Szacunek...

21.02.09, 22:44
Wlasnie wrocilem z miasta, gdzie spotkalem moja byla... Niedawno sie
rozstalismy, wiec lecze jeszcze rany.

Kiedy sie rozstawalismy, dowiedzialem sie ze moja byla kilka razy
mnie oklamala.

I dzis znowu zostalem oklamany... Tak sie zastanawiam czemu sie tak
dzieje?

Czy fakt, ze sie staram i jestem wrazliwy powoduje, ze kobieta
dostrzega to i ma mnie gdzies? Czy wrazliwy facet, ale zarazem
stanowczy wobec siebie i innych, jest skazany na porazke? Czy trzeba
byc draniem, zeby moc zyskac szacunek i lojalnosc kobiety? Czemu
osoba, ktora mowi ze kocha potrafi patrzec Ci w oczy i klamac?

Prosze o wypowiedz glownie panie.

Dziekuje.

Paradoks klamcy- Klamca mowi: Ja zawsze mowie prawde...
    • czarny.onyks Re: Szacunek... 21.02.09, 22:49
      nie wiem...
      ze strachu
      żeby nie zranić....choć potem boli jeszcze bardziej....

      mnie zastanawia, jak to sie dzieje, że wrazliwi faceci trafiają na takie wrede kobiety...
      ich wolny wybór...
      • mambalamba Re: Szacunek... 22.02.09, 00:58
        Czemu? bo sa frajerami, ktorzy wierza w to co sie im mowi... W imie
        milosci...
    • koszka_szara Re: Szacunek... 21.02.09, 22:49
      Widać trafiłeś na taki egzemplarz, który kłamie, bo inaczej nie potrafi żyć.
      Często czyjaś dobroć i wrażliwość jest magnesem dla róznego rodzaju pasożytów,
      które próbują jak najwięcej wyciągnąć dla siebie.
      Jeśli kochałaby naprawdę, to nie umiałaby skłamać Ci prosto w oczy. Takie jest
      moje zdanie i kropka.
      • mambalamba Re: Szacunek... 22.02.09, 01:03
        Dzieki, pocieszam sie tym, ze juz nie musze z nia miec nic do
        czynienia... A wiesz co jest najsmieszniejsze? Ze jak przepraszala
        mnie kiedys to powiedziala, ze brzydzi sie klamstwa bo wie, ze
        prawda zawsze wyjdzie na jaw... Az mnie krew zalewa jak sobie
        przypomne... I popatrz, znowu jej sie zdarzyl wypadek. Nie szanuje
        klamcow, bo sa tchorzami, ktorzy boja sie spojrzec Ci w oczy i
        powiedziec prawde!
        • koszka_szara Re: Szacunek... 22.02.09, 19:17
          Są tacy ludzie, którzy dla swoich kłamstw zawsze znajdą jakieś
          usprawiedliwienie, bo mają w sobie przyzwolenie na "mijanie się z prawdą" dla
          osiągnięcia przeróżnych korzyści. Czasami korzyścią jest uniknięcie konsekwencji
          jakiegoś czynu, czasami zaś zaplączą się tak bardzo w kłamstwa, że kolejne
          pozornie ratuje, ale tak naprawdę pogrąża jeszcze bardziej.
          Uważam, że jeśli przyłapie się kłamcę na pierwszym oszustwie, to nie należy
          dawać kolejnej szansy, bo nie dość że zostaniemy zranieni, to jeszcze
          niepotrzebnie zaangażujemy się w coś, co jest jedynie przyczyną naszej frustracji.
          • mambalamba Re: Szacunek... 22.02.09, 19:35
            Koszko Szara, masz zupelna racje... Jeden z wnioskow, ktory wyciagne
            z tego wniosku to to, ze nie warto ufac komus kogo zlapalo sie na
            klamstwie... Szkoda, ze ta lekcja mnie tak duzo kosztowala. Ale co
            nas nie zabije to nas wzmocni!!smile
    • aglajaaa Re: Szacunek... 21.02.09, 22:54
      Pytania...
      Kobiety zadają sobie podobne...
      Ja bym powiedziała, że ci "dranie" mają łatwiej w życiu... Mniej się wszystkim
      przejmują. Ich zycie jest prostsze. Ale nie dla każdego takie życie jest tym
      czego pragną...

      Kiedyś (jeszcze niedawno) napisałabym, że każdy wrażliwy człowiek jest skazany
      na porażki... Dziś nie jestem juz niczego pewna...
    • mappi Re: Szacunek... 21.02.09, 23:01
      "Gdy kłamiemy nasz organizm ma za zadanie zataić prawdę, odczuwa jednak
      dyskomfort, a umysł doświadcza dysonansu poznawczego.

      Kłamiącego zdradzić może przyspieszony puls, chęć podrapania się po ciele
      (podczas kłamania na ciele powstaje specyficzny rodzaj napięcia). Inną
      charakterystyczną oznaką kłamcy jest zaczerwieniona twarz. Często osoba kłamiąca
      "ucieka" wzrokiem w prawą stronę, gdy zaś mówi prawdę - w lewą. Stary wytrawny
      kłamca potrafi kłamać prosto w oczy, początkujący niedoświadczony będzie miał
      "rozbiegany wzrok" i zwężone źrenice. Potliwość to także oznaka kłamstwa.

      Twarz przekazuje dwa komunikaty: po pierwsze to, co chcemy ujawnić; a po drugie
      to, co chcemy ukryć. W czasie około 0,25 sekundy mimika zdradza rzeczywiste
      uczucia, luka, poprzez którą nieświadomie przedostają się krótkotrwałe sygnały,
      zdradzające stan emocjonalny, (tzw. mikroekspresja). Fałszywa emocja przejawia
      się asymetrycznością mimiki twarzy, podczas gdy emocja prawdziwa jest w pełni
      symetryczna. Mruganie mimowolnie podczas napięcia emocjonalnego. Inaczej
      zachowują się nasze gałki oczne kiedy rekonstruujemy informacje (np.
      przypominamy sobie), inaczej, kiedy konstruujemy. Uboga ekspresja pantomimiczna
      (w porównaniu z typową gestykulacją) może oznaczać kłamstwo. Niedoświadczony
      kłamca który kłamie będzie chciał szybko zakończyć bieżącą rozmowę

      W sytuacji stresu wzrasta tempo mówienia, głośność wypowiedzi i ton głosu."

      ...niby to takie oczywiste
      ...a ciągle dajemy się okłamywać...

      my ludzie...okłamujemy się
      ...dla osiągnięcia własnej korzyści...
      ..ze strachu
      ..z troski...
      ???

      kłamstwo zawsze pozostanie...
      kłamstwem...
      niezależnie od powodu

      ...niezależnie od płci
      sad
      • aglajaaa Re: Szacunek... 21.02.09, 23:04
        Czytam opis i widzę, że jestem kłamcą wręcz wzorcowymwink
        A tak poważnie to nie znam się na mowie ciała, gesty niewiele mi mówią... Kłamcy
        nie rozpoznam po gestach, mimice... ale jednak podświadomość czasami próbuje coś
        przekazać, a ja głupia lekceważę cenne sygnały i... wierzę...
      • zabelina Re: Szacunek... 21.02.09, 23:05
        problem w tym, że czasem prawda jest jest nam nie na rękę...
    • finka9 Re: Szacunek... 21.02.09, 23:23
      Pytasz czy trzeba być draniem ,żeby zyskać szacunek kobiety? Nie
      wystarczy zdrowy rozsądek.Nie oddawaj zaraz serca na talerzu.
      • gapuchna Re: Szacunek... 21.02.09, 23:44
        O mój Boże, a uważasz, ze mężczyźni nie kłamią?

        To ludzie kłamią, a nie kobieta czy mężczyzna.
        • mambalamba Re: Szacunek... 22.02.09, 01:14
          Pewnie ze klamia. Nawet przez mysl mi nie przeszlo ze to tylko
          kobieca przypadlosc. O co mi chodzilo to pytanie, czy zeby zdobyc
          szacunek i lojalnosc kobiety trzeba byc draniem ktorego sie bedzie
          bala?
          • gapuchna Re: Szacunek... 22.02.09, 12:56
            Mambalamba - nie wiem, jakie kobiety spotykałeś na swoje drodze. Nie wiem. Ja
            do ludzi przykładam własną miarkę. Bo tak naprawdę, to jeszcze się w życiu nie
            przejechałam. Czyli świństwa nikt mi nigdy nie wyrządził. Może patrzę jeszcze
            przez różowe okulary? Ale ...

            Ale wiem, ze są kobiety i kobiety, tak jak są mężczyźni i mężczyźni. Trzeba
            szybko odfiltrowywać te osoby, jakie nam nie pasują. Jeśli będziesz draniem i
            podłym człowiekiem, to Kobieta ciebie odrzuci. Nie oszukuj sam siebie. I wiesz,
            ze tak to działa. Teraz jesteś rozgoryczony. Boli cię serce. Za jakiś czas
            ocenisz, ze to jest po prostu życie.

            Zostałeś skrzywdzony przez kobietę. Piszesz mało, więc nie wiem, co się między
            wami stało. Ale może sprawa jest bardzo prosta - ona ciebie nie kochała. Tylko
            tyle i aż tyle. MOze próbowała jakoś być z tobą, ale to było ponad jej
            możliwości. Moze zjawił się inny, który jest inny niż ty, a tym samym jej
            bardziej pasuje.

            Mnie mężczyzna zły, twardy, złośliwy, nie szanujący ludzi zwyczajnie odstrasza.
            uciekam jak najdalej. Napisz coś więcej, jeśli możesz.
        • clooney_g Re: Szacunek... 22.02.09, 11:42
          gapuchna napisała:

          > O mój Boże, a uważasz, ze kobiety nie kłamią?
          >
          > To wlasnie kobiety kłamią, a nie mężczyzni !




          gapuchno droga - po tych Twoich slowach chyba powinnismy
          powaznie porozmawiac !
          • gapuchna Re: Szacunek... 22.02.09, 12:45
            Dżordżu Kluneju, jak mi będziesz stale imputował to, czego nie ma, to do sądu
            pójdziemy smile I ci w sądzie udowodnię, ze kłamiecie na potęgę.
            Jak na razie to przypomnij sobie, jak mnie zostawiłeś i na miesiąc poszybowałeś
            pzred siebie.......

            I nie denerwujmy założyciela wątku, bo on porusza sprawy bardzo poważne smile
      • mambalamba Re: Szacunek... 22.02.09, 01:10
        Ale po co te cholerne gierki?! Jestem facetem i sa dla mnie dwa
        kolory bialy i czarny. Wszyscy jestesmy doroslymi ludzmi i biezemy
        odpowiedzialnosc za to co mowimy. Takze, jak mowimy ze sie kochamy
        to mamy to na mysli. Nieprawdaz? Finko Droga, jezli kogos kocham, to
        staram sie to pokazac. Tylko ta moja milosc mnie zaslepila, bo nie
        widzialem jak dalem sie robic... wink

        Ale co tam, kto ma miekkie serce, ten ma twarda dupe...
        • finka9 Re: Szacunek... 22.02.09, 12:10
          Niestety to zdanie o twardej d....jest jak najbardziej
          prawdziwe.Sprawdziłam na własnej skórze.
    • mariaeva Re: Szacunek... 22.02.09, 00:16
      nie wiem dlaczego ludiz eklamia w kwestii uczuc
      to dla mnei cos niewyobrazalnie zlego
      a jednak sama tak zostalam oklamana kiedys
      czemu ow ktos klamal?
      mysle ze dlatego zeby miec to co chcial
      czego okurat ode mnie potrzebowal
      klamstwa mialy byc sposobem na osiagniecie danego celu

      moze po prostu ludzie klamia zeby osiagnac swoj cel ...
    • anirat Re: Szacunek... 22.02.09, 11:10
      Ach w jakim wątku zaprosiłes mnie na obiad z różowym winem smile
      A co do kłamstaw. Ja nie kłamie, dodam, ze utrudnia to życie,
      rzezvywiscie chęć bycia zawsze prawdziwym i prawdomównym nie zawsze
      wychodzi na zdrowie smile Przekonałam sie o tym dobitnie. Tak to juz
      jest, ze tacy ludzie są wykorzystywani przez innych i musza byc
      bardziej odporni.
      Kiedys wypowiadałam sie w takim wątku " dlaczego faceci kochają
      zołzy " nie było konkluzji. A jednak tak własnie jest, ze pociągają
      nas osobniki co najmniej kontrowersyjne. Czasem pojawiają sie w
      głowie pytania kogo szukamy... Czasem sobie mówie, ze kogoś
      dobrego.... bo nie wszystko da sie ubrac w słowa. A jak sie czyta
      forum to wszystko ma znaczenie portfel tez jak sie okazuje. Czy ktoś
      potrafi zdefiniowac czym jest miłość? Czekam na odwaznego. Ja wiem,
      ze nie wiem smile Moze jak ją spotkam to bede wiedziała smile Kiedys tez
      juz o tym pisałam. Było wiele wypowiedzi i wnioski takie, ze dla
      kazdego z nas znaczy co innego smile
      MIłej niedzieli smile
      • finka9 Re: Szacunek... 22.02.09, 12:18
        Kiedyś określiłabym miłość jako cudowne uczucie i takie tam.Dziś
        twiedzę ze miłość to stan zniewolenia w którym jedno jest dawcą a
        drugie biorcą,lub jak kto woli pasorzytem i żywicielem.Mam
        nadzieję że ktoś kiedyś przekona mnie ,że jestem w błędzie...
        • mambalamba Re: Szacunek... 22.02.09, 12:28
          Finko!Zycze Ci tego! Tez czekam na taka kobiete, ktora udowodni, ze
          twoja teza jest absurdem... (bez obrazy)wink
      • mambalamba Re: Szacunek... 22.02.09, 12:26
        Dziekuje!smile
        Zaproszenie jest nadal aktualne...
        Wiesz, ona nie byla zolza, sprawiala wrazenie kobiety bardzo
        wrazliwej i dlatego z nia bylem. Jednak czas pokazal, ze byla osoba
        bardzo samolubna i bezwzgledna... Kiedy sie rozstawalismy,
        powiedzialem jej, ze jestem w stanie zapomniec o kazdej zlej chwili
        i zaczac wszystko od nowa, ale tu i teraz. Ze bede probowal pracowac
        nad swoimi wadami, wszystko dla dobra NAS. Jednak jak teraz na to
        wszystko patrze, to nie warto bylo bylo...
        • anirat Re: Szacunek... 22.02.09, 12:35
          Na ten obiad to tak nieco za daleko wink
          A Ty myślisz, ze zawsze wiadomo co warto, a co nie? Guzik wiadomo.
          Zycie to ryzyko, jak je podejmiesz, to jest szansa, ze Ci się uda,
          jak nie podejmiesz, to zoataniesz w miejscu w którym jesteś, jak
          zostaniesz w tym samym miejscu to w efekcie cofniesz się smile
    • kawamija Re: Szacunek... 22.02.09, 11:55

      Hmmm.....w wielu postach skupiono się na niej , jej kłamstwach...ja napisze coś
      z tej drugiej strony....

      szacunek nie jest przypisany osobie, bo jest....na szacunek mozna zasłuzyc i
      mozna go utracic....e tam ....jej nie ma....pomyśl o sobie, o swej roli w
      tym "związku", wyciągnij wnioski, bys po kolejnym związku nie napisał takiego
      samego lub podobnego postu ......

      Mam na lodowce taki magnes z napisem
      Ojcem sie jest, tata sie staje..........to cos w tym samym stylu......pomysl o
      tym....

      pozdrawiam
      • mambalamba Re: Szacunek... 22.02.09, 12:32
        Wiesz, nie zgodze sie z twoja teza... Zostalem wychowany w ten
        sposob, ze kazdy zasluguje na szacunek, tak samo jak i na zaufanie.
        W moim wypadku, kazdy dostaje 100% kredyt (szacunku i zaufania) i
        tylko od niego/niej zalezy co on/ona z tym zrobi...
        • anirat Re: Szacunek... 22.02.09, 12:37
          wydawałoby się, ze jak jest szacunek i zaufanie, to całą reszte
          mozna dograc, ale jak to jest na kredyt, to jak sie okazuje róznie
          bywa wink
          • mambalamba Re: Szacunek... 22.02.09, 12:47
            Moja Droga... Mam nadzieje, nie wydaje mi sie, czy zrozumialas o co
            chodzi mi z tym kredytem;P
            • anirat Re: Szacunek... 22.02.09, 12:55
              Juz awansowałam na 'moja drogą' Miłe nie powiem. Zrozumiałam, albo i
              nie przy obiaedzie wyjasnimy, bo przeciez słowo pisane to tylko 7%
              przekazu.
              A tak na serio zaufanie i szacunek to podstawa kazdego zwiazku i
              wydawałoby się, ze jak obie strony szanuja i ufaja to kazdy problem
              mozna rozwikłac. To taka teza mojego znajomego. Jak mi to mówił, to
              wydawało mi się, ze ma racje .
              • mambalamba Re: Szacunek... 22.02.09, 18:25
                Cala przyjemnosc po moje stroniesmile To co, skoro mowisz, ze wyjasnimy
                to przy obiedzie, oznacza, ze dasz sie zaprosic?wink
                • anirat Re: Szacunek... 22.02.09, 18:33
                  Jasne, ze tak, ja zreszta juz czuje się zaproszona wink jak bedziesz w
                  kraju, todaj znac, bo ja raczej do Dublina na obiad raczej sie nie
                  wybiore smile Ale w końcu kto to wie......
                  • mambalamba Re: Szacunek... 22.02.09, 19:12
                    Hej!Wyslalem Ci maila na anirat@gazeta.pl. Mam nadzieje ze to dobry
                    adres? smile
                    • anirat Re: Szacunek... 22.02.09, 19:19
                      Dobry smile
        • kawamija Re: Szacunek... 22.02.09, 13:00

          Ależ nie Mambalamba....

          Każdemu po szacunku i zaufaniu na dzien dobry............bo co ?
          dlaczego ? Szacunek jest nabyty nie dany mnie czy Tobie tylko
          dlatego,ze jesteś. A zaufanie na maxa od pierwszego
          spotkania.......czy to nie jest naiwność ????
          • mambalamba Re: Szacunek... 22.02.09, 18:08
            Masz racje z zaufaniem...Chyba za szybko obdarzam nim ludzi. Jednak
            z szacunkiem sie nie zgodze. wydaje mi sie ze kazdy zasluguje na
            szacunek. Nie wiem, takie jest moje zdanie... Ale dziekuje za twoja
            opiniesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja