sama sciezka. Gdzie byly wyrzezbione dlonie. Usiedlismy na jednej smile w miejscu gdzie wczesniej chcialam wpasc do wody ostrzeglam go o tym dziwnym miejscu. Powiedzialam ze lepiej isc tytaj na czworaka big_grin znowu znalezlismy sie przed tym mostem i...... Sie obudzilam tongue_out
              Nic nie poradze ze oboje uwielbiamy fajki smile dodam tylko ze K.... Nie palil..... 10 lat. Nie naklanialam go tongue_out jednak gdy pierwszy raz przy Nim zapalilam i sie odsunal bo..... Tak go ciagnelo. To po naszym pierwszym spotkaniu (wtedy palilam sama. Na pierwszym spotkaniu. Wtedy hmmm od jakis 3 lat palilam niemalze codziennie. Krotkie przerwy w niepaleniu. Kilkudniowe) uznalam ze bede musiala rzucic palenie zeby Go nie kusic. Rzucilam, rzucialam razem z Nim big_grin dobrze zena tyg juz nie pale. Choc z checi by sie zapalilo.... Jednak mam w glowie.... Ze najlepiej smakuje z Nim. Wiem ze nie mozemy sie do tego przyzwyczajac. Ze na kazdym spotkaniu bedziemy palic. Trzeba robic sobie przerwy tongue_out palenie to w glownej mierze przyzwyczajenie.
    • witrood Re: O fuuu.... 18.09.20, 18:18
      Jadę teraz pociągiem i jakiś młodzian z młodzianką smrodzą macdonaldowym żarciem na wynos. Niezły smród. A kiedyś nawet to lubiłem. Dziś ohyda. wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka