Dodaj do ulubionych

Pozytywne emocje

26.12.21, 22:24
Doszłam właśnie do wniosku, że od jakiegoś czasu brakuje mi pozytywnych emocji - radości, uśmiechu... Mam skłonności do martwienia się, stresowania, a dodatkowo ostatnio wokół jakoś mało pozytywnych zajęć, zdarzeń czy ludzi. Niby nic złego (na szczęście) się nie dzieje, ale wpadłam w jakaś szarość i beznadzieję i nie umiem z niej wyjść.
Podpowiedzcie, co Wam daje radość w codzienności, może skorzystam z pomysłów 🙂
Obserwuj wątek
    • silencjariusz Re: Pozytywne emocje 27.12.21, 00:39
      Dużo biegam. Dużo endorfiny.
    • marcepanka313 Re: Pozytywne emocje 27.12.21, 05:49
      Skłonność mam podobnąwink Mnie kiedyś pomagało forum, może właśnie dlatego się na nim znalazłam.
      Lubię muzykę.... szczególnie jeśli się trafi na coś nowego, co tak złapie za serce.
      Ponad wszystko najlepszym lekiem jest drugi człowiek, ale to jak wygrana na loterii, trudno trafić, no i trzeba grać,żeby wygrać.... wink
      • agnes_gray Re: Pozytywne emocje 27.12.21, 22:32
        Muzykę też lubię, poszłabym na jakiś koncert, bo muzyka na żywo jest najlepsza smile
        A gdzie znajdujesz to coś nowego?
        • marcepanka313 Re: Pozytywne emocje 28.12.21, 17:14
          agnes_gray napisała:

          > Muzykę też lubię, poszłabym na jakiś koncert, bo muzyka na żywo jest najlepsza
          > smile

          Też doczekać się nie mogę, póki co cieszą mnie te you tubowe koncerty.

          > A gdzie znajdujesz to coś nowego?

          No właśnie jw. I wcale nie chodzi o nowości a o to co dla mnie jest nowe.
          Czasem się słyszy ale nie słucha. Najśmieszniejsze kiedy piosenka ma kilka milionów odsłon a dla jest odkryciem, bo trafia na odpowiedni moment.
          Nie mam jakiś sprawdzonych sposobów poznawania. Po prostu trzeba trafić.
    • witrood Re: Pozytywne emocje 27.12.21, 06:46
      Nie oglądam tv, które szczują niezależnie od tego, którą stronę sceny politycznej reprezentują (dla mnie tvp i tvn na równi. Polsat też szczuje, ale bardziej lawiruje.) Dużo aktywności fizycznej, mało czasu na rozmyślania. Eldorado i sielanki z tego nie ma, ale jakoś idzie dzień za dniem bez większych smętów. Tyle że brak planów długoterminowych, bo podstaw do tego nie ma.
      • witrood Re: Pozytywne emocje 27.12.21, 06:58
        Nie chcę patetyzować i dramatyzować, ale od paru lat żyję sobie już po tym, jak nadzieja umarła ostatnia (nie chodzi o jakieś tam dramaty skali światowej, tylko że nie spełnił się zakładany plan na życie). No i żyje się, ale jakoś trochę mimo wszystko dziwnie. Tak właśnie jakoś bez planu i oczekiwań. wink
        • agnes_gray Re: Pozytywne emocje 27.12.21, 22:41
          Nadzieja chyba nie umiera, dum spiro, spero...
          Wiadomo, wizja rodziny z dziećmi już może coraz mniej realna, ale związek chyba możliwy jest zawsze... Chociaż w przypadku mężczyzn ta szansa na rodzinę z własnym dzieckiem może się pojawić nawet w późniejszym wieku, kobieta już takiej możliwości nie ma sad
    • stasi1 Re: Pozytywne emocje 27.12.21, 10:43
      Może na basen idź popływać?
    • obrotowy to ma sie ku koncowi... 27.12.21, 14:20
      agnes_gray napisała: ale wpadłam w jakaś szarość ...


      ta szaruga kazdego wykancza, ale m sie juz ku koncowi...
    • baenzai Re: Pozytywne emocje 27.12.21, 14:39
      Cytując klasyka - świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia. smile
      • obrotowy jest jeszcze gorzej... 27.12.21, 14:43
        baenzai napisał:
        > Cytując klasyka - świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia. smile


        jest jeszcze gorzej.

        bo na nietrzezwo pracowac i zarabiac pieniedzy raczej sie nie da...

        a byc trzezwym z musu - to to najgorsze, co czleka moze spotkac.
        • baenzai Re: jest jeszcze gorzej... 27.12.21, 16:13
          No niestety.

          Porządnie napierdolić można się w zasadzie tylko w soboty. W piątki już tak średnio, bo po pracy człowiek jest już tak zmulony, że nawet niewielka ilość alkoholu zmiata go z planszy. smile
          • obrotowy vidze, ze 27.12.21, 16:18
            baenzai napisał:
            > Porządnie napierdolić można się w zasadzie tylko w soboty. W piątki już tak śre
            > dnio, bo po pracy człowiek jest już tak zmulony, że nawet niewielka ilość alkoh
            > olu zmiata go z planszy. smile


            vidze, ze... bratem mi jestes w cierpieniu, - bo mysle i postepuje dokladnie tak samo...
    • szarlotka_ja Re: Pozytywne emocje 27.12.21, 21:06
      Należy posiadać kota, albo nawet i dwa i psa koniecznie wink
      • agnes_gray Re: Pozytywne emocje 27.12.21, 22:45
        Psa mam zaprzyjaźnionego, nie własnego, nie miałabym serca skazywać zwierzęcia na 10 godzin zamknięcia w mieszkaniu. Mam małe zwierzątka futrzane, ale troszkę mało kontaktowe są, bardziej zajmują się same sobą, a ode mnie oczekują jedzenia i posprzątania smile
        • szarlotka_ja Re: Pozytywne emocje 27.12.21, 22:51
          Co to za futrzaki? Bo mnie to zaciekawiło wink
          • agnes_gray Re: Pozytywne emocje 28.12.21, 08:57
            Kawie domowe, szerzej znane jako świnki morskie smile
            • szarlotka_ja Re: Pozytywne emocje 28.12.21, 19:33
              Chciałabym zobaczyć człowieka, który nazwał to zwierzę świnką morską. Ani świnka, ani morska wink.

              A tak na serio, to ja się jakoś dziwnie świnek morskich boję wink.
              • silencjariusz Re: Pozytywne emocje 28.12.21, 19:46
                Podobno przysmak.wink
                • szarlotka_ja Re: Pozytywne emocje 28.12.21, 19:55
                  Na szczęście nie u nas wink
                  • silencjariusz Re: Pozytywne emocje 28.12.21, 20:01
                    Nie ma Szarlotta ochoty na takie chude mięsko bez hormonów, antybiotyków i innego syfu?wink
                    • szarlotka_ja Re: Pozytywne emocje 28.12.21, 20:06
                      Nie.
              • agnes_gray Re: Pozytywne emocje 28.12.21, 22:56
                One się boją Ciebie bardziej, niż Ty ich, uwierz mi smile
                • szarlotka_ja Re: Pozytywne emocje 29.12.21, 21:30
                  Tak przypuszczam, ale jednak jakiś lęk się czai we mnie wink

                  W zasadzie to nigdy nie pociągały mnie chomiki, świnki morskie i tym podobne. Ja zawsze koty i pies wink
      • obrotowy tez tak uwazam... 28.12.21, 14:53
        tez tak uwazam, charlotta,

        ale tylko wtedy, gdy ma sie wlasny domek z ogrodkiem.

        sasiad samotny (na mojej klatce schodowej) ma dwa koty.

        dziesiec godzin dziennie go nie ma - bo jest w pracy.

        te zwierzaki po calych dniach siedza wiec same...

        - na cos takiego bym sie nie zdecydowal.
      • marcepanka313 Re: Pozytywne emocje 29.12.21, 20:32
        szarlotka_ja napisała:

        > Należy posiadać kota, albo nawet i dwa i psa koniecznie wink

        Przede wszystkim psa wink
        • anirat Re: Pozytywne emocje 29.12.21, 21:01
          Nie każdy może. Ja nie mogę. Jak wyjeżdżam nawet na przedłużony weekend, to nie miałabym co z nim zrobić. Muszą mi wystarczyć te co ma mój brat.
          • marcepanka313 Re: Pozytywne emocje 29.12.21, 21:08
            Wiem, to raczej forma przekory i żartu. Zdaję sobie sprawę, że ludzie mają różne możliwości. Ja jestem psiarą i mam możliwość.
    • agnes_gray Re: Pozytywne emocje 27.12.21, 22:50
      Dziękuję, szczególnie z tym ruchem przydałoby się chyba coś zrobić... Odkąd przyszła późna jesień porzuciłam aktywność na zewnątrz, a żadnej wewnątrz nie zaczęłam, chociaż bardzo to lubię.
      Ogólnie jakoś czasu na życie mi brakuje, nie wiem, czy też tak macie, po pracy coś zjeść, ogarnąć domową faunę i florę, poczytać coś, zadbać o dom, pranie, jedzenie, ubranie itp itd i już jest taka godzina, jak teraz, a jutro trzeba wstawać o nieludzkiej porze sad gdzie upchnąć codzienny ruch, naukę, rozwój? Nie wiem sad
      • anirat Re: Pozytywne emocje 28.12.21, 16:58
        Problem moim zdaniem jest też w tym, że z wiekiem robimy wszystko wolnej. Kiedyś ogarniałam się rano w 30 minut, potem było 45, a dziś nawet godzina mi schodzi. Sama widzę, że robię wszystko wolnej.
        Od czasów pandemii zmniejszyłam ilość kontaktów i aktywności wszelakiej. Nie wyjeżdżałam na wakacje, rzadziej odwiedzam znajomych. Potem trochę poluzowałam, ale generalnie wszystko trochę przytłacza.
        Z tym szukaniem pozytywnych emocji, to jest tak, ze te emocje są, jak kiedyś, tylko już tak nie cieszą.
        Największą radość w moim życiu sprawił mi rower, Jubilat ( ktoś pamięta), który ostałam jak miałam 8-9 lat. Wtedy trudno było kupić cokolwiek. Tata go kupił jakoś zimą, nie pamiętam luty chyba. Mimo zimy, mimo, ze był śnieg, to ja jeździłam tym nowym nabytkiem po kilka godzin smilesmilesmile To były endorfiny smile Nie pamiętam drugich tak wielkich emocji. Potem był udany egzamin na studia, odczuwałam wtedy dumę, ale już nie taka dziecięcą radość. Potem jeszcze pamiętam zdane egzaminy specjalizacyjne, obronę dr, ale to już był inny rodzaj emocji.
        W sumie pamiętam te niematerialne. Zakup nowego samochodu nie sprawiał mi już tak wielkiej przyjemności.
        Na początku pandemii, kiedy dużo spędzałam czasu w domu, zainteresowałam się właśnie tym tematem. Brakiem pozytywnych emocji.
        To nie jest brak emocji, tylko ich wypłaszczenie.
        Ja przynajmniej tak mam, ani nie przeżywam pozytywnych emocji, ani negatywne za bardzo mnie nie przygniatają. Jest jakiś taki balans. Tak się po prostu nauczyłam funkcjonować. Od życia już nie mam ekstra oczekiwań. Nie spodziewam się, że nagle spotkam miłość mojego życia i świat się zatrzęsie w posadach. Wszyscy są tak zajęci, tak zabiegani, że nawet na własną miłość nie znajdują czasu. Im starsi jesteśmy, tym emocje są bardziej płytkie. Myślę, że w domach , w których są dzieci, to one jakoś roznoszą pozytywną, taką bezwarunkową pozytywną energię. Zwierzęta też dają wiele radości, ale ja nie mogę sobie pozwolić na psa czy kota, bo zwierzak byłby za długo sam w domu i byłby problem, bo jednak nadal wyjeżdżam na kilka dni, ale to i tak kłopot.
        Teraz "strzeliło" mi kolano i z przymusu zabrałam się na rehabilitację i ćwiczenia, żeby się doprowadzić do stanu sprzed. Więc chodzę na salę i ćwiczę, po czym bolą mnie wszystkie mięśnie. Jest nadzieja, ze wytrwałość zostanie nagrodzona.
        • obrotowy normalka. 28.12.21, 18:28
          anirat napisała:
          > Problem moim zdaniem jest też w tym, że z wiekiem robimy wszystko wolniej.
          Kiedyś ogarniałam się rano w 30 minut, potem było 45,
          a dziś nawet godzina mi schodzi.
          Sama widzę, że robię wszystko wolnej.


          to normalka.
          - to nie jest problem.
          tak ma kazdy.
          - do czasu gdy sie (samemu) wszystko "ogarnia"

          dopiero wtedy jest problem smile
        • baenzai Re: Pozytywne emocje 28.12.21, 22:07
          anirat napisała:

          > Problem moim zdaniem jest też w tym, że z wiekiem robimy wszystko wolnej. Kiedy
          > ś ogarniałam się rano w 30 minut, potem było 45, a dziś nawet godzina mi schodz
          > i.

          To co ty robisz w tym czasie? Kąpiel, śniadanie, prasowanie i makijaż jak na studniówkę?

          Ja zazwyczaj wstaję o 7:15 a o 7:38 już jestem w autobusie.
          Gdy jest ciepło to ubieranie trwa krócej więc w zasadzie mogę spać nawet do 7:20. smile

          > Ja przynajmniej tak mam, ani nie przeżywam pozytywnych emocji, ani negatywne za
          > bardzo mnie nie przygniatają. Jest jakiś taki balans. Tak się po prostu nauczy
          > łam funkcjonować.

          Również coś podobnego odczuwam od pewnego czasu. Nie jest to może jakaś kompletna pustka emocjonalna, ale jakaś taka obojętność, takie trochę wyjebanie na rzeczywistość, swego rodzaju stoicyzm.

          Inna sprawa, że kiedyś aż za bardzo przeżywałem różne rzeczy (dzisiaj aż chce mi się z tego śmiać).
          • anirat Re: Pozytywne emocje 29.12.21, 09:47
            Myję zęby- 5 minut, potem myję się, czeszę, makijaż, łazienka zajmuje mi jakieś pół godziny, ubieram się, robię sobie śniadanie w domu zjadam, w pracy raczej już nie mam czasu, żeby spokojnie zjeść. Zazwyczaj wychodzę na 10-12 godzin, więc jeden posiłek przygotowuję na wynos. Ogarnięcie na bieżąco kuchni, żeby nie wracać do bałaganu. Ubieranie się na wyjście i tak 45-60 minut wychodzi.
            • baenzai Re: Pozytywne emocje 31.12.21, 12:32
              Prysznic można wziąć wieczorem, podobnie z robieniem jedzenia.

              No chyba, że jesteś typem skowronka to wtedy jeszcze bym zrozumiał, że wolisz to wszystko robić rano. Ja tam wolę po prostu dłużej pospać.
              • witrood Re: Pozytywne emocje 31.12.21, 13:49
                Prysznic wieczorem można i powinno się. Rano wręcz trzeba. Ja bym się czuł wczorajszy. wink
                • baenzai Re: Pozytywne emocje 31.12.21, 14:15
                  Przecież to jest jakaś obsesja na punkcie czystości i zwyczajna strata czasu. Nawet lekarze czegoś takiego nie zalecają.

                  Zdarzało mi się mieszkać w lokalu ze współlokatorami albo w akademiku i nie kojarzę żeby ktokolwiek brał prysznic rano po wzięciu go wieczorem. W zasadzie to chyba każdy brał tylko wieczorem, a w ciągu dnia tylko w szczególnych sytuacjach (np. po powrocie z biegania/siłowni, albo przed wieczorną imprezą).
                  • witrood Re: Pozytywne emocje 31.12.21, 14:27
                    Co kto lubi. Ja biorę nawet w niektóre dni cztery razy dziennie: rano, przed basenem, po basenie, później po siłowni (około 21, więc już przed snem nie biorę).
                    • baenzai Re: Pozytywne emocje 31.12.21, 14:41
                      Jeżeli się pracuje 5 dni w tygodniu poza domem to branie częstych pryszniców kosztem 20 minut snu albo innych aktywności nie wydaje się rozwiązaniem zbyt racjonalnym. smile

        • agnes_gray Re: Pozytywne emocje 28.12.21, 23:07
          Ale myślisz, że wypłaszczenie emocji to normalny proces związany z wiekiem, czy może jednak coś trochę depresyjnego?
          Ja raczej nie zauważam mniejszej intensywności tych negatywnych emocji, a tylko zanik pozytywnych. Kiedyś cieszyły mnie takie drobne rzeczy, np. "wow, ale pięknie przystrojone miasto na święta!", a teraz "aha, lampki wywiesili"... Negatywne emocje za to są jakby bardziej długotrwałe...
          To racja, że dzieci wprowadzają energię i radość, zwierzęta też, moje małe zwierzątka też trochę radości dają, ale nie jest to wystarczające niestety sad

          Dodatkowo codzienne dojazdy do pracy okazały się bardziej męczące niż zakładałam, zabierają dużo czasu i nie zostaje go już potem wiele na inne aktywności sad Też rano potrzebuję około godziny, coś zjeść, umyć i wysuszyć włosy itp itd i tak schodzi.

          Dużo zdrowia z kolanem, mam nadzieję, że szybko nastąpi poprawa, bo kolana potrafią sprawiać długoterminowe kłopoty!
          • anirat Re: Pozytywne emocje 29.12.21, 09:43
            Ja w takich skrajnych negatywnych emocjach nie reaguje jakoś wybitnie. Może też tak być, że wcześniej oswoiłam te emocje. Na wypłaszczenie emocji pewnie ma wpływ nie tylko wiek, ale też to, ze tych emocji ani złych ani dobrych nie dzielimy z innymi. Ja przezywam coś sama, nie rozmawiam o tym, nie rozkminiam, więc i przeżywam mniej intensywnie.
            Mam znajomych, nie idealnych, oni wszyscy mają swoje sprawy, swoje rodziny. Czasem nawet jak pytają czy w czymś pomóc to i tak to jest grzecznościowe, bo zazwyczaj czasu nie mają.
            Jak emocje nie przerabiasz to i ich odczuwanie jest jakby mniejsze. Gdybyś te lampki oglądała z kimś, a już w szczególności z małym dzieckiem, to po pierwsze przykuły by one więcej Twojej uwagi, a więc nie byłoby to tak powierzchowne, a dziecko pewnie bardzo by się cieszyło, ze widzi takie cudo pierwszy raz w życiu. Stąd moim zdaniem też bierze się różnica w percepcji emocji.
            Piosenka puszczana kilka razy pod rząd, zapada w pamięć. Gra w głowie cały dzień. Podobnie jest z emocjami, utrwalane jakkolwiek trwają dłużej, obojętnie negatywnie lub pozytywne.
            Jeśli chodzi o dojazdy do pracy, to rozumiem Cię doskonale. Zawsze byłam przeciwnikiem dojazdów. Nie przekonują mnie opinie, że mamy trasy szybkiego ruchu, dobrze połączenia pociągiem, czy autobusem. Kiedyś akceptowałam dojazdy, które trwały do pół godziny w jedną stronę. Od kilkunastu lat mam tak, że w pół godziny wszędzie gdzie pracuję mogę dojść pieszo i to jest ekstra. Po drodze konieczne zakupy. Nie interesuje mnie zła pogoda. Nie ma znaczenia czy wyjdę kilka minut później, nic nie odjedzie. Od lat też nie podejmuję aktywności zawodowej poza miejscem zamieszkania.
            Tak praca zajmuje tyle czasu, że po mało co się chce.
            A teraz pomyśl jeszcze sobie, że w tym wszystkim jest rodzina, dzieci, które coś potrzebują, wymagają Twojej uwagi.
            Czasem mam już tak, że jak przychodzę do domu, to się cieszę, że nic nie muszę. Zwyczajnie coś robię, albo nie i koniec.
            Pozdrawiam. Miłego smilesmilesmile
            • marcepanka313 Re: Pozytywne emocje 29.12.21, 20:23
              anirat napisała:

              > Ja w takich skrajnych negatywnych emocjach nie reaguje jakoś wybitnie.

              Zazdroszczę. Ile się nawkurzam, naklnę, na płaczę, nawysnuwam jakichś różnych teorii, postanowień....
              A potem się problem rozwiąże w taki czy inny sposób.... ale co sobie podniosę i tak niskie ciśnienie to moje.



              Gdybyś te l
              > ampki oglądała z kimś, a już w szczególności z małym dzieckiem, to po pierwsze
              > przykuły by one więcej Twojej uwagi, a więc nie byłoby to tak powierzchowne,
              > a dziecko pewnie bardzo by się cieszyło, ze widzi takie cudo pierwszy raz w życ
              > iu.


              A może o to chodzi, że pewne rzeczy są znane, powszednieją, przyjmuje się je jako coś oczywistego, że potrzeba nowych wrażeń, doświadczeń, bodźców,które rozruszają, podkręcą, pobudzą?


              > Piosenka puszczana kilka razy pod rząd, zapada w pamięć. Gra w głowie cały dzie
              > ń. Podobnie jest z emocjami, utrwalane jakkolwiek trwają dłużej,


              A może to kwestia indywidualna, z mojej perspektywy czy przeżywam coś sama czy nie ,nie jest to letnie.

              > Jeśli chodzi o dojazdy do pracy, to rozumiem Cię doskonale. Zawsze byłam przec
              > iwnikiem dojazdów. Nie przekonują mnie opinie, że mamy trasy szybkiego ruchu, d
              > obrze połączenia pociągiem, czy autobusem. Kiedyś akceptowałam dojazdy, które t
              > rwały do pół godziny w jedną stronę. Od kilkunastu lat mam tak, że w pół godzin
              > y wszędzie gdzie pracuję mogę dojść pieszo i to jest ekstra. Po drodze konieczn
              > e zakupy. Nie interesuje mnie zła pogoda. Nie ma znaczenia czy wyjdę kilka minu
              > t później, nic nie odjedzie.

              Jednak dojazd to jest w większości rzeczywistość. Nie każdy ma pracę w swoim miejscu zamieszkania. Nie każdy ma możliwość wyboru, szczególnie jeśli praca względnie dobra, a rynek pracy ograniczony. Nie każdy też ma możliwość, chęć dostosowania miejsca zamieszkania do miejsca pracy.
              Dojeżdżałam. I o ile sam dojazd nie był długi to czas oczekiwania na połączenie już niestety tak.


              > Czasem mam już tak, że jak przychodzę do domu, to się cieszę, że nic nie muszę.

              Szczególnie zimą cieszy perspektywa, że nic nie muszę. To taki okres hibernacji.
              Ale bliżej wiosny cieszy fakt, że coś mogę wink

              Jakby co to właśnie w tym momencie nic nie muszę.... do jutra, bo jutro już muszę wink
            • baenzai Re: Pozytywne emocje 31.12.21, 12:46
              anirat napisała:

              > Ja w takich skrajnych negatywnych emocjach nie reaguje jakoś wybitnie. Może też
              > tak być, że wcześniej oswoiłam te emocje. Na wypłaszczenie emocji pewnie ma wp
              > ływ nie tylko wiek, ale też to, ze tych emocji ani złych ani dobrych nie dzieli
              > my z innymi. Ja przezywam coś sama, nie rozmawiam o tym, nie rozkminiam, więc i
              > przeżywam mniej intensywnie.

              A to nie powinno być czasem odwrotnie?

              Załóżmy, że ktoś jest ostro gnojony w jakimś środowisku. Jeżeli ten ktoś ma wsparcie jakichś bliższych osób to jednak łatwiej mu takie coś przeżyć niż gdy jest zupełnie sam.
      • stasi1 Re: Pozytywne emocje 31.12.21, 20:52
        Ja wczoraj na rowerze, trochę zmokłem ale tylko na początku. Później przestało padać
    • ola39hej Re: Pozytywne emocje 29.12.21, 22:04
      Tez mi ewidentnie brakuje pozytywnych emocji, za pasem samotny Sylwester, ale cóz....nic wielkiego noc jak kazda inna..Mi na to wszystko pomaga jedynie tabliczka czekolady i muzyka z lat 90-tych, przy lepszym flow troche sportu tez nie zaszkodzi...i szczerze powiem jak sobie tak poczytam ze nie tylko ze mnie taki smutas to tez mi sie troche lzej robi na duszy.Pozdrawiamsmile
      • agnes_gray Re: Pozytywne emocje 30.12.21, 22:51
        Hej Ola smile
        Cieszę się, że moje doły się komuś do czegoś przydają smile


        • silencjariusz Re: Pozytywne emocje 30.12.21, 23:06
          Marudzicie. Ot co.
          Trzeba cieszyć się tym co jest.
          • agnes_gray Re: Pozytywne emocje 30.12.21, 23:11
            Tak jest smile
            Dobrze wiem, że obiektywnie patrząc jest całkiem nieźle.
            • silencjariusz Re: Pozytywne emocje 30.12.21, 23:23
              No widzisz. Mnie na ten przykład cieszy choćby to, że dzień już się wydłuża i jest 0*C a nie np. -12. Żyjemy, jesteśmy w miarę zdrowi. To jest powód do radości.
              • agnes_gray Re: Pozytywne emocje 30.12.21, 23:28
                A na dodatek jutro nam dali w pracy gratisowy dzień wolny smile
                • silencjariusz Re: Pozytywne emocje 31.12.21, 07:40
                  Gratisowy? Czy za 1 stycznia?wink
                  • agnes_gray Re: Pozytywne emocje 31.12.21, 08:12
                    Nie, za 1 stycznia mamy wolne w poniedziałek, dzisiaj dzień darowany przez łaskawe kierownictwo ☺️
                    • witrood Re: Pozytywne emocje 31.12.21, 08:41
                      Wow. Rzadko się zdarza takie łaskawe. U mnie niełaskawe. Jeszcze na urlopie napastuje. wink
                      • witrood Re: Pozytywne emocje 31.12.21, 08:42
                        A na urlop siłą wypycha. Tylko robić nie ma wtedy komu. wink
                      • agnes_gray Re: Pozytywne emocje 31.12.21, 10:28
                        Tak, pod tym względem jest ok, zdarzają się dodatkowe dni wolne, np. jak wypada piątek po święcie, wigilia zawsze jest wolna itp.
                        A na urlop też wypychają, każą planować już w grudniu całość...
                        Na szczęście pracy jest tyle, że spokojnie można ten urlop wykorzystać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka