Dodaj do ulubionych

pierwszy raz

13.09.08, 12:07
jestem kobietą w średnim wieku kończącą a raczej próbującą zakończyć
uczuciowy związek po blisko 4 latach jak okazało się pełnych
kłamstw, złudzeń, głębokich ran.Zdecydowałam się tu wejść i napisać
ponieważ odczuwam bardzo mocno swą samotność, mam ograniczone
zaufanie do ludzi a raczej go w tej chwili nie mam, zamykam się w
czterech ścianach ,na co (wyobrażam sobie że z przerażeniem) patrzą
moje nastoletnie dzieci.Zero sensu życia, brak sił by stawić mu
czoła,nie pamiętam co oznacza słowo nadzieja, wiara..
Obserwuj wątek
    • vidmo76 Re: pierwszy raz 13.09.08, 12:58
      Pewnie że tak. NADZIEJA NIE UMIERA NIGDY !!!
      Witam w nie wielkim dziś gronie.
      Rozsiąć się wygodnie i poczytaj trochę .....
    • uszarka Re: pierwszy raz 13.09.08, 19:04
      Witaj Kasiu, chyba podobnie sie czuję. Siedzę w czterech ścianach i
      godzę się, że nie mam już siły walczyć z samotnością. Kobieta
      czterdziestoletnia, przez ostatnie 5 lat skupiona na tym, żeby
      znależć bratnią duszę. Pierwszy związek rozpadł się po 1,5 roku i
      teraz ten obecny też po 1,5 roku. Obydwaj mężczyżni to mężczyżni po
      rozwodach, związki moje z nimi rozpadały się, gdy odkrywałam, że nie
      byli bezinteresowni. Chcieli się ze mną związać, i owszem, ale nic
      nie dając z siebie, niejako wszystkie koszty związane z tym miałam
      pokryć ja. A mnie się marzyło, że ktoś się zwiąże ze mną
      bezinteresownie, tylko dla mnie. Teraz jestem zamknięta w domu i
      robię rachunek. Chyba wpadam w depresję, ale prawda, do której
      doszłam jest bezcenna: kobieta czterdziestoletnia nie jest tak cenna
      dla mężczyzn, żeby mieli poczynić jakieś starania i wysiłki dla
      niej. Siedzę w domu i godzę się, że nie ułożę sobie życia już z nikim
      • mary171 Re: pierwszy raz 13.09.08, 19:44
        ja jestem krótko po 30 i też się pogodziłam, że nie ułożę sobie życia. Ale
        pogodziłam się smile A póki co korzystam z życia jak mogę smile))
        Zresztą nigdy nic nie wiadomo...każdy nowy dzień jest jedną wielką niespodzianką
        smile I to jest najlepsze w życiu smile
      • izis52 Re: uszy do góry... 13.09.08, 20:04
        Dziewczyny nic na siłę. Poszukiwanie bratniej duszy przez pięć
        lat....totalna niedorzeczność. Dusza i nie tylko odnajdzie ciebie,
        ale po pierwsze uporzadkować sprawy i życ dla siebie tak, aby
        polubić swoją osobę to najwazniejsze. Dobry ciuch (jak lubisz, a
        która baba nie lubi ?) kosmetyczka, fryzjer, dobre wakacje, spa
        itd, aż dojdziesz do stanu - jestem kimś, nie potrzebuję byle
        faceta, by poczuc się kobietą. Taka postawa naprawdę przyciąga
        przyjaciół płci obojga w przeciwieństwie do pozycji wyczekiwania
        bijącego po oczach, a od takich raczej sie ucieka. Z daleka od
        pasożytów, bawidamków, karierowiczów, tym dalej im jesteś wyżej
        ustawiona, a broń panie od szpanowania ja to i owo. Elegancka,
        szara myszka, kochająca drobiazgi, piękno chwili jest o.k. A tak
        naprawde jak juz znajdziecie "ta bratnia" to trzeba się wyzbyć
        połowy egoizmu. Pozdrawiam.
        • uszarka Re: uszy do góry... 13.09.08, 20:55
          Izis, jesteś bardzo mądrą osobą. Ale wydaje mi sie, że postępowałam
          zgodnie z tym, co napisałaś. Byłam skromna (bardzo zapracowana, ale
          nie krezuska), nie szpanowałam, dbałam o urodę swojego życia. Obaj
          sprawiali wrażenie przez pierwszy rok, że bardzo chcą być ze mną,
          bardziej niż ja. Jak już się zaangażowałam to okazało się, że "mogę"
          ich wesprzeć (każdego w inny sposób, pomyslowośc mężczyzn powala na
          kolana). Nie chcę tak, dlatego oba związki zakończyłam. Nie wierzę w
          bezinteresownych mężczyzn, więc będę sama. Ale boję się samotności.
          Ale na kompromisy nie pójdę. Wiem, że powinnam wyjść z domu. Ale z
          tą raną nie mogę. Wyjdę jak pogodzę się z tym, że nie będę już miała
          mężczyzny-przyjaciela
          • mary171 Re: uszy do góry... 13.09.08, 21:12
            Ja też ie wierzę w bezinteresowność facetów..trza przywyknąć do tego gatunku,
            choć czasem to boli..
            • daliax Re: uszy do góry... 13.09.08, 21:44
              Rzeczywistość jest do zniesienia, gdyż jest niecała wiadoma... Ja
              wierzę, że mimo chwilowego braku sensu życia, utraty zaufania i
              jesieni, która skłania do depresji, każdy z nas w końcu trafi na
              kogoś, kto ten sens nam przywróci...bo kim jest ktoś kto nie ma kogo
              kochać
              • dorti-one Re: uszy do góry... 13.09.08, 23:27
                daliax napisała:

                ...bo kim jest ktoś kto nie ma kogo
                > kochać

                ....jest osobą samotną.....
                "Kocham deszcz, bo tylko on na mnie leci" wink
                • daliax Re: uszy do góry... 14.09.08, 09:17
                  A jeden z naszych kolegów napisał na sąsiednim forum:
                  " ...Gdybym mówił językiem anielskim, a miłości bym nie miał,
                  byłbym miedzią dźwięczącą.
                  Choćbym miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice,
                  choćbym posiadł pełnię wiedzy i całą wiarę,
                  choćbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
                  byłbym niczym..."
            • vidmo76 Re: uszy do góry... 13.09.08, 23:17
              Że niby co !!!!!!!!
      • 40-kasia Re: pierwszy raz 14.09.08, 10:22
        Witam u mnie sytuacja wygląda następująco najpierw po 9ciu latach
        małżeństwa rozwód, po czym choroba ekszakończona po 2 latach jego
        śmiercią, związek bardzo toksyczny po którym wyszłam totalnie
        poraniona pozbawiona wiary w siebie takie zero.Doszłam w miarę do
        siebie dzięki i dla mych dziś nastoletnich dzieci.Okres ten to
        strach przed kontaktem z ludżmi "mogą zranić". Po czym spotkałam na
        swej drodze faceta dużo starszego od siebie w trakcie rozwodu ,
        rozwodu który do dnia dzisiejszego czyli 4 lata nie został
        zakończony.Czuję się w tej sytuacji bardzo źle, z jednej strony
        przyzwoitość nie pozwala mi na kontynuację tego związku, z drugiej
        jest uczucie, świadomość że gdy go nie będzie będę zupełnie sama.Nie
        mam prawie rodziny, bardzo mało znajomych samotna kobieta nie jest
        mile widzianym gościem.
        • vidmo76 Re: pierwszy raz 14.09.08, 11:36
          Liczy sie miłość a nie zasady,a druga sprawa to że ...
          ŻYJĘ SIE TYLKO RAZ !!!!!
          I czy warto zastanawiać się co ludzie powiedzą chyba nie .
          Pozdrawiam.
          • 40-kasia Re: pierwszy raz 14.09.08, 11:49
            To nie chodzi o ludzi a o samą siebie uważam że związek powinien
            operać się na zaufaniu a przy takim układzie nie zawsze ono jest
            możliwe.Często by nie ranić nie sprawić przykrości drugiej osobie
            omija się lub zataja pewne rzeczy a to akurat mnie potrafi
            zranić.Potrafię wybaczać ale zawsze to zostaje w pamięci nie wierzę
            że można zapomnieć tak do końca
            • vidmo76 Re: pierwszy raz 14.09.08, 16:36
              Wszystko można uwierz mi,trzeba tylko czasu.
              Zostaną ci tylko potem jakieś zarysy wspomnień.
              • mary171 Re: pierwszy raz 14.09.08, 17:08
                Można wszystko, tylko trzeba bardzo chcieć i pomyśleć czy warto...
                • 40-kasia Re: pierwszy raz 14.09.08, 18:26
                  tak od innej strony popołunie niedzielne spacer we dwoje czyli ja i
                  mój pies.Cudny spacer (park w łodzi) spadające liście, pies
                  ganiający kaczki i gromadzący patyki w mordce.Tylko jeden minus
                  przydałby się ktoś by choć na moją gadaninę skinął głową ze
                  zrozumieniem, a tak przyłapałam się na próbie rozmowy z psem.
                  • mary171 Re: pierwszy raz 14.09.08, 18:29
                    Oj pies to świetny rozmówca wink ja zawsze jak jestem u rodziców zamieniam kilka
                    słów z moją suczka, która jest u mamy już od dawna i zawsze się cieszy na mój
                    widok smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka