Dodaj do ulubionych

jacy jesteśmy na prawdę?

20.02.09, 12:57
źródło: Polska
<<W internecie ujawniamy więcej prawdy o sobie niż w realu -przekonują
amerykańscy naukowcy. Mężczyźni są bardziej szczerzy i nie wstydzą się mówić o
uczuciach. Dlatego łatwiej tam spotkać miłość swojego życia niż seryjnego
podrywacza.

Wbrew powszechnej opinii, że internet sprzyja kłamstwom, w mejlach ujawniamy
więcej prawdy o sobie niż w realu. Nie tej dotyczącej wzrostu lub wagi, ale
uczuć, przemyśleń, pragnień. Czemu? Bo w bezpośrednim kontakcie grozi im
kpiące spojrzenie. Zwłaszcza mężczyźni w internecie pozwalają sobie na większą
szczerość. Dzięki temu mają szansę ujawnić, że są wrażliwi. A wtedy, nawet gdy
pierwsze spotkanie nie jest udane, to internetowa więź sprawia, że para daje
sobie drugą szansę.

"Kocham spacery brzegiem morza i wszystko, co pozwala zapomnieć o świecie" -
czy takie słodkie opisy zachęcają do kontaktu? Zdaniem badanych przez Monikę
Whitty, przeciwnie: budzą politowanie. Bo w internecie nie ma miejsca na
frazesy. Stereotypowo romantyczne opisy bardziej zniechęcały, niż zachęcały do
nawiązania kontaktu. Bo na forum randkowym ceni się ludzi autentycznych, a
unika udawaczy.>>

co wy na to? czy net to nasza 'druga twarz', czy ta 'prawdziwa'?
Obserwuj wątek
    • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 13:26
      Wydaje mi się księżniczko, że każdy Ci odpowie inaczej - jak to z ludźmi bywa.
      To zrozumiałe. Każdy ma inne cele, inne potrzeby, inną duszę i aspiracje. Jedni
      mówią szczerze i otwarcie, bez większych ceregieli, co im na żołądku leży. Inni
      będą poetycko przedstawiać stany swojej duszy czy umysłu - bardziej sugerując
      niż podając rozwiązanie na tacy. A jeszcze inni będą tworzyć fantastyczne
      kreacje swojej osoby ... Myślisz, że dowiesz się prawdy? ... smile
      • rumunska_ksiezniczka Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 13:32
        he he, nie, nie łudzę się, że poznam PRAWDĘ w ogóle, a co dopiero tutaj. ale
        jakiejś jej strzępy, okruszki, tak.
        jednak na przykładzie własnej osoby i kontaktów netowych z mężczyznami mogę
        powiedzieć szczerze, że nigdzie tyle się o nich nie dowiedziałam jak w necie -
        od nich samych oczywiście, nie z gupiótkich artykułów.
        o kobietach tak nie mogę powiedzieć, ale tylko dlatego, że nigdy ie dążyłam do
        poznawania ich w necie. mam wystarczająca ich ilość w realu wink
        • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 13:43
          Ja się odniosłam do Twojego pytania o to czy tu jesteśmy prawdziwi czy
          pokazujemy drugą twarz, bo to mnie najbardziej ujęło ... Wydawało mi się, że
          temat nie dotyczy kobiet czy mężczyzn ... a PRAWDĘ sobie trzeba zbierać z
          okruszków...

          Sama sobie zadaj pytanie ... a ile Ty masz twarzy? Każdy z nas nakłada
          codziennie na siebie różne maski (bez złych konotacji - proszę) ... inni
          jesteśmy w rozmowie ze sprzedawczynią w sklepie ... inni dla bliskich ... a
          jeszcze inni dla szefa i jeszcze inni tutaj ... tak to widzę. Odsłaniamy inne
          aspekty naszej osobowości.
          • rumunska_ksiezniczka Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 13:51
            tak wiem, te maski to chociażby role społeczne jakie musimy pełnić - jestem inna
            dla dziecka, inna dla kochanka, inna dla niedobrego urzędnika.
            ale chodzi mi raczej o to, czy w necie niektórzy ludzie ujawniają TĘ PRAWDZIWA
            CZĄSTKĘ SIEBIE. wiem, że nie należy tworzyć reguł... ale to dokładnie jak z
            alkoholikami - czy pod wpływem odsłaniają swoją prawdziwą twarz? czy te drugą,
            inną? a moze wstępuje w nich diabeł?
            no trochę prowokacyjnie to napisałam, przyznaję ;-P
            • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:04
              Odpowiem tak - każdy tu ujawnia jakąś cząstkę siebie. A teraz do nas zależy czy
              umiemy sobie te cząstki poskładać ...
            • hesse.1 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:05
              Kłamstwo też jest częścią nas. Jeśli kłamiemy tylko po to by sie bawić, by
              zapełnić jakąś mało istotną lukę w naszym życiu, nie czyniąc jakiejkolwiek
              krzywdy drugiej osobie wszystko jest ok.Jednak jeśli jesteśmy fałszywi dla
              siebie, dla najbliższych, kiedy kłamstwem wyrządzamy krzywdę... to już inna
              sprawa...na podstawowym etapie komunikacji, na jej początkowym poziomie, nie
              jest istotne, czy ktoś kłamie, czy nie. Jednak gdy zaczynają się personalne
              zależności, lubienie, ciekawość, nawet fascynacja, zaczyna działać istota
              prawdy, bo nikt przecież nie chce być wtedy okłamywany, nie brany na poważniej.
              • rumunska_ksiezniczka Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:07
                ale to chyba tak nie jest, że kłamstwo jest immanentne. są osoby, które nie
                kłamią, najwyżej nic nie mówią. niektórzy nie mają potrzeby udawania czy
                oszukiwania.
                • hesse.1 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:10
                  Księżno... o czym tu rozmawiamy? o typach osobowości? czy o szczerości tych
                  typów? wink, bo zaraz się pogubię i przestanę pisać, bo już nie będę wiedział o
                  czym smile
              • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:14
                Bardzo dobrze powiedziane hesse. Jednak uważałabym z tym kłamstwem dla zabawy.
                • gapuchna Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:20
                  Miałam jakiś czas temu podobną rozmowę z jedną z osób na forum. Z mężczyzną.
                  Kimś, kto kilka osób poznał realnie (proszę się nie bać, nie dotyczy to
                  Samotnych big_grin). Ja podchodzę do tego, co kto pisze dość realnie. Nie wydaje mi
                  się, by było wiele zmyślenia. Och, jak on korygował moje spostrzeżenia.
                  Uzmysłowił mi, ile w necie jest kreacji, nawet tej nieświadomej.

                  Z drugiej strony, to co napisałaś, jest prawdziwe. Łatwiej odsłonić się anonimowo.

                  Gdzie jest prawda?
                  A może jej nie ma, tylko jest kilka racji, nie zaś jedna prawda? smile
                  • hey_you_reaktywacja Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:37
                    gapuchna napisała:

                    > Uzmysłowił mi, ile w necie jest kreacji, nawet tej nieświadomej.

                    Goldenline, nasza-klasa, czyli wszędzie tam gdzie podpisujemy się ładnie nazwiskiem aż kipią od świadomej kreacji och ach...

                    Częściowo złudna anonimowość, jak tu, pozwala na odrobinę więcej szaleństwa.

                    A prawda o nas? Moim zdaniem to pytanie trąci takim widzeniem świata na Pana Wołodyjowskiego, zawsze prawy i sprawiedliwy... i zawsze taki sam, a tak nie jest, często to kwestia chwila i okoliczności.

                    Przychylam się też do zdania Lorelei.
                • hesse.1 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:20
                  kłamstwo dla zabawy...ale dlaczego? uważać... wiesz co lorelei? jestem
                  kosmitą... naprawdę... uwierz mi... hehe... wink
                  • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:23
                    Ja już od dawna podejrzewałam, że Ty nie z tego świata jesteś smile ... Zresztą
                    cały czas to powtarzasz ... smile

                    A tak na serio - a skąd wiesz czy tym kłamstwem dla zabawy jednak nie zranisz
                    kogoś?
                    • hesse.1 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:28
                      skąd wiem? bo są oczywistości... możesz złapać fazę że na przykład jeśli po
                      Tobie chodzi mucha, to sprawia ci ogromny ból... oczywiście, że możesz... ale
                      takie zachowania to już mam w dupie... lekarze, co lecza takie przypadki zresztą
                      też... nie wciągaj mnie proszę w takie gdybanie na takim poziomie, tylko
                      dlatego, żeby mieć "rację".
                      • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:31
                        Ajaj ... trochę dystansu ...

                        Ja Cię nie wciągam - zadałam pytanie i nie po to, żeby mieć rację.
                      • hesse.1 KSIEZNICZKO 20.02.09, 14:33
                        ja w realu jestem 1000 razy bardziej szczery...tu powstrzymuje mnie tylko
                        lenistwo, bo pisać mi się za bardzo nie chce i brak czasu. Wiesz dlaczego tak
                        jest? Bo stać mnie na to. nie jestem zależny od nikogo. Mam swoje silne ego,
                        więc cóż... po co miałbym ściemniać.. nawet tu. No po co?
                        • hesse.1 Re: KSIEZNICZKO 20.02.09, 14:34
                          lorelei- zadałaś pytanie już po mojej odpowiedzi na nie. wink hehe..
                          • lorelei74 Re: KSIEZNICZKO 20.02.09, 14:36
                            Niech Ci będzie ...
                            • lorelei74 Re: KSIEZNICZKO 20.02.09, 14:45
                              Ty i tak ponad nami ...
                        • rumunska_ksiezniczka Re: KSIEZNICZKO 20.02.09, 14:42
                          hmmmm,
                          to jest jedna z nielicznych twoich odpowiedzi, które rozumiem wink
                          zaczynam cie rozkminiać wink myślisz, ze mi się uda? ;-P
                          • hesse.1 Re: KSIEZNICZKO 20.02.09, 14:47
                            uda uda..., bo ja nic nie ukrywam... wink tylko po co Ci to? smile
                            a, i wiesz... jeszcze..., za bardzo się nie staram, żeby mnie ktoś 100%
                            rozumiał, choć tak też potrafię... to Ciężka praca, być zrozumiałym dla ogółu i
                            dla szczegółu.Niestety, tu piszę czasem
                            i z przyjemności, no... wyjątkowo czasem z "obowiązku"... wink
                            • rumunska_ksiezniczka Re: KSIEZNICZKO 20.02.09, 14:53
                              ja jestem w o tyle komfortowej sytuacji, ze nie piszę z obowiązku, raczej z
                              nudów, dla przyjemności, dla rozrywki. czasem jestem po prostu ciekawa co kto
                              napisał wink
                              ale tak to jest, że im człowiek starszy, to mniej mu zależy na byciu
                              zrozumianym, chce się byc po prostu sobą i jeśli innej osobie to odpowiada - to
                              sukces wink
                              a po co mi rozkminienie kosmity, to już moja tajemnica ;-p
                  • rumunska_ksiezniczka Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:27
                    hesse, kosmito.
                    piszę o tym, że ludzie w necie ujawniają więcej ze swojej wrażliwości, niż w
                    kontakcie bezpośrednim.
                    weźmy dla przykładu.... ciebie. albo mnie wink albo kogokolwiek.
                    czy w rzeczywistości, w gronie znajomych zdobylibyśmy się na takie wynurzenia,
                    na jakie zdobywamy się nieraz tutaj? chyba nie. i o to chodzi.
                    kolejna rzecz to taka, ze jednak człowiek ujawnia tu jakąś inna maskę. bo jeśli
                    ktoś się kreuje w necie to tez cos o nim mówi.
                    gapci, pociągnęłabyś temat, co ciekawego tamten pan ci napisał?
    • kawamija Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:47

      hmmm...a gdyby tak pozwolic sobie na totalną i nieskrępowana niczym
      nagość ?? Gdyby nie bac sie swojej nagości fizycznej , mentalnej ?
      Odrzucic ciuchy i świecidełka, sięgnośc dalej niz tylko to, co sie
      chce ???

      ....nie postępować jak dama wiktoriańska smile)) z postów obok, tylko
      przestac się bac prawdy o sobie ???

      jeśli gramy..... to dla innych, pod innych , dla oklasków....łatwo
      zatracic swoja prawdę ....
      • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:52
        Nagość = prawda o nas samych ... hmm
      • gapuchna Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:52
        Ale tak się nigdy ie stanie. Moze się mylę, ale jednak w necie człowiek
        odreagowuje te niedostatki, które dotykają go w świecie prawdziwym.

        Czasem patrzę na niektóre wątki - ile siły i zaparcia, by być oryginalnym. Po
        co? Bo tu zostanie się zauważonym, wysłuchanym. Ma się chwilę dla siebie. Co z
        kolei nie jest niczym złym. Ale to jednak kreacja.
        • rumunska_ksiezniczka Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:56
          o, zgadzam się z gapuchną wink
          ja np. zakładam watki bo nie mam nic innego do roboty, czasem chcę przyciągnąć
          czyjąś uwagę zamieszczając soc śmiesznego, czasem prowokuję, lubię obserwować
          reakcje. ale to jest moja szczerość teraźniejsza. wcześniej wylewałam w necie
          swoje bóle i żale ale ten okres minął, jestem inna i moja netowa twarz uległa
          zmianie wink
          • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:59
            Natomiast ja zakładam wątki i piszę posty po to, aby wyrazić co mi w głowie gra,
            a nie po to, aby się kreować ...
            • kawamija Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:03

              A ja zakładam wątki, jak juz wszyscy przysypiają ....wtedy jest
              szansa, ze się ktos wybudzi i bedzie mozna pogadac........smile)
              • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:06
                Sadystka ... wink haha
            • gapuchna Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:03
              Myśle, ze większość tak zaczyna. Ale to się zmienia w miarę narastania tematu.
              To jest widoczne. Zresztą, mnie to również dotyczy, dlatego zastrzegłam - nie
              widzę w tym nic złego. Ludzkie oblicze nas samych.
              • kawamija Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:06

                Ja też lubie patrzeć na te prawdziwe ? nieco podrasowane ? oblicza...
                i co w nich piękne - własnie owa zmiennośc. To tylko dowód na to ,
                ze jestesmy prawdziwi , bo ci sami ale nie tacy sami....
                • rumunska_ksiezniczka Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:08
                  właśnie, ta zmienność. pamiętam mój stosunek do jednej osoby, którą uważałam za
                  wartościową, jednak nudnawą. aż w pewnym momencie dała czadu i jest taka nadal.
                  i to nie jest wcale dziwne. bo tacy jesteśmy, zmienni.
              • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:36
                Ale co ma się zmieniać?
                • rumunska_ksiezniczka Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:39
                  jak to co?
                  charakter nie, ale poglądy mogą ewoluować w przeciągu pół roku. nastrój też się
                  może zmienić.
                  ja od października, kiedy weszłam na gazetę - do dziś, nie jestem tą sama osobą.
                  coś się we mnie zmieniło. pewne rzeczy na lepsze, może coś na gorsze ale nie
                  sadzę. forum dało mi duuuużżżoooo dobrego, zmieniło MNIE.
                  • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:44
                    Księżniczko ... chodzi mi o te wypowiedź gapuchny:

                    "Myśle, ze większość tak zaczyna. Ale to się zmienia w miarę narastania tematu.
                    To jest widoczne."
                    • gapuchna Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:46
                      Kreacja. Różnorodnie pojmowana kreacja.

                      Tak odbieram wypowiedzi wielu tu piszących. I nic tego we mnie nie zmieni.
                    • rumunska_ksiezniczka Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:46
                      he he, ok, słowna biegunka w moim przypadku ;-P
                      • hesse.1 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:50
                        lorelei... ja Ci zaraz dam z "góry", ja Ci zara dam z "góry"... smile wink

                        tak już na marginesie... normalnie jestem znowu pod Waszym wrażeniem.
                        Wszystkich, co tu sie wpisali.(pod swoim nie, zbrzydłem już sobie wink ) I to
                        właśnie jest cenne, spojrzenia innych na jakiś aspekt... tu leży rozwiązanie
                        samotności, nie myślę tu teraz o tej fizycznej. wink
                        • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:57
                          Dobra - nie bij ... hesse ... wink
                          • rumunska_ksiezniczka Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 16:02
                            łoooł, pan admin po główce pogłaskał aż miło się zrobiło wink
                            hesse, przecież my to wszystko dla ciebie ;-P ;-p ;-P
          • gapuchna Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:01
            Księżno, mamy podobnie. też miałam czas smęcenia. Wręcz ostrego. Znalazłam sobie
            taką niszę, jedno forum, gdzie spotkałam wielu ludzi podobnych wówczas do mnie.
            Teraz jestem tu inna. Czasem mam wrażenie, ze niektórym przeszkadza taka moja
            ..... wesołkowatość? Nie wiem, jak to lepiej określić. Ale teraz tak właśnie
            mam. Dużo pracy zawodowej i często wesoły nastrój, który sobie tu, w rozmowach z
            wami, dopełniam.
            Sama dobrze nie rozumiem jak to się stało, ze takie poważne kwestie zaczynają
            mnie nużyć. Tak - nużą mnie. Jestem zmęczona dniem, wysiłkiem jaki wkładam w
            pracę i nie tylko w tę zawodową. Tu już mi nie starcza wytrzymałości, by
            zagłębiać się w filozoficzne dysputy. A kiedyś bardzo mi to było potrzebne.

            Masz rację księżniczko - twarze w necie też ulegają procesowi przemian smile I
            chyba dobrze smile
        • kawamija Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 14:59

          .......ale idąc dalej......to wszystko jest kreacją ???

          bo chcesz wyglądac lepiej - makijaz , ciuchy - fałszowanie
          rzeczywistosci ????
          bo chcesz wykrzesac z siebie cos lepszego, oryginalnego,
          wyjątkowego ????........nie opowiadamy często o potrzebach
          fizjologicznych - sławny temat miesiączek - bo czym tu sie
          chwalić.....więc to też rodzaj kreacji a przynajmniej zwrócenia
          uwagi na to , co w nas lepsze ???........i chyba dobrze smile
          • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:01
            Dobrze mówisz Kawo ... skoro tak uważasz gapuchna to też się tutaj kreujesz?
            • rumunska_ksiezniczka Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:06
              lorelei, ja przyznam, ze moje bycie na forumie jest forma kreacji, taka sama jak
              mój makijaż w pracy, czy założenie nowych butków na spotkanie z nowo poznanym
              znajomym, czy pochwalenie się znajomym, że zapisałam się a kaligrafię.
              można się nawet kreować nieświadomie - twoją kreacje określiłabym... wink mądra,
              wyważona, stanowcza. bez żadnej wazeliny, po prostu.
              • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:08
                Moja kreacja ... moja sukienka ... mój makijaż ... moja maska - jak to pokrewnie
                wszystko brzmi ... czyli jestem tylko kreacją i nie piszę tutaj co myślę?
                Ciekawe ... ciekawe ...
                • kawamija Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:12
                  lorelei74 napisała:

                  > Moja kreacja ... moja sukienka ... mój makijaż ... moja maska -
                  jak to pokrewni
                  > e
                  > wszystko brzmi ... czyli jestem tylko kreacją i nie piszę tutaj co
                  myślę?
                  > Ciekawe ... ciekawe ...

                  alez to sie nie wyklucza...........jesteś soba w dresach i jakiejs
                  fajowej sukience..........i na jedno i drugie jest czas i miejsce...
                  pisanie w necie jakis bzdur - kreowanie sie na ...., to juz chyba
                  wyższa szkoła samotności ? tonięcia ? odrealnienia ? po co ? dla
                  satysfakcji ........satysfakcji w samotnosci i przed
                  kompem.........hmmm......
                  • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:16
                    To w takim razie inaczej kawomijo ... a Ty się tutaj kreujesz, odrealniasz,
                    piszesz dla satysfakcji w samotności? Hmmm ...
                    • kawamija Re: jacy jesteśmy na prawdę? 21.02.09, 13:55
                      lorelei74 napisała:

                      > To w takim razie inaczej kawomijo ... a Ty się tutaj kreujesz,
                      odrealniasz,
                      > piszesz dla satysfakcji w samotności? Hmmm ...

                      wrócilam .....i juz odpowiadam smile

                      Pojawiłam się na forach gazety, bo szukałam ludzi z podobnymi
                      problemami, przezyciami. Najpierw forum "Rozwód i co dalej ",
                      potem " Po przejsciach ". Na tym pierwszym byłam chwilkę, nie
                      przezyłam jakiegoś traumatycznego rozwodu, nie były to problemy az
                      tak mi bliskie, forum po przejsciach bardzo lubie, spotykamy sie,
                      ale .....najbardziej lubie to forum...dlaczego ? bo bywa i powaznie
                      i zabawne, bo lubie ldzi/ nicki smile. A czemu w ogóle pisze ? bo mam
                      dla siebie czas póznym wieczorem, jak uśpie Mloda......jest to
                      namiastka spotykania sie z ludzmi. Trudno wyciągnąc kogos na kawe o
                      pólnocy - nawet w Warszawie . Czy sie kreuje...nie, bo nie robie
                      tego tez w realu.
                • hesse.1 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:14
                  kurde... jakimi Wy okrężnymi drogami do celów dochodzicie... łoomatyldo..., ale
                  i tak to Fajne wink podziwiam Waszą wyrozumiałość
                  i cierpliwość... ja bym nie dał rady tak... chyba... wink
                  • kawamija Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:15

                    Dobra ......do pogadania pózniej...jade do domu smile)
                  • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:17
                    No tak ... z góry widać lepiej wink
                • rumunska_ksiezniczka Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:14
                  oczywiście, że piszesz, co myślisz.
                  tak samo jak inni.
                  może źle się wyraziłam, bo są przecież różne sposoby kreacji.
                  można się kreować i pisać jednocześnie to, co się myśli - kreacja dotyczy tu
                  zwrócenia na siebie uwagi np.
                  albo kreacja w stylu na forum jestem słodka idiotka a w realu wredną suką...
                  chyba generalnie pisze się właśnie to, co się myśli. stuprocentowa kreacja,
                  udawanie mogłoby udać się tylko komuś z rozdwojeniem jaźni.
              • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:20
                Dziękuję księżniczko ... smile
                • rumunska_ksiezniczka Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:23
                  niezamaco.
                  jeszcze przyszło mi do głowy, ze jednak net daje frajdę w tym zwróceniu na
                  siebie uwagi. tego brakuje w codziennym życiu. tutaj można np, założyć wątek i
                  rozmawiać sobie. albo przestać i iść do domu, czy spać. nikt nie zadaje
                  niewygodnych pytań, nikt nie widzi zapłakanych/podkrążonych oczu. można napisać
                  dosłownie co się chce i mieć pewność że na 98% to nie przejdzie bez echa wink
                  • lorelei74 Księżniczko i Gapuchno 20.02.09, 15:31
                    Ja odpowiem tak zbiorczo - ... Gdyby to był tylko net, jak pisze gapuchna ... to
                    nie tracilibyśmy tyle czasu na niego. Na przesiadywanie tutaj, pisanie, czytanie
                    i wymienianie poglądów. Same przyznajecie, że podróż tutaj Was zmieniła ...
                    więc? To NIE TYLKO NET ... Za tymi literkami są ludzie ...
                    • rumunska_ksiezniczka to nie net - to ludzie 20.02.09, 15:35
                      oczywiście.
                      moja historia na forumie zaczęła się na 'nieśmiałych i samotnych'. spotkałam
                      mnóstwo ludzi z tamtego forum, do dziś niektórzy piszą, tu, tam, do dziś się
                      spotykamy, chociaż nie zbiorowo.
                      oczywiście, ze forum to ludzie. zawsze dążyłam do poznania tych ludzi w realu,
                      po to tu przyszłam.
                      ale teraz jestem już w innym celu, bo cel pierwotny osiągnęłam.
                      • lorelei74 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 15:39
                        To jakie jest teraz Twój cel?
                        • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 15:42
                          ale pytasz o cel forumowy, tak?
                          podtrzymywanie znajomości z ludźmi tutaj (nickami), bo wielu znam na żywo (ale
                          to głównie wawskie ludziki), jednak z innymi też lubię pisać, mimo, że mieszkają
                          daleko.
                          poza tym zabijanie nudy, rozrywka, przyjemność, tak jak pisałam.
                      • gapuchna Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 15:44
                        A dla mnie to tylko net. Ja chce tu rozmawiać, droczyć się, żartować,
                        odpoczywać, czasem się podenerwować. Nie szukam realnych znajomości.

                        Dlaczego to tylko net? Nie umiem tego jasno wyjaśnić. Powiem tak: przez te kilka
                        miesięcy sporo osób nawiązało ze mną kontakt. Pisaliśmy, rozmawialiśmy,
                        dzwoniliśmy do siebie. Większości już tu nie ma. Zmienili nicki, zmienili życie,
                        odeszli. Nie razi mnie to, ani nie boli, bo nauczyłam się nie przywiązywać do
                        znajomości wirtualnych. Po porostu wiem jakie to łatwe: wciska się enter i
                        człowiek/nick znika. Dlatego ja nigdy nie potraktuję netu jakoś tak bardziej
                        prawdziwie.
                        • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 15:49
                          no tak, wszystko zależy od osobistych doświadczeń.
                          ja przyszłam tu z innym nastawieniem, wiedziałam, czego chcę.
                          trafiłam tez w odpowiednim czasie na forum, bo było/jest dużo ludzi w wawy i
                          wystarczyło skrzyknąć się kilka razy w co drugi łikend na browar i teraz sa tego
                          efekty. trwałe znajomości - póki co.
                          ale wiadomo, każdemu według potrzeb wink
                        • lorelei74 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 15:51
                          Jeżeli to dla Ciebie tylko net ... to może powinnaś z bootami rozmawiać. Bez obrazy.
                          • gapuchna Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 15:59
                            Widzisz, ty nie próbujesz zrozumieć tego, co ja piszę i dlaczego tak piszę.
                            Gdybyś tak mnie traktowała realnie - bym ci ostro zwróciła uwagę. Ale dla mnie
                            to tylko net i w sumie nie chce mi się już pisać o tym, bo nie mam żadnej
                            potrzeby, by ci siebie objaśniać. I właśnie ten przykład jest chyba dobrym
                            wyznacznikiem tego, jak ja podchodzę do netu i pisania w necie. Bez obrazy.
                            • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 16:06
                              wiecie dyiewcyzny, to jest tak, ze net jest po prostu bezpieczny. nie moze
                              zranic, w kazdym razie nie głęboko.
                            • hesse.1 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 16:06
                              gapuchna- tak jeszcze tylko ja na chwilkę...mogę? masz dystans do swojej osoby i
                              do innych osób (czyt. nicków) jeśli realizujesz to poprzez forum? Zgadza się?
                              Czy masz jednak to wszystko w dupie, a piszesz bo Ci się tak "tylko" podoba, bo
                              nie masz nic lepszego do roboty?
                              • hesse.1 buuuuu.. 20.02.09, 16:10
                                i przestańcie z tym adminem, bo pousuwam Wasze posty smile wink.
                                Ja chcę prywatnie też tu pisać!!!!... buuuuuuu,,... wink
                                • lorelei74 Re: buuuuu.. 20.02.09, 16:12
                                  Już dobrze hesse ... nie płacz wink pisz, pisz smile
                                • clooney_g ...a poza tym... 20.02.09, 16:13

                                • rumunska_ksiezniczka Re: buuuuu.. 20.02.09, 16:14
                                  acha, to weź sobie rób czerwony kolor jak piszesz jako admin wink) będzie kuuuul wink)
                                  • hesse.1 Re: buuuuu.. 20.02.09, 16:19
                                    jak mnie na dłużej zechcecie, a i jeśli sam nie wymięknę, to pewnie drugiego
                                    nicka se zrobię i tyle, takiego do "władzy wykonawczej" wink
                                    • lorelei74 Re: buuuuu.. 20.02.09, 16:21
                                      To wcześniej nam powiedz, jak się będziesz nazywać ... wink
                                      • rumunska_ksiezniczka Re: buuuuu.. 20.02.09, 16:25
                                        oj lorelei, pewnie herman ;-P
                                        • lorelei74 Re: buuuuu.. 20.02.09, 16:26
                                          Hahahaha big_grin padłam ....
                                          • rumunska_ksiezniczka Re: buuuuu.. 20.02.09, 16:33
                                            nie padaj!
                                            róbmy konkurs na nicka dla hessego ;-P
                              • gapuchna Czym jest dla mnie net Hesse. 20.02.09, 16:22
                                Dystans do siebie? Nie wiem? I tak i nie. Sam mi niedawno napisałeś że mnie
                                podziwiasz. Za mój spokój. Więc trochę dystansu mam.

                                W necie i w takich rozmowach wielką pułapka jest to, ze każdy pragnie przekonać
                                drugiego do swoich racji. I to jest błędne. Bo jeszcze nikt nikogo na forum do
                                niczego nie przekonał.

                                Ok, dziś jestem znacznie bardziej szczera niż kiedy indziej. No to będę taką już
                                do końca. Po co tu jestem? Bo to polubiłam. I wielu z was polubiłam. I Samotni
                                nie jest jedynym forum, które lubię, jednym z kilku. Więc lubię - to na pewno.
                                Lubię wielu ludzi którzy tu piszą. Naprawdę lubię. Wielu mnie irytuje. Wtedy
                                milczę. Czasem wdaję się w lekką pyskówkę. I uważam, że jest to raczej normalne
                                podejście.

                                Czasem angażuje się w posty ludzi, którzy opowiadają o swoich problemach.
                                Chciałabym pomóc, ale nie wiem jak? Więc czasem jakaś pociecha, czasem strumień
                                zimnej wody - tak, jak w danym momencie oceniam sytuację.

                                Nigdy nie obrażam. Nie ranię złym słowem celowo. Jeśli ktoś czuje się urażony,
                                to jest mi teraz przykro, bo tego nie chciałabym i nie chcę.

                                Ale czasem bywam stanowcza i oschła - bo to też ja.

                                Czy mam wszystko gdzieś? W jakim sensie? Nie umiem ci odpowiedzieć, bo nie
                                chwytam kontekstu pytania. Ja tylko podkreślam od zawsze - w necie nie ma
                                realności. Ja to zrozumiałam i tego się trzymam, oszczędzając sobie jakiś
                                uczuciowych perturbacji. Uważam, ze tak jest dla mnie zdrowiej.

                                Pisze tu, bo nie mam nic do roboty? Hmmm, odwrotnie. Mam dużo roboty i net mnie
                                od niej skutecznie odciąga. Ale powiem ci jaki mam dzisiejszy dzień. jestem w
                                domu, bo mam wolne. Siedzę od 4 dni nad tematem o miejscach kaźni nazistowskich
                                na Pomorzu. Opracowuję opis tortur, rozstrzeliwań, maskar, zbiorowych mogił,
                                katowania, wyrywania paznokci, bród razem ze skórą, doświadczeń medycznych
                                prowadzonych przez nazistów na więźniach Stutthofu.

                                Hesse, to jest to, w czym w tej chwili grzebię. Na forum wchodzę, by zmienić
                                nieco myśli. By przeczytać coś wesołego, albo interesującego. ODSTRESOWAĆ się.

                                nie wiem, czy to jest wystarczająca odpowiedź dla ciebie?
                                • rumunska_ksiezniczka Re: Czym jest dla mnie net Hesse. 20.02.09, 16:32
                                  gapuchna napisała:
                                  <<W necie i w takich rozmowach wielką pułapka jest to, ze każdy pragnie przekonać
                                  drugiego do swoich racji. I to jest błędne. Bo jeszcze nikt nikogo na forum do
                                  niczego nie przekonał. >>

                                  błąd błąd błąd!!!
                                  mnie przekonało wiele osób do różnych rzeczy, to po pierwsze.
                                  po drugie bardzo rzadko staram się przekonywać kogoś do swoich racji. nawet jak
                                  ktoś mi pisze w twarz, ze jestem gupia, to ja mu piszę - ok, twoje zdanie, może
                                  być prawdziwe.
                                  • gapuchna Re: Czym jest dla mnie net Hesse. 20.02.09, 16:38
                                    Księżno - zauważ - ja to piszę od siebie i za siebie. Mnie nikt w necie do
                                    niczego nie przekonał. Ja nie zmieniam swoich opinii i ocen. Nie wiem, może to
                                    wada, a może to zaleta. Jestem constans smile I nie wierzę, ze ja mogę u kogoś
                                    zmienić jego opinię. Tak już mam smile))

                                    No tak, ale pamiętaj, ty masz 26 lat, ja mam dziesięć więcej. Jestem już raczej
                                    dojrzałą osobą.
                                    • rumunska_ksiezniczka Re: Czym jest dla mnie net Hesse. 20.02.09, 16:45
                                      spoko, ale napisałaś, że 'nikt nikogo nigdy' a to znaczy zupełnie coś innego niż
                                      'mnie nikt nigdy'.
                                      wink spoko, ogólnie rispekt gapuchna. za zacięcie historyczne też wink
                                      • gapuchna Re: Czym jest dla mnie net Hesse. 20.02.09, 16:56
                                        No masz rację. Ja za siebie piszę smile)))

                                        Ba smile bo .... historia magistra vita est smile))) (podobno, ale nikt nigdy nie
                                        nauczył się na błędach poprzedników)
                                        • rumunska_ksiezniczka Re: Czym jest dla mnie net Hesse. 20.02.09, 17:00
                                          he, tu uogólnienie całkiem słuszne wink
                            • lorelei74 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 16:10
                              I tu niestety się właśnie gapuchna nigdy nie zrozumiemy, bo Ty też mnie nie
                              słuchasz. Nie zgadzam się z Tobą i tyle. Więc co Ty chcesz mi objaśniać? Hmm?
                              Moim zdaniem za bardzo przykładasz swoją miarę do innych.

                              PS: A bytem to ja jestem jak najbardziej realnym.
                              • lorelei74 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 16:19
                                Poza tym skoro to net ... to czemu się denerwujesz ...
                                • gapuchna lorelei74 20.02.09, 16:31
                                  - ależ właśnie ja się nie denerwuję. Nawet łapię się na tym, ze się uśmiecham,
                                  pisząc. Kiedy się denerwuję, jestem bardzo niesympatyczna i nie przebieram w
                                  słowach. Właśnie ponieważ net traktuję tak, jak traktuję, jest mi łatwiej złapać
                                  spokój.

                                  Po prostu my dwie nie możemy się porozumieć. Bo jesteśmy bardzo inne od siebie.
                                  I pamiętaj - to są tylko słowa. Czasem można je nadinterpretować, bo też trudno
                                  sobie poradzić z argumentacją bez ekspresji jaka towarzyszy normalnej rozmowie.
                                  • lorelei74 Re: lorelei74 20.02.09, 16:51
                                    Właśnie gapuchna ... Ty wszystko tutaj piszesz z uśmiechem na twarzy. Nawet jak
                                    kogoś obrażasz ... bo przecież to tylko net, prawda? A co tam. Słowa przecież
                                    nikomu nie zrobią krzywdy, bo to przecież net. To nie ludzie ... to net, nick,
                                    skasuj, enter.

                                    A co do kreacji ... masz rację. Ty ją sobie tworzysz. Na użytek netu ... bo
                                    przecież w życiu realnym bywasz niesympatyczna i nie przebierasz w słowach ...
                                    ech. Tylko weź pod uwagę, że inni mogą nie zakładać maski bycia kimś lepszym,
                                    aby tylko tutaj zaistnieć.

                                    Na koniec - tak jak już napisałam - nie mierz innych swoją miarą.
                                    • gapuchna Re: lorelei74 20.02.09, 16:57
                                      Ale kogo ja obraziłam?
                                      • lorelei74 Re: lorelei74 20.02.09, 23:40
                                        Ech ... na przykład mnie.
                              • gapuchna Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 16:26
                                No właśnie to ci odpowiedziałam - jakoś nigdy nie umiemy się porozumie, od
                                samego początku. czyli po prostu nadajemy na kompletnie innych falach. I też
                                jest dobrze.
                                • lorelei74 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 16:35
                                  Wiesz czemu się nie zgadzamy? Bo ja sobie tak lekko nie traktuje innych
                                  rozmówców jak Ty. Zaatakowałaś mnie w pewnym momencie bezpodstawnie i
                                  personalnie kompletnie mnie nie znając. A jeżeli jeszcze czytam, że to tylko net
                                  oraz to, że ludzie tutaj to Twoja "rozrywka" ... to tylko pogratulować ... No
                                  cóż ... Pozdrawiam z innej fali.
                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 16:48
                                    ale lorelei, zobacz, dla mnie też rozmowa z wami w tym właśnie momencie jest
                                    rozrywką. niezależnie jaki mam do tego stosunek. może ty jesteś bardziej
                                    emocjonalna, a gapcia ma większy dystans. każda z was ma inne pokłady
                                    doświadczeń - szczególnie netowych. uszanujmy to.
                                    • lorelei74 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 17:00
                                      Rumuńska księżniczko ... no to cieszę się, że dostarczyłam Ci rozrywki.

                                      Ja mam dystans do internetu, ale nie uważam, że traktowanie innych ludzi za
                                      rodzaj "rozrywki" jest dobry. Mam prawo chyba to powiedzieć. Ja szanuję ludzi
                                      ... Niestety nie akceptuję jednak sytuacji, gdzie jestem atakowana personalnie.
                                      Bez wiedzy na temat tego kim jestem i jakie mam doświadczenia. Wiem, że z
                                      gapuchną mi nie po drodze ... więc nie będę się już wdawała więcej w polemikę ...

                                      A że mam emocje ... a czy nie jestem człowiekiem?
                                      • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 17:04
                                        ale 'rozrywka' też ma rożne znaczenia. dla mnie to jest coś pozytywnego, co daje
                                        oderwanie od własnych trosk, czasem skłania do refleksji, to jest coś do czego
                                        lubi się wracać bo daje odprężenie, przyjemność. w takim sensie ty i inni
                                        dostarczają mi rozrywki.
                                        więc może zamieńmy słowo 'rozrywka' na 'przyjemność' wink
                                  • gapuchna Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 16:53
                                    Oceniłam cię tylko raz. Pamiętam to - i tak twoją wypowiedź wtedy oceniałam. I
                                    chyba nie ja jedna tylko. Ale pamiętam też, że słowem się za mną nie ujęłaś.
                                    Dlatego traktuje ciebie z dystansem. I tego nigdy nie zmienię.

                                    Nie napisałam, że traktuję lekko rozmówców - to już twoje określenie, które mi
                                    imputujesz. Pisałam tylko to, ze ja nie wchodzę uczuciami w net. A to wielka
                                    różnica. I chyba nie jestem aż taka niedobra tu, w necie, bo sporo osób myślę ze
                                    czuje do mnie sympatię. Ale nie będę udawała, ze ja przeżywam życie forumowe.
                                    Tak nie jest.

                                    Rozrywką jest pisanie - nie ludzie - znów piszesz coś, czego ja nie napisałam

                                    Wiesz, ty popełniasz dziwny błąd co do mnie: wkładasz mi w usta słowa, których
                                    znaczenie pojęłaś opacznie, albo które wcale nie padły. Jest zawsze kontekst
                                    wypowiedzi. Patrz szerzej.
                                    • lorelei74 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 17:02
                                      Ja swoje Ty swoje ... no comment.
                                      • gapuchna Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 17:04
                                        Powiedziałam to samo kilka postów wyżej. Omijajmy się.

                                        Ale nie wmawiaj mi, ze ja obrażam ludzi. BO TAK NIE JEST.
                                    • lorelei74 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 17:04
                                      A i zapomniałam jeszcze jedno napisać ... nie pouczaj mnie ... OK? Teraz to już
                                      GAME OVER.
                                      • gapuchna Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 17:05
                                        A teraz strzeliłaś focha. Bezzasadnie.
                                        • lorelei74 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 17:08
                                          Hahaha ...
                                          • hesse.1 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 17:36
                                            gapuchna- powiem krótko: jeśli mnie nie rozumiesz, to po co mi odpisujesz? nie
                                            wystarczy tylko stwierdzić po Ludzku hesse- nie kumam cię sorki? Wiesz co? Ty
                                            rozumiesz tylko to, co Ci pasuje. Masz takie prawo. zauważyłem też, że często w
                                            necie babki stosuja taka zasadę.." dobra nie mam racji, to napiszę, że go nie
                                            rozumiem" hehe... tak robią...
                                            Przeczytaj samą siebie. Piszesz, że lubisz z ludźmi rozmawiać, a za chwilę, że
                                            nie traktujesz tego poważnie.Pamiętaj, jeśli się w tym całkiem pogubisz, będzie
                                            Ci źle, zawiedziesz się, sparzysz Niepotrzebnie. Po co to? Ja tutaj potrzebuję
                                            rzeczowej dysputy, umiecie to zorganizować, więc Ty mi nie mów, że enterem mnie
                                            "wykasujesz" bo to nic i tak nie da. Nic.
                                            Jestem zatwardziałym i zajadłym humanistą, kocham ludzi i szanuję słowa, które
                                            wypowiadają.Twoje pojęcie słów jest nie inne, ale zbyt słabo jeszcze
                                            rozwinięte.Mam nadzieję, że jeśli zdasz sobie sprawę, że net i forum, to tylko
                                            forma KOMUNIKACJI, a reszta to już RZeczywistość, nabierzesz Właściwego dystansu
                                            nie do jakichś for,
                                            a do Ludzi, bo wiadomo jak z tym bywa
                                            • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 17:40
                                              jizas, hesse, zaczynasz pisać jak człowiek, nie jak wilczór ;-P
                                              serio, ty chyba ewoluujesz na moich oczach. mam wrażenie, ze nigdy nie
                                              wiedziałam o co ci chodzi, a teraz piszesz zrozumiale. a może to nie ty się
                                              zmieniłeś, tylko ja...
                                            • gapuchna Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 18:05
                                              No bo cię nie zrozumiałam. Przede wszystkim - skąd u ciebie takie nagle pytanie
                                              do mnie?
                                              Uważasz, ze ja rozumiem to, co mi pasuje? A ty tak ogół ludzki rozumiesz? Nie,
                                              też bierzesz i chwytasz to, co tobie odpowiada. Przeczytaj siebie z ostatnich
                                              kilku tygodni.
                                              Ja traktuję ludzi uczciwie. jak ktoś do mnie napisze - odpisuję. Jak ktoś mnie
                                              nie lubi - unikam. Jak mam odmienne zdanie, to ile uważam, że mogę je akcentować
                                              - akcentuję. Jak robi się gorąco - odpuszczam. Nie lubię wojen.

                                              Lubie rozmawiać z ludźmi. A czy ja gdzieś powiedziałam, ze nie lubię? Ale nie
                                              traktuję tego poważnie. Podam ci przykład: w mojej przygodzie z Wersem było mi
                                              przykro, ze coś takiego miało miejsce, ale nie przeżywałam tego jeszcze po
                                              wyłączeniu komputera. Rozumiesz? - DYSTANS!

                                              Jeśli skarżysz się że za kimś tęsknisz, to jest mi ciebie bardzo żal, ze masz
                                              smutek w życiu. Chciałabym ci jakoś pomóc, ale wiem, ze ja ciebie nie ukoję i
                                              nie pocieszę. To jest właśnie moje traktowanie netu z rezerwą. Jak mam traktować
                                              net z powagą? - powiem ci coś o tobie - czy ty byłeś na poczcie gazety? Bo ja
                                              tak. I jak mam traktować twoją prośbę poważnie? Sam powiedz, no sam powiedz?
                                              Ale takie właśnie doświadczenia mnie nauczyły jednego. Że życie jest gdzie
                                              indziej. I ze tu nikt nikim się w sumie jakoś realnie nie przejmuje. Ja mam
                                              takie doświadczenie.

                                              Ja nie mówię, ze ja ciebie wykasuję. TO MNIE WYKASOWANO ENTEREM. Dziwię się, ze
                                              jeszcze tego nie zrozumiałeś. Ja się uczę na własnych błędach. I znów się
                                              powtórzę: realnie oceniam możliwość angażowania się w życie na forumie.

                                              Hesse, ja to już komuś wyjaśniałam: żyje z wypowiadania słów. Płacą mi za to.
                                              Więc znam , źle: muszę znać zasady komunikacji.
                                              Ty chyba nie chcesz mnie zrozumieć - a zrozumiała na przykład Księżniczka.

                                              Ja nigdzie nie powiedziałam, ze nie szanuję innych. Ja tylko traktuję z wielkim
                                              dystansem. Lubię pisać mile, wesoło, delikatnie, czasem z nerwem. Lubię się
                                              powygłupiać. I tylko tyle. Zauważ - nie smęcę, nie płaczę, nie narzekam, nie
                                              podkreślam, że pragnę mężczyzny itd. Nie narzekam na samotność. Ja
                                              najzwyczajniej polubiłam pisanie na forach. Nie dorabiam do tego najmniejszej
                                              ideologii. A tu chyba niektórzy próbują w taką idee mnie wtłoczyć. Widzę, ze ty
                                              również. Nie wiem za co, dowiaduję się, że obrażam ludzi na Samotnych. Zaczynam
                                              się zastanawiać - CZYM ja niektórych z was drażnię? Że się nie odsłaniam z moimi
                                              gorzkimi bólami? Że nie pojękuje? Że wole być twarda? Że uważam, ze jeśli jest
                                              mi jakoś źle, to jest to moja wina, a nie świętego Idziego? Jedna osoba
                                              zarzuciła mi, ze nie pokazuje prawdziwej twarzy, bo nikogo nie szarpię w
                                              rozmowach. Inna odwrotnie - ze szarpię. Jak wam dogodzić? Przestać pisać?

                                              Hesse, chyba pomyliłeś się co do mnie.
                                              Nie, nie kocham ludzi. Kocham raptem kilka osób. Ale szanuję, a jeśli trzeba
                                              schodzę im z ich ścieżek. Według mnie jest to również forma szacunku.

                                              Nie pogubię się - rozumiesz? Ja właśnie się nie pogubię, bo umiem rozdzielać. Ja
                                              się nie zauroczę czyimś pisaniem, fajnymi słówkami, bo znam życie i wiem, ze
                                              rzeczywistość jest inna od tej którą się opisuje na forach.
                                              • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 18:53
                                                trudno sie z toba nie zgodzić, gapciu. i tu właśnie przemawia przez ciebie
                                                doświadczenie, którego ja pewnie nie mam.
                                                łatwo się zafascynować kimś w necie, bardzo łatwo i nie ma w tym nic złego,
                                                jeśli nie niesie to za sobą złych skutków. tylko jak sie nie spróbuje, to nie
                                                będzie wiadomo, jakie będą skutki.
                                                jeśli moge sie wypowiedzieć w kwestii twojej osoby, to rzeczywiście słowa:
                                                CZYM ja niektórych z was drażnię? Że się nie odsłaniam z moim
                                                > i
                                                > gorzkimi bólami? Że nie pojękuje? Że wole być twarda? Że uważam, ze jeśli jest
                                                > mi jakoś źle, to jest to moja wina, a nie świętego Idziego? Jedna osoba
                                                > zarzuciła mi, ze nie pokazuje prawdziwej twarzy, bo nikogo nie szarpię w
                                                > rozmowach.
                                                są chyba prawdziwe. to może drażnić. nie piszę, że mnie drażni, ale może drażnić
                                                ogólnie. bo pewnie wiele osób nie ma okazji poznania na forum cząstki tej
                                                prawdziwej emocjonalnej gapuchny. ale ja to akurat rozumiem, bo też miałam
                                                okres, gdy wszystko wylewałam na forum i dawałam się poznać. teraz tak już nie
                                                jest. nie poruszam pewnych tematów. wypaliłam się częściowo. i tak sobie pisuję,
                                                zaczem zaczepnie, czasem na luzie. ten kto poznał mnie wtedy, wie jaka jest moja
                                                cząstka. ten, kto pozna teraz, tej cząstki już nie dostrzeże. i tak jest z
                                                wieloma bohaterami forumowymi.
                                                dobry materiał na reportaż ;-P
                                                • gapuchna Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 20:27
                                                  Powiem ci szczerze Rumuńska, nie sądziłam, ze tak dobrze mnie zrozumiesz. Tak,
                                                  jest tak, jak piszesz tutaj i jak pisałaś kilkanaście postów wyżej. Dziś, 20
                                                  lutego - jestem inna niż wtedy, kiedy wiosną 2008 wchodziłam intensywnie w net smile

                                                  I nie chce do tamtej siebie wracać, bo teraz jest mi lepiej.
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 20:36
                                                    gapuchna, możesz mi wierzyć lub nie, ale ja rozumiem prawie każdego. moge sie
                                                    nie zgadzać, mogę nawet nie lubić, ale rozumiem. współczynnik empatii mam wysoki.
                                                    dlatego tez mam różne sympatie (wiesz o co kaman) i antypatie, bo jeśli ktos
                                                    poruszy u mnie pewną strunę wewnętrzną, to zaczynam rozumieć tę osobę - na
                                                    zasadzie odczuwania. i jeśli głęboko rozumiem, to czuję sympatię. tak to działa.
                                                    oczywiście nie lubię wszystkich, których rozumiem. i nie rozumiem wszystkich,
                                                    których lubię. hessego np. nie rozkminiłam jeszcze a go lubię wink
                                                  • gapuchna Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 20:38
                                                    No dobrze, to ci na ucho powiem, ze ja Hessego w większości przypadków nie
                                                    rozumiem. dziś jakiś taki inny, jakby ludzką gębą przemówił big_grinDD

                                                    Dziękuję ci smile
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 20:41
                                                    no na serio, ostatnio tak się chopak rozgadał ludzką mową, ze jestem pod
                                                    wrażeniem ;-P
                                              • hesse.1 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 18:56
                                                gapuchna- to co do mnie napisałaś, to FORMA KOMUNIKACJI, To co ja do Ciebie,
                                                też.Wiem, brzmi to jak pretensja trochę do Ciebie, ale to jest tylko złudzenie.
                                                Chodzi mi o to, że Czy to będzie net, czy real, JA TAK SAMO NAPISZĘ.Nie inaczej.
                                                Może mniej tu i ciszej tylko.Więc jeśli mnie tu czytasz, jeśli widzisz te
                                                literki, to dystans ustal taki, jakbym był realnym tworem...a nie jakimś netem
                                                tylko.Wiesz po co to?Zresztą... pewnie po nic... smile już milknę. A Ty? wink
                                                • hesse.1 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 19:31
                                                  szczerość i otwartość. Jakże tego mało. To, co dzieje się tu, w "necie", a
                                                  zostało w tym wątku jaskrawo wspomniane, dzieje się również w naszej
                                                  codzienności.Tworzą się tylko enklawy, jakieś nieliczne miejsca, gdzie można
                                                  zostać potraktowanym godnie
                                                  i rozumnie. Na co dzień tylko warczenie
                                                  i komercja.Maska, Publiczka.Taniec estetycznie zmumifikowanych dusz.Samotni.
                                                  Temat, który tu powstał przedstawia w pośredni, ale żywy sposób jedną z przyczyn
                                                  naszej samotności.
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 19:33
                                                    oczywiście, tu łatwiej napisać: jestem samotna, źle mi, jestem do bani. komu w
                                                    oczy tak powiemy?
                                                    moze dlatego jesteśmy samotni...
                                                  • mappi Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 19:47
                                                    ....a słyszeliście kiedyś o teorii \"białych plam\" w mózgu?...
                                                    u ludzi samotnych przez brak kogoś powiedzmy bliskiego tworzą się wolne miejsca
                                                    w przestrzeni umysłowej
                                                    ... które tylko czyhają na swój łup. ...
                                                    i taki sobie ludź...będąc w sieci...zawierając e-znajomości nie jest w stanie
                                                    świadomie kontrolować reakacji tych miejsc..a wtedy wystaraczy że ktoś się
                                                    odezwie...uprzejmie odpowie na maila...raz, drugi...piaty i już rozpoczyna się
                                                    proces...białe plamy się budzą... robią miejsce dla marzeń, wyobrażeń,
                                                    planów...ludź się sam nakręca na scenariusze które mózg mu podsuwa...i tak się w
                                                    wielu przypadkach zaczyna dramat...
                                                    wiem to bo znam osoby które się temu poddały...
                                                    dlatego trzeba uważać w sieci...
                                                    ona też czasem szybko zobojętnia...
                                                    i słowa są ważne...
                                                    ...nie każdy potrafi tak się zdystansować...
                                                    trzeźwo oceniać rzeczywistość netową....
                                                    ....to jest ta pułapka...i wypada w związku z tym zastanowić się...
                                                    nie tyle jak się wykreować...a raczej jak przekazać prawdę...

                                                    ...bo niestety słowa ranią...
                                                    a w necie szczególnie dotkliwie...
                                                    bo poza nimi nic nie ma...
                                                    żadnych gestów...spojrzeń
                                                    uśmiechów
                                                    tylko słowa...
                                                    czyli My

                                                    smile
                                                  • aglajaaa Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 19:52
                                                    Świetny tematsmile
                                                    Tylko przy tej ilości wpisów... gubię się już przy dziesiątym...
                                                    ale spróbuję Was poczytać...
                                                    Chyba za rzadko czytam...
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 19:54
                                                    mappi, ja też znam takie osoby, nawet z foruma, niestety.
                                                    sama na szczęście nie mam wielu białych plam, choć kilka jest na bank ;-P
                                                  • gapuchna Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 20:36
                                                    Mappi - strzał w dziesiątkę. raz się sparzyłam i nigdy więcej smile
                                                    Gratuluję - pięknie to ujęłaś. Oj, no naprawdę trafne słowa.
                                                • gapuchna Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 20:35
                                                  Widzisz Hesse, minęło kilka godzin. Teraz też jestem nieco inna. Ja tak
                                                  nieudolnie staram się powiedzieć, ze ja chce tylko pisać. Nie ciągną mnie
                                                  spotkania realne. Nie wiem, czemu tak czuję, ale tak czuję. Moze dlatego inaczej
                                                  traktuję to pisanie? dziwnym sposobem moje słowa zostały sprowadzone do kwestii,
                                                  ze ja nie traktuję nicków jak ludzi. A jak co? No powiedz mi - jak co? W czym ja
                                                  ciebie Hesse potraktowałam nie jak człowieka? Ale nie chcę się z tobą nadmiernie
                                                  zżyć, żeby kiedy znikniesz, nie było jakiejś pustki. Taka moja obrona własna.
                                                  Mojej psychiki i moich uczuć. Rozumiesz mnie trochę teraz?

                                                  Net to tylko net.... ja to rozumiem tak: dziś jest gapuchna, jutro jej nie
                                                  będzie, więc za 3 dni już nikt o niej nie będzie pamiętał. Więc po co się
                                                  emocjonalnie wiązać? PO CO? Żeby potem znów coś bolało?

                                                  • aglajaaa Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 20:47
                                                    Gapuchna, wiem że te słowa to nie do mnie..
                                                    ale podziwiam Twoje podejście... to, że tak potrafisz to wszystko oddzielić...
                                                    ja podchodzę zbyt emocjonalnie... jak kogoś polubię to nie ma znaczenia czy to
                                                    net czy real (a może biedronkawink) nie ma znaczenia odległość, bo to jednak..
                                                    człowiek...
                                                    I może to nie jest dobrze (dla mnie), że traktuję ludzi nie jako niki, ale
                                                    jako... ludzi właśnie...
                                                  • zabelina Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 20:58
                                                    Nie jestes Aglajo w tych odczuciach odosobniona - dla mnie z tych postów,
                                                    strzępów odczytanych rozmów jawią sie żywe postacie...i pewnie ma to się czasem
                                                    nijak do rzeczywistości, ale wolę to tak na swój sposób oswajać...
                                                  • aglajaaa Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 21:35
                                                    Bo trudno nie dostrzegać ludzi w tych niekiedy strzępkach, innym razem niezwykle
                                                    osobistych wynurzeniach, prawda?

                                                    Wiem, że to tylko Słowa... że tak łatwo się za nimi ukryć... że często nie ma w
                                                    nich miejsca na Prawdę...
                                                    Być może są tacy, dla których celem jest właśnie ta zmiana, możliwość bycia kimś
                                                    innym, manipulacja innymi ludźmi... ale czyż w zyciu również nie spotykamy takich?

                                                    A dla mnie... miejsce, w którym mogę być sobą...
                                                    Może nie zawsze piszę... nie wszystko piszę... czasami jednak mam wrażenie, że
                                                    za bardzo(!) się otwieram... Normalnie jestem niezwykle ostrożna... Boję się
                                                    zaufać...
                                                    Ale tu jest ta anonimowość... Jest jednak także autentyzm...
                                                  • gapuchna Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 20:58
                                                    Aglajaaa, wiele osób przestrzegało mnie przed wejściem na łeb na szyję w net.
                                                    Właśnie przed takim emocjonalnym zaangażowaniem. Ja nie wiem, która postawa jest
                                                    lepsza - Twoja czy moja? Bo możesz ty znaleźć tu tą osobę, którą pragniesz
                                                    spotkać. A ja mogę nie dostrzec tej, która mogłaby mi dać szczęście. Więc nie
                                                    wiem, jaki może być efekt tego wszystkiego.
                                                    Wiem, że dziś umiem traktować net tylko tak, jak to robię do tej pory.

                                                    A lubienie ..... och, ja bardo was lubię. Bardzo. Bo po co bym tu lazła dzień w
                                                    dzień? Ale .... mam to ale i tego się teraz trzymam smile
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 21:02
                                                    kiedyś mądra osoba na innym forumie (niektórzy kojarzą anięb) napisała "każdemu
                                                    według potrzeb". powtarzam sobie te słowa, bo są prawdziwe.
                                                    jedna osoba angażuje się emocjonalnie w znajomość opartą na kilku mejlach, innej
                                                    trudno zaangażować się w związek po kilku latach spotykania się - i na odwrót.
                                                    ludzie są różni i w tej różnorodności jest ich piękno.
                                                  • mappi Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 21:09
                                                    właśnie to chciałam napisac
                                                    każdemu według potrzeb...
                                                    spór ten jest nierozwiązywalny...bo nie jesteśmy jednakowi...
                                                    wiem jedno że trzeba mieć dystans do neta...
                                                    niekoniecznie do ludzi...ale do słów samych...
                                                    nadinterpretacja...to jest to ...co króluje ...
                                                    najczęściej tutaj...
                                                    czy dlatego że czytamy to co chcemy przeczytać????

                                                    może???

                                                    wszyscy jesteśmy inni...ale dzięki temu każdy daje coś od siebie...
                                                    drugiemu...
                                                    taka wzajemna komplementacja ....
                                                    ...i to cenię tutaj...

                                                    a poza tym znowu muszę się powtórzyć...
                                                    ludzie macie piękne wnętrza...dlatego warto tu zaglądać...
                                                    ech Wy moje ulubiona nicki smilesmilesmile
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 21:14
                                                    no dobra, ale co rozumiesz przez DYSTANS DO NETA.
                                                    bo ja tego nie łapię.
                                                    przecież wiadomo, że nie zakocham się w nicku. jak ktoś mi ubliża to mogę mu też
                                                    odpisać wulgarnie, jak ktoś wzbudza moja sympatię to jest ot szczera sympatia -
                                                    czasem czuję, że nadaje na tych samych falach, jak ktoś chce kontynuować
                                                    znajomość i ja mam na to ochotę, to czemu nie.
                                                    nie rozumiem, co oznacza dystans i dlaczego go trzeba mieć? żeby nie bolało?
                                                    ale ból, zawiedzione nadzieje, rozczarowanie, łzy to w większości przypadków nie
                                                    net tylko real.
                                                  • mappi Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 21:22
                                                    ...nie każdy ma czyste intencje...dlatego trzeba brać poprawkę i na to smile
                                                    ale słusznie powiedziałaś ...takie samo jest życie...
                                                    ..jednak w necie możemy sie wykreować na kogoś kim nie jesteśmy...bo to słowo tu
                                                    rządzi...
                                                    ...w życiu tak się nie da...
                                                    w tej kwestii mówię o dystansie...
                                                    niejakiej ostrożności...
                                                    ...ja też się nie zakocham w nicku...ale w wyobraźeniu osoby która się pod nim
                                                    kryję...być może...
                                                    a wyobraźnia jest w naszej władzy ...tylko w naszej
                                                    niestety...
                                                    i często się myli
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 21:28
                                                    no tak mappi, ale nawet jeśli założymy, ze dana osoba się kreuje/udaje kogoś
                                                    innego/ukrywa wady i dochodzi do spotkania, to wszystko wyjdzie na jaw, ergo
                                                    udawacze często unikają spotkań w realu - nie ma się co obawiać,
                                                    często jakiekolwiek spotkania poprzedzają rozmowy na gadu, mejle, telefon,
                                                    po jednym spotkaniu można dać sobie bezpiecznie spokój.
                                                    jakiekolwiek zagrożenie jest już w realu.
                                                    to dlaczego nie brac neta na poważnie?
                                                    nie mówię o braniu na poważnie tysiąca ników rozwijających się na forum, ale o
                                                    kilku osobach, do których czyje się sympatię.
                                                  • mappi Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 21:36
                                                    nie zrozumiałyśmy się...
                                                    ja nie mówię żeby nie brać neta na poważnie...
                                                    istniejmy poważnie jak najbardziej...
                                                    ...tylko widzisz...nie każdy tak jak Ty stoi mocno na nogach...
                                                    bardzo to u Ciebie cenię... smile

                                                    ech ja jak przypomnę sobie pierwszy "taki" kontakt z netem...
                                                    ...to właśnie tak było....moje ideały wpisane ...zdefiniowane...
                                                    zderzyły się z rzeczywistością...to co że były rozmowy...gg...smsy...
                                                    myslisz że to mnie powstrzymało przed "urojeniami"...nie...wręcz przeciwnie...
                                                    i zdziwienie moje było wielkie...kiedy w realu nie odnalazłam Jego...z moich
                                                    mysli...
                                                    ale mam to już za sobą...o teraz trzymam wyobraźnię na wodzy

                                                    i może właśnie dzięki temu poznałam fantastycznych ludzi przez neta...z
                                                    kontunuacją w realu...bo nabrałam dystansu...
                                                    zresztą....sama już nie wiem...

                                                    ...
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 21:46
                                                    wiesz, moja przygoda z netem trwa, z przerwami, od ok. dwóch lat, zdanie mam
                                                    wyrobione, poparte przykładami, doświadczeniami. nie każdy jest realistą, jasne,
                                                    ale jeśli nie chce się kontynuacji w realu pewnych znajomości to... pozostają to
                                                    znajomości powierzchowne (acz ciągle prawdziwe).
                                                    co daje takiego pozytywnego kopa jak człowiek poznany w rzeczywistości? nic.
                                                    można z kimś pisać miesiącami a potem okazuje się, że w realu nie nadaje się na
                                                    tych samych falach. i ok. trzeba próbować dalej. a w moim przypadku było tak, że
                                                    długo znałam pewna osobę jako nick (ok dwóch miesięcy) i jak ją wreszcie
                                                    spotkałam to od pierwszego kontaktu wiedziałam, że przekaz jest na tej samej
                                                    fali wink. dlatego wiem, że warto. moze to jest mierzenie innych własna miarką,
                                                    ale jeśli ja mam takie doświadczenie, to znaczy, że inni tez mogą.
                                                    chociaż, każdemu według potrzeb.
                                                  • mappi Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 21:50
                                                    księżno...jak czytam Twoje wypowiedzi to nie mogę się oprzeć stwierdzeniu że się
                                                    zgadzam w 100%...z każdym zdaniem

                                                    jednak coś różni tą zgodność...

                                                    Twoje spojrzenie jest jakby...optymistyczne...
                                                    moje pesymistyczne...nie...raczej sceptyczne

                                                    smile

                                                    tak czy siak nie mogę się nie zgodzić z tym co mówisz...

                                                    zarówno jak i nie mogę
                                                    się nie zgodzić z tym
                                                    co ja myślę...

                                                    a przecież i tak chodzi o to samo smile
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 21:58
                                                    mappi, cieszy mnie to niezmiernie, że nadajemy na tej samej fali wink z
                                                    doświadczenia wiem jednak, ze najlepszy rozmówca to taki, z którym nie
                                                    koniecznie się zgadzamy. pod warunkiem wszak, że rozmowa prowadzona jest na
                                                    poziomie.
                                                    piszesz, że pesymistycznie jesteś nastawiona.
                                                    wielu mądrych ludzi tu spotkałam i lubię powtarzać ich mądrości. pewien pan,
                                                    jego nick zaczyna sie na literkę w, napisał mi kiedyś, że praca nad sobą to
                                                    klucz do wszystkiego. napisał też, że należy zaakceptować swój los, skoro nie
                                                    można go zmienić. wykpiłam go wtedy, ale dziś wiem, że za tą akceptacją idzie
                                                    wewnętrzny spokój i ... optymizm. tego ci życzę. co więcej, wiem że słońce
                                                    wschodzi dla każdego. bądź optymistką w każdej dziedzinie wink
                                                  • hesse.1 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 21:41
                                                    Kurde... ale dziewczyny... bardzo Was proszę... jednak
                                                    uważajcie Tu na siebie. Różne gbury się trafiają...
                                                    różne sytuacje... wink jakoś czuję się trochę nieswojo,
                                                    jeśli przydarzy się którejś/emuś sytuacja mało etyczna,
                                                    że się tak wyrażę... wtedy trzeba mieć dystans.
                                                    sam czasem jestem "wredny" smile , choć bardzo uważam na
                                                    to, aby kogoś nie obrazić.

                                                    gapuchna- rozłożyłaś mnie. po prostu... napisałaś coś,
                                                    co powinno znaleźć się w każdej przeglądarce... wink
                                                    powiem jeszcze, że jeśli jednak dyskusja nie zapowiada
                                                    się nienetycznie, to zawsze lepiej jest ją prowadzić
                                                    z osobą, która ma na uwadze to, że po drugiej stronie
                                                    "drucika" istnieje też ktoś. I nie koniecznie musi to
                                                    być związane z realnym spotkaniem, że nie pomyślę,
                                                    o czymś więcej... wink
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 21:48
                                                    hesse, jesteś żywym paradoksem:
                                                    rozumiem to, co napisałeś, nie rozumiem twojej sygnaturki wink
                                                    o co ci chodzi z tym lustrem?
                                                  • hesse.1 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 21:57
                                                    rumunska_ksiezniczka napisała:
                                                    "o co ci chodzi z tym lustrem?"

                                                    eee...naprawdę tłumaczyć??? wink

                                                    księżna... a może ja szukam takich, co sami zrozumieją? smile
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 22:00
                                                    no właśnie, więc muszę cie w dalszym ciągu sama rozkminiać, nie pomagasz.
                                                    ale twarda jestem, dam radę wink
                                                  • hesse.1 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 22:09
                                                    podpowiem Ci... i tak pewnie zmienię na jakąś inną niedługo... wink (lubię się
                                                    bawić).
                                                    Pierwsza część mówi o ograniczeniach i zgodzie na to.
                                                    Druga, o jednolitości, nudzie i szukaniu czegoś jeszcze.Bo luster ci u nas
                                                    dostatek...fałszywych odbić, nieprawdziwych obrazów. wink
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 22:13
                                                    a podasz przykład takiego nieprawdziwego obrazu? bo ja nigdy nie wiem o co
                                                    konkretnie ci chodzi. wiesz, ja prosta dziewka jezdem wink
                                                  • hesse.1 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 22:19
                                                    księżno... Ten wątek cały jest o lustrach i prawdziwych obrazach. Kto jest kim,
                                                    na kogo sie kreuje.Jak jest spostrzegany przez innych... czego oczekuje...
                                                    itp... itd... po co konkrety...?
                                                    Wiesz... ciekawym, jak mnie sobie wyobrażasz... hehe... czułki mam? wink
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 22:25
                                                    spoko, juz wiem o co ci chodzi. znalazłam w necie fragment książki 'Popkultura i
                                                    humaniści. daleki od kompletności remanent spraw, poglądów i mistyfikacji'
                                                    autorstwa piotra kowalskiego - tam jest dużo o lustrach, w takim głębszym
                                                    ujęciu. bo w tym zwykłym, oklepanym ujęciu to wiem mniej więcej o co ci chodzi.
                                                    po prostu motyw lustra i odbicia rzeczywistości, który przemawia do ciebie, nie
                                                    wpisuje się w moje wewnętrzne odczucia.
                                                    jak ja sobie ciebie wyobrażam?
                                                    nie wiem.
                                                    dziwny jesteś moim zdaniem. nie mogę sobie o tobie zdania wyrobić. za mało mamy
                                                    ku temu okazji, bo nie mamy możliwości poznania się nawet na odległość.
                                                  • hesse.1 Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 22:41
                                                    pipipi...mars tu ziemia pipipi...(z echem, pogłosem). wink

                                                    Tłumaczyłem kiedyś kumplowi wiersz Stachury: Metamorfoza.
                                                    długooo tłumaczyłem... no ale kumpel, więc trza... jak w końcu zrozumiał, to
                                                    padł na bok, że to takie proste było, a on cierpiał z powodu jakiegoś
                                                    portretu... jak na ironię "Charaktery" wydały zaraz potem jeden numer, a na
                                                    okładce był mężczyzna, marionetka taka 20 cm. ,a za sznureczki pociągała Piękna
                                                    Kobieta, a w tle latał biały gołąbek. ale rozjechany obraz, lecz jak dosadnie
                                                    pokazywał pewne sprawy... wink
                                                    i Piosenka Kazika...:"na głowie kwietny ma wianek, w ręku zielony badylek, a
                                                    przed nią bieży baranek, a nad nią lata motylek... " hehehe smile smile
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 22:46
                                                    słuchaj, hesse,
                                                    z tobą to trzeba jak z dzieckiem: głośno i wyraźnie wink
                                                    ja wiem, co to jest lustro. mam nawet takie coś ;-P
                                                    wiem również, co lustro może oznaczać w przenośni - jednowymiarowe cośtam,
                                                    zniekształcenia, płytkość.
                                                    herbaciana.blog.pl/archiwum/index.php?nid=13644224 - poczytałam nawet, co
                                                    by bardziej zrozumieć o co ulubionemu wilczkowi kaman.
                                                    ale do mnie ta przenośnia/obraz/symbol nie trafia. i dlatego nie jestem pewna,
                                                    czy dobrze rozumiem. nawet jeśli to oczywiste.
                                                    klir?
                                                  • hesse.1 Re: to nie net - to ludzie 21.02.09, 13:05
                                                    księżniczko... nie czytaj takich. Lustro to tylko obraz, na dodatek spaczony.
                                                    Gdzie jest szczerość i prawdziwość? W lustrze? Jeśli widzisz siebie tylko jako
                                                    obrazek, jeśli widzisz mnie tylko jako obrazek, tak naprawdę nigdy nie
                                                    zaistnieję. Żądam prawdziwego obrazu. wink
                                                  • rumunska_ksiezniczka Re: to nie net - to ludzie 21.02.09, 14:07
                                                    żądasz prawdziwego obrazu?
                                                    to po co ci światłowody?
                                                    nie lubię hipokryzji. ale może to nie hipokryzja, tylko... hmmmm, nie wiem co wink
                                                  • kawamija Re: to nie net - to ludzie 21.02.09, 14:15
                                                    rumunska_ksiezniczka napisała:

                                                    > żądasz prawdziwego obrazu?
                                                    > to po co ci światłowody?
                                                    > nie lubię hipokryzji. ale może to nie hipokryzja, tylko... hmmmm,
                                                    nie wiem co ;
                                                    > -)
                                                    Zadanie ?? prawdziwego obrazu od innych...och pomarzyć warto smile))
                                                    Najpierw trzeba siebie zobaczyc z tym wszystkim co chcemy ukryć,
                                                    ubrac, przypudrować . W realu na prawdziwe obrazy trzeba mięc
                                                    duuuuuzo pieniędzy, czyli i tak,i tak ta prawda bedzie drogo
                                                    kosztowac smile
                                                  • mappi Re: to nie net - to ludzie 20.02.09, 22:05
                                                    ...ta sygnaturką jest chyba najprostszą jaką widziałam u Hessego...
                                                    jak dotąd...
                                                    smile
                                                    łamigłówką smile
                                                    ..przemówił głosem "ludzkim" smile pisałyście

                                                    ...zresztą i tak nigdy nie dowiesz się co autor miał na myśli...
                                                    ...bo są ich tysiące


                                                    myśli tysiące
            • gapuchna Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:14
              Jasne że tak. I nie uwierzę, ze nikt tego nie robi. Nie jestem rzeczywiście aż
              tak wesolutka, ani aż tak delikatna, tylko normalna. Ale tu jest mi łatwiej
              pokazać to swoje lepsze oblicze, bo nie mam tak naprawdę adwersarzy, którzy
              zmuszaliby mnie do bardziej brutalnych reakcji.

              Nie udaję swoich zainteresowań - bo stale oscyluje wokół nich, są mi bliskie.
              Nie okłamuje co do wyglądu - są tacy, którzy mnie fizycznie znają. Ale czasem
              się wymądrzam. Gdybym pozbierała nauki dawane ludziom na forum od kiedy tu
              jestem i zastosowała wobec siebie - byłabym świętą! A nie jestem.

              Wykonuje taka pracę, ze muszę trzymać w garści sporą liczbę osób. Gdybym
              pozwoliła sobie na rozluźnienie, byłoby po mnie. Nauczyłam się być złośliwa i
              twarda. Tym również zyskuję posłuch. Tutaj taka być nie muszę. Mogę sobie
              pozwolić na moja ukochaną delikatność smile
              • rumunska_ksiezniczka Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:19
                ładnie to podsumowałaś gapciu. czyli może jest tak, że w necie jesteśmy SOBĄ po
                prostu. bo nie musimy nic udawać.
                a ty hesse taki móndry jesteś, ze wiedziałeś to wszystko przed założeniem wątku?
                ;-P ja się sporo tutaj dowiedziałam. i wcale nie chodzi o dojście do danego
                wniosku, ale o dochodzenie. jaka to przyjemność powymieniać sie poglądami,
                spostrzeżeniami.
                • gapuchna Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:22
                  Wiesz, bo najważniejsze w tym wszystkim jest to, by mieć świadomość: TO TYLKO NET.
                  I nic więcej.

                  Bez zbędnych dywagacji.... smile))))))))
                • lorelei74 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:24
                  Księżniczko ... (mówię tu o hessem) nie wiesz, że z góry lepiej widać? wink
                  • rumunska_ksiezniczka Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 15:28
                    he he he, nie za dobrze mu tam? zazdrosna jezdem, tesz tak chcem ;-P
      • hesse.1 KAWA 20.02.09, 14:56
        Ty się uspokój, bo mam chyba zbyt bujną wyobraźnię czasami! wink smile
        • kawamija Re: KAWA 20.02.09, 15:00
          hesse.1 napisał:

          > Ty się uspokój, bo mam chyba zbyt bujną wyobraźnię czasami! wink smile


          spróbuje, ale..........obiecac nie mogę smile)))
    • clooney_g Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 16:09
      rumunska_ksiezniczka napisała:

      > co wy na to? czy net to nasza 'druga twarz', czy ta 'prawdziwa'?

      Nie wiem, jak Wasza, moja jest cudowna !
      • gapuchna Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 16:40
        heheh Klunej, brakowało i ciebie.
    • mar-ek_001 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 21:28
      druga twarz może nie to po prostu my sami tylko pozwalamy sobie na większa
      szczerość, swobodę wypowiedzi bo w realu nie wiem czemu jest jakoś trudniej
    • czarny.onyks Re: jacy jesteśmy na prawdę? 20.02.09, 22:34
      tutaj pozwalamy sobie na tyle, na ile chcemy...
      pokazujemy tę cząstke siebie,
      która czasem rzadko ma okazję wyjść na światło dzienne...
      albo tę, którą chcemy pokazaćwink

      i rzeczywiście częściej dotyczy to facetów
      tak innych niż na codzieńwink

      i potem, jeśli dopiero raczkujemy w necie...
      przychodzi zauroczenie
      a potem nastepuje spotkanie i ...zgrzyt.....
      bo słowa, mysli to nie wszystko....
      oj, potrafi net fałszować.....a nasza głowa poddaje się łatwo tym mirażom....
    • mary171 Re: jacy jesteśmy na prawdę? 21.02.09, 12:57
      ja tam jestem sobą smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka