Dodaj do ulubionych

Masakra jakaś ...

06.03.09, 10:55
Po pierwsze, to to forum ostatnimi, niestety przydługimi czasy. Ale
tutaj jakoś poradziłam sobie z tym, nie czytam watków, na których
ciągle trwają spory, kłóca sie między soba i obsypuja epitetami. To
nie dla mnie.
Po drugie to moje doświadczenia w poznawaniu ludzi. Za duzo mijego
krótkiego zycia poswięciłam na prace i robienie kariery, teraz
wystopowałam, zrezygnowałam z niewolniczej pracy i zadbałam o swój
wolny czas. Ale co z tego, do jakiegoś momentu organizuje go sama,
ale od jakiegos momentu przydałby sie ktoś.Podobno zmieniłam się,
dobrze wygladam,częsciej sie usmiecham, jestem wypoczeta i nie
spiesze się jak kiedys. Ale tym kiedys mysle, ze przypłciłam moim
byciem samą. Tak się skłąda, ze mam tez za soba ok 5 letni okres
zatwardziałego singielstwa. Tego juz nie odwróce. Do przeszłości
niczego nie dokleje. Ona minęła.

Teraz spotykam mężczyzn, róznych smilesmile Ale zawsze jest coś. Ostatnio
nawet czuje jakby oni litowali się nade mną, bo nie szukają miłości
co najwyzej romansu, albo seksu. Są albo zonaci, albo w
rozpadających się zwiazkach, albo aktualnie kłóca się z zoną, albo
nie potrafią podac którą z kolei kobieta bym była ( tak, tak,
takiego tez spotkałam), albo za młodzi, albo za starzy, albo nie
akceptuja tym kim jestem, więc troche udajemy wink Więc jednym słowem
paranoja. Zreszta po cichu juz zawiesiłam moją działalnośc
poszukiwawczą. Nie ma to chyba większego sensu.

Ciekawe jest tez to, ze co jakiś czas "spotykam" kogoś, nazwijmy
podobnego do mnie, kto zwyczajnie nie che, albo boi sie nowej
znajomości. Tak chyba mamy my single nie z wyboru, i chcielibyśmy i
boimy się zaprosic kogos do naszego zycia. Taqk to wyglada. Ze nam
meble poprzestawia, ze trzeba bedzie zrobic miejsce w szafie i w
zyciu. Więc taki ktos pojawia się i znika. Kiedys się tym
przejmowałam, ale praktyka czyni mistrza, teraz po prostu nie ma i
juz, powoli przestało to we mnie budzic jakiekolwiek emocje.
A dlaczego ten wątek dzisiaj? Bo wczoraj, pojawił się ktoś
nieodpowiedni ( ma zone) i znikł ktoś, kto mogłby dac nam szanse,
samotny facet w moim wieku. I nie pierwszy raz tak jest. Tylko
wyjątkowa koincydencja tych dwóch zdarzeń wczorajszego wieczoru smile

Jest tu ktos w wieku zblizonym do mojego, podobny do mnie, kto
jednak chciałby spróbowac i nie boi się realu?
Ciekawa jestem. Droga od samotnosci do miłosci okazuje sie nie do
przebycia.

Jeszcze mam jedną fajną kewstie, która mnie i fascynuje i dobija
zarazem. Nikt nie wierzy w miłośc sad Wszyscy są zdziwieni jak mówie
o miłości o uczuciu a nie seksie. Odwołuja się do emocji, popędu,
napiećia itd. Co za czasu nastały. Ludzie ! Nie ma miłości????? Jak
myslicie?
Obserwuj wątek
    • antekcwaniak Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 11:03
      Jest miłość. Jest smile
      • pyskata.1 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 11:08
        W takim razie ja muszę zaprzeczyć, nie wierzę w miłość.
        A co do szukania drugiej połówki zawsze uważam, że nic na siłę, przyjdzie czas
        to sama się znajdzie wink
        • anirat Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 11:13
          Noooooooooooooooo ciekawe, jak bede na emeryturze, czy spotkam go
          w "domu spokojnej jesieni '? big_grin Ale powiadają, ze na prawdziwa
          miłość nigdy nie jest za pózno, przynajmniej zniknie temat
          seksu big_grinbig_grinbig_grin
          • pyskata.1 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 11:21
            anirat napisała:

            > przynajmniej zniknie temat
            > seksu big_grinbig_grinbig_grin

            Widzisz, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło wink
        • mcrafal Re: Masakra jakaś ... i druga połówka 06.03.09, 20:04
          A co do drugiej połówki ... to na szczęście tak to już jest na tym świecie, że
          człowiek może szczęśliwie ułożyć sobie życie nie tylko z jedna określoną osobą
          ... jest kilka opcji, które zapewni nam szczęście ... tylko dobrze wybrać i
          żyyyyyć big_grin
      • hesse.1 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 16:01
        antekcwaniak napisał:

        > Jest miłość. Jest smile

        antek... co za błyskotliwa wypowiedź... pełna refleksji... wow... wink
    • aniab13111 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 11:12
      "Ludzie ! Nie ma miłości?????" - to proste pytanie smile i odpowiedź
      nie trudna - JEST wink
      • anirat Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 11:40
        Jak ją spotkałaś, to gratuluje smile Ja jednak śmiem powątpiewać.
      • aga.andro Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 11:44
        Aniu - nie JEST, tylko MOŻE BYĆ. Ale to tylko wtedy kiedy obie strony tego chcą
        i potrzebują.
        Potrzebujemy miłości?? Czy po prostu nie chcemy już więcej samotności? Bo to
        wielka różnica jest.
        Myślę sobie, że wiele osób chce nie tyle pokochać kogoś, ile po prostu być z
        kimś smile
        • aniab13111 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 11:49
          Ja na szczęście zaliczam sie do tych co potrzebują kochać smile I dla
          mnie potrzeba kochania absolutnie nie wyklucza potrzeby bycia z
          kimś smile Zresztą czy jedno nie wynika z drugiego? Czy można nie
          chcieć kochać a mieć potrzebę bycia z kimś???? Moim zdaniem nie. smile
          • anirat Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 11:58
            Tutaj się zgadzam, ale kto chce miłości? Pytam mężczyzn. Bo kobiety
            to tak są skonstruowane przez nature, ze raczej chcą smile Pech.
            • aga.andro Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 12:06
              Odpowiem, chociaż mężczyzną nie jestem wink w sprawie kobiet chcących miłości.
              Niekiedy już się nie chce, bo się po prostu w nią nie wierzy - chcenie wymaga
              uznania Jej istnienia smile
              A ludzie chcą BYĆ KOCHANI, trochę rzadziej KOCHAĆ. Tyle.
              • timiy2 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 12:25
                ja nie chcę, bo "Kto miłości nie zna, ten żyje szczęśliwy, i noc ma spokojną, i
                dzień nietęskliwy" wink
                • anirat Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 12:37
                  Jaka to prawda, zatem jesteśmy szczęśliwi, znaczy sie ja jestem smilesmile
                • aspirea Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 14:07
                  Timi...bla bla bla tongue_out
                  • aniab13111 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 14:09
                    Dokładnie.. blablabla big_grin
                    • timiy2 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 14:42
                      "..bla bla bla" i to by się zgadzało...uncertain
    • salsa13 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 12:26
      A ja wierzę w miłośćsmile
      I wiem, że istnieją Panowie, którzy też w nią wierzą.
      • aniab13111 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 12:29
        To odstąp mi jednego big_grin wink
        • salsa13 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 12:35
          Ok, jednego już dzisiaj dostałaśsmile
          A innych zapytam, znam kilku facetów poszukujących miłości, lubię z nimi
          rozmawiać...
    • kawamija Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 22:09
      Kilka spraw.........

      Organizowanie sobie zycia wg mnie, tak jak chce........i nikt mi nie
      bedzie mówił co mam dziś kupić i za ile............ma swoje
      plusy....ma plusy....i to też trzeba sobie uświadomić...stąd tak
      trudno tę swoją " samowystarczalność" pozostawić, zwłaszcza ze
      poświeciliśmy wiele czasu i energii by sobie tę naszą codzienność
      poukładać........

      Kto się nie przyznaje ? ,ze bywają momenty gdy lubimy tę naszą
      samotnośći, naszą......ale tylko do pewnego momentu....
      Przychodzi chwila,ze myslimy..........ach było by.......mogło
      by......a może....spróbowac...moze to ten.........i ZAWSZE pojawi
      sie tysiąc pytań....część bez odpowiedzi....

      i teraz..........albo dajemy sobie i komuś
      szanse,albo...............teraz teoretyzuje.......a może piszę na
      podstawie mojego zakończonego małzeństwa - trzeba słuchac
      siebie.....ot odkrycie....ot banał........ale moje NIE, NIE TAK, NIE
      wcale nie gasło wraz z trwaniem małzeństwa, wprost
      przeciwnie.....zrobił się z tego niszczący płomień.....

      piszesz,ze praca....prawda - praca jest kochanką fascynującą, ale
      niewierną...zostawia bez skupułów...dobrze,ze nie poświecasz jej
      zbyt dużo czasu i myśli.......

      dobrze, ze szukasz swoich chwil w zyciu, swoich momentów....dobrze...

      a czy KOGOS spotkasz ? - nikt nie odpowie na to
      pytanie..........nikt....wiesz jak ja patrze na tę
      sprawę..........bądz wrażliwa, zauważaj....ale nikt nie da
      gwarancji........nie ten, znów nie
      ten.........spokojnie.......jutro , za chwile.....

      Nikt nie wierzy w MIŁOŚĆ ????????.....ejże.........smile))
    • aglajaaa Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 22:26
      Nie ma miłości??? To czego ja szukam??? No dobrze, pozostanę przy UCZUCIU smile
      Przyznałam się przed sobą, że tego uczucia właśnie pragnę... Nie było to łatwe.
      Ale to już jakiś mały kroczek... jeden z wielu... a ile ich jeszcze przede mną...
      Gdzie znaleźć wygodne buty, by móc zrobić kolejne???
      • hesse.1 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 22:33
        już cytowałem fragment tutaj na forum, ale jeszcze raz zacytuję, edukacji nigdy
        dosyć... wink

        "Wówczas rzekła wróżka do wiedźmina: "Taką ci dam radę: obuj żelazne buty, weź
        do ręki kostur żelazny. Idź
        w żelaznych butach na koniec świata, a drogę przed sobą kosturem macaj, łzami
        skraplaj. Idź przez ogień i
        wodę, nie ustawaj, wstecz się nie oglądaj. A gdy już zedrą się chodaki, gdy
        zetrze się kostur żelazny, gdy już
        od wiatru i żaru wyschną twe oczy tak, że już ni jedna łza z nich wypłynąć nie
        zdoła, wówczas na końcu
        świata odnajdziesz to, czego szukasz i to, co kochasz. Być może."

        I Wiedźmin poszedł przez ogień, i wodę, wstecz się nie oglądał. Ale nie wziął ni
        butów żelaznych, ni kostura.
        Wziął tylko swój miecz wiedźmiński. Nie posłuchał słów wróżki.
        I dobrze zrobił, bo to była zła wróżka.

        Flourens Delannoy, Bajki i klechdy "
        • aglajaaa Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 22:41
          "na końcu
          > świata odnajdziesz to, czego szukasz i to, co kochasz. Być może..."
          Być może...
          A jednak kolejna zła wróżka... A miecz wiedźmiński... są dwa, który z nich
          zabrać w drogę na koniec świata(?)
          • hesse.1 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 22:51
            hmmm... miał jeden, chyba... ponoć mający dwa ostrza..., ale ja osobiście
            bardziej skupił bym się na samym mieczu i na umiejętnościach władania nim.
            Droga jest przecież tak złudna
            i niebezpieczna...choć też pełna przygód i baśni...Pytanie tedy, która to Baśń
            prawdziwą nam będzie, który to Tajemniczy Ogród podczas tej drogi nas przyjmie,
            nie zmuszając do wyciągnięcia miecza?
            • aglajaaa Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 22:58
              Nie czas wyleczyć się z baśni? Nie czas zaufać sobie i żyć?
              Ktoś mi tak kiedyś mądrze napisałwink
            • rumunska_ksiezniczka Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 23:02
              wilczek napisał:
              <<ale ja osobiście
              bardziej skupił bym się na samym mieczu i na umiejętnościach władania nim.>>

              a co ci da, umiejętność władania mieczem, skoro na jednym jego końcu jest -
              wiadomo, co.
              czy sprawy ostateczne nie mają władzy nad naszym życiem?
              czy nigdy nie zadajemy sobie pytań o koniec?
              nie wierzę, że tylko ja to robię...
              • hesse.1 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 23:21
                a Ty ode mnie za reksia dostaniesz... smile

                Widzisz,... metafora tą... ująłem Związek dwojga ludzi,... kiedy stają sie
                jednym spójnym mieczem? Czy tego szukaja w sobie?
                Cały czas trzymam sie tematu głównego... naprawdę..
                wink
                • rumunska_ksiezniczka Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 23:27
                  acha, snoopi, ja miałam na myśli raczej życie człowieka.
                  jakoś nie jestem dziś w nastroju damsko-męskim, dlatego skojarzenia diametralnie
                  inne.
                  ale przyznam, ze nigdy tego miecza w innym świetle nie rozpatrywałam.
                  może czas zacząć, może nie.
                  jedno wiem, śmierć dosięga także związek dwojga ludzi - jest więc nadrzędna.
                  jest górą.
                  rules.
                  • hesse.1 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 23:36
                    wiesz co zrób... zacznij od początku.. smierc jest nieuchronna, więc jej nie ma
                    co rozpatrywać.. przydarzy sie... czy tego chcemy, czy nie.... Co mozemy
                    zrobić...? Mozemy szukac... Miłości...
                    w miedzyczasie... ot tak...
                    z Poważniem...
                    snoopy
                    • rumunska_ksiezniczka Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 23:40
                      to jest jeden z tych wieczorów, kiedy wracam upojona alkoholem... ale nie na
                      tyle, żeby położyć sie spać.
                      wypisuje głupoty na forum, podczas gdy chciałabym zwyczajnie się do kogoś przytulić.
                      śmierć? miłość? co za pieprzona różnica, kiedy kolejny wieczór spędza się samotnie.
                      i tak w kółko
                      aż do usranej śmierci
                      • hesse.1 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 23:44
                        Nieprawda... Księżniczko..... jest źle... nie przeczę... ale nie jesteś
                        wyrocznią... Przyszłosć... można ja troszeczke kreować... jak nie wyjdzie... to
                        wtedy przynajmniej nie będziemy mieli pretensji do samych siebie... będziemy
                        mieli czyste sumienie, ze przecież bylismy otwarci.. ze to nie tylko przez nas
                        samych ta miłość nas omija...
                        • rumunska_ksiezniczka Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 23:45
                          no tak, czyli potwierdzasz moje słowa -
                          miecz przeznaczenia ma dwa ostrza:
                          jednym jesteś ty
                          drugim jest
                          śmierć
                          !!!!
                          dotarło??
                          • hesse.1 Re: Masakra jakaś ... 06.03.09, 23:55
                            dotarło, juz dawno.... i nie krzycz na mnie... ja staram sie trzymać ten miecz...
                            bo pomimo, ze ma on dwa ostrza... to nadal jest jeden miecz... pisałem ci juz o
                            tym...
                            • rumunska_ksiezniczka Re: Masakra jakaś ... 07.03.09, 00:01
                              ok, pas.
                              nic nowego nie wymyślimy.
                              ja też trzymam.
                              ciekawe kiedy puszczę.
                              może niebawem, może nigdy.
                              • hesse.1 Re: Masakra jakaś ... 07.03.09, 00:03
                                jeszcze raz tylko... Ksieżniczko.. śmierci w to nie mieszaj... nie ma sensu...
                                szkoda czasu na to...
                                "będziemy smucić sie starannie, będziemy szaleć nienagannie...."
                                • rumunska_ksiezniczka Re: Masakra jakaś ... 07.03.09, 00:08
                                  wiesz, ty piszesz ze swojego punktu siedzenia, ja ze swojego.
                                  dzieli nas zbyt dużo, żeby mieć ten sam pogląd na życie.
                                  moje życie nie ma sensu i tyle.
                                  i nie ma znaczenia, czy tę prawdę odkryłam wczesniej, później, teraz, wtedy,
                                  kiedy indziej... fakt jest faktem i nic go nie zmieni.
                                  i TY tego nie zrozumiesz.
                                  bo twoje życie ten sens ma.
                                  • hesse.1 Re: Masakra jakaś ... 07.03.09, 00:12
                                    .......................
                                    Dobrej Nocy Ci życzę........
                                    • hesse.1 Re: Masakra jakaś ... 07.03.09, 00:15
                                      kstanisl.wrzuta.pl/audio/9T2J8b45G3/
                                      • rumunska_ksiezniczka Re: Masakra jakaś ... 07.03.09, 00:18
                                        ..... o szopenie...
                                        • kawamija Re: Masakra jakaś ... 07.03.09, 02:15

                                          Musze napisać.............przeczytałam Waszą rozmowę....
                                          Jest Człowiek..........przede wszystkim jest Człowiek w tej
                                          rozmowie........

                                          Dzieki Księzniczko i Hesse...

                                          p.s. Księzniczko......tak mi pisz....właśnie tak......smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka