wieku

mam dziś manię wątkotwórczą, a co.
staram się nie być seksistką jednak są rzeczy, które widzę i odczuwam.
już dwie kobiety na tym forum napisały mi, w rożnych okolicznościach, ze są
ode mnie starsze, więc cośtam. dały mi odczuć, że są starsze więc chyba
mądrzejsze, bardziej doświadczone.
żaden z panów, z którymi miałam przyjemność oraz nieprzyjemność polemizować,
nie używał argumentu wieku w dyskusji.
stąd zastanawiam się:
1. czy wiek rzeczywiście jest wyznacznikiem czegokolwiek? przecież
dwudziestopięcioletnia rozwódka z dwójką dzieci może być bardziej doświadczona
i mądra niż pięćdziesięcioletnia panna wychowana pod kloszem. wiek mówi nam
tylko, ze ktoś żyje dłużej ale nie mówi nic o doświadczeniach, krzywdach,
uczuciach, wiedzy.
2. czemu to kobiety kobietom przypominają o różnicy wieku, a panowie kobietom
nie?
ja mam takie doświadczenie w tej kwestii.